- publicystyka: Poradnik dla nowych użytkowników, czyli jak wreszcie dostać się ze swoim opowiadaniem do biblioteki

publicystyka:

felietony

Poradnik dla nowych użytkowników, czyli jak wreszcie dostać się ze swoim opowiadaniem do biblioteki

Wstęp

 

Poradnik ten przeznaczony jest przede wszystkim dla osób, które właśnie zaczynają dzielić się swoimi tekstami z innymi użytkownikami i chciałyby, żeby zostały one przez nich docenione. Będzie się on skupiał głównie na podejściu do pisania. Będę pisał nie tyle o problemach z samymi opowiadaniami, ale raczej o tym, jak sobie dopomóc w dalszym rozwoju i wyjaśnię, dlaczego jest on konieczny.

 

1. Pisownia, czyli dać się zrozumieć

 

Napisać można wszystko. Nie wszystko da się przeczytać.

Jeśli zdecydowałeś/-aś się opublikować swój tekst, to znaczy, że chcesz, by ktoś go przeczytał, a przez to wchodzisz w relację z czytelnikiem. Masz jakiś pomysł, przelewasz go na papier, ale ostatecznie ten pomysł ma się znaleźć w umyśle zupełnie innej osoby. Już nie brzmi tak prosto, prawda?

Twoim fundamentalnym celem jest dać się zrozumieć. Twój pomysł nigdy nie będzie wyglądał tak samo na papierze, jak w twojej głowie, ponieważ język nie jest w stanie z idealną precyzją wyrazić myśli. Trzeba się nieźle postarać, by podczas transformacji myśli w zdanie utracone zostało jak najmniej informacji.

Język, choć ułomny, nie może stać się dużo lepszy, ponieważ każdy z nas jest inny. Ta sama informacja w różnych głowach będzie skutkowała innymi zmianami w sieci neuronów. Język, łącznie z jego zasadami, służy możliwie najbardziej efektywnemu przekazywaniu informacji z jednego mózgu do drugiego. A zatem jest narzędziem o które przede wszystkim powinno się zadbać.

Wynika stąd oczywista potrzeba dbania o jasność zapisu i zgodność z obowiązującymi regułami. Pamiętaj, że im lepiej napisane opowiadanie, tym łatwiej i dokładniej przekażesz swój pomysł czytelnikowi.

Mam nadzieję, że wyjaśniłem potrzebę poprawnego pisania. Oto garść porad, które posłużą ci w kształceniu tej umiejętności:

 

1. Dużo czytaj.

2. W trakcie czytania zwróć uwagę, czy potrafisz odnaleźć jakieś błędy.

3. Jeśli ktoś zwróci uwagę na błąd w twoim tekście, popraw go możliwe najszybciej. Dzięki temu kolejna osoba nie tylko przeczyta lepszy tekst, ale być może zwróci uwagę na inny błąd, a nie na ten sam, który mocno rzuca się w oczy.

4. Jeśli ktoś zwróci ci uwagę na błąd i nie wiesz, czemu – pytaj. W ten sposób poznasz odpowiednia zasadę.

5. Jeśli ktoś wytknie ci błąd, z którym się nie zgadzasz, poszperaj w internecie. Zamiast zakładać, że masz rację, znajdź odpowiednią informację (np. w poradni językowej PWN). Może się okazać, że się mylisz.

5. Po napisaniu tekstu odpocznij parę dni i zabierz się za poprawki. Czynność tę powtarzaj kilka razy.

6. Jeśli nie jesteś pewien konkretnej sytuacji, poświęć chwilę na sprawdzenie. Wpisanie w google „(opis problemu) PWN” naprawdę nie zajmuje dużo. Postaraj się zapamiętać znalezioną informację na przyszłość.

7. Wstawienie tekstu na betalistę jest zawsze dobrym rozwiązaniem. Tak samo zostanie czyimś betą.

8. Nigdy nie zakładaj, że wiesz już dość i nie warto poświęcić odrobiny czasu na dokształcenie się. Profesjonalni pisarze, dla których pisanie jest pracą, wciąż robią błędy. Książki, które czytasz, przed publikacją przeszły wielostopniową korektę.

 

2. Warsztat, czyli zyskać uwagę czytelnika

 

Opanowanie punktu pierwszego sprawiło, że czytelnik nie będzie się męczył podczas czytania twojego tekstu. Teraz możesz zająć się tym, by zaczęło sprawiać mu to przyjemność.

