- Opowiadanie: Mytrix - Jesyń za pasem

Jesyń za pasem

Miał być drabble wyszedł szort ;)

Dyżurni:

regulatorzy, adamkb, homar, vyzart

Oceny

Jesyń za pasem

W ciemnym zaułku hulał wiatr.

– Mateuszu, na cóż ci pięć worków soli i trzy litry kwasu?

 

***

 

W Światomieście lubowano się w małych, dryfujących ogródkach z drzewkami. Wyznaczały status – w myśl idei – przestrzeń to pieniądz. A za przestrzeń powietrzną miasto kasowało po trzykroć.

Rzeczone drzewka rzemieślnicy częściej wykonywali ze stali, rzadziej z tworzyw sztucznych. Niezależnie od tego jaki materiał brali na warsztat, wszystkie wytwory prezentowały się równie piękne.

Za prawdziwą fanaberię uchodziły zaś drzewka organiczne, żywe. Urodzajna gleba stanowiła o…

– …elitarności! – Mateusz Globosum zachwiał się i oparł o stolik, lecz stolik nie oparł się Mateuszowi.

Runęli z hukiem. Kompani od butelki ryknęli śmiechem przeplatanym niewybrednymi przekleństwami, co potęgowało wesołość.

Po drugiej stronie lewitującego płotu zadęty z oburzenia, sir Tomasz Zawistny pieklił się i czerwienił ze złości.

– Spójrz, Trybaldzie, popatrz na te mordy czerwone. Na te-te – biedny Tomasz, aż się zapowietrzył – ryje zapijaczone! Toć oni z tego bioogrodu melinę robią! Mości Trybaldzie wyrokuj, jak taki-taki żul mógł zostać dziedzicem majątku?

– Och, syr Tomaszu, jesyń za pasem, lyście klonowe imć moczymordy zżyłkną y opadną. Będziemy tryumfować. Nasze chromowane jablonky pozostaną nyskazitelne.

 

***

 

Przyszła jesień, liście klonowe zżółkły i opadły.

Spadł deszcz, chromowane jabłonki jablonky pokryła rdza.

Koniec

Komentarze

Taka typowa zawiść, jeden drugiemu wilkiem. Ale zabawnie przedstawione. No i górą natura – wiosną klony puszczą nowe liście, a z jabłonek zostanie stary rumpel do wymiany ;) 

Jedno tylko jakoś mi tu nie gra. Wieczne miasto nierozerwalnie kojarzy mi się z Rzymem, a miana i mowa takie nie włoskie, a bardziej swojskie (nawet mimo “sera”, już nie tak swojskiego).  

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Witaj śniąca :)

Ano bo to o zwykłą zawiść chodziło i żeby było lekko.

A wieczne miasto, no cóż tu akurat z Rzymem skojarzeń nie miałem, może trzeba było jakiejś innej nazwy użyć. Zaraz coś podumam. Chodziło mi raczej o takie megamiasto, olbrzymią samowystarczalną i samonapędzającą się metropolię.

A swojskie bo to tacy jakby szlachcice, a sir bo z zachodu moda przyszła :D

 

Edit: Zmieniłem nazwę miasta i zapisałem ją wielką literą by była nazwą własną :-)

* + Wiktor 1.07.2016 "A kiedy przyjdzie nam się spotkać to poznamy się po oczach."

O, super, zwłaszcza że nazwa jest świetna i moim zdaniem koreluje też z “kosmopolitycznością” postaci. Co do ich szlacheckości wątpliwości nie miałam ;) 

 

 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Zerżnąłem z eldarskich Światostatków (uniwersum Warhammera 40k) :D Cieszy pozytywny odbiór moich wypocin – mała rzecz a cieszy. Tym bardziej, że zmagam się z dłuższym metrażem (pełnoprawne opowiadanie) ale narazie końca nie widać. Czasu na pisanie też nie, o smutny Mytrix -> E-(

* + Wiktor 1.07.2016 "A kiedy przyjdzie nam się spotkać to poznamy się po oczach."

