- Opowiadanie: soku1403 - Drobna cząstka życia

Drobna cząstka życia

Krótko i eksperymentalnie. 

Dyżurni:

ocha, bohdan, domek

Oceny

Drobna cząstka życia

Użytkownik big_eye wpłacił 5 e-kredytów

 

Michał popatrzył na drugi ekran. Donejt zbytnio go nie obszedł, zwłaszcza, że często otrzymywał pokaźniejsze sumy. Sięgnął po dwulitrową butelkę Fanty, wziął trzy duże łyki i wrócił do oglądania siedemnastej części Avatara. Ogólnie śmieszyło go, że ludzie płacą za coś takiego.

Technologia wciąż się rozwijała, mimo że twierdzono, iż osiągnęła już szczyt. Wirtualna rzeczywistość pozwalała obecnie na doznania tak realistyczne jak nigdy dotąd. Każdy podmuch wiatru, każda kropla wyimaginowanego deszczu były odczuwalne jak w prawdziwym życiu. Kiedy raz weszło się w fikcyjny świat pełen emocji i niekończącej się przygody, nie sposób było się z niego wyrwać. Tak się przynajmniej wszystkim wydawało. Później okazało się, że wirtualna rzeczywistość nie może zastąpić rzeczywistości faktycznej. Ludzie musieli jeść, spać, czasami nawet rozmawiać ze znajomymi i rodziną. Istnieli też i tacy, którzy, znudzeni ratowaniem dam z opresji i walką z potężnymi przeciwnikami, lubili co jakiś czas zająć się bardziej przyziemnymi sprawami. W czym tkwiła trudność? A w tym, że stali użytkownicy urządzeń SONY nie pamiętali, jakie zwyczaje i zasady obowiązują w zwykłym szarym świecie, zapewne celowo o tym zapominając. I wtedy z pomocą przychodziły takie osoby jak Michał.

 

Użytkownik No one napisał: Ej wysle donejta 50 ekredytów jak zmienisz film

 

Michał uśmiechnął się i jednym kliknięciem pozbył się widoku niebieskich patykowatych gigantów.

Tylko co teraz obejrzeć? – pomyślał. – Niedawno wyszedł thriller z rozbieraną sceną Emmy Watson. Szkoda tylko, że czasy, w których chciano zobaczyć ją nago, minęły dawno temu.

Wzruszył ramionami i wpisał w przeglądarkę: „nowy film z emma watson”, a następnie rozsiadł się wygodnie w fotelu, wlepiając wzrok w napisy początkowe.

Dom Michała wypełniony był kamerami, dzięki czemu widzowie obserwowali cały jego codzienny cykl. Trochę jak w Truman show, tyle że Truman żył w nieświadomości i nie zarabiał w ten sposób pieniędzy. Michał poniekąd rozumiał takie osoby. Nie fascynowało ich to, co robił mężczyzna. Fascynowało ich, że Michał funkcjonuje bez chęci podróżowania po obcej galaktyce czy ubicia jakiegoś ogromnego smoka. Uważali Michała za człowieka niezwykłego, innowatora na poziomie Billa Gatesa czy Marka Zuckerberga.

 

Użytkownik No one wpłacił 50 e-kredytów

 

Michał obnażył pożółkłe zęby, ostatni raz myte jakiś miesiąc temu.

Jeszcze trochę i wystarczy mi na nowy monitor – pomyślał.

 

Użytkownik ISeeYou napisał: wyślę ci 200 e-kredytów, jeśli podrzucisz butelkę i ją złapiesz

 

Michał uniósł brew.

– Wy to chyba chcecie mnie wykończyć – powiedział, kierując wzrok na roznegliżowaną Emmę Watson. 

Koniec

Komentarze

Pierwsza część, w której opisujesz wirtualną rzeczywistość, wydaje się trochę oklepana i średnio interesująca. Szczególnie nie lubię zdań typu: „Technologia wciąż się rozwijała, mimo że twierdzono, iż osiągnęła już szczyt. Wirtualna rzeczywistość pozwalała obecnie na doznania tak realistyczne jak nigdy dotąd.”

