Profil użytkownika

Jeżeli to jest pole, w którym piszę coś o sobie, to niech będzie, że jestem gostkiem, który wymyśla sobie historie, kiedy nie chce mu się czytać czyichś.


komentarze: 115, w dziale opowiadań: 65, opowiadania: 33

Ostatnie sto komentarzy

Tego się nie spodziewałem. Bardzo się tego nie spodziewałem. A zrobiło mi dzień. Pewnie zapadnie mi w pamięć i za każdym razem sobie o tym przypomnę, gdy pójdę do sklepu.

A promocyjne maskotki będę omijał jeszcze szerszym łukiem niż dotychczas.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Gratulacje dla zwycięzców!

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Gratulacje!

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Czy poziomy dwukropek nie wyglądałby tak?

. .

Chociaż takowy też gdzieś widziałem w twórczości Ulrika von Vinci.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

– Spotkałem Słodką, tak na spacerze… Gdy błąkałem się po necie, klikając w klawiaturę…

– Stary…

– Zafascynowała mnie z początku, swym stylem bycia. Tak wyszukanym w dzisiejszych czasach…

– Stary, proszę.

– I tak od słowa, aż do gestu, od strofki do wiersza, stała się dla mego serca Najważniejsza…

– Posłuchaj mnie.

– Jest Gwiazdą, tak po prostu zakochałem się w Niej!

– Brak słów. Nie ignoruj mnie!

– Cudna Gwiazdo, powiedz, czy będziesz słodyczą, esencją mego życia? Cudna, przecież wiesz, że dla ciebie moje serce bije w realu gdzieś tam posród Kasjopeji, w obszarze Drogi Mlecznej…

– Ja pierdolę, po co kupowałem ci Alexę…

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Na pewno

Nie dzielenie

Każdego zdania

Na czworo

 

A już na pewno nie

Wielokropki…

 

Gdzież koncept

Gdzież środki artystyczne

Gdzież emocje

Gdzież dramatyzm

 

Gdzie jest przekaz

 

Pozdra

Wiam.

 

Sincerely, me.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Dzięki za przeczytanie i ostatniego klika, jest mi niezmiernie miło :)

Co do pisania w jeden dzień… do momentu, w którym to się stało, sam nie myślałem, że to potrafię. I szczerze nie sądzę, żeby to się kiedykolwiek powtórzyło. W każdym razie nie w najbliższej przyszłości.

Każdemu pewnie kiedyś tak kliknie, że wszystko do siebie będzie pasować. U mnie zadziałało obudzenie się o szóstej rano i czytanie jeszcze przed śniadaniem. Może w tym kierunku trzeba drążyć :v

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Wisielcu, problem w tym, że nie miałem nic innego do roboty. I jeden dzień to jeden dzień. Nie pół dnia, ćwierć, jedna trzecia, itd. Łącznie wyszłoby jakieś osiem-dziewięć godzin i do tego półtorej-dwie nazajutrz na przepisanie na komputer z poprawkami. Obejmującymi dodanie paru pojedynczych akapitów, a co najmniej zdań.

No i nie musiałem się zacinać nad fabułą, bo jak mnie strzeliło, tak w pół godziny miałem dokładny zarys od początku do końca, krok po kroku.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Finklo, znalazłem brakujący przecinek!

“Daj mi tydzień Phillipie” → “Daj mi tydzień, Phillipie”

Miałaś rację od samego początku!

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Dziękuję bardzo za klika i wizytę!

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Dzięki za odwiedziny i klika, NoWhereManie!

Brak wyjustowania to pozostałość chaosu z pogrubieniem, kursywą, środkowaniem… Jeżeli nie widziałeś tego bajzlu, to w sumie lepiej dla Ciebie. Po prostu mi umknęło, że środkowanie jest zbędne.

Brak odstępów… Cóż, w zasadzie fragmenty drugiego testamentu miały być oddzielone od góry, ale nie od dołu. Tylko teraz zobaczyłem, że w ostatnich dwóch tego nie zrobiłem. Niechże więc będą wszędzie.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

“bo tylko taka wyszłaby za człowieka bez grosza przy duszy” – pierwsza myśl i od razu zaaplikowana. Chociaż też jeszcze do końca nie wiem. Bo czy Edmund twarz miał szkaradną, że nikt na niego spojrzeć nie chciał, nie napisałem. Jak nie jeden problem, to drugi.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Dzięki, Reg za przeczytanie i klika! Wielokropków po kursywach nie dodam, bo ich tam od początku nie miało być, jako że Elizabeth Lerois ich tam nie stawiała. I tu choćby i tysiąc ludzi stanęło i powiedziało, że nieestetycznie, nie ugnę się.

