- Opowiadanie: oculusimp - Oculus Imperium #1

Oculus Imperium #1

Oceny

Oculus Imperium #1

Oszukano was.

Bóg, któremu chrześcijanie oddają cześć, nie jest jedyny w swoim rodzaju. Historie biblijne mają w sobie ziarno prawdy – jak na przykład imiona czy niektóre wydarzenia – ale zostały przeinaczone do takiej formy w jakiej są teraz, żeby ludziom żyło się wygodniej i bezpieczniej.

Po pierwsze, bóg czczony obecnie – Jahwe-Sabath – jest prawdopodobnie ostatnim ze swojego gatunku – Elohimów. Nie wiemy do teraz co się stało z pozostałymi, ale kiedy przybył na Ziemię, spowitą wtedy w chaosie, był sam. Dopiero kiedy po kilku latach starań doszedł do wniosku, że nie poradzi sobie w pojedynkę z zaprowadzeniem porządku, stworzył swoje pierwsze dzieci i podzielił między nich swoje dziedzictwo. Składało się ono z pięciu żywiołów: ognia, wody, powietrza, ziemi i błyskawicy, oraz pięciu darów: światła, cienia, życia, bestii i umysłu.

Te dzieci są dziś nazywane aniołami i demonami. Pierwotnie były jednakowe; nie było tego podziału, który jest teraz. Były pierwszymi dziełami Boga – Enochianami. Dwudziestu Enochian razem ze swoim ojcem zaprowadziło wtedy ład na Ziemi.

Planeta była jednak ogromna, a jej mieszkańców niewielu, Jahwe stworzył więc ludzi na swoje podobieństwo, jednak nie pozostawiając im żadnego z dziesięciu elementów. Człowiek nie mógł więc kontrolować rzeczywistości tak jak Enochianie, miał jednak potencjał, żeby pośrednio poddać sobie we władanie wszystkie żywioły i dary. Szybko poskromili bestię, ogień i ziemię, z czasem nauczyli się podstaw kontroli życia, światła, cienia i wody, a całkiem niedawno opanowali powietrze i piorun. Mimo gadaniny szarlatanów, ludzie wciąż nie kontrolują umysłu nawet w najmniejszym stopniu.

Wracając do historii sprzed tysięcy lat – Jahwe zniknął. Przed swoim odejściem przekazał Enochianom pilnować Ziemi i jej mieszkańców, jednak człowiek miał być wolny od jakiegokolwiek jarzma. Dzieci Boga stały się eterykami – zostali pozbawieni swoich ludzkich ciał i rozpoczęli mającą trwać wiecznie wędrówkę po świecie w swojej astralnej formie. Jednak wieczność szybko zmieniła się w kilka zaledwie lat.

Rodzeństwo miało co jakiś czas spotykać się i dzielić nowymi doświadczeniami na temat ludzi. Przy którymś z kolei takim spotkaniu zaiskrzył spór. Jedenastu z nich twierdziło, że Jahwe się mylił i ludzie do prowadzenia szczęśliwego życia potrzebują jakiegoś władcy, który ich utemperuje. Pozostali uważali, że słowo ich ojca jest najważniejsze i nie mogą kierować się własnymi odczuciami, jakiekolwiek by one nie były. Wtedy właśnie powstał podział. Aniołowie stworzyli niebo, w którym miał narodzić się plan zdobycia władzy, natomiast dziewiątka demonów wciąż podróżowała po Ziemi pomagając ludziom. Byli jednak czujni i czekali na moment, w którym ich bracia zaczną działać.

Jeden z mieszkańców nieba został wysłany na Ziemię w celu poznania zmieniających się regularnie zwyczajów ludzi. Lucyfer, Wcielenie Światła, odnalazł sposób na przywrócenie sobie cielesnej postaci i zamieszkał w niewielkiej wiosce na zachodzie. Przez kilka dni bacznie obserwował poczynania człowieka, jednak jego misję przerwało spotkanie jednego z nich. Na imię jej było Lilith. Zaprzyjaźnili się, zakochali w sobie, a z ich miłości zrodziło się pierwsze dziecko eteryka z człowiekiem. Pierwszy kambion – Adam.

