Profil użytkownika


komentarze: 222, w dziale opowiadań: 220, opowiadania: 158

Ostatnie sto komentarzy

Hej

 

W większości zgadzam się z Adek_W. Akapit (wcześniej wspomniany) był dziwny i wybija z treści. Rozumiem że mógł przez lata przechowywać jaką pierdułkę, nie wiem naszyjnik, drobny prezent, ozdóbkę ale skarpetki i jeszcze się do nich … no… Jest to dziwne, ohydne i całkowicie zbędne.

Żałuję że nie było fantastyki.

Ludzie niewierzący mogą się modlić ale raczej tylko w sytuacji zagrożenia życia a nie gdy auto nie odpala.

Żona się o niego nie martwiła? Że nie przyszedł na przyjęcie? Że nie wrócił do tej trzeciej? Że pojechał Bóg wie gdzie? On mógł jej nie kochać i ok, ale albo przedstawiasz że ona go też nie kocha i ma go w dupie albo się chociaż o niego martwi, szuka go itd.

Ja bym troszkę wydłużył fragment w windzie i użalania się nad sobą (ale to jest tylko moje zdanie)

 

Tekst fajny ale mam wrażenie że swojego nie odleżał i mógłby być jeszcze lepszy.

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Na początek:

Marta codziennie kilkakrotnie

Nie lepiej kilka razy dziennie?

 

z roku na rok, porastała zasiana tam niedawno świeża, zielona trawa.

To z roku na rok czy nie dawno? Nie ogarniam

 

a na czas jej nieobecności kiosk miała poprowadzić jej własna córka, równie sympatyczna, ja i ona.

Chyba uciekło ci “k”

 

wyjechała autobusem do pracy.

Wydaje mi się że można wyjechać do Zabrza, Niemiec, Ameryki ale do pracy raczej się jedzie a nie wyjeżdża.

 

Zaledwie dwanaście sekund trwało owo jej śmiertelne malowanie, po którym już nie doszła do siebie.

Bohaterka ją mijała podczas gdy ona malowała i minęła ją tak szybko że nie zauważyła że coś jej się stało mimo że ta malowała tylko dwanaście sekund?

 

trafiający często do więzienia za chyba nigdy mu nie udowodnione, drobne kradzieże oraz niespłacanie alimentów matkom swoich licznych nieślubnych dzieci.

Jak go osadzali to raczej mu udowadniali, poza tym za alimenty chyba się tak szybko nie wychodzi jeśli jest to notoryczne (Ale to chyba, mamy tu jakiegoś prawnika? Halo?)

 

Kiedy po chwili je otwarła,

A nie otworzyła?

 

Następnie:

Serio nikt nie wyjechał z tego miasta nikt się tym nie zainteresował co się tam działo?

Te dwanaście sekund jest bardzo naciąganym czasem. Mam na myśli że do jednych opisanych przez ciebie zdarzeń dwanaście sekund było za krótkie a do innych za długie. Jest ono jednocześnie podane zbyt natarczywie. Czytelnik dostaje nimi w twarz zamiast samemu się domyśleć/odkryć.

Fantastyki tu jak na lekarstwo.

Masz również problem z tym co ja. Pokaż nie mów. Najprostszy przykład nie mów że jest zmęczony tylko opisz wory pod oczami, powłóczenie nogami oraz przygarbioną postawę. Nie mów że się bał tylko że drżały mu ręce, zaschło w gardle.

 

Podoba mi się klamra narracyjna. Podoba mi się pomysł. Szkoda tylko że dostajemy nim w twarz i od początku wiemy dlaczego dzieje się wszystko tak a nie inaczej.

Czytało się spoko mimo że zdania przydługie a akapity często duże.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

  1. Pierwsza część mimo że pełna ładnych opisów to są jednak one trochę przydługie.
  2. Dziwnie przerzucasz się między narracją. Raz piszesz tak jakby bohater był świadomy że ktoś jego słowa/myśli będzie czytał a raz wręcz przeciwnie.
  3. Witamy na portalu!

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Mi się podobało. Absurd był na odpowiednim poziomie (moim zdaniem). 

Hipopotam aborcyjny, wyrywanie zębów czy metody antykoncepcyjne pomysły spoko. 

Jeśli chodzi o odniesienia do współczesności to nawiązania wyraźne ale nie nachalne. 

Na plus jest połączenie wątków z początku i końca (sznurówki, profesor) 

 

Pozdrawiam

 

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

– Uciekam z tego szajsu i nie wracam – odarła uśmiechnięta Mary. – Ty?

Proponowałbym: “– Uciekam z tego szajsu i nie wracam – odparła uśmiechnięta Mary. – A ty?”

 

Absurd. Jeden wielki absurd. Jednak czytało się “ciekawie”? Nie wiem jak lepiej opisać to dziwne uczucie w którym czytasz wydarzenia nie mające z pozoru logicznego sensu ale nie są jednocześnie zlepkiem (totalnie) przypadkowych zdarzeń.

Wielki plus za świat i za tytuł, aż się prosi o kontynuację.

 

Podobało się.

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Przekaz tekstu (chyba) zrozumiałem.

Szkoda że nie ma fantastyki.

Fajna historyjka do powiadania jako przypowieść i nic więcej.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Staram się nie oceniać ludzi po fetyszach ale to jest dziwne. Już któryś tekst o manekinach który wzbudza u mnie niepokój.

 

Nie wiem czemu “obcy” jest z dużej litery.

 

Urojenia choroba psychiczna? Bo jak wytłumaczyć:

słyszę tylko z daleka twój głos

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

hej

 

Przeczytałem i jedyne do czego bym się dowalił do:

Czy opowiadałem wam już, jak wyrwałem najlepszą dupę w mieście, udając, że próbuję zabić księżyc?

Ale to Aaron333 już omówił.

 

Poza tym czytało się super.

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Mam tylko jedną uwagę. (może bardziej pytanie)

Mariusz nacisnął play.

“Play” nie powinno być w cudzysłowie? Albo chociaż kursywą?

 

Przez bardzo długą część tekstu zastanawiałem się czemu nazwałeś to “JimmyHAT” dopiero końcówka wszystko rozjaśniła.

(Jak wcześniej nie mogłem połączyć faktów z tytułem! *facepalm*)

Świetnie przedstawione.

Uwielbiam (czujcie ten sarkazm) jak w każdym filmie/grze/tekście okazuje się że przedstawicielki innych ras są “kompatybilne” z nami i dziwnym trafem wyjątkowo smukłe, chude i w każdym aspekcie są idealnymi kandydatkami na gwiazdy “PornHubble’u”. (Nie nie mam ci tego za złe Outta Sewer po prostu przyprawia mnie to o uśmiech politowania)

 

A całość stanowi dobre preludium do rozprawy, czego pragniemy i dokąd zmierzamy jako ludzie.

To nie jest preludium to jest już chyba definicja…

 

Pozdrawiam serdecznie

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

wypomnę wyżej wspomniane:

choć za jakość jego towaru pewien bogaty jegomość wydał rozkaz połamania mu niegdyś palca lub dwa.

Psst tekst można edytować po jego wrzuceniu więc to zrób ;)

 

Następnie perspektywa psa raczej ok chociaż wątpię czy przy całej swej inteligencji pies w pełni rozumiał mowę ludzką, wiedział co to są literki, halabardy, niewolnicy znał imiona bogów, ulic etc. (Chyba że to jest właśnie ten elementy fantastyki)

 

Opowiadanie jak sam stwierdziłeś jest o niczym więc szczerze nie wiem co więcej napisać.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Wysunąłem się z wygodnej kanapy

Albo zsunąłem alb zszedłem wysunąć to się można spod koca

 

 poczułem uderzenie ciepła na ciele

 

obgryzając jednocześnie lukrowanego pączka

Nie wyobrażam sobie obgryzania pączka. Chyba że zamiast jeść go jak normalny człowiek brała by gryza później kolejnego tylko że obok i tak w kółko ale to i tak jest (bardzo) mocno naciągane.

 

Następnie albo czegoś nie zrozumiałem albo ty nawaliłeś. Mam na myśli motyw osłabienia. Nie widzę jego sensu tak samo jak przekazu opowiadania. Myślałem że ów motyw fal gorąca i staruszka zepnie się w całość dając jakiś ciekawy finał a mamy tu zwykłe omdlenie z przegrzania podczas rozmowy ze ślepcem. (Poza tym serio nikt mu nie pomógł?) Gdzie tu fantastyka? Gdzie puenta/morał/ciekawy finał? Tak jak mówiłem chyba czegoś nie załapałem…

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

W ogóle nie rozumiem tytułu ktoś mnie oświeci?

 

Następnie tekst mi się spodobał choć zrozumiałem tylko część. Ale czyż nie o to chodziło? By zostawić czytelnika w jego własnych domysłach i konsternacji? Jeśli tak udało ci się to świetnie, jeśli chciałeś przekazać jasną i czytelną wiadomość to coś nie wyszło ;p

 

Nie wyjaśniasz zbyt wiele ale moim zdaniem jak na shorta jest ok.

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Chyba się spóźniłem bo wszystko co chciałem tu napisać zostało wspomniane wyżej…

 

 

Czy wino które pito z tych pucharów było tak doskonałe jak to z amarneńskich winnic?

Bardzo fajne miejsce na produkcję wina ;)

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Musiał przejść przy tym niemały spacer,

Odbyć. “Przejść spacer” brzmi idiotycznie i jest chyba nie poprawne. Odbyć spacer to zupełnie co innego.