Rzeczywiście ubawne, jak to zresztą u Ciebie – muszę przyznać, że mytriksowy humor jest caaaałkiem wysokich lotów ;)

Na plus również stylizacja i to zakończenie, takie ironiczne…

 

Fajne takie lewitujące altanki, muszę sobie sprawić w Primagrodzie :)

 

Trzym się ciepło, od Counta stempel jakości.

"Piwo usypia pamięć, brandy budzi ją z drętwoty, najlepsze jest wino na serca tęsknoty!"

Cudne, takie soczyste i odrobiną słów kreujące cały świat. Tylko kiepscy ci rzemieślnicy, skoro swoich pięknych wytworów nie zabezpieczają przed korozją – no chyba że myśl logiki konsumpcjonizmu nie zależy im na produkcji trwałych przedmiotów ;)

Pozdrawiam!

Tylko kiepscy ci rzemieślnicy, skoro swoich pięknych wytworów nie zabezpieczają przed korozją

 

Annyonne, zwróć uwagę na pierwsze dwa zdania. Tam znajdziesz wyjaśnienie korozji :) Jak myślisz, po co Mateuszowi kwas i sól?

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Hmmm. Ciekawe, niebanalne. Z jednej strony fajny pomysł z latającymi ogrodami. z Drugiej… wychodzi na to, że jednak nie poziom, nie postawa, ale kasa jest najważniejsza, bo z najdroższych materiałów będą najlepsze ogrody. ;)

A ja po cichu kibicowałem Lordowi Zawistnemu. 

Ode mnie 4/6. :)

 

Zaraz… kwas i sól! Dobre. :D Załapałem. 5/6.

http://wachlarzemoaloes.blogspot.in - mój blog o fantasy i science-fiction. :D

Łojej, też dopiero sobie o tym kwasie przypomniałem po przeczytaniu komentarzy. Fajne i lekko napisane. :)

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

– Spójrz(+,) Trybaldzie,

Wywaliłbym też z końcówki te przekreślone jabłonki, zrozumiałe będą same jablonky. 

Bardzo mi się podobało. W krótkim tekście upchnąłeś pomysł z gatunku takich trochę absurdalnych i magicznych jednocześnie – czyli moich ulubionych. Sporo fajnych zdań, jak z tym oparciem się o stolik. Poza tym nie ma tu lania wody, które czasem zdarza się nawet w drabblach, wszystko wydaje się potrzebne, na miejscu. 

Dobra robota, klik. 

Dobre, choć ciężkie, stalowe drzewa w lewitującym ogrodzie trochę mi się gryzą z ekonomiczną logiką ;), ale co tam, tekst zazdrością i zawiścią dobrze się broni.

Spodobały mi się lewitujące ogródki. Nieźle pokazałeś też osobliwe stosunki panujące między mieszkającymi płot w płot Mateuszem i Tomaszem. ;)

 

Po ciemnym zaułku hulał wiatr. –> Raczej: W ciemnym zaułku hulał wiatr.

 

Po drugiej stronie lewitującego płotu zadęty z oburzenia, sir Tomasz Zawistny pieklił się i czerwienił ze złości. –> Obawiam się, że człowiek nie może być zadęty?

Proponuję: Po drugiej stronie lewitującego płotu, przepełniony oburzeniem sir Tomasz Zawistny pieklił się, aż poczerwieniał ze złości.

 

Nasze-li chromowane jablonky pozostaną nyskazitelne. –> Zali na pewno chciałeś napisać: Czy nasze chromowane jablonky pozostaną nyskazitelne?

Moim zdaniem wystarczy: Nasze chromowane jablonky pozostaną nyskazitelne.

Za SJP PWN: li I podn. «czy (partykuła pisana łącznie z wyrazem poprzedzającym), np. Powieszli wreszcie prawdę?»

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Niezłe, ale takie pytanie w kwestii biochemicznej: czy kwas i sól nie zaszkodziłyby organicznym drzewkom tak samo? A może nawet bardziej. Jeśli ktoś zainwestował w stal kwasoodporną, to był wygrany. ;-)

Babska logika rządzi!

Zależy, co dokładnie było tym kwasem i solą potraktowane. Zakładam, że Mateusz własne drzewka oszczędził.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Jeśli oblał tylko drzewka wroga, to jest głupi i zostanie pierwszym podejrzanym. ;-)

Babska logika rządzi!