Opowiadanie/powieść składa się z wielu elementów połączonych w jedną całość: postaci, wątków, fabuły, akcji, plot devices... W przeciwieństwie do prawdziwego życia, w dobrze napisanym tekście wszystko powinno mieć swoje miejsce i wpasowywać się w całość. Pisząc, należy poświęcać najwięcej miejsca elementom istotnym, a w miarę możliwości wycinać wszystko, co nie ma większego znaczenia w opowiadanej historii.

Czytelnik, który nie wie, czego się spodziewać, który musi doszukiwać się sensu w przeczytanym tekście – to czytelnik niezaangażowany. Standardy gatunkowe, motywy, tropy, struktura tekstu (wstęp, rozwinięcie, zakończenie albo pierwszy, drugi, trzeci akt) – to wszystko istnieje po to, by czytelnik mógł łatwiej odnaleźć się w tekście, by czytanie kosztowało go mniej wysiłku.

Garść porad:

 

1. Dużo czytaj.

2. Po napisaniu opowiadania przeanalizuj je z punktu widzenia każdej postaci. Czy akcje postaci są logiczne? Czy nie stoją w sprzeczności z jej cechami i charakterem?

3. Po napisaniu opowiadania spróbuj usunąć z niego każdą postać. Jeśli opowiadanie nic na tym nie traci, może warto faktycznie usunąć tę postać lub ograniczyć jej obecność.

4. Po napisaniu opowiadania spróbuj usunąć z niego każdą scenę. Jeśli opowiadanie pozostaje bez zmian, może warto faktycznie usunąć tę scenę lub zmniejszyć jej objętość.

5. Przeglądaj tvtropes.org

6. Po skończeniu filmu/serialu/książki/opowiadania/gry spróbuj przeanalizować tropy, które się tam znajdowały. Sprawdź, co ci umknęło, na tvtropes.

7. Po skończeniu filmu/serialu/książki/opowiadania/gry spróbuj przeanalizować ich strukturę. W którym momencie skończyło się wprowadzenie? Gdzie znajdował się punkt kulminacyjny?

8. Po skończeniu filmu/serialu/książki/opowiadania/gry zastanów się, które elementy ciebie osobiście zaciekawiły, a które nudziły. Co trzymało cię w napięciu? Co sprawiło, że przestałeś mieć zainteresowanie jakąś postacią/wydarzeniami?

9. Gdy oglądasz film bądź serial, próbuj przewidzieć, co się wydarzy. Gdy postać podejmuje jakąś akcję, próbuj przewidzieć, czy osiągnie sukces, czy też może nie.

​10. Oglądaj programy, których elementem jest analiza filmów pod kątem problemów oraz luk w fabule, takie jak “Pitch Meeting” na kanale Screen Rant, “Honest Trailers” na kanale Screen Junkies, “Everything Wrong With” na kanale CinemaSins, kanał Terrible Writing Advice i inne.

 

3. Pomysł, czyli pozostać w pamięci czytelnika na dłużej

 

Na tym etapie twoje opowiadanie jest już dobre. Czytelnik z całą pewnością nie będzie miał problemów z jego odbiorem. Teraz pora, by twój tekst stał się dla niego czymś szczególnym. Jak to osiągnąć? Oczywiście za pomocą odpowiedniego pomysłu.

Początkujący autorzy często popełniają błąd, myśląc, że dobry pomysł czyni tekst dobrym. To nie jest prawda.

Takie myślenie wynika po części z tego, że jako odbiorca taki autor jest przyzwyczajony do dzieł wysokiej jakości. Naturalnie, oglądając film w kinie łatwo można ulec wrażeniu, że podobają nam się te z dobrym pomysłem, a nie podobają ze słabym. Łatwo zapomnieć, że nawet słabe filmy przeszły bardzo ostrą selekcję i że większość, nawet tych złych, spełnia zarówno punkt pierwszy, jak i drugi tego poradnika. W tym samym czasie gdy poprawny, ale miałki film trafia do kin, na śmietniku lądują dziesiątki scenariuszy z porządnym pomysłem, ale fatalnie napisane.

Pomysł jest tym, co ostatecznie czyni opowiadanie wyjątkowym i sprawia, że tekst zostaje w umyśle czytelnika na dłużej. Jednak żeby docenić pomysł, czytelnik musi po pierwsze nie zostać zniechęconym przez tekst, a po drugie się w niego zaangażować.

