- Opowiadanie: _mc_ - FAQ redaktorskiego zen

FAQ redaktorskiego zen

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Oceny

FAQ redaktorskiego zen

 

FAQ redaktorskiego zen

 

 

 

1. Ścieżek do celu jest wiele, ale tylko jedna wiedzie drogą prawych

 

Teksty w Wordzie w formacie .rtf lub .doc proszę przysyłać na adres michalcetnarowski@fantastyka.pl. Preferowane ustawienia pliku – czcionka Times New Roman 14, wcięcia akapitowe 1 (brak tabulatorów), bez odstępu między akapitami, z interlinią między wierszami 1. Opowiadania wysłane na ten adres, po przejściu selekcji, zostaną wybrane do druku w „Nowej Fantastyce” lub „Wydaniu Specjalnym”, a ich przeznaczenie zależy od decyzji redakcji.

 

 

2. Daj się poznać światu, a świat da się poznać tobie

 

Pamiętaj, żeby w pliku znalazło się twoje imię i nazwisko, namiary kontaktowe (co najmniej adres e-mail i/lub numer telefonu) oraz – najlepiej – krótka notka biograficzna (ze szczególnym uwzględnieniem, czy autor publikował coś wcześniej i jeśli tak, to gdzie). Pliki z opowiadaniami z Poczty trafiają do katalogów na dysku twardym i prześledzenie, przez kogo zostały wysłane – jeśli nie znajdują się w nich te dane – jest potem utrudnione, jeśli nie niemożliwe. Dodatkowo w tytule pliku proszę umieścić nazwisko autora i tytuł tekstu (albo jego pierwsze słowa, jeśli cały tytuł jest dłuższy), np.: „Tolkien_Władca pierścieni”, „Lem_Niezwyciężony”. Podobnie powinien wyglądać temat e-maila („Rowling, Kiedy Harry poznał Sally, opowiadanie”).

 

 

3. Oświecenie nie jest stanem chwili

 

Z autorami wybranych tekstów skontaktujemy się mejlowo lub telefonicznie najczęściej do 3 miesięcy od otrzymania pliku z opowiadaniem. Nie znaczy to jednak, że tekst zostanie opublikowany w tym terminie – czas publikacji zostanie ustalony w porozumieniu z autorem.

 

 

4. Czas jest najcenniejszą rzeczą. Brak odpowiedzi nie jest brakiem odpowiedzi

 

Jeśli „mailer deamon” na skrzynce nie sygnalizuje Ci, że przesyłka nie dotarła, załóż, że dotarła do redakcji. Potwierdzenie otrzymania e-maila to tylko niecała minuta, to prawda; ale potwierdzenie otrzymania stu e-maili to już więcej niż godzina. Ten czas lepiej poświęcić na czytanie Twoich opowiadań. Z podobnych powodów nie prowadzimy polemik na temat odrzuconych tekstów ani ich nie opiniujemy. Jeśli do 3 miesięcy nie skontaktuje się z Tobą nikt z redakcji, możesz założyć, że tekst nie został zaakceptowany.

 

 

5. Droga to nie tylko początek

 

Każdy zaakceptowany tekst podlega pracy redakcyjnej – redakcja zastrzega sobie prawo do dokonywania skrótów i wprowadzania poprawek do tekstu. Bądź na to przygotowany.

 

 

6. Cierpliwość jest cnotą

 

Pamiętaj, że brak akceptacji tekstu nie jest równoznaczny z brakiem akceptacji autora – czasem tekst nie jest zły, ale nie jest kompatybilny z gustem redaktora lub nie pasuje do aktualnych planów wydawniczych. Niech Cię to nie zraża. Próbuj dalej.

 

 

7. „Ja” jest lustrem

 

Pamiętaj, że brak szacunku okazany w kontaktach interpersonalnych nie jest najlepszą drogą do budowania dojrzałych relacji między partnerami złączonymi przez wspólny cel. Nikt w redakcji nie jest Twoim wrogiem. Czasem nałożenie się niekorzystnych zbiegów okoliczności wynika z czyjejś złej woli, ale częściej przypadek to tylko przypadek. Daj sobie i nam drugą szansę.

Koniec

Komentarze

    Przejrzyście wyłożone.

Z kilkoma drobnymi wyjątkami.  

Preferowane ustawienia pliku – czcionka Times New Roman 14, (...) --- tu wszystko jasne.  

(...) wcięcia akapitowe 1 (brak tabulatorów), (...) --- a tu już nie. Co rozumieć pod wcięciami akapitowymi 1? Jeden znak? Jeden centymetr? Brak tabulatorów? W jakiej roli? Wyznaczników wcięć (są i tacy, którzy tak bzdurnie postępują...) czy w ogóle?

(...) bez odstępu między akapitami, z interlinią między wierszami 1. --- gdy raz się określi w ustawieniach stylu interlinię taką samą dla pierwszego wiersza akapitu i dla tekstu, odstępów nie będzie.  

===============  

Może jakaś prezentacja sposobu ustawienia opcji stylu? Przydałaby się początkującym...

        No i jednak dziwi jedna sprawa – nieudzielanie odpowiedzi odmownych. Jasne, że wysyłania maili potwierdzających otrzymanie testu jest dla redakcji czasochłonne i kłopotliwe. Chociaż – automatyczny sekretarz, taki, jaki funkcjonuje na „Esensji”, załatwiłby sprawę. No, ale, wiadomo – ilość tekstów otrzymywanych przez redakcje jest z całą pewnością olbrzymia.

        Ale informacja o tym, że reakcja nie wykorzysta tekstu – jasne, że bez recenzji – to inna sprawa. Autor wie, na czym stoi… Króciutki, standardowy tekścik – i po kłopocie. Ktoś nadesłał tekst, najpóźniej po upływie trzech miesięcy, albo i wcześniej,  dostaje odmowną odpowiedź Po prostu – elegancko. 

        Przemyślałbym jeszcze raz tę sprawę.

        Redakcja, oczywiście... Kłania się brak możliwości edycji komentarzy.

Też o tym "drobiażdżku" pisałem, ale skasowałem w ostatniej chwili przed kliknięciem na "dodaj". Pomyślałem, że to nie te czasy, uprzejmość wyszła z mody, bo kojarzy się ze słabością, no i jakże to tak, przeciążać Redakcję i jej komputery zbędną pracą...

No i widzicie - jeszczem na rozruchu, w trakcie "przejmowania warty", a Wy już narzekacie, że ktoś nie odpisał na hipotetyczne mejle... ;-) To co będzie, jak komuś rzeczywiście nie odpiszę...? Stąd ta zasada i informacja. Nie znaczy to, że statutowo nikomu nie będę odpowiadał i już, koniec kropka. Tylko że jeśli do 3 miesięcy się nie odezwę, to jest równoznaczne z odrzuceniem tekstu. IMO nie ma w tym nic ani nieprzejrzystego, ani niegrzecznego. Pax, rebiata :-)

Reguły faktycznie sensowne i przejrzyście wyłożone. Wyjaśnienia wymagają jeszcze tylko zasady publikowania pod pseudonimem.

Witam,

 

Ze wszystkimi punktami wymagań zgadzam się i rozumiem ich sens istnienia. Wszystko jasne i zrozumiałe, ale jednego punktu nie pojmuję (podobnie jak AdamKB):

 

(...) wcięcia akapitowe 1 (brak tabulatorów), bez odstępu między akapitami, z interlinią między wierszami 1.

 

"Wszyscy jesteśmy zwierzętami, które chcą przejść na drugą stronę ulicy, tylko coś, czego nie zauważyliśmy, rozjeżdża nas w połowie drogi." - Philip K. Dick

Nowy redaktor jest obecyn na portalu i ma nawet poczucie humoru?

Takiej rewolucji to w najśmielszych marzeniach nie przewidywałem ;)

Sygnaturka chciałaby być obrazkiem, ale skoro nie może to będzie napisem

---> mkmorgoth.  

To wynika z powszechnej dzisiaj nieznajomości terminologii, którą kiedyś musiano się posługiwać. Stąd opisowość, brak precyzji i czego tam jeszcze...    

