Profil użytkownika


komentarze: 159, w dziale opowiadań: 157, opowiadania: 111

Ostatnie sto komentarzy

Pierwszy komentarz mój!

 

 a w całej łazience wyglądało jak w saunie

“Łazienka wyglądała jak sauna” albo “w łazience było jak w saunie”

 

 

a ze słuchawki poleciała brązowa ciecz zamiast wody.

Zakręciłem kurek z wodą i podszedłem do zlewu, może chociaż zęby umyję.

 

a ze słuchawki poleciała brązowa ciecz zamiast wody.

Zakręciłem kurek z wodą i podszedłem do zlewu, może chociaż zęby umyję.

Ten poziom wywalenia na życie jest godny podziwu (przez co wcale nie realistyczny)

 

Motyw pentli, lubię go i jest zaimplementowany w miarę sprawnie. Czytało się, dziwnie bo mam wrażenie że konstrukcja zdań była jakaś nienaturalna. Następnym razem albo zdecydowanie osłab te wydarzenia (zostawiając jedno solidne na koniec) albo zrób coś by było widać że się bardziej przejmuje/zastanawia.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Jestem

 

Tekst nie jest głęboki ale chyba nie miał taki być. Nawet się delikatnie uśmiechnąłem. Ale to nie jest horror (tag) a przynajmniej ja się nie boję poza tym brak tu fantastyki a jest to jednak portal “Nowa fantastyka”.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Jakiś ptak

Bardzo brzydko to brzmi.

 

pomyślał zamykając żelazne okiennice

Kto pomyślał?

 

rosną Góry Gigantów

Czym je podlewasz że tak rosną? (dobra teraz na poważnie) Albo “wypiętrzają się” albo po prostu “są”.

 

skute łańcuchem dłonie

Wiem o co chodzi ale wydaje mi się(!) że powinno być “skute kajdankami” albo “skute” albo “wiązane łańcuchem dłonie”

 

Zły zapis dialogów. Polecam: https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/zapis-partii-dialogowych;13842.html

oraz

https://www.fantastyka.pl/loza/17

 

Lubię teksty niepisane w prost ale tu nawet ja się pogubiłem. Szczególnie w tym fragmencie o nocy w środku dnia. Chętnie pomogę w betowaniu (patrz drugi link).

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hi.

 

Zgadzam się z ANDO

Oraz ze słowami JulkaZnadBiurka a konkretnie:

Ostatnie zdanie jest samo w sobie przemyśleniem o konstrukcji otwartej, to akurat oceniam na plus.

Osobiście bardzo lubię takie pytania i teksty skłaniające do przemyśleń ale brakuje fantastyki.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Przyczepię się też, że nie widzę fantastyki

Podtrzymuje.

 

z tego opowiadania można było wycisnąć znacznie więcej, gdybyś je rozbudowała.

Tak ale (moim zdaniem) nie za bardzo. Wyobrażam sobie ten tekst jako kilka bardzo krótkich scen albo jedną z wieloma szczegółami pozostawiającą wiele czytelnikowi. Ale nie jestem autorem więc się nie wymądrzam.

 

Podoba się ale za krótki (albo za mało szczegółowy) i brak fantastyki.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

(Pragnę zaznaczyć że wszystko poniżej jest tylko i wyłącznie moją subiektywną opinią)

 

A co ma pokrycie z rzeczywistością w literaturze s-f ?

Niewiele ale (moim zdaniem) wypadało by zachować chociaż pozory realizmu.

 

Napisanie, że splątanie A z M nie ma żadnego pokrycia z rzeczywistością jak pychą. Lepiej powiedzieć/napisać – nic na ten temat nie wiem.

Możliwe. Pamiętaj jednak że 9teoretycznie) niczego nie możemy uznać za prawdę bo wystarczy jeden dowód na to że (dla nas) podstawowe prawdy się nie sprawdzają i wszystko idzie się no…. jednak przyjmujemy pewne rzeczy za “pwenik” by nie zwariować.

 

Aleś błysnął.

Dziękuję starałem się.

 

Jak napiszemy ładunek kwantowy to pewno kilka lat można te słowo studiować co oznacza.

Ale czy ten portal to czas i miejsce na takie rzeczy?

 

Jestem na forum fantastyka (jako literatura) i mile widziane rady językowe.

Nie tylko błędy językowe ale również logiczne mogą odstraszyć.

 

U mnie, przez 24 h na dobę to ja myślę o pracy.

Przykro mi to słyszeć. Współczuje.

 

Jak wsadzę tekst do zamrażarki to ja będę też o nim myślał a na to ….. NIE MAM CZASU

Szkoda bo to często pomaga tekstowi.

 

Ale dłubanie przy nim mi jej nie sprawia. 

Rozumiem, a ty proszę zrozum ze w takim wypadku szansa że to opowiadanie będzie dobre jest naprawdę mała.

 

I tak 99,9 % zamieszczonych tu prac zginie w odmętach netu. 

To nie znaczy że masz się nie starać. (Ale to tylko moje zdanie)

 

Dyskusje uważam za zakończoną (chyba że chcesz ją kontynuować to zapraszam do wiadomości prywatnych tam możemy spokojnie rozmawiać nie robiąc spamu pod opowiadaniem)

 

Pozdrawiam serdecznie.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Odpowiem jeszcze Kubie

To ja odpowiem na twoją odpowiedź ;)

 

To splątanie antymaterii z materią to wytwór mojej wyobraźni.

Które niestety nie ma żadnego pokrycia z rzeczywistością. 

 

Nikt nie wiem czym jest materia.

W stu procentach na pewno ale możemy wiele o niej powiedzieć z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa.

 

Im bardziej schodzimy w jej głębię tym więcej powstaje pytań. 

To fakt, nie zmienia do jednak faktu że wiemy czym jest antymateria (cząstki elementarne o przeciwnym ładunku elektrycznym niż “normalne”) i jaki skutek otrzymamy jak połączy się ona z materią. Skutkiem tego jest anihilacja. (Czyli zniknięcie obu cząstek podczas którego wytwarza się ogromnie dużo energii. Gdzieś widziałem wyliczenia że jeden gram antymaterii w połączeniu z “zwykłą” materią wysadził by w powietrze cały Watykan).

 

Podsumowując nie używaj znanych rzeczy nadając im nowych “magicznych” właściwości.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przeczytałem

 

wytwarzanie haftu 

Nie lepiej po prostu “haftowaniem”?

 

Jeszcze jedna rzecz. Jak się mieli spotykać co roku to jak to się nagle stało że dowalił mu trzydzieści 

na raz a nie jedną co roku? (wybaczcie może czegoś nie zajarzyłem bo dla mnie już późna godzina)

 

Poza tym czytało się bardzo przyjemnie.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

pewno bateria była już słaba ale nie było gdzie jej podładować ponieważ elektrownie od dawna już nie pracowały

Baterii się nie ładuje ładuje się akumulatory.

 

Skończył z wyróżnieniem fizykę

Nie da się ukończyć fizyki, szczególnie z wyróżnieniem. Może skończył uniwersytet?

 

Drzwi do pomieszczenia były zamknięte i kontrastowało to z wszechogarniającym bałaganem, wybitymi ścianami, wyrwanymi oknami.

Jak można wybić ścianę i wywalić okna pod ziemią? (chyba ze są to okna i ścianki działowe pomiędzy poszczególnymi pokojami w podziemnym laboratorium ale to trzeba by było zaznaczyć)

 

przed urządzeniem o wielkości szafy

 

czyli antymaterię splątaną z każdym obiektem materialnym w znanym nam świecie.

Wiesz o czym piszesz?

 

one względem siebie są prawie identyczny

miało być chyba “Identyczne”

 

 – Podaj mi koordynaty czasowo – przestrzenne.

– Ok.

– Skończone – powiedział Paweł i nacisnął klawisz enter.

Albo: “podaj mi kartkę z…” albo w dialogu musisz napisać te koordynaty.

 

Niestety, lokalizator nie jest precyzyjny co do miejsca i ludzi

Chcesz mi powiedzieć że maszyna zmieniająca czas ma problemy z lokalizacja? Coś mi tu nie gra.

 

 

Z ręką na sercu, powiedz mi czy wiesz o czym piszesz? (co to jest chociażby antymateria). Widać że tekst jest pisany na szybko i przez to niedopracowany. Luki w logice (nie wspominając o irracjonalnym dla mnie “dysku wszechświata” bo oznaczało by to że albo żyją w matrixie albo stworzyli komputer mogący odpowiedzieć na absolutnie każde pytanie)

Widzę duży zmarnowany potencjał, a szkoda. Gdyby ten tekst poleżał ktoś nad nim jeszcze raz usiadł myślę że byłby to naprawdę dobry teks a tak…

 

Pozdrawiam serdecznie.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Jestem

 

Przeczytałem i się spodobało ale zabrakło mi jakiejś fabuły/głównego wątku nie wiem jak to nazwać mam wrażenie że tekst nie jest kompletny i chciałbym bardziej “wyraziste” pytania. Ale to wszystko może być moja oderwana od innych opinia.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Pogotowie energetyczne przybywa!

 

atakujących luźno kabli strzelających co chwilę iskrami,

który po kontakcie z jego stopą zaiskrzył, wybuchł a mężczyznę odrzucił na koniec korytarza.

Łuk elektryczny spłynął po kombinezonie i nie wszedł w mężczyznę.

