- Hydepark: Pierwszy Ogólnopolski Konkurs Literacki "Na srebrnym globie"

Hydepark:

konkursy

Pierwszy Ogólnopolski Konkurs Literacki "Na srebrnym globie"

 

 

Ponieważ w przyszłym roku wypada setna rocznica śmierci Jerzego Żuławskiego, moje dawne liceum w Dębicy, gdzie Żuławski jest pochowany, organizuje konkurs na opowiadanie fantastyczne. Konkurs odbędzie się w trzech kategoriach (dla młodzieży gimnazjalnej, ze szkół średnich oraz dla osób dorosłych – w pierwszych dwóch kategoriach przewidywane nagrody książkowe, w trzeciej pieniężne). Termin nadsyłania prac upływa 15 kwietnia 2015.

 

Zachęcam tym bardziej, że mam przyjemność (mam nadzieję, że przyjemność!) być jednym z jurorów.

 

 

Więcej informacji tutaj:

http://jagiello-debica.pl/index.php/aktualnosci/426-ogolnopolski-konkurs-literacki-na-opowiadanie-fantastyczne-na-srebrnym-globie

Komentarze

obserwuj

Ło ja cię, tylko pięć stron dla I kategorii? :)

Mee!

5 stron w tym formacie ok 10 000 – 12 000 znaków – przyzwoity szorcik.

10 stron w tym formacie orientacyjnie 20 000 – 24 000 – rozsądne opowiadanko.

 

To co, rebiata? Pomożecie? :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Trochę niejasno sformułowane:

pisane prozą, opatrzone tytułem, dotyczące zagadnień związanych z szeroko pojętą fantastyką,

To mają to być opowiadania fantastyczne czy publicystyczny artykuł z serii “100 lat polskiej SF”?

 

Edit: Psycho, o betaczytaczy pytałeś? ;-)

Babska logika rządzi!

Zupełnie nie rozumiem, co to oznacza:

dotąd niepublikowane (w kategorii dorośli przed debiutem książkowym) – to znaczy to konkretne opowiadanie ma być przed debiutem książkowym, czy ten dorosły ma być przed debiutem książkowym? A jeżeli to drugie – to rozumiem, że jakiekolwiek opowiadanie, opublikowane w jakimkolwiek zbiorze – dyskwalifikuje?

Zasady konkursu chyba jakiś gimnazjalista pisał, co? Są niezrozumiałe i sformułowane tak, że dopuszczają wieloznaczność. :/

pisane czcionką Times New Roman bądź Arial 12, interlinie półtorej pkt.,

Półtorej punktu? Dżizas...

 

Ajwenhoł, podejrzewam, że wpływu na treść regulaminu nie masz niestety?

Sorry, taki mamy klimat.

Ja niżej podpisany/a wyrażam zgodę na wykorzystanie i publikację opowiadania przez I Liceum Ogólnokształcące im. Króla Władysława Jagiełły w Dębicy.

Co to znaczy “wykorzystanie”? Co to w tym wypadku znaczy “publikacja” – w jaki sposób, gdzie? To trzeba określić, nie może tak zostać.

No i szkoła nie jest osobą prawną, więc nie może dysponować prawami autorskimi – to gmina jest podmiotem praw. Nie jestem więc przekonany, czy może być napisane tak, że pozwalam na korzystanie i publikację mojego utworu szkole.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Wychodzi Niemiec na balkon w kurorcie w Alpach.

 – Wie wunderbar!

Rosjanin obok, także wychodzi:

 – Prikrasnaja! – krzyczy na widok majestatycznych gór.

Polak wytacza się na balkon, toczy wzrokiem zamglonym...

 – Kurwa, jak zimno...

 

Polska... :-)

Nie to, że nie macie racji – ale może tak zebrać, wysłać ajwenhoł i poprosić, by przekazał sugestie organizatorom, żeby skorygować regulamin?