 

Co do reszty, spieszę z poprawianiem. Tak z marszu to nie wiem tylko, jak ominę sprawę posagu, ale jak pomyślę, to cosik znajdę.

 

Jeśliby pominąć uwagi z literówkami i wielokropkami, to stylistycznie robię postępy, jeżeli za wyznacznik uznać ilość Twoich sugestii, a więc serce moje raduje się niezmiernie.

 

EDIT: Ale za “jakby” i “nie często” płonę ze wstydu i obiecuję poprawę. Zwłaszcza, że często mi się to zdarza.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Rosebelle, nie wiem, jak to wygrzebałaś, ale dzięki Ci za to. Wyłem w ekran co akapit. Piękne. Cudowne. Perfekcyjne. Nic już nie będzie takie samo. To się drugi raz nie wydarzy. Plączę się w słowach.

Widziałem ideał.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Bardzo przyjemny szorcik. Nawet się uśmiechnąłem. Pomysł, wykon, wszystko gra. Czasu na pewno nie straciłem.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Merle, jest mi niezmiernie miło, że zachęciło do wczytania się po raz drugi :)

Finklo, dzięki za przeczytanie. Jeśli chodzi o “Wyznaję”, to mnie na początku może trochę też, ale to dlatego, że nie we wszystkim się łapałem, ale jak już się wysiliłem i zdecydowałem czasem wracać do poprzednich stron, to zostałem tym oczarowany. Tak jak sądziłem, nie wszystkim by się to spodobało i jak najbardziej to rozumiem. Jeśli nie widać inspiracji, to może i nie dziwne. On pisał osiem lat i powieść, ja jeden dzień (z zajrzeniem jeszcze dwa razy – przy przepisywaniu na komputer i na chwilę przed publikacją) i opowiadanie. I czas, i forma nie pozwalają za bardzo skomplikować fabuły, poszarpać jej, by choć trochę przypominało tamto tomiszcze. O doświadczeniu już nie wspomnę.

To gdzieś nie oddzieliłem wołacza? No być nie może, zaraz przejrzę i poprawię!

I w zamyśle matka miała w tym właśnie wyrażeniu obrazić siebie. Takie ostatnie wbicie szpilki w siebie, na wypadek, gdyby za mało żałowała.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Ach, no skoro dwa głosy zgodnie nalegają, pousuwam boldy i kursywę.

EDIT: Przynajmniej tam, gdzie to konieczne. Osobiście mnie to nie raziło aż tak, ale lud decyduje. Niechże i jest normalnie.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Wyskrobałem 41k znaków w “Testamentach” i nie oczekiwałem, że wyjdzie tego aż tyle.

Opowiadanie fantasy, w którym staram się równolegle prowadzić kilka historii. Proszę o łapankę, badanie ukierunkowane na byłozę i miałozę, a jak ktoś jest bardzo chętny, to i uwagi co do logiki i postaci.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Moje serdeczne gratulacje!

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Przeczytałem, oznaczyłem jako przeczytane, nie skomentowałem, pora to naprawić.

Powiem tak, najbardziej z całości podobało mi się przedstawienie problemów z połączeniem dwóch organizmów. Lubię, kiedy się fantastykę wyjaśnia medycyną, czy może precyzyjniej mówiąc, anatomią. Sam próbowałem, ale z marnym rezultatem.

Do tego dochodzi klimat epoki i mamy świetne opowiadanie. Byłem zmuszony przerwać czytanie w pewnym momencie i muszę przyznać, że nie mogłem się doczekać, kiedy będę mógł je skończyć. Wciągnęło, krótko mówiąc. Po cichu liczyłem na tego centaura, ale nie będę narzekał na zakończenie, jest wyśmienicie.

 

Śpieszę nominować na piórko.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Gratulacje!

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Mojego nadrabiania część druga.

W zasadzie nie potrafię dodać nic więcej ponad uwagi poprzedników. W pełni się pod nimi podpisuję i nie będę ich powtarzał. Czy zapamiętam to opowiadanie? Wydaje mi się, że nie na długo. Chociaż kto wie…

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Pora nadrabiać te wszystkie teksty konkursowe, a więc nadrabiam.

Co do logiki przyczyn i skutków nie mam uwag, wszystko mieści się w granicach formy. A że to jest chyba jedyna rzecz, w której mogę być choćby cieniem autorytetu, przejdę do odczuć, bo nic innego mi nie zostaje.

