Profil użytkownika

Przykro mi, ale do odwołania nie przyjmuję żadnych nowych zaproszeń do betowania. No, chyba że ktoś kiedyś betował mój tekst.


komentarze: 30275, w dziale opowiadań: 24905, opowiadania: 8532

Ostatnie sto komentarzy

No, przedpiścy już sporo powiedzieli. Tak, interpunkcja leży. To naprawdę przeszkadza w czytaniu, bo trzeba zgadywać, jaka miała być budowa zdania. Sporo literówek. Zapis myśli taki sam jak zapis dialogu – a to mylące. Powtórzenia, w tym byłoza.

Chaos w przedstawianych wydarzeniach. Jak to się stało, że kobieta mogła tak po prostu wejść do obozu i zabrać syna? Dlaczego wszyscy jej słuchali? Jak go wyciągnęła z rowu z tygrysem (bo odniosłam wrażenie, że to właśnie ten żołnierz jest jej synem)?

oto poniższe wydarzenie rozgrywają się w nim.

Coś się posypało.

Ubrana była w delikatną sukienkę o kolorze pastelowym.

Czyli w jakim? Pastele to cała gama delikatnych kolorów. Albo rodzaj… powiedzmy, że kredek, które dają właśnie pastelowe kolory.

Babska logika rządzi!

Czytałam na papierze i niewiele pamiętam.

Ale interesująca kreacja gatunków.

Napisz do beryla, to Ci da złote piórko.

Babska logika rządzi!

Tarnino, ale wcale nie chcę do tego wracać. Przez logiczne niedoróbki książka mi się nie spodobała i nie mam ochoty w tym grzebać. Było zrobić lepszy research, jeśli chciało się mnie przekonać.

Marmury nie dostały roli głównej. Zapewne coś tam (może budynek?) było z marmuru. I tam były jeszcze inne wpadki.

Babska logika rządzi!

Wydaje mi się, że przeczytałam całe. Ale może to była jakaś skrócona wersja? Bieda w tym, że denerwowałam się marmurowymi niedoróbkami i to one przesłoniły mi wiele innych elementów.

Jeśli ta książka była o skażeniu biologicznym, to w dzieciństwie czytałam o tym opowiadanie – kosmonauci przylecieli na planetę, wyrzucili papierek po batoniku, odlecieli, a szlag trafił obce życie, bo ziemskie bakterie wygrały walkę. Można krótko, bez baboli logicznych i tak, żebym zapamiętała na długie lata?

Babska logika rządzi!

Zakręcić wodociągi: woda jest pompowana do miejsc gdzie jej nie ma (oczywiste?) Tylko w opisanym świecie są obszary, gdzie jej miesiącami nie ma, i są obszary, gdzie jej jest za dużo (powodzie). A potem na odwrót. I kilka miesięcy w wodociagu woda płynie w jedną stronę, Potem kilkanaście godzin na sprawdzenie stanu technicznego, i odbiorca staje się nadawcą. Nie może być równocześnie dwu nadawców dla jednej rury!

OK. Czy jesteś pewien, że każdy czytelnik wywnioskuje sobie to wszystko (zwłaszcza przerwę techniczną) na podstawie informacji o zakręceniu wodociągów? Mnie w ogóle wydaje się, że to nie bardzo poprawne połączenie – zakręcić można coś, co zawiera elementy obrotowe albo się obraca/zmienia kierunek ruchu, albo jest na tyle plastyczne, że może się zwinąć; zakręcić kran, słoik, zakręcić drzwiami, samochodem, zakręcić włosy… Tymczasem wodociąg to głównie rury. A ich nie da się zakręcić.

Jeśli nawet istnieje taki zwrot, to interpretowałabym go jako wyłączenie, zamknięcie, a nie początek przerwy technicznej. Wiem, że znający się fachowcy używają swojego slangu, ale jeśli mają go zrozumieć obcy odbiorcy, to trzeba im podsunąć więcej informacji. Na przykład “przygotować wodociągi do odwrócenia przepływu”.

Podejrzewam, że tak może być w wielu miejscach – Ty wiesz, co chciałeś napisać, ale czytelnicy się gubią.

Babska logika rządzi!

Nie wiem, czy by wzrosły. Niektórzy ludzie kupują w prezencie innym różnie rzeczy, których nigdy nie kupiliby sobie. Być może przy pogrzebie niekiedy wypada pokazać dalszej rodzinie, że się na niczym nie oszczędzało. Ale przy własnym? Kogo człowiek może wtedy chcieć przekonać?