Pozostali aniołowie dowiedzieli się o tym. Kazali Lucyferowi zabić dziecko i kobietę, a potem wrócić do nieba. Świeży ojciec długo rozmyślał. Kiedy ze łzami w oczach chciał już wykonać rozkaz, jego rękę powstrzymała siostra – Astaroth. Opiekunka Życia przekonała go, że ludzie są warci tego by o nich walczyć. Wtedy właśnie nastąpił Upadek Lucyfera. Został dziesiątym demonem i niedługo potem stworzył miejsce nazywane przez ludzi 'piekłem'. On sam nazywał je jednak 'domem', umieszczając tam Lilith z dzieckiem i pomógł je wychować. Okazało się, że kambion może kontrolować element swojego rodziciela w nieco mniejszym stopniu niż on, lecz musiał się tego długo uczyć.

Demony z czasem zaczęły rzadziej przybierać eteryczną postać, chodzili pośród ludzi jako jedni z nich. Okazało się, że większość z nich jest dość kochliwa, przez co kambionów powstawało coraz więcej, a piekło stało się dla nich czymś na kształt bezpiecznej przystani. Mogli tam spędzić spokojne i bezpieczne dzieciństwo, ucząc się jednocześnie prawd na temat natury świata i jego historii. Ci, którzy chcieli, mogli także trenować swoje umiejętności kontroli elementów. Najważniejszą osobą w piekle z czasem stał się Adam, który sprawował pieczę nad wszystkimi domownikami, wychowywał ich i dbał o posiadłość stworzoną przez Lucyfera.

Aniołowie z czasem odkryli sekret swoich braci i sióstr. Tworzyli własne dzieci, choć może celniejszym słowem byłoby tu 'hodowali'. Serafiny, jak je później nazwano, miały być bowiem tylko bronią przeciwko ludziom. Mimo kilku starań, niebo cały czas nie mogło zrealizować swoich planów – każdy z nich był gaszony w zarodku przez demony i kambiony. Póki co najgroźniejszy z nich miał miejsce ponad dwa tysiące lat temu, a jego skutkiem było stworzenie chrześcijańskiej Biblii, pełnej kłamstw i niedopowiedzeń. Jezus Chrystus był do tego stopnia zaangażowany w obronę ludzkości, że był w stanie okłamać ich wszystkich, aby tylko ich ochronić. Stworzył świętą księgę i oddał życie, aby tylko człowiek był bezpieczny.

Do dzisiejszych czasów niewiele się zmieniło. Demony dalej podróżują, czasem tylko podrzucając swoje dzieci do piekła albo zapewniając im spokojne dzieciństwo wśród ludzi, żeby mogły ich lepiej poznać. Anioły wciąż knują, jak zniewolić gatunek człowieka, Jahwe wciąż nie ma, a kambiony wciąż uczą się kontroli swojej demonicznej krwi.

Koniec

Komentarze

Oculusimpie, jeśli to tylko wstęp, a nie skończone opowiadanie, bądź uprzejmy zmienić oznaczenie na FRAGMENT.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

“Planeta była jednak ogromna, a jej mieszkańców niewielu, Jahwe stworzył więc ludzi na swoje podobieństwo, jednak nie pozostawiając im żadnego z dziesięciu elementów. Człowiek nie mógł więc kontrolować rzeczywistości tak jak Enochianie, miał jednak potencjał, żeby pośrednio poddać sobie we władanie wszystkie żywioły i dary. Szybko poskromili bestię, ogień i ziemię…”

Nie poskromili, tylko poskromił – podmiotem był “człowiek”. Poza tym “poddać sobie we władanie” nie jest właściwym związkiem wyrazowym.

 

“Przed swoim odejściem przekazał Enochianom pilnować Ziemi” – raczej: przykazał

 

“Dzieci Boga stały się eterykami – zostali pozbawieni” Skoro dzieci stały, to zostały, a nie zostali

 

“Przez kilka dni bacznie obserwował poczynania człowieka, jednak jego misję przerwało spotkanie jednego z nich.” – niegramatyczne to zdanie

 

“Najważniejszą osobą w piekle z czasem stał się Adam, który sprawował pieczę nad wszystkimi domownikami, wychowywał ich i dbał o posiadłość stworzoną przez Lucyfera.

Aniołowie z czasem odkryli sekret swoich braci i sióstr.”

