Profil użytkownika

Przykro mi, ale do odwołania nie przyjmuję żadnych nowych zaproszeń do betowania. No, chyba że ktoś kiedyś betował mój tekst.


komentarze: 28621, w dziale opowiadań: 23621, opowiadania: 8134

Ostatnie sto komentarzy

Jeśli to fragment, to wypadałoby tak oznaczyć tekst. Ale lepiej opublikować całość, fragmenty nie cieszą się dużym wzięciem.

No i potrenuj warsztat, sprawdź parę rzeczy… Bo na razie już po pierwszym zdaniu widać, że nie jest dobrze.

 -Uklęknij przede mną, albo umrzesz. – Powiedziała mężczyzna w kapturze doniosłym głosem.

Brak spacji po myślniku, zbędny przecinek, zły zapis dialogu, literówka, dziwny szyk, który sugeruje, że to kaptur miał coś wspólnego z głosem.

Babska logika rządzi!

Bardzo fajny pomysł na stworzenie SI i jej próbę kontaktu. Imponująca wizja, z rozmachem…

Ja z tych, którzy preferują teksty bardziej konkretne (choć niekoniecznie krótsze), więc cięłabym Twój w kilku miejscach: wykład Jacksona, początek rozmowy obu panów po wykładzie (ta wymiana uprzejmości IMO nic nie wnosi), wykład o płatach czołowych…

Trochę dziwiło mnie, że prezydent i rozmówcy byli tak zaszokowani tezami. Nigdy nie słyszeli o lobotomii? BTW, mógłbyś wyjaśnić pochodzenie słowa “caremonia”? To tylko skrzyżowanie “troski” i “ceremonii” mające maskować istotę operacji czy jest tam coś jeszcze?

Czytałam Ditfurtha stosunkowo niedawno i widać, że się książki zestarzały (ale nie pamiętam, przy której to się bardziej rzuca w oczy).

IMO, z podobieństwem atraktora Lorenza i motyla przesadziłeś. Jakieś jest, ale nie nazywałabym go łudzącym.

Gdyby Chmura chciała ocenzurować przekaz, to bez problemu by to mogła zrobić. Z takimi płatami… ;-) Przynajmniej internetowo, z opowieściami ustnymi (i w ogóle analogowymi) miałaby pod górkę. Ale dostrzegam tu pewną drobną sprzeczność – najpierw wysyła komunikat (z dużym nakładem sił obliczeniowych), a potem stara się, żeby prawie do nikogo nie dotarł. Wydaje mi się, że taka cwana Chmura powinna się zachowywać bardziej racjonalnie, optymalizować zużycie zasobów…

Interpunkcja Ci kuleje. Na przykład wołacze, Tsole, oddzielamy obustronnie przecinkami od reszty zdania. Są jeszcze inne usterki, ale w miarę łatwo będzie je wyeliminować.

– Panie Prezydencie, Szanowni Panowie, mam świadomość jak cenny jest wasz czas,

W dialogach pan, twój itp. piszemy małą literą. W listach dużą. BTW, przecinek po “świadomość”.

– jestem aktywny w przestrzeni polityki już ponad 30 lat

W beletrystyce liczby zazwyczaj pisze się słownie, zwłaszcza w dialogach. Weź i powiedz na głos “30”. ;-)

Babska logika rządzi!

w ogóle nie wiem o co kaman w Lolicie, poza tym, że domyślam się, że to opowieść o młodej dzieweczce i starym chłopie.

A konkretnie o tym, jak czterdziestolatek de facto porywa dwunastolatkę i bzyka się z nią po całych Stanach Zjednoczonych.

Babska logika rządzi!

Dziękuję, Wojtasie. :-)

Dialogi, powiadasz? Pewnie masz rację, ale Tomek występuje w prologu i epilogu, nie chciała nadmiernie rozbudowywać tych części. Już i tak o Medei podejrzanie łatwo zapomnieć.