Wszystkie powyższe stwierdzenia są bardzo filmowe aczkolwiek nie mają absolutnie nic wspólnego z rzeczywistością. (Jak chcesz szczegółowy wykład jak i dlaczego zapraszam priv)

 

że mając odpowiedni hełm, można przebywać w nich w przestrzeni kosmicznej przez 15 minut bez większej straty dla odzianego w nie astronauty.

Bez straty czego?

 

Tunele wentylacyjne są przeważnie za małe na człowieka (kolejna filmowa bzdura) ale załóżmy że musiały zapewnić taką dużą cyrkulacje powietrza na tak ogromnym statku że niech będzie. Nie przepuszczę jednak tego że w wentylacji co jakiś czas muszą być wentylatory czyli takie śmigiełka (zajmujące swoją drogą całą wysokość i szerokość szybu tak że nie da się ich wyminąć) pchające to powietrze dalej. Nie wierze że bohater nie natrafił na nie na tak długim odcinku.

 

Kolejna sprawa. Jak oni się wysadzili w ten sposób że konsolka ostała się cała? (Wiem że jeden się nie wysadził ale jakikolwiek wybuch powinien to rozwalić)

 

a i w tekście jest ciut powtórzeń.

 

Czułem się jakbym czytał film akcji (czy to dobrze czy źle zdecydujcie sami). Mnóstwo mniejszych lub większych bzdurek i kilka luk logiczno-fabularnych ale jakby tak mocno zmrużyć oczy i mniej myśleć to jest nie najgorzej (zarówno z twoim tekstem jak i filmami akcji). Nie zrozum mnie źle tekst nie jest tragiczny tylko mam wrażenie że zbyt mocno inspirowany filmami których reżyserowie albo kompletnie nie znają się na “prądzie” albo celowo powielają pewne błędy logiczne bo “fajnie wygląda” a mnie osobiście doprowadza to do białej gorączki.

 

 

Pozdrawiam serdecznie

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

 

MATRIX. Chociaż z trochę innym założeniem świata.

Jeśli ta gra to rozrywka dla bogatych to na czym oni się bogacą jak “szara masa” jest podłączona do gry? Czy tak naprawdę są dwa światy? Ten podłączonych do gry oraz tych w “prawdziwym świecie” którzy pracują na tych bogatych? Jak żyją osoby podłączone do gry nie umierają z głodu? Co dzieje się z postaciami bogaczami gdy ci odłączają się od gry? Kto napisał tą książkę o tym jak spojrzeć na prawdziwy świat i czemu gra tego nie za cenzurowała? Dlaczego wbrew pozorom to jest tak łatwe?

 

Wzruszyłam ramionami.

Słowa zbombardowały Gabriel

Pogubiłem się. Narracja pierwszo czy trzecioosobowa?

 

Twórcy wszystko zapisują : myśli, czyny, gesty

Ta spacja przed dwukropkiem boli w oczy.

 

Tekst i postacie oraz zamysł jest. Przekaz ostatnich linijek oraz tytuł bardzo przypadły mi do gustu. Zakończenie ciut oderwane od reszty powieści a i cały tekst stawia bardzo dużo pytań.

To wszystko nie oznacza że tekst mi się nie podobał a jedynie to że mam do niego wiele pytań.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Zgadzam się z Silva

 

Tekst mi się podobał chociaż brakuje w nim logiki w zachowaniu bohatera, ale przecież nie to jest najważniejsze w tego typu tekstach.

Miły, przyjemny, śmieszny.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Zaklepuje pierwszy komentarz!

 

Najpierw uwagi.

 

i ówdzie na gościńcu prowadzącym do gospody. Gospoda była to zapomniana,

To powtórzenie boli.

 

 

Znowu ten sam sen, nawiedzał go czasem choć często znienacka. 

Bardzo dziwne zdanie.

 

Wstał, ściągając z siebie koc

Kiedy go założył?

 

Pufy były chyba bardzo drogie w tamtych czasach i nie wiem czy karczmarz mógłby sobie na nie pozwolić.

 

Na usta aż się ciśnie Aragorn. Zapowiada się to na standardowe opowiadanie fantasy. Trudno coś powiedzieć, czekam na jakąś fabułę wyraźniejsze postacie, autentyczny żyjący świat a nie tylko krótką niewiele mówiącą scenkę.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej.

 

znikome światło

Nie wiem czy światło może być znikome ale na pewno może być znikoma ilość światła.

 

Skuliłam się w sobie, ściskając w rękach kombinerki, moją nową broń.

Nie zgadzam się z Geeogrraaf. Jeśli więzisz kogoś w piwnicy to nie dajesz mu kombinerek w zasięgu.

 

Mam bardzo dużo pytań. Kto ją uwięził i po co? Nikt jej nie szukał? Kto ją uwolnił? Czy jak inni podchodzili do drzwi i słyszeli to wszystko nie dzwonili na policję? Jak ona sama została wypuszczona to nie zadzwoniła? Kto normalny daje kombinerki w piwnicy w której kogoś więzi?

To w kwesti dosłownej tekstu bo wydaje mi się że tekst miał być metaforą.

Tylko metaforą czego? Zmagania się ze swoją wewnętrzną bestią uwięzioną gdzieś na dnie duszy do której powoli się przyzwyczajasz, zapominasz o niej a gdy myślisz że jesteś wolny/wolna bo się z czyjąś pomocą z nią uporałeś ona wraca i jesteś w punkcie wyjścia albo nawet gorzej? A w tym wszystkim kombinerki pełnią funkcje żyletki?

 

Jeśli tekst miał być dosłowny to nie trzyma się żadnej kupy. Jeśli miał myć metaforą jest ona dość obszerna a przez to można rozumieć ją na wiele sposobów (nie wiem czy to dobrze czy źle bo nie znam celu tekstu)

 

To wszystko nie zmienia jednak faktu że opisy i struktura tekstu są na duży plus.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Jestem.

 

Zgadzam się z ANDO.

Szkoda że jest to tak krótka scenka bez żadnej fabuły i motywacji.

 

że stara kobieta to jakieś lokalne dziwadło, ale po co to robi?

Dobre pytanie. Większość stworów ma jednak jakąś motywację 9chocioażby zwykłą zemstę albo głód)

 

Opisy ładne ale jak wyżej brak kontekstu co boli. Mimo wszystko tekst na plus.

 

Pozdrawiam cieplutko.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przeczytałem.

 

Tekst mi się podobał ale obawiam się że nie zrozumiałem zakończenia. Motyw z psychiatrą dość powrzechny ale zupełnie mi to nie przeszadza.

 

Pozdrawiam serdecznie.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przeczytałem

 

Mam (tylko) dwie uwagi:

  1. Łatwość sprzedania duszy (już moim zdaniem było by napisać “jako ateista nie wierzę w pierdoły pokroju duszy“)
  2. Smutne jest też to że (mam wrażenie)nie ufasz czytelnikowi rzucając mu morałem w twarz jak dzieciom w bajkach

Dobrze zrozumiałem że pisał w burdelu na kompie? Bo jeśli tak to mnie oświećcie czy w takich przybytkach są komputery stacjonarne bo nigdy nie byłem i nie wiem. (Poza tym czemu akurat tam? To chyba nie najlepsze miejsce do skupienia się)

 

Jednakże tekst fajny i przyjemny.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przybyłem! Cieszycie się?

 

Zgadzam się z Saulė. Szczególnie z “W kwestii fabuły trudno cokolwiek rzec, urywa się nagle”

 

Już zakupy prawie dobiegały końca

To jeden z wielu przykładów składni i budowy zdań w twoim tekście. Nie wiem czy jest to poprawne a jeśli tak to dla mnie bardzo dziwne i nieprzyjazne.

 

Był to martwy tak.

Chyba miało być “ptak”.

 

Nie przedłużając. Fabuła i postacie do rozbudowania. Długo czekałem na fantastykę w tym tekście i się doczekałem, nieoczywistej ale jest bo przyznam że nie spodziewałem się giga kota.

 

Pozdrawiam! 

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przeczytałem końcówkę jeszcze dwa razy. Fakt nie zrozumiałem za pierwszym razem ale nadal uważam że można to zinterpretować w inny sposób. (może ja jestem jakiś dziwny?)

 

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przyszedłem.

 

zaś z tylnych okien wychylili się mężczyźni z AK-47 

Wszyscy wychylili się z jednym AK-47?

 

Kierowca kabrioletu wcisnął hamulec 

Który bo pisałeś że jest tam kilka kabrioletów. (Tak wiem o co chodzi ale to tak brzmi”

 

Samochód odrzucony siłą uderzenia przekoziołkował się dwa razy i ostatecznie spoczął na mokrym chodniku.

Tak się da?

 

Przestań mi tu chrzanić farmazony

Moim skromnym zdaniem należy wywalić “farmazony”, nie pasują.

 

Ranny brat 

“Brat” jest zbędne.

 

zbiorniki paliwa pełne plus sześć zapasowych kanistrów

Gdzieś tu chyba powinien być przecinek.

 

Popłynął pod pomost, wymierzył na oślep i wystrzelał cały magazynek. Dobiegł go stłumiony plusk i zobaczył w mętnym świetle, rzucanym przez jedyną latarnię, jak coś małego unosi się na wodzie. Wypłynął na powierzchnię

Broń pod wodą nie działa i nie mówię tu o zacinaniu się a o tym że woda spowalnia kule do tego stopnia że są bezużyteczne. (Pozdrawiam pogromców mitów)

 

Papa

Zawsze widziałem osobno.

 

Ross wymierzył w młodzieńca i strzelił, ale ten w ostatniej chwili zdążył się uchylić.

Tak samo filmowe jak i mało realistyczne. (Nie twierdze że nie wykonalne)

 

Obie kule trafiły mężczyznę w pierś odrzucając do tyłu na ścianę baraku.