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

No to chyba po to dzielimy się uwagami, żeby Ajwenhoł poleciał gdzie trzeba i zwrócił uwagę, nie? :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

laugh

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

o to chyba po to dzielimy się uwagami, żeby Ajwenhoł poleciał gdzie trzeba i zwrócił uwagę, nie? :)

NIEEE!!!

 

 A może jednak tak?^^

 

Generalnie, jeśli napiszę opowiadanie o elfie alkoholiku i jego krasnoludzkiej kochance, którzy w swojej melinie robią to, o czym Emelkali lubi pisać najbardziej, przeklinając przy okazji, jakby płacił im za to sam Tarantino, ale tekst, generalnie, będzie dobry... a niech mi tam – bardzo dobry, wart podium nawet, to Liceum go wykorzysta? Czy jednak wypadałoby sprzedać się Cenzurze?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

O Dżizas. Dobrze, wypiję kawę i wszystko po kolei wyjaśnię.

 

Faktycznie, kwiatków w tym regulaminie a kwiatków.

 

 

OK. No to tak:

 

@Finkla – Oczywiście jest to konkurs na opowiadanie. Termin “szeroko rozumiana fantastyka”podsunąłem, żeby nikt się nie czepiał, że fantastyka to jedynie fantasy, SF i horror, i nic więcej poza tym. Pójdzie do poprawki, dzięki.

 

@Sethrael

Zasady pisała nauczycielka j. polskiego w liceum :-)

 

@ ocha

Opowiadanie nie może być nigdzie wcześniej publikowane, także w internecie. Konkurs skierowany jest do osób przed debiutem książkowym (nie liczą się opowiadania z antologii). Pójdzie do poprawki, dzięki. 

 

@beryl

Nie mam zielonego pojęcia. We wszystkich konkursach literackich, w których brałem dawniej udział, musiałem podpisać taką notkę, a konkursy były organizowane przez przeróżne instytucje, także przez szkoły. Tutaj chodzi o publikację w wydanej przez szkołę antologii pokonkursowej, która nie będzie rozpowszechniana odpłatnie i nikt nie będzie czerpał z niej żadnych zysków (o ile w Polsce w ogóle możliwe jest czerpanie zysków z antologii).

 

@Cień Burzy

Jeśli napiszesz je przynajmniej w połowie tak dobrze, jak podobne teksty pisał Michael Swanwick, masz mój głos. Gdybym się sprzedawał Cenzurze, nic bym nigdy nie napisał i nie opublikował.

 

Jak macie jakieś jeszcze sugestie, to piszcie. Organizatorem nie jestem, ale przekażę. Dzięki.

 

 

Pozdrawiam,

 

RR– Ajw.

Ja mam jeszcze jedno pytanie. Może sytuacja  w szerokim ujęciu nie wygląda na prawdopodobną, ale mnie dotyczy osobiście :P

Co dokładnie oznacza termin “przed debiutem książkowym”? Konkurs kończy się z dniem 15 kwietnia 2015 roku, a wyniki zostaną ogłoszone w czerwcu. Czy jeżeli moja książka zostanie wydana np. 16 kwietnia albo w maju, to kwalifikuję się do konkursu czy też nie?

@uthModar

Pojęcia nie mam. Kilka razy natknąłem się na taką klauzulę w konkursach i uważam, że jest ona bardzo dobra. Raz zdarzyło mi się otrzymać wyróżnienie w konkursie, gdzie pierwsze miejsce zajęła osoba mająca na swoim koncie kilka wydanych książek, i to wcale nie w self-publishingu, i było mi strasznie przykro z tego powodu – bo jeżeli komuś wydają książki, to po jaką cholerę bierze udział w konkursie dla amatorów?