Od połowy tekstu cały czas się uśmiechałem, absurd robi swoje. Tak więc całość mi się musiała spodobać. A hasło wcale nie było takie łatwe.

Jedynie zgrzyta mi trochę tytuł, który spoileruje zakończenie, ale jego uroczy nonsens odkupuje wszystkie winy.

Powodzenia w konkursie!

 

PS Zapomniałem dodać: gdybym nie był spętany regulaminem, pędziłbym do Biblioteki i klikał jak szalony ;)

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Och. Racja. Dzięki za wytknięcie i przeczytanie!

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Urugwaj – Francja 2:3

Brazylia – Belgia 2:4

Szwecja – Anglia 0:1

Rosja – Chorwacja 1:1

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Repost na 3.07: 

 

3.07

Szwecja – Szwajcaria 0:0

Kolumbia – Anglia 0:2

 

I trafiłem drugi mecz, hurra.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Nie zrepostowałem przed 16, mój błąd:

 

2.07

Brazylia – Meksyk 2:0

Belgia – Japonia 4:1

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Ach, Rokitniku, nie ma rzeczy, które się wszystkim spodobają, choć koty bądź psy są chyba temu najbliższe. Dziękuję za komentarz!

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Problemów z internetem jeszcze nie mam, więc żeby Berylowi było łatwiej, repostuję swoje typy na dziś:

Hiszpania – Rosja 2:1

Chorwacja – Dania 0:1

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Czy moja elektrochemitypja się zalicza do tych pięciu, czy może jest zaraz poza czołówką? :D

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

A niech mnie, czy mi się wydaje, czy to jest ta straszna espanjoleta?

No niestety muszę przyznać, że coś mi nie podeszło. Może paru rzeczy nie do końca zrozumiałem, bo jest dość późno. Fabuła wydaje mi się lekko niespójna. Robert poszedł z własnej woli do makijażystki, a ta dała mu trzy kilogramy narkotyku. Za darmo, żeby tylko się go pozbyć. Odrobinkę naciągane, moim zdaniem. A co by zrobiła z tą torbą, gdyby Robert nie przyszedł? I po co właściwie on tam poszedł? Zapytać o rodzaj narkotyku? Po co mu taka wiedza? Co chce zrobić?

Nie wiem, czy to w ogóle ma skład chemiczny – dodała po chwili[+.]

 wszyscy chcą mnie w tym pędzie zmiażdżyć i czekają tylko[+,] aż stracę równowagę.

Te dwie rzeczy z interpunkcji wyłapałem. O składni się nie wypowiem, bo sam mam z nią ogromne problemy.

Ogólne odczucie – opowiadanie raczej mi nie zapadanie w pamięci.

 

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

NARESZCIE, W OSTATNIM MECZU FAZY GRUPOWEJ TRAFIŁEM WYNIK BRAMEK!

NARESZCIE!

 

Francja – Argentyna 3:1

Urugwaj – Portugalia 1:1

No i muszę obstawić całą 1/8, bo mogę mieć problem z internetem przez ten tydzień.

 

EDIT: problemu jednak nie ma, będę to jeszcze postował na bieżąco, jeżeli Ci to ułatwi życie, Berylu!

 

1.07

Hiszpania – Rosja 2:1

Chorwacja – Dania 0:1

 

2.07

Brazylia – Meksyk 2:0

Belgia – Japonia 4:1

 

3.07

Szwecja – Szwajcaria 0:0

Kolumbia – Anglia 0:2

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Senegal – Kolumbia 2:2

Japonia – Polska 3:0

Anglia – Belgia 1:3

Panama – Tunezja 1:2

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Dzięki wszystkim za przeczytanie i komentarze!

 

No, przesadziłem troszeczkę, przyznaję. Pośpiech i brak cierpliwości, ot, moje bolączki. Cieszę się, że chociaż same pomysły nie są tragiczne.

Do pojedynczych rzeczy jeszcze się odniosę:

“dlaczego Andem został przy obłąkanym naukowcu (to by wymagało jakiegoś objaśnienia, jeśli o mnie chodzi)”

Faktycznie, mogłem to zrobić. Teraz mi pozostaje pluć sobie w brodę i mieć nadzieję, że w przyszłości takiej dziury nie zostawię.

I dlatego nie chorują tak?

Tu mi zjadło przecinek przed “tak”, wtedy lepiej to brzmi. I owszem, chodziło tylko o choroby dróg oddechowych. Mój błąd, z kwestii to nie wynika.