 

“Mimo kilku starań” – Co to jest kilka starań?

 

W tekstach beletrystycznych powinno się używać starego dobrego cudzysłowu “ a nie ‘

 

“…aby tylko ich ochronić. Stworzył świętą księgę i oddał życie, aby tylko człowiek był bezpieczny.

Do dzisiejszych czasów niewiele się zmieniło. Demony dalej podróżują, czasem tylko podrzucając…”

 

 

Masz jakiś pomysł, ale trudno na podstawie takiego suchego opisu-prologu wyciągnąć jakiekolwiek wnioski. Musiałbyś zaprezentować coś, co jest typowym opowiadaniem, pokazać swoich bohaterów, dać ich poznać – i pokazać, jak tak naprawdę piszesz.

Na razie przede wszystkim rzuca się w oczy to, że musisz uważać na powtórzenia, bo zdarzają Ci się często oraz na gramatykę, bo niektóre zdania bądź ich części są po prostu nieprawidłowo skonstruowane.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Hej :)

Jak na razie trudno jest cokolwiek powiedzieć po tym intro. Kreślisz tło fabuły na szkielecie dobrze znanym, co nie jest specjalnie nowatorskie, więc tak na dobrą sprawę, to co powinno robić różnice, to sama fabuła, a tej tu nie ma. Bez tego tekst pozostaje jedynie wariacja na temat, niczego za sobą nie niesie poza nowym kolarzem z tych samych elementów. Dobrze jest aby świat wciągał czytelnika i jednocześnie odkrywał swoje bogactwo. Rzucenie na stół suchych faktów rzadko kiedy się sprawdza, no chyba że temat jest wyjątkowo oryginalny ;)

 

Przemyśl to :)

Pozdrawiam Czwartkowy Dyżurny

Przeczytałem jakiś czas temu, miałem wrócić z komentarzem, ale zapomniałem :P Wybacz.

Czytało mi się nieźle, pomysł też tutaj widzę. Choć technicznie są problemy – a to powtórzenie, to przekombinowana konstrukcja zdania, by brzmiało zbyt mistycznie. Jak tutaj:

Planeta była jednak ogromna, a jej mieszkańców niewielu, Jahwe stworzył więc ludzi na swoje podobieństwo, jednak nie pozostawiając im żadnego z dziesięciu elementów.

Spokojnie dałoby się z niego wyodrębnić dwa-trzy zdania proste. I byłoby bardziej zrozumiale.

Jednak dwa największe błędy należą do kategorii “PRowych”. Są nimi: generalnie opublikowanie fragmentu oraz opublikowanie fragmentu nastawionego na czyste światotwórstwo.

Widzisz, wiele osób na portalu nie lubi czytać w częściach od nieznanych wcześniej użytkowników, bo po pierwsze czasem trudno coś napisać o fragmencie nie znając kontekstu. Dlatego omijają takie teksty. Moja rada jest taka, byś opublikował jeden, kompletny tekst. I prościej wtedy go ocenić i coś doradzić w kwestii np. tworzenia postaci, zrębów fabuły etc.

Kolejny problem to taki czysto światotwórczy tekst. Czytelników rzadko interesują fragmenty, gdzie pada mnóstwo określeń ważnych dla świata, z którym nic a nic nie są związani emocjonalnie. Dodatkowy minus, jeśli czytelnik dzięki temu wystartuje z wiedzą większą niż bohater opowiadania – nuda gwarantowana, bo dla nas wszystko jest już jasne. I frustracja też, zwłaszcza gdy postać będzie przyjmować opinie sprzeczne z wiedzą czytających ;)

Dlatego ponawiam apel – napisz jednolity tekst (też nie za długi – zauważyłem, że każde 5k ponad limit 40k znaków zmniejsza ilość czytelników o dwóch-trzech) i powoli ukazuj nam świat ;)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Nie jest to opowiadanie, nie jest to nawet fragment. Powiedziałbym, że to synopsis powieści. Ciężko więc poddać to w ogóle ocenie. Masz rozpisane co, kiedy i od kogo zależy. Cały szkopuł, jak to dalej wykorzystasz. Wiele dobrych pomysł nie doczekało się realizacji albo poległo przez złe wykonanie, niemniej jednak życzę powodzenia.

 

Nowa Fantastyka
Patronujemy