=============   

Ja mam takie jakieś dziwne wrażenie, że jeśli tekst dyskwalifikuje się przed upływem tych trzech miesięcy, można nie trzymać ludzi w niepewności. Ale ja taki niedzisiejszy jestem, więc powiedzmy, że nic nie napisałem...

Wcięcie akapitowe 1 to chyba zwyczajnie ustawienie wcięcia na pozycję 1 w Wordzie.

Sygnaturka chciałaby być obrazkiem, ale skoro nie może to będzie napisem

To jeszcze wytłumacz, czym jest ta "pozycja 1".

Przyznaję bez bicia, ja również nie rozumiem, co to znaczy: "wcięcia akapitowe 1 (brak tabulatorów)".

@Snow - co to jest "pozycja 1 w Wordzie"? A jak nie mam Worda tylko inny edytor tekstu?

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

Damn, jakby co, to ten komentarz powyżej jest mój, a nie Beryla ; P

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

To jeszcze niech się nowy Redaktor upomni o zielony kolor nicku, coby odróżnić od zwykłych użytkowników i nie zapomnieć, z kim się ma do czynienia ;)

Zaufaj Allahowi, ale przywiąż swojego wielbłąda.

Word, Open Office, Libre Office itd. mają taką podziałkę nad stroną i z lewej strony. Na tej podziałce są suwaki złożone z dwóch trójkącików. Przesuwając jeden z nich (nie pamiętam, który) ustawia się automatyczne wcięcie akapitowe. Czyli pisząc linijka po linijce tekst będzie się rozpoczynał od marginesu, ale jak wciśniecie enter, to program automatycznie uzna nową linijkę za nowy akapit i zrobi wcięcie wielkości równej przesunięciu trójkącika.

 

No a na tej podziałce są wartości liczbowe, więc myślę, że chodzi właśnie o "1" na tej podziałce. 

Sygnaturka chciałaby być obrazkiem, ale skoro nie może to będzie napisem

Linijki można włączyć i można wyłączyć. Suwak można przez pomyłkę przestawić. Ustawienie w opcjach stylu gwarantuje stałość wcięć, interlinii i całej reszty parametrów. Z tabulatorami włącznie, na marginesie dodam. I ten mechanizm, opcje stylu, powinien istnieć i działać w każdym programie, mieniącym się edytorem tekstów. Aha, ma tę wyższość nad "ręcznym sterowaniem", że stylów można bez problemu ustawić sobie multum.  

To jeszcze wytłumacz, czym jest ta "pozycja 1".

 

Adam, pytałeś, odpowiedziałem. Co z tym zrobisz to Twoja sprawa.

Sygnaturka chciałaby być obrazkiem, ale skoro nie może to będzie napisem

Dzięki za odpowiedź, nie zrobię z nią nic poza tym, że skomentowałem.

Snow, dzięki za pomoc - wcięcie akapitowe to właśnie wartość akapitu ustawiana na linijce nad plikiem tekstowym. A propos jeszcze tych wytycznych - to nie jest tak, że jak ktoś podeśle plik inaczej sformatowany, to od razu trafia do redakcyjnego czyśćca czy na jakieś katalogowe wygnanie. Po prostu ja mam wtedy mniej zabawy z przeformatowywaniem go do "moich" ustawień, znajduje się czas na dwa łyki kawy zamiast jednego, a wiadomo, że odopowiednio nasączony kawą redaktor to redaktor zadowolony ;-) Ale jak przyjdzie tekst z akapitem 1,5, to też jakoś sobie poradzimy, spokojnie.  Tyle tylko że jak Wam zechce się nieco uszanować mój czas, to będę go miał więcej na wszelkie roboty okołoredakcyjne. Ale to wiadomo :-)

 

Ostatnio dostałem od jednego autora tekst tak koszmarnie sformatowany w Wordzie, że podejrzewałem, że to jego forma zemsty za ponaglanie o obiecany artykuł. Jakieś cudaczne marginesy, tabulatory... droga przez mękę - a jak się tego dobrze nie usunie, to później jakieś szczątki złego formatowania mogą zostać w pliku i bruździć przy wlewaniu go do pisma. Nie wspominając o tym, jakie numery potrafiły być z tekstami pisanymi w Open Office.

Powyższe tak jakoś kojarzy mi się z bynajmniej nie tak rzadko spotykaną wśród portalowych autorów postawą: e tam, w wydawnictwie korekta i redaktor poprawi...    { :-) }

Numery z tektami z OO? Znaczy, że jeśli używam Libre Office, a formatowanie postaram się ustawić na takie jak trzeba, to nadal coś może być nie tak?

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

Zawsze może być coś nie tak ;-) Ale spokojnie - nikt nie odrzuci tekstu tylko dlatego, że coś tam nie będzie się zgadzało w rozmiarze akapitu. Po prostu im mniej przykombinuje się z formatowaniem (no, do "oczekiwanych standardów technicznych" z FAQ można by próbować doszlusować), tym zazwyczaj lepiej.

Ja mam inne pytanie. Dane i notka przed tekstem czy na koniec pliku? (Nie, żebym w najbliższym czasie zamierzała coś wysłać, ale...).

Łap mnie na: https://www.facebook.com/LadyWrites/

Nie ma znaczenia. O takie drobiazgi to pytać nie trzeba... ;-) Preferuję na początku, ale na końcu też jest OK.

> Nie wspominając o tym, jakie numery potrafiły być z tekstami pisanymi w Open Office. 

Ale jeśli będę pisał w Libre Office / Open Office i stosował się do zaleceń redaktorskiego zen, to redakcja mi pliku nie odrzuci? Nie każdy ma Windows i Worda.

 

> I ten mechanizm, opcje stylu, powinien istnieć i działać w każdym programie, mieniącym się edytorem tekstów. Aha, ma tę wyższość nad "ręcznym sterowaniem", że stylów można bez problemu ustawić sobie multum.  

Ciekawe kto w wiadomym temacie w Hyde Park głosił, że "ręczne sterowanie" ma mieć wyższość nad domyślnym stylem strony. ;)

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Ciekawe kto (...).  ---> Ja. Ale nie tu miejsce na wyjaśnianie, kto co rozumie pod "ręcznym sterowaniem" i dlaczego.

Tekstów w OO nikt, oczywiście, nie zdyskwalifikuje na starcie. W sumie to żadnych plików nic nie dyskwalifikuje na starcie, a FAQ to tylko (we fragmentach "technicznych") - powtarzam - zalecenia/prośba w trosce o sprawność pracy redakcyjnej. Najważniejsze, żeby w pliku były dane kontaktowe, no i starajcie się proszę nie przysyłać pdfów ;-)

Czy publikujecie teksty, które już gdzieś się ukazały? Mowa tutaj o innych portalach.

Nie. Sami autorzy, mam nadzieję, mają na tyle świadomości, że takich tekstów - już upublicznionych, w jakiejkolwiek formie - nie będą w ogóle podsyłać.

Chodziło mi po prostu o teksty, z których nikt nie czerpał komercyjnych korzyści, ale spoko. Rozumiem, że nie możecie odgrzewać kotletów. :P

Otóż to :-)

Niby wszystko jasne i klarowne, ale… Rozumiem, że redakcja nie recenzuje i nie poprawia opowiadania, którym nie jest zainteresowane, jednakże jeżeli opowiadanie jest napisane poprawnie, a z innych przyczyn (patrz brak winy autora) nie trafi w gusta redakcji – to w tym wypadku, być może takiemu autorowi należą się dwa słowa wyjaśnienia. Szacunek do czytelnika – rzecz święta. Ale i apeluję o uncję szacunku dla autora. Dla młodych, zwłaszcza jeszcze nie doświadczonych autorów brak jakiekolwiek reakcji jest często gorszy od mieszania z błotem ;]

Autor, który nie trafił w gusta redakcji, sam jest sobie winien. Przecież wystarczy przeczytać kilka ostatnich numerów i widać, co ma szansę na druk, a co raczej nie. Apeluję o uncję wyrozumiałości dla redaktorów, którzy toną w tekstach jak w mrówkach.

Z kolei młody autor niech może najpierw dorośnie. 