Cykl wydawniczy to nie jest hop siup i autor na wiele miesięcy przed wydaniem książki wie, że jego książka będzie wydana. Nie widzę powodów, dla których taka osoba chciałaby stawać w szranki z twórcami przed debiutem. Ja bym tego nie robił. Uważam, że Twoje pytanie to szukanie dziury w całym, i jeśli zaczniemy się bawić w nadmiernie precyzyjne określanie, co oznacza każde sformułowanie w regulaminie, to będzie on miał wkrótce rozmiary Katechizmu Kościoła Katolickiego, a to przecież nie o to chodzi.

Jasne, jasne, rozumiem Twoje argumenty i są logiczne, po prostu zamarzyło mi się wzięcie udziału w jakimś konkursie literackim i akurat natrafiłem na ten reklamowany przez Ciebie. A ciekawym zrządzeniem losu tak się stało, że mój debiut (żaden self) jest przewidziany gdzieś pomiędzy zakończeniem a rozstrzygnięciem konkursu. Ot, dlatego to nie takie zupełne szukanie dziury w całym. 

Radku, podziwiam Twoją nadnaturalną cierpliwość :)

http://tatanafroncie.wordpress.com/

Widzę, że jednak kilka osób napaliło się na ten konkurs jak szczerbaty na suchary...

We sumie wytyczne spełniam.  Może warto? I miałbym może więcej czasu niż na Dragonezę..

A niech tam! Może błysnę tam moim pseudohumorem, który właściwie nikogo nie rozbawi, oprócz mnie?

Teraz właściwie sprawa najgorsza do zorganizowania. Czas i konieczny kontrczytacz, na hura – to robiłem Dragonezę.

Zdrawiam wszystkich debiutantów.

 

 

“Jury konkursu będzie brało pod uwagę [...] zgodność z tematyką” – jaką tematyką? Nigdzie nie ma podanego tematu. Czy to ma być opowiadanie o pobycie na Księżycu, czy nie?

@fantasyfanatyk

 

Nie. Po prostu to, czy opowiadanie na konkurs fantastyczny jest fantastyką. Żeby ukrócić niezdrową działalność takich cwaniaków jak ja, którzy na konkursy fantastyczne wysyłali opowiadania niefantastyczne.

Żuławski… mam na półce jego „Starą Ziemię”, czyli trzecią część "Trylogii księżycowej”, kilka lat temu próbowałam to czytać, ale szybko odpadłam. Może czas ponowić próbę? :)

Мама, я знаю, мы все сошли с ума...

Cześć,

że tak odkopię temat, jak tam z wynikami? Widnieje informacja, że organizatorzy skontaktują się z laureatami, czy jednak pojawi się jakieś internetowa notka albo cokolwiek na temat wyników, czy wszyscy uczestnicy mają po prostu czekać na koniec czerwca by dowiedzieć się iż niczego nie wygrali?

Przegapiłem... 

moje dawne liceum w Dębicy, gdzie Żuławski jest pochowany

 

Zawsze chciałem chodzić do szkoły,  w której salach pochowany jest jakiś pisarz,  ech... 

 

...  ;)

 

Szkoda, że się nie załapałem.  Bez urazy,  Ajwenhoł ;) Naprawdę ciekawa propozycja konkursu i okazja by zapoznać się z twórczością istotnego pisarza,  choć,  rzeczywiście,  przyznam,  że dawno temu  próbowałem... Może teraz pójdzie lepiej? ;) 

 

Nie biegam, bo nie lubię

Ta, wyniki były już kawał czasu temu. Ja się mogę pochwalić małym sukcesem, choć nie bezpośrednim! :)

 

A poza tym słyszałem relację z rozdania nagród, że w kategorii dla dorosłych było z milion prac, do 15 r. ż. też dużo, bo koło 180, a tylko w licealnej ledwo co. Aha, no i w ogóle obchody odnośnie Żuławskiego były podobno bardzo fajne, aż żałowałem, że się nie wybrałem.