 

Jerry wygiął się mocno w swoim] krześle

“ ] “ jest zbędne.

 

że mże metody

Zacznij szukać tego “o” daleko nie mogło uciec.

 

Tekst pt. “Kto mieczem wojuje ten od miecza ginie”. Spoko chociaż tak jak wspomniałeś “Nie jest to żadne wielkie dzieło ludowe”. Napisane raczej poprawnie i czytało się również przyjemnie.

Zmienił bym tylko tytuł na “To tylko interes”

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Jest to trochę obrzydliwe, ale bez przesady.

Żarcik w końcówce, z rzucenie papierami, całkiem śmieszny

Zgadzam się z krar85.

 

Tak tylko żeby się czepnąć powiem, że podzieliłabym tekst na co najmniej dwa akapity.

Zgadza się Irka_Luz było by lepiej.

 

myślę, że jeśli to była najgorsza śmierć, jaką Śmierć widziała, to chyba ona jakaś mocno początkująca…

Tak, brzmi jak żółtodziób. Chociaż wiesz silvan co dla kogo obrzydliwe. Inii widzą wyprute flaki i ich to nie rusza, a brzydzą się jakiś pajączków, inni lubią bardzo obślizgłe i dziwne robaki a brzydzą się biednym sąsiadem który rzadko się myje a jeszcze inni… no wiesz o co chodzi :p

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

hej

 

Czytam to z rana (tak dla mnie 9.00 to rano) i czuje się zupełnie jak ta królewna (chociaż ja poprosiłbym o dłużej niż 5 min)

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Przeczytałem. Faktycznie smutne…

Niestety bywa i tak.

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

aKubo139 – przypuszczam, że Anonim dziękuję tym, którzy w jakiś sposób okazali się pomocni w jego wcześniejszych zmaganiach z literkami i stąd mój nick w przedmowie – pewnie robiłam łapanki we wcześniejszych tekstach Anonima.

Dzięki wszystko jasne.

 

Pozdrawiam

 

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Podziękowania dla osób, które pomagały mi przy tekstach (np. regulatorom)

~Anonim

 

I ja, Anonimie, podobnie jak Silva, nie zgaduję, co miałeś nadzieję opowiedzieć, prezentując Młodą krew.

Wykonanie, niestety, nie należy do najlepszych.

~regulatorzy

 

Czy tylko ja czegoś tu nie załapałem?

 

Jutro rano zgłosisz się do ministerstwa miłości

To brzmi dla mnie bardzo źle…

 

Kompletnie nie zrozumiałem trzech ostatnich akapitów chociaż przekaz poprzednich wydaje mi się jasny jak słońce. Mianowicie:

“Bądź wolny i twórczy tak długo jak się to nam podoba” oraz “Nie zawsze oceniana jest praca ale zawsze oceniany jest autor”.

(Mam nadzieje że dobrze zrozumiałem)

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Przeczytałem i w sumie nie wiem co powiedzieć (a właściwie napisać)

Rymy są ok, metafora i przekaz niby też jakiś jest choć średnio do mnie trafia (może jestem za młody?)

 

Pozdrawiam.

 

 

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

szorcik w jeden wieczór. 

Nie ma się czym chwalić.

 

planując w głowie plan na dzisiejszy dzień.

Postał jeszcze chwilę w potoku obserwując słońce, po czym wyszedł z potoku

wesoło płonęło ognisko.

 Tuż przy ogniu grzał się Fraxis,

Oprócz tego w jego mózgu wszczepionych jest kilka czipów ułatwiających życie, między innymi czip pozwalający na rozmowę z mechanicznym wilkiem.

komunikator języków, pozwalający Kavissowi komunikować się we wszystkich znanych i nie znanych językach

Powtórzenia, masa powtórzeń. Bo to nie są wszystkie…

 

Nie wspomnę

 Bo musimy w tym momencie wspomnieć

To w końcu narrator zbiorowy czy nie?

 

 

były to głównie skóry lisów polarnych, niektóre z nich, głównie te białe\

A są nie białe lisy polarne?

 

Nad ogniem, na długim patyku, robiły się dwa nabite na patyk łososie

Same się robiły? Mogły się same smażyć/piec ale raczej nie robić.

 

agresorzy się rozgarnęli

A nie “Ogarneli”?

 

 

Otóż jego prawica była w całości mechaniczna, od barku, aż po koniuszki palców.

Johnny Silverhand z Cyperpunka 20077 czy Edward z fullmetal alchemist? XD

 

Przeczytałem i Szczerze? Nie wiem co chciałeś przekazać tym tekstem, jaki był jego zamysł i plan a wykonanie pozostawia sporo do życzenia. Jednakże szanuje za połączenie s-f z magią.

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Dobra, Kuba! Mogę tak do Ciebie mówić? :-)

Możesz.

 

twoja zmiana powolutku dobiega końca, a więc nie przyjmuj kolejnego zgłoszenia, no chyba że koniecznie marzą ci się overtime’y.

No dobra tylko że (z tego co zrozumiałem) najpierw chce jak najszybciej zakończyć zmianę a później pisze że trzeba kolejne zlecenie. Nie widze w tym logiki (albo źle interpretowałem tekst)

 

bo kilof kilofem, ale przecież nie pracujesz w kamieniołomach, co nie? A wiec do dzieła!

Nie pracuje to fakt ale udało mi się przeczytać twój tekst i tak jak powiedziałem nie licząc tych dwóch rzeczy o których wspomniałem był całkiem dobry/przyzwoity.

 

Pozdrawiam

 

 

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej *sapie*

 

Słyszałeś kiedyś drogi Anonimie o akapitach? To naprawdę fajny a przede wszystkim przydatny dla czytelnika wynalazek, ogólnie polecam. Bo tak to musiałem lecieć po kilof do piwnicy by przebić się przez tą ścianę tekstu, ale się udało. Uffff *ociera pot z czoła*

 

Początek opowiadania:

 

na zegarze dokładnie dwudziesta druga – późno, prawie koniec zmiany, ale co poradzić, skoro przyjęło się już zgłoszenie.

 

Końcówka:

chwilę trzeba będzie przyjąć kolejne zgłoszenie, pojechać po następnego klienta.

To jak w końcu?

 

Horror jako tag też słabo pasuje.

Pomysł jest… poprawny. Nie jest ani wybitny i odkrywczy ale z drugiej strony wystarczający by utrzymać uwagę.

Bardzo dziwnym (ale nie mówię że złym) pomysłem jest ciągłe zwracanie się do czytelnika w ataki sposób że to on jest bohaterem opowiadania.

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

hej

 

Uśmiechnąłem się, przyznaje ale że się tak zapytam gdzie jest fantastyka? Jednak portal Nowej Fantastyki.

Oprócz tego wszystko zostało powiedziane.

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Obawiam się że nie zrozumiałem tekstu (a szczególnie tej części ze śniegiem). Tak zrozumiałem że bohaterowie to Anioły a dziecko to Pan. Niestety sensu/przekazu/morału nie wyłapałem.

Tekst jednak napisany poprawnie więc nie będę się czepiał bi nie mam do czego.

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Nie lubię takich długich tekstów.

Ale nawet jakbym chciał się przywalić to nie mam do czego.

zastanawia mnie tylko jedna rzecz. Bogowie przeważnie mają jakiś cel, przynajmniej w każdej znanej mi religii tak jest. Tutaj nie widzę celu tego “Nowego Boga”. Pokazanie że wszystko ma swoją cenę? Ze żeby mieć trzeba cierpieć?

Czytało się bardzo przyjemnie i uważam pomysł na świat i samo opowiadanie za po prostu genialne.

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

No tak. xD Innych przecież nie posiadali.

Spoko, musiało to fajnie wyglądać.

 

Ta z wielkim dekoltem była dla niego tylko obiektem pożądania

tak. Wbrew pozorom to wyłapałem i jak mówiłem dziewczyna miałem na myśli Annie. Argument “czy z miłości nie robi się głupich rzeczy” jest trochę naciągany gdy osoba którą kochasz mam moce paranormalne ale ok XD.

 

Bohater może takie rzeczy pamiętać. To nie jest zbyt odległa przyszłość. Nic nie wskazuje na to, by to był np. XXII wiek. ;)

Jak pamięta to tak jak mówiłem nie ma problemu ;)

 

Dzięki że przeczytałaś i się odniosłaś.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Poderwałem z kanapy się

Coś poszło nie tak.

 

szli również ludzie ze świecami w dłoniach.

Tymi zapachowymi?

 

Bałem się Anie, bo jej nie rozumiałem,

Jasne twoja dziewczyna nadprzyrodzone moce a ty ją złap za rękę i patrz romantycznie w gwiazdy. (Szczególnie że wiesz że ją zaraz zabiją a inna z wielkim dekoltem czeka na ciebie w domu). To znaczy nie czytałem twojego poprzedniego tekstu może już tam się dowiedział że mam “moce” ale w tym fragmencie logika (MOIM ZDANIEM) szwankuje.

 

Poza tym trochę patetyczny ale o dziwo (”o dziwo” bo nie przepadam za patetyzmem) czytało się dobrze. Denerwowały mnie zwroty pokroju “bo innych już nie ma”, “bo nie hoduje się już na mięso”. Postać pamięta jak były świeczki inne niż zapachowe a krówki przerabiało się na hamburgery? Jeśli tak to okey (chociaż z opisu świata wątpię by pamiętał) jeśli nie kolejne dziwne stwierdzenie tylko i wyłącznie do czytelnika co psuje wizje świata.

