- Opowiadanie: mr.maras - Interwencja

Interwencja

Żarcik. Wrzuciłem do poczekalni oraz na betalistę dosyć ponure kawałki, dlatego dla równowagi proponuję coś ciut weselszego.

Dyżurni:

Finkla, joseheim, beryl

Oceny

Interwencja

 

– Kosmity!!!

Zenon P. zamarł z rozdziawioną gębą i wlepił gały w tajemnicze zjawisko błyskające kolorowymi światłami w centrum Żurasik Park, ozdoby robotniczej dzielnicy Pomożemy.

Z perspektywy wiszącej czupryną w dół Zenonowej głowy, obiekt wyglądał niepokojąco i zdecydowanie niepokojowo.

Warto tu nadmienić, iż reszta Zenona P. leżała tymczasem na wznak na parkowej ławce. Pozycję na wznak Zenon P. przyjął na znak biernego protestu tlącej się w bezwładnym ciele iskierki świadomości.

– Kurza dupa. Są – jęknął Zenon P., gdy z tajemniczego kształtu wynurzyły się dwie niewyraźne postacie i skierowały w jego stronę silny snop światła. Musiał to być niechybnie promień paraliżujący, ponieważ mimo usilnych prób Zenonowi nie udało się podnieść ani nogi, ani ręki, ani nawet małego palca którejkolwiek z kończyn. – Nie ucieknę im! Sprawili, że kończą mi się kończyny! – stwierdził z przerażeniem. Słyszał gdzieś, że pierwszy kontakt boli całe życie i postanowił walczyć ze wszystkich sił. Nie starczyło ich niestety na zbyt wiele. Obcy, nie zważając na dziwne podrygi Zenona, zbliżyli się pewnym krokiem i stając w pewnej odległości zaszemrali między sobą.

Nagle Zenona olśniło.

– Przywitam ich tulipanem! – Bezskutecznie jednak szukał w myślach butelki. Myślał czy nie ma jej pod ławką, myślał czy nie leży przy krawężniku. Gdy zawędrował myślami w krzaki, przy okazji oddał mocz. Zrobiło się jakoś chłodniej. Zaraz potem zamrugał powiekami, jakby w oko wpadło mu źdźbło, gdyż snop trafił go w gały.

– Chcą mnie oślepić prędkością światła – domyślił się.

– Tusodwasieciaeryjedzimyszkowaćizbeodbir – zaszemrał znowu alien, a z dziwnego pudełka na jego kombinezonie zabulgotało:

– Zrosumiałemsodwaściaery.

Zenona P. gwałtownie zemdliło i zemdlał.

Potem Zenonem, wrzuconym do dziwnej, metalowej klatki, telepało. – Telepanie, telezakupy, telekineza, teleapatia – wyliczał w głowie z rosnącym niepokojem, a w przerwach drzemał.

Po kilku minutach, sekundach, a może latach – jak w natchnieniu dedukował zamroczony Zenon P. – drzwi celi otworzyły się i ponownie oślepiła go prędkość światła. Zaciskając powieki Zenon P. postanowił stawić intruzom bierny opór. Jego bezwładne nogi ciągnęły się za resztą ciała holowanego przez dwie pary silnych niebieskich macek.

Swoją bezwładność Zenon P. niefortunnie skojarzył z brakiem grawitacji. Gdy chwilę później leżał na twardej pryczy w ciemnej i chłodnej sali, spróbował samą siłą woli poruszyć sflaczały tułów. Wydawało mu się bowiem, że przy braku grawitacji powinien latać.

Nie latał.

Wreszcie, po długim namyśle, zdecydował, że w zastępstwie lewitacji zwymiotuje.

Zwymiotował.

Paw zatoczył szeroki łuk i zanim zawartość żołądka opadła na podłogę, Zenon P., który obserwował ów lot klatka po klatce, zawyrokował, iż ani chybi znajduje się w pojeździe lecącym w przestrzeni kosmicznej. I na pewno czuł w brzuchu turbulencje.

Struchlał. A jeśli będą robili na nim swoje tajemnicze ekskrementy? Przed oczyma przemknęły mu zaraz historie Wolskiego, Harmaszewskiego i Łajki. Przypomniał sobie, że Łajka zdechła, więc struchlał jeszcze bardziej i ponownie oddał mocz. Wreszcie, z niepokojem na ogorzałej, tępej twarzy zasnął.

