- Opowiadanie: OneTwo - Więcej niż tysiąc znaków

Więcej niż tysiąc znaków

Chciałbym najmocniej podziękować becie za pracę nad tekstem. Jej uwagi i inspiracje okazały się dla mnie wyjątkowo wartościowe.

Miłego czytania!

Dyżurni:

ocha, bohdan, domek

Oceny

Więcej niż tysiąc znaków

Drodzy rozumni obcy,

 

Gratulacje! Jeśli próbujecie czytać tę pocztówkę, to oznacza, że przechwyciliście malutki nieoświetlony obiekt dryfujący przez niezliczone lata w przestrzeni kosmicznej. Zdaję sobię sprawę, że dysponujecie z mojej perspektywy boską technologią.

Sonda Voyager powstała w prehistorycznych czasach, kiedy moi pobratymcy nie śnili nawet o wykorzystaniu całej energii z macierzystej gwiazdy. Z tego powodu nośnik korzysta z archaicznej technologii, o której prawdopodobnie nie macie pojęcia. Możliwe, że nigdy nie zobaczycie ziemskich zdjęć ani nie usłyszycie ludzkich dźwięków, jakie przygotowaliśmy.

Niestety nie mogę za bardzo pomóc. Moje pismo układa się dla was w niezrozumiałe szlaczki. Nie znacie liter ani znaczenia słów. Nawet najbardziej zaawansowana technologia nie pozwoli wam rozszyfrować wiadomości, jaką zostawiłem. To przygnębiające…

 

PS: Na odwrocie jestem ja z moją ukochaną i najcudowniejszą Aurelią. Przynajmniej tak mogę pokazać wam nasze szczęście.

Koniec

Komentarze

Zdaję sprawę, że dysponujecie z mojej perspektywy boską technologią.

Albo właśnie ustawili złoty dysk jako symbol od tajemniczego boga nieba :) Szorcik ciekawy, czytało się miło, ale jakoś mocno nie chwycił.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

A mnie naprawdę poruszyło. Jest coś wzruszajacego w tym wyznaniu, chęci podzielenia się tym co ważne i równoczesnej świadomości, że jest to prawie niemożliwe. I nadziei, ze "prawie" nie znaczy "na pewno". Jeden z moich faworytów w konkursie!

NoWhereMan – Dziękuje za opinie. Cieszę się, że tekst się miło czytało, mimo braku fajerwerków.

 

cobold – Bardzo dziękuje za opinie i klik. Przyznam, że nie myślałem aż tak głęboko nad przesłaniem pocztówki. Głównie skupiłem się napisaniu jak najlepszego króciaka. Niemniej twoje przemyślenia są bardzo ciekawe i prywatnie mi jako autorowi sprawiło niezwykłą przyjemność dalsze drążenie tematu w myślach. Jeszcze raz dziękuje i również życzę powodzenia w konkursie!

Tymczasowy lakoński król

PS: Na odwrocie jestem ja z moją ukochaną i najcudowniejszą Aurelią. Przynajmniej tak mogę pokazać namiastkę naszego szczęścia. –> Nadawca, moim zdaniem, w sposób niedoskonały pokazuje pełnię szczęścia swojego i Aurelii, a co dostrzegą adresaci, trudno dociec. No, chyba że nadawca i Aurelia robią coś, co jest tylko namiastką ich szczęścia. ;)

Szalenie sympatyczna pocztówka. ;)  

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

W sumie to nie rozumiem skąd założenie, że “obcy” nie zrozumieją przekazu…

 

“ziemskich zdjęć[-,] ani nie usłyszycie ludzkich dźwięków”

“Nie znacie liter[-,] ani znaczenia słów”

 

Kilka słów w tekście Ci się odkursywiło ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Regulatorzy – Dziękuje za uwagę, jednak kompletnie nie wiem jak ją poprawić, chociaż dorzuciłem jedno słówko to nie wiem czy do końca o to chodziło. Cieszę się również że pocztówka sprawiła przyjemność.

 

joseheim – Chodzi o założenie dlaczego obca cywilizacja nie zrozumie pocztówki. Cóż na takiej samej zasadzie jak to, że nie znamy niektórych starożytnych jężyków, mimo że mamy ich przedmioty, chodziliśmy w ich ruinach, to mimo wszystko dla archeologów za mało aby zrozumieć ich pismo. Kosmici mieliby jeszcze trudniej. Oczywiście kosmiczna technologia w teorii może wszystko, jednak wydaje mi się, że nawet ona ma pewne ograniczenia.