 

Ale dobra tyle ponarzekałem że ktoś pomyśli że mi się nie podobało a to wcale nie prawda. Jak pisałem wyżej tekst miły przyjemny i z przesłaniem.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Przeczytałem i tak…

 

Przez to jego poruszał się ciężej

Jego co poruszało się ciężej?

 

– Nie byłem gotowy. Jeszcze raz! – domagał się wkurzony Vand.

Tym razem również obrona nie stanowiła dla niego problemu. Na dodatek Vand się przewrócił.

Wiem o co chodzi ale to brzmi jakby obrona nie stanowiła dla Vanda żadnego problemu.

 

Rano zgłosił się do najbliższego oddziału wojska i kazał się do nich dołączyć.

-Elo mordo zapiszcie mnie do siódmego pułku piechoty, oficerze.

Tak to wygląda a tak chyba nie było. Poprosił? Chciał dostać przydział?

 

podnietach.

Ała. Boli, proszę zmień.

 

mały tłum

Sprzeczność. “Duża grupka” niby też nią jest ale brzmi (dla mnie) lepiej niż “mały tłum”

 

Jednym okrężnym ruchem zabił ich wszystkich na raz

W kilka minut zabił pięćdziesięciu ludzi.

Równie epickie co mało prawdopodobne nawet z zaczarowanym mieczem. NIe lepiej “zanim sie zorientował zabił…” oraz “bez trudu wyrżną w pień”?

 

Towarzysze Valita zorientowali się, że muszą być to niedobitki kultystów

Ja też się zorientowałem więc myślę że uwaga nie dość że zbędna to wręcz uwłaczająca mej inteligencji.

 

I najważniejsza uwaga “show dont talk” czy jakoś tak :P chodzi o to że:

Valit go jednak nie słuchał. Był skupiony na silnym rwaniu w ręce. Tylko dla czego je czuł? Było już po walce. Spojrzał na brata. Nienawidził kiedy się z niego śmiał, kiedy go obrażał i wysługiwał się nim. Dał się ponieść. Raz za razem unosił rękę i spuszczał ciosy na Vanda.

Można by było zapisać tak:

Valit wyprostował rękę i zaczął ją obracać. Przyglądał się jej uważnie próbując zrozumieć co się z nim dzieje. Skurcze mięśni zmuszały go do jakiś ruchów a gdy przestał się im opierać…

Gałąź raz za razem smagała plecy starszego brata. Krew popłynęła cienką stróżką a Valit patrzył. Z satysfakcją przyglądał się jak jego ręka sterowana czymś inyym niż jego wolą podnosi się i opada a w głowie tłoczyła się tylko jedna myśl “za te wszystkie lata skurwielu”

 

Chodzi o to że jak mówisz “nienawidzi” jak mówisz “kocha” opisz to. Pokaż co robi – jak nienawidzi to bije walczy unika tępi jako kocha to całuje, przytula troszczy się.

Jeszcze jeden przykład chodź trochę oderwany od twojego dzieła.

1.Czule pożegnał swoją żonę którą szczerze kochał.

2. Podszedł do niej objął w pasie i się przytulił czując słodki zapach jej delikatnych perfum. Po chwili spojrzał jej w oczy i wyszeptał.

-kocham cię.

Ucałował ją i odszedł.

Co brzmi lepiej 1 czy 2?

Ta tak, sam mam z ta zasadą duży problem a innych pouczam. Chodzi o to byś nie popełniał moich błedów.

Jak często będziesz stwierdzał zamiast pokazywać zrobi ci się z tego streszczenie opowiadania albo nie daj Boże sprawozdanie. (niestety niektóre fragmęty tego tekstu są sprawozdaniem nad czym ubolewam).

 

Pomysł i historia mimo że nie są wybitnie oryginalne ja bym określił je jako przyzwoite/poprawne.

Więc tak było by super ale “show dont talk”

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

A ja stanę w obronie wampira. Wampiry są długowieczne więc dorastają później. On ją tylko ukąsił a nie wziął jej sobie za żonę. (Zastanawia mnie też jak taki staroświecki wampir umiał podłączyć to wszystko ale tam). Każdy dorasta i chce się ustatkować w innym wieku!

Dobra a tak na poważnie. Tekst spoko lecz równie dobrze mógłby być bez elementów fantastycznych a przekaz by zachował.

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

 Zgadzam się z:

Następnie budzi się pośród nocy i wygląda przez okno. Cisza, spokój, świata z dziennego „koszmaru” nie ma. I wtedy widzi drogę, na której będzie mógł robić swoje i czytelnik pyta WTF??? i rozgląda się na boki, bo autor zapomniał, że czytelnik nie siedzi w jego głowie i nie ma pojęcia o czym ten tekst jest… A pytań jest wiele jak na taki krótki tekst. Podam pierwsze z brzegu: Czy to codzienna, naiwna nadzieja bohatera na nowy, lepszy dzień po przebudzeniu? Co znaczy robić swoje? Co było snem w tym tekście?

I pytanie fundamentalne – GDZIE TUTAJ FANTASTYKA?

 

Dobrze że to powiedziałeś.

Chciałem pokazać, że bohater żyje w świecie idealnym, utopijnym, bez wojen, konfliktów, zachłanności – to wszystko dla niego tylko sen, niezrozumiała fantazja.

Przed przeczytaniem tego powyżej doszukiwałem się w tekście że bohater umarł we śnie i to co było za oknem było niebem, jakkolwiek ono by miało nie wyglądać.

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Bardzo bolą mnie w oczy te puste linijki. Nowy akapit w zupełności wystarczy nie drzyj tak tego teksu. Jest to fajny zabieg ale tutaj kompletnie zbędny.

Tak samo te puste linijki po zakończonym tekście. Nie posprzątałeś po sobie?

Tekst bez morału/myśli przewodniej/pouczenia. A przynajmniej mam takie wrażenie. Co chciałeś nim przedstawić?

Nie znalazłem też odniesienia do tagu “lovecraft”.

-HHHHHHIIIIIYYYYYYYAAAAAAA

HHHHHIIIIIIYYYYYYYYYYYYAAAAAAAAAAAAAAAAOOOOOOOOOOAAAAAA

To dźwiękonaśladownictwo zupełnie do mnie nie przemawia.

 

Szkoda bo tekst zapowiadał się świetnie a zakończenie pozostawiło mnie z takim “no ok ale towszystko?”

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Chciałbym coś powiedzieć ale wszystko zostało już chyba powiedziane więc tak zgadzam się z przedmówcami.

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Opowiadanie dziwne ale taki jest tag więc nie mam za złe.

Uśmiechnąłem się przyznaję.

Ciekawa metafora.

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Przeczytałem i pozwolę sobie zacytować.

Całkiem zgrabnie napisane :) Ale fabularnie jakoś mnie nie porwało

Przez bardzo długi czas (za długi) zastanawiałem się czy przed oczami mam to co autor chciał pokazać bo nie byłem pewny tego cop czytam.

Na plus masz to że dopiero po przeczytaniu całości zorientowałem się o co chodzi z:

– Dora. Pan Dora

Bo odniesienia szukałem raczej w damskim imieniu.

 

Chwilę później wracał z pozostawionym na chwilę pakunkiem.

Powtórzenie.

 

analogowym kebabem

Muszę cie zmartwić ale “analogowy” nie oznacza “nie komputerowy” lub “tradycyjny”. To też jest technologia ale inna niż cyfrowa. (tak czepiam się, tak spaczenie zawodowe. Jak chcesz szczegóły czym się równi jedno od drugiego zapraszam na priv)

https://sjp.pwn.pl/slowniki/analogowy.html

https://sjp.pwn.pl/sjp/cyfrowy;2553934.html

 

Pozdrawiam

 

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Powiem tak, Genialne dawno tak mała ilość tekstu nie rozbawiła mnie tak bardzo.

 

Pozdrawiam XD

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Przeczytałem i jest spoko.

Za dużo “Ach” i “koleżko”.

Fajny pomysł z tym że jesteśmy szkieletem do którego rozmawia bohater.

Niby jest sugestia postapo ale zbyt delikatna by uznać ją za fantastykę.

Rozbij pierwszy akapit na więcej części

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Zgadzam się z Realucgnoom. Brak horroru a nie wiem czy łamanie czwartej ściany można uznać za fantastykę.

 

Nie zgodzę się natomiast ze4 stwierdzeniem:

dalej trudno by mi było ogarnąć, że to świadoma postać literacka

Pomysł jest całkiem spoko ale ja bym pociągną go chociaż w szorta by lepiej to nakreślić i dłużej zwodzić czytelnika za nos.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Fajnie się czytało ale o co chodzi wpadłem już na:

i czerwone od słońca buzie

Nie mienia to faktu że tekst przyjemny.

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej hej

 

Zgadzam się z Geeogrraaf

ale o sam uważał

on

 

budynku. Z wcześniejszych obserwacji, z dachów sąsiednich budynków

Powtórzenie

 

Wyczekując w cieniu ogrodu na odpowiedni czas

A nie moment?

 

Brakuje elementu fantastyki i czegoś o tym co kradnie nasz bohater. Poza tym całkiem miłe opowiadanie. 

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Cześć

 

Lanied zadał bardzo waże pytanie: “Jarane było?”

