Profil użytkownika


komentarze: 134, w dziale opowiadań: 130, opowiadania: 23

Ostatnie sto komentarzy

“Lincoln w Bardo” –  wzruszająca opowieść o ojcu opłakującym śmierć syna. Nieco przekombinowana w warstwie formalnej, ale z pewnością jedna z  ciekawszych lektur tego roku.

Miło mi, że kilka osób pamięta :) Zapraszam po wypłacie. Tej albo następnej :)

Berylu, to się więcej nie powtórzy. A ze względu na bardzo niską popularność autora, może na ten post przymkniemy już oko??? :)

 

 

Rorschach i Dracon – bardzo dziękuję za szczodre komentarze. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

ojej, opinia prawie tak długa jak moje opowiadanie :) kłaniam się nisko. rozumiem wszystkie zarzuty. z jednym jednak nie mogę się zgodzić. do momentu wysłania programu w przeszłość w rzeczywistości Soni nie mogły pojawić się żadne zmiany. natomiast tuż po kliknięciu następuje reset, lub jeśli wolisz, przeskok do innej linii czasowej. być może w tej linii Sonia nie będzie musiała niczego resetować. być może nie zostanie nawet słynną fizyczką. któż to wie. trzeba  by sprawdzić. co do mocy obliczeniowej – przyznam się, że nie mam pojęcia jak wielka będzie potrzebna i czy przypadkiem komputery kwantowe nie będą mogły jej czerpać z wszechświatów równoległych :) pozdrawiam

Tensza, Vermanitus – dzięki za przeczytanie i opinie.

może kiedyś. na razie pozwól mi się nacieszyć tym gównianym osiągnięciem :)

nie spotkałem jeszcze w literaturze takiej klamry, uważam się za prekursora :P

Wawerna, FoloinStephanus – dzięki, że zadaliście sobie trud przeczytania. Miło, że zechcieliście się podzielić uwagami :)

Jedni mówią, że dobrze się czyta, inni, że bloki za długie. Przyjrzałem się tym blokom. Moim zdaniem są znośne. Może w formie internetowej wydają się długaśniejsze ;) w każdym razie dzięki za opinię!

wiedzieć, którzy politycy są tylko chamscy, pazerni i aroganccy a którzy chamscy, pazerni, aroganccy i szaleni – to wiedzieć wszystko o polityce. ale żeby to wiedzieć, trzeba się interesować. to oznacza, że czasami trzeba posłuchać jednego z drugim :)

literatura jako źródło eskapizmu w ogóle mnie nie interesuje. mam od tego gry komputerowe, alkohol i sen :)

nie interesujesz się śmierdzącym gównem, nie zauważysz, że w nie wpadłaś. taka jest moja teza. jak widać ludzie mają różne podejście do literatury i moralności. takie życie :) 

czy w tym opowiadaniu zauważyłaś coś, co można by podciągnąć pod “ślepe wierzenie w obietnice wyborcze i propagandę, ekscytowanie się nieistotnymi pierdołami – jaką sukienkę założyła żona prezydenta (a może to córka była?), co o aktualnym premierze powiedział były premier, przemówienie noworoczne”? to przecież oczywiste, że kiedy mówię o zainteresowaniu się polityką, nie mam na myśli chodzenia na wiece, przynależenia do partii, robienie notatek z przemówienia premiera itd.

mogę tylko zauważyć, że bardzo dobrze dobrałaś sobie pseudonim :)

tak, rzadko ale są i takie przypadki. z tym, że mogę zrobić coś dobrego dla cioci Jadzi, czy nawet dla bezdomnych, umierających w hospicjum itd., ale przy tym, nie interesując się, nie zauważę, że w kraju zapanowała dyktatura, że prawa człowieka są łamane, że nacjonalizm, że faszyzm, że holocaust. 

bo to sprowadza literaturę do roli narkotyku a człowieka ustawia poza nawiasem społeczeństwa. nie interesuję się polityką = nie dbam o społeczeństwo, wspólnotę, o innych ludzi.

dzięki za opinię. powiem tylko, że to źle, więcej – fatalnie, że nie interesuje cię polityka i że literaturę traktujesz tylko jako ucieczkę.