Babska logika rządzi!

Czyli: na Malakandrze może być wszystko, ale na Marsie nie? (Pytanie pułapka :D)

Na Marsie też można się wszystkiego dorobić, ale potrzeba więcej wysiłku. Niech w takim razie autor opisuje, jak to terraformowano Marsa, jak pojawiły się na nim morza z zaimportowanymi za grube miliardy ziemskimi rybkami i całą resztą… Niech odczeka parę milionów lat. Ups, chyba geologię też trzeba by było Marsowi poprawić.

Jeśli coś wygląda na przemyślane, a nie wpadkę, to wszystko ujdzie.

Babska logika rządzi!

A co widzi Twój bohater? Laserowe miecze wysyłane przez morderczą gwiazdę we wszystkich kierunkach czy promieniującą miłością gwieździstą źrenicę boga słońca?

Babska logika rządzi!

Jak rzadko kiedy, tym razem wydaje mi się, że rozwinięcie dobrze by zrobiło tekstowi. Przy czytaniu o walkach z zombiakami wręcz zastanawiałam się, czy okaże się, że to tylko gra komputerowa. Takie jakieś płaskie, skrótowe i bez emocji mi się to wydawało.

Acz ogólnie tekst nie jest zły i pomysł ze zdjęciem mi się podoba.

Babska logika rządzi!

Sympatyczny żarcik.

Fakt, główne założenie stare, ale podanie kapitanowi próbek gruntu – no, ten obraz przemawia do mojej wyobraźni. :-)

Babska logika rządzi!

Hmmm. Do mnie nie przemówiło. Może dlatego, że nie znam ani filmu, ani babaduka. A może to brak fabuły i mocny akcent na nastrój. Gdyby to był fragment dłuższej opowieści o babaduku, pewnie spodobałby mi się bardziej.

Babska logika rządzi!

Zgadzam się z przedpiścami – trochę już było takich systemów, które zabijają po osiągnięciu określonego wieku.

Ty przełamujesz ten schemat podejściem do tematu – nie jednostka walcząca o kilka ponadnormatywnych chwil, tylko pogrzeb.

Może jestem dziwna, ale pomyślało mi się, że to dość ekonomiczny pomysł – jeśli nieboszczyk sam się ubiera, goli, wchodzi do trumny, nie trzeba mu robić makijażu, maskować plam opadowych…

Babska logika rządzi!

Gratulacje, a największe dla Wickeda. :-) Wiesz, że od teraz powinieneś używać mocy bibliotecznych?

Babska logika rządzi!

No właśnie – na początku marmuru są szkielety morskich żyjątek. Na Marsie nie ma mórz i nie było ich w czasach Bradbury’ego. Mógłby o tym wiedzieć, skoro ja wiem bez żadnego przygotowania.

Gdyby to była kraina fantasy albo jakaś całkiem obca planeta – nie czepiałabym się. Wymyślił sobie autor, to ma prawo zaludniać, czym mu się podoba. Ale jeśli bierze gotowca, to niech się go trzyma.

Babska logika rządzi!

OK. Napisałeś o martwej wiewiórce. Nie bardzo wiem, co chciałeś przekazać.

Mam tylko wrażenie, że już kiedyś w Twoich tekstach pojawiał się podobny motyw.

Babska logika rządzi!

No, też się pogubiłam.

Jest sobie elektrownia. Dobra, proekologiczna, wspaniała, z mocami profetycznymi… I głupi ludzie dookoła. Dlaczego nie ma przepływu wiedzy?

Nie wiedzieć czemu, po jednej i drugiej stronie ludzie mieszają pracę z życiem rodzinnym.

Zwykły dzień. Może i nie ma w nim nic złego, ale nadmiernie ciekawego też nie.

by zakręcić wodociągi.

Czy można zakręcić wodociągi? A jeśli tak, to jaki jest efekt?

Babska logika rządzi!

Grafomania nie jest taka prosta, jak się wydaje. Czytałeś teksty, które sporo uzbierały w poprzednich edycjach? Polecam parodię Zmierzchu i serię Unfalla o kapitanie Rape Victimie. :-)

Babska logika rządzi!