Dobry pomysł musi być dla czytelnika czymś nowym. Dla przykładu: nawet dobry żart (spełniający punkt pierwszy i drugi) rozśmieszy tylko za pierwszym razem. Jednak trzeba też zauważyć, że nawet najlepszy żart nie rozśmieszy każdego, a jednocześnie to, że jakiś żart jest dobry, nie oznacza, że słyszał go każdy.

Aby pozostać ze swoim pomysłem w głowie czytelnika na długo po odstawieniu tekstu, musisz pokazać mu coś nowego, o czym sam by nie pomyślał. Może być to wiele rzeczy: historia, której jeszcze nie słyszał, albo opowiedziana ciekawym i oryginalnym stylem. Mogą to być ciekawe postacie, świat, koncept albo punkt widzenia, zmuszający do refleksji. A może coś zupełnie innego – pojedynczy element, który wyróżni twój tekst.

Garść porad:

 

1. Dużo czytaj.

2. Leżąc w łóżku, spróbuj poświęcić chwilę przed snem na rozmyślania. To dobra pora na kreatywność.

3. Możesz też prowadzić dziennik snów.

4. Będąc świadkiem codziennych historii, próbuj dobudować do nich historie w taki sposób, aby były ciekawe. Spotkałeś dziwnie ubraną/zachowującą się osobę? Jaka może być jej historia? Byłeś świadkiem wypadku? Jak mógłbyś go opisać w dramatyczny sposób? Zepsuł się tramwaj? W jaki sposób mogło to wpłynąć na życie jadących nim osób?

5. Bierz udział w innych zajęciach rozbudowujących kreatywność. Maluj, graj w RPG, bierz udział w LARPach, inscenizacjach, baw się w teatr, graj na instrumencie, twórz w Minecrafcie...

6. Współpracuj z innymi ludźmi od czasu do czasu. Napisz wspólne opowiadanie. Wymyśl postać, opisz jej cechy i charakter, i daj ją poprowadzić innej osobie. Graj w RPG, gdzie tworzysz świat, w którym nie wszystko zależy od ciebie.

7. Spróbuj przeanalizować, co czyni twoje ulubione książki/filmy ulubionymi.

Komentarze

Bardzo ciekawe porady. Pierwszy etap oczywisty, ale reszta już mniej.

Babska logika rządzi!

Podoba mi się ten niezmienny pierwszy punkt :D

 

7. Wstawienie tekstu na betalistę jest zawsze dobrym rozwiązaniem. Tak samo zostanie czyimś betą.

A z betowania cudzych tekstów możesz nauczyć się więcej niż z bycia betowanym – posiadając dystans do tekstu łatwiej ci będzie zauważyć błędy.

 

Plus dobrym ćwiczeniem jest czytanie opowiadań tutaj – w pakiecie z komentarzami. Czytanie krytyki w ogóle dużo daje :)

Ciekawe! Nie znałem tvtropes, muszę tam koniecznie zajrzeć.

Finklo, właśnie nie wiem, czy takie do końca oczywiste, biorąc pod uwagę, że poradnik jest raczej skierowany dla bardziej początkujacych. Nigdy nie zdarzyło ci się spotkać z postawą “skupcie się na fabule, a nie na pisowni, to zobaczycie, jakie jest fajne”? :) Żeby nie było, pamiętam swój pierwszy tekst, który wrzuciłem do internetu, swoje podobne podejście oraz komentarze: kilka chwalących pomysł i wiele krytykujących pozostałe rzeczy. Dlatego spróbowałem najlepiej jak potrafię wyjaśnić, dlaczego warto starać się poprawnie pisać.

kam_mod, to jest zawsze podstawa. Oczywiście, oglądanie filmów/seriali i granie w gry też się liczy, bo wiele elementów struktury i tropów jest wspólnych, ale trzeba też umieć zwrócić uwagę na różnice pomiędzy mediami.

MrBrightside, jakby co, to nie mów, że nie ostrzegałem :)

ironiczny podpis

He, he, rozsądny, wyważony poradnik dla najzieleńszych z zielonych. Zapomniałeś tylko poradzić, żeby dużo czytali :)

 

Jasna Strono, dołącz do nas. Mamy ciastka.

To make a difference in somebody's life you don't have to be brilliant, rich, beautiful or perfect. You just have to care.

Wszystko fajnie i ładnie... aż do punktu trzeciego (3. Pomysł, czyli pozostać w pamięci czytelnika na dłużej).