Ta, wyniki były już kawał czasu temu. Ja się mogę pochwalić małym sukcesem, choć nie bezpośrednim! :)

No to jak możesz się pochwalić czymś, czym możesz się pochwalić, to się tym pochwal, skoro już możesz się pochwalić, a nie tylko chwal się, że możesz się pochwalić. :)

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

W porządku Cieniu :)

Jednym z moich licznych zajęć jest praca z dzieciakami. W ramach ów pracy zajmuję się z pewnym 11-letnim chłopcem: zakatowałem go, by napisał opowiadanie, potem kazałem mu je trzykrotnie przepisać, użyczyłem mu kilkuset wskazówek i w nagrodę mógł wysłać swoje pierwsze w życiu opko na konkurs.

11 lat, a został laureatem w kategorii do III kl. gimnazjum (najmłodszy laureat konkursu Na srebrnym globie). Jestem dumny, że ukierunkowałem tak młodą osobę do sporego sukcesu (w końcu to ogólnopolski zasięg, a prac było dużo)! Obiecał mi w zamian, że przez wakacje napisze trzy kolejne teksty, a ja będę musiał się męczyć z ich czytaniem :) Ścierpię, wiedząc jak satysfakcjonujące jest krzewienie fascynacji pisaniem.

O, to dopiero piękny sukces! Gratulacje dla Ciebie i dla chłopca. :-)

Babska logika rządzi!

No, i taki powód do chwalenia się, to ja pochwalam. Przekaż, proszę, gratulacje podopiecznemu.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Serdecznie gratuluję obu Panom – Uczniowi i Mistrzowi! ;-D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Też gratuluję :) 

Poproszę, jeśli można, przy okazji o podzielenie się doświadczeniem. Otóż, ciekawi mnie, jak widzisz granice takiego pomagania. Jak nie przekroczyć cienkiej granicy między pomocą a ingerencją. Uważasz za dozwolone sugestie dotyczące treści: “wiesz, może lepiej, by ten piesek był kotkiem” itd. Co do stylu, poprawiasz (sugerujesz poprawki) w każdym miejscu, jeśli uważasz, że tak będzie lepiej, nawet, gdy wymaga to kompletnej rekonstrukcji np.  zdań – z jednej strony to ingerencja,  z drugiej przecież nauka – a o nią głównie chodzi.

Nie biegam, bo nie lubię

Kwestia jest bardzo niejednoznaczna. Ogromne znaczenie maja predyspozycje konkretnego ucznia, a nie jakiś program "szkolenia". Ja w tym przypadku pracowałem wpierw kilkoma ćwiczeniami (np. zadaniem było oglądanie i opowiadanie historii która widzimy w komiksie – to był konkretnie "Samotnik" Chaboute, bez kolorów, prawie bez dialogów, bardzo filmowy; albo inna rzecz – pisanie wspólnie dwóch historyjek – ja pierwsze i trzecie zdanie, on drugie i czwarte itd – tak by suwerennie były historiami a po czytaniu naprzemiennym tworzyły jeszcze inn, bo trzecie opko). Bardzo często staram się zaczynać od zadawania pytań: co widzisz, co cię otacza, co mogłoby to znaczyć, a może tamto ma jakąś tajemnice, a może to jest symbol czegoś itd. Bazuje na pobudzaniu ucznia do opisywania i fantazjowania o swoim otoczeniu. Także ja zadaje pytania, wydobywam czasem kilka wersji, kilka alternatywnych kolejnych akapitów opowiadania. Często zapisujemy wszystkie, a dalej wybieramy nie najlepsze, ale takie, po którym można płynnie i bez wysiłku kontynuować story. reaguje brutalnie na błędy językowe, wskazuje je natychmiast, w końcu to rola nauczania. Zachęcam tez czasem do wstawienia metafory, poszukania choćby w wyszukiwarce. A dalej redakcja – tylko ze taka ingerencję mamy i my przy betowaniu :) I dziękuję wszystkim za uznanie. Bo i to bardziej mnie ucieszyło niż własna publikacja :)

Dzięki za odpowiedź, pozdrawiam. 

Nie biegam, bo nie lubię

Nowa Fantastyka