“Trzewa” to nie literówka, a archaizm. Próbuję zaczątków stylizowania.

 

“Bo od aspirujących pisarzy wymaga się więcej niż od Kalego.”

Tylko w przypadek nicku “Żongler”, który jest przecież rodzaju męskiego, a należy do kobiety, nie umiem stwierdzić, jak ten wołacz powinien wyglądać, w tym tkwi problem.

 

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Meksyk – Szwecja 1:2

Korea – Niemcy 1:1

Szwajcaria – Kostaryka 3:0

Serbia – Brazylia 1:3

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Pomysł bardzo przypadł mi do gustu. Imiona po palcach – rewelacyjne. Pieczęcie tak samo. Wiatr świeżości zawiał i pozostawił po sobie naprawdę dobre wrażenie. Historia ciekawa, dialog w prologu przykuwa uwagę, choć wydawał mi się odrobinę nienaturalny. Ale tylko odrobinę.

Ostatnie zdanie wywołało u mnie reakcję “Ajajaj”. Sam nie wiem, co to znaczy. Domyślam się, że Wskazujący był mi trochę obojętny, ale może to nie ten dzień.

Kciukowi, instruując;

 Dwukropek, nie średnik.

Tak scrollując w górę, zobaczyłem “Ale z ośmiolatką…” i przypomniałem sobie, że trochę mnie to zniesmaczyło, choć pewnie miało rozbawić. Ale skoro tego nie zapamiętałem do teraz, to na ogólnym wrażeniu wpływu raczej nie wywarło.

Nie jestem jeszcze pewny, czy plan wydarcia Kciuka z więzienia nie jest troszkę zbyt skomplikowany, ale nawet nie chce mi się nad tym głębiej zastanawiać.

 

Ogólne odczucie – świetne. Klikałbym bibliotekę, ale ręce mam związane.

 

PS Konkurs w tym roku to “Polski Język Obcy”, a nie “Obcy Język Polski”.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Dania – Francja 1:3

Australia – Peru 2:2

Nigeria – Argentyna 2:2

Islandia – Chorwacja 1:4

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Arabia Saudyjska – Egipt 0:2

 

Urugwaj – Rosja 2:2

 

Iran – Portugalia 0:3

 

Hiszpania – Maroko 4:1

 

Pogrubię później, teraz mam problem i nie mam czasu.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

22 czerwca, nominacji do piórek tylko cztery, trzeba coś z tym zrobić i wziąć się za czytanie.

Jestem pod wrażeniem. Pomysł świetny, do grafiki pasuje idealnie.

Jak dla mnie mogłoby się skończyć nawet na zawaleniu domu, jako syzyfowa praca mechanicznego sanitariusza. A kończy się dalej, nadając całości jeszcze jeden aspekt. Sam nie wiem, czy przez to opowiadanie podoba mi się bardziej, czy mniej, ale na pewno jest ciekawsze. Serce, które nadaje złe cechy człowieka wbrew wszystkim konotacjom. Dobra, już się nie waham. Podoba mi się bardziej i to dużo bardziej.

Troszkę mnie razi “Cię” i “Zapytał”, ale to szczegóły, da się przełknąć.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Nigeria – Islandia 0:2, żeby Argentyna z grupy nie wyszła.

 

Brazylia – Kostaryka 3:0

 

Serbia – Szwajcaria 1:1

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Edytowałem swój typ na liczbę bramek Króla Szczelców o godzinie 19:20, a ten wpis niech będzie tego dowodem!

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Patrzę: komentarz. To wchodzę, scrolluję, scrolluję i…

Chrystusie Niebieski, Światowidzie, Latający Potworze Spaghetti, bogowie greccy, egipscy, rzymscy, nordyccy, słowiańscy i Logosie…

Aż boję się czytać. Musiałem myśleć nad tym trochę, zanim się odważyłem odpowiedzieć.

Dzięki wielkie. Masa roboty jeszcze przede mną z tym stylem. Poprawię, ale nie dziś. Nie mam czasu, niestety :/

Na końcowe pytania, po głębszym zastanowieniu, sam nie do końca jestem w stanie odpowiedzieć.

 

Żongler…ze? Żonglerko? Dlaczego tu wszyscy używają wołacza, nicki ciężko się odmienia!!!111!1!