Może i mu się wydarzyło… Ale nie jemu pierwszemu! A przynajmniej nie on to wymyślił. Uważam, że to miejska legenda – coś, co właściwie mogło się wydarzyć i podobno stało się znajomemu opowiadającego… ;-)

A historyjka z myśliwymi też fajna. I jakoś świeżej brzmi.

Babska logika rządzi!

twórców harf SF.

Jaka urocza literówka! Nie czepiałabym się, ale żal, żeby miała przemknąć niezauważona. :-)

Babska logika rządzi!

Sympatyczna historia, fajny pomysł na środek transportu.

Ładnie pokazujesz kiełkujące uczucia.

Czytało się przyjemnie.

Acz nadal nie jestem pewna, dlaczego ryba zakopała resztki posiłku na plaży. Znaczy, oprócz tego, że trzeba dać jakąś wskazówkę bohaterom. ;-)

Babska logika rządzi!

Jeśli robota nie ma sensu, to bym nie szła odgarniać. Ale i nie wsiadałabym do rakiety, jeśli powodzenie misji opiera się na założeniu, że przez dwa lata utrzyma się ładna pogoda.

Babska logika rządzi!

Przyjemna historyjka. Fabuła prosta, ale niech Ci będzie.

Fajny pomysł na skapnika. I dobór protagonisty, narracja z jego punktu widzenia. To dość nietypowe, większość obiera ludzką optykę.

Napisane też całkiem w porządku.

Tak że pomidory trzeba będzie zjeść. ;-)

Babska logika rządzi!

Jakby co ja jako czytelnik poświęcam na research całe zero mojego czasu, więc wiecie…

No właśnie, Anet. Ja też. Ale jakąś tam wiedzę już zdobyłam. A jeśli autor o temacie swojej książki wie mniej niż ja, to sorry, Winnetou.

Nie podobał mi się na przykład Bradbury w “Kronikach marsjańskich”. Skąd on, kurczę, wytrzasnął marmur na Marsie?! Toż to skała powstała z osadowych. Normalnie, marmurowe kolumny całymi stadami chodzą za Oppy i powtarzają “Zrób mi fotkę! Zrób mi fotkę!”.

I nie przeszkadza mi w wygłaszaniu takich opinii drobiazg, że Bradbury jest znanym autorem, a “Kroniki” bywają chwalone.

Babska logika rządzi!

No, jeśli ja bez przygotowania widzę dziury logiczne w tekście, to trochę porażka… Autor powinien poświęcić więcej czasu na research niż czytelnik.

Babska logika rządzi!

Nie kwestionuję unoszenia pyłu. Kwestionuję, że wiatr będzie na tyle silny, żeby przeszkadzać ludziom w chodzeniu, fizycznie demolować sprzęt itd.

Zasłanianie słońca. No tak, zasłania. Ale chmura z satelity (czy nawet z samolotu) wygląda dość solidnie. A z poziomu gruntu to zwykła mgła. Co tak naprawdę wiemy o marsjańskiej burzy oglądanej z parteru? Nie wierzę w coś podobnego do ziemskiej burzy piaskowej, z piachem siekącym skórę czy zrywanie dachów – to powietrze jest za cienkie w uszach, żeby to wszystko udźwignąć. Pewnie więcej niż mgła, ale prawdy po prostu nie znam.

Na nadchloranach się absolutnie nie znam, więc się nie będę wypowiadać.

Acz wydaje mi się, że ciśnienie na poziomie 1000 paskali zabija ludzi jeszcze szybciej.

Smog też jest niezdrowy, ale i tak rano wychodzę z domu do roboty, chociaż powietrze w śródmieściu niekiedy śmierdzi. I to bez kombinezonu.

Na procedurach czyszczenia skafandrów po powrocie do bazy też się nie znam. Strumień sprężonego gazu? Coś neutralizującego syfy?

Z zadrapaniami chyba przesadzasz – w końcu bakterii na Marsie też dużo nie ma, tylko to, co kosmonauci przywieźli ze sobą.

Gdybym miała do wyboru dość pewną śmierć z głodu albo uduszenia, a z drugiej strony ryzyko zetknięcia z nadchloranami? Tak, poszłabym odgarnąć pył.

Zapewne kombinezony będą się zużywać szybciej. I NASA przed wysłaniem ludzi o tym nie wiedziało? Nie próbowało zaradzić?

Babska logika rządzi!

To zależy.