No cóż, nie bardzo się udało z tym tekstem. Nie szkodzi, będą inne.

Sądzę, że dziecko Tomka. Gdyby nie było jego, zrobiłby badania genetyczne i nie dał się doić. Zabezpieczenia czasami zawodzą…

Retrospekcje. Nie żebym miała coś przeciw nim. Po prostu lubię, kiedy czas płynie w jedną stronę.

Babska logika rządzi!

Ale bzdura tak podana, żeby wszystkich zachwycić. Przynajmniej na jakiś czas.

Babska logika rządzi!

Ech, chyba za dużo czytam fantastyki, bo za szybko odgadłam, kim jest narratorka. Wojna + dziecko w piwnicy = tylko jeden pasujący wynik. Gatunek horror to już redundancja.

Końcówka z lustrami trochę mętna.

No, ale ja nie przepadam za horrorami. Podejrzewam, że zbyt racjonalnie do nich podchodzę.

Babska logika rządzi!

Czyli potwierdza się, że gdzieś to czytałam. ;-) Awatar pamiętam – wystąpił w jednym moim tekście na Fantastów.pl.

Babska logika rządzi!

Taaak? Nie pamiętam. Nie przepadam za klasycznym fantasy, a orków nie uważam za zbyt mądrych, ale żeby od razu pałać do nich jakimiś gorącymi uczuciami… W którymś z moich pierwszych opowiadań orki wystąpiły.

Ale przede wszystkim – pamiętam, że w “Eneidzie” Orkus to jakaś nazwa geograficzna.

Babska logika rządzi!

No, mnie brak fantastyki trochę przeszkadzał.

Fajnie dopasowałaś mityczne terminy do realiów szpitala. Argus bardzo udany.

A dlaczego akurat Eneasz? IMO, Odys bardziej by pasował do tułania się. No, ale niech Ci będzie.

Finkla w połowie wyrazu wpada w szał bojowy!

Wilku, ale o co chodzi?

Babska logika rządzi!

Widzisz, a ja myślałam, że bieliki i rude kanie to biało-czerwoni…

Babska logika rządzi!

Szaszki. No właśnie. A wymieniasz, jakby to były różne rodzaje broni. Porównaj zwroty “miecze i łuki” oraz “miecze i bastardy”. Albo pokontempluj “spodnie i dżinsy”.

Babska logika rządzi!

Nie moja tematyka, ale niech będzie.

Spodobało mi się napuszczenie naszych spod Giewontu na ich bohaterów. To, że udało się powalić skubańca, uważam za niezły sukces. ;-)

Przypomniał mi się dowcip:

Bohaterów rosyjskich zaangażowano do walki z Chińczykami. Odcinek frontu, zza węgła słychać głos bohatera:

– No, Kitajce, kto się mnie nie boi, niech rusza do ataku! Możecie od razu całym batalionem!

– A w dwa bataliony można?!

– Można!

Ruszyły dwa bataliony do walki. Hałas straszny, po dłuższej chwili wyczołguje się jeden ranny chiński żołnierz:

– Chłopaki, nie idźcie tam, to pułapka! Ich tam dwóch siedzi!

Podczas gdy Kozacy uzbrojeni byli głównie w szaszki i szable,

A szaszka to nie jest rodzaj szabli?

Babska logika rządzi!

Hmmm. Mam wrażenie, że gdzieś już czytałam o dwóch wilkach. A może to potwory były? W każdym razie puenta brzmiała: “od ciebie zależy, który będzie silniejszy”.

O zrzucaniu bomb atomowych też coś słyszałam.

Połączenie obu rzeczy (i jeszcze dorzucenie Seta i Ozyrysa) na pierwszy rzut oka fajne i odważne. Na drugi – wydaje mi się słabo sfastrygowane. Za mało Twojego wkładu, za mało związków między jedną częścią a drugą, IMO.