Nie potrafię się przed tym obronić. Najbardziej się obawiałem, czy nie natłoczyłem zbytnio tych pojęć. Tak bardzo, że nie zastanowiłem się nad innymi aspektami. Pewnie za parę dni sam stwierdzę, że to nudne. Niemniej mam nadzieję, że kiedyś dokończysz.

 

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Mistrzowie – Anglia.

Król Strzelców – Harry Kane, bramek 8.

 

EDIT: GODZINA 19:20

Jeżeli jeszcze mogę zmienić zdanie, to zmieniam liczbę bramek na 6.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Dzięki za przeczytanie!

Błędy poprawione, przy okazji wyhaczyłem, że nie usunąłem własnego komentarza przed publikacją.

 

Odrobinkę się bałem, że przesadziłem z tym wszystkim. Ale grunt, że da się w tym wszystkim połapać. Kamień z serca.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Gratulacje! Sypnęło dobrem w tym miesiącu.

Szczerze mówiąc, byłem zaskoczony samą nominacją i dla mnie sam fakt, że jestem w tym zestawieniu jest już nagrodą.

Chwała Loży i zwycięzcom!

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Ahoj!

Wrzuciłem na betalistę opowiadanie, fantasy, tytuł “Ukłucie ciekawości”, długość 17k. Na żaden konkurs, ot tak. Może być nawet bez szczegółowej łapanki (choć takową z ucałowaniem rąk przyjmę), najbardziej mnie interesuje reszta.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

No to idźmy za tłumem

Francja – Australia 3:1

Argentyna – Islandia 1:0

Peru – Dania 1:2

Chorwacja – Nigeria 2:1, ale ten jeden to samobój.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Jest mi niezmiernie miło, że poświęciliście czas na przeczytanie. I że się podobało :)

 

Oko, miało to działać dokładnie tak, jak to opisałeś. Quasmus najpierw jakby rzuca niewidzialną płachtę na całą blaszkę, powstrzymując działanie prądu, a potem wycina w niej dziurki i właśnie tam proces może zachodzić i pojawiają się wgłębienia.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Egipt – Urugwaj 0:0

Maroko – Iran 1:2

Portugalia – Hiszpania 0:1

 

Ja zupełnie nie wpisuję losowych wyników. Na pewno nie.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Innym też wolno się w to pobawić?

 

Czarownica zmienia wisielców z drzew w kruki, żeby umilić sobie ponurą okolicę, do której dopiero co przybyła. Rytuał wymaga umazania się sokiem porzeczkowym. A starszy pan mieszkający w chatce ma dość krakania o czwartej rano i postanawia zniszczyć źródło problemu.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Jestem w stanie to zrozumieć. Limity to limity. Niniejszym rozgrzeszam Cię z pozostawienia mnie z niedosytem :)

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Przewinąłem, żeby zobaczyć, czy wszystkie komentarze są z betowania. Zobaczyłem “walet” i “król”.

Aż umieram z ciekawości, jak rozwiązałeś to hasło. Napisane przed przeczytaniem.

 

Po przeczytaniu pierwszym muszę przeczytać jeszcze raz, bo jestem zbyt zdezorientowany, wybaczcie, wracam za chwilę…

 

To, jaki ustalili przelicznik zapałek wymienianych na ławeczce przed drzwiami Domu Kultury, już go nie obchodziło.

Natychmiastowy uśmiech.

ale sam, teraz, nie zaglądał do nich częściej.

Oba przecinki wyglądają mi na zbędne.

Włóczył się po mieście, aż w końcu trafił do niewielkie.

Obawiam się, że nie rozumiem. 

powiedziała, klepiąc go po policzku[+.]

 przygotowała herbatę[-_], rozkroiła ciasto, siadła za stołem

 Przypomniał sobie, jak lekka była babka po śmierci. Że ma grać regularnie. Że mu o tym przypomni.

I wrażenia po drugim przeczytaniu. Czułem się niekomfortowo. Sam pomysł takich kart wzbudza we mnie niepokój. Nie żeby to było coś złego.

Chciałbym się nawet dowiedzieć czegoś o genezie tych kart. Tego mi zabrakło.

Ciężko z takim hasłem w ogóle coś wymyślić, a jednak udało Ci się sprawić, że nie zapomnę tego opowiadania tak szybko.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Powiedziałem to pod “Szóstą minutą na językach”, powiem i teraz – jakość opowiadań na tym portalu mnie zadziwia. Miałem wrażenie, jakbym czytał jakiegoś polskiego klasyka, lekturę szkolną. Niesamowite.

Fakt, że Rydel się żeni, chochoł, kruki i wrony… może to przez to.