Jak się mierzy komuś w skroń to raczej się za nim chowa więc trafienie w pierś jest no…

 

bezładne ciało wpadło z głośnym pluskiem do wody. Harry widział jeszcze przez chwilę gromadzące się wokoło niego ludzkie sylwetki, znikające powoli w mroku, aż w końcu cały świat stał się czarny.

Ludzie tłoczyli się koło martwego ciała chłopca, leżącego na jezdni w kałuży krwi. 

To do wody czy na ulicę?

 

Trzy literki GTA. Z niczym innym mi się to nie kojarzy.

W twoim tekście mamy dwunastolatka rozwalającego bez problemu oddział gangsterów … serio?

Skąd miałby kontakty, umiejętności, wiedzę i stan psychiczny by zrobić to wszystko?

I twój tekst jest jak GTA, z błędami ( nie czepiam się serii GTA bo sam teraz gram w piątą cześć ale przyznacie że nie ma gry bez błędów) i mało logiczny, mocno przekoloryzowany i by dobrze się bawić trzeba odstawić całą logikę na bok. (W książkach jest to o wiele trudniejsze niż w grach a nie którzy nie potrafią się dobrze bawić [W tym ja] jeśli całość jest nie jest spójna i mało logiczna)

 

Pozdrawiam serdecznie.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Jestem.

Nie wierzę że ksiądz rozmawiając z seryjnym mordercą nie próbowałby by go nawrócić.

Śmierć boi się co będzie po śmierci jak umrze? Czegoś nie rozumiem.

 

Poza tym tekst przyjemny.

 

Pozdrawiam!

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przybyłem zobaczyłem i….

Niektórzy palili papierosy

Nie jestem specem więc poprawcie mnie jeśli się mylę ale więźniom chyba nie wolno palić.

 

&&&&&

Jestem zwolennikiem gwiazdek ale to moje upodobania.

 

dyrektorowi wydał się bardzo przystojny. Dyrektor z lubieżnym

przeglądał kartoteki nowych więźniów. Najpierw patrzył na dołączone zdjęcia. To była jedna z jego ulubionych czynności. Następnie czytał kartoteki.

Powtórzenia.

 

W końcu wyszedł z pokoju i nakazał grupie podwładnych, którzy siedzieli przy stole w szerokim korytarzu i grali w karty.

Co im nakazał? Albo mówisz w zdaniu co im nakazał albo wstawiasz dialog.

 

– Czym ty jesteś? – spytał przerażony dyrektor więzienia i zaczął się cofać. Po jego nodze ciurkiem na podłogę popłyną mocz.

– Jestem diabłem.

Brzmi to beznadziejnie słabo.

 

Czy to horror? Może dla więźniów tak, ale dla mnie jako czytelnika niezbyt.

 

nie ukrywam, że fabularnie – niezbyt przypadło mi do gustu.

 

Nie jestem ekspertem od psychologii, ale wydaje mi się, że jeśli ktoś postępuje jak ten dyrektor, to raczej z potrzeby zaspokojenia swoich wypaczonych żądzy, a nie z potrzeby bycia złym.

 

Miesiąc od sytuacji w więzieniu, a znalezieniem zwłok to raczej zbyt długi okres czasu. Podejrzewam, że organy ścigania zainteresowałyby się mieszkaniem skazańca znacznie wcześniej, a już na pewno zaraz po “zniknięciu” z celi.

Zgadzam się z powyższym.

 

Motyw ze skórą całkiem fajny ale to chyba jedyne co mogę powiedzieć bo wszystko wyrażone jest już chyba powyżej.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

Zgadzam się z Mr Windy

 

Koniec wstawiłeś jak Polsat reklamy, w najlepszym momencie. Ten tekst (według mnie) prosi się jeszcze o rozbudowanie bo tak się kończy zanim zdążę się wczuć co jest słabe :/

 

Pozdrawiam serdecznie.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej.

W takim razie dodam że nie stał na środku ulicy (tam gdzie jest podwójna ciągła) tylko na środku pasa którym jechał bohater. Ale to może być tylko moje czepialstwo.

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Jestem.

 

W trakcie opowiadania nie ma słowem wspomniane że bohater miał żone, która zginęła. Zakończenie przez to staje się trochę rozczarowujące bo czytelnik nie miał szansy samemu domyślić się, o co w tym wszystkim chodzi!

Brakowało mi jakiejś nietypowej sceny. 

Podpisuje się pod oboma.

Tomasz wcisnął hamulec do oporu, jednocześnie starając się odbić w prawo, z dala od masywnych drzew po lewej stronie.

Nigdzie nic nie ma o tym by szukając komórki samochód zjechał na lewo albo chociaż środek drogi a patrząc że we Wrocławiu mamy ruch prawostronny to czegoś tu nie rozumiem.

– Ależ owszem, istnieję… w twojej głowie. – Oczy zaiskrzyły mu złowrogim blaskiem. – Jestem tobą. Twoim sumieniem, poczuciem winy, ucieleśnieniem posępnych myśli. Zawsze byłem tuż obok i zawsze będę. Do końca twoich dni…

To zdanie zepsuło wszystko. Zamiast zostawić to domysłowi czytelnika jako ładnie podany tort ty walnołeś mu (żeby nie powiedzieć słowa na “j”) nim w twarz. Zbyt dosłownie podane.

 

 

Wszystko to nie zmienia faktu że tekst czytało się bardzo przyjemnie i mi się spodobał.

 

Pozdrawiam cieplutko.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przeczytałem.

Nawet dwa razy.

Chyba nawet wiem o czym to jest. Nie wiem tylko jaka to jest forma “wiersz wolny”?

Pozdrawiam serdecznie.

 

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przeczytałem.

Ciekawy zabieg z Barb ale ich relacja jakoś mnie nie kupiła.

Następnie opis tych awatarów itd. jest mało jasny i stawia więcej pytań niż odpowiedzi, z resztą jak cały tekst.

Lubie jak nie wszystko jest podane na tacy (Barb) to te opis misji czy imprezy jest dziwny i zbyt urywkowy.

Pozdrawiam serdecznie.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Jestem!

I bardzo się cieszę że jestem bo tekst mi się spodobał.

Jeżeli miałbym się do czegoś przyczepić to do przełożenia naszej technologi w przyszłość. Już tłumacze.

motocykl starszej generacji, który spokojnie mógłby pamiętać jeszcze rok 2090

Zakładamy więc że mamy rok co najmniej 2095 jak nie 2120/2140. W tym świecie cybernetycznych wszczepów nadal są karty sim w komórkach? No coś mi tu nie pasuje. Tak samo jak te opalanie zapalniczką. Uważam że patrząc na tępo rozwoju technologi mogli by ją po takim czymś namierzyć. Karta w gaciach też raczej mogła by ulec łatwo zniszczeniu (a przynajmniej taki mi się wydaje). Takie małe zgrzyty. (Plus oczywiście to co pisała Silva)

Nie zmienia to wszystko faktu że tekst mi się podobał i czekam na kontynuację historii.

Pozdrawiam!

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Jestem.

 

Odziana w spodnie obcięte do kolan

Z tego co wiem dziewczyny nie nosiły spodni bardzo, bardzo długo. Tak wiem The Pride of Taern ale to że on nie trzyma się realiów to nie znaczy że ty też musisz.

 

Gdy skończył, nie wiadomo było czy to kartofel na polu, czy głowa jej ojca, leżącego nieprzytomnie na ziemi.

Porównanie do kartofla do mnie nie trafia.

 

rozboje w karczmie i nieopodal

Chyba bez “i”

 

I to właśnie wtedy stworzył swoją własną szajkę morderców, gwałcicieli i złodziejek.

A on sam, okrzyknąwszy się ich przywódcą, zyskał miano Herszta.

Słyszysz to? Znasz ten dźwięk? To pewna część mojego ciała pękająca z żalu że tak potencjalnie piękną, ciekawą i pełną akcji historię, bestialsko upchałeś w dwóch zdaniach.

 

Opowiadanie proste i krótkie. Szkoda że pominąłeś ten wyżej wspomniany fragment i nie pochyliłeś się bardziej nad uczuciami bohatera (to co czuł a nie co robił by zyskać jej miłość) Myślę że to mogło by wiele pomóc.

 

Pozdrawiam^^

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

takie doznania z pogranicza jawy i snu, w zasadzie nie robią na mnie żadnego wrażenia.

Podczas czytania muszę mieć spokój i ciszę, więc nie wysłuchałam zalecanego utworu, a skończywszy lekturę nie puściłam się w tan – przykro mi, ale nie pomogę w literacko-społecznym eksperymencie.

W opowiadaniu brakło mi fantastyki.

Podpisuje się pod tym.

 

Mało fabuły, jakiejkolwiek akcji i puenty, szkoda. Nie zmienia to faktu że podziwiam. Podziwiam za opisy bo mimo iż nie dałem się im porwać to uważam je za ładne a sam nie potrafię kreować opisów mnie satysfakcjonujących.

Pozdrawiam cieplutko.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przybyłem i przeczytałem. Uśmiechnąłem się tylko na ostatnie zdanie i to lekko (jeśli uśmiechem można nazwać podniesienie się kącika ust)

Tekstowi brakuje motywacji bohaterów, a ich zachowania są irracjonalne. (Tak wiem że tekst ma tag “absurd” ale to nadal moim zdaniem wypada zwyczajnie słabo).