Czy wilki są niezbędne jako powód do walki? Wydaje mi się, że ci bracia zawsze znajdą sobie jakiś pretekst, wyjaśniać konflikt można dowolnie. Jak i żonglować kolorami i symboliką stronnictw.

Babska logika rządzi!

Czuj się powitany, Piotrze. :-)

No, różnimy się od Wattpada (tak słyszałam). Nastaw się, że Twój tekst zostanie zjechany. Ale merytorycznie. :-)

Babska logika rządzi!

Tak to już z kolorami bywa – kiedy ciemną karteczkę położymy na czarnym tle, to wydaje się jaśniejsza. ;-)

Babska logika rządzi!

Nie znałam wcześniej Ratatoska, więc plus za walory edukacyjne. Faktycznie, sprytnie przypisałeś nowe role starym symbolom.

IMO, fajnie, że wyszedłeś z typowego dla siebie rodzaju opowiadań.

Fabuła szału nie robi – więcej gadają niż się dzieje.

Nie skumałam za bardzo roli Lokiego.

Babska logika rządzi!

Zgadzam się z zarzutami przedpiśców – że postacie stereotypowe, że Marysia niespójna, bo głupia-niegłupia. Dodam, że u Ciebie Kostiej jest po prostu sobą. Nie robi nic nowego. No, może to niekoniecznie zarzut, ale przydałby mi się jakiś Twój wkład własny w bohatera.

Plus za nawiązania do M&M. Parafraza cytatu bardzo ładna.

 

 

Babska logika rządzi!

Dziękuję, Blacktomie. :-)

No, po latach trudno dojść, co kto nałgał… Ale że nikt całej prawdy nie powiedział, to można spokojnie założyć.

Twoje prawo żałować Tomka. Albo Medei. Albo prawdy… :-)

Bez wyrazu, powiadasz? OK, biorę na klatę.

 

Babska logika rządzi!

No, to masz ode mnie prezent na urodziny/imieniny (niepotrzebne skreślić). Nominuję opowiadanie. Życzę piórka i jeszcze spełnienia paru marzeń.

Bardzo dobry tekst, wciągająca historia. Bogata, wielowątkowa. I jeszcze z nawiązaniami do literatury. A do tego kojarzy mi się z powieścią Wójtowicz “Podatek” – tam też bohaterką jest kobieta pracująca w urzędzie do spraw nie całkiem ludzkich istot. :-)

Bohaterka może nie powala rozbudowaniem, ale jest w porządku. Postacie drugoplanowe też. Wzięte do kupy nawet wydają się ciekawsze i bardziej barwne niż Kinga. Królowa Jadwiga słodka.

W Krakowie byłam dawno i na krótko, ale bywalcy pewnie wydobędą więcej smocz smaczków.

Pod względem warsztatowym tekst niedopieszczony. Zostało Ci trochę literówek, czasem coś zgrzytnie w zapisie dialogów, nie wszystkie wypowiedzi zaczynają się od myślnika, gdzieś spacja się trafiła spacja przed przecinkiem, gdzieś indziej brakuje jej przy myślniku… No, przejrzyj jeszcze porządnie to opowiadanie.

Babska logika rządzi!

Bardzo dobry tekst.

Uwiodło mnie połączenie mitu o podróży Inanny (chyba gdzieś go kiedyś czytałam) i eksploracji. Bardzo ładnie dopasowałaś boskie atrybuty. Żarcik z tablicami me świetny. :-) Rzadki, a dzięki temu oryginalny, mariaż. Sumer spotyka SF.

Niby fabularnie nie dzieje się wiele, a jednak dostajemy twist za twistem. Podobno opuściła Ninszubur, a tu sobie zaczynają gawędzić. Niby się rozjeżdża, a jednak zbiega.

O bohaterkach niby dużo nie mówisz, ale to w końcu znane postacie, nie potrzebują długich przedstawień.

Nominuję do piórka, czyli.

I powodzenia w konkursie.

Babska logika rządzi!