 

Kojarzy mi się yo z R&M. To co tam się dzieje niby ma jakiś sens ale tak naprawdę jest tak irracjonalne że cały czas myślisz: “Co do…”

Tekst do mnie nie trafił. Powtórzenia, brak autentyczności/logiki w działaniu postaci i trzymania się realiów.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Cześć

 

Przeczytałem i szczerze nie wiem co powiedzieć.

Nie mam pojęcia co chciałeś tym tekstem przekazać więc wiele tu w komentarzu nie napiszę.

Nie lubię jak w tekstach są tak opisy pokroju:

Penis drgnął, wstrząśnięty potężnym wytryskiem

Ale to tylko moja subiektywna opinia.

 

Do zobaczenia

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Wróciłem

 

Z przemyśleniami bohatera byłoby to coś zupełnie innego. Dodatkowe pytanie brzmi, czy w takiej sytuacji miałby czas na przemyślenia?

Nie mówiłem o przemyśleniach bo użyłem sformułowania:

opisu psychiki bohatera

To nie do końca to samo myślałem chyba o czymś bardziej w stronę tego co Lanied.

A mianowicie co czuje/myśli osoba pod wpływem tego “daru”

Może tym razem udało mi się wyrazić moje myśli lepiej.

Rozumiem oczywiście że chciałeś:

w jak najkrótszym tekście zawrzeć spójną historię

To tylko taka moja uwaga.

 

Pozdrawiam i do usłyszenia.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Cześć

 

Zgadzam się z grzelulukas. Brakowało mi też opisu psychiki bohatera gdy ten w końcu trafił na inną z podobnym darem. Chciałbym by było to bardziej rozbudowane.

Poza tym całkiem przyjemny.

 

Pozdrawiam

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Jedyne co mam do zarzucenia tekstowi to to że jest trochę łopatologiczny. Z drógiej strony chyba miał taki być.

 

Pozdrawiam

 

 

 

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Czy Znachor coś tu czaruje

Próbuje

 

Strażnik to jest jeden i ten sam.

 

Jestem confused. Przydał by się jakiś detal

Pomyślę o tym.

 

Dzięki za uwagi.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

hej

 

Finkla

Na bardzo prostej zasadzie brzmiącej: “co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie”.

Mam na myśli że np. w starożytności nadworni medycy przeprowadzali sekcję, operację czy rozkrajali żywych ludzi podczas gdy takie coś dla pospólstwa było zakazane.

Tak samo dzisiaj są osoby które samowolnie naprawiają czy montują u siebie sprzęt elektroniczny/elektryczny i jest to karalne bo nie maja uprawnień. (a to że czasami maja lepszą wiedzę niż ci którzy uprawnienia mają to już zupełnie inna sprawa)

 

Mam nadzieję ze dobrze to wytłumaczyłem.

 

Pozdrawiam cieplutko!

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Finkla

To jest jedna i ta sama osoba.

 

Pozwolę przytoczyć sobie fragment.

jest oskarżony o: szarlataństwo, wiwisekcję, umyślne roznoszenie plagi, bezczeszczenie zwłok, zabójstwo poprzez otrucie blisko dziesięciu osób, oszustwa, wyłudzenia, spiskowanie przeciwko armii cesarskiej.est oskarżony o: szarlataństwo, wiwisekcję, umyślne roznoszenie plagi, bezczeszczenie zwłok, zabójstwo poprzez otrucie blisko dziesięciu osób, oszustwa, wyłudzenia, spiskowanie przeciwko armii cesarskiej.

Nie ma tu mowy o tym że oskarżają go o operacje. Potrzebowali ludzi znających się na medycynie i dlatego go wcielili do wojska jednakże to co robił po nocach (wiwisekcję, bezczeszczenie zwłok etc.) nie było mile widziane i to ZA TO go ukarali a nie dlatego że opatrywał rannych.

 

za bardzo chaotyczne

Przykro mi :(

To są poukładane po kolei wydarzenia tylko występują w bliżej nieokreślonych odstępach czasu.

 

wydobywają z mroku jakieś fragmenty, ale żeby na ich podstawie zrozumieć obraz całości, to już raczej nie

Szkoda. Nie chciałem za dużo mówić i liczyłem że czytelnicy się części domyślą ale mogłem się przeliczyć.

 

Dziękuje za komentarz i do zobaczenia.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Cześć

 

herox002

 dorzucić jakiś komentarz, a dzięki temu dowie się i czytelnik.

Pomysł bardzo dobry, dziękuję. Pomyślę nad tym.

 

krar85

Fajnie pokazany klimat “pracy znachora”, i dużo tajemnic, zachęcających do czytania dalej.

Dziękuję bardzo.

 

Trochę dużo “skoków” z miejsca na miejsce, i to chyba jeszcze z retrospekcjami.

Nie ma retrospekcji.

 

Motywu ze strażnikiem póki co nie rozumiem (może to też nawiązanie do Gothic, Wiedźmin czy DD … ?)

Motyw nie jest ani rozbudowany ani zaczerpnięty. Po prostu nie wszystko da się ukryć i nie wszystko idzie po naszej (lub bohatera) myśli. Tyle.

 

Z chęcią przeczytam kolejne opowiadanie

Miło słyszeć.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Dzięki za komentarz herox002

 

Na plus dobrze zbudowany mroczno tajemniczy klimat .

Dziękuje ^^

 

I chyba nie do końca zrozumiałem zakończenie.

Mniej więcej zrozumiałeś.

 

Ten opis bardziej sugeruje tortury.

Medycyna w wiekach średnich nie była przyjemna dlatego tak ją opisałem.

 

Powtórzenie

Wiem ale jest ono specjalnie. Wiesz to jest “akt o skarżenia” wraz z wyrokiem. Wiec najpierw przedstawiamy kogo oskarżamy podając również jego zawód (jeśli szarlataństwo można nazwać zawodem) oraz co mu zarzucamy – szarlataństwo. A że to jest (specjalne) powtórzenie… no mam nadzieje że nikt mnie za to nie zabiję.

 

Dlaczego nie śmierć? Jest wojna, komu by się chciało zajmować transportem więźniów. Powiesić na pierwszym drzewie i po kłopocie ;)

Pamiętasz “kolonie” z serii Gothic? Jak nie już śpieszę z pomocą. (W wielkim uproszczeniu) Więzienie a może bardziej obóz pracy w którego wnętrzu jeńcy mogli robić w sumie co chcieli byle by ruda była wydobywana i transportowana do królestwa. Najmroczniejszy loch to coś podobnego. Bedzie to kara śmierci odroczona w czasie tak długo puki cię coś albo nie zje, albo nie padniesz z wycieńczenia, albo nie zostaniesz ukamienowany przez współwięźniów podczas niewolniczej pracy w niebezpiecznych podziemiach.

 

Mógłbyś powiedzieć czy chciałbyś poznać dalsze losy tego bohatera w wyżej wspomnianym “Najmroczniejszym lochu”?

 

Jeszcze raz dzięki za komentarz.

 

Pozdrawiam serdecznie.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Tekst miał być komiczny i taki był dlatego nie będę czepiał się szczegółów logiczno merytorycznych bo to nie ma sensu.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Wróciłem po przerwie i twój tekst wybrałem jako pierwszy do przeczytania. Cieszysz się ;p ?

 

W tym momencie się zerwałem

W jakim momencie?

 

Moje serce nie zwalniało nawet na sekundę. Przecież wiedziało najlepiej co się ze mną dzieje. Wszędzie się mówi o osi mózg – jelita ale nigdzie o inteligentnym połączeniu mózg – serce. Serce myśli

płakać i krzyczeć. Krzyczeć i płakać.

Niby wiem że specjalnie ale nadal moim zdaniem za dużo powtórzeń.

 

Myśli i rozmawia – z neuronami mózgu. Mają swoje wytyczone szlaki

Jakoś niezgrabna ta konstrukcja.

 

Chyba, że … mam schizofremię

Ktoś z wiedzą medyczną poratuje? Z tego co słyszałem schizofremia ma dużo różnych rodzajów/odmian a ta “filmowa” z głosami w głowie jest najrzadsza. Jednakże nawet ona nie zmienia tego co widzisz. Zaznaczam jednak że nie jestem na medycynie i proszę kogoś z wiedzą by się wypowiedział. 

 

Lęk i przerażenie powoli uchodziło z moich szarych komórek

 Z przespanych lekcji biologi pamiętam że szare komórki sa odpowiedzialne za “myślenie” a nie strach. Jednak tak jak powyżej proszę by wypowiedział się jakiś ekspert.

 

Tekst nie jest ani rozbudowany ani odkrywczy. Przeczytałem i tyle. Bedę szczery lubię motywy jakie wykorzystałeś ale mam wrażenie że nie wydobyłeś z ich całego potencjału jakiego mogłeś.

 

Pozdrawiam serdecznie.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Zrozpaczony i poganiany przez wydawnictwo które chciało mieć jakieś moje opowiadanie w tym roku,

Proponuje na odwrót:

“Wydawnictwo chciało mieć moje opowiadanie w tym roku. Poganiany i zrozpaczony…”

 

( co nietypowe )

Bez spacji. Tak samo jak piszesz coś z przecinkiem na przykład: ja też wsiadłem ,ale najpierw

To w złym miejscu dajesz przecinek. Powinno być: ja też wsiadłem, ale najpierw

Widzisz tą subtelną różnicę?