Powtórzenia imion bolą…

Pozdrawiam serdecznie.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Nie jestem pewny czy wszystko dobrze zrozumiałem. Ale szanuje za stworzenie tekstu z samych dialogów, serio, podziwiam.

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przybyłem, Przeczytałem.

 

tępy ucisk

Nie jestem pewny czy ucisk może być tępy.

 

Tekst specyficzny. Odnajduję tutaj napór ludzi na osoby z depresją, które niezrozumienie przez innych są wykluczane przez co często popełniają samobójstwo. (Dobrze zrozumiałem?) 

Tak samo numery sugerują wyraźny podział społeczeństwa (fajny pomysł).

Tekst z (według mnie) wyraźnym przekazem. Przyjemnie się czytało chociaż nie jest to tekst powodujący wodotryski czy przywiązane do postaci.

Pozdrawiam cieplutko.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Zgadzam się z przedmówcą chociaż osobiście rozbudowałbym to choć trochę. Mam na myśli samego tatka, córkę i motyw (za co nie oddał kasy? Czy bohater jest zły bo tak czy jest uwikłany w jakieś problemy z których próbuje się wydostać, czy córka wie o wszystkim i się zgadza a może wręcz przeciwnie?) Uważam że taki rozbudowanie było by genialne.

Pozdrawiam cieplutko

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hmm nie chcę podawać gotowej interpretacji opka, lubię jak tekst pozostaje wieloznaczny

Rozumiem i się w sumie nie dziwię. Tak jest czasami lepiej.

 

ale Twój trop jest bardzo dobry, bo te noże rzeczywiście mają w sobie coś z narkotyku, prawie jakby skonstruowano je tak, by protagonista i inni bohaterowie nie mogli się w żaden sposób od nich uwolnić.

Ha! Ha!Cieszy mnie to bardzo bo u mnie tak zazwyczaj średnio z domyślaniem się i szukaniem drugiego dna.

 

To możliwe, chociaż niby nie potrzebuje, a na koniec znowu idzie do jakiegoś sklepu…

Mówię nie byłem tego pewny.

 

Również pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przeczytałem

Obiecuję, że żona gdzieś też tam jest, tylko może nie na wierzchu.

Ok wierzę na słowo chociaż nie widzę.

 

Natomiast mam własną interpretację tekstu. Noże jako metafora narkotyków. Pierwsza porcja za darmo–prezentacja noży. Szukanie coraz mocniejszych wrażeń związanych z tym że noże “wyczerpywały” się dość szybko (coraz mocniejsze narkotyki). Ukrywanie się z tym za śmietnikami czy w parku – “branie w żyłę”. Następnie przedstawienie nocnego życia przez Susan, powrót o czwartej gdy “haj” się skończył. Właśnie, przechodzimy do kreowania rzeczywistości i innego jej postrzegania gdzie odnajduje zwyczajną “fazę” po narkotykach. W ostatniej scenie mamy już barona narkotykowego w którego mieszkaniu jest pełno paczek z białym proszkiem. Nie jestem tylko pewien jak na moją teorię przełożyć ten fragment:

zdał sobie nagle sprawę, że wcale nie potrzebuje do niczego noży Falters ani stali nierdzewnej, zwłaszcza tej typu S30V. Sam w sobie był bowiem nożem i krawędzią tnącą płótno rzeczywistości.

Myślę jednak że tutaj mógł mieć już własną “produkcję” lub dorobić się tylu pieniędzy by uniezależnić się od sprzedawania narkotyków i zająć czymś innym.

 

Tekst ogólnie bardzo mi się spodobał chociaż nie do końca wiem o czym był a właściwie jak rozumieć ten tekst i jaka interpretacja jest poprawna (jeśli tekst wgl ma jakąś jedną właściwą interpretację).

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Zgadzam się z Jastek Telica co nie zmienia faktu że tekst mi się podobał.

Tekst krótki i przyjemny ale zakończenie faktycznie bez mocy.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przeczytałem i … ała.

Mnóstwo literówek, kropek, przecinków i dużych liter w losowych miejscach. To wszystko bardzo utrudnia czytanie i za dużo tego by przytaczać to tutaj w kom. Nie podoba mi się też całe drugie zdanie. Ale to może subiektywna opinia. Popraw warsztat wtedy powinien wyjść z tego przyzwoity tekst.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Tekst faktycznie krótki ale nie uważam tego za wadę. Moim zdaniem możesz pójść w dwie (no może trzy strony). Nie odpowiadać na żadne pytania stawiając ich jeszcze więcej i poprzez zachowania, emocje bohaterów skłonić czytelnika do refleksji. Inna opcją jest rozbudowanie, robienie z tego opowiadania akcji o smutnym zakończeniu. Trzecią opcją jest synteza dwóch poprzednich (ale nie wiem czy to będzie dobre).

Nie wiem co chciałeś osiągnąć tym tekstem. Refleksję? Za mało kontekstu. Wzruszenie? Za mało emocji. Ukazanie beznadziejności świata i tego że człowiek jest bezbronny wobec sił kosmosu? Za mało rozbudowane.

To wszystko nie oznacza jednak że tekst jest zły. Jest dla mnie po prostu za mało rozbudowany.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Zgadzam się z chalbarczyk.

Dotarłem chyba do połowy i ledwo ledwo nadążałem za fabułą. Pomysł jest alb jestem za głupi by go pojąć albo jest to źle napisane (a może oba?).

Jednakże szanuje że nie odwołałeś się tylko do znanej wszystkim mitologii greckiej co jest dla mnie na plus.

 

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Opowiadanie przyjemne ale jednak nie bez wad (tu wstawić uwagi Realuc)

Moim zdaniem mógłbyś pochylić się też choć trochę bardziej nad historią Baltazara.

Więcej nie będę się rozpisywał bo tylko bym się powtarzał ;p

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Dobra, pytanie za sto punktów mój komputer jest upośledzony i wczytał opowiadanie (a właściwie jego cześć) dwa razy czy jest to zabieg artystyczny którego nie wyłapałem bo jak zobaczyłem że się powtarza to przeleciałem nie czytając?

Kolejna sprawa opowiadanie mi się podoba, według mnie autor nie musi stawiać odpowiedzi (lubię niedopowiedzenia).

Zgadzam się z Sagitt.

 

skazali ją na odsiadkę i uznali na obłąkaną

Powinno byc chyba “za obłąkaną”

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Podoba mi się tekst nie ma co. Nie zmienia to faktu że ma kilka uwag:

 

poprawił sfatygowaną maskę gazową

Chyba jednak przeciw gazową.

 

Trzy dni później siedział w fotelu, resztkami siły woli próbując powstrzymać się od zaśnięcia. Nie zmrużył oka.

Słyszałem że żołnierze na froncie umierają z przemęczenia po 72h bez snu. Nie wiem jak miewa się to tutaj więc nie wytykam jako błąd a tylko polecam sprawdzić ile człowiek wytrzyma bez snu.

 

Coś mignęło mu kątem oka

Albo mignęło na granicy widzenia albo zauważył coś kontem. Nigdy wcześniej nie spotkałem sie z konstrukcją jak powyżej.

 

Skurwiel się zaciął. Kiedy ostatnio go czyścił? Nieważne. To koniec.

Niby wiem że postapo itd ale AK-47 jest popularny między innymi (a może głownie) dlatego że jest to karabin nie do zajechania. Utaplany w błocie, utytłany w piasku, przeciągnięty w żwirze i wrzucony do wody nadal działa bez zarzutu. (Wcale nie przesadzam z tym opisem). Więc proponuje zmianę że nie zaciał się przez nieczyszczenie tylko na przykład jakieś mechanizmy wewnętrzne pordzewiały. (Ta ostatnia uwaga wiem że może być na wyrost ale musiałem ją napisać)

 

To wszystko nie zmienia faktu że tekst mi się podoba ;)

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Więc tak: Dialogi nie przekonują mnie totalnie. Nie kleją się, są sztuczne i nielogiczne. (Nie “wkładaj” własnych słów w usta postaci tylko postaw się na miejscu postaci i pomyśl co byś powiedział w takiej sytuacji)

Powtórzenia. (Poszukaj synonimów, w tego typu tekście nie powinno być to trudne)

Chłopiec opętany przez lalkę pisze: “Drogi Pamiętniczku”? Serio? (Zmienił bym ten fragment na na przykład rozmyślania/wspomnienia ostatnich dni)

Nie wiem czy śmiech może być zimny. (Może lepiej oschły?)

Czemu lalka miała by tyle czekać z rozkazem zamordowania tak długo? (Przydałby się powód)

Kolejna sprawa “horror” powinien straszyć. Zarzynanie nożem nie straszy. (Albo dodaj tu bardziej “creepy” zachowania chłopca i lalki abo zmień tag)

 

Dobra to teraz pozytywy. Mimo iż oklepany to uważam pomysł jest nie zły.

Od strony poprawności w interpunkcji, to wydaje mi się, że całkiem nieźle Ci poszło. Chociaż nie jestem specem w tym.

Zgadzam się.

Lubie również teksty krótkie.

 

To ode mnie by było na tyle.

Pozdrawiam.

 

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

tekst co by tu nie mówić się podobał. Prosty i przyjemny.

Starzec szybkim ruchem potarł zapałkę po pudełko i ruszył w głąb ciemnej uliczki

Opis starca i dialogi genialne.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Opowiadanie nie najgorsze ale tak jak pawelek nie bałem się.

Ciut za dużo opisów jak na opowiadanie (jeśli byłby to fragment książki to okey ale tak to za mało akcji jak na mnie)

Poza tym czytało się całkiem nieźle.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Dzięki za poświęcony czas i  znalezienie błędów, zaraz je poprawie.