Początek fajny, potem rozwijało się całkiem nieźle, nawet z grubsza rozumiałam, o co chodzi Thotowi, ale w końcówce mnie zgubiłeś. Co to była za księga, jak on to zrobił, że wezwał demona? Tym bardziej, że – jak zrozumiałam – już nie był bogiem, tylko człowiekiem. No i z autokaru wysiadł w lesie, a tam nagle jakiś klif… Do tego gdzieś w bardzo zimnym miejscu, bo jest śnieg pomimo bliskości morza.

Babska logika rządzi!

Tak podejrzewałam, że on w lusterko się gapi… ;-)

Acz rady trenera nie rozumiem. Gdyby dyrektora zaczarował, zsyłając amnezję, to owszem…

Babska logika rządzi!

I co go tak osłabiło? Nie wierzę, że brak wyznawców – stare religie nie upadają tak z dnia na dzień ani nawet z pokolenia na pokolenie. Montezuma uwięziony czy nieżywy, ale musiały zostać wioski nadal wierzące w starych bogów.

Za to gdyby Q. tracił moc wraz z zyskiwaniem wiary w Boga najeźdźców… Ooo, to by mi się podobało – skoro wierzy w Jedynego, to nie może wierzyć w siebie.

Babska logika rządzi!

Nie mam nic przeciwko narracji pierwszoosobowej. To strumienie świadomości są nużące.

A z pytaniami chodziło mi o to, że nie rozumiem, dlaczego właściwie Isztar ukarała Gilgamesza za rzetelne (i wyczerpujące, jak podejrzewam) odprawienie rytuałów ku jej czci.

Babska logika rządzi!

Koncepcja, żeby kazać bogu propagować wiarę w jakiegoś innego i to jeszcze jedynego, jest okrutna. Ale dzięki temu ciekawa literacko.

Nie bardzo mogę zrozumieć, jak do tego doszło, że Q. się zgodził. Przecież to stanowi zanegowanie samego siebie. IMO, fajnie by było, gdyby głoszenie nowej wiary w jakiś sposób osłabiało Pierzastego. Dlaczego w ogóle dało się go zamknąć w szopie?

 

Zauważyliście, że na rysunku wstawionym przez Irkę Quetzalcoatl ma ręce, ale obie lewe? To by wiele tłumaczyło… ;-)

Babska logika rządzi!

Czyli żyjesz we wspaniałych czasach, w najlepszym z możliwych światów? Hmm, też dobrze. :-)

Babska logika rządzi!

No to może spróbuj sił w quasi-średniowiecznym fantasy? Jeśli jutro będzie paskudne, to może chociaż wczoraj to było… ;-)

Babska logika rządzi!

Bardzo fajny pomysł na starcie Lokiego z systemem. Tak, to jest coś, co by się bogu nie spodobało…

Zabrakło mi trochę Lokiego, jakiego znałam – Twój nie ma czasu na tricksterowanie, tylko miota się we wszystkie strony w ucieczce.

Chart ducha wyryty dla potomnych.

Ojjj. Sprawdź w słowniku, co znaczy chart.

Babska logika rządzi!

OK, jest jakiś pomysł na trafienie Gilgamesza do naszych czasów. To mi się podobało.

Monolog mniej.

Ale o co właściwie ta cała awantura? Czy kapłanki Isztar nie uprawiały świętej prostytucji?

Babska logika rządzi!

To nie było trudne. Ale to tak, jakbyś w opowiadaniu opisał perypetie maturzysty – jak dotarł do szkoły (mimo awarii tramwajów), jak mu najważniejsza ściąga wpadła w błoto, jak mu temat wspaniale podpasował albo i nie… A potem skończyłbyś tekst przed ogłoszeniem wyników. No, bohaterowie postąpili przyzwoicie. Według ludzkich standardów. Nie pamiętam, jakich używali Grzebieniaści, ale chyba nie identycznych. Maturzysta po otrzymaniu świadectwa może złożyć papiery na wyższą uczelnię. Co z ludzkością?