Już starożytni mawiali: nihil novi sub sole. I niemal mieli rację, a współcześnie mądrość owa jest jeszcze bardziej aktualna, bo bogatsza o inkwizycję, parę, cybernetykę, loty w kosmos, SI, nanotechnologię, drukarki 3D (czy już nawet 4D) i inne tego typu atrakcje. I nawet (a zasadniczo, to: szczególnie) jeśli założyć, że to jedynie sztafaż, wymyślenie czegoś naprawdę nowego i oryginalnego jest ekstremalnie trudne. Nie znaczy to, że nie trzeba szukać, kombinować i myśleć, bo człowieka ogranicza tylko jego wyobraźnia, ale czy na pewno tylko o to chodzi?

Dobry pomysł musi być dla czytelnika czymś nowym.

Otóż nie, nie musi. Osobiście od dobrej historii wolę dobrze opowiedzianą historię. Serio.

Są pisarze, którzy mogą machnąć prostą, nieurozmaiconą niczym szczególnym historyjkę o wyjściu do sklepu po jajka i masło, a i tak będę chłonął ich zdania – słowo po słowie – jak Mojżesz treść wiadomych tablic. Z drugiej strony są pisarze, którzy potrafią nijakością swojego stylu i kompletnym brakiem polotu zamordować każdy, niechby i najbardziej odjechany, oryginalny pomysł. Jestem zatem żywym dowodem na to, że oryginalność nie jest żadnym wyznacznikiem jakości i można się doskonale bez niej obejść, a i tak pozostać w pamięci czytelnika na dłużej (dużo dłużej). Ergo – do punktu trzeciego niniejszego poradnika podchodziłbym bardzo ostrożnie. Powiedziałbym nawet, że założenie, iż tylko oryginalny pomysł jest drogą do serc i umysłów czytelnika uważam już nawet nie tyle za błędne, co wręcz trochę szalone. A jako radę dla początkujących twórców – za szkodliwe. Może być bowiem tak, że ktoś weźmie sobie te słowa bardzo głęboko do serca i straci pół życia szukając – i nie znajdując – żadnej naprawdę unikatowej historii, więc nie napisze ani słowa (albo po wymyśleniu i opublikowaniu takiej usłyszy od kogoś: “Fajne, ale kojarzy mi się z...”) i załamka gotowa, a przy tym być może unikatowy nawet talent na zmarnowanie. Może i popadam w skrajności, ale, cytując mądrzejszego od siebie:

Rada to niebezpieczny podarunek, nawet między Mędrcami, a każda może poniewczasie okazać się zła.

Inna rzecz, że robienie czegokolwiek na siłę, w tym “uorginalniania” swoich historii, zasadniczo nigdy nie wychodzi na dobre ani autorowi, ani jego dziełu, więc sugerowałbym jednak starać się po prostu próbować opowiadać dobre historie w bardzo dobry sposób.

A oryginalność? Jeśli uda Wam się wymyślić nowy, świetny kawał – że zapożyczę metaforę – to super. A jeśli nie? No cóż, nawet najbardziej oklepany dowcip świata trzeba kiedyś usłyszeć ten pierwszy raz, prawda?

 

Peace!

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Hmm. I zgadzam się z Tobą, Cieniu i nie. Bo jeśli pomysł jest czymś nowym dla czytelnika, to chyba został osiągnięty cel sztuki wg. Chestertona, podtrzymywać umiejętność dziwienia się. Tematów jest ograniczona liczba, ujęć – tyle, ilu ludzi.

To make a difference in somebody's life you don't have to be brilliant, rich, beautiful or perfect. You just have to care.

“Oczywisty” bynajmniej nie znaczy “zły” ani “niepotrzebny”.

Oczywiście, że się spotkałam, w końcu przeczytałam większość tutejszych tekstów. I komentarze pod nimi też. Chyba najbardziej radykalne było stanowisko głoszone pod jakimś fragmentem: nie będę teraz poprawiać błędów, jeśli chcecie poznać dalsze losy mojego bohatera, to musicie się z tym pogodzić.

Babska logika rządzi!

Cieniu Burzy: myślę, że nie zrozumiałeś mnie tak, jak zamierzałem. Co jest oczywiście moją winą, z drugiej strony – starałem się ograniczyć długość poradnika, by nie rozrósł się do nieprzystępnych rozmiarów. Spróbuję wyjaśnić i może jeszcze dojdziemy do porozumienia :)

 

Są pisarze, którzy mogą machnąć prostą, nieurozmaiconą niczym szczególnym historyjkę o wyjściu do sklepu po jajka i masło, a i tak będę chłonął ich zdania – słowo po słowie – jak Mojżesz treść wiadomych tablic.