Czasami czytam fantastykę dla prostej i pustej rozrywki, nawet lekko odmóżdżającej. Tu by wpadały fantasy, space opera itp. I wystarczy, że jest poważny problem do rozwiązania, ale na końcu ci dobrzy skopią tyłki tym złym. Problem i Happy end, czyli. Nie zaszkodzi również głębsze przesłanie (na przykład Harry’ego Pottera uważam za antyrasistowski manifest).

A czasami czytam poznawczo. W tej szufladce będzie twardsze SF, socjo-SF itp. Jak mogą wyglądać odpowiedzi na pytania, które w realnym świecie niekiedy jeszcze się nie pojawiły (pierwszy kontakt np.) albo i pojawiły (ekologia). Albo mniej lub bardziej zawoalowana krytyka już istniejących rozwiązań (Orwell, Zajdel). I tu musi być Pomysł. Coś, co skłoni mnie do myślenia. Coś nowego, czego nie spotkałam wcześniej. Bo na przykład samą krytyką złych korporacji daleko się nie ujedzie. To już było tyle razy, że zieeeew.

Babska logika rządzi!

Słodkie jak truskawki. ;-)

No. Bo gdyby powiedział we własnym imieniu, to co? Jeszcze rodzice się przejmą i powiedzą: “OK, kochanie, rozumiemy. Na następne wakacje pojedziemy do babci. To tylko godzina drogi”. Dopiero byłaby porażka!

Babska logika rządzi!

No, nie miał. Gdyby tego nie zrobił, wkrótce byłby podwójny pogrzeb.

Babska logika rządzi!

A nie może być tak, że broń palna istnieje, ale Asowie odrzucają ją z powodów ideologicznych? Bo to broń dla tchórzy, którzy boją się podejść dla wroga i cieniasów, którzy nie potrafią napiąć łuku, a nie dla prawdziwych wojowników?

Nie żebym miała coś przeciwko steampunkowi, to może wyjść ciekawe połączenie. Ale proch to już wtedy dawno znano.

Babska logika rządzi!

Ja nie mam dziecka. O truskawie bratanka wiem, bo opowiadali, że jak pojechali samochodem do Chorwacji, to mały nie bardzo chciał się przyznać, że podróż mu się nie podobała i zwalił wszystko na truskawkę, że to niby ona nie znosi siedzieć kilka godzin w samochodzie. ;-)

Babska logika rządzi!

OK, pył to może być problem. Chociaż nie wiem, ile ta marsjańska atmosfera jest w stanie unieść. Ichnie powietrze naprawdę ma malutką masę.

Drobne uszkodzenie skafandra to raczej wyrok śmierci, z pyłem czy bez. W takim ciśnieniu człowiek nie przeżyje (w takim stężeniu CO2 zresztą też nie). Dla porównania: na szczycie Mont Everest jest ok. 30% normalnego ciśnienia i rzadko kto potrafi tam oddychać bez aparatu.

Dlatego nie wysyłałabym na Marsa żadnej wycieczki w łatwo psujących się skafandrach, bez żadnej możliwości naprawy.

Babska logika rządzi!

Nieee, wiatr nie powinien być przeszkodą. Wprawdzie marsjańskie wiatry rozwijają ogromne prędkości, ale ciśnienie jest słabiutkie (około 1% ziemskiego), więc siły toto nie ma. Podobno nie da rady przesunąć cegły.

Babska logika rządzi!

No, i dlaczego mają takie kiepskie kombinezony? Nie jeden, zepsuty przypadkiem, tylko wszystkie? Większość moich ubrań ma ponad dwa lata i nadal nieźle się trzyma. I nie mówię tylko o wieczorowych kieckach, także o kurtkach, w sezonie zakładanych prawie codziennie. Nie mów mi, że porządnie zrobiony kombinezon będzie dużo cięższy od byle jakiego. A jeśli już mają szmelc z chińskiej przeceny, to dałbyś im chociaż jakieś zestawy do łatania.

Trochę mi to wygląda, że spiętrzyłeś biednym ludziom sztuczne przeszkody, żeby postawić ich w sytuacji bez wyjścia, żebyśmy im współczuli. Ale odrobinę przegiąłeś – w moim przypadku – mam wrażenie, że to nie ludzie biedni, tylko wyprawa źle przygotowana.

Babska logika rządzi!

Ale dlaczego mocno ryzykowne?

Bardziej niż zakładanie, że do wylądowania następnej misji nie będzie żadnej awarii elektryki?

Babska logika rządzi!