Babska logika rządzi!

Eeee… Wybierasz sobie losowo jakieś trudne słowo i wstawiasz do zdania? ;-)

Babska logika rządzi!

Tekst sympatyczny, ale na kolana nie rzuca.

Przygody właściwie nie wyjaśniasz – ot, Grzebieniaści mieli taki kaprys, więc sobie poszaleli. Ale nic z tego właściwie nie wynika.

Faktycznie, bez znajomości poprzedniej części może być krucho ze zrozumieniem.

Babska logika rządzi!

Tam od razu sowa… Zasnęłam przy czytaniu komentarzy i przed drugą się przecknęłam, przytomna inaczej. Ale pamiętałam, że chciałam bibliotekować.

Babska logika rządzi!

Gratuluję, Dziewczyny!

Żonglerko i Black_cape, ale wiecie, że teraz będziecie musiały bibliotekować? Bo jak nie, to…

Babska logika rządzi!

Pewnie i z antypatycznymi postaciami można coś ugrać, ale to jest trudniejsze niż jasne pokazanie, którego konia czytelnik ma obstawiać. Zapewne więcej zależy od odbiorcy, może będzie węższy krąg “trafionych”. Nie wiem, tak sobie gdybam.

Babska logika rządzi!

Bardzo sympatyczny tekst. Podobało mi się, jak skrzyżowałeś Hadesa i grecki hades ze współczesnymi systemami informatycznymi. Pomysłowe dostosowanie obu części.

Babska logika rządzi!

W porządku, Draconis, rozumiem, o co Ci chodziło. Już wcześniej rozumiałam. Nie ma kogoś, na kim by Ci zależało i odbiór na tym cierpi. Nie czytałaś z wypiekami na policzkach, mimo interesujących problemów poruszanych czy sugerowanych w tekście. Zdarza się, może następnym razem znajdę lepsze połączenie. :-)

Babska logika rządzi!

Oldów pewnie jeszcze jakoś bym przebolała. Ale ten idiota, Hobble Frank, irytował mnie, już kiedy byłam dzieciakiem. Że też żaden towarzysz go nigdy nie ustrzelił, a nawet wydawali się go lubić…

No, jak się dwóch koneserów offtopów zejdzie pod jednym tekstem… ;-)

Babska logika rządzi!

OK, Woland mnie przekonuje.

Chociaż, diabeł bywa niekiedy przedstawiany jako całkiem ciekawy bohater. W odróżnieniu od cholernie świętych aniołów, piejących pieśni w chórze…

Babska logika rządzi!

Hmmm. Z mojego punktu widzenia to nie jest dobry przykład, bo czytałam którąś część i mi się bardzo nie podobała. Książka jako całość.

Babska logika rządzi!

Dziękuję, Draconis. :-)

No, to prawda – nie zadbałam o dobrych i szlachetnych bohaterów. Może następnym razem znajdzie się miejsce dla rycerza na siwku.

Babska logika rządzi!

A jakie sztuki wyczynia ludzki mózg, kiedy chodzi o rozpoznawanie twarzy w abstrakcyjnych plamach na szybie czy na Marsie… ;-)

Cegiełka do cegiełki, słowo do słowa i legenda gotowa.

 

O ja nie mogę! I co robił Elvis? ;-)

Babska logika rządzi!

Dziękuję, Straferze. :-)

Miło mi, że uznałeś spojrzenie za ciekawe. I fajnie, że masz problem z oceną Tomka. Tak miało być.

Hmmm, chyba żadni bogowie nie udawali pastelowych kucyków, Jahwe nie wyłączając. Azteccy lubili od czasu do czasu przegryźć świeże podroby, greccy nie znosili przegrywać ze śmiertelnikami (Arachne, Marsjasz) ani dać się zrobić w konia (Syzyf), germańscy tylko się tłukli, coby na pewno nie przegapić szansy na Walhallę… Związki kazirodcze, morderstwa bliskich krewnych… Chyba słabo się nadawali na przyjaciół.