Wystąpienie z unii, gdyby słuchać ekipy rządzącej, nie jest żadnym tam priorytetem, ani nawet odległym celem. Priorytetem jest, gdyby się w nich wsłuchać, dopomożenie Unii, by ta wstała z kolan :) 

 

Dzięki raz jeszcze.

Dziękuję za komentarz. Możesz dokładniej powiedzieć, co cię zniesmaczyło? Wydaje mi się, że większość  czytających  traktuje tekst jako SF ale już motywy polityczne odbiera bardzo realistycznie a nawet hiperrealistycznie. Przecież nawet w tagach napisałem, że to dystopia. Gdyby nie było to o Polsce, to co konkretnie uznałbyś za powierzchowne?

Dzięki.  Punkt wyjściowy tego opowiadania, to obecna sytuacja w Polsce, tylko nieco (z każdym dniem widzę, że naprawdę tylko nieco) przesterowana, podkręcona. Nie wiem, jak mógłbym to ująć inaczej i mniej dosadnie. Może kiedyś jakiś redaktor mi to podpowie :) W każdym razie to nie z tej beznadziei politycznej bierze się cierpienie głównego bohatera. To jest tylko taka wisienka na jego ponurym torcie, że się tak wyrażę.

Nie wiem. Ale dzisiejszy dzień przekonał mnie, że w swoich politycznych odniesieniach nie byłem dość "toporny" :)

Każdy czyta po co innego. Dzięki za dobrnięcie do końca w każdym razie.

Bardzo cenne obserwacje, dziękuję. Co do Strasburga, owszem, jest to ciało niezależne, jednak ma o wiele większy wpływ na państwa Unii, niż dajmy na to Rosję. Na likwidację Trybunału Konstytucyjnego bohaterowie powołują się zaś tylko w sensie ogólnego upadku demokracji i braku organów pilnujących konstytucyjności ustroju, a nie dlatego, że chcieliby tam pójść i coś osobiście załatwić. Co do zmiany konstytucji, to chciałbym być takim optymistą jak ty :) dziękuję za 4+, to moja ulubiona ocena:)

Zajmę się, zajmę, jak tylko pies zejdzie mi z kolan :) Dzięki!

katia – dzięki za dobre słowo. bemik – także dziękuję, zwłaszcza za wyłapanie tych pozostałości wnuczka :)

Oczywiście chodziło o Ciebie, Bellatrix. Tak właśnie działa matryca mego umysłu i dlatego potrzebuje programu naprawczego:) Coś mi się tam po nocy skojarzyło z jakimś innym komentarzem i włala! Przepraszam. I dziękuję za zachęcenie do wklejenia w całości i za nominację.

Trochę się bałem, że 90 000 znaków to za dużo jak na jeden raz.  Jeśli po trzeciej części stwierdzisz, że warto, to może wrzucę jako całość :) W każdym razie wielkie dzięki za przeczytanie i opinię!

Jak zwykle jestem bardzo bardzo wdzięczny za uwagi ! A zwłaszcza za zwrócenie uwagi na to qui pro quo z Piotrkiem, Pawłem i Jankiem :) Ciąg dalszy oczywiście nastąpi.

Rywijczyku, powiedzmy, że ten tekst to taka wprawka, ja czekam na kolejny :)

Dziękuję za opinię i cenne uwagi. Pozdrawiam :)

Jest tak, że każde opowiadanie piszę inaczej :) Może kiedyś je dopracuję. Na razie niech jeszcze poleży. Dzięki za komentarz ;) 

Dziekuję regulatorom za korektę, Anet za przeczytanie. Finkla – niestety nie wiem, czy tak to wygląda od środka????. Tu chyba jest ten element fantastyczny, którego szukali regulatorzy …

Dzięki. Nie przejrzałem tekstu po wklejeniu. Rzeczywiście ciężko to czytać…

Dzięki Cieniu za przeczytanie i uwagi :)

Wybaczam i kłaniam się nisko smiley

Joseheim wielkie dzięki za uwagi redakcyjne. Co do treści, w opowiadaniu jest tyle ile miało być. Dopowiadanie zmieniłoby to w jakiś inne opowiadanie, nie moje w każdym razie. I doskonale rozumiem, że ta treść nie każdego przekonuje. Pozdrawiam.