 

Jak dla mnie, to zaledwie takie sobie.

:(

 

ale nie rozumiem jego moralnych dylematów. Czemu mają służyć deliberacje zawodowego mordercy o wartości życia

Tutaj z jednej strony chciałem pokazać jak postrzegane jest przez różne osoby to samo życie (Alisja), z drugiej strony, że każdy ma uczucia. Rozumiem, że zdawać by się mogło, że ktoś to mordujący z zimną krwią nie ma serca. Natomiast były (nie rzadko) przypadki ludzi, którzy mordowali z zimną krwią, a kilka godzin później byli pełni empatii i współczucia ojcami/mężami. Dylematy moralne mają wynikać z mieszanki emocji spowodowanych utratą Alisji i nie planowanym mordem na dziecku (Zabicie dorosłego, czegoś winnego mężczyzny i dostanie za to pieniędzy, a zabicie niewinnego chłopca ma chyba jednak odmienne odbicie na psychice).

Wiem, że te argumenty nie muszą przekonać wszystkich, jednakże do mnie one trafiają i na ich podstawie umotywowałem swojego bohatera.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Tekst nie jest olśniewający i wgniatający w ziemie ale sympatyczny.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

okno?

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Tekst mi się spodobał, przyjemny, miły zabawny krótki.

Opisy ludzkich przedmiotów są genialne! Szczególnie zraszacza. Jedyne czego nie ogarnąłem to “twarda woda” co to jest?

Tekst bardzo na plus.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Bez tego by mnie głowa bolała w jakim celu to wszystko

o liczba imion/nazwisk w tak krótkim tekście trochę przytłacza

 

No nie podeszło mi. Trochę za bardzo chaotyczne i nie wiem w końcu, kto tam był kim i co się właściwie działo i o co chodzi z tą zamianą ról

 

Zgadzam się.

 

Mniej nazwisk, nie tak dużo wszystkiego na raz bo naprawdę nie wiem o co chodzi w tekście mimo że czytałem dwa razy.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Dobrze się czyta

Cieszy mnie to niezmiernie ^^

 

Wyróżnia się z innych tekstów tej dziedziny fantastyki.

Co masz konkretnie na myśli? (Chcę wiedzieć czym się wyróżnia by pamiętać o tym pisząc kolejne teksty)

 

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

co do bezdusznych maszyn jest to okreslenie generalizujące ktre w opaowiadaniu chciałam ukazać jako zakłamane że wcale takie nie są i jak wiele stygmatów przedstawianych przez ludzi jest zakłamane

Jeśli wsadzisz to w usta postaci to okey ale jeśli mówi to “narrator” czytelnik przyjmuje to za prawdę niezbywalną. (przynajmniej ja)

 

Co do kwestii medycznej tak jak mówiłem nie jestem ekspertem.

 

Nad resztą popracuję jak troszkę ochłonę

Oki, nie ma problemu.

 

p.s ( na dyzortografię mam papiery i nawet jak pięćdziesiąt razy poprawiam to i tak coś zawsze mi umknie :) )  

 Polecam więc pisać w wordzie gdzie autokorekta wyłapuje część błędów a potem wrzucać na betalistę, gdzie zostanie wyłapana kolejna część błędów. Jak będziesz pisała kolejny tekst lub poprawiała ten zgłaszam się na bete. (Nie nadaje się do przecinków)

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

…cdn

Nie śmiem dyskutować z lożą ale to powyżej chyba bardziej wskazuje na fragment niż opowiadanie.

 

Z poklejonego taśmą klejącą głośnika

Bardzo nie ładne powtórzenie.

 

Wojna trwała już trzy lata i nie było jej końca.

Proponuje: Wojna trwała już trzy lata i nie było widać jej końca.

 

Bezduszne, wciąż poprawiające swoje ustawienia sztuczne inteligencje

Niby bez błędu ale nie podoba mi się. Dałbym: “Bezduszne, wciąż poprawiające swoje ustawienia zastępy sztucznej inteligencji”

skaning

Nie lepiej po prostu “rozpoczął skanowanie”?

 

Oddech był przynajmniej coś co bardzo chciała by nim był

Czegoś tu brakuje.

 

wiedziała, że od tego momentu walczy w swojej walce, w walce z czasem i światem, który rzuca dwie karty na stół i nie wiadomo którą wybierze.

Długie z powtórzeniem i mało zrozumiałe.

 

Poczekaj kobieto w gorącej wodzie kompana

 

Dałbym coś mocniejszego.

 

Przejął ich młody niski czarno włosy lekarz

Albo przyjął ich albo przeją pacjenta.

 

nie usłyszeli świstu pocisku dopóki nie walnął w ścianę nad nimi

Świst walną?

 

Jak boga kocham zabije cie jak przeżyjemy

 

Nie wiem czemu ale ten tekst zawsze mi się podoba

 

Fabułą tekstu ciekawa. Przyznaje się bez bicia że czytałem z trudem ale uważam że było to tego warte. A czemu z trudem?

Warsztat leży i kwiczy. To co ci wypisałem to na pewno nie wszystko.

Dialogi drętwe a zachowanie postaci momentami średnio realistyczne. (nie jestem ekspertem ale medycy rannego chyba najpierw niosą w bezpieczne miejsce a dopiero później go zszywają)

Mimo że lubię cięty język przemyśl jeszcze raz gdzie postać nie “bała by się” go zastosować (Niektórym nawet najbardziej pyskatym język siedzi grzecznie za zębami jeśli w pobliżu są wystarczająco ważne osobistości)

i Jeszcze jedno. Na początku piszesz o bezdusznych maszynach a później piszesz że pozwolili im przejść po uratowaniu jednego z nich. Czegoś chyba nie rozumiem.

 

Podsumowując tekst byłby dobry (a może nawet i bardzo dobry) gdyby nie wszelkiego rodzaju literówki, przecinki i te dialogi dwa na dziesięć.(czyli ogólnie warsztat) To wszystko sprawia że tekst jest obecnie słaby. Popraw go może poproś kogoś by ci pomógł z tym wszystkim a może wykluje się z tego coś naprawdę pięknego bo uważam że trzon (pomysł/fabuła) jest serio dobry.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Dzięki że wpadłeś herox002

Mój ogólny odbiór tekstu jest dobry. Czytało się płynnie, historia dosyć ciekawa

Bardzo mnie to cieszy ^^

 

Coś za łatwo mu idzie

Masz na myśli żeby następnym razem dodać jak na przykład szarpie się z zamkiem ktoś łapie go na gorącym uczynku itd?

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Jak dla mnie dobra robota. Dobrze mi się czytało, klimat jest

Bardzo miło mi to słyszeć

 

kiedy już zabił alchemika, to jak dla mnie trochę wiało nudą

Przykro mi to słyszeć ale nie zrezygnuje z tego fragmentu (i tak nie jest on tak rozbudowany jak miał być na początku). Odsyłam tutaj do przedmowy.

 

Mam jednak nadzieję że ogólny odbiór tekstu był pozytywny.

 

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

 

Nie straszyli tubylców tym co mówili, raczej mową ciała i krzykami

Oki, przekonałeś mnie tylko zaznacz to lepiej w tekście.

 

Anonim dokładnie sprawdził faunę i florę Borneo i papugi jak najbardziej tam występują, z tego co udało mi się znaleźć, jelenie również.

Mówiłem na biologii się nie znam więc nie będę się kłócić

 

Tekst cały czas miał być o wiewiórce, ale nie chciałam zbyt szybko na nią naprowadzić

To dobrze że nie chciałeś za szybko naprowadzić co nie zmienia faktu że wiewiórka-morderca (nawet jeśli istnieje na prawdę) nie trafił w moje gusta.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Prawdą jest to że nie jestem najlepszy z biologii ale z tego co mi wiadomo papugi i jelenie nie występują w jednym miejscu. (Poprawcie mnie jeśli się mylę)

Kolejną nieścisłością jest to że jak mogli straszyć tubylców rozmową jak gadali w innym języku?

Następnie, wiewiórka morderca do mnie nie trafia. Wygląda to tak jakby na początku tekst miał być o innym potworze ale z racji konkursu na wiewiórki zmieniłeś Anonimie tylko ten fragment:

Kamera potoczyła się po ziemi, po czym zastygła w oczekiwaniu. Nie na długo. Tuż przed nią przebiegła za trzecią ofiarą wiewiórka.

I jeszcze coś. Nagle jest dzień jasno wszystko pięknie i nagle cholera wie skąd noc. Zbyt gwałtowny przeskok.

 

Z pozytywów.

(w miarę) Przekonywujące dialogi i motywacja bohaterów.

To:

Nikt nie wie, co naprawdę kryje się w lasach tropikalnych Borneo. Sami mieszkańcy lękają się tam spoglądać.

Jest mega.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Prosty, zaciąłem się tylko raz nie sprawił że wypadłem z kapci ale nie był tragiczy, powiedział bym że przyzwoity.

Oto moje propozycje poprawy”

co masz pisać,

i co zapisać

Trzeba dobry umysł mieć,

żeby pisząc nie zgłupieć

Proponuje:

Trzeba umysł mieć,

by nie zgłupieć

 

Tego ja wam życzę,

i na tym zakończę

Nie pasuje mi jakoś do reszty.

 

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Nie jestem pewny przesłania tekstu.

“Znałem kiedyś ludzi” Wygląda na mówienie o tym że “zawsze znajdzie się większa ryba” skojarzyło mi się to trochę z konkwistadorami nie wiem czy słusznie.