Chyba, że życzyłby sobie zapłacić za taką redakcyjną opinię o tekście. To by mógł być niezły biznes.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Autor, który nie trafił w gusta redakcji, sam jest sobie winien. Przecież wystarczy przeczytać kilka ostatnich numerów i widać, co ma szansę na druk, a co raczej nie.

Zaiste, sam jest sobie winien. Przecież powinien nauczyć się pisać pod gusta redaktorów, a nie tak, jak uważa.

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

@Nieprawy, jak nie chcą cię w Fantastyce, próbuj w innych fantastycznych zinach. Jeśli zależy ci na recenzji kilku obiektywnych osób to qfant się w tym szkoli ;). Wyobraź sobie ile czasu zajmowałoby odpisywanie kilkuset autorom, dlaczego ich tekst nie pasuje redakcji. I tu jeszcze wchodzi kwestia tego, co kto uważa za świetnie napisane ;) "Poprawnie" nie oznacza wystarczająco dobrze...

Łap mnie na: https://www.facebook.com/LadyWrites/

berylu drogi, to może Grochola też powinna wysłać jakieś swoje opko do NF? Przecież pisać potrafi, tego nie można jej odmówić. Jak się pisze opowiadanie lub powieść, to się je powinno słać tam gdzie je chcą, a nie na siłę pchać tam gdzie wolą coś innego.

Czemu redaktorzy mają się tłumaczyć z tego, że czyjś tekst ich nie zachwyca? Jak ktoś oczekuje opinii o tekście, to niech się zapisze na kółko literackie albo wklei opowiadanie na nasz portal.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

W sumie to mogłoby być ciekawe, gdyby Grochola rzuciła się na coś w stylu lochy i smoki :D. To, że ktoś pisze dla kobiet nie oznacza, że nie może napisać dobrej biografii motoryzacyjnej, dark fantasy albo czegoś dla dzieci. Ograniczanie się do jednego gatunku to głupota.

Łap mnie na: https://www.facebook.com/LadyWrites/

Drogi brajcie, ja nie pisałem,  że redaktorzy mają się tłumaczyć, ale zarzucanie, że autor jest sam sobie winien, bo nie trafił w gusta redaktorów jest absurdalne. I przykład z Grocholą tutaj przemilczę.

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

O redaktorach pisałem w drugim akapicie, już do innego (zbiorowego) adresata.

NF zacząłem czytać jako 14-latek, w wieku mniej więcej 16 lat zacząłem bywać na konwentach i już wtedy w połowie lat 90 powszechnie wiadomo było, jakie opowiadania mają szansę na druk, a jakie nie. Wiadomo, mamy teraz nowego mistrza zen, ale profil pisma się chyba przez to nie zmieni.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

I niech sobie autor pisze, jak mu się żywnie podoba, jego prawo. Ale świętym prawem redakcji jest taki tekst odrzucić "bo nie", bez żadnego powodu, choćby i był najlepszy na świecie. Najwyżej redakcja będzie potem żałować, jak z Brzezińską, ale robi to na własny rachunek. Redakcję rozliczają czytelnicy, nie autorzy.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Czytając komentarze co po niektórych, odnoszę wrażenie, że mam do czynienia nie  z fantami, lecz fanatykami. Niczego do redakcji nie wysyłałem, bo zwyczajnie nie piszę i nie czuję się w tym mocny. Wręcz odwrotnie. Jeżeli chodzi o pisarstwo autorów tzw. „uznanych”, to oni raczej nie musza czekać na łaskawość redakcji.

Mój pierwszy komentarz dotyczył zapytania, jak wygląda sytuacja, jeżeli tekst x autora nie trafi w gusta redakcyjnych fachowców i ogólnie przyjętą konwencję, będąc jednocześnie przyzwoicie napisany.Czy w takim przypadku, autor zostaje poinformowany, dlaczego tekst został odrzucony. I tyle. Bez drugiego, piątego, nastego dna...

Nie bardzo zatem rozumiem, dlaczego dla niektórych automatycznie stałem się niespełnionym autorem? A więc rozwiewam wszelakie wątpliwości, iż autorem spełnionym bądź nie – nie jestem.

Dzięki, za przeczytanie mojego wywodu :)

Tekst: "to w tym wypadku, być może takiemu autorowi należą się dwa słowa wyjaśnienia. Szacunek do czytelnika – rzecz święta. Ale i apeluję o uncję szacunku dla autora." 

Analiza tekstu: Mój pierwszy komentarz dotyczył zapytania, jak wygląda sytuacja, jeżeli tekst x autora nie trafi w gusta redakcyjnych fachowców i ogólnie przyjętą konwencję, będąc jednocześnie przyzwoicie napisany.Czy w takim przypadku, autor zostaje poinformowany, dlaczego tekst został odrzucony. I tyle. Bez drugiego, piątego, nastego dna...

Nie mnie decydować co autor miał na myśli, ale na mój gust w tekście jest postulat, a opisujesz go jako zapytanie. Słowa "być może" retorycznie są znacznie słabsze od zwrotów "należy się" i "apeluję o szacunek".

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Brajt, weno wyluzuj na koniec roku...

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Nie umię :P

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

To siem naucz.

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

Niestety pisanie czegoś innego niż to co myślę, przychodzi mi z wielkim trudem. Ale dla was się postaram.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Potraktuj to jako wprawkę pisarską i stwórz przyjazne dla wszystkich brajt-alter ego ;)

Łap mnie na: https://www.facebook.com/LadyWrites/

już gdzieś nawet było, nazywało się tjarb :P

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

No, no, człowieka przez sylwestra (z okładem ;-) nie ma w sieci, a tu się takie flejmy rozpalają... Uwaga o szacunku dla autorów jest sensowna - czy byłaby, gdyby ich ktoś bez szacunku traktował. Nie mówię, że jestem od tej strony święty - ale jeszcze nie miałem nawet czasu, żeby na dobre zadomowić się w dziale, że o postponowaniu czy dopieszczaniu autorów nie wspomnę ;-) Tak że pax, panowie i panie szlachta, między chrześcijany. Uwagi o tekstach w mailach może się pojawią, a może nie - lepiej się jednak nie nastawiać, nie dlatego wszakże, że nie mam szacunku dla osób dzielących się ze mną intymnymi owocami swojej pracy twórczej, bo takie twierdzenie to nie tylko bzdura, ale też - jak to się mawia w komisjach sejmowych - nieprawda. Tylko - patrz FAQ punkt 4. Do analizy, uwag itp. najlepiej nadaje się choćby ten nasz portal oraz jego użytkownicy, będący w podobnej sytuacji - i tego się trzymamy.

Nie wiem, czy już było gdzieś to pytanie, czy też nie. Czy są jakieś wymogi odnośnie do objętości nadsyłanych opowiadań?

Wymogów odgórnych nie ma (oprócz limitu znaków na teksty w magazynie/magazynach) - trzeba stawiać na zdrowy rozsądek. Zasadniczo przy debiutantach najlepiej IMO sprawdza się krótsza forma (ok. 30-40-50 K znaków) - masz dobry pomysł-bohaterów-świat, to w tylu znakach powinieneś dać radę je przedstawić i pokazać swój styl. Do tego jeśli tekst nie będzie "doskonały", ale jednak zapłonie w nim iskra, wtedy też łatwiej opublikować takiego, pardon, "kulawego debiutanta" (wiedząc, że coś w nim jest i fajnie zainwestować na przyszłość) - kiedy nie jest to epopeja na trzy tomy. Ale to tylko luźne spostrzeżenia - w WS pojawiają się i minipowieści na 200K znaków, więc można ;-)

Dwieście kelwinów?  

BP, ale NMSP.

FSGDF, bo ASDFAS.

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

A na moje pytanie nie doczekałem się odpowiedzi. :)

O to o pisanie pod pseudonimem? Pardon, przegapiłem. A zatem - zależy pewnie, jakie to pseudo ;-) Jak "SuperDuperXXX", to odpada, jak pseudo z portalu, to raczej też. Natomiast jak masz jakąś "osobowość artystyczną", którą kreujesz konsekwentnie i tylko tak publikujesz (jak np. James Tiptree jr.), to nie powinno być problemów - tyle że dane do umowy muszą już być "realne" (z fiskusem nie ma przebacz ;-).