 

Był to 30 grudnia, więc byłem

Powtórzenie.

 

Okazało się że jeden z nich ma wehikuł czasu zbudowany przez jego dziadka, ale ukrywa fakt przed światem z powodu tego że jest niepewny skutków powstania wynalazku.

Bo każdy mający działający wehikuł czasu, trzyma go w garażu zamiast ratować świat przed tragediami albo chociaż wgrać w totolotka prawda?

 

Starannie zamaskowałem maszynę, i wyszedłem z krzaków.

Panie gdzieś ty takie krzaki znalazł?

 

Pomysł na tekst dobry choć zachowanie bohaterów jest irracjonalne. (Niektóre)Przykłady:

  1. To co wspomniałem wyżej z wehikułem czasu.
  2. Mam dedline na karku więc jadę żalić się znajomym.
  3. Facet ma nieżywany wehikuł czasu.

Tekst po dopracowaniu mógłby być naprawdę nie zły. Taka moja opinia.\

 

Do zobaczenia.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej.

 

Podtrzymuje zdanie Silva.

Zgadzam się z tobą Bolly, chociaż to zależy od człowieka. Niektórzy nigdy nie będą gotowi a inni szykują się i są gotowi. (a przynajmniej tak uważają)

Spodobało mi się.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Pierwszy komentarz mój!

 

 a w całej łazience wyglądało jak w saunie

“Łazienka wyglądała jak sauna” albo “w łazience było jak w saunie”

 

 

a ze słuchawki poleciała brązowa ciecz zamiast wody.

Zakręciłem kurek z wodą i podszedłem do zlewu, może chociaż zęby umyję.

 

a ze słuchawki poleciała brązowa ciecz zamiast wody.

Zakręciłem kurek z wodą i podszedłem do zlewu, może chociaż zęby umyję.

Ten poziom wywalenia na życie jest godny podziwu (przez co wcale nie realistyczny)

 

Motyw pentli, lubię go i jest zaimplementowany w miarę sprawnie. Czytało się, dziwnie bo mam wrażenie że konstrukcja zdań była jakaś nienaturalna. Następnym razem albo zdecydowanie osłab te wydarzenia (zostawiając jedno solidne na koniec) albo zrób coś by było widać że się bardziej przejmuje/zastanawia.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Jestem

 

Tekst nie jest głęboki ale chyba nie miał taki być. Nawet się delikatnie uśmiechnąłem. Ale to nie jest horror (tag) a przynajmniej ja się nie boję poza tym brak tu fantastyki a jest to jednak portal “Nowa fantastyka”.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Jakiś ptak

Bardzo brzydko to brzmi.

 

pomyślał zamykając żelazne okiennice

Kto pomyślał?

 

rosną Góry Gigantów

Czym je podlewasz że tak rosną? (dobra teraz na poważnie) Albo “wypiętrzają się” albo po prostu “są”.

 

skute łańcuchem dłonie

Wiem o co chodzi ale wydaje mi się(!) że powinno być “skute kajdankami” albo “skute” albo “wiązane łańcuchem dłonie”

 

Zły zapis dialogów. Polecam: https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/zapis-partii-dialogowych;13842.html

oraz

https://www.fantastyka.pl/loza/17

 

Lubię teksty niepisane w prost ale tu nawet ja się pogubiłem. Szczególnie w tym fragmencie o nocy w środku dnia. Chętnie pomogę w betowaniu (patrz drugi link).

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hi.

 

Zgadzam się z ANDO

Oraz ze słowami JulkaZnadBiurka a konkretnie:

Ostatnie zdanie jest samo w sobie przemyśleniem o konstrukcji otwartej, to akurat oceniam na plus.

Osobiście bardzo lubię takie pytania i teksty skłaniające do przemyśleń ale brakuje fantastyki.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

Przyczepię się też, że nie widzę fantastyki

Podtrzymuje.

 

z tego opowiadania można było wycisnąć znacznie więcej, gdybyś je rozbudowała.

Tak ale (moim zdaniem) nie za bardzo. Wyobrażam sobie ten tekst jako kilka bardzo krótkich scen albo jedną z wieloma szczegółami pozostawiającą wiele czytelnikowi. Ale nie jestem autorem więc się nie wymądrzam.

 

Podoba się ale za krótki (albo za mało szczegółowy) i brak fantastyki.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

(Pragnę zaznaczyć że wszystko poniżej jest tylko i wyłącznie moją subiektywną opinią)

 

A co ma pokrycie z rzeczywistością w literaturze s-f ?

Niewiele ale (moim zdaniem) wypadało by zachować chociaż pozory realizmu.

 

Napisanie, że splątanie A z M nie ma żadnego pokrycia z rzeczywistością jak pychą. Lepiej powiedzieć/napisać – nic na ten temat nie wiem.

Możliwe. Pamiętaj jednak że 9teoretycznie) niczego nie możemy uznać za prawdę bo wystarczy jeden dowód na to że (dla nas) podstawowe prawdy się nie sprawdzają i wszystko idzie się no…. jednak przyjmujemy pewne rzeczy za “pwenik” by nie zwariować.

 

Aleś błysnął.

Dziękuję starałem się.

 

Jak napiszemy ładunek kwantowy to pewno kilka lat można te słowo studiować co oznacza.

Ale czy ten portal to czas i miejsce na takie rzeczy?

 

Jestem na forum fantastyka (jako literatura) i mile widziane rady językowe.

Nie tylko błędy językowe ale również logiczne mogą odstraszyć.

 

U mnie, przez 24 h na dobę to ja myślę o pracy.

Przykro mi to słyszeć. Współczuje.

 

Jak wsadzę tekst do zamrażarki to ja będę też o nim myślał a na to ….. NIE MAM CZASU

Szkoda bo to często pomaga tekstowi.

 

Ale dłubanie przy nim mi jej nie sprawia. 

Rozumiem, a ty proszę zrozum ze w takim wypadku szansa że to opowiadanie będzie dobre jest naprawdę mała.

 

I tak 99,9 % zamieszczonych tu prac zginie w odmętach netu. 

To nie znaczy że masz się nie starać. (Ale to tylko moje zdanie)

 

Dyskusje uważam za zakończoną (chyba że chcesz ją kontynuować to zapraszam do wiadomości prywatnych tam możemy spokojnie rozmawiać nie robiąc spamu pod opowiadaniem)

 

Pozdrawiam serdecznie.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Odpowiem jeszcze Kubie

To ja odpowiem na twoją odpowiedź ;)

 

To splątanie antymaterii z materią to wytwór mojej wyobraźni.

Które niestety nie ma żadnego pokrycia z rzeczywistością. 

 

Nikt nie wiem czym jest materia.

W stu procentach na pewno ale możemy wiele o niej powiedzieć z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa.

 

Im bardziej schodzimy w jej głębię tym więcej powstaje pytań. 

To fakt, nie zmienia do jednak faktu że wiemy czym jest antymateria (cząstki elementarne o przeciwnym ładunku elektrycznym niż “normalne”) i jaki skutek otrzymamy jak połączy się ona z materią. Skutkiem tego jest anihilacja. (Czyli zniknięcie obu cząstek podczas którego wytwarza się ogromnie dużo energii. Gdzieś widziałem wyliczenia że jeden gram antymaterii w połączeniu z “zwykłą” materią wysadził by w powietrze cały Watykan).

 

Podsumowując nie używaj znanych rzeczy nadając im nowych “magicznych” właściwości.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przeczytałem

 

wytwarzanie haftu 

Nie lepiej po prostu “haftowaniem”?

 

Jeszcze jedna rzecz. Jak się mieli spotykać co roku to jak to się nagle stało że dowalił mu trzydzieści 

na raz a nie jedną co roku? (wybaczcie może czegoś nie zajarzyłem bo dla mnie już późna godzina)

 

Poza tym czytało się bardzo przyjemnie.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

 

pewno bateria była już słaba ale nie było gdzie jej podładować ponieważ elektrownie od dawna już nie pracowały

Baterii się nie ładuje ładuje się akumulatory.

 

Skończył z wyróżnieniem fizykę

Nie da się ukończyć fizyki, szczególnie z wyróżnieniem. Może skończył uniwersytet?

 

Drzwi do pomieszczenia były zamknięte i kontrastowało to z wszechogarniającym bałaganem, wybitymi ścianami, wyrwanymi oknami.

Jak można wybić ścianę i wywalić okna pod ziemią? (chyba ze są to okna i ścianki działowe pomiędzy poszczególnymi pokojami w podziemnym laboratorium ale to trzeba by było zaznaczyć)

 

przed urządzeniem o wielkości szafy

 

czyli antymaterię splątaną z każdym obiektem materialnym w znanym nam świecie.

Wiesz o czym piszesz?

 

one względem siebie są prawie identyczny

miało być chyba “Identyczne”

 

 – Podaj mi koordynaty czasowo – przestrzenne.

– Ok.

– Skończone – powiedział Paweł i nacisnął klawisz enter.

Albo: “podaj mi kartkę z…” albo w dialogu musisz napisać te koordynaty.

 

Niestety, lokalizator nie jest precyzyjny co do miejsca i ludzi

Chcesz mi powiedzieć że maszyna zmieniająca czas ma problemy z lokalizacja? Coś mi tu nie gra.