Jednak doceniam cały pomysł na szorta. Ile ludzie potrafią stracić czasu na oglądanie vlogów, nie mówiąc już nawet o całej masie widzów oglądających streamy prawdziwej patalogii. I te donejty, żeby zwrócić na siebie uwagę…

Przedstawiona przez Ciebie przyszłość zupełnie mnie nie zszokowała, chociaż dziesięć lat temu wrażenia po przeczytaniu byłyby zupełnie inne ;)

No cóż, Anonimie, przykro mi to pisać, ale szort zupełnie do mnie nie trafił. Zero wrażeń.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Fajne :)

Dzięki za komentarze.

Przedstawiona przez Ciebie przyszłość zupełnie mnie nie zszokowała

Raczej nie miałam na celu zszokowania widza wizją przyszłości, lecz ukazania w ten sposób teraźniejszy problem tego, co się własnie wyprawia na streamach. 

Reg, szkoda, że szort nie przypadł Ci do gustu.

Anet, fajnie, że Ci się spodobało. 

Dzięki za klika, Gary, gdziekolwiek jesteś :D

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Temat nie nowy i początek nie wciąga – aż do momentu, gdy odkrywasz, że bohater pokazuje się wszem i wobec swą normalnością ;)

Tak więc końcówka mi się spodobała, choć początek tego koncertu fajerwerków mógłby być lepszy. Ale klika dam, bo środkowa rewelacja wyszła fajnie i dobrze komponuje się z finałem :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Możliwe, że popracuję nad początkiem, ale najpierw chciałbym skończyć pisać inne opowiadanie :) Dzięki za opinię i klika.

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Interesujący pomysł, ale mam wrażenie, że warto go rozwinąć. Bo na razie to tylko jedna scenka, która niewiele zmienia w życiu bohatera. No, jakichś przełomów mi zabrakło.

Babska logika rządzi!

Bo na razie to tylko jedna scenka, która niewiele zmienia w życiu bohatera.

Ale gdyby zmieniała, to już nie byłoby to samo ;)

Dzięki za opinię, Finklo. 

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Ale to podobno dobrze, kiedy bohater wychodzi z opowieści odmieniony. ;-)

Nie to samo, ale dużo lepiej, IMO. ;-)

Babska logika rządzi!

Ale to podobno dobrze, kiedy bohater wychodzi z opowieści odmieniony.

Chyba otrzymujemy informacje od różnych informatorów, bo mój twierdzi inaczej ;)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Jest pomysł, jest niezłe wykonanie. Pomysł niezbyt oryginalny, wykonanie zgrzyta lekko w fragmentach jak np.:

 

Nie fascynowało ich to, co robił mężczyzna. Fascynowało ich, że funkcjonuje on prawidłowo bez chęci podróży po obcej galaktyce czy ubicia jakiegoś ogromnego smoka.​

​Funkcjonuje on prawidłowo. Co znaczy w tym przypadku prawidłowo? Po co to prawidłowo. I chyba raczej bez chęci podróżowania?

 

Później okazało się, że wirtualna rzeczywistość nie może zastąpić tego, co otaczało ludzkość. Ludzie musieli jeść, spać…

Konieczność spania i jedzenia otaczała ludzkość?

 

 

Przy odrobinie dobrej woli tekst zasługuje na bibliotekę. Po chwili wahania klikam.

 

Ps. Nie rozumiem tych Anonimowych wrzutek. Człowiek nie wie z kim rozmawia – co samo w sobie jest denerwujące. Co kieruje anonimem, że publikuje anonimowo? Wstyd? Obawy? O co? O poziom tekstu czy nieobiektywne oceny? Oceny zawsze będą subiektywne. A anonimowość autora już na starcie mnie lekko zniechęca do lektury.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Dzięki, że wpadłeś, Marasie. Poprawiłem te dwa fragmenty, faktycznie nie wyglądają najlepiej, ale pisałem ten tekst już jakiś czas temu i chyba niezbyt uważnie :)

Co kieruje anonimem, że publikuje anonimowo?

Wydaje mi się, że sama możliwość anonimowego wstawienia tekstu robi swoje :P Ja tak zrobiłem, ponieważ obawiałem się, że szort jest zbyt słaby i gdyby faktycznie opinie byłyby niepochlebne, usunąłbym go, żeby po portalu nie walało się aż tak dużo słabych tekstów, bo raczej nikt nie chce czytać słabych tekstów. A jako anonim zrobiłbym to bez większego echa. 