_mc_ dopisz o ilości znaków gdzieś w 'zen' + info o tym, że znaki liczymy ze spacjami. takie pytania powtarzają się regularnie :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

"Redakcja nie ustala "dolnych" i "górnych" limitów znaku na tekst, ale teoretycznie najłatwiej debiutować pomiędzy ekstremami: w opowiadaniu na ok. 40-50 tys. znaków masz już szansę pokazać swoje silne autorskie strony, a miejsce na taki tekst znaleźć w magazynie najłatwiej. Tyle teoria - "przycinanie" na siłę nieźle zapowiadającego się tekstu też nie wydaje się pomysłem najlepszym.

Ilość znaków w tekście liczy się ze spacjami".

--

Wrzucam to tutaj, żeby nie burzyć równawagi zen FAQ ;-)

Może głupie pytanie, ale czy można słać tekst z gatunku ghost story/weird fiction? Mieści się to w konwencji szeroko pojętej fantastyki, ale nie wiem, czy redakcja nie woli raczej otrzymywać teksty w klimatach fantasy i sci-fi i nie zasugeruje szukanie innego potencjalnego odbiorcy?

Możesz wysyłać tekst z gatunku literackiego "FANTASTYKA", która dzieli się na: fantasy, sf i horror

 

KONIEC ;)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Ten wątek, jak rozumiem, nie jest przeterminowany? Działa bezterminowo, i cały czas można tam słać teksty?

Gdybym miała wąsy, to bym była dziadkiem, a tak jestem sygnaturką!

Dopóki ster tegoż działu dzierży Michał Cetnarowski (wyjąwszy go wpierw ze spoconych, chciwych, emerycko zaciśniętych dłoni Macieja Parowskiego) - TAK!

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Szponów

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Jak szybko jest w stanie pojawić się nowo wysłany do redakcji tekst? 

Dla przykładu załóżmy, że napiszę opowiadanie w klimacie świąt Bożego Narodzenia, z myślą że będzie fajnie je zobaczyć w grudniowym numerze. Jak szybko musiałbym takie opowiadanie wysłać, aby miało szansę na druk?

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Brajt, najlepiej juz...

Łap mnie na: https://www.facebook.com/LadyWrites/

Czyli znowu jak się do tego zabiorę, to będzie za późno. :)

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

A pomysł chomikuję już 10 lat...

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

A może być coś od siebie i nick na portalu? To jak opublikuję np. na piśmie to dostanę tu złoto?

Teksty przesyłać drogą mailową - czy można też podsyłać wydrukowane na papierze, zgodnie z ustaleniami dotyczącymi czcionki, interlinii, itp.? Czy jednak plik w załączniku?

Szkoda papieru.

Gdybym miała wąsy, to bym była dziadkiem, a tak jestem sygnaturką!

I znaczka.

I pieczątki.

"Wszyscy jesteśmy zwierzętami, które chcą przejść na drugą stronę ulicy, tylko coś, czego nie zauważyliśmy, rozjeżdża nas w połowie drogi." - Philip K. Dick

Po prostu wyślij na pocztę ^^

Gdybym miała wąsy, to bym była dziadkiem, a tak jestem sygnaturką!

Tia, nie ma to jak spamowanie w temacie ;p

Opowiadania w wersji elektronicznej na michalcetnarowski@fantastyka.pl.

Terminy na publikację ustalam doraźnie - jak mi będzie pasowało na Święta (po akcepcie tekstu do druku, of korz), to pójdzie na Święta, jak będę miał inny pomysł na numer grudniowy, to nie (dobieranie tematów opowiadań to część mojej frajdy ;-). Ale zasadniczo jak dziś akceptacja - to najczęściej druk za kilka miesięcy, a nawet więcej; choć zdarzają się też spektakularne wejścia w grafik (zależy od ilości znaków, tematu innych tekstów itp.).

Tak jest! W plecaku każdego użytkownika czeka Buława Sapkowskiego!

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

lol

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

A tak wogóle to jak długie powinny być opowiadania? Mogę napisać takie nawet na np. 50 str. A4?

Change is a part of us...

Ręcznie? :) Zerknij tutaj http://www.fantastyka.pl/16.html na samym dole przeczytasz, że...

 

Optymalna objętość opowiadania to 20-30 stron maszynopisu (ok. 40 000 znaków).

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

A mocno dostałbym po głowie, gdybym podesłał 48 000?...

Gdybym miała wąsy, to bym była dziadkiem, a tak jestem sygnaturką!

Nie dostałbyś, ale może upewnij się, czy przypadkiem bez tych 8 tekst nie zyskuje. :)

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Nie. Niestety nie zyskuje. Jest obcięte do granic. Ale może poczekam na odpowiedź _mc_, to on tu rządzi :)

Gdybym miała wąsy, to bym była dziadkiem, a tak jestem sygnaturką!

 Prosimy też o zachowanie podwójnego odstępu między wierszami i liczbę znaków na stronie nie większą od 1800



Może mi ktoś powiedzieć, jak zrobić 1800 na stronę? Szukałem, ale to wszystko takie pogmatwana, a ze mnie dupa komputerowa. Wszędzie piszą inaczej.

Gdybym miała wąsy, to bym była dziadkiem, a tak jestem sygnaturką!

     Ale --- trochę wyżej jest odpowiedż na jedno pytanie... A z niej wynnika, że czterdzieści osiem tysięcy znakow może śmiało przejść.

     "Redakcja nie ustala "dolnych" i "górnych" limitów znaku na tekst, ale teoretycznie najłatwiej debiutować pomiędzy ekstremami: w opowiadaniu na ok. 40-50 tys. znaków masz już szansę pokazać swoje silne autorskie strony, a miejsce na taki tekst znaleźć w magazynie najłatwiej. Tyle teoria - "przycinanie" na siłę nieźle zapowiadającego się tekstu też nie wydaje się pomysłem najlepszym.
Ilość znaków w tekście liczy się ze spacjami".
--

Times new roman, interlinia 1.5, marginesy po ok. 3.5 cm --- powinno wyjść średnio ok. 1800 znaków na stronę. Jeżeli wciąż będzie zbyt dużo, to zwiększ marginesy.

pozdrawiam

I po co to było?

Dziękuję, panowie.

Gdybym miała wąsy, to bym była dziadkiem, a tak jestem sygnaturką!

mam inny pomysł na znaki na stronie - działa z dowolną czcionką, dowolną interlinią (geniusz!) uwaga uwaga:

 

piszesz w linijcie 60 znaków, potem wstawiasz... ENTER!

Robisz tak 30 razy i masz dokładnie 1800 znaków na stronie :)

 

Geniusz! Przypadek? Nie sądzę :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Nie doceniałem Cię, dj!

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

Sam Kronecker nie wpadłby na to, że 30x60=...   :-)

Hmmm... A mikropowieści też mogą się nadawać ?  Jak piszę opowiadania (gdy staram się aby były w miarę "ładne") to od razu rozpisuję się na sto tysięcy innych wniosków, które z opowiadaniem nie mają nic wspólnego i tylko "zaśmiecają" tekst. Jestem w trakcie pisania pewnej mikropowieści ( czy też dłuższego opowiadania, jak przeczytałem na wikii) i obawiam się trochę, że niezbyt będzie się nadawać.

Change is a part of us...

A jak myślisz: czy w piśmie jest miejsce na mikropowieść?

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

Jest, mikroczcionką.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Racja. Przepraszam za ostatnie pytanie.

Change is a part of us...

Legia dziady, Widzew dziady, Wisła dziady, Fornalik dziad, Fantastyka.pl dziady parchate!!! Moderator wart nie więcej niż pół funta kłaków! Jako ze od kilku miesięcy bezskutecznie domagam się od serwisu likwidacji mojego konta i notorycznie moje mejle z prośbą o to są ignorowane, to zmuszony jestem do dywersji. Według regulaminu serwisu użytkownik, który nie stosuje się do zasad, może mieć zlikwidowane konto. Zmuszony więc jestem do takich głupawych treści, aby moje konto zostało zlikwidowane. Proszę tylko autorów, aby moich tzw. komentarzy nie brali so siebie.