“Ucywilizowani” chcę zobaczyć to:

dla anarchoprymitywisty pokroju Unabombera cywilizacja techniczna to samo zło

W takiej formie:

rozwój technologii wymaga zaistnienia wielu cnót: człowieczej inteligencji, pracowitości, wyobraźni, umiejętności współdziałania oraz woli poznania prawdy o wszechświecie i nas samych

(Mam nadzieje że wiesz o co mi chodzi)

 

Następnie nie rozumiem też tego:

A teraz pozwól, że się udam do tej pięknej kamienicy przy twojej ulicy.

 

Poza tym tekst mi się spodobał, lubię takie przemyślenia.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Podwojony tytuł i 'koniec".

Błąd.

 

To co się u ciebie stało z enterami to jest hit. Akapitów nie wstawiamy w połowie zdania tak jak to zrobiłeś tu…

prestidigitator zakpił

z niego iście w stylu suchara rodem z programu Karola Strassburgera

i tu

Senny koszmarek

z kordonka

i jeszcze kilku innych miejscach.

 

Dzięcioł do Wiewióra– wystukiwał zawzięcie alfabetem Morse’a -Dzięcioł do Wiewióra

Nie wiem czy zwykły urzędas byłby wstanie odczytać taką wiadomość bez pomocy.

 

wrzasnął na cały regulator

Chyba zabrakło kropki.

 

stada i inne formy wielkości myśli.-

 „ A , w sumie… „ – podjął decyzję – „ Jak zabawa, to na całego”

Co tu się stało to ja nie wiem.

 

Dzięcioł, zapowietrzony jak Wu Han koronawirusem

Żarty skończyły się tak szybko, jak pieniądze z 500 +.

 

Nie śmieszne a moim zdaniem również nie na miejscu.

 

Pomysł mógłby się jeszcze obronić (podobała mi się scena negocjacji ceny nowej dziupli) Gdyby nie ten okropny warsztat a właściwie jego brak.

Błagam popraw bo w oczy boli.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Zrobił krok do tyłu i dotyk ściany za plecami przeszył go paraliżującym dreszczem

Zamień “i” na “a”

 

Czuł na spieczonych wargach oddech kobiety, dobiegający spod czarnej maski zakrywającej jej twarz. Ciemna kobieta w ciemnym zaułku… już ktoś opowiadał mu tę historię

Gdy jeszcze powtórzenie “Ciemna” i “ciemnym” to powtórzenie “kobieta” już wali po oczach.

 

 mógł przenieść go w inne miejsc, inny czas

Chyba miejsce

 

plunąć

A nie “splunąć”?

 

Kobieta spojrzała na ciało tyrana i potrząsnęła je nogą

Wiem o co co chodzi ale nie brzmi to dobrze

 

że jak się to wszystko się skończy

Uwaga uwaga “się” użyło komory replikacyjnej! Wszyscy na stanowiska!

 

Tekst mi się spodobał ale:

Przydała by się odpowiedź na to pytanie:

co owy tyran robił w zaułku, jak dał się tam zwabić

Kolejna sprawa. Może jakaś retrospekcja? Opis działania tyrana i zarys psychologiczny kobiety? Moim zdaniem pomogło by to tekstowi.

 

Następnie spójrz na nazwę portalu. Na swój tekst, na nazwę portalu i jeszcze raz swój tekst. Wiesz o czym mówię? Na portalu “Nowa fantastyka” zamieściłeś tekst bez fantastyki. (Popełniłem tem błąd w moim opowiadaniu “Wigilia okopowa” XD)

 

Drobne rozbudowanie tekstu o motyw psychologiczny plus dodanie elementu fantastyki (chociażby blaster zamiast rewolweru) i tekst 9moim zdaniem) Będzie całkiem nie zły ;)

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Nie przedłużając G E N I A L N E!

Bardzo mi się podobało zarówno fabuła jak i opisy, wszystko się ze sobą zgrywa.

Nie jestem tylko pewien czy głodni, często zmęczeni upałem i nie tylko ludzie mieli by ochotę się tak bzykać. Chyba że mają wystarczająco jedzenia [mało ale wystarczająco] a zmęczenie i gorąc nie są aż tak dokuczliwe. Pamiętaj że im człowiek bardziej walczy o swoje życie tym mniej chce się rozmnażać bo podobno kosztuje to sporo energii.

Nie licząc tego drobnego szczegółu jest świetnie!

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Tekst mnie nie przekonał. Mimo bardzo fajnej formy (wpisy w dzienniku). Nie potrafię pojąć fabuły(?)

Że co szyszki chmielu ożyły i zaatakowały stację?

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Opowiadanie bardzo mi się podobało. Postacie fabuła, sprzeczki, zakończenie no po prostu wszystko było genialne.

(Pomijając fakt że chyba jakby mieli łączność radiową czy jakąkolwiek inna [a z tego co zrozumiałem mieli] ich zakichanym obowiązkiem a za równo naturalną reakcja było by powiadomienie o tym kogoś)

 

Gdybyś zamienił tylko te dwa opisy:

Zegary biologiczne szalały. Strach mieszał się z bezradnością, budząc coraz większe pokłady frustracji.

 

Mówił krótkimi, szarpanymi zdaniami, z których Grenier i Yedlin składali jako taki obraz wypadków

Na opisy tego pokroju:

Blady jak ściana, utkwił wzrok w ściskanym panicznie kubku. Jego oddech był płytki, nerwowy. Źrenice rozszerzyły się. Jakiś czas trwał w tej pozie, obecny na stacji jedynie ciałem. Myślami był „tam”, przeżywając spotkanie ze zjawą.

 

Duch zjawił się nagle. Znikąd. Jakby wychynął zza niewidocznej kotary. Amri poczuł, jak potworna, pełna lęku niemożność pęta jego ciało. Nie mógł się ruszyć. Złapać oddechu. Gapił się, rozedrgany, na widmową sylwetkę zmarłego. Dałby wszystko, by wiedzieć, że tamten był tylko ułudą. Że nie zabije!

Tekst były idealny.

 

(Mam nadzieję że zrozumiesz o co mi chodzi z tymi opisami. Żeby bardziej opisywać reakcje, pokazywać a nie mówić/stwierdzać.)

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Tekst mi się spodobał, przyjemny tylko pytanie gdzie fantastyka?

Zakończenie genialne, miło się czytało.

(Pomijając nieścisłość że jeśli Babka była faktycznie teściową gospodarza to nie mogła być aż tak lekka jak pluszowy miś i pachnieć łąką)

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Zgadzam się co do uwag z Patryk Mikulski

 

W pierwszym zdaniu piszesz, że powstali ojciec i matka, a w kolejnym okazuje się, że to dwóch ojców…

Fakt…

 

niestety jestem trochę noga z ortografią

W takim razie sprawdź tekst milion razy. Daj go tysiącu osób do sprawdzenia i poprawiaj. (BETUJ!) Nikt nie będzie chciał czytać tekstu w którym nie ma ani ortografii ani interpunkcji.

 

Tekst jest bardzo skrócony i mam wrażenie że na tym ucierpiał. Brzmi jak starożytne mity o powstaniu świata. Czy to wada czy zaleta nie mnie oceniać chociaż osobiście nie lubię. Postaci płytkie i mało interesujące.

Jeśli chcesz wstawiać fragment (z tego co wiem są one mało lubiane) musisz historię napisać w sposób ciekawy i taki by jak ktoś natkną się na jakikolwiek fragment to by połapał się w fabule.

 

Jeśli chcesz kontynuować pisanie słuchaj się loży. Ona zna się na rzeczy. Ja wyraziłem tylko moją subiektywną opinie.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

nie boję się krytyki

To dobrze.

skupić się na bohaterze i jego przeżyciach? bardziej by nas-czytelników interesował.

Tak. Moim zdaniem zdecydowanie by to pomogło.

 

brzmi to nieco szkolnie

Szczególnie sam początek i zakończenie.

 

No i zakończenie wydaje mi się grubo naciągane. Ostatnią rzeczą, o jakiej bym pomyślał, widząc roślinę, która może mnie zeżreć, to zrobienie sobie z niej przyjaciela ;)

(Pomińmy to że każdy zostawiony na ileś tam samemu na dłuższą metę nawet gdyby miał jakieś wideo rozmowy itd. najprawdopodobniej nabawił by się choroby psychicznej).

Gdybyś rozegrał(a) to inaczej to może jeszcze. Mam na myśli że z racji braku innych istot żywych w pewnym stopniu by zdziwaczał i zaczął rozmawiać z roślinami. Bawił by się z nimi opowiadać im historie z swego życia i karmił (podlewał/nawoził) jak dziecko nawiązując z nimi jakąś rozwijającą się relację/więź. To by mocno uwiarygodniło zakończenie.

 

Styl i przecinki zawsze można poprawić. To nie jest aż taki duży problem

Zgadzam się. Są one jakimś problemem ale akurat tym który jest najłatwiej wyeliminować.

 

Tekst nie jest zły ale (moim zdaniem) jest do poprawy. Ćwicz ćwicz bo tekst ma potencjał a jak on to ty pewnie też. Trzymaj się i powodzenia ;)

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Napisz drugie z perspektywy małego człowieka ze słoika. :) 

Zgadzam się chętnie poczytam.

 

Wiem, że człowiek wiele może, ale nie wierzę, by z blaszek i patyków budował wieżowce i latające samochody.