Może oblał sztuczne drzewka wszystkich sąsiadów? Tego nie wiemy. Poza tym nie wiem, czy właściciel będzie wiedział, dlaczego mu jabłonki skorodowały. Może, jak czytelnicy tu, założy, że rzemieślnik się nie sprawił?

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

O.o człowiek idzie spać a tu biblioteka i gro pozytywnych komentarzy ;)

@Hrabia docenił, niech się Hrabia do mnie zwróci – wskażę najlepszych rzemieślników, żeby do Primagrodu altanki wykonali. Jak humor przypasował to jestem kontent! Bo mnie żona zrugala, że o piciu alkoholu! Dzięki za stempel!

@annyone – Cieszę się, że kreacja świata się powiodła. Rdza to nie wina rzemieślników a Mateuszowych kwasu i soli, ale widzę, że inni pospieszyli już z wyjaśnieniami ;-)

@ARHIZ – Zawistny trochę racji pewnie miał :-) Mamona to jedno z bóstw, tegi się nie przeskoczy. Uff, jak dobrze, że załapałeś (mam nadzieję, że nie rdzę)!

@SzyszkowyDziadek – Nieładnie tak o kwasie zapominać :) Dzięki za wizytę!

@funthesystem – Ten przecinek tam konieczny? A tak się nad przecinkami głowiłem :D Wiesz, że cenię sobie Twoje zdanie, jako mentora mnie szkolącego, ale jak czytam, że bardzo się podobało to jestem kontent. Co do tego przekreślenia to początkowo go nie było, później dodałem je, aby żart narratora przerysować. Zdanie zenstolikiem, mi samemu też się spodobało, co więcej jego napisanie przyszło mi niezwykle lekko w porównaniu do reszty tekstu. (Mam tekst trzy razy ręcznie przepisany a i tak nie obeszło się, bez znacznych zmian na komputerze). Dzięki za klik!

@Darcon – Tu nie ekonomia najważniejsza, a pokazanie statusu, snobizm. Skoro ciężkie i kosztowniejsze w utrzymaniu w powietrzu, to jeszcze lepiej, wg. logiki szlacheckich mieszkańcow Światomiasta :-) Jak tekst się sam broni tom kontent.

@regulatorzy – Jak się regulatorce spodobało to jestem ukontentowany! Haniebne błędy biorę na klatę i do poprawki. Z tym Nasze-li to się wychodzi na to że wygłupiłem, bo to miała być tylko stylizacja fonetyczna a nie pytanie. Dobrze wiedziedzieć, że to oznacza "czy?", zawsze można się czegoś nauczyć!

@Finkla – ;-), (czyżby śniąca stanęła w obronie?), Mateusz "skorodował" tylko drzewka Zawistnego. W swoim delirycznym świecie, nie jest aż takim geniuszem, by przejmować się, że to na niego padną oskarżenia. Zresztą stać go najprawdopodobniej (przynajmniej póki jeszcze nie przepił majątku) na ewentualne konsekwencje. Dla tego moczymordy satysfakcja z zadania bobu wrogowi najważniejsza. To mój imiennik więc pewnie po prostu głupi ;-) wyślę go do Ciebie na konsultacje, gdy będzie planować zbrodnię doskonałą, bo masz oko do niuansów rzeczywistość Finklo ;-)

Dzięki wszystkim za odwiedziny i za kliki do biblioteki, jestem kontent i mam motywację do dalszej pracy, pozdrawiam!

* + Wiktor 1.07.2016 "A kiedy przyjdzie nam się spotkać to poznamy się po oczach."

Pomysł ciekawy, przyznaję. Odnoszę wrażenie, iż jakoweś nawiązanie kulturalne tu było, ale jeśli tak, to nie wychwyciłem go. Całkiem przyzwoicie, jak na szorta, ale potencjał na dłuższą formę również jest i pewnie w takiej bardziej by mi się spodobało.