 

 

Z ręką na sercu, powiedz mi czy wiesz o czym piszesz? (co to jest chociażby antymateria). Widać że tekst jest pisany na szybko i przez to niedopracowany. Luki w logice (nie wspominając o irracjonalnym dla mnie “dysku wszechświata” bo oznaczało by to że albo żyją w matrixie albo stworzyli komputer mogący odpowiedzieć na absolutnie każde pytanie)

Widzę duży zmarnowany potencjał, a szkoda. Gdyby ten tekst poleżał ktoś nad nim jeszcze raz usiadł myślę że byłby to naprawdę dobry teks a tak…

 

Pozdrawiam serdecznie.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Jestem

 

Przeczytałem i się spodobało ale zabrakło mi jakiejś fabuły/głównego wątku nie wiem jak to nazwać mam wrażenie że tekst nie jest kompletny i chciałbym bardziej “wyraziste” pytania. Ale to wszystko może być moja oderwana od innych opinia.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Pogotowie energetyczne przybywa!

 

atakujących luźno kabli strzelających co chwilę iskrami,

który po kontakcie z jego stopą zaiskrzył, wybuchł a mężczyznę odrzucił na koniec korytarza.

Łuk elektryczny spłynął po kombinezonie i nie wszedł w mężczyznę.

Wszystkie powyższe stwierdzenia są bardzo filmowe aczkolwiek nie mają absolutnie nic wspólnego z rzeczywistością. (Jak chcesz szczegółowy wykład jak i dlaczego zapraszam priv)

 

że mając odpowiedni hełm, można przebywać w nich w przestrzeni kosmicznej przez 15 minut bez większej straty dla odzianego w nie astronauty.

Bez straty czego?

 

Tunele wentylacyjne są przeważnie za małe na człowieka (kolejna filmowa bzdura) ale załóżmy że musiały zapewnić taką dużą cyrkulacje powietrza na tak ogromnym statku że niech będzie. Nie przepuszczę jednak tego że w wentylacji co jakiś czas muszą być wentylatory czyli takie śmigiełka (zajmujące swoją drogą całą wysokość i szerokość szybu tak że nie da się ich wyminąć) pchające to powietrze dalej. Nie wierze że bohater nie natrafił na nie na tak długim odcinku.

 

Kolejna sprawa. Jak oni się wysadzili w ten sposób że konsolka ostała się cała? (Wiem że jeden się nie wysadził ale jakikolwiek wybuch powinien to rozwalić)

 

a i w tekście jest ciut powtórzeń.

 

Czułem się jakbym czytał film akcji (czy to dobrze czy źle zdecydujcie sami). Mnóstwo mniejszych lub większych bzdurek i kilka luk logiczno-fabularnych ale jakby tak mocno zmrużyć oczy i mniej myśleć to jest nie najgorzej (zarówno z twoim tekstem jak i filmami akcji). Nie zrozum mnie źle tekst nie jest tragiczny tylko mam wrażenie że zbyt mocno inspirowany filmami których reżyserowie albo kompletnie nie znają się na “prądzie” albo celowo powielają pewne błędy logiczne bo “fajnie wygląda” a mnie osobiście doprowadza to do białej gorączki.

 

 

Pozdrawiam serdecznie

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

 

MATRIX. Chociaż z trochę innym założeniem świata.

Jeśli ta gra to rozrywka dla bogatych to na czym oni się bogacą jak “szara masa” jest podłączona do gry? Czy tak naprawdę są dwa światy? Ten podłączonych do gry oraz tych w “prawdziwym świecie” którzy pracują na tych bogatych? Jak żyją osoby podłączone do gry nie umierają z głodu? Co dzieje się z postaciami bogaczami gdy ci odłączają się od gry? Kto napisał tą książkę o tym jak spojrzeć na prawdziwy świat i czemu gra tego nie za cenzurowała? Dlaczego wbrew pozorom to jest tak łatwe?

 

Wzruszyłam ramionami.

Słowa zbombardowały Gabriel

Pogubiłem się. Narracja pierwszo czy trzecioosobowa?

 

Twórcy wszystko zapisują : myśli, czyny, gesty

Ta spacja przed dwukropkiem boli w oczy.

 

Tekst i postacie oraz zamysł jest. Przekaz ostatnich linijek oraz tytuł bardzo przypadły mi do gustu. Zakończenie ciut oderwane od reszty powieści a i cały tekst stawia bardzo dużo pytań.

To wszystko nie oznacza że tekst mi się nie podobał a jedynie to że mam do niego wiele pytań.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Zgadzam się z Silva

 

Tekst mi się podobał chociaż brakuje w nim logiki w zachowaniu bohatera, ale przecież nie to jest najważniejsze w tego typu tekstach.

Miły, przyjemny, śmieszny.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Zaklepuje pierwszy komentarz!

 

Najpierw uwagi.

 

i ówdzie na gościńcu prowadzącym do gospody. Gospoda była to zapomniana,

To powtórzenie boli.

 

 

Znowu ten sam sen, nawiedzał go czasem choć często znienacka. 

Bardzo dziwne zdanie.

 

Wstał, ściągając z siebie koc

Kiedy go założył?

 

Pufy były chyba bardzo drogie w tamtych czasach i nie wiem czy karczmarz mógłby sobie na nie pozwolić.

 

Na usta aż się ciśnie Aragorn. Zapowiada się to na standardowe opowiadanie fantasy. Trudno coś powiedzieć, czekam na jakąś fabułę wyraźniejsze postacie, autentyczny żyjący świat a nie tylko krótką niewiele mówiącą scenkę.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej.

 

znikome światło

Nie wiem czy światło może być znikome ale na pewno może być znikoma ilość światła.

 

Skuliłam się w sobie, ściskając w rękach kombinerki, moją nową broń.

Nie zgadzam się z Geeogrraaf. Jeśli więzisz kogoś w piwnicy to nie dajesz mu kombinerek w zasięgu.

 

Mam bardzo dużo pytań. Kto ją uwięził i po co? Nikt jej nie szukał? Kto ją uwolnił? Czy jak inni podchodzili do drzwi i słyszeli to wszystko nie dzwonili na policję? Jak ona sama została wypuszczona to nie zadzwoniła? Kto normalny daje kombinerki w piwnicy w której kogoś więzi?

To w kwesti dosłownej tekstu bo wydaje mi się że tekst miał być metaforą.

Tylko metaforą czego? Zmagania się ze swoją wewnętrzną bestią uwięzioną gdzieś na dnie duszy do której powoli się przyzwyczajasz, zapominasz o niej a gdy myślisz że jesteś wolny/wolna bo się z czyjąś pomocą z nią uporałeś ona wraca i jesteś w punkcie wyjścia albo nawet gorzej? A w tym wszystkim kombinerki pełnią funkcje żyletki?

 

Jeśli tekst miał być dosłowny to nie trzyma się żadnej kupy. Jeśli miał myć metaforą jest ona dość obszerna a przez to można rozumieć ją na wiele sposobów (nie wiem czy to dobrze czy źle bo nie znam celu tekstu)

 

To wszystko nie zmienia jednak faktu że opisy i struktura tekstu są na duży plus.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Jestem.

 

Zgadzam się z ANDO.

Szkoda że jest to tak krótka scenka bez żadnej fabuły i motywacji.

 

że stara kobieta to jakieś lokalne dziwadło, ale po co to robi?

Dobre pytanie. Większość stworów ma jednak jakąś motywację 9chocioażby zwykłą zemstę albo głód)

 

Opisy ładne ale jak wyżej brak kontekstu co boli. Mimo wszystko tekst na plus.

 

Pozdrawiam cieplutko.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przeczytałem.

 

Tekst mi się podobał ale obawiam się że nie zrozumiałem zakończenia. Motyw z psychiatrą dość powrzechny ale zupełnie mi to nie przeszadza.

 

Pozdrawiam serdecznie.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przeczytałem

 

Mam (tylko) dwie uwagi:

  1. Łatwość sprzedania duszy (już moim zdaniem było by napisać “jako ateista nie wierzę w pierdoły pokroju duszy“)
  2. Smutne jest też to że (mam wrażenie)nie ufasz czytelnikowi rzucając mu morałem w twarz jak dzieciom w bajkach

Dobrze zrozumiałem że pisał w burdelu na kompie? Bo jeśli tak to mnie oświećcie czy w takich przybytkach są komputery stacjonarne bo nigdy nie byłem i nie wiem. (Poza tym czemu akurat tam? To chyba nie najlepsze miejsce do skupienia się)

 

Jednakże tekst fajny i przyjemny.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przybyłem! Cieszycie się?

 

Zgadzam się z Saulė. Szczególnie z “W kwestii fabuły trudno cokolwiek rzec, urywa się nagle”

 

Już zakupy prawie dobiegały końca

To jeden z wielu przykładów składni i budowy zdań w twoim tekście. Nie wiem czy jest to poprawne a jeśli tak to dla mnie bardzo dziwne i nieprzyjazne.

 

Był to martwy tak.

Chyba miało być “ptak”.

 

Nie przedłużając. Fabuła i postacie do rozbudowania. Długo czekałem na fantastykę w tym tekście i się doczekałem, nieoczywistej ale jest bo przyznam że nie spodziewałem się giga kota.

 

Pozdrawiam! 

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przeczytałem końcówkę jeszcze dwa razy. Fakt nie zrozumiałem za pierwszym razem ale nadal uważam że można to zinterpretować w inny sposób. (może ja jestem jakiś dziwny?)

 

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przyszedłem.