Rano go wypuścili. Rachunek za noc w izbie wytrzeźwień także wydał mu się kosmiczny i nie z tej Ziemi…

Koniec

Komentarze

Pomimo, że od początku prawie wiadomo, o co chodzi, bardzo ciekawie się czyta. Humor nie najgorszy, choć mało wysublimowany.

Istotnie, żart jest dość wiekowy, pierwsza taka sytuacja datuje się na czwarte tysiąclecie przed Chrystusem, starożytny Sumer, okres Uruk. Ale rzeczywiście, czytało się przyjemnie. 

Struchlał. A jeśli będą robili na nim swoje tajemnicze ekskrementy? 

He, to dobre było. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Puenta nawet fajna, ale koniec końców jakoś nie ruszyło mnie. Ot, żart jak żart.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Jak na coś weselszego, obyło się bez szczególnych wrażeń, a nawet bez uśmiechu. :(

Poczekam na zapowiedziane ponure opowiadania. ;)

 

Z per­spek­ty­wy wi­szą­cej czu­pry­ną w dół ze­no­no­wej głowy… –> Z per­spek­ty­wy wi­szą­cej czu­pry­ną w dół Ze­no­no­wej głowy

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Tak. To był, jak zaznaczyłem, tylko żarcik. Ale za to biorę to “​poczekam”​ za dobrą monetą i zachętę.

 

edit. Przy okazji, jedno bardzo ponure opowiadanie leży i czeka na betaliście na betujących. Dwóch zacnych gentlemanów podjęło się tego zadania. Może ktoś jeszcze pomoże mi uporać się z tekstem?

Po przeczytaniu spalić monitor.

Zbyt łatwo odgaduje się tożsamość kosmitów. Przez to puenta nie może zaskoczyć.

Thargone, to w Sumerze mieli żłobki? ;-)

Babska logika rządzi!

Mieli piwo. Powszechnie spożywane. I służby porządkowe, taki pierwowzór straży miejskiej. No to się rozumie samo przez się ;-) 

W kosmitów chyba nie wierzyli, ale w całe zgraje złych duchów, porywających ludzi, to już tak :-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Piwo i straż – jasne (no, nie wiem, jaki kolor miało piwo ;-) ). Ale izby wytrzeźwień?

Babska logika rządzi!

 

Jak to nie znali kosmitów…

 

 

 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Ale pieczątki mieli wypasione…

Babska logika rządzi!

No, źródła jednoznacznie nie mówią, że izby mieli. Zatem, wzorem archeologów, możemy dopowiedzieć sobie kilka faktów, żeby potwierdzały fajną teorię… 

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

To może być nowa kategoria żartów: kawał z sumeryjską brodą. Odnośnie kosmitów, miłośnicy paleoastronautyki widzą na mezopotańskich płaskorzeźbach wizerunki kosmitów, więc kto ich tam wie ;). A izby wytrzeźwień posiadali. Wracali do domu, kładli się w izbie i trzeźwieli.

Po przeczytaniu spalić monitor.

OMG! Wychodzi na to, że mieli wyłącznie izby wytrzeźwień. ;-)

Babska logika rządzi!

Zenon P. zamarł z rozdziawioną gębą i wlepił gały w tajemnicze zjawisko, które błyskało kolorowymi (błyskające kolorowymi) światłami w centrum Żurasik Park, ozdoby robotniczej dzielnicy Pomożemy.

 

Warto tu nadmienić, iż reszta Zenona P. leżała tymczasem na wznak na parkowej ławce. – Jak można częściowo leżeć na wznak?

 

Zrobiło się jakoś chłodniej. – Chyba cieplej, a potem chłodniej. :)

 

Swoją bezwładność Zenon P. niefortunnie skojarzył z brakiem grawitacji. Gdy chwilę później leżał na twardej pryczy w ciemnej i chłodnej sali, – Zanim delikwent trafia do celi, musi przejść obowiązkowe badanie lekarskie. Nawet w stanie ostrego upojenia, nie ma pomiłuj. Czasem też rozbierają i myją.

 

Zabawne. Do poczytania na jeden raz. :)

Sith Happens!

