- Hydepark: CASTING 2013 - konkurs na dziewczynę dla kozajuniora

Hydepark:

konkursy

CASTING 2013 - konkurs na dziewczynę dla kozajuniora

Beryl uciął spam w wątku o wrześniowych bestach, więc nie pozostaje nic innego, jak założyć osobny temat.

 

Powszechnie znany i lubiany użytkownik kozajunior wyraził pogląd, że dziewczyny go nie interesują i na razie woli skupić się na nauce i książkach. Jako dobry kolega nie mogę milczeć i pozostawać bezczynny w takiej sytuacji. Dlatego ogłaszam CASTING na dziewczynę dla kozajuniora. I to taką, którą będzie mógł sobie przeczytać!

 

W wielkim skrócie, piszemy tradycyjną haremówkę – jest to specyficzna forma komedii romantycznej, w której główny bohater otoczony jest mniejszą lub większą grupą adoratorek.

 

Obiecałem kozajuniorowi, że zaproszę go jako członka jury do następnego konkursu, który tu założę, a zatem teraz nie ma prawa odmówić. ;)

 

Kryteria dla opowiadania są następujące:

 

– fabuła kręci się wokół chłopca (ucznia gimnazjum bądź szkoły średniej), dla którego liczą się przede wszystkim nauka i książki, oraz grupy dziewczyn (co najmniej dwóch) zabiegających o jego względy

 

– narracja może być prowadzona z dowolnego punktu widzenia, protagonistą może być dowolna zamieszana w główny romans osoba

 

– w opowiadaniu może, ale nie musi być elementu fantastycznego

 

– w opowiadaniu musi się pojawić koza, w dowolnej postaci

 

– w opowiadaniu musi być choć jedna randka i choć jeden pocałunek

 

– akcja może się potoczyć w dowolnym kierunku, zakończenie może być otwarte

 

– akcja toczy się współcześnie, w Polsce

 

– w konkursie może wziąć udział użytkownik dowolnej płci – casting dotyczy opowiadań, nie autorów

 

– czas trwania konkursu do 6 października 2013 do północy.

 

Opowiadania oczywiście z dopiskiem CASTING 2013.

Komentarze

obserwuj

Piękny pomysł :D

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Pomysł piękny, ale ciekawam, czy Kózka-san pobłogosławi pomysłodawcę… Ma chłopak poczucie humoru, więc pewnie źle nie będzie. ;-)

Babska logika rządzi!

Ale jaja :D

Sorry, taki mamy klimat.

Hm… Pomysł ciekawy, nie powiem. Widać, że brajt nie ma swoich dzieci i się cudzymi musi zajmować ;) Ale jako że jestem wspaniałomyślny i litościwy, to brajt ma moje błogosławieństwo i zasiądę w jury. A co niech sie cieszy! I powtórzę za Sathraelem: Ale jaja! Pozdrawiam i życzę miłego dnia

Mee!

czyli brajt istnieje i działa, tylko tu i ówdzie milczy :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Wprowadzenie wątku kozy do haremówki jest co najmniej ryzykowne, no ale… Jak będę miała pomysł, to może sama coś sklecę ; )

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Dlaczego ryzykowne? Można na przykład w ten sposób nazwać charakter jakiejś dziewczyny. Kojarzę, że profesor z Szatana z siódmej klasy tak nazwał bratanicę. Chociaż teraz to chyba inaczej się mówi :)

Mee!

     Dziewczyna dla lisowczyka szablą  musi umieć robić expedite, to oczywiste. 

Ech, od lat nie obejrzałam żadnej haremówki ;) Chętnie poczytam, ale z udziału zrezygnuję… Jestem beznadziejna w tekstach komediowych :) Pomysł fajny.

Chyba się skuszę. :) Szatan z siódmej klasy… Pisali kiedyś dobre książki dla dzieci, pisali.

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

A ja tego nie lubiłem. Przeczytałem, ale… tylko tyle. Zato Dzieci z Bullerbyn albo Chłopcy z Placu Broni… Świetne!

Mee!