Fajny pomysł na receptory w palcach. Mnie też podobało się pokazanie skutków ubocznych. Rękawiczki nie pomagały? Ciekawe, jak się zachowywały w wodzie. Szukman mógł chodzić na basen? A kąpać się w morzu?

Dobry opis zamachu. I scena w domu Arabów.

Zaskakująca końcówka.

Fabuła raczej z tych prostych – stary dobry kozioł ofiarny z elektronicznymi bebechami.

Ogólnie na plus. Jestem na TAK, czyli.

Babska logika rządzi!

Zależy, jaki pies. Czy spokojny pokojowy, czy takie bydlę, że nawet nie zauważy przegryzienia truskawy… ;-)

A, nie wiedziałam, że to w różnych rozmiarach występowało.

Babska logika rządzi!

Ale ta truskawa to dosyć duża była, chyba ponad 20 cm. Od biedy mogła robić za poduszkę. To takie jest?

Rooms, pożądana albo porządna…

Babska logika rządzi!

Bez przesady z tym Gaimanem. No, bo co? Jeśli ktoś raczy strzelić byka ortograficznego, to wszyscy wytykający mu błędną pisownię będą się mylić?

Babska logika rządzi!

Pomysł prosty, ale w końcu miło, że człowiek okazuje się człowiekiem. Ciekawa jestem, jaki wpływ na ostateczną decyzję miało to, że ludzcy przełożeni go okłamywali.

Babska logika rządzi!

Zgadzam się z przedpiścami. Niestety, tutaj wszystko jest źle. Poczynając od nieskończonej historii, która nie dotarła nawet do etapu uzasadniającego tytuł, a kończąc na interpunkcji, która jest tak słaba, że utrudnia zrozumienie, o co chodzi w zdaniu.

 

 

Babska logika rządzi!

Hmmm. Pomysł na feliskani świetny. Świat niczego sobie. Ale zwarzyła mi humor historyjka o jamniku sąsiada. Już wcześniej dwa razy to czytałam, w tym raz na portalu. Po co takie oczywiste wykorzystywanie starych i cudzych elementów?

Babska logika rządzi!

Sympatyczne opko. Doskonale nadawałoby się na Fantastów.pl. Czyżbyś zwątpił, że kolejna edycja (spodziewamy się jej dwa i pół zarazu od ogłoszenia wyników Grafomanii) kiedykolwiek nastąpi?

Widać, że tekst bazuje na legendach portalowych. To jest jakiś pomysł.

Oczywiście miło mi, że profesor Finnkl pojawiła się w tekście. :-) Dziękuję.

Babska logika rządzi!

Ten, nie miał czerwonego nosa, lecz czarny.

Czerwonego odmieniasz, a czarny już nie. Nie wiem, czy to jest poprawnie, ale gryzie. A jak coś gryzie z nieznanych powodów, to lepiej przeredagować.

Nie, IMO, pierwotna wersja jest w porządku. Nie miał czerwonego nosa. Miał czarny nos. W skrócie tak, jak Asylum napisała. Znaczy, pierwszy przecinek do wywalenia, ale reszta OK.

 

Babska logika rządzi!

No i masz! Zacięłam, się, nie potrafię wymyślić żadnej inteligentnej odpowiedzi! ;-)

Babska logika rządzi!

CM, Tobie może by się podobała. Ale ja bym się czuła zobowiązania do odpowiadania każdemu, wymyślania co chwilę bon motów na coraz to inny temat… W ilu dziedzinach można prowadzić symultaniczne błyskotliwe konwersacje?

 

Blu_Ice, dlaczego od razu SF? Toć i czarnoksiężnik może wyznaczyć swoim alchemicznym asystentom ambitne cele. Ale jeśli Ci to pobrzmiewa w duszy marsjańskim marszem, to pisz!

Babska logika rządzi!

Ładna wersja starej legendy. Zbudowałeś sympatycznego bohatera, rzuciłeś mu pod nogi prawdziwe kłody. Dobrze się czytało.

Psy ujadały, udając się na żer,

To psy szczekają w takiej sytuacji? Po co – żeby przyciągnąć konkurencję do żarcia?

Babska logika rządzi!

