Profil użytkownika


komentarze: 44, w dziale opowiadań: 31, opowiadania: 15

Ostatnie sto komentarzy

Pogoda, to jest barowa dzisiaj. Jutro ma być całkiem, całkiem. Stąd mój plan obejmuje koszenie.

Wszyscy, co to mieli wiedzieć, wiedzą. A Ci, którym los sprzyja będą jutro “świecić” w stolicy Śląska ;)

Udanej biesiady.

Przeczytane. I to z przyjemnością. Warsztatowo zacne. Forma ciekawa, ożywcza, pasująca do tej długości tekstu (przy dłuższym zaczęła by mnie męczyć). Sama historia mną nie sponiewierała ale całkiem zgrabne jest to opowiadanie. I tak, jak ktoś już tutaj zwrócił na to uwagę – duży plus za detale i obszerną wiedzę w zakresie przedstawianej tematyki.

Przeczytane.

…latarki z trudem przebijały się przez chaszcze.” – no, raczej nie latarki. Zapewne chodziło Ci o światła latarek ale i wtedy konstrukcja będzie ekwilibrystyczna. A może tylko to tylko moje “widzi mi się”.

Ale zamiast zrozumiesz.” – Ale zaraz zrozumiesz

Słońce zaczęło powoli budzić się do życia…” – nie wiem czy to właściwa konwencja, dla mnie jest “ciężka”

sięw” – brak spacji

wysmarkał się pod siebie.” – dziwnie, ale … kurczę, wyobraziłem to sobie!

UWAGA! Spoiler!

 

Zapomniałbym o puencie: jak jesteś dealerem kokainy, to uważaj, żeby się przez przypadek nie naćpać, bo po intensywnych, psychodelicznych wizjach obudzisz się na jakimś zadupiu, w obszczanych gaciach, podrapany przez rysia.

Kawałek mięsistego SF a takowe smakuje najlepiej. Zgodnie z poprzednimi komentarzami widzę duże stężenie fabularne ale próbuję je usprawiedliwić wymogami dotyczącymi ilości znaków (?). Może kiedyś pokusisz się o zwiększenie objętości opowiadania – moim skromnym zdaniem: warto. 

Mogę zadać kolejne, z czystej ciekawości? → Mogę zadać kolejne pytanie, z czystej ciekawości?

lub w zdaniu poprzednim użyć “pytanie” zamiast “obawę”

Reasumując: przeczytane, spodobane.

Przeczytane. Ogólnie nie przepadam za tego typu opowiadaniami ale przeczytałem z dużą przyjemnością. Historia ciekawa i zręcznie napisana. Stylistycznie pięknie. Gdzieś mi jakiś niepotrzebny przecinek zamigotał ale summa summarum – brawo!

Tomasz R.Czarny – Zapewniam Cię, że przynajmniej jedna z nich nie stosuje makijażu. W przeciwieństwie do Ciebie nie muszę się też o to pytać i wystawiać na kilkugodzinny monolog, ponieważ mam własne zdanie w tej kwestii (Tobie współczuję). Ty widać jesteś w tej materii mocno indoktrynowany, co mnie niezmiernie dziwi. Wydajesz się osobą bardzo, bardzo pewną siebie z ukierunkowaniem na bycie aroganckim i paranoicznym typem. Ale uwierz, że tacy nie robią na mnie wrażenia swoim przerośniętym ego.

A niby jak makijaż ma podkreślać naturalną urodę? Kobieta używająca jakichkolwiek kolorowych “cosiów” próbuje ukryć niedoskonałości lub upływający czas. Jeśli twierdzi inaczej, to oszukuje nie tylko innych ale też samą siebie. Makijażowi mówię zdecydowane NIE! I nie tylko dlatego, że nie lubię klaunów i mimów.

“Papierz”? … hmmm … hę, że jak? No, chyba że to mąż papieża.

“Pan” czy “pan” … jakaś konsekwencja?

Przeczytane.

Mocno przegadane. Mało światotwórczości.

Szlifów nie zauważyłem … ani nawet Towotu.

Jest pomysł ale mnie nie porwało. Może dlatego, że na czarownikach i magii znam się raczej słabo.

 

Liczę na to, że wszyscy piszący bez wyjątku wykażą się oryginalnością (czyt. ambicją) i wybiorą mniej lub bardziej, ale egzotyczne kraje. Do północy nie mam najmniejszych szans zdążyć i pozostaje mi mieć nadzieję na czytanie nowofantastycznych opowiadań o Malezji, Indonezji, Kostaryce … 

Ciekawe, czy ktoś postawił na Polskę?