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

@gnoom – Dzięki za opinię; tak rozważałem przez moment coś dłuższego ale stanęło na napisaniu szorta bo dłuższych form zacząłem już dwie. A ten szort i tak wyewoluował z drabble :-) Może jeszcze kiedyś do takiego stylu i pomysłu powrócę :-)

Co do nawiązania kulturalnego, nic konkretnego poza "szlacheckością" jegomości, i społeczeństwie snobów, nie miałem (chyba) na myśli. :-)

* + Wiktor 1.07.2016 "A kiedy przyjdzie nam się spotkać to poznamy się po oczach."

Ciekawy pomysł na latające ogrody. Jednak stylizacja jakoś mnie nie przekonała. Dobrze, że puenta nadrabia i zgrabnie spina całość.

@belhaj – dzięki za komentarz, bałem się, że będzie więcej osób narzekających na stylizację, ale raz kozie śmierć (chyba, że w symulatorze kozy, to więcej razy).

* + Wiktor 1.07.2016 "A kiedy przyjdzie nam się spotkać to poznamy się po oczach."

Całkiem nieźle, jak na tak krótki tekst. W kilku zdaniach udało się zaorać pole wyobraźni, zasiać ziarno pomysłu na świat, rozrzucić nawóz (niekoniecznie obornik) prostych, ale charakterystycznych bohaterów (stylizacja na plus – dodaje kolorytu), tak że zakiełkowało coś całkiem ciekawego. Jasne, to szkic tylko, bo oczywiście jest potencjał na większy tekst, ale szkic dobry. Podoba mi się. 

P. S. 

Gdzie można znaleźć symulator kozy? 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

@thargone – Radym, że "szkic" przypadł do gustu :-) Narazie pozostanie szkicem, ale niech się potencjał potencjuje na przyszłość.

@P.S.

Ja kupiłem w PlaystationStore na PS3. Jest też na androida(gPlay) i na PCta chyba na Steam / Microsoft store, a taniej pewnie i w innych miejscach. Zagrywaliśmy się z synkiem w "Symulator kozuni (kozusi)" jak miał 3 – 3,5 roku ;D

* + Wiktor 1.07.2016 "A kiedy przyjdzie nam się spotkać to poznamy się po oczach."

Fajny szorciak, w którym ukazujesz świat i jego najważniejsze, absurdalne elementy. Kreacja bohaterów także na plus. Podsumowując: misię ten mini-koncert fajerwerków :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

@NoWhereMan – radym, że się ten mini pokaz sztucznych ogni udał. :-)

* + Wiktor 1.07.2016 "A kiedy przyjdzie nam się spotkać to poznamy się po oczach."

Prawa interpunkcji w tym przypadku są nieubłagane – przecinek konieczny ;)

Ekhm, ja tylko dodam, że mnie akurat spodobały się przekreślone jabłonki. Takie to głupie i niepotrzebne, że aż śmieszne :D

Zaś przecinek, w istocie, konieczny…

"Piwo usypia pamięć, brandy budzi ją z drętwoty, najlepsze jest wino na serca tęsknoty!"

Wołacze zawsze należy ubierać w przecinki. Ewentualnie inne znaki przestankowe.

Babska logika rządzi!

Rzuciły się sępy na wołacz.

Przecinek trafił na miejsce :]

Hrabio Primagenie, w Twoim przypadku jabłonki spełniły swoje zadanie :D

* + Wiktor 1.07.2016 "A kiedy przyjdzie nam się spotkać to poznamy się po oczach."

Jak na tak krótki tekst, to bardzo udane. Świetny pomysł przedstawiony krótko i zwięźle, a to nie lada sztuka. Czy tekst miał mieć wydźwięk ekologiczny?

"Ten świat ma dzikość w sercu i szaleństwo na twarzy" - "Dzikość serca"

@Pietrek Lecter – Krótko i zwięźle – cieszę się. Odp: nie :-)

* + Wiktor 1.07.2016 "A kiedy przyjdzie nam się spotkać to poznamy się po oczach."

W takim krótkim utworze chciałeś napisać o snobizmie i zawiści. I napisałeś. Dobitnie. Nie znam się na szortach, ale domyślam się, że takie mają być.

