- Opowiadanie: dogsdumpling - Pentliczek, patyczek, pac!

Pentliczek, patyczek, pac!

Ot psota! Prabelek pocieszny.

Dyżurni:

brak

Biblioteka:

funthesystem

Oceny

Pentliczek, patyczek, pac!

Po pierzynie pełzła pchła.

– Papo, papo! Pożre psa!

Papa poratować przybył.

Patrzy:

po poduszce pełnej puchu

podskakuje pomiot pchli.

Po pokoju pospiesza.

 

Potomek przerażony

przez palce podpatruje.

Przyrząd pchlego przeznaczenia:

packa!

Packa pod papiną pachą

pokonać pchłę pomoże!

Przerwie podły pochód pchli!

 

Pac! Pach! Prask! Pac potężnie!

– Pomiocie pchli, potworze!

Posmak packi poznasz prędko!

Pac! Puff!

Packa powietrze przecina.

Papa parska, prycha. Pac!

Przeponą pracuje. Prask!

 

Pot po policzkach płynie,

papie przerwy potrzeba.

Pif! Pchle potomstwo pomyka.

Pac! Plask!

Popłynęła pchla posoka

purpurą po pierzynie.

Przeciwnik pokonany!

 

PS. Pies przygodę przespał.

Koniec

Komentarze

Gdybyś dopisała jeszcze osiem słów, byłby nader oryginalny drabble. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Hmmm… To ja może wyręczę Fifkę: A gdzie fantastyka?^^

 

Poza tym, trochę ciężko, ale w sumie bardzo przyjemnie się to czyta. Taki wierszyk dla dzieci jakby, tyle, że bez rymów i sensu.^^

Ale klimat trzyma, jak packę papina,

i ta pchła – podła gadzina,

co teraz tu jest, a zaraz jej ni ma.

 

Peace!

 

P.S.

Biorę przykład z psa.

 

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Reg, uczciwie napisałam, że to prabelek (prawie drabelek) :P Dzięki za wizytę :)

 

Dzięki Cieniu za komentarz, fantastyki należy doszukiwać się w formie, widziałeś/ słyszałeś żeby w rzeczywistości ktoś tylko na jedna literę mówił? ;)

Cześć.

Packą na pchłę? Zastanawiam się, ile osób sądzi, że naprawdę się tak da.

I spacerujące gnidy? Kto teraz sprawdza, jak wygląda gnida?

Koniec dygresji.

Na początku zarymowałaś, był też rytm. Szybko zginęło. Rozumiem, że pojawiły się trudności. Bo to było wyzwanie.

 

Jestem oszołomiony i zachwycony tym, czego dokonałaś. Gdybyś nadal zdołała rymować i utrzymać rytm, to Twoje dzieło stanowiłoby moją własną pierwszą w życiu zakładkę do książki z bajkami dla Synka. A ponieważ się to nie udało (naprawdę rozumiem, że to bardzo trudne, może nawet niewykonalne w przyjętej konwencji), to jeszcze raz: technicznie coś fantastycznego! Miazga!

Gdy wymyślę sygnaturkę, to się tu pojawi.

Cześć,

skoro można z rakietą na komary i muchy, to czemu nie z packą na pchły? ;) Choć skuteczność pewnie znikoma…

Co do rytmu, ograniczyłam się do takiej samej budowy zwrotek, jeśli chodzi o ilość sylab (2x7,8,2,8,2x7). Wiem, że to rozwiązanie pośrednie, ale cóż… czasami nie można mieć wszystkiego.

 

Dzięki za komentarz i cieszę się, że się podobało :D Pozdrowienia dla Synka.

Fajny wierszyk :)

Rzeczywiście – gdyby rymy utrzymałyby się do końca wyszłoby coś genialnego, ale i tak wydaje mi się, że możesz z dumą prezentować ten tekścik :)

Count przeczytał z przyjemnością.

 

Po pokoju pyszni się.

Jedyne słowo nie zaczynające się na “p” ;( Dlaczego tak?

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Bo paraduje ma o jedną sylabę za dużo :P

 

Miło mi, że wierszyk przyjemność sprawił :)

 

W pierwszej chwili uznałem, że wierszyk można byłoby zdecydowanie lepiej napisać i dodać do niego jakiś rytm. Bo tak naprawdę w pierwszych dwóch wersach mówisz czytelnikowi: “łap, to rytm wierszyka – czytaj zgodnie z nim”, po czym już w kolejnych wersach z tego rytmu rezygnujesz. I czytelnik zastanawia się, w jaki sposób powinien dalej czytać.

Ale nadeszła druga chwila. Chwila, w której dotarło do mnie, że tekst zbudowany jest wyłącznie ze słów rozpoczynających się na “P”.

Brawo, fajne ćwiczenie językowe! Udało się zachować sens wierszyka i sylabową konsekwencję zwrotek, posługując się słownictwem ograniczonym do p-słów.

Chociaż nie mogę niestety powiedzieć, że lektura była jakoś szczególnie satysfakcjonująca.

Chociaż nie mogę niestety powiedzieć, że lektura była jakoś szczególnie satysfakcjonująca.

Pewnie dlatego, że w wierszyku nie pojawił się w nim Perrux, mimo że zaczyna się na literę P. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Regulatorko, dokładnie! Prawie sto słów, a tego najważniejszego jednak zabrakło ;(

Dziękuję Ci za uświadomienie, co w tym wierszyku jest nie tak ;)

;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Haiku z dedykacją dla Reg i Perruxa:

 

prabelek psotny

późną porą pisany

przebaczcie państwo

 

Dzięki za komentarze i przeczytanie ;)

Przebaczamy Pisarko. Prosimy – powtórz! Przeczytamy, pochwalimy. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Prośbę przemyślę! Przyszłość plon pracy pisarskiej pokaże :)

Pisarka prosi – „Przebaczcie Państwo”!

Pełna profeska, „p-słów” pijaństwo.

Perrux przebacza, pięknie plotkuje:

Pani prabelek psotom przoduje!

Perruksie!

Poemacik przezacny.

Psi Pieróg pokłony przesyła.

Przedni prabelek :) Pięknie poruszający problem psotnej pchły :)

Niełatwa sztuka. Tylko to “się” psuje efekt, moim zdaniem. Źle brzmi no i ta wstrętna litera S… Zamieniłbym na “Po pokoju paraduje”, ale nie wiem, jak wtedy stałabyś ze swoją kompozycją sylab. 

W każdym razie wierszyk prezentuje się nieźle na tle większości portalowych poezji, więc klik na zachętę :)

Lenah, dzięki za wizytę i komentarz. Cieszę się, że się podobało :)

 

Fun, dzięki za Punkcik i opinię :) Jak znajdę jakiś trzysylabowy odpowiednik to zamienię ;)

Pokomentowałabym. Patrzę – przedpiśca przypis podprowadził. Porażka! Popamiętasz, psotniku! ;-)

“Po poszwie paraduje”?

Babska logika rządzi!

Już znamy. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Politura próżności – fajne :)

 

Straszliwe Się usunięte.

Nowa Fantastyka