 

Jeśli chodzi o samą złotą płytę ze zdjęciami i nagraniami. To w zasadzie pocztówka stanowi pewnego rodzaju zabezpieczenie, jakby okazało się, że obcy nie mieli pojęcia o użytej przez nas technologii, ponieważ byłaby zbyt archaiczna albo nie znana obcym. Jest to jedno z rozwiązań Paradoksu Fermiego, chociaż nie twierdze że najbardziej trafne.

 

Przecinki wyrzuciłem, dzięki za przeczytanie! Kursywa dodana!

Tymczasowy lakoński król

OneTwo, należałoby, moim zdaniem, pozbyć się słowa namiastka. Nadawca bowiem nie pokazuje namiastki, on pokazuje coś prawdziwego, ale zakłada, że przekaz może być dla odbiorców mało czytelny, niezrozumiały, nie wykluczone, że abstrakcyjny.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Rzeczywiście bardzo ładna pocztówka. Misię. 

Powiem krótko. Deczko się wzruszyłem.

Hmmm. A do mnie nie przemówiło. Jakoś mi się ten przekaz kupy nie trzyma. To w końcu obcy czytają, czy nie czytają? Kiedy kartka dostała się do sondy, skoro tę wysłano w czasach prehistorycznych?

Zdaję sprawę,

Zdaję sobie sprawę.

Babska logika rządzi!

Finkla – Dziękuje za przeczytanie, wskazanie poprawki. Tutaj czasy prehistoryczne to raczej perspektywa autora, który sugeruje że nasze czasy z punktu rozwoju cywilizacji są zacofane. A czy obcy przeczytają, czy nie. Cóż tutaj, każdy ma swoją hipotezę. Z kontekstu wynika, że ktoś z NASA mógł tą pocztówkę włożyć bo tak ;) Bo uznał, że to zwiększy szanse powodzenia misji Voyager.

 

Blackburn – Cieszę, że się podobało

 

Karol123 – Jeśli tekst wzruszył to jestem bardzo rad z tego powodu.

 

funthesystem – Liczę, że się bardzo spodobało, ale cóż na opinie cierpliwie poczekam :)

Tymczasowy lakoński król

No, jeśli ktoś teraz pisze, że “moi pobratymcy nie śnili nawet o wykorzystaniu całej energii z macierzystej gwiazdy“, to kiedy on to pisze i kiedy zaczęli mieć takie pomysły? I kto wie, o czym śnił Dyson. ;-)

Babska logika rządzi!

W sumie to nie rozumiem skąd założenie, że “obcy” nie zrozumieją przekazu…

A czyż pomysł Carla Sagana polegający na wysłaniu do Obcych płyty gramofonowej nie wydaje się już dzisiaj czymś rozpaczliwym?

 

Dodatkowy smaczek to fakt, że na płytach Voyagera, ze względów obyczajowych NASA nie zezwoliła na umieszczenie, znanego z płytek Pioneerów, wizerunku nagich kobiety i mężczyzny. Autor listu musiał więc ten wspomniany w P.S. (i w tytule) obraz dołączyć potajemnie.

Autor piszę z czasów wysłania sondy, ale że jest fanem sci-fi to uważa że jak Voyager przeleci w Kosmosie przez X tysięcy, milionów lat (zanim gdzieś sensownie doleci) to ludzkość się ogarnie i awansuje przynajmniej na II stopień w skali Kardaszewa. Po prostu nie chce być nieaktualny i przeprasza potencjalnych czytelników za złom jaki wysłał.

 

Dokładnie jak Cobold piszę, to sekretna wiadomość.

Tymczasowy lakoński król

Nie wydaje mi się, że płytka to zły pomysł. Uważam, że wersja analogowa jest rozsądniejsza i łatwiejsza do odtworzenia niż elektroniczna.

Babska logika rządzi!

Ale wciąż zawiera informację niezrozumiałą dla większości, jeśli nie wszystkich, żyjących na Ziemi gatunków.

Jeśli czytacie tę pocztówkę,

 

Jedną uwagę mam: proponuję dodać słowo “próbujecie”, tak żeby wyszło: Jeśli próbujecie czytać tę pocztówkę… Chodzi o semantykę tego słowa – próbowanie kojarzy się z niepowodzeniem. Wtedy będzie to klarowniejsze i spójne z wątpliwościami autora pocztówki w dalszej części.