Dziękuję Ghalas! Zastanawiałem się już, czy istnieje choć jedna osoba, która “połknie” to opowiadanie w całości z całym dobrodziejstwem inwentarza. 

 

Co do tytułu, hm… Można by trochę komercyjnie, w stylu H. Pottera “Jan i pułapka błękitnego światła” smiley A serio – pomyślę!

Dzięki Finkla za przeczytane pomimo tej monotoniismiley

Dzięki Lena. Myślę że ze dwa zaimki wyrzucęsmiley

Dzięki bemiksmiley

Lana, bardzo dziękuję za komentarz (i za samo przeczytanie!). Czy zechciałabyś podać przykład przynajmniej jednego zdania do poprawy? Może jakiegoś, które cię najbardziej swoim brakiem techniki ubodło? Jedna rzecz do poprawki to już coś :)

Dzięki za opinię i wypatrzenie tych poprawek ????

Autor by na to nie wpadł. Bardzo mu się podoba ta interpretacja ????

Koncepcja z banalnymi duchami jest błędna :) Pozdrawiam

Bardzo mi miło, zwłaszcza, że nawet jak ktoś uważa końcòwkę za niejasną, to i tak kupuje to opowiadanie. Bo ono zostało napisane dla klimatu przede wszystkim. Dzięki!

Nie będę się kłócił, chociaż uważam, że nie zawsze chodzi o taką konstrukcję, jaką sobie wymarzyłeś. Dzięki za PALETKĘ! Tak nazywałem rakietkę, kiedy grałem w tenisa w podstawòwce, ale tu zdecydowanie powinna być rakietka. 

I dziękuję oczywiście za komentarze. I za bibliotekę!

Ależ dałem, no przeceż jest. O lampkach… czy coś przegapiłem? Nie jestem częstym bywalcem. Może nie ogarniam :):

Usunąłem wcześniejszą (lecz późniejszą) wersję opowiadania. Przepraszam za zamieszanie. Tu wklejam komentarze z betowania. 

 

Nevaz

mężczyzna, Gdynia | 28.02.15, g. 17:33

 

Robił to przecież wcześnie.

wcześniej?

 

uczucia nielokalne?

Nie zrozumiałem o co chodziło. Czy to jakaś wskazówka do zrozumienia opowiadania, próba unowocześnienia języka, czy jeszcze coś innego?

 

nie zadał sobie trudy

trudu?

 

Od razu powiem, że SF to nigdy nie był mój ulubiony podgatunek. W tym opowiadaniu trochę brakowało mi akcji. Nie do końca wiedziałem, w jakim kierunku zmierza. Może czegoś nie zrozumiałem. Wątek miłosny do mnie nie trafił – wydał się powierzchowny.

Wydaje mi się, że warsztatowo tekst jest dobry.

 

ed.: czy Maegan była Śnieżką? Pocałunek miał być pocałunkiem księcia?

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej – Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

BETA

AUTOR

dorjee

mężczyzna, Białystok | 28.02.15, g. 17:47

 

Dzięki :)

BETA

Bellatrix

kobieta | 02.03.15, g. 00:51

 

Najpierw technikalia:

 

"tak jak poprzedniej nocy była czwarta rano czasu pokładowego." – to nocy czy rano? :)

 

"poza nim nie było żadnych więcej osób." – nie podoba mi się szyk. Widziałabym raczej "nie było więcej żadnych osób". Dalej: " W każdym razie żywych." – skoro to się odnosi do zdania z zaprzeczeniem ("nie było") to imho to zdanie powinno brzmieć: " W każdym razie nie żywych." Niemniej, 100% pewności nie mam, może niech się jeszcze ktoś tu wypowie.

 

"Kiedy dolecimy do Ceresa?" – jeśli chodzi o planetoidę z Układu Słonecznego, to jest ona rodzaju żeńskiego, nieodmienna (podobnie jak Wenus) a więc 'dolecimy do Ceres' i dalej w tekście konsekwentnie tak samo.

 

Masz wcześniej o kawie, zepsutym systemie replikacyjnym i kwestię typu 'wodę sam bym zreplikował' – z czego wynika, że replikować potrafi jedynie Shastra. Zdanie: "Na obiad zreplikował sobie puree ziemniaczane i filet rybny." wprowadza zamęt. Może chodził o 'zamówił puree ziemniaczane'?