A propos obstawiania.  Złotówka na czternaście opowiadań przed końcem niedzieli. Jak typujecie?

Swobodniej?! Jakoś nie mam pewności co do tej swobody. Trochę takie przymykanie drzwi i dociskanie terminem. Ale nie ma co jojczyć, tylko spiąć pośladki i spróbować przed ósmym.

Ktoś mnie, nieświadomego oświeci, jak to jest z tym “zaklepywaniem” krajów? Czy to jest aby zgodne z pierwotnym regulaminem? I jeśli się kraj powtórzy (będzie drugi, trzeci, itd.), to jest dyskwalifikacja, czy jakieś ujemne punkciki? I na koniec, czy średnioroczna temperatura w danym kraju wpływa na ocenę?

Celowałem w werterycznego. Mogę chyba uznać, że mi się udało. Przynajmniej w przybliżeniu.

Dobrze, że nie był weneryczny … nawet w przybliżeniu.

 

Ech.

My tu achy i ochy a nawet echy. Pisząc po polskiemu: widzę swoje niedopatrzenie.

 

Bez odbioru.

Przeczytane.

Z literówek:

n a” – raczej “na”

ech utraconych” – chyba coś zostało po sprzątaniu

karki książek” – “kartki książek”

Nie moja bajka. Strasznie dużo melodramatu i bohater niebywale dupowaty (ale może takie to czasy), więc trudno mi jakkolwiek się z nim utożsamiać. Jednak wszystko napisane schludnie, całkiem zgrabnie można powiedzieć a cała historyjka ma ręce i nogi. Podobało mi się przedstawienie rozbieżnych myśli postaci podczas ich rozmowy. 

Przeczytane. Technicznie bez zarzutu. Jest klimat. Początek się spodobał. Końcówka (od telepatycznej “rozmowy“ z kosmitą) znacznie słabsza. Ogólnie na plus.

No! Coś co czyta się “naturalnie” … jest “flow” …

Po co inaczej bym pytała” – może potrzebny znak zapytania “?”

zakładając zgrabną nogę na nogę” – druga nie była zgrabna? Scena mocno naciągnięta … większość hetero-facetów wyjechałaby w tą “podróż służbową”.

Ogólnie podoba mi się motyw męsko-damski na tym etapie czytania – lubię to u “moich autorów” i często stosuję.

No, jest jest ” -nie wiem, czy nie brakuje przecinka

Oj (,) daj spokój”

Scena bójki taka sobie … zdecydowanie można “doszlifować”

Ten pisk opon taksówki też mi nie gra.

… zmęczony i niewypoczęty” – to raczej to samo znaczenie

Po martwym lisie przejeżdża się dość przyjemnie … taka kraksa jest mało prawdopodobna.

BARDZO fajnie się czytało. Mało użyłeś znaków a potencjał jest na znacznie, znacznie więcej!

Dla mnie super!

 

No tak, przeczytałem poprzedni komentarz i oczywiście zgadzam się że NOLi tu malućko ale Twój styl jest  jak to się mówi “FAJNY”.

Przeczytane. Początek mocno dziwny, no raczej nie moja bajka. Styl też jakiś nie dla mnie ale może dzisiaj mocno marudzę, bo zamiast pisać opko odgarniam śnieg i robię milion innych rzeczy. Opowiadanie takie … deliryczne. Opisy do poprawki ale dialogi … w sumie mało ich i po pierwszych miałem nadzieję, że w nich znajdę plusy ale chodzi o to żeby plusy nie przesłoniły minusów. Gra w kółko i krzyżyk przypomniała mi film “Gry wojenne” … stare dzieje … pewnie niewielu pamięta. Taki obrazek Salvadora Dali. Mocno abstrakcyjne opowiadanie i … gdyby dodać opisy, dobre wprowadzenie … mogłoby chwycić. Nawet nie wiem gdzie “zgubiłeś te ponad 3700 znaków” – a to chyba dobrze. Jeśli chodzi o styl, to nic mi nie przeszkadzało, nic nie drażniło. Powodzenia w kolejnych opowiadaniach.

 

Reg – dziękuję, postaram się Ciebie nie zawieść.