Nie, nie idziemy na rekord. Marne dwie stówki to nie jest dobry start. Jak się planuje rekordy, to trzeba najpierw zaprosić kilka gadatliwych bet. Pomogą czy nie – ma się setkę komciów, jeszcze zanim świat zacznie czytać. A potem nawet jeśli ktoś nie przeczyta, to często czuje się w obowiązku zapytać, skąd ich tyle. ;-)

Portalowe rekordy nie są znane i chyba nie będą poznane – najprawdopodobniej należą do tych opowiadań, które ciągle są na etapie bety. Kiedy kilka osób pisze wspólnie jeden tekst i potem jeszcze dyskutuje szczegóły, co w akapicie dodanym przez X można poprawić…

Acz warto przytoczyć przykład legendarnego opowiadania AQQ, pod którym ktoś zapragnął dojść do 666 komentarzy. Tam to bzdurzyliśmy na potęgę w tym (be)zbożnym celu! ;-)

Babska logika rządzi!

No. Trzymajmy się tematu offtopu, a nie tak, każdy gada, o czym chce. ;-)

Babska logika rządzi!

Mrówki to nie grzyby. A w tej książeczce właśnie o grzybach było. I to o króla grzybów chodzi na początku.

Babska logika rządzi!

Czytałam to w dzieciństwie! Podesłać pułk muchomorów? ;-)

Babska logika rządzi!

W tym tempie powstawania może być gotowe już wkrótce po zamknięciu ostatniego konkursu. A to na jeden z trwających…

Babska logika rządzi!

Asylum, następne opko się pisze. Powoli, to prawda.

Fizyku, no niby komentarzy już sporo. Ale odpowiadanie na kolejne to już nałóg. ;-)

Babska logika rządzi!

No i znowu się zgodziłyśmy. Jak tu ciągnąć dyskusję w takich warunkach? ;-)

Babska logika rządzi!

Hmmm. Fantastyki to tu nie za dużo. Fabuły jeszcze mniej.

Sny prawie nigdy nie są tak ciekawe, jak to się wydaje opowiadającemu.

Puenta jest od czapy. Pewnie ma szokować, ale jeśli tak, to nie bardzo pasuje do patronów ulic. Do korporacji chyba też nie.

Babska logika rządzi!

ANDO – oczywiście, że nie każdy. Ale jakoś sympatię czytelników najczęściej wzbudzają ci bohaterowie, którzy zostali przeczołgani przez najgorsze błoto.

Freudem się nie przejmuj, SB ostatnio twierdził, że się mylił. A i ja jakoś nie darzę faceta szacunkiem.

 

Asylum, jasne zazwyczaj bardzo łatwo wyzwolić potężne siły, ale cholernie trudno nad nimi zapanować. Pociągnąć za cyngiel potrafi każdy głupi. A weź, zahamuj potem kulę, żeby nie wyrządziła żadnych szkód…

Można negocjować z terrorystą, można z teściową z PMS-em, ale nie z prawami fizyki.

Babska logika rządzi!

Czyli mogłam pójść głębiej. OK, przyjęte do wiadomości. Dzięki. :-)

Babska logika rządzi!

Bardzo popularne błędy:

półtorej roku => półtora roku, półtorej minuty

mylenie stróżki i strużki

oboje o dwóch mężczyznach => obaj

zmienianie podmiotu w zdaniach złożonych z imiesłowem: pijąc łapczywie, wylało się mleko => wychodzi, że to mleko coś piło.

ubieranie ubrań

Babska logika rządzi!

Mnie się wydaje, że można tak zrobić – zakazu nie ma. Ale. Ludzie, także jurki, mogą przeczytać wersję demo i później już nie odczuwać pełnej satysfakcji z rozszerzonej. Ja bym tak miała – jeśli już znam twisty i zakończenie, to co za radocha z czytania czegoś, co od znanej wersji różni się dolaną wodą?

Ryzyko może równoważyć potencjalne korzyści z sondy.

Babska logika rządzi!

Dziękuję, Jurorko ANDO. :-)

Miło mi, że tyle zalet widzisz. Właściwie, żadnej wady, aż nie ma z czym polemizować ani z czego się tłumaczyć. ;-)

Babska logika rządzi!

Jest jakiś pomysł, ale skrzywdzony wykonaniem i chyba nie do końca przemyślany.

Nie bardzo rozumiem, w jaki sposób ekologiczne przesłanie ma wynikać z fabuły i czynów bohaterów. Fakt, zastrzelili panterę, ale to ona zaczęła.