Pierwsza uwaga słuszna i już poprawiam. Druga uwaga. Wyobraziłem sobie Zenona leżącego płasko na ławce ale z głową zwisającą poza ową ławkę, co powodowało oglądanie świata do góry nogami. Trzecia uwaga. Nie wchodziłem w szczegóły i poszczególne fazy… ;) ale w chłodny wieczór bardzo szybko robi się chłodno od wilgotnych ubrań. Czwarta uwaga. Podejrzewam, że Zenonowi urwał się film i reszty pobytu na izbie zwyczajnie nie pamiętał ;)

Po przeczytaniu spalić monitor.

Dla mnie też tekst okazał się dość przewidywalny, ale fajne i barwne opisy utrzymały mnie przy nim do końca. Myślę, że puenta wyszłaby zabawniej, gdyby się jej jednak mniej spodziewać. Bez zachwytu, ale i bez przykrości przeczytałam zabawowy tekst, ale może o jego… trwałości świadczyć może fakt, że zapomniałam, iż go przeczytałam… Dzisiaj klikam patrzę i takie: ej, czytałam to już (nie wiem, dlaczego wcześniej nie napisałam komentarza, ale proszę, już jest). 

Dziękuję Rosebelle za Twój komentarz. Rzeczywiście, nietrwały to i zabawowy tekst. Kilka żartów językowych i prosta historyjka. Wprawka humorystyczna. Jeśli jednak dało się to czytać z powodu “​fajnych i barwnych opisów”​ to bardzo mi miło. Zachęcam gorąco do przeczytania innego mojego opowiadania “Trzeba czekać”​. Tam i puneta jest chyba bardziej nieprzewidywalna, i konwencja zupełnie inna.

A przede wszystkim na każdej opinii odnośnie tamtego tekstu mi bardzo zależy.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Jest w mojej kolejce ;) czkam na weekend, żeby trochę nadgonić tekstowe zaległości ;)

Zatem miłej lektury i czekam z niecierpliwością na Twoją opinię Rosabelle.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Zbyt oczywisty ten pomysł. Często mam problemy z załapaniem, o co chodzi Autorowi, tu wiedziałem od pierwszego słowa “Kosmity” :) Z drugiej strony, może to i dobrze. Taka wprawka raczej, niż coś poważanego. Pozdrawiam.

 

Niestety ale suma błędów znaleziona w opowiadaniu jest porażająca. Nie mój klimat, mimo wszystko wyczuwam talent i dlatego zawsze totalnie polecam takiego pisarza. 

Powodzenia w karierze i pozdrawiam! 

Koniec życia, ale nie miłość

Dziękuję Mariner79 za wizytę, komentarz i rewanż na tak wyśrubowanym poziomie ;). Grunt to dystans do siebie i swojej twórczości. Jestem pewien, że wzajemnie sobie pomożemy w tworzeniu lepszych opowiadań.

 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Lubię ten komentarz. :-)

Babska logika rządzi!

Jestem ciekawa tych porażających błędów. ;)

 

Przybyłam tu zwabiona przez “Trzeba czekać”. Ale humor kompletnie nie mój, więc wycofuję się rakiem. :)

Mimo wszystko dziękuję Ocha, że zajrzałaś. Na moje lepsze szorty humorystyczne niestety jeszcze Trzeba czekać :) Ten był wygrzebany z archiwum. I strasznie zapaskudził mi opinię na tym portalu ;) 

 

edit. Jak rozumiem Finkla, masz na myśli komentarz Marinera79. Mi też sprawił radość. Jak każdy komentarz czytelnika daje do myślenia.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Niezupełnie, Mr.maras. Strzelaj dalej. ;-)

Babska logika rządzi!

To ja już sam nie wiem… ;) 

 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Kombinuj, kombinuj… W końcu masz tylko dwadzieścia parę komentarzy pod tekstem. Kiedyś musisz trafić. ;-)

Babska logika rządzi!