Antoni, Twoja kariera na stronie to (bez tego) całe DWANAŚCIE komentarzy. W ani jednym nie ma nawet sugestii, że prosisz o likwidację konta. Do tego pewnie zamiast do moderatora strony, słałeś maile na adresy obsługiwane przez wydawcę pisma. Mam rację?

 

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Witam!

Moje pytanie jest może dziwne, ale... nie bardzo wiem, czy podany mail to ten, na który przyjdzie opowiadanie (słabo się znam na tym wszystkim :D). Otóż tutaj jest adres michałcetnarowski@fantastyka.pl (spróbujcie skopiować adres metodą "kopiuj adres e-mail"). Zaś na profilu redaktora jest michalcetnarowski@fantastyka.pl (wydaje mi się, że polskie znaki w adresach e-mail w ogóle nie przechodzą, ale mogę się mylić...). I teraz pytanie: na który adres wysłać?

 

Pozdrawiam.

Tak jak napisałem, spróbuj skopiować ten adres, klikając na niego prawym i wybierając opcję "kopiuj adres e-mail". Tam już jest "ł"...

Pisz na adres z "l", nie "ł".

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

Witam!

Mam jeszcze jedno takie pytanko: Czy można wysyłać na stronę rozdziały opowiadania , które się własnie pisze?

Zadaję te pytanie, ponieważ przeglądając poprzednie nadsyłane teksty  zauważyłem, że niektórzy autorzy rozdzielają swoje opowiadanie (albo powieści, nie wiem, bo nie wnikałem w ich treści)  na kilkanaście rozdziałów. Istnieje taka możliwość?

Change is a part of us...

Na tej stronie można publikować wszystko, co jest zgodne z regulaminem.

 

Jednak odradzam publikowania w częściach. Daj czytelnikom tekst, który będzie kompletny, zamiast się rozdrabniać.

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

Trybik napisał:  Czy można wysyłać na stronę rozdziały opowiadania , które się własnie pisze?    (Zaznaczenie moje.)  

Tego nikt Tobie nie jest w stanie zabronić, ale doświadczenie, dość smutne, mówi nam, że praktycznie żadne z pisanych na bieżąco opowiadań nie doczekuje się końca, nie przechodzi korekty, bo autorzy spieszą się, spieszą... Kolego, napisz całość, odłóż, poczytaj po miesiącu, komuś daj do poczytania, wprowadz poprawki i dopiero. Standardowe rady, wiem o tym, ale rady pożyteczne.

I tak też zamierzam robić. ;)  Pytałem się tylko, bo zauważyłem takie coś na stronie.

A co do tych znaków: jeżeli opowiadanie "w praniu" wyjdzie nieco dłuższe niż zamierzałem  (np. 55 000 znaków), to trzeba skracać jeżeli opowiadanie tylko by na tym "ucierpiało"?

Change is a part of us...

Albo inaczej. Publikować coś takiego można. Ale ze świadomością, że mało komu chce się takie cykle czytać. :)

 

A ten limit znaków dotyczy opowiadań pod kątem publikacji w piśmie, nie na stronie.

 

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

I taka sugestia. Jeśli z kontekstu zdania wynika znaczenie danego słowa lub zwrotu, to nie ujmujemy go w cudzysłów. Czytelnik widząc zwrot "wyjdzie w praniu" wie, że nie chodzi o pranie w pralce, nie trzeba mu tego dodatkowo tłumaczyć, bo to tak, jakby tłumaczyć dowcipy.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Ciekawe, że wszyscy się podniecajš ustawianiem wcięć akapitowych, a nikt nie zareagował na to:

"Każdy zaakceptowany tekst podlega pracy redakcyjnej – redakcja zastrzega sobie prawo do dokonywania skrótów i wprowadzania poprawek do tekstu. BšdŸ na to przygotowany."

Nie ma nic o robieniu tego w porozumieniu z autorem - nie wiem, czy mc uznał to za tak oczywiste, że aż o tym nie napisał, czy przeciwnie, uznał, że oczywista jest właœnie opcja, że autor zobaczy swój tekst w druku i go nie pozna (jak radoœnie napisał kiedyœ Naczelny we wstępniaku).

Poproszę o wyjaœnienie tej kwestii.

Czy ktoś z redakcji może odpowiedzieć na pytanie Achiki? Uważam, że jest bardzo ważne.

Gdybym miała wąsy, to bym była dziadkiem, a tak jestem sygnaturką!

Powtórzyłam pytanie na którymś forum, chyba na Fahrenheicie, gdzie mc też wrzucił ten regulamin. Odpisał, że plik po redakcji zostaje przesłany do autora. Czyli OK.

Ok, dzięki, Achika.

Gdybym miała wąsy, to bym była dziadkiem, a tak jestem sygnaturką!

Tak, pardon, że i tu nie odpowiedziałem – przegapiłem. Plik po redakcji trafia do autora.

Tak, pardon, że i tu nie odpowiedziałem – przegapiłem. Plik po redakcji trafia do autora.

 

Mam takie pytanie: Czy moje konto zostałoby skasowane, gdybym przez np. rok się nie logował?

Change is a part of us...

NIE TEN WĄTEK.

Jak chcesz skasować konto to pisz na djjajko@fantastyka.pl. Jak nie chcesz, to nawet po paru latach braku aktywności nie zostanie skasowane. Ale fakt, nie ten wątek.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Wiem, przepaszam ale nie wiedziałem gdzie zgłosić się z pytaniem.

Change is a part of us...

Dobra, dobra, już nie krzyczcie na chłopaka ;)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Czy jak napiszę opowiadanie i wrzucę je do działu opowiadania tutaj na fantastyce, to czy mogę to samo opowiadanie podesłać do redakcji, czy takich "odgrzewanych kotletów", jak ktoś ujął wcześniej, nie przyjmujecie?

Opowiadanie wklejone tutaj lub na jakikolwiek inny portal jest spalone, nie ma już po co słać do NF.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

ok, dzięki

Chciałbym dopytać się o pewną specyficzną okoliczność– otóż swoje opowiadanie wrzuciłem na założoną przy użyciu Google Sites stronę, jednak nie podawałem nikomu adresu tej witryny czy nie wspominałem o niej nigdzie w Internecie. Wziąwszy pod uwagę, że opowiadanie już stamtąd usunąłem, a dosyć długi adres strony(https://www.sites.google.com/site/przedwiecznyswiat/) uniemożliwiał jej przypadkowe odnalezienie, czy nadal mógłbym przesłać to opowiadanie do redakcji?

Publikowałeś? Nie, jedynie trzymałeś to na sieci :) Napisz mc'owi co i jak, jak na spowiedzi i będize OK :) (jak już się do tego dogrzebie…)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Ja raz napisałam MC jak na spowiedzi i potem żałowałam ; P

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

No właśnie – takie dobre opowiadanie, do tego nieco zmodyfikowane, a MC go nie chciał : ) Szczerość czasem nie popłaca! :P

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

Dzięki za rady, mam nadzieję, że wspomniany "incydent"[:)] nie wpłynie na moje szanse publikacji opowiadania. Niezależnie od tego, jeszcze chwilę wstrzymam się z jego przesłaniem– wciąż czekam na odpowiedź od pewnej osoby, której wysłałem to opowiadanie z prośbą o pomoc w ostatecznej korekcie.

Hej, mam pytanko do tego, co napisał brajt. "Opowiadanie wklejone tutaj lub na jakikolwiek inny portal jest spalone, nie ma już po co słać do NF" Rozumiem, że wysłane gdzie indziej jest spalone, bo to jakby inna rzeczywistość (pozostając w terminologii SF) ale dlaczego dodane w sekcji "opowiadania" tutaj też ma być spalone? To nie jest jakby jedno ciało (ten portal i NF)? Czy opowiadania stąd nie mogą potem trafić do NF?

Nie odkładaj nig­dy do jut­ra te­go, co możesz wy­pić dzisiaj (JT)

Ludzie kupujący NF nie po to płacą za pismo, żeby czytać teksty dostępne za free.

Sorry, taki mamy klimat.

Tyle że w internetach tych opowiadań są miliony i wiele dobrych jest często pomijanych przy czytaniu. Nie sposób przeczytać wszystko. Nic by się nie stało, gdyby w NF było publikowane dobre opowiadanie, które wcześniej w internetach przeczytałoby 10-20 osób. Wręcz przeciwnie. Coś dobrego mogłoby być uratowane przed zapomnieniem. Albo w ogóle trafić do szerszej publiczności.