Interesująca analogia z Troją, ale chyba jednak daleko posunięta. Miasta starożytnych istniały naprawdę, ale czarodziejki pewnie były zielarkami, w najlepszym wypadku szamankami. A herosi fartownymi i wyrośniętymi wojownikami. Tak sądzę.

Babska logika rządzi!

Nie widziałem tego wątku w literaturze. Ty widziałeś?

Ja gdzieś widziałam. Na pewno u nas, na portalu, być może jeszcze gdzieś na papierze. Ale nie pamiętam tytułu. Chociaż, poniekąd świat Matrixa się na tym opierał.

Babska logika rządzi!

Od razu zszargał… Umówmy się, że zszargał nazwisko, a Tomków zostało wielu całkiem przyzwoitych. ;-)

Babska logika rządzi!

Sorry, Winnetou, ale jestem na nie.

Nie przeczę – tekst ma zalety, nawet sporo. Zgodzę się z przedpiścami, że dojrzały, że psychologicznie niepłytki, ze dobrze napisany… Za te rzeczy klik się należy.

Jak dla mnie – trochę mało tu fantastyki, a dużo obyczajówki. Właściwie, to prawie jak spotkanie klasowe czterdzieści lat po maturze. Wypisz, wymaluj… Bohaterowie przez te ileś tam lat się pozmieniali, ale nie robią właściwie nic fantastycznego (nawet wygląda na to, że to już mają za sobą) – spotykają się, wspominają stare dobre czasy, uzupełniają najświeższe dane (jaką furą jeździ Dżodżo, z kim ma dziecko Jolka, dokąd wyjechał Kibic, ile komu zostało do emerytury, jak to się stało, że najlepszy uczeń w klasie został hydraulikiem), biorą udział w pogrzebie jednego ze swoich… Samo życie.

Z fabułą też szału nie ma. Tak sobie spokojnie ten tekst płynie, filozoficznie. Ja wiem, że limit.

O bohaterach trudno się wypowiadać, bo to nie Ty ich stworzyłeś. Ale dalszy ciąg życia ładnie im wymyśliłeś.

Ze światem podobnie.

Babska logika rządzi!

Dziękuję, Tomaszu. :-)

Fajnie, że znalazłeś sobie w tekście coś porywającego. Mniejsza o szczegóły, całość czy kawałki. ;-)

Hmmm, chronologicznie dla mnie punktem wyjścia była hipoteza Medei, ale masz niezbywalne prawo do własnej interpretacji.

Ale że imiennika nie pożałowałeś… ;-)

Babska logika rządzi!

A, widzisz! Do któregoś linku zajrzałam, ale widocznie nie trafiłam na ten właściwy. Albo przejrzałam go po łebkach…

Babska logika rządzi!

W greckich mitach było tyle obyczajowych historii, że pewnie każdą opowieść da się do któregoś przypasować. To wyjątkowo ludzcy bogowie byli… ;-)

Babska logika rządzi!

Interesujący tekst, choćby ze względu na liczby taksówkowe. Dlaczego one tak się nazywają?

Końcówka jak dla mnie trochę niejasna – tu mi się coś rozjechało. Ale to może dlatego, że czytałam na raty. Podoba mi się interpretacja Sary.

Babska logika rządzi!

Feedback jest feedback. ;-)

Książka. Główna teza jest zawarta w tytule. Potem głównie przykłady wielkich wymierań spowodowanych przez życie na jej poparcie. Hipoteza wygląda logicznie, ale nie jestem pewna, czy książka ciekawa.

Nie znam się zbytnio na tych instrumentach, ale wydaje mi się, że świszczą raczej kule. ;-)

Zdanie już przebudowałam.

A myślcie sobie o Tomku, co chcecie. :-)

Babska logika rządzi!

