- Opowiadanie: jeroh - Dżentelmen [drabel okazyjny]

Dżentelmen [drabel okazyjny]

Autorze! To opowiadanie ma status archiwalnego tekstu ze starej strony. Aby przywrócić go do głównego spisu, wystarczy dokonać edycji. Do tego czasu możliwość komentowania będzie wyłączona.

Oceny

Dżentelmen [drabel okazyjny]

 

Ósmego marca, wykąpany i ogolony, Piotr pośpiesznie ubierał się do wyjścia. Wtem zdał sobie sprawę, że nie kupił kwiatów. O, zgrozo!

 

On, szarmancki kochanek, on, dżentelmen, stanął przed wyborem: kwiaty albo punktualność. Konflikt rodem z greckiej tragedii. Wybacz, Aldono…

 

Wtedy palnął się otwartą dłonią w czoło. Przecież rozwiązanie miał przed oczami! Pośrodku salonu, na stole, stał wazon, a w nim bukiet pięknych tulipanów z Siódmej Arktura.

 

Jak dobrze, że syn dostawał od Hanki kieszonkowe – skąpstwo żony nie dotyczyło „kochanego Szymonka”. Dlatego dzieciaka stać było na kwiaty dla niej. Schowawszy obrączkę, Piotr chwycił tulipany, po czym pobiegł na schadzkę z Aldoną.

Koniec

Komentarze

Zauważcie, że nie zapomniałem, na jakim portalu jesteśmy ;-)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Pewną sprzeczność dostrzegam: dżentelmen rąbnął żonie prezent od syna?

Babska logika rządzi!

Też ją dostrzegam ;-)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Dżentelmeństwo bywa wybiórcze…  :-)  Oraz zmienne w czasie.

Ładnie dwudzielne ;-)

Miłe i dość zabawne nawet.

Aha, tytuł dobry, chciałem nadmienić.

I jak tu kobieta ma mieć wiarę w mężczyzn w takim świecie? ; P

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

:) Dzień kobiet u mnie w domu:  Mąż rano mówi: – Wszystkiego najlepszego, kochanie! – Nie obchodzę, bo to głupie święto! – odburkuję. Mąż wraca z pracy wieczorem. Ja: – A gdzie kwiatki???!!!

Myśl, że w wielu polskich domach dzień kobiet wyglądał podobnie.

Wesołe. Ocha też wesoła. Nie rozumiem tylko "Siódmej Arktura". Czy mowa o człowieku-oficynie?

ta sygnaturka uległa uszkodzeniu - dzwoń na infolinie!

Dziękuję wszystkim za komentarze.

Joseheim, myślę, że nie jest aż tak źle. Większość psychopatów to dżentelmeni (tak wynika z thrillerów made in USA ;-). Ale chyba nie odwrotnie ;-) Ocho, ale to nie chodziło o kwiatki, które wcześniej stały w wazonie? ;-) Russ, nie, nie zamierzałem nawiązywać do Voxa :-)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Ha ha! Oj, dwuznacznie wyszło, rzeczywiście :) Na szczęście mój syn jeszcze nie dostaje kieszonkowego. Na ludziki Lego by wszystko wydał.

:-)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Trzeba być świnią a nie ojcem, żeby zabrać kwiaty dane przez własne dziecko komukolwiek i dlatego drabel mi się niestety nie podoba. 

Zgłaszać go czy nie zgłaszać w odpowiednim wątku? Nie. To jednak nie troll. Za dużo nóg ma. Zdaje się, że komentarzem zaszczycił mnie jakiś skorupiak.   Szacowny Jakisiu. Znaczy – Homarze. Przed chwilą dzwonił do mnie pewien guziec. Prosił, aby przekazać Ci, że sformułowanie: "trzeba być świnią a nie ojcem" jest oburzające. Stwierdził, że lepiej pasowałoby "trzeba być skorupiakiem a nie ojcem". Złośliwa świnia.   Poważnie: Twój komentarz jest cenny – wzbogacił moją wiedzę na temat możliwych czytelniczych reakcji. Dziękuję :-)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Każdy ma prawo do swojej własnej oceny i wyrażanie swojego zdania na temat przeczytanego tekstu, to jeszcze nie trollowanie. Szanowny Jerohu, wolisz szczerą opinię czy zwykłe wazeliniarstwo? Im więcej gorzkich słów usłyszę, o ile są szczere a nie złośliwe, tym więcej się nauczę – takie jest moje zdanie. Twój drabel miał być zabawny i pewnie są czytelnicy, których rozbawił, mnie niestety tylko zmartwił, czego wyraz dałem w komentarzu. Odnoszę się oczywiście do treści i puenty, nie do formy i jakości tekstu, a przez myśl mi nie przyszło odnieść się do autora czego i Tobie życzę :)

[edytowane]

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

A z tym Jakisiem to głupi żart, który nie miał nikomu uwłaczać.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Ani świnkom ani skorupiakom ;-)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

OK :)  

Ech, słowo troll robi niespotykają karierę.

 

Drabble średni.

No, a mi się nawet spodobało.

I po co to było?

Nowa Fantastyka