Może i ja coś wymyślę, zwłaszcza że musi pojawić się koza…

Przegapiłam, dlaczego junior jest lisowczykiem… a kózka-san, chyba raczej powinien być kózka-chan, biorąc pod uwagę że nam robi za maskotkę ;)

Profil autorski: https://www.facebook.com/krajemar

Ahahaha ; D

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Chłopcy z placu broni i Kamienie na szaniec zostają w łepetynie na długo.

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Odśwież sobie komentarze do finklowych buraków.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Eee, jakich buraków? :) Nie rozumiem, niestety.

Mee!

Bo nie buraków, tylko bunraku. Kombinuj, kombinuj… ;-)

Babska logika rządzi!

Wiele magn przewertowałam, wiele anime przesunęło mi się przed oczyma – "chan" to przyrostek stosowany do zdrobnienia, mówiąc bardzo bardzo prosto (znawcy Japonii mogą mnie poprawić). Czyli Marta-chan, to by była taka Martusia ;)

Profil autorski: https://www.facebook.com/krajemar

Zasadniczo tak, ale chan używa się w odniesieniu do dziewczynek. "Koza-chan" znaczyłoby "Kozusia". Ta. Ale ja nie czuję się znawcą.

Babska logika rządzi!

Aha! Zapomniałem o becie! :) Czyli wychodziłoby 'koziołek'? No może być. Chyba. Ostatecznie.

Mee!

Serio? A mi się zdaje, że słyszałam takie "zdrobinienie" stosowane również przy męskich imionach O_O Dzięki Finklo, teraz muszę pogrzebać w necie, bo mi to nie da spokoju…

Profil autorski: https://www.facebook.com/krajemar

O kurde, jak kozusia, to nie!!! :D

Mee!

Bardzo ładny pomysł na konkurs :)   Krajemarto, to musieli być w takim razie bardzo zniewieściali mężczyźni, albo ktoś chciał im zrobić na złość  : )

 

-chan może być stosowane do mężczyzn – wszystko zalezy od kontekstu. Tylko fakt, że wobec kobiet jest bardziej popularne, szczególnie wśród dzieciaków, bo z kolei japońskie dziewczynki bardziej wołają na swoich kolegów -kun. Ale ogólnie nie ma przeszkód, zeby do chłopaków nie zwracać się -chan, tylko trzeba pamiętać, że nadaje to specyficzny kontekst. Z tym że [japonista mode on]w przypadku maskotek popularne jest też przekręcenie zdrobnienia -chan, czyli -tan. Teoretycznie jest to błedna wymowa tej końcówki przez dzieci, ale została również zaadaptowana do opisywania moe, memów czy maskotek. A więc może Kózka-tan? :P [japonista mode off]   A co do samego konkursu – cóż, obejrzało się w życiu parę haremówek, ale żeby zaraz pisać… omatkobrosko

Arigato, Niofomune-san ;) Chyba można tak zdrabniać, nadając taki kontekst typu "kochanie", prawda? Bo kojarzy mi się, że Bunny Tsukino tak się zwracała do Mamoru. Mamoru-chan.

Profil autorski: https://www.facebook.com/krajemar

I to jest właśnie okazja, żeby napisać po swojemu – naprostować wszystko to, co Ci się w nich nie podobało, albo zabawić się koncepcją. A doświadczenie w pisaniu romansów zawsze się przydaje, romanse napędzają lwią część literatury, nawet jeśli stanowią wątek poboczny.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

A właśnie, "kochanie" jest tutaj dobrym tłumaczeniem. Ja jeszcze spotykałam się z -chanowaniem wszystkich w przypadku postaci takich roztrzepanych i na luzie, albo żeby podkreślić, że do wielkiego, ponurego gościa tylko x zwraca się w familiarny sposób, ze zdrobnieniem (no ale to już raczej w fikcji, bo nie wiem, czy coś takiego funkcjonowałoby w realu). Ogólnie japońskie zwroty grzenościowe to fascynujący temat i jestem nimi po prostu oczarowana, bo można przekazać nimi naprawdę mnóstwo rzeczy ^.^ A gdyby jeszcze dorzucić kilkanaście form mówienia "ja" i "ty", to można pisać doktorat.