Mnóstwo wszelkich błędów – od kulejącej interpunkcji do problemów z pisownią łączną/rozdzielną. Na przykład “niema” to osoba, która nie mówi. Albo scena bez słów.

Decydując, że nie będziesz poprawiać błędów w starym tekście, sprawiasz, że kolejni czytelnicy potykają się o te same byki.

Oboje na swój widok uśmiechnęli się

Oboje to para mieszana.

jednak oprócz starych opon i zgniecionych na miazgę metalowych części, nigdy nie było tu autobusu.

Ale dlaczego oprócz?

Mazratwap… –

Literówka.

Jej wystrzyżone żółte ślepia

Naprawdę strzygła sobie oczy?

Babska logika rządzi!

Dzieciaki się na ogół cieszą…

Cholera, chyba zostawiłam paragon w prezentowej książce. Chrześnica robi śledztwo, skąd Mikołaj bierze prezenty…

Babska logika rządzi!

Albo oznacza, że nie pcha się przecinka między podmiot a orzeczenie. Ty jesteś.

Chyba że to miał być wołacz. Ty [głupku], jesteś u pani!

Babska logika rządzi!

Dzięki, Anet. :-)

No, nie dla każdego święta to sama radość.

Babska logika rządzi!

W sądzie, w sądzie… Ja się dużo śmieję, na ogół jestem zdrowa, mam plan, żeby przeżyć ponuraków.

Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni! ;-p

Babska logika rządzi!

Przyjemny absurdzik. :-)

Zabawy czasem to na ogół niebezpieczne sprawy. Nie dziwię się, że króliczek taki wkurzony chodził.

Babska logika rządzi!

Sympatyczna bajka.

Fajny pomysł na scenografię i bohaterów.

Gorzej z fabułą – montujesz bandę przyjaciół i… Koniec. IMO, fajnie byłoby pokazać, jak robią coś razem, jak umiejętności każdego członka zespołu okazują się kluczowe dla powodzenia. Wiesz, w pierwszej scenie, w karczmie spotyka się drużyna, a potem rusza w drogę i robi questa. U Ciebie skończyło się na spotkaniu.

Obstawiałabym, że królik z “Alicji w Krainie Czarów”. Ale Olega nie kojarzę.

Babska logika rządzi!

Interesujące pomieszanie terminów z astrofizyki i biblijnych.

Nie znam się na poezji, ale dlaczego tak skąpisz dużych liter i znaków przestankowych? To obowiązkowe przy białych wierszach?

Babska logika rządzi!

Sympatyczny moralitecik. Książę szlachetnie głupi. Chyba powinni go wcześniej uświadamiać, skoro ma przejąć władzę. Albo dawać mniejsze kieszonkowe, jeśli to jeszcze brzdąc. Chociaż z otwieraniem wina już sobie radzi. ;-)

Babska logika rządzi!

No, scenka wyrwana z kontekstu. Sprawdza się jako ćwiczenie, gorzej jako samodzielne opowiadanie. Zwłaszcza dla kogoś, kto nie przepada za scenami walki.

Mimo iż dopiero co wszedł w wiek dorosłości i skończył – a raczej miał skończyć za miesiąc – pięćdziesięcioletnią obowiązkową dla wszystkich aniołów służbę wojskową,

Z tego zdania wynika, że biorą do wojska dzieci – bohater chodzi w kamaszach prawie pół wieku, a dopiero co stał się dorosły. Chyba że to pół wieku dla aniołów to takie mgnienie oka, że się nie liczy.

Babska logika rządzi!

Interesujący aspekt inwazji kosmicznej. Nie same walki, nie wybuchy, nie szarpanie się o insygnia, tylko inne wartości, które mają duże znaczenie w życiu zwykłych ludzi.

Wprawdzie nie zgadzam się z Twoim fundamentalnym założeniem – że religia jest uniwersalna – ale i tak czytało się przyjemnie.

Uważam, że opowiadanie jest samodzielne. To znaczy, nie czytałam wcześniej fragmentów (bo nie lubię fragmentów w ogóle), ale bez problemów zrozumiałam, o co chodzi w tekście, jakie są cele postaci.

Z wykonaniem tak średnio. Nadal masz trochę błędów w zapisie dialogów i jeszcze jakieś inne drobiazgi.

Babska logika rządzi!