Jeśli coś jest na tyle dobre, by zostać opublikowanym w NF to zadaniem autora jest wysłać to do NF, a nie – przepraszam – rozdrabniać się na jakieś internety. Zawsze może opublikować już PO odrzuceniu ;P

Łap mnie na: https://www.facebook.com/LadyWrites/

Twoja rada, Ceterari, jest świetna.  :-)  Problem, drobniutki, jedynie w tym: kto ma powiedzieć autorowi, że to jest aż tak dobry tekst?

Jeśli nie chcesz by Twoje (być może dobre) teksty znalazły się wśród milionów pomijanych opowiadań, wpierw ślij je do pism, a dopiero po odrzuceniu publikuj tu. Proste i logiczne. NF papierowa to nie „perły z lamusa”. Adamie, jeśli tekst będzie słaby, odpowiedzią będzie brak odpowiedzi od MC. Wysłanie do redakcji tekstu nic nie kosztuje, co z nim dalej zrobić to problem redaktora, nie autora.

Sorry, taki mamy klimat.

Sethrael "Adamie, jeśli tekst będzie słaby, odpowiedzią będzie brak odpowiedzi od MC." Wysłałem raz opowiadnie pt. "Proklata Trijca". Nie było odpowiedzi przez 4 miesiące więc wrzuciłem to tu… 2 tyg później MC napisał mi, że dopiero teraz do niego dotarł i że chciałby go wziąć ale… okazało się, że jest publikowany tu, na portalu no i dupa blada. Więc brak odpowiedzi nie zawsze jest odpowiedzią. AdamKB No i to jest właśnie pytanie. Nie raz, to co dla nas jest arcydziełem, dla innych jest gniotem albo czymś przeciętnym, a to co dla nas jest przeciętne, ot takie tam opowiadanko, dla innych podoba się bardzo.   A wysyłanie wszystkich opowiadań jak leci, zawala tylko skrzynkę dla MC, który i tak ma za dużo pracy.  Temu publikowanie opowiadań w internetach pomaga nam lepiej przyjrzeć się temu, co się podoba, a co nie. Ja tam nie mam nic przeciwko drukowaniu opowiadań publikowanych w internetach (dobrze, że w fanzinach też nie widzą w tym problemu, to też będę na papierze), ponieważ gdybym np nie przeczytał danego opowiadania na papierze, to możliwe, że nie przeczytałbym go nigdy.

Edwardzie, współczuję. Wyjściem  z sytuacji jest napisanie po 3 miesiącach maila pytająco-przypominającego szczególnie, że w odróżnieniu od większości redaktorów, MC jest aktualnie bogiem i odpowiada na maile ;P (A że występuję pod pseudonimem moja wypowiedź nie zostanie wzięta za próbę przekupstwa :D) Wyjściem pośrednim jest znalezienie sobie kilku surowych beta testerów, którzy na boku powiedzą czy tekst jest dobry i warto go wysyłać. Dzięki temu unika się internetów i późniejszych problemów z "czemu nie opublikujecie, jak jest tylko w trzech innych miejscach?". I zazdroszczę tym, którzy mogą komuś zawalać skrzynkę opowiadaniami, ja nad jednym, które uważam za dobre i nie wyrzucam go do śmieci pracuję i kilka meisięcy… no, chyba, że terminy konkursowe gonią, to i kilka dni wystarczy :D

Łap mnie na: https://www.facebook.com/LadyWrites/

Prosta aplikacja z bazą nadesłanych opowiadań – plik z tekstem, dane autora, data nadesłania, status (otrzymany/czytany/przeczytany/odrzucony/zaakceptowany/etc), miejsce na notatki (do użytku wewnętrznego) + sortowanie. Przy zmianie statusu opowiadania autor dostaje automatycznego maila z powiadomieniem. Tylko komu by się chciało to pisać. ;)

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Ja mogę napisać :D

Nie odkładaj nig­dy do jut­ra te­go, co możesz wy­pić dzisiaj (JT)

Zajmuję się programowaniem zawodowo na co dzień, gdyby redakcja wyraziła chęć…

Nie odkładaj nig­dy do jut­ra te­go, co możesz wy­pić dzisiaj (JT)

"I zazdroszczę tym, którzy mogą komuś zawalać skrzynkę opowiadaniami, ja nad jednym, które uważam za dobre i nie wyrzucam go do śmieci pracuję i kilka meisięcy" Ja nie mogę sobie pozwolić na taki luksus. Jak nie wyrobię 300% normy to mam kaca moralnego i czuję się źle. " MC jest aktualnie bogiem i odpowiada na maile" Z tym się zgodzę. Znam redaktorów, którzy mimo mniejszego nawału pracy, odpisują z wieeeeeeeelkim ociąganiem, a i to jak się przypomnisz z dwa razy. Jednemu chciałem ostatnio osobiście wyrwać jaja.

Ok, trochę to ogarnę. Opowiadań upublicznionych staram się nie publikować, bo uważam, że to uczciwe podejście. Podobnie z poinformowaniem mnie, czy tekst gdziekolwiek wisiał: owszem, może się okazać, że bez takiej informacji puszczę opowiadanie już upublicznione – ale to w końcu, w czasach sieci, przecież zapewne wypłynie. To znaczy komuś uda się mnie oszukać, ale czy warto to robić? Na to, w swoim sumieniu, każdy musi odpowiedzieć sam. Ogólnie nie muszę chyba dodawać, że nie jestem wielkim fanem takiego rozwiązania. Co do spóżnionych odpowiedzi zaś, które mi się zdarzają, kluczem jest owo stwierdzenie: "wyjściem  z sytuacji jest napisanie po 3 miesiącach maila pytająco-przypominającego". Zazwyczaj działa to w ten sposób, że daję wtedy znać, że jeszcze trzeba poczekać ;-) Ale autor wie, na czym stoi.

"Co do spóżnionych odpowiedzi zaś, które mi się zdarzają, kluczem jest owo stwierdzenie: "wyjściem  z sytuacji jest napisanie po 3 miesiącach maila pytająco-przypominającego". Zazwyczaj działa to w ten sposób, że daję wtedy znać, że jeszcze trzeba poczekać ;-) Ale autor wie, na czym stoi." No jasne, innego wyjścia raczej nie ma :).  Chyba, że autor przez ten czas zdążył całkowicie zwątpić w swoje opowiadanie, a nawet w siebie samego i całe swoje życie i chce sobie zrobić krzywdę i wstydzi się wysłać maila przypominającego ponieważ jego opowiadanie jest niczym, on sam jest niczym….   Ale wtedy to już jego własny problem ;>

Tak z ciekawości: ile miesięcznie tekstów przychodzi mejlowo? ;>

Czy tekst, który swego czasu został opublikowany w pewnym serwisie internetowym, ale został z niego usunięty i diametralnie zmieniony (wydłużenie o około 30%, zmiana dokonana praktycznie w każdym zdaniu) również należy traktować jako spalony?

Sądzę, że tak. I myślę, że _mc_ nie ma zbyt wiele czasu na analizowanie każdej możliwej wariacji tekstu już niegdyś opublikowanego. "Opowiadań upublicznionych staram się nie publikować, bo uważam, że to uczciwe podejście." – wydaje mi się, że to zdanie jest dość wymowne.

Gdybym miała wąsy, to bym była dziadkiem, a tak jestem sygnaturką!

Witam Chciałbym poprosić o usunięcie mojego poprzedniego konta na tej stronie (użytkownik Trybik), ponieważ zmieniłem hasło i je zapomniałem ;) . W wyniku komplikacji nie mogłem dostać się na swój profil, gdyż przy próbie odratowania konta wyskakuje mi napis, że mam źle wpisany  e-mail oraz login. Próbowałem już wszystkich kombinacji haseł i loginów, ale bez powodzenia. To jest mój aktualny profil, lecz jeżeli istnieje możliwość powrotu do poprzedniego konta, uprzejmie proszę o informację. Z góry dziękuję i pozdrawiam.