A czy obcy jednak rozszyfrują pismo, odczytają zdjęcia, zrozumieją dźwięki, nie ma tu kompletnie znaczenia, bo tekst jest o zupełnie czymś innym.

Powtórzę się, mi się podoba, bo emocjonalny przekaz zawarty w pocztówce jest bardzo czytelny. Ponadto przekaz promuje prostą i mądrą myśl.

 

Ode mnie klik.

 

Ciao!

 

Przeczytałam.

Wszystko ładnie OneTwo, tylko dlaczego zakładasz, że “czarna skrzynka” będzie dryfować przez niezliczone lata? To tak, jakby zacząć list w butelce od słów: “Wy, którzy go czytajcie, musicie wiedzieć, że dawno nie żyję”. Nie pasuje mi to, więc szort mimo ładnej wymowy, nie punktuje u mnie w konkursie najwyżej.

 

kam_mod – Dziękuje, pozostaje tylko czekać na bardziej rozbudowany komentarz :)

 

Blackburn – Dziękuje za klik. Uwaga słuszna, zawarłem ją w tekście. Cieszy mnie, że tekst przypadł do gustu. Faktycznie dla przesłania nie jest kluczowe czy obcy przeczytają bądź nie. Rozważanie na ten temat traktuje jako smaczek, a nie danie główne do pocztówki.

 

Darcon – Dziękuje za opinie. Rozumiem argument, jednak nie będę przebudowywał z tego powodu tekstu. Te słowa zawarłem, po to aby bardziej nakierować ludzi na bakier ze sci-fi, że misja Voyager portrwa niewyobrażalnie długo. Sam autor raczej miał przekazać podziw dla cywilizacji, która odnajdzie sondę, bo to zadanie z punktu naszego rozwoju technicznego wydaję się niemal niemożliwe.

Tymczasowy lakoński król

Tu się zgadzam.

Takie trochę sentymentalne, ładne :)

Niezłe, ale nie porywa. Dobry pomysł. Pozdrawiam!

"Ten świat ma dzikość w sercu i szaleństwo na twarzy" - "Dzikość serca"

Annn – Miło mi że tekst przypadł do gustu

 

Pietrek Lecter – Dzięki za przeczytania. Cieszę się, że doceniłeś pomysł.

Tymczasowy lakoński król

Melduję, że przeczytałam.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Trochę SF, trochę nostalgiczne. Zabrakło mi słowa “albedo”. :)

Sith Happens!

 

Przeczytałem. Skomentuję po zakończeniu konkursu.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Pocztówka do bliżej nieokreślonych, nieznanych kosmitów to ciekawy pomysł, ale mimo wszystko nie poruszył specjalnie. Może przez to gdybanie i przeskakiwanie – może mają „boską technologię”, ale może jednak nic nie odczytają…

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Spodobał mi się pomysł i sens. Prawie wszystko wyszło tutaj ładnie i wzruszająco, ale gdzieś w warstwie językowej coś mi nie zagrało. Mam wrażenie, że treść nie do końca komponuje się że stylem. W sumie to styl nie poszedł w żadną konkretną strone, trochę naukowy, a trochę, może nie tyle poetycki, co "lotny". O, na przykład tutaj IMO brzmi trochę chropawo:

Nie znacie liter ani znaczenia słów

 

 Ale to może tylko moje czepianie ;)

 

Nie wiem sam, co mi się marzy, jaka z gwiazd nade mną świeci - J.Kaczmarski

Ładnie zagrałeś na uczuciach, podobał mi się ten chwyt. Natomiast uważam, że PS brzmi mało naturalnie – nie wyobrażam sobie użyć takiej konstrukcji. Gdy bohater mówi, że to on z najcudowniejszą Aurelią, aż korci mnie spytać, ile on tych Aurelii miał. No i czemu technologia nie pozwoli im rozszyfrować wiadomości? My sobie poradziliśmy z hieroglifami, Amy Adams z The Arrival rozpracowała język obcych. Wierzę, że dla wyżej od nas stojących w rozwoju kosmitów i taka kartka byłaby kwestią czasu.

Ale do hieroglifów mieliśmy kamień z Rosetty . A i tak nie było łatwo. ;-)

Babska logika rządzi!

