Profil użytkownika


komentarze: 7, w dziale opowiadań: 7, opowiadania: 2

Ostatnie sto komentarzy

Nie stosuję metra w tym opowiadaniu. Jeśli jest tam słowo “metr” to jest ono tam przez moją omyłkę. Są tam sążnie i stopy właśnie.

Finkla. Dziękuje za odpowiedz. W ostatnim zdaniu wyczuwam (może błędnie, jeśli tak to przepraszam) drobną złośliwość, a już na pewno czepliwość. Zapytałem się poważnie… Oczywiście mogę nie stosować znanych jednostek miary, ale po to je umieszczam, by odbiorca mógł sobie wyobrazić odległości w opowiadaniu. Mogę stworzyć własną np. cendel, lecz to nikomu nic nie powie… Takim tokiem rozumowania łatwo wpaść w skrajność i niepotrzebnie utrudnić sobie życie, bo jeśli miary to też nazwy drzew, które wymieniłem, to narzędzia, zwierzęta…

Może się mylę, jeśli tak to bardzo proszę o sprostowanie.

O kontynuacji “Ziarna” nie zapomniałem. Cały czas mam je w głowie i fragmentarycznie w notatkach. Jest to dość obszerna i złożona opowieść. Nie chciałbym jej tak “skrzywdzić” warsztatowo. I chyba musi minąć jeszcze trochę czasu zanim będę gotowy zmierzyć się z tą historią.

Dziękuję za wyrozumiałość i cierpliwość. Biorę to wszystko na klatę, poprawiam tekst i dalej pracuję nad sobą. Mam nadzieję, że zaowocuję to w przyszłości dziełem pozbawionym tak rażących błędów.  Opowiadaniem, z którego nie tylko ja będę naprawdę dumny, ale i Loża kiedy przypomni sobie jak zaczynałem. 

Mam też pytania. Proszę je zrozumieć jako chęć zrozumienia pewnych spraw, a nie pretensjonalne czepialstwo. Dlaczego w dziele fantasy nie mogę używać wyrażeń stosowanych współcześnie? Nie pasują? Jest to jakaś reguła? Rozumiem, gdyby akcja toczyła się w “naszym” świecie (fantastyka historyczna) i ulokowana była w konkretnych realiach czasowych, ale historia, którą ukazuję nie ma miejsca w żadnym z istniejących światów. Jest tworem mojej wyobraźni. Rzeczywistość, która tyko zapożycza pewne elementy od tej prawdziwej (miecze zbroje, brak motoryzacji). Czy w takim razie narrator opisujący np. osobę chorą ma raka nie może nazwać wprost tej choroby, tylko kręcić w stylu “tajemnicza choroba, która trawi ofiarę od wewnątrz”? 

Panacea to nazwa rośliny, nie liczba mnoga od panaceum….

Wspomniana byłoza i powtórzenia w tym jednym miejscu były zabiegiem celowym. Mam tego unikać? 

Dziekuje za komentarz i wyszczególnienie bledow. Postaram się jak najszybciej coś z nimi zrobić. Zakonczenie jak dobrze się domyślasz celowo pozostawiłem otwarte i planuje napisac kolejne opowiadania . Ilustracja mojego autorstwa, choć nie ukrywam inspirowana podobną znalezioną w sieci. Z zawodu jestem grafikiem komputerowym.

Wielkie dzięki. Jest to moje pierwsze opowiadanie i wszelkie uwagi są dla mnie bardzo cenne :) Zwrócę uwagę na wszystkie znalezione błędy i chętnie je poprawię.  Cały czas się uczę.

Nowa Fantastyka