Profil użytkownika


komentarze: 8, w dziale opowiadań: 8, opowiadania: 7

Ostatnie sto komentarzy

Darcon – znów dziękuję:) nieustannie próbuję wbić się do jakiegoś wydawnictwa, a skoro mam nowego potencjalnego czytelnika, będę starał się tym mocniej:)

 

Finkla, też dziękuję – nawet świeżo przy czytaniu nie widziałem tych “baboli”, znów mogę na Ciebie liczyć:). W sumie to wiedziałem, że w niektórych miejscach z tą stylizacją przedobrzyłem, ale tak konkretnie, niepodobna było je zauważyć:). Część błędów poprawiona, nie ze wszystkimi uwagami się zgodzę i już tłumaczę:

 

W zdaniach tego typu nie wolno zmieniać podmiotu, bo wychodzi, że to lis by wracał do domu.

Gdzieś już wspominałem o tej stylizacji na mowę potoczną tu, na dzikim Wschodzie Polski:). Często są takie przypadki, że po prostu podmiot jest ukryty, a trzeba samemu sobie go dodać… Przychodzi mi do głowy przykład, zamiast “Niech pan idzie” – jest często używany na wsiach zwrot “Idzie niech”… Być może nie do końca udało mi się tutaj to oddać, ale chodziło o coś podobnego, choć tutaj w pierwszej osobie…

IMO siana nie wiąże się w snopki.

Jak najbardziej można, choć właśnie wygodniej i częściej (tak myślę) spotyka się słomę, bo sztywniejsza. A podejrzewam, że i niektóre ziela się da wiązać w snopki, jak lebiodę czy inne “bujne”.

 

Błędy poprawione; szczerze powiedziawszy, zaskoczyła mnie ich ilość… 

 

Czy były też inne ławki, nie drewniane?

Myślę, że można się upierać, że były np. kamienne, marmurowe, itp. :)

 

Mężczyzna był wysoki i o przysadzistej budowie. –> Obawiam się, że wysoki wzrost raczej wyklucza przysadzistość.

Zmieniłem, choć sjp podaje, że przysadzisty to też taki nieproporcjonalnie tęgi do wysokości… Ale są ogólnie dwa znaczenia, więc przynajmniej nie będzie wątpliwości:)

 

Muszę przyznać, że komentarze budujące i dziękuję:). Oczywiście, że mam tego towaru więcej, ale właśnie w formie opowiadań… I chyba właśnie dlatego (może też przez te wszystkie błędy, których jeszcze nie wyłapałem) ciężko znaleźć wydawcę, bo na razie wysyłanie całości kończyło się ciszą w eterze…;P 

 

A króliki, tak po prawdzie, przewijają się przez większość opowiadań z tego… tomiku. I różne wyprawiają cudawianki:)

Jak zauważyliście(-łyście?) opowiadanie jest z tego samego cyklu, ci sami są też bohaterowie. Nie usunąłem żadnego z moich poprzednich opowiadań, ale, szczerze mówiąc, nie ogarniam chyba wszystkich tutejszych opcji (te bety, nie-bety, muszę chyba więcej o tym poczytać…). 

Równie długo by się zeszło, jak nie dłużej. – Równie długo by nam zeszło, jak nie dłużej.

Pozwolę sobie nie zgodzić się w tym przypadku… A to z tego powodu tylko, że oprócz archaizacji w moich tekstach próbuję też odtworzyć pewne cechy dialektu wschodniej polszczyzny… Pochodzę z tego właśnie regionu i, ręczę Wam, w ten sposób się mówi. Sądzę, że to ubarwia język opowiadania.

skrzaty pomagają ludziom w ciężkich chwilach, a taka przecież się nadarzyła. – …a taka przecież się przydarzyła.

Za SJP: nadarzyć się «o czymś pomyślnym: przytrafić się, zdarzyć się niespodziewanym, przypadkiem»

przydarzyć się «zdarzyć się nieoczekiwanie»

tu też miałem pewne obiekcje, choć ostatecznie zmieniłem zgodnie z radą… Weź chociażby powiedzonko “diabli nadali”… Tam to słowo występuje niewątpliwie w negatywnym sensie.

 

Reszta poprawiona, czekam na kolejne wyłapane babole:)

 

P.S. czy to przypadek, że nad okienkiem “wpisywanego komentarza” literki formatowania układają się w słowo “biust”? ;P

Właśnie się za to zabrałem, już powinno być dobrze… Cieszę się, że, poza tymi kwiatkami, podobało się Wam:)

Spieszę z wyjaśnieniem literówek i zagadki nawiasów: to wina mojego edytora (wcześniej używałem office'a, teraz libre office w ubuntu) i mojego niedopatrzenia… Proszę o wybaczenie i życzę miłej lektury mimo to:)

Szczerze mówiąc, to moje opowiadanie sprzed czterech chyba lat... Za jakiś czas może wrzucę jedno z nowszych, mam nadzieję, że będzie się bardziej podobało...:)

Nowa Fantastyka