 

zaś z tylnych okien wychylili się mężczyźni z AK-47 

Wszyscy wychylili się z jednym AK-47?

 

Kierowca kabrioletu wcisnął hamulec 

Który bo pisałeś że jest tam kilka kabrioletów. (Tak wiem o co chodzi ale to tak brzmi”

 

Samochód odrzucony siłą uderzenia przekoziołkował się dwa razy i ostatecznie spoczął na mokrym chodniku.

Tak się da?

 

Przestań mi tu chrzanić farmazony

Moim skromnym zdaniem należy wywalić “farmazony”, nie pasują.

 

Ranny brat 

“Brat” jest zbędne.

 

zbiorniki paliwa pełne plus sześć zapasowych kanistrów

Gdzieś tu chyba powinien być przecinek.

 

Popłynął pod pomost, wymierzył na oślep i wystrzelał cały magazynek. Dobiegł go stłumiony plusk i zobaczył w mętnym świetle, rzucanym przez jedyną latarnię, jak coś małego unosi się na wodzie. Wypłynął na powierzchnię

Broń pod wodą nie działa i nie mówię tu o zacinaniu się a o tym że woda spowalnia kule do tego stopnia że są bezużyteczne. (Pozdrawiam pogromców mitów)

 

Papa

Zawsze widziałem osobno.

 

Ross wymierzył w młodzieńca i strzelił, ale ten w ostatniej chwili zdążył się uchylić.

Tak samo filmowe jak i mało realistyczne. (Nie twierdze że nie wykonalne)

 

Obie kule trafiły mężczyznę w pierś odrzucając do tyłu na ścianę baraku.

Jak się mierzy komuś w skroń to raczej się za nim chowa więc trafienie w pierś jest no…

 

bezładne ciało wpadło z głośnym pluskiem do wody. Harry widział jeszcze przez chwilę gromadzące się wokoło niego ludzkie sylwetki, znikające powoli w mroku, aż w końcu cały świat stał się czarny.

Ludzie tłoczyli się koło martwego ciała chłopca, leżącego na jezdni w kałuży krwi. 

To do wody czy na ulicę?

 

Trzy literki GTA. Z niczym innym mi się to nie kojarzy.

W twoim tekście mamy dwunastolatka rozwalającego bez problemu oddział gangsterów … serio?

Skąd miałby kontakty, umiejętności, wiedzę i stan psychiczny by zrobić to wszystko?

I twój tekst jest jak GTA, z błędami ( nie czepiam się serii GTA bo sam teraz gram w piątą cześć ale przyznacie że nie ma gry bez błędów) i mało logiczny, mocno przekoloryzowany i by dobrze się bawić trzeba odstawić całą logikę na bok. (W książkach jest to o wiele trudniejsze niż w grach a nie którzy nie potrafią się dobrze bawić [W tym ja] jeśli całość jest nie jest spójna i mało logiczna)

 

Pozdrawiam serdecznie.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Jestem.

Nie wierzę że ksiądz rozmawiając z seryjnym mordercą nie próbowałby by go nawrócić.

Śmierć boi się co będzie po śmierci jak umrze? Czegoś nie rozumiem.

 

Poza tym tekst przyjemny.

 

Pozdrawiam!

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przybyłem zobaczyłem i….

Niektórzy palili papierosy

Nie jestem specem więc poprawcie mnie jeśli się mylę ale więźniom chyba nie wolno palić.

 

&&&&&

Jestem zwolennikiem gwiazdek ale to moje upodobania.

 

dyrektorowi wydał się bardzo przystojny. Dyrektor z lubieżnym

przeglądał kartoteki nowych więźniów. Najpierw patrzył na dołączone zdjęcia. To była jedna z jego ulubionych czynności. Następnie czytał kartoteki.

Powtórzenia.

 

W końcu wyszedł z pokoju i nakazał grupie podwładnych, którzy siedzieli przy stole w szerokim korytarzu i grali w karty.

Co im nakazał? Albo mówisz w zdaniu co im nakazał albo wstawiasz dialog.

 

– Czym ty jesteś? – spytał przerażony dyrektor więzienia i zaczął się cofać. Po jego nodze ciurkiem na podłogę popłyną mocz.

– Jestem diabłem.

Brzmi to beznadziejnie słabo.

 

Czy to horror? Może dla więźniów tak, ale dla mnie jako czytelnika niezbyt.

 

nie ukrywam, że fabularnie – niezbyt przypadło mi do gustu.

 

Nie jestem ekspertem od psychologii, ale wydaje mi się, że jeśli ktoś postępuje jak ten dyrektor, to raczej z potrzeby zaspokojenia swoich wypaczonych żądzy, a nie z potrzeby bycia złym.

 

Miesiąc od sytuacji w więzieniu, a znalezieniem zwłok to raczej zbyt długi okres czasu. Podejrzewam, że organy ścigania zainteresowałyby się mieszkaniem skazańca znacznie wcześniej, a już na pewno zaraz po “zniknięciu” z celi.

Zgadzam się z powyższym.

 

Motyw ze skórą całkiem fajny ale to chyba jedyne co mogę powiedzieć bo wszystko wyrażone jest już chyba powyżej.

 

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej

Zgadzam się z Mr Windy

 

Koniec wstawiłeś jak Polsat reklamy, w najlepszym momencie. Ten tekst (według mnie) prosi się jeszcze o rozbudowanie bo tak się kończy zanim zdążę się wczuć co jest słabe :/

 

Pozdrawiam serdecznie.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hej.

W takim razie dodam że nie stał na środku ulicy (tam gdzie jest podwójna ciągła) tylko na środku pasa którym jechał bohater. Ale to może być tylko moje czepialstwo.

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Jestem.

 

W trakcie opowiadania nie ma słowem wspomniane że bohater miał żone, która zginęła. Zakończenie przez to staje się trochę rozczarowujące bo czytelnik nie miał szansy samemu domyślić się, o co w tym wszystkim chodzi!

Brakowało mi jakiejś nietypowej sceny. 

Podpisuje się pod oboma.

Tomasz wcisnął hamulec do oporu, jednocześnie starając się odbić w prawo, z dala od masywnych drzew po lewej stronie.

Nigdzie nic nie ma o tym by szukając komórki samochód zjechał na lewo albo chociaż środek drogi a patrząc że we Wrocławiu mamy ruch prawostronny to czegoś tu nie rozumiem.

– Ależ owszem, istnieję… w twojej głowie. – Oczy zaiskrzyły mu złowrogim blaskiem. – Jestem tobą. Twoim sumieniem, poczuciem winy, ucieleśnieniem posępnych myśli. Zawsze byłem tuż obok i zawsze będę. Do końca twoich dni…

To zdanie zepsuło wszystko. Zamiast zostawić to domysłowi czytelnika jako ładnie podany tort ty walnołeś mu (żeby nie powiedzieć słowa na “j”) nim w twarz. Zbyt dosłownie podane.

 

 

Wszystko to nie zmienia faktu że tekst czytało się bardzo przyjemnie i mi się spodobał.

 

Pozdrawiam cieplutko.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przeczytałem.

Nawet dwa razy.

Chyba nawet wiem o czym to jest. Nie wiem tylko jaka to jest forma “wiersz wolny”?

Pozdrawiam serdecznie.

 

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przeczytałem.

Ciekawy zabieg z Barb ale ich relacja jakoś mnie nie kupiła.

Następnie opis tych awatarów itd. jest mało jasny i stawia więcej pytań niż odpowiedzi, z resztą jak cały tekst.

Lubie jak nie wszystko jest podane na tacy (Barb) to te opis misji czy imprezy jest dziwny i zbyt urywkowy.

Pozdrawiam serdecznie.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Jestem!

I bardzo się cieszę że jestem bo tekst mi się spodobał.

Jeżeli miałbym się do czegoś przyczepić to do przełożenia naszej technologi w przyszłość. Już tłumacze.

motocykl starszej generacji, który spokojnie mógłby pamiętać jeszcze rok 2090

Zakładamy więc że mamy rok co najmniej 2095 jak nie 2120/2140. W tym świecie cybernetycznych wszczepów nadal są karty sim w komórkach? No coś mi tu nie pasuje. Tak samo jak te opalanie zapalniczką. Uważam że patrząc na tępo rozwoju technologi mogli by ją po takim czymś namierzyć. Karta w gaciach też raczej mogła by ulec łatwo zniszczeniu (a przynajmniej taki mi się wydaje). Takie małe zgrzyty. (Plus oczywiście to co pisała Silva)

Nie zmienia to wszystko faktu że tekst mi się podobał i czekam na kontynuację historii.

Pozdrawiam!

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Jestem.

 

Odziana w spodnie obcięte do kolan

Z tego co wiem dziewczyny nie nosiły spodni bardzo, bardzo długo. Tak wiem The Pride of Taern ale to że on nie trzyma się realiów to nie znaczy że ty też musisz.

 

Gdy skończył, nie wiadomo było czy to kartofel na polu, czy głowa jej ojca, leżącego nieprzytomnie na ziemi.

Porównanie do kartofla do mnie nie trafia.

 

rozboje w karczmie i nieopodal

Chyba bez “i”

 

I to właśnie wtedy stworzył swoją własną szajkę morderców, gwałcicieli i złodziejek.

A on sam, okrzyknąwszy się ich przywódcą, zyskał miano Herszta.

Słyszysz to? Znasz ten dźwięk? To pewna część mojego ciała pękająca z żalu że tak potencjalnie piękną, ciekawą i pełną akcji historię, bestialsko upchałeś w dwóch zdaniach.