@brajcie, mądrze prawisz, ale nie wiem, czy się przełamię. Od wczesnej podstawówki nie tykam pisania romansów kijem od szczotki, dlatego może być cięzko. Na szczęście jeszcze jest czas na planowanie.

Również czerpiąc wiedzę z anime: -chan do chłopca-dziecka, tak. Chan do 6-7 latka – gwarantowane oburzenie :P Hej, Niofomune, a bo w Polsce to zwrotów grzecznościowych nie ma? Cudze chwalicie… ; )

No są. Jak miałem lat 20, to mi się podobało, jak młodsi mówili do mnie per pan, a teraz mnie cholernie wkurza, bo się przez to czuję stary.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

No patrz, a mi się mówienie do mnie w nieoficjalnej sytuacji "pan" nigdy nie podobało : ) Swoją drogą, taka refleksja na boku: kobiety są o wiele bardziej kulturalne. Bywa, że dziewczyna na oko w moim wieku mówi do mnie per pan, co mnie niezmiernie dziwi.

Są, ale nie takie. Chociaż mój zachwyt bardziej skupia się na kilkunastu róznych odmianach "ja" i "ty" – to jest zupełnie inny poziom niuansów. (Znaczy fakt, że połowy japończycy nie używają, ale to geniale narzędzie kreowania postaci – po polsku np. nie można opisać fundamentalnej zmiany charakteru postaci pokazując, że w wypowiedzi użył innego "ja"). Ale za to po naszemu można świetnie kombinować ze zdrobnieniami imion i za to jestem naszemu językowi wdzięczna ^.^

Pewnie, polski na tym traci, ale u nas często już samo dodanie "ja" jest pewnym niuansem. Kiedyś czytałem jakieś badania, w których wyszło, że kobiety o wiele rzadziej mówią "ja coś tam", a proponowane wyjaśnienie było takie, że mężczyźni są bardziej skupieni na sobie czy coś takiego :P Inna delikatna różnica to np. „będę robić” oraz „będę robił/robiła”.   A co do „ty”, to nie zapominajmy o takich pięknych polskich zwrotach jak np. „ty podły skurwysynu”.

A tak, zapomniałabym o pięknych, polskich i kreatywnych wyzwiskach ^.^ Nigdzie indziej nie ma pod tym względem takiej kreatywności. A o tych badaniach też gdzieś słyszałam – mnie się zdarza dodawać "ja" tylko w tekście pisanym, a więc chyba jeszcze do wiekszego ego się nie kwalifikuję :P

Rosyjski jest pod względem bluzgów bardzo podobny do naszego ojczystego. ;-)

Babska logika rządzi!

Ja żałuję okrutnie, że nie mamy polskiego odpowiednika japońskiego "baka"… nie tłumaczenia, ale analogicznego zwrotu, stosowanego w takich sytuacjach. Ani głupek, ani kretyn, ani idiota nie oddają sytuacji i nie nadają się do stosowania. A z dziewczynami to myślę, że nie chodzi o ich grzeczność, a o dystans biorący się z różnicy płci. Gdybyś był dziewczyną, wątpię aby w takich samych sytuacjach rówieśniczki zwracały się do Ciebie per pani. My tego słowa w odwrotnej sytuacji nie używamy, bo z natury nie czujemy potrzeby ustalania takiego dystansu – zamiast pomagać (w sensie psychologicznym – np. nabierać pewności siebie) prędzej by on przeszkadzał.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Zapomnieliście chyba o konkursie :). Może coś napiszę… Hmm.

Ogół nie chce wiedzieć, że jest myślącą masą złożoną z bezmyślnych jednostek

Piszcie. Będzie w czym dla mnie wybierać ;)

Mee!

Panie beryl, pan tu nie dyskutuje tylko zajmie się poważniejszymi rzeczami ;P

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

@finka Rosyjski i "pochodne" – ukraiński, białoruski i najcudaczniejszy język świata: mołdawski.

ta sygnaturka uległa uszkodzeniu - dzwoń na infolinie!

Beryl, ty to już przekichane masz na tej stronie ;)

Mee!

*finkla oczywiście

ta sygnaturka uległa uszkodzeniu - dzwoń na infolinie!