Kolego, to nie tutaj – pisz do dj lub beryla.

Duh, to wymaga nieco głębszej ingerencji. Poczekaj, Trybiku-Haenghagenie, do jutra na odpowiedź.

Dziwne to o tyle, że maila masz wpisanego po prostu "trybik", czyli coś jest źle :)

 

Tak czy inaczej – nie ten temat :) Jutro się odezwiemy.

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

Dziękuję, berylu. ;) Ewentualnie mogę podać swój e-mail na który można wysłać hasło zastępcze.

Czy to jest ten mail, z którego pisałeś do MC? Ale chyba nie, bo, jak widzę, masz założone na niego obecne konto. W takim razie ten mail do hasła się bardzo przyda.

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

Mój mail to  dkjt123@interia.pl

Wykorzystałeś tego maila do założenia nowego konta, nie da się mieć dwóch kont na jednym mailu :)

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

Mnie jakoś się to udało. ;) Nie wiem jakim cudem, ponieważ nie posiadam dwóch maili. Ale jeżeli nie da się nic zrobić, albo za dużo byłoby z tym papraniny, to wolałbym zatrzymać obecne konto, a tamte niech zostanie usunięte.

Aktualnie konto Trybik ma zmienionego maila w ten sposób, że to, co tam wpisałeś nie jest mailem, tylko nazwą użytkownika.

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

Mój błąd. ;(  Za bardzo eksperymentowałem.  A dałoby się to jakoś zmienić? Np. Wysłać na wyżej podany mail hasło tymczasowe, a ja bym te konto "aktywował"?

Czy opowiadania na 60k lub 70k ze spacjami są brane pod uwagę?

Gdybym miała wąsy, to bym była dziadkiem, a tak jestem sygnaturką!

Alicja Górska 2013-12-15  20:11

Tak z ciekawości: ile miesięcznie tekstów przychodzi mejlowo? ;> Przecież MC nie przyzna, że około 20-30, bo wtedy 3-miesięczne opóźnienia w czytaniu byłoby dość cięzko uzasadnić :)

Sorry, taki mamy klimat.

Elementarne, Watsonie ;P (Inna wersja jest taka, że tego nie liczę; 50? 70? więcej?).

ciężka to praca więc ;)

Pytanko… Czemuż to w zkładce konkurs, zielony potwór zjadł wszystko? Pusta,morska zieleń zalała zawartość zakładki ?A może nie ma konkursów?

Za mojej pamięci w tej zakładce nigdy niczego nie było ; p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Nie widzę powodu by utrzymywać taką zakładkę. Jeśli się nie sprawdza i nie wykonuje swoich obowiązków rozwiązanie jest jedno– trzeba ją zwolnić. Nie ma zakładed niezastąpionych.:P

Witam. Mam takie jedno pytanie. Czy włączenie automatycznego dzielenia wyrazów to jakiś błąd, oraz czy standardowy margines word 2,5 centymetra może być?

W zasadzie to dwa…

Wydaje mi się, że wyraziłem się jasno… chociaż może to być tylko moje odczucie.

Po co automatycznie dzielić wyrazy?

Łap mnie na: https://www.facebook.com/LadyWrites/

Ładniej to wygląda moim zdaniem i przy okazji po wyjustowaniu tekstu odstępy między wyrazami są prawie, że identyczne. Po prostu pytam, na wszelki wypadek mądrzejszych od siebie.

A potem, po skopiowaniu do popularnych na forach i portalach edytorów, pojawiają się twarde spacje, rozbijające niepoprzenoszone wyrazy…

Ok. Dziękuje za rozwianie wątpliwości i wyjaśnienie tego w klarowny sposób.

Ależ nie ma problemu, cieszę się, że mogłem się przydać.

Gdybym miała wąsy, to bym była dziadkiem, a tak jestem sygnaturką!

Proponuję dać tu http://www.fantastyka.pl/16.html odnośnik, gdyż ja wysłałem tekst zgodnie z tamtymi wskazówkami, przez co nie zmieniłem formatowania. A na ten temat nie zwróciłem z początku uwagi, bo myślałem, że to coś dla redaktorów :)

Skromny fp: www.facebook.com/Eivrelinho

Mam pytanko, przeczytałam wszystkie komentarze, ale wydaje mi się, że nie było w nich jasnej odpowiedzi na moje pytanie – jeśli jednak, to przepraszam.

Otóż, gdzieś przewinął się w komentarzach pomysł, że można wrzucić opowiadanie tutaj, wyprosić kilku beta-testerów i wysłać dopiero po ich inwigilacji tekst do mc.

Czy coś takiego faktycznie przeszłoby jako “legalne”? Rozumiem, że można by uznać, że to nie fair dać opko na portal, wykorzystać kilka osób, a potem nie ujawniać tekstu – ale jeśli beta-testerzy wiedzieliby na co się piszą?

Ponoć, wchodząc między wrony, musisz krakać jak i one. Smutne to, bo przecież wiadomo, że większość wron wysławia się nader fatalnie...

Opublikowanie to danie tekstu gotowego. Kopia robocza jest nieopublikowana bo niedostępna ogólnie – jak napiszesz w domu i dasz 10 profesjonalnym redaktorom to mc nie może się przyczepić.

Więc twórzcie arcydzieła, betujcie ile wlezie i publikujcie (czego szczerze życzę).

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Z ciekawostek: czy wiecie, że link z zakładki “dla autorów”, który powinien kierować tutaj, kieruje na stronę główną? I potem źli ludzie tacy jak ja dręczą redaktora mailami z pytaniem czy już przeczytał zanim miną trzy miesiące bo Nie Wiedzą (dostają bardzo sympatyczne i kulturalne odpowiedzi, ale to nie zmienia faktu).

Nie wspomnę o tym, że źli ludzie piszą w związku z tym dane kontaktowe w mailu a nie w pliku na przykład, co już może być bardziej problematyczne ;)

Dzięki za zwrócenie uwagi na ten błąd. Poprawiłem – odnośnik kieruje tam, gdzie trzeba, czyli tutaj :)

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

Czy redaktor  Michał Cetnarowski nie zechciałby poprawić swój email tj.usunąć kropkę po pl 

Ja miałem kłopot z wysłaniem tekstu – mailer demon mi odrzucił , mimo że adres napisałem poprawnie, bez kropki.

Lepiej brzydko pełznąć niż efektownie buksować

Może ma biedak skrzynkę do cna zapełnioną ; )

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

_mc_

 

Skoro i tak pracujecie na Dropboxie – to może użyjcie (podając linki) plików z przykładowym formatowaniem. Ułatwisz i sobie – i autorom – pracę przy technikaliach. Wkleiłem tam również sfabularyzowaną wersję Redaktorskiego Zen i kluczowe odpowiedzi z wątku – w ten sposób masz dostepną instrukcję ORAZ plik, na którym od razu można pracować – na jeden klik! ;-)

 

Łapsajcie linki, na razie do mojego:

 

Przykładowy plik RTF, zapisany w WORD:

https://www.dropbox.com/s/vvtv6ugg4cb000h/Nazwisko_Tytu%C5%82_NF_word_przyklad.rtf?dl=0 

 

Przykładowy plik RTF, zapisany w Libre Office:

https://www.dropbox.com/s/n78pr18kks2kgdi/Nazwisko_Tytu%C5%82_NF_libreoffice_przyklad.rtf?dl=0 

 

 

 

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Psycho, ale tak będziesz uczył wprowadzania dialogów łącznikami? ;)

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

O, opcja mnie się zwaliła, dziękuję Diriad – poprawione.

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

fajne

Wniosek racjonalizatorski dla redakcji:

Dobrym rozwiązaniem byłoby skorzystanie z dostępnych w necie menedżerów zgłoszeń. Wystarczy wklepać w google “submissions manager” i na dzień dobry mamy kilka do wyboru. Automat wysyła delikwentowi auto-maila z podziękowaniem za nadesłanie tekstu oraz numerem zgłoszenia i wrzuca redaktorowi do kolejki.