To nie fabuła musi być pomysłem. W takim przypadku powiedziałbym, że to styl autora nim jest. Oryginalny, wyróżniający się styl, to coś co równie dobrze może zostać z czytelnikiem długo po skończeniu lektury.

W “Mechanicznej Pomarańczy” pomysłem nazwałbym słowotwórstwo i styl właśnie. Bo przecież nie fabułę, która jest całkiem prosta.

U Tolkiena pomysłem nazwałbym światotwórstwo, bo przecież nie postacie, które raczej się nie wyróżniają.

Obie te rzeczy były w momencie publikacji “czymś nowym” dla całej rzeszy czytelników.

I tak dalej... Co ty na to?

ironiczny podpis

Cieniu, pozwolę się w części nie zgodzić.

Z drugiej strony są pisarze, którzy potrafią nijakością swojego stylu i kompletnym brakiem polotu zamordować każdy, niechby i najbardziej odjechany, oryginalny pomysł.

Jeśli pomysł jest dobry, to nawet przedstawiony nijako – będzie się bronił. Arcydzieło nie powstanie, ale coś wartego przeczytania – tak.

 

Posłużę się przykładem Tarniny z innego wątku

– Krople deszczu spływały po szybie jak łzy. Amelia musiała mrużyć oczy, żeby dostrzec gościniec w oddali.

– Amelia przyglądała się, jak deszcz spływa po szybie krętymi strużkami, rozłamując obraz odległego gościńca w setki iskierek.

– Amelia nie widziała drogi, tak gęsto lało za szybą.

Trzy zdania, niosące podobną informację. Miłośnicy “Stylu” (którym, domniemywam, Ty jesteś) wolą zdanie pierwsze (coś o bohaterze) lub drugie (ładne, nie?). Miłośnicy “Pomysłu” jak ja, wolą zdanie trzecie.

Dlaczego? Bo jest treściwe, krótkie i niesie ze sobą tyle informacji (mniej więcej) co dwa pozostałe. Mnie nie interesuje owijanie tematu watą, tylko podróż prosto do celu. O ile tylko będzie satysfakcjonujący, wolę suchą komunkatywność i zwięzłość.

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Hehe, myślę, że zrealizowanie tego poradnika pozwoli sięgnąć wyżej niż biblioteka ;)

 

Ech, Count zawsze stał na straży oryginalnych pomysłów i w przeciwieństwem do Cienia, moje motto mogłoby brzmieć: od dobrze opowiedzianej historii wolę dobrą historię, ale to jednak prawda, że ludzie lubią to, co znają.

A wymyślić coś nowego zawsze się da. Jeśli ktoś w to nie wierzy, to zwyczajnie poddał się na starcie.

 

Sam poradnik niezły, choć po jego przeczytaniu zdaje mi się to wszystko bardziej skomplikowane niż myślałem po prostu pisząc XD

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Tarnino,

Bo jeśli pomysł jest czymś nowym dla czytelnika, to chyba został osiągnięty cel sztuki wg. Chestertona, podtrzymywać umiejętność dziwienia się. Tematów jest ograniczona liczba, ujęć – tyle, ilu ludzi.

I do tego właśnie zmierzałem, a Issander w swoim komentarzu bardzo ładnie podsumował.

 

Issandrze,

W takim ujęciu brzmi to zdecydowanie rozsądniej. Tylko pytanie, czy to faktycznie punkt trzeci, czy jednak rozwinięcie drugiego?^^

Tak czy inaczej zostaje sobie – oraz, przede wszystkim, młodym adeptom sztuki – życzyć, by poszli za inną Twoją radą i czytali również komentarze.

 

Staruchu,

Jeśli pomysł jest dobry, to nawet przedstawiony nijako – będzie się bronił. Arcydzieło nie powstanie, ale coś wartego przeczytania – tak.

Osobiście jestem innego zdania. Przy czym należy tutaj dodać, że “nijako” to nie jedyna opcja, bo jest jeszcze całe spektrum możliwości od “słabo” w dół.

Tak czy inaczej to już dyskusja o gustach. A ja tylko chciałem zaznaczyć, że te gusta istnieją i są przeróżne.

 

Count,

Ty też wchodzisz w polemikę z moim gustem, podczas gdy... no, patrz wyżej.^^

A wymyślić coś nowego zawsze się da. Jeśli ktoś w to nie wierzy, to zwyczajnie poddał się na starcie.

vs.

Nie znaczy to, że nie trzeba szukać, kombinować i myśleć, bo człowieka ogranicza tylko jego wyobraźnia, (...).