Niby racja ale mi to zbytnio nie przeszkodziło. Był by to poważny błąd gdyby tekst traktował się poważnie ale jeśli sam autor przyznaje że jest “To tylko żartobliwa, absurdalna historyjka.” to nie widzę problemu.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przekaz mi się podoba natomiast forma mocno do dopracowania.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Tekst miły i przyjemy. Bardzo mi się spodobał jednakże nazwy (mimo że fajne) zawierało trochę za dużo “myśl”. (moim skromnym zdaniem) Nie zmienia to faktu że tekst jest super.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Pierwsze co zrobiłem to przetłumaczyłem sobie tytuł.

Szczerze jestem chyba chyba za głupi (albo zbyt apolityczny) by doszukać się tutaj dna politycznego.

Nie zmienia to faktu że tekst nie jest zły a nawet mi się spodobał.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Zgadzam się z ninedin

Pomysł na tekst nie zły tylko nie podoba mi się motywacja bohatera.

Mam na myśli to że jeśli bohater był bity w dzieciństwie a oprawcy umarli to czy miał powód do szukania zemsty(wyżycia się)? Jeśli tak nie było by spokojnego życia z ciotką jeśli nie to osoba taka robiła by wszystko by zapomnieć o dzieciństwie. Postaw się w roli postaci i pomyśl jak ty byś się zachował.

Poza tym chciał tylko oglądać ich reakcje. Takie zachowania (wydaje mi się) są skalarne. Oznacza to że na początku wystarczyło by mu straszenie ludzi w ciemnych uliczkach w jakiejś masce czy coś a dopiero z czasem to by nie wystarczało i coraz więcej i więcej aż do porwania.

Podtrzymuje zdanie pawelek. Betuj betuj jeszcze raz betuj. Mój tekst to wejściu na betalistę zmienił się diametralnie ale na lepsze to naprawdę pomaga i mam nadzieję że nie długo ujrzy światło dzienne.

[pamiętaj że to wszystko to tylko subiektywna opinia losowego typa z internetu]

Trzymaj się ;)

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Tekst bardzo mi się podobał. Nie mam się zbytnio do czego przyczepić nie licząc może tego że kto by mordował w biały dzień w knajpie poprzez rozwalenie głowy (mogłeś to zrobić dyskretniej) oraz samo odcinanie głowy może poprzedzone jakimś procesem by nie umarł? Nie licząc tych drobnych uwag tekst czytało się bardzo przyjemnie.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Na szczęście to dopiero wstęp i nic nie powinno być w tym zrozumiałe

Nie zgadzam się z tym

 

 

Tekst jest bardzo pokręcony. Przeskakujesz z jednego wątku do drugiego żadnego nie kończąc a brak akapitów utrudnia czytanie.

Natomiast z pozytywów to to że lubię teksty poddające w wątpliwość podstatwoe zasady życia czy rozumowania natomiast mam wrażenie że za szybko o nich mówisz. Brak obudowania tych przemyśleń czymkolwiek (jakąś chociażby szczątkową fabułą i bohaterem) może być trudna dla niektórych odbiorców.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Tekst bardzo mi się podobał. szczególnie zakończenie. Nie jestem fanem długich tytułów (czyli każdego co ma więcej niż trzy słowa) ale wiem że to moje osobiste dziwactwo, więc się nie przejmuj.

Nie było niczego co w negatywny sposób zwróciło by moją uwagę. Dobry tekst.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Muszę powiedzieć że znawca liryki nie jestem ale tekst kompletnie do mnie nie przemówił.

 Rymy mimo że fajne są nieregularne tak jak strofy. (Chyba że to miał być wiersz wolny to zwracam honor)

Nie potrafię doszukać się w nim motywu przewodniego i sensu/przesłania.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Popieram przedmówców zarówno z kwestii iż mi się podobało jak i uwag.

Chciałbym jeszcze tylko ujrzeć:

Pamiętasz, co przyrzekłeś wtedy, w lesie, kiedy wskazałem ci ziele? Twoje zadanie było jasne. Teraz łamiesz umowę.

Retrospekcję tego wrażenia.

Chociażby krótkiej pokroju: “Pamiętałem. Polana w lesie na obrzeżach miasta. Deszcz siekący mnie po twarzy. Ciemna postać stojąca pod drzewem i ona. Roślina dająca coś czego do tej pory nie miał żaden lekarz. Oraz ciche słowa przysięgi…”

Oczywiście to tylko moja drobna sugestia.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Cały tekst napisany raczej poprawnie. Uśmiechnołem się kilka razy. Nie był porywający ale zakończenie niesamowicie mi się spodobało.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Tekst niesamowicie mi się spodobał. Jest genialny.

Ochlapałem twarz

Wiem o co ci chodzi ale albo dodaj że ochlapałeś twarz wodą albo daj “obmyłem twarz”

 

Jedno pytanie. Dlaczego u wszystkich oprócz dziewczyny pojawia się gdy oni już umrą a nie czekają na śmierć?

 

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Trudno mi określić czas w którym dzieje się historia. Wiedźma kojarzy mi się z wiekami średnimi natomiast później zaczynasz opowiadać historię jakby była ona nie aż tak odległa. Wprowadziło mnie to w takie zakłopotanie/zdezoriętowanie.

Mimo to tekst czytało się przyjemnie a jego przesłanie było ciekawe.

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

To już kwestia gustu

W takim razie do mego gustu to nie przypadło, mimo iż “kozła ofiarnego” uważam za sprytnie wplecionego i słusznego.

 

Jak wynika z fabuły, były to działania pozorowane, bo “kozioł ofiarny” był już z góry ustalony.

Nadal uważam że mimo iż były pozorowane to dla pozorów powinni zamknąć i przesłuchiwać poszczególne osoby a nie całe miasto na raz.

 

Ladeph to taki Longinus Podbipięta, człowiek wykraczający siłą poza średnie możliwości swojego gatunku.

Okey ale nie doczytałem się że był nadludzkiej siły. Gdyby było pół zdania pokroju “dzięki swej nadludzkiej sile mógł jedną ręką dzierżyć miecz przez innych uznawany za dwuręczny” to było by już (moim zdaniem) lepiej

 

To cały czas teatr. Rashid zachowuje się w tym wypadku niestandardowo, bo tylko udaje poszukiwanie zamachowca, podczas gdy sam za nim stoi.

Teatr… Przypomina mi to te sceny z filmów których nie potrafię pojąć Czarny charakter przedstawia się i objaśnia swój cały misterny polan po czym bohater ucieka.

Jestem w stanie zrozumieć że przedstawił by swoją funkcję i co zamierza zrobić z bohaterem Natomiast nadal średnio widzę sens przedstawiania się.

 

 

O to chodziło, aby była “filmowa”.

Jeśli tak to niech będzie. Nie lubię takich scen ale to osobiste gusta i guściki.

 

Było. Miasto jest wykute w skale. Dół byłby niepraktyczny, dlatego odpadki należało usuwać poza miasto.

Przekonałeś mnie.

 

Bo to żart z aluzją do tego, gdzie były ukryte.

Dobra. Czyli nie zabrał mu tylko tych klejnotów z którymi się urodził? Wybacz nie zrozumiałem.

 

Nie mógł odczytać napisu nie z powodu słabego wzroku, ale średniej znajomości pisma. 

No dobrze ale tam było (jeśli dobrze pamiętam) ro szuka źródła światła by to odczytać. Zaznaczył bym to jakąś wstawką że problem leży w znajomości pisma a nie świetle.

 

A czemu miałby tak nie powiedzieć, skoro mu na niej zależało

No dobrze. Może to ja jestem jakiś mało wylewny by tak mówić.

 

Ktoś, kto zdaje sobie sprawę, że walka mogłaby przynieść więcej strat. 

Niby tak ale wątpię by pierwszą myślą gdy ktoś wyskakuje na ciebie z mieczem była negocjacja.

Rozpisałbym to w inny sposób.Opcja jeden: ochrona już krzyżuje broń z łowca i nasz dyplomata/pacyfista ich rozdziela albo pojawienie się łowcy jest mniej gwałtowne.

 

Bardziej różnice w zrozumieniu fabuły oraz relacji między bohaterami.

Możliwe. Natomiast jako pisarz nie możesz pozwolić na to by takie różnice się pojawiły.

 

Dzięki za poświęcony czas i pozdrawiam. 

Nie ma za co. Także serdecznie pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Dotarłem do “siódemki”. Te numery są kompletnie niepotrzebne a wręcz szpecą tekst tak samo jak podwójny tytuł.

 

Łowca szybko sfinalizował transakcję

bo sprzedam mu kosę.

Bardzo modre słowa jak na takie uniwersum. Nie pasują.

 

Gwardziści wylegli na plac, przepytując każdego, kogo dopadli.

Raczej tak nie prowadzi się przesłuchań…

 

Odebrali mu dwuręczny miecz, którym władał jedną ręką

Ty wiesz że dwuręczny miecz dopasowany do właściciela jest jego wzrostu i służył głównie do walki z kawalerią a nie piechotą wbrew temu co pokazują filmy? (Przynajmniej tak wynika z tego co usłyszałem gdzieś tam od rekonstruktorów) Przez to władanie nim (sprawne) jest awykonalne. Miecz półtora ręczny (nawet duży) to już coś innego.

 

 

– Kim jesteś? – Łowca, mrużąc oczy, wpatrzył się w nieznajomą twarz.

– Rashid, dowódca wewnętrznej gwardii.

Czemu miałby się przed nim tłumaczyć?

 

Gwardziści dobyli mieczy, otaczając więźnia…

Całą scena walki po tym zdaniu kompletnie do mnie nie przemawia…

Jest zbyt “filmowa”? No wiesz o co mi chodzi sam jeden główny bohater roznosi w pył elitarne oddziały wroga mając związane ręce.