"Delikatne zniecierpliwienie w głosie Shastry było najprawdopodobniej jego projekcją. – Opowiadałem ci już trzy razy." – wcześniej Shastra była kobietą, czemu 'opowiadałem'?

"Wahadłowiec przyjął kurs na peryceum na orbicie Jowisza" – co to jest peryceum?

"poszedł na swój codzienny obchód" – "swój" jest zbędne. Przecież nie obchodził sam siebie tylko statek :)

"To co się nam przydarzyło na ziemi i więź, którą poczułam w na statku" – jeśli chodzi o planetę, to Ziemia wielką literą. Dalej literówka: w na statku

"Szastra wypompowała powietrze" – wcześniej piszesz "Shastra".

 

Opowiadanie mnie zainteresowało i wciągnęło, na plus ładnie wplecione i poprawnie użyte terminy naukowe oraz dialogi – parę razy się uśmiechnęłam, fajny, nienachalny humor. To, co mi się podoba znacznie mniej, to zakończenie – mniej więcej od momentu nawiązania kontaktu z pijanymi Rosjanami. Rozmowa z nimi trwa nieproporcjonalnie długo, jakbyś bardzo chciał przekonać czytelnika, że NAPRAWDĘ są pijani. No i niestety, ale samej puenty nie wyłuskałam – co tam się tak naprawdę stało? Henry “skończył” jako oprogramowanie do sondy? Czemu w końcówce budzi Maegan pocałunkiem? (poza tym, żeby uzasadnić tytuł?;)). Niestety, ale nie rozumiem :( Do tego, zakończenie wydaje mi się pisane ‘na szybko’. Wydaje mi się, że warto dopracować tę końcówkę, rozmowę z pijanymi okroić i dać konkretniejsze wskazówki ‘co się tak naprawdę stało’

 

pozdrawiam :)

BETA

AUTOR

dorjee

mężczyzna, Białystok | 02.03.15, g. 09:06

 

dzieki, bardzo cenne uwagi:)

BETA

dj Jajko

mężczyzna, Warszawa | 29.09.15, g. 14:37

 

Iiii przeczytane!

 

Aha, lecąc 200000 km/h zwolniła 10krotnie do 17000km/s? Oj, nie wydaje mi się :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

BETA

AUTOR

dorjee

mężczyzna, Białystok | 29.09.15, g. 19:29

 

LOL :)

BETA

Bellatrix

kobieta | 03.10.15, g. 23:14

 

gratuluję 6tki, należała się :))

BETA

dj Jajko

mężczyzna, Warszawa | 05.10.15, g. 16:46

 

Zamiast lolować okaż szacunek, że dj czyta uważnie, hłe hłe :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

BETA

AUTOR

dorjee

mężczyzna, Białystok | 18.10.15, g. 13:47

 

kłaniam nisko :)

BETA

AUTOR

dorjee

mężczyzna, Białystok | 18.10.15, g. 13:47

 

dzięi Bellatrix!

belhaj

mężczyzna, 28 lat, Płońsk | 01.03.16, g. 15:00

 

Czy to opowiadanie nie ukazało się już kilka dni temu?

Chyba ci się powieliło Autorze.

AUTOR

dorjee

mężczyzna, Białystok | 01.03.16, g. 15:56

 

Tak, niestety, z powodów konkursowych. Pracuję nad tym…

Tak, niestety, z powodów konkursowych. Pracuję nad tym…

Bardzo prosze o pomoc w zrobieniu porządku :)

Dzięki za komentarze, a zwłaszcza za próby rozkminienia :)

Serdeczne dzięki za komentarze:)

Pewnie był jeszcze w seminarium :) dzięki.