Sceny pięknie namalowane, sołtysowa realistycznie zarysowana.

“Rotmistrz Henryk Ortwein huknął kubkiem o blat, rozgwieżdżając mapę kropelkami Drogi Mlecznej.” – dla mnie to zdanie jest perełką tekstu.

Świetne, świetne, świetne, świetne. Dopasować do poszczególnych elementów opowiadania. W razie potrzeby dopisać.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Bardziej chodzi o to, że “stróżka” to:

1. daw. «kobieta stróż»

2. daw. «żona dozorcy domu»

wg internetowego PWNu.

 

Tobie chodziło o “strużkę”.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

No to zobaczmy, czy Loża przymknie oko na trzy dni. I czy umiem wstawiać odnośniki.

 

Żongler – Pieśń Mgieł

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Stał, nieruchomy

Tu mi zupełnie ten przecinek nie pasuje.

Gdy język opadł łagodnie na dno, ona zrozumiała, że odzyskała głos.

A tu mam wrażenie, że “ona” nie jest koniecznością. A trochę wybiło mnie z rytmu.

Poznawały tą

Tę.

Seiðkone również to słyszała.

Próbuję kłaść akcent na różne słowa i w żadnym wypadku nie widzę sensu dla “również”.

zbudzony Jötunn wysłucha tylko jednej prośby. Prośby, która zostanie spełniona, jakakolwiek by nie była.

Wysłuchanie prośby i spełnienie jej jest tym samym. Zgrzyta mi to trochę.

 

Po takim wstępie mogę z czystym sumieniem przejść do tej pozytywniejszej części komentarza.

Droga na górę, na której bohaterka widzi sceny z tego, jak się stała tym, kim jest, bardzo mi się spodobała. Pozyskanie szkieletu o mglistych oczach jako bębniarza też świetne. Tak tylko troszkę się prosi o wyjaśnienie, czym on tak naprawdę mówi, ale to może ja przesadzam.

Za to ostatnie zdanie wręcz mnie powaliło na kolana.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Przejąłem się. Nie wiem, jak inaczej nazwać to uczucie po przeczytaniu tego. Jakoś przemówiło do mnie to opowiadanie, nie do końca potrafię powiedzieć dlaczego. Może przez te maliny. Może przez zakończenie.

 

Po drugim przeczytaniu czysto łapankowym to mi nie grało:

ale to wciąż do mnie wraca. I głód też ciągle wraca.

Rozumiem podkreślenie, ale nadal jakoś dziwnie to brzmi, jak mówię to na głos. Jakby coś było nie w tym miejscu. Według mnie lepsze byłoby “I ciągle wraca też głód”.  

Śmiałeś się, że wyglądam[-,] jak upiór

 silniejszy[-,] niż miłość do ciebie

 Mówiłeś, że tam, głęboko w gęstwinie[+,] coś złego może mnie spotkać

ale tu pewności stuprocentowej nie mam. 

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Aż mnie naszła chęć przeczytać Dostojewskiego, co to go kupiłem i leży. W zasadzie czuję się, jakbym już zaczął. Klimat jest, z grozą trochę gorzej, ale to nie jest łatwe w tekstach. Ostatnia scena robi wrażenie. No i aż się boję, cóż się mogło stać biednym czerwonym w paszczy tej cerkwi. Wszystko na swoim miejscu, błędów nie widzę. Klikałbym.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Rety, rety… no genialne. Jak przeczytałem TEN fragment i hasło się rozjaśniło, zaśmiałem się, sam nie wiem, z czego. Słówko dostałaś trudne, a opowiadanie napisałaś płynnie, łatwo i przyjemnie się czyta, cały czas z uśmiechem, a zakończenie jest wisienką na torcie. Żadnych negatywnych uwag nie mam.

To chyba były najlepiej spędzone dwie-trzy minuty tego dnia.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Ocho, w zasadzie nawet przez myśl mi nie przemknęło, że te dwa miesiące można by czymś wypchać, a to nie brzmi na zły pomysł. A nie pomyślałem o tym chyba przez moje lenistwo. Lenistwo i trochę też strach. Żeby sensownie wypełnić tę lukę, musiałbym wymyślić nowe wydarzenia, może nowych klientów, ale żeby nie było zbyt nudno, każdy musiałby być trochę inny. Miałbym do wyboru albo mniej więcej takiej długości szort, albo sporego kolosa na jakieś 30k. Wtedy zakończenie wymagałoby trochę więcej, żeby w głowie wszystkie elementy układanki weszły na swoje miejsce. Plusy można mnożyć i mnożyć, ale chyba nie miałem na to siły. No i po drugie – strach. Kreowanie postaci jest dla mnie cholernie trudne, ilość możliwych potknięć jest niezliczona, a ja jestem dopiero początkującym bajarzem, który wstydzi się wszystkiego, co napisał, zanim dołączył do tego forum. Za wysokie progi, jak to mówią.