Delikwent może śledzić status opowiadania (z reguły jest to po prostu “received”, do momentu odrzucenia / akceptacji. Jak _mc_ odrzuci tekst, klika w systemie i delikwent dostaje uprzejmego maila typu “dziękujemy, ale dziękujemy”, chyba, że chce napisać coś innego, typu “fajne, ale…”. Wystarczy jeden klik, reszta robi się sama. Nic nie ginie, jest porządek w papierach itp, jest też symboliczna interakcja z autorem.  Niby nic, a eliminuje problem nagabywaczy i usprawnia pracę redaktora :) Temat do przemyślenia ;)

Pozdrawiam :)

A popieram, popieram ^^ Mogłabym nawet pomóc w implementacji, jakby problemy były.

Ponoć, wchodząc między wrony, musisz krakać jak i one. Smutne to, bo przecież wiadomo, że większość wron wysławia się nader fatalnie...

Popieram i ja.

People say nothing is impossible, but I do nothing every day.

jaki jest limit znaków na opowiadanie na fantastyka.pl (nie pytam o redakcję) ?

"Ora et Labora"

Nikt go na razie nie osiągnął, z tego co pamiętam Brajt sprawdzał do kilku milionów.

Ale od 100 tysięcy znaków opowiadania nie podlegają już dyżurom loży.

A ja spytam tak… Można wysłać cały tomik opowiadań, który razem ma 200k-300k znaków ze spacjami? Jest to oczywiście dużo, ale wszystko tworzy spójną całość i nie mam serca tego jakkolwiek dzielić :/ Można by uznać, że opowiadania te nie były przysyłane masowo, a co jakiś czas, tylko że jest to oszczędność czasu, prawda?

To może lepiej walić prosto do jakiegoś wydawnictwa, a do NF wysłać jedno osobne, które można uznać za sensowną i zrozumiałą opowiastkę?

 

Łap mnie na: https://www.facebook.com/LadyWrites/

Dobrze gada! Dać jej w dziób… kieliszek – i chlup!

 

Jestem podobnego zdania, co Ceterari. Wysłanie do MC jednego opowiadania i wyłuszczenie sytuacji powinno załatwić sprawę. Jeśli tekst mu siądzie, to poprosi o więcej, a jeśli nie, to i tak nie przeczyta całości*. I jak najbardziej kombinuj z wydawnictwami, jeśli masz gotowy materiał na całą książkę. Wal, gdzie się da.

 

* – Chyba.

 

Peace!

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Chciałabym się o coś spytać– mianowicie czy na waszym portalu można publikować opowiadania, które były wysyłane na konkursy, ale nie otrzymały żadnej nagrody? Pytam się, ponieważ mam parę takich (moim zdaniem dobrych), ale nie znam się za bardzo na szczegółach dotyczących praw autorskich.

BlueMelody, możesz tutaj opublikować każdy tekst, co do którego opinie czytelników chcesz poznać. Uczestnictwo w konkursach nie ma tu nic do rzeczy ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dziękuję :) Po prostu do pewnego czasu byłam święcie przekonana, że jak się wyśle pracę na konkurs to przekazuje się jednocześnie prawa autorskie do tekstu, a powiem szczerze że szkoda mi wielu tekstów, które mam, ponieważ są moim zdaniem niezłe a wiadomo że wygrana w konkursie często zależy od kaprysów jurorów i też nie wiadomo z kim tak naprawdę ,,walczysz’’. A też nie chciałabym mieć z tytułu publikacji tych prac żadnych nieprzyjemności prawnych.

Konkursy “zabierają” prawa autorskie, dopiero gdy  w jakimś wygrasz i podpiszesz umowę :) A to też nie zawsze, bo zdarzają się takie, w których dostajesz nagrodę pieniężną, nic nie podpisujesz i możesz dalej robić z tekstem, co tylko zechcesz.

Ponoć, wchodząc między wrony, musisz krakać jak i one. Smutne to, bo przecież wiadomo, że większość wron wysławia się nader fatalnie...

Różne informacje widzę, więc pozwolę sobie dopytać: jeżeli minęły magiczne trzy miesiące, a odpowiedzi brak, czy jest sens się przypominać i upewniać, czy też spokojnie można założyć, że tekst dostał czerwone światło?

Z jednej strony wolę nie mieć później wyrzutów sumienia, że czegoś nie dopilnowałam, z drugiej zaś nie chcę zabierać niepotrzebnie czasu. Ach te dylematy :)

Ja bym dopytal, tak na słuczaj.

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Zapytaj, zapytaj, Blii. Ja raz nie zapytałam i potem żałowałam…

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dziękuję za porady! W takim razie przypomnienie wysłane, nadzieja wciąż się tli :)

Mam pytanie, związane z zachowaniem się wbudowanego tu edytora tekstu. Otóż pierwsze opowiadanie skopiowałem z google docs i niestety edytor zrobił mi sieczkę z formatowaniem dialogów. Nauczony tym doświadczeniem, kolejny tekst pisałem już bezpośrednio tutaj. Niestety, nie mam pojęcia co zrobić, żeby myślnik zamieniał mi się bezproblemowo na prawidłowy dywiz z pauzą.  Jedyny sposób jaki działa, to powrót z linijką dialogu do poprzedniej linni tekstu (backspace’em) i zrobienie spacji po myślniku. Potem muszę jeszcze wrócić kursorem przed myślnik i wciśnąć “enter”, żeby umieścić linię dialogu we właściwym miejscu. Biorąc pod uwagę, że linii dialogowych jest wiele i muszę to robić z każdą, jest to, delikatnie mówiąc, mało wygodne. Jak żyć?

 

Hmmm. Mnie zwykle przy kopiowaniu półpauzy zostają i nic się strasznego z formatowaniem nie dzieje (tylko wyśrodkowanie gwiazdek szlag trafia). Ale skoro coś się sypie…

Dywiz otoczony spacjami automatycznie zmienia się w półpauzę – o tak.

Nieco trudniej, jeśli ta półpauza ma być na początku linijki. Wtedy trzeba napisać dwa dywizy (--), a po nich spację. Ewentualnie możesz zapamiętać sobie półpauzę i pod koniec pracy wstawiać hurtowo. Jak Ci wygodniej.

Pełnej pauzy tutejszy edytor nie przewiduje.

Babska logika rządzi!

Z dywizem otoczonym spacjami jest OK, tak jak napisałaś. Myślę, że rozwiązaniem będą, wspomniane przez Ciebie, podwójne dywizy, nie znałem tej tajnej techniki ninja. Dzięki za pomoc :)

Dywiz na początku linii w edytorze nie zamienia się w półpauzę, ale po zatwierdzeniu tekstu już tak.

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Aha. Czyli jeszcze prościej…

Babska logika rządzi!

Siema :) Mam pytanie do weteranów: czy podana cezura czasowa oczekiwania na odpowiedź jest aktualna? Boss pisze, że po trzech miesiącach można zakładać, że tekst przepadł, natomiast docierają do mnie informacje, że redakcja potrafi skontaktować się i po pół roku z propozycją publikacji. Jestem pomiędzy i nie wiem czy słać tekst gdzieś indziej, czy czekać. Próby kontaktu mailowego pozostają bez odpowiedzi.

Będę wdzięczny za aktualne info. Wiem, że _mc_ jest zakopany po szyję w propozycjach, więc może z tym czasem oczekiwania konieczny jest mały update? ;)

Pozdrawiam :)

Po 3 miesiącach mc podpowiadal mi sam, żeby go męczyć. Ogólnie oczekiwanie 6 miesięcy jest normalne. Możesz po tym czasie dostać zarówno propozycje publikacji jak i odrzucenie tekstu ;)

Ponoć, wchodząc między wrony, musisz krakać jak i one. Smutne to, bo przecież wiadomo, że większość wron wysławia się nader fatalnie...

O, to, to… ;-) A na serio – zawsze po 3 miesiącach najlepiej ustrzelić mnie jeszcze mailem-przypominaczem (a potem kolejnym, jak znów zmitrężę…). Staram się, żeby ta chwalebna instytucja spełniała swą potrzebną rolę częściej niż rzadziej ;-)

 

Albo namówić jakiegoś szaleńca z redakcji na SF2018 z obietnicą polecenia tekstu _mc_

Jacyś chętni?

Nie?

Wow, jaki zdziwiony!

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Dzięki wszystkim :)

Nowa Fantastyka
Patronujemy