Regulatorzy, dzięki. Wicked, ale tu nie chodzi o pedofilę. Przynajmniej nie tylko. To raczej choroba wiary. Plus oczywiście schizofrenia :)

I wielkie dzięki za podpowiedzi techniczne :)

Dziękuję Państwu za opinie. Zgadza się, że temat ograny. Chciałem tylko spojrzeć na to z nieco innej strony. Może nie zrobić z pedofila Hioba, ale mimo wszystko zobaczyć w nim też człowieka. Chorego człowieka. Tyle. 

szoszoon - dzieki za koment:)

 

joseheim - dzieki rowniez:)

wole byc kontrowersyjny niz jednomyslnie lubiany lub  krytykowany

MaKneZa - wielkie dzięki, docieniam poświęcenie:) Tak tekst wklejony 2x, ale dzisiaj do popołudnia nie mogłem się połączyć z serwerem i edytować. Nie wiem, co teraz zrobić??? Czy jest jakiś admin, który mógłby wywalić powtórkę?

no tak, zabrakło dramaturgii, jak mniemam.

przemyślenia gościa zamkniętego w kamyczku, hehe.

dzięki za komentarz:)

zgadzam się, najważniejsze to pytać, kwestionować, nie pozwolić temu całemu systemowi skostnieć wokół ciebie. ale zdziwiłbyś się jak niewielu (globalnie rzecz ujmując) ludzi interesują takie pytania:)

problem z Dawkisem jest taki, że jego podejście jest niebywale materialistyczne. on chce przypisać "decyzyjność" jakimś fragmentom rzeczywistości i schodzi do poziomu genów, które jakoś tam rządzą naszymi wyborami. Można nawet zejść do poziomu cząstek elementarnych, które bezpośrednio powodują załamanie się funkcji falowej do jakiegoś jedynego stanu. Ale czym są cząstki elementarne? Skąd emenują? O wiele ciekawszą postacią wśród "neoateistów" wydaje się Sam Harris, który sięga głębiej w swoich poszukiwaniach. A problem z pomiarem jest mało istotny. Bo jeśli nawet potencjały w mózgu nie objawiają się na kilka sekund przed świadomą decyzją, to i tak nie możemy mieć wpływu na to co chcemy. Jak to sformułował Schopenhauer - Możemy robić co chcemy, ale nie możemy chcieć co chcemy:) Uwielbiam ten motyw!

zmieszaj ze sobą Snerga Wiśniewskiego (Jednolita Teoria Wszystkiego) z radykalną Advaitą (istnieje tylko jedno - Świadomość, Pustka, czy jak to zwał), z buddyzmem ( Budda i psie gówno mają tę samą naturę), z neurokognitywistyką (wolna wola to złudzenie) i na osłodę splącz to wszystko kwantowo. 

eee, nie brzmi tak radykalnie, jak bym chciał:)

pozdrawiam

myślę, że na początek wystarczy tę tyranię materializmu delikatnie zakwestionować. choćby w swoim umyśle. jeśli chodzi o moje własne przekonania, są tylko przekonaniami i są zbyt radykalne, żeby je tu cytować:)

Adamie, materialny??? Nauka nie odpowiedziała jeszcze na pytanie czym jest materia. To właśnie materia jest podstawową mitologią naszych czasów. Wszyscy w nią wierzą, choc nie wiedzą czym jest. 

widzę, że edycja tekstu nigdy się nie kończy. dzięki za kolejną porcję cennych uwag. przepraszam za ortografy:)

MaKneZa  - dzięki za dobre słowo;

 

AdamKB - teza jest taka, że umysł stwarza wszystko. całą tzw. materię i co za tym idzie całą naukę. takie są zresztą sugestie niektórych naukowców. a fizyka kwantowa to już w ogóle...  ale pokornie przyjmuję krytykę, że nie wyszło zachwycająco. dzięki:)

regulatorzy - jesteście nieocenieni! bardzo dziękuję za wszystki cenne uwagi. również w imieniu członków:)

mkmorgoth - ależ oczywiście, będę wdzięczny każdemu, kto przebrnie. kiedykolwiek:)

Roger - no niestety, nie dopiszę sequela:) ale dzięki za opinię

hehe, ta czarna plama to miejsce na zadumę:) 

Roger - no, nie to już wszystko. i tak długie to cholerstwo:)

tyko pomysł. świetny. ale tylko pomysł. zrób z tego prawdziwe opowiadanie. albo i powieść.

ooo, dostałem brązowe pióro:))) Nie wiem dokładnie co to oznacza, ale domyślam się, że to za sprawą rekomendacji lożowców, którym opowiadanie się spodobało. dzięki!

Nowa Fantastyka