 

Światowiderze, cieszę się, że się podobało. A niedosyt był w zasadzie celem, który chciałem osiągnąć. Ostatnie trzy linijki to pierwsze, co napisałem.

 

Co do wielkiej dyskusji na temat oddychania – niechaj i Wam wszystkim będzie. Quasmus zrobił głęboki wdech. Za chwilę poprawię, tylko skończę to pisać.

 

Zarzucanie brzytew… mam mieszane uczucia. Z jednej strony rzeczywiście mógłby istnieć zwyczajny rzeźbiarz, który zrobiłby tę pieczęć, ale z drugiej – czy obcięcie fantastyki nie naruszy zbytnio podstaw opowiadania? Jeżeli rzeźbiarz byłby zwyczajny, to musiałby mieć obie ręce, jedną raczej się rzeźbić nie da. To z kolei trochę by zrujnowało zakończenie – jakby chciał, mógłby iść na wojnę, nic mu nie stoi na przeszkodzie, nie jest kaleką, wszystko inne ma sprawne, droga wolna!

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Bardzo ciekawe. Aż powoli się zaczynam bać o mamusię dziewczynki, skoro kot też nie do końca jest.

Wydaje mi się jednak, że skoro dziewczynka miała zakrwawioną twarz, to chyba ją trzeba podejrzewać.

Zagadka, dziecięce spojrzenie, przywiązanie, wyobraźnia, niejednoznaczne zakończenie, a wszystko w dwóch tysiącach znaków. Świetna robota. Klikałbym, jakbym spełniał warunki. Chociaż akurat o to, czy tekst się dostanie, bym się nie martwił. Tyle tu fajerwerków, że NoWhereMan je zobaczy z daleka.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Reg, poprawione wszystko oprócz oddechu, choć to też jeszcze może się zmienić, a to z prostego powodu “zrobić głęboki wdech” dla mnie znaczy tyle co nabrać powietrza i go nie wypuszczać przez dłuższy niż zwykle czas. Tu natomiast miałem na myśli głębokie, uspokajające oddechy. Ale jeżeli mylę się, co do swojej definicji, z pewnością poprawię.

 

Drakaino i Śniąca, “coś” w sznurze zmieniłem na “specjalny płyn”. Powinno pomóc.

 

Czemu właśnie Quasmus miał robić pieczęć? Może trochę naciągane, ale nie wiedział, co faktycznie robi, ani ile to jest warte. Inni fałszerze mogliby zaśpiewać dużo więcej, widząc sam wzór. Albo zadawać niewygodne pytania, albo odmówić, bo nie leży im to w interesach.

Dlaczego nie wyjechał? Żeby to odeprzeć, musiałbym zaznaczyć jego przywiązanie do ziemi, na której to się narodził. Czego nie zrobiłem i nie dziwię się, że to kole w oczy.

 

Bardzo wszystkim dziękuję za przeczytanie i zostawienie komentarzy!

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Funthesystemie, po pierwsze może trochę offtopowe pytanie, jak do Ciebie mam się zwracać, bo “Funthesystemie” wygląda co najmniej dziwnie. No i Ocho, bo kwestie przez Was omawiane są bardzo podobne.

Teraz moje odniesienia do kolejnych spraw:

Pierwsza – sam to zdążyłem zauważyć i, kurczę, żałuję, że tak późno. I aż dziwne, że tak późno, bo teraz to mnie samego razi. Nie wiem, w jakim stopniu akceptowane jest na tym portalu repostowanie opowiadań po ich gruntownym ulepszeniu, bo chciałbym się jeszcze kiedyś z tym zmierzyć z tym tekstem i dać Wam do wglądu.

Druga – nie mogę się inaczej odnieść, niż przyznać rację. Rację w każdym słowie.

Trzecia – jest w tym może i trochę racji, ale chciałem bardziej zakreślić osobowość narratora.

Którego potem zupełnie zmarginalizowałem. Bez sensu.