Szczerze mówiąc to reakcja Marinera79, jego “jedynka” i komentarz, dały mi naprawdę do myślenia. Jak bardzo zakochani jesteśmy w swoich “dziełach”​, jak bolą nas krytyczne uwagi i nieprzychylne komentarze. Oczywiście tylko jeśli mamy niewłaściwe nastawienie i błędne założenie już na starcie. Na pochwały i zachwyty trzeba po prostu zasłużyć. Nasi bliscy nigdy nie powiedzą nam szczerze jak wielkimi jesteśmy grafomanami. Koleżanki i koledzy z podobną pasją na takim portalu i owszem. Być może mój komentarz pod tekstem kolegi był brutalnie szczery ale twardy tyłek i mocne cojones to w tej “branży” podstawa. Tylko w ogniu krytyki można wykuć solidne podstawy i uszlachetnić talent. Lub zdobyć szlify niezłego rzemieślnika. Przy okazji hartując pisarskie ego.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Skoro się wypowiedziałeś ”brutalnie i szczerze” pod moim opowiadaniem to daj się wypowiedzieć innym. Kiedy myślisz tylko o nienawiści – być może – pozostaje ślad na twoim charakterze oraz opinii. Osobiście nic do Ciebie nie mam… Dotykam twojego opowiadania.

Krytykę przyjąłem do wiadomości ale nie lubię podtekstów. Być może.

Koniec życia, ale nie miłość

Ależ oczywiście Marinerze79. Ja również wypowiadałem się na temat Twojego pisarstwa. Osobiście to nawet Ciebie nie znam i zapewne nie poznam. Ale skoro wrzucasz swoje teksty na portal, którego ideą jest pomoc, krytyka, szczera opinia, poprawianie i wytykanie błędów itd. to wczytaj się w komentarze pod swoimi utworami i wyciągaj wnioski. Ja z Twojej opinii wyciągnę na pewno i więcej starych, humorystycznych szortów tutaj nie wrzucę. Taka to nauka dla mnie.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Na plus Łajka, “Kosmity” i Żurasik Park. Puenta przewidywalna i średniawa, ale i tak uśmiechnąłem się. Ogólnie większych wrażeń nie było, o Zenonie P. szybko zapomnę, fajne opisy, mogłoby być trochę krótsze.

To jest ledwie żart z archiwum, Karolu123. Wolałbym, żebyś przeczytał i wypowiedział się o innym moim opowiadaniu – ”Trzeba czekać”.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Jest już w kolejce :)

A to bardzo mi miło.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Humor, cóż… specyficzny, ale pocieszę się – gdy ja spróbowałem, też prawie nikt się nie śmiał… ;P

Co mi jednak w tekście przeszkadzało, to taki (poalkoholowy) chaos. No i, warsztatowo, trochę to niższych lotów :/

Puenta fajna, ale reszta średnio mi się podobała. Wolę to opowiadanie na Marsie ;)

 

Tyle ode mnie, a na koniec, jeśli chcesz…

Gdy zawędrował myślami w krzaki[+,] przy okazji oddał mocz.

Zenona P[-,] gwałtownie zemdliło i zemdlał.

Przecinek jest zbędny, ale zdanie genialne :D

"Piwo usypia pamięć, brandy budzi ją z drętwoty, najlepsze jest wino na serca tęsknoty!"

Dziękuję. To szort z zakurzonego archiwum. Znalazłem i wrzuciłem pod wpływem impulsu i w sumie żałuję. Napisany na potrzeby kącika humoru w nieistniejącym zinie GRYFON wydawanym przez nieistniejący KMF Wąż Morski w Świnoujściu. Przeczytałem, kilka gier słownych wydawało mi się zabawnych (np. zemdliło i zemdlał) i puściłem. Ale tutaj takie kpiny nie przejdą, już to wiem. Obiecuję poprawę. Mój betowany obecnie tekst jest długi, smutny i poważny ;)

Po przeczytaniu spalić monitor.

Oj tam, oj tam. Dobre żarty nie są złe… Nie zniechęcaj się tak od razu do humoru. :-)

Babska logika rządzi!

Ten był dosyć niskich lotów, wszak Zenon P. nigdzie nie poleciał. Ale dobre poczucie humoru miewam Finklo, przyrzekam ;)

Po przeczytaniu spalić monitor.

Kpiny też przejdą, to nie tak. Nawet na portalu jest sporo optymistycznych, zabawnych utworów, i to naprawdę wysokich lotów, choć nie każdy potrafi takowe pisać. Na przykład ja nie potrafię, Finkli nawet nawet wychodzi ;)

Warto w każdym razie próbować się na różnym polu – ten portal jest do tego właściwie stworzony.

 

Ja w każdym razie zamierzam śledzić Twoje następne teksty. Jedno, że dobrze piszesz, drugie – czytasz też inne teksty, dzielisz się wrażeniami. To fajne i cenne.