Nie wyciągałbym więc z mojej wypowiedzi wniosków o niewierze i poddawaniu się.

 

Generalnie fajnie, że jest konkretna dyskusja, bo poradnik na tym – moim zdaniem – jeszcze zyskuje.

 

Peace!

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Cieniu, jeśli masz jeszcze chwilę, spójrz proszę na ostatnie dwa akapity (przed radami). Spróbowałem je poprawić tak, by przekaz był klarowniejszy.

I oczywiście dzięki za dyskusję :)

ironiczny podpis

I faktycznie jest. Różnica, rzekłbym, ogromna. A mi w takim układzie nie zostało zatem nic, jak tylko wyrazić zadowolenie z faktu, że moje marudzenie tym razem na coś faktycznie się przydało i poradnik (mam nadzieję) jeszcze za jego sprawą zyskał.

Dziękuję.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Ty też wchodzisz w polemikę z moim gustem

Pokój, nie wchodzę ;)

Jak napisałem dalej – uważam, że prezentujesz podejście większości. A może i wszystkich, bo nawet gdy spojrzę po sobie, to wiem, że lubię sięgać do niszy, którą już znam i która mi się podoba. Czytanie wciąż czegoś nowego, zupełnie innowacyjnego (nawet, jeśli byłoby to możliwe), zdaje się strasznie męczące...

Aczkolwiek, powiedz mi – serio pamiętasz fabuły czy bohaterów tych wspaniale opowiedzianych, oklepanych tekstów? Bo u mnie, nawet jeśli bardzo mi się podobały, pozostawiają jedynie ulotne wrażenie “ta książka dała mi sporo radochy...”.

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Aczkolwiek, powiedz mi – serio pamiętasz fabuły czy bohaterów tych wspaniale opowiedzianych, oklepanych tekstów? Bo u mnie, nawet jeśli bardzo mi się podobały, pozostawiają jedynie ulotne wrażenie “ta książka dała mi sporo radochy...”.

Tak szczerze mówiąc, to z tym bywa różnie. Raz mi się zdarzyło kupić książkę Kinga, Czarny Dom – bo King, więc w sumie fajnie, i bo za dychę, więc też w sumie fajnie – a potem, już w domu, kapnąłem się, że już ją czytałem. Nie była to co prawda najlepsza z książek Króla, jaką czytałem, i nie jest to dobry przykład na cokolwiek poza tym, że właśnie bywa różnie, ale no – bywa różnie. A książka, choć szału nie zrobiła, nie była też zła. A może właśnie szkoda, bo gdyby była zła, to prawdopodobniej zapamiętałbym ją lepiej. Bo – jak już chyba wspomniałem – bywa różnie. Generalnie jednak zasada jest taka, że im coś większe, bardziej wyraziste wzbudza we mnie (zresztą chyba nie tylko we mnie) emocje, tym głębiej ryje się w mózgu. A że emocje negatywne potrafią być naprawdę mocne; często o wiele mocniejsze niż te pozytywne (chyba że mówimy o radości w  najczystszej możliwej postaci, bo z nią nie może równać się absolutnie nic, ale to dygresja zasadniczo bez znaczenia dla sprawy, bo książki /osobliwie cudze/ bardzo rzadko potrafią – niemniej potrafią – taką radość wzbudzić ;), to, no cóż... bywa różnie.^^

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Fajny tekst. Tylko tę kolaborację bym zmienił, bo wygląda mi to na kalkę z angielskiego, a współczesne, polskie znaczenie jest pejoratywne.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Pewnie, po małej części, i do mnie kierujesz swój tekst. Biorę go do serca i jednocześnie proszę, aby liczyła się również wiara w autora, w to że przemyślał, sprawdził, zna się cośkolwiek, choć może wyraża się nieporadnie.

Dla mnie w każdym tekście obecnych jest kilka warstw: pomysł/idea/niespodziewane; dalej – prawda postaci (emocje, odczucia, świat); gładkość – zatopienie się czytelnika w świecie przedstawionym przez autora (podążanie za, wartkość opowieści i jej klarowność); poprawność językowa – konieczna.

Osobiście  – “cholernie” ważny jest przekaz – chcę o czymś napisać tzn. o czym. Liczy się też sposób opowiadania i tu mam problem, ponieważ poprawność niekiedy odbieram jako “urawniłowkę”. To nie tak, że uważam poprawność za zbędną – wręcz przeciwnie, a jednak cały czas zastanawiam się nad przykrawaniem zdań do modelowej wypowiedzi. 