To rozmowa na temat duszy konkursu, gdzie indziej o tym dyskutować? :P O, a dla mnie zawsze adekwatnym tłumaczeniem "baka" było po prostu "głupek" – w sensie można to stosować jako takie pobłazliwe określenie, coś jak angielskie "silly". Chociaż fakt, że po polsku "głupek" kojarzy się z takim wioskowym głupkiem, błaznem czy kimś podobnym, ale też zależy od kontekstu. (W anime, którym własnie się jaram, była scena z "baka" w znaczeniu takim, hm, rozczarowanym i desperackim, ale tłumaczenie na "głupek" mi tam pasowało). Albo podoba mi się tłumaczenie na "Głupi jesteś".   No dobra, my tak gadu gadu, a ja się coraz bardziej przekonuję do konkursu ^.^ Jak się człowiek ma do matury uczyć, to się nagle mu na pisanie zbiera.

A rosyjskiego nie jestem w stanie brac na poważnie. Wiem, że nie powinno się śmiać z cudzych języków, ale wszelkie inne słowiańskie są dla mnie całkowicie poza percepcją. (Szczególnie czeski, ale rosyjski też sie kwalifikuje).

     No… Język rosyjski to język Tolstoja, Czechowa, Turgieniewa, Dostojewskiego, Sołżenicyna, Jesienina  i mnóstwa bardzo znanych pisarzy i poetów, o wiele bardziej znanych od Polaków.  Jeszcze nie tak dawno w każdym porządnym amerykańskim domu musiała stać taka oto książka – "War and peace – by Leo Tolstoy". Pewnie nadal jeszcze stoją.  Nie mówiąc o tym, ze wiele osob uczyło się rosyjskiego, zeby poznać metodę Stanislawskiego.      Nie można brać rosyjskiego na poważnie? Języka herosów literatury światowej? Serio? 

Do matury we wrześniu…?   Podpiszę się pod tym, że głupek to dobre baka. Jak dla mnie pełnią niemal analogiczną rolę, tyle tylko, że – znowu? – wydaje mi się raczej, że korzystają z niego kobiety. Brajt, no tak, ale po co im ten dystans?

@Roger, serio-serio. Tłumaczenia mogę czytać bez przeszkód, ale (gdybym znała rosyjski) miała czytać chociażby mojego kochanego Dostojewskiego, to prawdopodobnie umarłabym na pierwszej stronie. Po prostu dla mnie brzmienie innych słowiańskich języków jest nie do przetrawienia.   @berylu, do matury to z dwuletnim wyprzedzeniem w tych czasach, szczególnie jak ktoś uderza na medycynę :P Zresztą z tego co widzę, nawet najmniej ambitne humany biorą sie już za powtórki.

Wyśmienity pomysł na konkurs! Tekścik wrzucam w ten weekend. Macie moje słowo, że to już nie będą byle głupoty.

Russ, z tymi pochodnymi nie miałam aż tak ścisłego kontaktu, żeby natknąć się na bluzgi. Ile ja się nanegocjowałam, żeby poznać coś po rosyjsku! Ci faceci nie klną przy kobietach. Nigdy.

Babska logika rządzi!

W polskim nie mamy -nastu rodzajów 'ja' bo mamy końcówki gramatyczne i luksus, że zaimki  możemy swobodnie opuszczać:) Haremówkę yaoi to bym napisała :D ale Kózka pewnie by się załamał ;P a na heteryki nie mam ostatnio w ogóle weny, niemniej będę kibicować:)  

A pisz, Bellatrix. Pośmiejem się, ocenim, wybaczym i jeszcze raz pośmiejem. Załamać to ja już powinienem rano ;)

Mee!

Uroczy pomysł :-)

Ja pierdzielę, co Ty z tymi yaoi? :P   Niofomune, ja takich ambicji jak medycyna to nie miałem, więc nie wiem : ) Ale dziwię się owym humanistom.

@finkla Ja jakąś tam styczność mam, głównie z mołdawskim. Są cudne.

ta sygnaturka uległa uszkodzeniu - dzwoń na infolinie!

Brajt, no tak, ale po co im ten dystans? Nie wiem, kobieta jest bytem wyłąmującym się wszelkim znanym prawom logiki.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Wszelkim prawom znanym mężczyznom. ;-p Russ, to może zechcesz zacytować jakiś mołdawski bluzg?