Tak, tylko dzieci są tu niewinne. I najbardziej pokrzywdzone. Ciekawa obserwacja. :-)

Cieszę się, że udało mi się osiągnąć obiektywizm. A przynajmniej jego pozór.

Babska logika rządzi!

Dziękuję, Dziewczyny. :-)

 

Asylum, ach, coś mi się nie zgadzało z komentarzami w którymś momencie. Czyli to byłaś Ty.

Fajnie, że nie dostrzegłaś humoru. Można? ;-)

Ale w przyrodzie hipoteza Gai stanowi przeciwieństwo hipotezy Medei. W jednym przypadku życie działa jak termostat, tak reguluje warunki, żeby wszyscy żyli długo i szczęśliwie. W drugim życie beztrosko dąży ku zagładzie. Sinicom tlen przeszkadzał, więc go wydalały na zewnątrz siebie. A że dla reszty organizmów to natenczas była trucizna… Kto by się przejmował innymi gatunkami?

No, jak piszesz – świetnie nadawała się na feministkę, sufrażystkę i takie tam… ;-)

Tytułu będę bronić – nawiązuje i do tytułu książki Warda, i do spopularyzowanej wersji mitu o Medei, i do tego, co się dzieje w salach sądowych.

Przyznam się, że tego Eurypidesa nie czytałam, więc trudno mi się wypowiadać. Ale natknęłam się gdzieś na informację, że to on przypisał Medei dzieciobójstwo. Wrobił ją.

Bzyknięcia i jęki. Hmm, niby mogę zmienić, ale jaki w takim razie dźwięk wydaje strzała trafiająca w cel i umierające dziecko?

OK, zastanowię się nad zdaniem wprowadzającym poszlaki.

Rozwinięcie. Hmm. Wydaje mi się, że to, co najważniejsze, napisałam. Pewnie, można rozbudować sceny z paleniem staników czy podpowiadaniem na przykład Orzeszkowej. Ale dla mnie to by było lanie wody. A jeśli rozbuduję Tomka, to już całkiem zaburzę strukturę i prolog z epilogiem zrobią się dłuższe od reszty… Zresztą, Ninedin już czytała i chyba za późno na znaczące zmiany.

Edytka: A tytuł książki podaję w “Posłowiu”. To nie wystarcza?

 

Black_cape, do wyboru, do koloru, możesz się zastanawiać, która strona ma więcej racji, która jest / była bardziej pokrzywdzona…

Fajnie, że język Ci nie zgrzytał, a i humor nie bruździł.

Tomek miał być niejednoznaczny. Świętoszkom się takie wpadki nie zdarzają.

Babska logika rządzi!

No, przecież to oczywiste, nie ma co wspominać. I jeszcze w oficjalnej formie, bez żadnych zdrobnień…

Babska logika rządzi!

Coś tam czytałam; jakieś legendy arturiańskie, “Tristana i Izoldę”, różne wersje spopularyzowane… “Rolanda” przerabialiśmy w liceum (pewnie fragment). Nie rozumiałam gościa, nie lubię wojen, nie moje klimaty.

Babska logika rządzi!

Ale dlaczego purpura musi być nasycona? IMO, każdy kolor może być nasycony, rozbielony itd.

Babska logika rządzi!

O, jaka dyskusja tu zakwitła. :-)

Wydaje mi się, że “ciężarne kobiety” za bardzo smakują nowoczesnością. Jeśli już, do epoki pokojówek lepiej by pasowały “brzemienne”. Ale tu już powolutku wkraczamy w napuszony patos, względnie archaiczną stylizację, która pewnie też by co poniektórych rozbawiła…

No, cynizm do Medei pasuje. Jak ulał.

Nie wiem, czy nie zawracałaby sobie głowy dżentelmenami. Takiego to dopiero można wydoić! Chociaż może mieć adwokata i znać pięćset sposobów na zaniżenie dochodu.

Dodatkowo – były Medei nie pochodził z ludu, rywalka też nie.