Ale nie mieliśmy komputerów i internetu, myślę, że kosmici z przyszłości mogą mieć łatwiej niż Ziemianie w XIX wieku ;)

Komputer to tylko taki przerośnięty kalkulator. Może Ci znaleźć powtarzające się ciągi znaków, ale nic nie wymyśli. A przy dekodowaniu obcego języka Internet nie podpowie…

Babska logika rządzi!

Zebrało się trochę komentarzy, dziękuje za nie.

 

Zalth – Dziękuje za klik :) Ciesze się, że przypadło do gustu. Cóż niestety nie wszystko da radę zmieścić w takiej ilości.

 

śniąca – Dziękuje za komentarz. To cenna uwaga, dlaczego tekst nie poruszył tak jak należy.

 

lenah – Starałem się pisać naturalnie, a wyszło ni to ni się. To możliwe. Cóż autor to taki marzyciel, ale też naukowiec, więc poszło w hybrydę. Szkoda, że nie chwyciło mocniej przez styl.

 

kam_mod – Tak jak Finkla mówi bez kamienia, prawdopodobnie nic z hieroglifami byśmy nie zrozumieli. Są na świecie starożytne pisma, które nie potrafimy zrozumieć. Nie znam Arrival, jednak zauważ, że Carl Sagan od sondy Voyager nie przez przypadek nie wysłał książek na swojej płycie, tylko obrazy i dzwięki oraz tworzył wymyślne komunikaty dla obcych bez użycia pisma.

 

A może przeczytają, a nóż się im uda, jednak to nie miało być clue pocztówki ;) Tak czy inaczej moim zdaniem nikła szansa na roszyfrowanie (mała próbka).

 

Dziękuje za uwagę, widzę że trochę stylistycznie kłuje tekst. Szkoda. Niemniej cieszę się, że pomysł przypadł do gustu.

 

Tymczasowy lakoński król

Nie znam Arrival

Zdecydowanie film warty polecenia, kawał dobrego sci-fi. No i lingwiści w roli superbohaterów *.*

Duży plus za uderzenie w poważniejszą, nostalgiczną nutę. Od razu ustawiłeś sobie poprzeczkę wysoko. I przeskoczyłeś. Otarłeś się o nią, bo otarłeś się o kicz, może nawet wkroczyłeś na jego grunt, ale historia w swojej prostocie i emocjonalności mimo wszystko do mnie trafiła.

Nie przekonuje mnie tytuł. Średnio brzmi, poza tym kojarzy mi się z reklamą rafaello. No i chyba za długi. Gdybyś poprzestał na samym “Więcej niż tysiąc znaków” – byłoby świetnie, dwuznacznie, bo z jednej strony nawiązywałbyś do konkursowego limitu, z drugiej tysiąc jest liczbą symboliczną i czytelnik musiałby sam sobie odpowiadać, w jaki sposób te tysiąc znaków jest “większe” niż tysiąc znaków. 

Jedna z lepszych pocztówek. 

 funthesystem – Dziękuje za klik. Cieszę się, że udało mi się spełnić wymagającą poprzeczkę. Przyznaję, że początkowo chciałem napisać śmieszny tekst, bo tak jest łatwiej, ale zdałem sprawę, że w temacie jest większy potencjał. Poza tym kolejny dowcip byłby mało oryginalny.

Uwaga w sprawie tytułu mnie przekonuje. Zmieniłem zgodnie z sugestią.

Tymczasowy lakoński król

Po przeczytaniu tytułu pomyślałem, że zechcesz przekroczyć limit znaków ;) Jest tu nadzieja i desperacja zarazem, śmiałość, życzliwość. To co mnie ujęło w tej pocztówce to fakt, że jej autor odsłania jedno z najbardziej ludzkich postaw – bezinteresowny gest sympatii, który nie ma sznas do niego nie wrócić, a mimo to go wysyła. Miodzio :)

Nimrod – Dziękuje za niezwykle sympatyczny gest. Cieszy mnie, że odnalazłeś w treści bogatą paletę emocji. Twoja interpretacja bardzo mi przypadła do gustu. Oczywiście, to nie znaczy, że jest ta jedyna prawdziwa ;)

Tymczasowy lakoński król

Fajne :)

@Anet Cieszę się, że pocztówka przypadła do gustu.

 

Czuję się bardzo rad, że tekst trafił do biblioteki, mimo znacznego opóźnienia. Tylko zastanawiam się kto kliknął jako ostatni. Największe podziękowania dla niego!

Tymczasowy lakoński król

Nowa Fantastyka