Babska logika rządzi!

"W opowiadaniu musi się pojawić koza, w dowolnej postaci." A może być coś podobnego do kozy, ale kozą nie będące? :)

     Niofomune, a to nieco zmienia postać rzeczy… Jakby ktoś chcial się zorientować,  skąd się bierze taki a nie inny stosunek Rosjan do Polaków, niech przeczyta ksiązkę tego biednego Fiedii  – tak Dostojewskiego określiła jego żona, ktorej bardzo wiele zawdzięczał – "Wspomnienia z domu umarłych". Fiedia chyba dwa razy pisze krótko o polskich zeslańcach po powstanu styczniowym, i to naprawdę jest ciekawe, jak ich ocenia. A trzeba pamiętać, ze Dostojewski był  o krok od szubienicy – ułaskaienie cara, czyli zmiana wyroku, specjalnie przyszło w ostatniej chwili, a kilku wspólwięźniów zdążono powiesić podczas publicznej egzekucji, więc bardzo niewielu ludzi mogło mu powiedzieć, że przeżyło więcej od niego.

GandalfieBielecki, czyżbyś myślał o takim piecyku, zwanym kozą, który całkiem kozą nie jest? ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Jeśli w opowiadaniu Gandalfa B., nasz młody bohater będzie siedział w kozie, to może rzeczywiście lepiej, gdyby ta koza kozą jednak nie była. :)

Sorry, taki mamy klimat.

żeby*

Sorry, taki mamy klimat.

Pierwszy tekst konkursowy już dostępny.

Koziołku, a jak masz na imię, bo wiek to chyba trzynaście lat?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Niedawno Maja pisałą do niego "Danielu". Istnieje jednak szansa, że to po prostu zwierzęca alternatywa dla kozy ;)

Sorry, taki mamy klimat.

Nie, Sathrealu, to nie jest altrnatywa ;) I tak, bemik, trzynaście, choć za kilka tygodni to się zmieni. Aż się boję do czego są Ci potrzebne te informacje… ;)

Mee!

Nie bój się, A imię dałam prawidłowe, widocznie zapamiętałam z komentarza. Chciałam się tylko upewnić. A skoro za kilka tygodni Twój wiek się zmieni, to ja już zmieniam na czternaście.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Nie bać się, powiadasz? Yhm… ;) ;) ;)

Mee!

Dzięki Sethraelu, już zajrzałam i zjarałam cegłę i pokajałam się, żem taka durnowata.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Przysięgam, że postanowiłem wziąć udział, by móc napisać coś lekkiego, łatwego i przyjemnego, na co od dawna miałem ochotę. I wyszło lekko, łatwo i przyjemnie, ale sam nie wiem, jakim sposobem zajęło mi to trzynaście stron :D Wciągnęło mnie, choć musiałem pisać takie sceny i opisy, że sam się rumieniłem jak zakochany pierwszy raz nastolatek, a wątek fantastyczny jest najtandetniejszy z tandetnych. Krótko mówiąc bawiłem się pysznie i dziękuję za taki konkurs! Wrzucę opowiadanie pewnie jutro po południu, rano przejrzę jeszczę napisaną własnie końcówkę.

Cieszę się. :) Ale… jeśli wątek fantastyczny jest najtandetniejszy z tandetnych, to czy on jest potrzebny? Spróbuj zastanowić się, ile on wnosi do całej opowieści. Może lepiej będzie się czytać bez niego. Ale może mimo błahego / oklepanego pomysłu jest on sprawnie rozwiązany i przez to ciekawy. Nie wszystko musi być od razu superoryginalne. Wystarczy, żeby sprawiało przyjemność.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

 Wątek fantastyczny jest nie tylko ważny, jest osią fabuły. Nie zdradzę za wiele, jesli napiszę, że postanowiłem stworzyć pastisz książek fantasy dla nieco młodszych czytelników niż ja, gdzie grupka zwyczajnych nastolatków odkrywa magię/inny wymiar/królestwo elfów, przeżywa fajowe przygody i pierwsze miłości. Z tym, że tutaj układy damsko-męskie odegrają istotną rolę.