Wiktorze – właśnie to zrezygnowanie, apatyczne podejście do swojego końca, w pewien sposób charakteryzuje bohatera. Śmiałek, as przestworzy, jest bezsilny, gdy wszystko wokół zawodzi. Ma płakać? Wpadać w panikę? Wtedy tlen skończy się trochę wcześniej ;) A Ty Wiktorze co byś zrobił w takiej sytuacji? Ale oczywiście pomyślę jeszcze nad tym wszystkim o czym pisałeś. 

Deirdriu – technikalia będą skorygowane … fakt, że są mocno koślawe i już zostałem za to napomniany. Postaram się również dodać odrobinę “zacności”.

 

Issander – pamiętam o “elektrycznych" poprawkach.

Wiktorze – zacząłem zastanawiać się nad Twoją ostatnią uwagą – niestety bohater już przekalkulował możliwość reakcji (np. naprawy) i wie, że znajduje się w sytuacji bez wyjścia. Czeka go niechybne unicestwienie. Swoją nadchodzącą śmierć traktuje jako kolejną porażkę, których miał mnóstwo w swoim życiu i one trochę go "znieczuliły" … mimo, że to inny ciężar gatunkowy zagadnienia, to to on już okrzepł z myślą że jego podróż zakończ się tragicznie.

Anet – słowo “przyzwoicie” ma dla mnie bardzo pozytywny wydźwięk … proszę nie poprawiaj mnie!

To dla mnie zaszczyt, że szanowna Loża pochyliła się nad moimi dziewięćdziesięcioma sześcioma słowami.

Reg – wykorzystam te cztery, nieograniczone ilością liter słowa najlepiej jak potrafię … edytor źle je zliczył ;)

NoWhereMan – Dzięki za przeczytanie i … może te cztery słowa wykorzystam na mocniejszy finał.

Dzięki wszystkim za przeczytanie i uwagi.

Dzięki Bellatrix za komentarz. Zarówno Ty jak i przedpiścy macie sto procent racji, że “nie porusza”, “nie porywa”. Sam nie wiem, czy tekst miał być porywający. Chyba jest osobisty a mnie zupełnie nie udało się oddać emocji (lub ich braku) bohatera. Z drugiej strony nasz pilot miał być anonimowy, aby można było usiąść w jego fotelu i poczuć jego bezsilność. Sto słów to naprawdę niewiele. W głowie mam bardziej rozbudowaną fabułę i może poprawię tekst, jak również inaczej go otaguję. Wiem, że sporo pracy przede mną.

Issander – trafia to do mnie … ale poprawię rankiem.

Wiktorze … dzięki za uwagę ale tutaj bardziej chodzi o to, że bohater chce sam wybrać jak skończyć , niż jak to przedstawia Wikipedia … on się już wielokrotnie nad tym zastanawiał, bo wiedział, że jest taka opcja. Wybrał a tu niestety ktoś wpisał inny program.

Zupełnie nie kupiła mnie końcówka

Wybrał swoją śmierć … ostatnie na co wydawało się mu, że ma wpływ. Niestety nie miał żadnej opcji w tej kwestii. My też czasami chcemy mieć wpływ na coś i … nie mamy.

Dzięki Issander za “Wolta”, pewnie spłonął by na swoim “stosie” przez moją improwizację. Poprawione.

 

A przecinek jeden znalazłem … a drugi … o pomoc proszę.

 

Wskazówka pozostałego w akumulatorach prądu majestatycznie zbliża się do zera.

Prąd … potocznie natężenie (w Amperach) … magazynowanie prądu – czy ktoś jeszcze nie wie, że chodzi o energię? Techniczna drobnostka nieistotna w obliczu niechybnej śmierci.

Z zimna zasypia się zdecydowanie “przyjemniej”, stąd bohater chce wybrać swój “lepszy koniec” … niestety nawet tego nie może.

On mnie też nie ;)

Wilku, ja piszę o prawdziwym chaosie, takim jak np. podczas blackout-u. Anarchia naukowa jest filozoficzną dywagacją. Nota bene w wielu przypadkach naukowcy (sic!) i politycy są pierwszymi ofiarami takich … zdarzeń (oczywiście poza drugoplanowymi bohaterami, czyli tłuszczą okradającą się, morującą i gwałcącą).

Kurcze, jednak jestem za uściślaniem!

Dziękuję za przychylność dla masońskiego banity i za spostrzegawczość. Niestety wielkość logo utrudnia dostrzeżenie jeszcze jednej poprawki oryginału ;)

Nowa Fantastyka