 

zaczaił za wielkim koszem na odpadki

Było coś takiego? Prędzej doły na odpadki.

 

Wszystkich klejnotów ci nie zabiorę.

Czemu miałby tego nie zrobić?

 

 

Nie mógł odczytać napisu a bez trudu poznał Vesper? i skąd wiedział że to niewolnicy?

 

Dziwka była jego? Mógł się zakochać no okey ale żeby od razu mówił że jego?

 

Kto negocjuje też z bandytami którzy go napadają?

 

Powtórzenia, przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Moim zdaniem używasz słów “Łowca’’ czy ‘’dom uciech’’ trochę zbyt często.

 

Świat wykreowany ciekawie. Lubie te klimaty. Nazy miejsc przedmiotów itd. dodają autentyczności. Bolą mnie w oczy natomiast te niektóre braki w logice które ci wypisałem.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Czy opisany przez Ciebie pod koniec sposób ostatecznej destrukcji internetu jest wiarygodny, nie wiem, bo się nie znam na tych kwestiach.

Też nie mam wiedzy na temat tego, czy przygody Twojego bohatera są możliwe.

Niech mądrzejsi się wypowiedzą. 

Podpinam się. (Jeśli jest to nie możliwe to uznaje to za element fikcji a jeśli możliwe to gdzie element fantastyczny na portalu “Nowa fantastyka”?)

 

Spodobał mi się sposób opowiadanej historii. Uważam natomiast że rozbudowanie lub/i skupienie się trochę bardziej na motywacji bohatera (czemu tak kochał wolność/zemsta za dręczenie w szkole) pomogłaby tekstowi.

 

Powtórzenia. Wiem że “dyżur wolności” oraz “gnój” nie były rażąco blisko siebie ale mógłbyś poszukać synonimów/zamienników.

 

Czy nie powiedziano, iż drzewo wolności należy podlewać krwią tyranów? Tak więc niech się dzieje wola nieba. W imię wolności, enter.

Super zakończenie.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Nie ma w tym tekście fantastyki. Gdzie zapowiadane w tagu duchy? Chyba, że ja czegoś nie ogarnąłem.

Zgadzam się.

 

pał czy pił

?

 

*wyciągnięcie paczki z kieszeni

*kulturalne podanie z pudełka

*wyjęcie szluga

*zapalenie końcówki

*pierwszy buch

Rozumiem o co Ci chodzi ale według mnie słabo to wygląda.

 

dudnienia i moich kroków.

chyba z przecinkiem zamiast “i”

 

ze to

a nie “za to”?

 

zniosła tort

może “zaniosła”

 

Kiedy w trzeciej klasie gimnazjum Ola powiedziała mi, że przez moje szerokie biodra nie mieszczą się w drzwiach, to pękło mi serce?

?

 

zabija smutki

zapija

 

Smutno mi, kiedy on się smuci.

powtórzenie

 

spłaty długi

a może ”spłaciła”

 

Prawdziwa historia ?

Przyłączam się do pytania.

Ćwicz, pisz, czytaj. Albo raczej: Czytaj, ćwicz, a dopiero potem pisz. […]ale nie zniechęcaj się. Doceniam, że opowiadanie dotyczy dość ważnego i poważnego zarazem tematu, i dobrze jest o tym zarówno mówić jak i pisać.

Nic dodać nic ująć.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Tekst bardzo mi się spodobał. Emocje, środki artystyczne, budowa, zakończenie genialne.

Jedyne co to ten smród i skafander. Jak słyszę skafander widzę taki pełny hermetycznie szczelny pokroju astronauty czy tego od skażenia biologicznego a tam raczej smrodu nie czuć. Może to być jednak moje skrzywione wyobrażenie.

Nie przeciągając, tekst wypadł wspaniale.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Bajka prosta z jasnym przekazem. Czy to że jest pisana jak typowa (a moim zdaniem nawet przesadnie typowa) bajka to wada czy zaleta nie mnie oceniać.

Trochę czasu zajęło mi zrozumienie ostatniego zdania natomiast domyślam się że chodziło ci o ukazanie “wyalienowania” chłopca.

Tekst przyjemny lecz niezbyt porywający.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Anonimie:

gra w wyobrażeniu anonima to skrzyżowanie MOBA z MMO – creepy w MOBAch nie są przesadnie mądre, ani bardzo trudne do pokonania, trudność polega na walce z graczami.

Przekonałeś mnie.

 

Tekst o oferowaniu szczytowania – anonim zakłada, że bohaterka gdzieś usłyszała :)

Naciągane ale jeśli dodasz jej chociaż z dwa lata to kupie takie wytłumaczenie.

 

Bardzo anonima cieszy, że opowiadanie Ci się spodobało!

A ja się cieszę że mogłem przeczytać ^^

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Tekst jest super. Bardzo mi się spodobał i pomysł i klimat połączenie świata wirtualnego i rzeczywistego oraz bohaterowie.

Natomiast:

-Akcja z księżniczką jako bossem i zatrutym jabłkiem. Pomysł genialny ale jak na taką technologie przeciwnicy nie mogą być chyba tak głupi by wżerać jabłko które gracz zatruł na ich oczach.

-120km w realu w niecałą dobę (jak dobrze pamiętam). Daje to 5km/h czyli tępo średniego spaceru. W górach przez 24h pod rząd bez przerwy?

– Przyznaje się że nie brałem udziału w takim rajdzie czy evencie jak tu opisany natomiast wydaje mi się że ostateczni bossowie są istną gąbką na pociski i całemu teemowi niesłychanie ciężko to ubić a tu masz jednego dps i suporta…

– A propos suportów “Wieczna tęsknota”. Super pomysł ale serio żeby cokolwiek dawała dopiero po dwóch dniach? Może wypadało by zaznaczyć że przy jej statystykach z którymi skaluje się ten skill odczują to dopiero po dwóch dobach.

– A ja jestem dziewczyną. Prawdziwą. Oferuję każdemu z drużyny niezapomniane szczytowanie i nie mam na myśli szczytu Ślęży. Choć, to też.

Taki tekst od 10 latki?

 

To wszystko nie zmienia faktu że tekst mi się niesamowicie podobał i uważam go za po prostu genialny.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Tak, pomysł i wykonanie bardzo mi się podobają.

Jednakże zgadzam się z przedmówcami że kanibalizm powoduje choroby. Nie jestem medykiem ale wydaje mi się że ryzyko choroby o którym mówisz rośnie praktycznie do pewności jeśli proces kanibalizmu trwa długo. Nie łykam też wytłumaczenia z tym że nie szukali ludzi powieszonych w magazynie. Poszedłbym bardziej w kierunek że hodowla całych ludzi (coś podobnego do klonów ze Star Wars lub ogólnie ludzi w Matrix) okazała się bardziej opłacalna albo że współpracowali z zakładami pogrzebowymi.

Nie mniej bardzo mi się tekst podobał i miło się czytało.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Zgadzam się z przedmówcami, niezbyt zrozumiałem ten tekst.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Nie, nie, to tylko kiepski żart.

Zabolało, przynajmniej mnie.

 

Dawno nie czytałem bajek i nie pamiętam jak one wyglądają natomiast mam wrażenie że zbyt mocno narzucają się skojarzenia z realnym światem, chyba że taki był cel. Poza tym czytało się całkiem przyjemnie.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Pomysł ciekawy fajne nawiązanie natomiast trochę krótki. Moim zdaniem byłby o wiele ciekawszy gdyby go jeszcze trochę rozbudować.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Mam pytanie czy jeśli zaczyna się (dopiero zaczyna a nie już trwa jakiś czas) to można rozpoznać twarz zmarłej osoby?  Proszę (jeśli to możliwe) udzielić mi informacji  tak/nie/ zależy od… w wiadomości prywatnej.

Z góry dziękuję za odpowiedź.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Spóźniłem się z komentarzem. Chyba wszystko zostało powiedziane. Zgadzam się z przedmówcami.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Bolą powtórzenia… Bolą bardzo…

 

Obraz kobiety ukazał się w jego myślach. Spróbował ją odgonić

Skąd to się nagle wzięło? Cały ten akapit jest wyrwany z kontekstu.

PAtrzyła

Chyba wiesz gdzie jest tu błąd.

ciepło cieczy popłynęło wzdłuż szyi

Średnio mi się podoba. Może: “poczuł ciepłą ciecz, która popłynęła wzdłuż szyi”

 

Masz kilka błędów. To co mnie uderzyło to średnio realistyczne zachowanie bohatera.

żył z tego, że uciekał

Niemal zsikał się ze strachu

Tak trochę z sobą zgrzyta.

 

Tak samo kto by powierzył tak (jak się wydaje) ważną misje komuś kto już (z tego co rozumiałem) nie raz zawiódł?

Bardzo mało wiemy o postaci i jej motywacji ale to jest fragment. Niezbyt ni si e to podoba ale chyba przeboleje.

Tekst mnie nie porwał przyznaję ale nie był również tragiczny. Poczekajmy na oceny innych użytkowników i zobaczymy co oni myślą.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Motyw piekła okey ale kilka uwag.

Czemu akurat w podkoszulku „Metallica” ?

 

Następnie skupiłbym się bardziej na opisaniu bólu Marka. Na tym jak cierpiał będąc faszerowanym i głodzonym naprzemiennie. 

Jest kilka powtórzeń, które w tak krótkim tekście rzucają się w oczy.

 

To chyba tyle. Tekst nie jest odkrywczy ale czytało się całkiem, całkiem.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Nowa Fantastyka