Zobaczymy dzisiaj w takim razie. :)

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

E, mało tych tekstów! Ktoś coś jeszcze? :)

Mee!

Jeszcze cztery dni, żeby coś napisać, śmiało!

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Ktoś coś pisze jeszcze? Bo się zastanawiam, czy terminu nie przedłużyć o parę dni, ze względu na ilość zgłoszeń.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Myślę, że poleci trochę tekstów w ostatnim momencie. Ja nie dałem rady, chciałem sprytnie połączyć trzy konkursy w jedno opowiadanie  i już wiem, że się nie wyrobię. Ale jeśli napiszę, to i tak wrzucę,nawet po terminach,  taki to ze mnie dziwak ;)

Ja pisałam, ale spasowałam. Tzn. opowiadanie nie spełnia podstawowego warunku konkursu, więc tak czy inaczej sądzę, że nie dam rady napisać romansidła.

Ja bym przedłużył. Do dziesiątego dziesiątego, na przykład.

Mee!

Ech, a liczyłem, że będę miał na dzisiaj co czytać urodzinowo… w takim razie przedłużamy do 10.10.13 do północy. :)

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

To ty brajcie masz dzisiaj urodziny? :)

Mee!

Specjalnie tak konkurs ustawiłem, bo myślałem, że się pojawią teksty hurtem tuż przed terminem. A tu nawet jednego nie ma!

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Najlepszego :)

I jeeeeszcze jednen i jeeszcze raz… ;)

Sorry, taki mamy klimat.

No właśnie, najlepszego! Kurde, można się było spodziewać wysypu tekstów, a tu taka przykra niespodzianka… Pozornie proste tematy okazują się być najtrudniejsze do wykonania…

No to, brajcie, wszystkiego najlepszego :) A ja muszę wreszcie te teksty (2-3?) przeczytać. W końcu chyba też jestem jurorem ;) Ach, te zbiegi okoliczności…

Mee!

Dźkuję. :) A teksty 4, z czego dwa szorty.  

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

No mało, mało. Ale jest czas do dziesiątego. Może kilka osób spróbuje. A nuż – zrobią Ci prezent ;)

Mee!

Ja mam plan sam sobie zrobić prezent i napisać opko na ten temat poza konkursem. Z kozą oczywiście! Ale to nie dziś. :)

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Wszystkiego Najlepszego, Brajcie!

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Dużo satysfakcji, Brajcie! Literackiej i różnych innych. :-)

Babska logika rządzi!

Pozwól Brajcie, że z dala od tłumów, właśnie tu, na stronie, złożę Ci najlepsze życzenia! ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dziękuję, otrzymać życzenia od was to już jest ogromna i bardzo przyjemna satysfakcja, naprawdę! :)

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

No! To moje już się spełniły! ;-)

Babska logika rządzi!

bardzo przyjemna satysfakcja

Pleonazmometr mi w tym miejscu zabuczał. ; )

berylu, satysfakcja może być całkowicie neutralna jeśli chodzi o stopień przyjemności. może też być usatysfakcjonowanym, ale czerpać z tego wątpliwą przyjemność.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Mam inne zdanie, ale co za różnica, przecież to był oczywisty trolling ; p

Najlepszego, brajcie!

”Kto się myli w windzie, myli się na wielu poziomach (SPCh)

O, brajt też ma urodziny? Kurcza, to wszystkiego dobrego! Zdrówka i w ogóle!

Kiedy wyniki? Może chociaż raz coś wygram za Cebularza?

Jury jeszcze wymienia ostatnie uwagi. ;)

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Panie, długo jeszcze?

Trudno rzec, żiri cały czas wymienia uwagi, naradza się, rwie włosy z głowy, bo konkurencja była naprawdę ostra. Nadal myślimy. Dajcie nam jeszcze z… rok.   Chociaż liczę na to, że rekordu beryla nie pobiejmy (pisząc te słowa, wiem, że ja i moje opowiadania są w tarapatach…). Ale – nic nie wiadomo.   Pozdrawiam, Ja.

Mee!

Tu byłem.

 

Ja.

Ojć.

Mee!

Nowa Fantastyka