Czy Medea zwróciła uwagę na Tomka? Nie chcę zbyt nachalnie narzucać własnej interpretacji, ale polecam uwadze ostatnie zdanie z jej części.

Babska logika rządzi!

Dziękuję, Panowie. :-)

 

Kapuściany, miło mi, że uznałeś opko za fajne.

 

NoWhereManie, nie pykło, to trudno.

Następny znalazł humor… Ech, powtarzam, że ja go tu nie wkładałam. Chyba powinnam była zostać komikiem. ;-)

Babska logika rządzi!

Widać, że walczyłeś z limitem. Ale mam wrażenie, że ciąłeś nie w tych miejscach, w których należało. Wydaje mi się, że mnóstwo mi umyka (i tu chętnie powitałabym więcej wyjaśnień) – multum symboli i odniesień. A zostało dużo szczegółów i postaci, które można bez większych strat dla tekstu wywalić – opisy pogody, dokładne rozmowy, Nazwy Własne… Czym, u licha, jest Olifant? Mnie się kojarzy ze słoniem, ale tu jakby Roland…

IMO, albo uprościć, albo rozwinąć do pełnego, długiego opowiadania. Bo w tej chwili sygnalizujesz, że do powiedzenia masz znacznie więcej, ale koniec końców tego nie mówisz.

Zostały Ci jeszcze jakieś literówki i połknięte przecinki.

Babska logika rządzi!

Zaczynam podejrzewać, że niektórzy reagują śmiechem na mój nick. Słowa już nie są potrzebne…

Chichot w kułak. Sądzę, że wszelkie wzmianki o boskiej inspiracji misji Joanny musiały bardzo śmieszyć Medeę, skoro inspiracja była raczej czarownicowa. Ale nie wypadało śmiać się otwarcie.

Zbrzuchacone. Hmmm, wydawało mi się, że to powinno oddawać istotę problemu – za sprawą pracodawców dorobiły się brzucha. Patetycznie opisy o owocu cudzołożnej miłości czy dziecięciu noszonym pod sercem dopiero źle by brzmiały, zwłaszcza w myślał Medei.

Tomek nie chciał dziecka ani ślubu. Ale skoro już przydarzyło się pierwsze, to dał się przekonać, że drugie będzie właściwym rozwiązaniem. IMO, dramatem miało być to, że wszystko układa się przeciw niemu.

Babska logika rządzi!

Ale przecież sama się na tę minę wpakowałaś.

Ja? Toż tłumaczę, że się autocenzurowałam, żeby czasem znowu nie wyszło śmiesznie.

Ciekawe, czy gdybym użyła więziennej grypsery (cwel, bardach, dziara itp.), też by to kogoś rozbawiło?

Joanna d’Arc zmarła młodo, trudno w tym wieku zachować rozsądek.

Los tych pokojówek naprawdę nie był godny zazdrości – jak odmówi panu, to wyleci z roboty natychmiast, z bardzo kiepskimi referencjami. Jak nie odmówi, to prawdopodobnie wyleci trochę później, w stanie umiemożliwiającym znalezienie pracy.

Nie wiem, czy Tomek jest biednym studentem – pracuje (wspominam, że z roboty wraca zmęczony) i ma samochód na tyle dobrze się prezentujący, żeby wyrywać na niego głupie laski.

I to niezupełnie tak, że Medea otoczyła opieką Violę osobiście. Zajrzyj do ostatniego zdania w jej kawałku.

Traktuj, jak chcesz, ale ja pisałam na poważnie.

Babska logika rządzi!

Do mnie też nie przemówiło. Cały wątek muzyczny przeszedł sobie obok mnie – w ogóle się tym nie interesuję. Nie wiem, czy jestem nikim, ale na pewno nie jestem każdym, bo nie znam “Stairway to heaven”.

który grał na gitarze akustyczną melodię.

A to nie gitara powinna być akustyczna?

Babska logika rządzi!

Nowa Fantastyka