Ale jako że opinie są mieszane, ale ogólnie wychodzi na plus, to mogę się ujawnić :D

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

A witaj Soku1403! Jak to miło odkryć znajomą twarz pod anonimową maską. Moim zdaniem każdy tekst warto zostawić, chociażby dla pouczających komentarzy. Albo ku przestrodze (dla siebie samego). 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Przeczytałam dopiero teraz, jak się ujawniłeś :) Niestety, ostatnio nie czytam anonimów…

 

A tekst fajny. Dobrze napisany, z ciekawym pomysłem. I długość jak dla mnie też odpowiednia. Przyjemna lektura :) Idę oddać klik do biblioteki :)

Dzięki za opinię i klika, Katio. Dałaś mi powód, żebym już się więcej nie ukrywał :D

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Ktoś chyba Black Mirror się naoglądał :P Tylko szorcik wyszedł w wersji soft :P

 

Fajnie ci to wyszło :)

Ktoś chyba Black Mirror się naoglądał :P

A czwarty sezon nadal czeka w kolejce :D

Dzięki za opinię, Karolu. Fajnie, że przypadło Ci do gustu :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Na plus fakt, że dzisiejsze, chociaż uważam, że mogłoby sponiewierać bardziej ;) Jak ktoś wyżej napisał pewnie kilka lat temu szokowalłoby bardziej :P

 

Moim zdaniem napisane całkiem nieźle, ale uważam, że niektóre słowa można by usunąć bez uszczerbku dla sensu zdania. Dużo razy masz np. go, on. I imię Michał też nierzadko pada. Ale to taka drobna uwaga na przyszlość ;)

Dzięki, Lenah. Fajnie, że zawitałaś pod moim tekstem :D

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

No, no, no… podoba mi się wersja świata tylko troszkę bardziej karykaturalnego od współczesnej Polski. Ponoć więcej ludzi przebywa w porno-świecie niż na Fejsbuku, prawie nikt nie czyta książek, nie siedzi w realu.

Podoba mi się to opowiadanie.

Uwielbiam czytać i myśleć o ludziach tarzających się w gównie. Daje mi to satysfakcję. Na tle takich kanalii – uzależnionych od nieistniejących rzeczywistości, co niewiele różni się od zwykłych nałogó narkotyczny czy alkoholowych – mógł czuć się jak mesjasz :)

Mam nadzieję, że nikogo nie obraziłem tym wpisem.

 

Daję klika do biblioteki, zresztą piątego ;)

Stań się, kim jesteś.

Dzięki za opinię, Piotrze. 

Daję klika do biblioteki, zresztą piątego ;)

No, najwyższa pora :P

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

nmzc

 

zapraszam do mnie

Stań się, kim jesteś.

Dobre.

Raził mnie ten infodumpowy drugi akapit, ale reszta ciekawa. Jest zblazowany klimat, jest gorzka, ironiczna wymowa. Gdzieniegdzie zaimkoza, np. tu:

Trochę jak w Truman show, tyle że Truman o tym nie wiedział i nie zarabiał w ten sposób pieniędzy. Michał poniekąd rozumiał tych ludzi. Nie fascynowało ich to, co robił mężczyzna. Fascynowało ich, że funkcjonuje on bez chęci podróżowania po obcej galaktyce czy ubicia jakiegoś ogromnego smoka.

Najbardziej spodobała mi się puenta. Nie jest nachalna. Czasem mam wrażenie, że szorty są pisane tylko dla puenty. Tutaj wygląda tak, jakbyś napisał szorta i uzupełnił go naturalną puentą. Czyli fajnie :)

O, Fun zawitał w moje skromne progi :) 

Dokonałem masakry na zaimkach w podanym przez Ciebie fragmencie (tak naprawdę to nie, ale może, mimo wszystko, wygląda to lepiej po poprawkach). Fajnie, że puenta Ci się spodobała. Być może tak wyszła, ponieważ nie zbudowałem całego tekstu mając w głowie jedynie zakończenie, lecz już w miarę ułożoną całość.

Dzięki za komentarz :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Nowa Fantastyka