Rrybaku, to zależy. W Funtastyce – na pewno. W heroicznym – ryzykowne. ;-)

Sonato, wyluzuj. Wystartuj w jakimś innym konkursie, to Ci się emocje rozłożą. Wiesz, żółta kartka w jednym meczu (za pyskowanie arbitrowi) to jeszcze nie koniec kariery. ;-)

Babska logika rządzi!

To już zależy od osobistych kryteriów. W moim przypadku gruby ortograf dyskwalifikuje przy klikaniu, ale nie przy konkursie (chociaż punkty za niego bardzo lecą).

Zostawmy sumieniom jurków, co mogą i chcą robić z konkursowymi tekstami. Dyktowanie jurorom, jak powinni się zachowywać, na ogół nie usposabia przychylnie. ;-)

Babska logika rządzi!

Myślę, że nie ma co ograniczać jurkom klików. Tekst może być bardzo fajny i dzięki temu klikalny, ale być nie na temat, albo przekraczać limit, więc nie mieć szans w konkursie. A kliki niedługo po publikacji mogą zachęcać innych czytelników. Po wynikach to już musztarda po obiedzie.

Babska logika rządzi!

Interesujący bohater. I trudna sprawa, żeby przekazać punkt widzenia kogoś takiego. Myślę, że Ci się udało. Liczne referencje spełniają swoje zadanie. I to intrygujące “Ja i Ja”.

Początek trochę nużył, bo nie przepadam za strumieniami świadomości, ale potem wyszedłeś na prostą.

drogie dziecko. Droga, na której powstałem Ja i Ja,

Tak sobie to wygląda.

Babska logika rządzi!

Jeszcze można to słowo wprowadzić. Gdyby na przykład odkrywca prochu powiedział do syna: “Wow, ale huknęło! A widziałeś ten błysk? Czaaad. Jak grom z jasnego nieba. Nazwę to… nazwę… Eksplozją!”.

Babska logika rządzi!

Hmmm. Być może był tu jakiś pomysł, ale ostatecznie nic nie wyjaśniasz. Tajemnicze coś zrobiło kuku bohaterowi.

Jak zbudowano strażnicę, jeśli w nocy amba zżera wszystko, co żyje?

Postacie zachowują się dziwnie. Niełatwo wypaść z murów – one na ogół były dość grube.

Sporo różnych błędów, interpunkcja kuleje, ale i inne rzeczy się trafiają.

W świetle dnia można było zobaczyć, że mur otaczający strażnicę ma 7 sążni wysokości

W beletrystyce liczby raczej piszemy słownie.

z niskimi blankami skierowanymi na zewnątrz.

To blanki są skierowane w którąkolwiek stronę?

a pod kapturem widać było pozbawioną zębów, nosa, oczu i większości mięsa, ale nie pozbawioną inteligencji twarz.

Czyli inteligentna czaszka z ewentualnymi strzępami mięśni i skóry?

Babska logika rządzi!

Bardzo sympatyczne, fajny pomysł.

Hmmm, może jestem dziwna, ale mnie się nosiciel z tragarzem kojarzy…

Babska logika rządzi!

Doczytałam do pierwszej gwiazdki i nie porwało.

Dużo błędów, chociaż już były wskazane wcześniej. Czemu nadal niepoprawione? Interpunkcja leży i kwiczy.

Hałdy śniegu podrywane gwałtownie ku górze, wirując wściekle wdzierały się do jego oczu i ust.

I całe hałdy mu się wdzierały do oczu?

Opadła na kolana wyciągając dłonie w kierunku kamiennego muru.

Czarownik nagle zmieniło płeć? ;-)

Los zadrwił z niego pozostawiając go bez odpowiedzi.

W zdaniach tego typu obowiązkowy jest przecinek między dwiema częściami. Używasz ich często i prawie za każdym razem braki w interpunkcji wychodzą na jaw.

Śnieg sypał teraz ze wszystkich stron, wirując w makabrycznym tańcu białego szaleństwa. Łzy cieknące z jego policzków zamarzły żłobiąc jasnoróżowe bruzdy.

Czego dotyczy “jego” w drugim zdaniu i dlaczego śniegu?

Babska logika rządzi!

Temat zombiaków jest mocno wyeksploatowany, a tekst nie wnosi tu nic nowego. Ot, kolejny epizodzik w typowym uniwersum fantastycznym.

Zgadzam się z przedpiścami, że chłopak pojawia się znienacka jak czołg.

Przecinkologia kuleje, trafiają się powtórzenia.

Babska logika rządzi!

Nowa Fantastyka