że emocje negatywne potrafią być naprawdę mocne

Heh, pewnie dlatego czasem przyjemnie obejrzeć jakiś gówniany film ;D

Generalnie jednak zasada jest taka, że im coś większe, bardziej wyraziste wzbudza we mnie (zresztą chyba nie tylko we mnie) emocje, tym głębiej ryje się w mózgu.

No widzisz, Cieniu, sam piszesz “wyraziste”. Czyli, jakby nie patrzeć, wyróżniające się ;)

Ale zarazem, gdy coś za bardzo odstaje od kanonu, powoli robi się coraz to bardziej niestrawne...

Czarny Dom, ciekawy przykład. Mnie ta książka w sumie się podobała (w końcu krzywdzą tam dzieci XD), ale rzeczywiście miała ona pewien posmak przeciętności. Typowa “małomiasteczkowa” książka Kinga, w której nie było właśnie czegoś szczególnie wyrazistego. Szepczący do ucha kruk to trochę za mało...

 

Asylum – widzisz, czasem trudno “wierzyć” w kogokolwiek, skoro nowi autorzy pojawiają się tutaj co chwila. Jeśli znasz się, pewnie będziesz w stanie to okazać.

Co do modelowych wypowiedzi, to mnie, chociażby, nieszczególnie na tym zależy. Ale są również na forum grammar nazi. Ważne, by obrać swoją drogę i być konsekwentnym... Oczywiście nie zapominając o elementarnej poprawności językowej ;)

 

Wracając jeszcze do samego artykułu, to zastanawiam się, Issanderze, czy dobrze dobrałeś tytuł do treści. Bo widzisz – jakby nie patrzeć, nawet tak doświadczony, utytułowany i wszechstronny twórca jak Hrabia Primagen czegoś nowego się z Twojego tekstu dowiedział XD

Dla początkujących, brak tu wskazówek do interakcji z innymi użytkownikami. Nie ma uświadomienia, że jest się tylko słomką w tym wielkim stogu i aby się wyróżnić, trzeba czegoś więcej niż samo napisanie dobrego opowiadania i poprawienie błędów. Wypadałoby poczytać opowiadania innych, narobić wokół siebie trochę szumu... Bo z klikami od Reg, Finkli i, może, NoWhereMana, to biblioteki nie będzie ;)

 

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Drakaina też czyta jak leci, a ostatnio zdobyła pierze. ;-)

Ale faktycznie, czasami ktoś mógłby zajrzeć do poczekalni i wykosić trochę czwórek...

Babska logika rządzi!

@Co­unt­Pri­ma­gen Tak, wiara niby religia, zawierzenie. Inaczej o tym myślę. Dla mnie nowy/stary jest wtórny wobec tekstu, który zaintrygował bądź nie. Pewnie, łatwiej może być wtedy, kiedy kogoś znam, ponieważ pomaga mi back up – wtedy prostsze jest rozróżnienie pomiędzy powierzchowną wiedzą, słowem, a przemyślanym wyrażeniem. Jednakże w przypadku tekstów próbnych, ćwiczeń zawsze szukam całości i oryginalności – opowieści. Ta osławiona oryginalność to dla mnie umiejętność autora wciągnięcia mnie w nurt swojej historii, przymus śledzenia losów bohatera, postaci, dowiedzenia się co dalej.

Ciekawy i pomocny poradni. Napisany klarownie, punkt po punkcie, wprost. Takie lubię smiley

Oho, Autor uwzględnia uwagi gawiedzi. +10 do szacunku na dzielni :)

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Bailout, oczywiście, że uwzględnia :)

Count, ten poradnik miał w moim zamyśle wypełnić pewną lukę w obecnych poradnikach. O tym, o czym piszesz, widziałem już kiedyś poradnik – jak zwrócić na siebie uwagę na forum i zdobywać komentarze. Chyba autorstwa Finkli, ale nie mogę go teraz znaleźć, a widziałem dawno, więc może źle pamiętam.

ironiczny podpis

Ech... Jest w tym samym miejscu, co Twój. I chyba nawet też felieton, z identycznego powodu...

Babska logika rządzi!

Ok, znalazłem. Ale dopiero wpisując w google “site:fantastyka.pl finkla poradnik”, bo wyszukiwarka na tej stronie to porażka :)

Jeśli nie masz nic przeciwko, napiszę do dj Jajko, żeby przerzucił te dwa poradniki do działu z poradnikami, tak jak to zrobił z poradnikiem PsychoFish, żeby nie zginęły.

ironiczny podpis

Teraz już Jajko nie pracuje dla NF i chyba nawet nie ma odpowiednich uprawnień.

