Profil użytkownika

Miłośnik dobrej literatury (Neil Gaiman, Michel Houellebecq, Haruki Murakami, Terry Prachett, Janusz Głowacki, Jerzy Pilch, Andrzej Sapkowski), filmów Woody'ego Allena i Wesa Andersona, klasycznej muzyki rockowej (Led Zeppelin, Pink Floyd, Dire Straits) oraz komiksów. Członek zespołu redakcyjnego Fahrenheita oraz Creatio Fantastica.


komentarze: 4, w dziale opowiadań: 0, opowiadania: 0

Ostatnie sto komentarzy

Ten tekst w żaden sposób nie jest sprzeczny z regulaminem. Koniec tematu.

 

Zasada “co nie jest zakazane, jest dozwolone”, nie jest daną ad hoc. Wiąże się z odpowiedzialnością;(za czyny, za słowa itp.).

Jestem pisarzem. Oznacza to, że nie pracuję, ale i nie znam odpoczynku. (Łukasz Orbitowski)

Osobiście uważam, że owszem, jak najbardziej, to wystarczy. Jeśli jakiś film mnie nudzi albo zwyczajnie mi się nie podoba, to po kwadransie go wyłączam. Jeśli jakaś książka mi nie podchodzi, sięgam po inną.

 

I na tej podstawie – “kwadransa” – napisać rozważania czy felieton?

Jestem pisarzem. Oznacza to, że nie pracuję, ale i nie znam odpoczynku. (Łukasz Orbitowski)

Kto teraz poprowadzi Rincewinda w jego nieustannych ucieczkach?:(

Gdzie jest Sam Vimes?:(

A Babcia?:(

Po prostu: jak to?:(

Jestem pisarzem. Oznacza to, że nie pracuję, ale i nie znam odpoczynku. (Łukasz Orbitowski)

“Serce Kniei” (uwaga do szanownej Redakcji: oryginalnie “In the Greenwood” a nie “Into the Greenwood”) Mari Ness rzeczywiście jest bardzo dobre. Melancholijnym klimatem przypomina wybitne pod tym względem “Maladie” Sapkowskiego (zresztą również retelling). Jednak słabo trzyma się realiów średniowiecznych. No i nie zapominajmy, że niemal piętnaście lat temu było “Sherwood” Tomasza Pacyńskiego.

W konsekwencji: styl robi wrażenie; historia takoż, choć już nieco mniejsze; a ówczesnej rzeczywistości nie ma prawie w ogóle.

Jestem pisarzem. Oznacza to, że nie pracuję, ale i nie znam odpoczynku. (Łukasz Orbitowski)

Nowa Fantastyka