Technicznie najwyraźniej jestem nieteges, bo nie załapałem, jak się ma sól do korozji metalowych drzewek. Ja bym soli użył raczej do wyjałowienia gleby pod organicznymi drzewkami.

Pozdrawiam!

Mjacku, a dlaczego wszyscy kierowcy narzekają na sól zimą sypaną na drogi? Bo powoduje i przyspiesza korozję samochodów, a te budowane są generalnie z elementów metalowych (nie wnikam już w rodzaje stali itp.)

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Choć o zazdrości, przyjemnee to takie. Podobało mi się.

 

Fajne, przedni pomysł. :)

Sith Happens!

@mjacek7235 – śniąca (sojuszniczko!) już mnie wybroniła z tą solą, zresztą soli jak wcześniej Finkla sugerowała, Mateusz mógł użyć przeciw sobie by nie być podejrzanym (acz tego nie uczynił). Cieszę się natomiast, że tekst przekazał to, co sobie założyłem :-)

@Karol123 – dzięki za opinię!

@Zalth – Dzięki Ci. :)

* + Wiktor 1.07.2016 "A kiedy przyjdzie nam się spotkać to poznamy się po oczach."

Sympatyczny szort.

@Zygfryd – sympatycznie, że zajrzałeś.

* + Wiktor 1.07.2016 "A kiedy przyjdzie nam się spotkać to poznamy się po oczach."

Powiem tak: Mytrix na fali wznoszącej.

Ale do optimum formy jeszcze trochę brakuje ;)

 

Przeczytałem jeszcze raz – niby wszystko dobrze, ale zabrakło mi jakiejś płynności, zanurzenia w świecie – myślę, że to przede wszystkim kwestia liczby znaków.

@cobold – Dzięki za ocenę. Myślę o czymś dłuższym w tym świecie, pierwsze litery już postawiłem :-)

* + Wiktor 1.07.2016 "A kiedy przyjdzie nam się spotkać to poznamy się po oczach."

Zgrabne i inteligentne.

“Nie śmiej się dziadku z czyjegoś wypadku” :D

Oj, dobre to, dobre :)

 

A jak czytam drugi raz, to nawet… elitarne :)

 

Bardzo mi się podobało, Mytrixie, w tak krótkiej formie zawrzeć tak wiele to sztuka!

@tfurca – miło słyszeć :-)

@Iluzja – cieszę się, cieszę, że się spodobało. Ale z tą elitarnością to chyba lekka przesada, nie chcemy żebym popadł w samozachwyt. Ano próbowałem upchnąć sporo w niewiele. Teraz chciałbym w dłuższą formę upchnąć jeszcze więcej i zachować klimat :-)

* + Wiktor 1.07.2016 "A kiedy przyjdzie nam się spotkać to poznamy się po oczach."

Aaa faktycznie, kwas i sól xD pomyslowe, choc widac cos zabraklo w wykonaniu skoro, jak widze z komentarzy, nie tylko ja nie zalapalam ;) pozdrawiam jesiennie!

Trudno skondensować wszystkie założenia w takim malutkim tekście i nie będę ukrywać, że podczytywałam nie raz czy aby się zorientowałam o co chodzi. Zorientowałam się i podziwiam, że w tak małej ilości słów umiałeś zamknąć cały przekaz. 

Podoba mi się że w tak krótkim tekście udało Ci się na tyle wyraziście zarysować świat, żeby oprzeć na nim akcję. Morał z jednej strony wesoły, z drugiej… nihilistyczny w jakiś sposób? Ale głównie pogodny, a przynajmniej ja go tak widzę. 

Dobre :]

No nieźle.

Faktycznie dobre. I rzeczywiście, wrzucając nas w sam środek krótkiej ale dynamicznej scenki, z kilkoma ledwie zdaniami wprowadzenia w świat przedstawiony, zdołałeś uruchomić wyobraźnię czytelnika, który z miejsca czuje Twoje Światomiasto i jego klimat. Niezła sztuka.

Czy jednak zadęty z oburzenia czy może nadęty? Zadęcie jakoś mi się bardziej kojarzy z “epatowaniem wytwornością, zadawaniem szyku”. Stąd to oburzenie zgrzyta.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Nowa Fantastyka