 

Opowiadanie proste i krótkie. Szkoda że pominąłeś ten wyżej wspomniany fragment i nie pochyliłeś się bardziej nad uczuciami bohatera (to co czuł a nie co robił by zyskać jej miłość) Myślę że to mogło by wiele pomóc.

 

Pozdrawiam^^

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

takie doznania z pogranicza jawy i snu, w zasadzie nie robią na mnie żadnego wrażenia.

Podczas czytania muszę mieć spokój i ciszę, więc nie wysłuchałam zalecanego utworu, a skończywszy lekturę nie puściłam się w tan – przykro mi, ale nie pomogę w literacko-społecznym eksperymencie.

W opowiadaniu brakło mi fantastyki.

Podpisuje się pod tym.

 

Mało fabuły, jakiejkolwiek akcji i puenty, szkoda. Nie zmienia to faktu że podziwiam. Podziwiam za opisy bo mimo iż nie dałem się im porwać to uważam je za ładne a sam nie potrafię kreować opisów mnie satysfakcjonujących.

Pozdrawiam cieplutko.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przybyłem i przeczytałem. Uśmiechnąłem się tylko na ostatnie zdanie i to lekko (jeśli uśmiechem można nazwać podniesienie się kącika ust)

Tekstowi brakuje motywacji bohaterów, a ich zachowania są irracjonalne. (Tak wiem że tekst ma tag “absurd” ale to nadal moim zdaniem wypada zwyczajnie słabo).

Powtórzenia imion bolą…

Pozdrawiam serdecznie.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Nie jestem pewny czy wszystko dobrze zrozumiałem. Ale szanuje za stworzenie tekstu z samych dialogów, serio, podziwiam.

Pozdrawiam.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przybyłem, Przeczytałem.

 

tępy ucisk

Nie jestem pewny czy ucisk może być tępy.

 

Tekst specyficzny. Odnajduję tutaj napór ludzi na osoby z depresją, które niezrozumienie przez innych są wykluczane przez co często popełniają samobójstwo. (Dobrze zrozumiałem?) 

Tak samo numery sugerują wyraźny podział społeczeństwa (fajny pomysł).

Tekst z (według mnie) wyraźnym przekazem. Przyjemnie się czytało chociaż nie jest to tekst powodujący wodotryski czy przywiązane do postaci.

Pozdrawiam cieplutko.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Zgadzam się z przedmówcą chociaż osobiście rozbudowałbym to choć trochę. Mam na myśli samego tatka, córkę i motyw (za co nie oddał kasy? Czy bohater jest zły bo tak czy jest uwikłany w jakieś problemy z których próbuje się wydostać, czy córka wie o wszystkim i się zgadza a może wręcz przeciwnie?) Uważam że taki rozbudowanie było by genialne.

Pozdrawiam cieplutko

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Hmm nie chcę podawać gotowej interpretacji opka, lubię jak tekst pozostaje wieloznaczny

Rozumiem i się w sumie nie dziwię. Tak jest czasami lepiej.

 

ale Twój trop jest bardzo dobry, bo te noże rzeczywiście mają w sobie coś z narkotyku, prawie jakby skonstruowano je tak, by protagonista i inni bohaterowie nie mogli się w żaden sposób od nich uwolnić.

Ha! Ha!Cieszy mnie to bardzo bo u mnie tak zazwyczaj średnio z domyślaniem się i szukaniem drugiego dna.

 

To możliwe, chociaż niby nie potrzebuje, a na koniec znowu idzie do jakiegoś sklepu…

Mówię nie byłem tego pewny.

 

Również pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przeczytałem

Obiecuję, że żona gdzieś też tam jest, tylko może nie na wierzchu.

Ok wierzę na słowo chociaż nie widzę.

 

Natomiast mam własną interpretację tekstu. Noże jako metafora narkotyków. Pierwsza porcja za darmo–prezentacja noży. Szukanie coraz mocniejszych wrażeń związanych z tym że noże “wyczerpywały” się dość szybko (coraz mocniejsze narkotyki). Ukrywanie się z tym za śmietnikami czy w parku – “branie w żyłę”. Następnie przedstawienie nocnego życia przez Susan, powrót o czwartej gdy “haj” się skończył. Właśnie, przechodzimy do kreowania rzeczywistości i innego jej postrzegania gdzie odnajduje zwyczajną “fazę” po narkotykach. W ostatniej scenie mamy już barona narkotykowego w którego mieszkaniu jest pełno paczek z białym proszkiem. Nie jestem tylko pewien jak na moją teorię przełożyć ten fragment:

zdał sobie nagle sprawę, że wcale nie potrzebuje do niczego noży Falters ani stali nierdzewnej, zwłaszcza tej typu S30V. Sam w sobie był bowiem nożem i krawędzią tnącą płótno rzeczywistości.

Myślę jednak że tutaj mógł mieć już własną “produkcję” lub dorobić się tylu pieniędzy by uniezależnić się od sprzedawania narkotyków i zająć czymś innym.

 

Tekst ogólnie bardzo mi się spodobał chociaż nie do końca wiem o czym był a właściwie jak rozumieć ten tekst i jaka interpretacja jest poprawna (jeśli tekst wgl ma jakąś jedną właściwą interpretację).

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Zgadzam się z Jastek Telica co nie zmienia faktu że tekst mi się podobał.

Tekst krótki i przyjemny ale zakończenie faktycznie bez mocy.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Przeczytałem i … ała.

Mnóstwo literówek, kropek, przecinków i dużych liter w losowych miejscach. To wszystko bardzo utrudnia czytanie i za dużo tego by przytaczać to tutaj w kom. Nie podoba mi się też całe drugie zdanie. Ale to może subiektywna opinia. Popraw warsztat wtedy powinien wyjść z tego przyzwoity tekst.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Tekst faktycznie krótki ale nie uważam tego za wadę. Moim zdaniem możesz pójść w dwie (no może trzy strony). Nie odpowiadać na żadne pytania stawiając ich jeszcze więcej i poprzez zachowania, emocje bohaterów skłonić czytelnika do refleksji. Inna opcją jest rozbudowanie, robienie z tego opowiadania akcji o smutnym zakończeniu. Trzecią opcją jest synteza dwóch poprzednich (ale nie wiem czy to będzie dobre).

Nie wiem co chciałeś osiągnąć tym tekstem. Refleksję? Za mało kontekstu. Wzruszenie? Za mało emocji. Ukazanie beznadziejności świata i tego że człowiek jest bezbronny wobec sił kosmosu? Za mało rozbudowane.

To wszystko nie oznacza jednak że tekst jest zły. Jest dla mnie po prostu za mało rozbudowany.

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Zgadzam się z chalbarczyk.

Dotarłem chyba do połowy i ledwo ledwo nadążałem za fabułą. Pomysł jest alb jestem za głupi by go pojąć albo jest to źle napisane (a może oba?).

Jednakże szanuje że nie odwołałeś się tylko do znanej wszystkim mitologii greckiej co jest dla mnie na plus.

 

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Opowiadanie przyjemne ale jednak nie bez wad (tu wstawić uwagi Realuc)

Moim zdaniem mógłbyś pochylić się też choć trochę bardziej nad historią Baltazara.

Więcej nie będę się rozpisywał bo tylko bym się powtarzał ;p

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Dobra, pytanie za sto punktów mój komputer jest upośledzony i wczytał opowiadanie (a właściwie jego cześć) dwa razy czy jest to zabieg artystyczny którego nie wyłapałem bo jak zobaczyłem że się powtarza to przeleciałem nie czytając?

Kolejna sprawa opowiadanie mi się podoba, według mnie autor nie musi stawiać odpowiedzi (lubię niedopowiedzenia).

Zgadzam się z Sagitt.

 

skazali ją na odsiadkę i uznali na obłąkaną

Powinno byc chyba “za obłąkaną”

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Podoba mi się tekst nie ma co. Nie zmienia to faktu że ma kilka uwag:

 

poprawił sfatygowaną maskę gazową

Chyba jednak przeciw gazową.

 

Trzy dni później siedział w fotelu, resztkami siły woli próbując powstrzymać się od zaśnięcia. Nie zmrużył oka.

Słyszałem że żołnierze na froncie umierają z przemęczenia po 72h bez snu. Nie wiem jak miewa się to tutaj więc nie wytykam jako błąd a tylko polecam sprawdzić ile człowiek wytrzyma bez snu.

 

Coś mignęło mu kątem oka

Albo mignęło na granicy widzenia albo zauważył coś kontem. Nigdy wcześniej nie spotkałem sie z konstrukcją jak powyżej.

 

Skurwiel się zaciął. Kiedy ostatnio go czyścił? Nieważne. To koniec.

Niby wiem że postapo itd ale AK-47 jest popularny między innymi (a może głownie) dlatego że jest to karabin nie do zajechania. Utaplany w błocie, utytłany w piasku, przeciągnięty w żwirze i wrzucony do wody nadal działa bez zarzutu. (Wcale nie przesadzam z tym opisem). Więc proponuje zmianę że nie zaciał się przez nieczyszczenie tylko na przykład jakieś mechanizmy wewnętrzne pordzewiały. (Ta ostatnia uwaga wiem że może być na wyrost ale musiałem ją napisać)

 

To wszystko nie zmienia faktu że tekst mi się podoba ;)

Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać

Nowa Fantastyka