 

Trzym się.

"Piwo usypia pamięć, brandy budzi ją z drętwoty, najlepsze jest wino na serca tęsknoty!"

Dziękuję za miłe słowa. A przy okazji wesołych, humorystycznych tekstów na portalu, czytałem dzisiaj dwa starsze, okołokonkursowe (Grafomania) i naprawdę świetnie się bawiłem. 

Trzym się również.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Nie bez powodu Bailout ogłosił na SB, że lubi Marasa. Jednorożce stepują stępa po stepie z radości. ;-)

Babska logika rządzi!

Stepują stępa po stepie stępionymi kopytkami?

Po przeczytaniu spalić monitor.

A nawet stępionymi stęporami. :-)

Babska logika rządzi!

Podsumujmy. Macie tutaj jednorożce stepujące stępa po stepie stępionymi stęporami step by step?

Po przeczytaniu spalić monitor.

I jeszcze non stop. ;-)

Może przystopujemy, zanim przystąpimy do stopniowego quickstepa?

Babska logika rządzi!

Kończę występ bo zerkam na stoper i o tej porze występuje u mnie postępujące przystopowanie uwagi.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Super!

Bardzo intertekstualne, z ciekawymi grami słów. Język kosmitów dziwnie zrozumiały, ale myślałem, że to tylko takie mrugnięcie oczkiem. 

A później nastał finał i wszystko stało się jasne. :D

 

Ode mnie 5/6. 

http://wachlarzemoaloes.blogspot.in - mój blog o fantasy i science-fiction. :D

Dzięki, że wpadłeś Arhiz. To żarcik ledwo. Podsuwam raczej nieśmiało inne moje opowiadanie zamieszczone tutaj. Ale za ocenę dziękuję. 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Janusz Zajdel jest autorem opowiadania o podobnej wymowie, kompletnie jednak nie mogę sobie przypomnieć jego tytułu (to z tą ogromną butelką ;) ). Tyle że było ono bardziej zaskakujące (autor do końca trzymał czytelnika w niepewności, z czym tak naprawdę ma do czynienia) i mniej przeładowane – jego bohaterowie zetknęli się tylko z jednym zjawiskiem, które usiłowali sobie wyjaśnić. Dzięki temu opowiadanie Zajdla było zabawniejsze, a zarazem zwracało uwagę na coś więcej niż tylko śmieszny bohater (pewne problemy społeczne i poznawcze).

To tylko żart Marcinie. Cieszę się, że zajrzałeś i dziękuję za komentarz.

Tego opowiadania Janusza Zajdla nie pamiętam, ale mój tekścik to tylko humoreska, a wspomniany autor to przecież mistrz fantastyki socjologicznej. Przemycał ważne sprawy w każdym swoim tekście. 

Po przeczytaniu spalić monitor.

A mnie się ten tekst podobał. Może nie rozśmieszył do łez, ale rzeczywiście odebrałam go w kategorii żartu. Doskonale rozumiem twój zamysł. Miałam nawet takie głupie skojarzenie ze starym dowcipem o gajowym, wziętym za kosmitę. :D

Co prawda ta “reszta Zenona P.” też mi troszkę zgrzytała, ale przełknęłam. Fajne.

To jest żart AQQ i trzymam go tutaj jedynie ku przestrodze dla samego siebie z mottem: Nie zamieszczaj starych żarcików bo ci odejmą 6 punktów od reputacji i charyzmy ;)

Po przeczytaniu spalić monitor.

Bardzo fajne! Mnie się podobało i czekam na więcej żartów z twojej szuflady , Marasie!

Tym bardziej, że wydaje mi się, iż przeżyłem podobne spotkanie z kosmitami ;). Acz nie tak intensywne i bez porwania się obeszło. W każdym razie – w powodzi megapoważnych tekstów, ten się wyróżnia bardzo na plus!

Howgh!

rocktime.pl - zapraszam na moją audycję we wtorek o 19.

I znowu charyzma mi leci na łeb na szyję. Odkopując ten tekst podkopujecie moją reputację ;)

 

Ps. Mimo wszystko fajnie, że komuś przypadło do gustu. Taki Mariner79, na przykład, mnie nie oszczędził.  

Po przeczytaniu spalić monitor.

Nowa Fantastyka