Babska logika rządzi!

Aha. No trudno :)

ironiczny podpis

Didżej wciąż może tu o wiele więcej, niż nam się wydaje, ale ja i tak poszedłbym z tematem raczej do beryla.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Wielkie dzięki, Issanderze, za ciekawe rady. Też nie znałem wcześniej tvtropes, a coś czuję, że wsiąknę tam na dłużej ;) 

Służę uprzejmie :)

ironiczny podpis

Też nie znałem wcześniej tvtropes, a coś czuję, że wsiąknę tam na dłużej ;) 

No JasnaStrona to od dwóch dni nie wrócił ;D

I would prefer not to.

Z przykrością informuję, że po zajrzeniu na tę stronę rozbolała mnie głowa, więc ze wsiąkania niewiele wyszło. :p

2. Leżąc w łóżku, spróbuj poświęcić chwilę przed snem na rozmyślania. To dobra pora na kreatywność.

Lepiej tak nie robić – to bardzo niezdrowy nawyk, który może powodować bezsenność, a w dalszej kolejności depresję, ChAD, zaburzenia metabolizmu, samobójstwo i inne zabawne rzeczy. Dbajmy o higienę snu ;-)

Hmmm. Pewnie kwestia organizmu. Mnie rozważania, w jakie kłopoty wpędzić bohatera, żeby jeszcze (cudem!) zdołał się wydobyć, usypiają bezpardonowo. :-)

Babska logika rządzi!

Na probleby z zasypianiem polecam parę stron podręcznika do psychiatrii. ;))

@lk,

nie wszyscy tu są w weirdy xD

I would prefer not to.

XDD słuszna uwaga, ale mój post ma właśnie charakter ostrzegawczy!

 

Wyobraź sobie, że ktoś czyta ten poradnik, myśli sobie spoko, będę rozmyślał przed snem, na pewno wymyślę ciekawy świat fantasy, oryginalny, z bohaterami, fajną fabułą i innymi takimi rzeczami, wszystkim się spodoba i dostanę pięć klików do tej mitycznej b i b l i o t e k i. Leży sobie taka zupełnie przeciętna osoba, myśli – o, ta tutaj będzie Wybranietz i będzie rzucała kule ognia, ten tutaj będzie, nie wiem, wojownikiem, i nagle pojawia się nowa, oderwana od innych, oryginalna można by rzec myśl w głowie tej osoby. Mianowicie, przypomina jej się pewna scena – 

SCENA NAJWIĘKSZEJ TRAUMY Z PRZEDSZKOLA

albo

POWTARZAJĄCA SIĘ CODZIENNIE SCENA MOBBINGU W ROBOCIE

 

I zasnąć jest trudniej!

A najsmutniej jest wtedy, jak tuż przed snem wpadniesz na przełomowy, odkrywczy, genialny POMYSŁ, taki pomysł, który przyniesie ci kliki, piórka, chwałę, pieniądze i kobiety/mężczyzn lekkich obyczajów – a następnego dnia się budzisz i nie możesz go sobie przypomnieć :(

Można – uwaga, uwaga… – przerobić traumy z przedszkola na dobre opowiadanie.

 

Wiadomo, generalnie każdy śpi inaczej, ale raczej nikt nie ma tak, że kładzie się do łóżka i momentalnie przestaje myśleć o wszystkim i zasypia. Więc skoro i tak się o czymś myśli, można krótką chwilę pofantazjować i przejść w sen, coś jak dobranocka/kołysanka/bajka na dobranoc opowiadana dzieciom :)

ironiczny podpis

Wybranietz i będzie rzucała kule ognia

Dobre, ale to ciągle jest weird xD

 

Żeby nie był całkiem offtop:

a w miarę możliwości wycinać wszystko, co nie ma większego znaczenia w opowiadanej historii.

niekoniecznie – ja ostatnio dostałam od groma uwag, że brakuje właśnie czegoś bez znaczenia dla fabuły.

I would prefer not to.

“Bez znaczenia dla fabuły” to nie to samo, co “bez znaczenia dla historii”. Możesz budować bohaterów, pokazywać światotwórstwo, tworzyć klimat, grać czytelnikowi na nerwach, odwlekając moment rozstrzygnięcia cliffhangeru...

Babska logika rządzi!

Dobry tekst. Ląduje w mojej liście tekstów dla początkujących, którą mam zwyczaj dawać :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Nowa Fantastyka