A to wszystko wynika z jednego – pośpiech. Pisałem to trzy dni. Nie odłożyłem, ba, nawet nie przeczytałem po skończeniu, z czego wynika ta obszerna łapanka Reg i dziwaczne porywanie dzieci. Teraz widzę, jak bardzo to źle wpływa na jakość tekstu.

No i czwarta – mówiąc, że stylu już nie zmienię, miałem na myśli tylko to opowiadanie. Chcę się rozwijać, chcę umieć pisać coraz lepiej. Jeśli widzę krytykę stylu, od razu włącza mi się lampka, żeby coś zmienić. Choćby i powolutku, małymi kroczkami. 

Dzięki wielkie za wskazówki.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Spoiler już usunąłem, nie sądziłem, że aż tak pałacie żądzą zgadywania hasła.

Nie śmiem odebrać Quasmusowi tej dumy, że tworzy obrazy.

Co do sznura, bardziej bym powiedział, że zmieniłem narrację. Może trochę zbyt raptownie. Może w ogóle nie powinienem.

I ostatni błąd – zdecydowanie moja wina, usunąłem o jedno słowo za dużo przy ostatnich poprawkach przed publikacją.

 

Dziękuję za komentarz i cieszę się, że się podobało :)

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

A więc od razu chciałem jeszcze raz, tym razem publicznie, podziękować Issandrowi za betowanie. Zwłaszcza, że robił to o drugiej w nocy. Wielki to człowiek i brawa się mu należą.

Dziękuję za uwagę.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Czy znajdzie się ktoś chętny do pobetowania mojego szorta/opowiadania (w zasadzie ta granica dla mnie jest zbyt płynna, żeby ją dostrzec) na konkurs Polski Język Obcy? Fantasy, 8k znaków, tytuł (w zasadzie jeszcze roboczy): “Rysa na metalu”.

Można dokuczać, gryźć, drapać i bić, byle nie w szczepionkę!

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Wilku który jest, przeczytałem i śpieszę z komentarzem.

No więc po kolei, najpierw treść. Pomysł na historię – jeszcze za mało czytałem, żeby orzekać o oryginalności, ale trochę trąci nudą.

Postać Kruka jako zrozpaczonego ojca chcącego ocalić swojego jedynego syna wypadła całkiem wiarygodnie, nawet zacząłem mu współczuć i zastanawiać się, dlaczego to zło się na nie uwzięło, jakież to są ich “grzechy”, które syn musiał odkupić. Jestem żywo zainteresowany.

Kolejne sceny – nie do końca rozumiem, kim są w końcu te postaci na skraju dołu, dlaczego tak bardzo nienawidzą wilków (bo tak to odebrałem), dlaczego to w ogóle ma coś do rzeczy, dlaczego nie mogą skrzywdzić syna Kruka, jakie zasady je ograniczają… sporo pytań jak na jedną scenę, a zero odpowiedzi.

Jeżeli “zgromadzeni w kręgu ludzie już od miesiąca czuwali nad bezpieczeństwem trzody”, a Kruk “co rano podchodzi do rozwidlenia i czujnie się rozgląda”, to dlaczego nikt z tych młodzieniaszków tego wcześniej nie zauważył i nie zadawał pytań?

I naprawdę Krukowi zajęło kilka lat, żeby się zorientować, że jego syn mógł wrócić? Po co w ogóle został w tej chacie? 

 

Dalej forma.

Zarzucono to mi w moim opowiadaniu i teraz faktycznie widzę, że jest to irytujące – ostatni blok tekstu. Można się zgubić w środku czytania, lepiej jest połamać na akapity.

 

Parę razy powtarza się “i, że”. Tu nie powinno być przecinka, chyba że zdanie z “że” jest wtrąceniem, jak na przykład u Ciebie (co prawda z “żeby”, ale o to tu chodzi) : “Opowiedział, że złe wiódł dotąd życie i, żeby Boga za nie przeprosić, rusza w góry, by jako eremita do końca swych dni jeno Panu służyć”.

 

I jeszcze nie pasują mi niektóre słowa mówione przez staruszka. Z jednej strony mamy inwersje “Przeraził się Kruk” dla archaizacji, z drugiej – “dialog”, “przemieszczał się”. Nienaturalnie to wygląda.

“No, pora na mnie. No, dobranoc” też mi niespecjalnie pasuje do Kruka, brzmi zbyt… beztrosko jak na człowieka, którego tyle zła spotkało.

“Zmarzniesz ino tylko”. Ino=tylko, wybierz jedno.

“Przestali na chwilę pragnąć przygód” – to nie świadczy dobrze o tej historii. Chwila jest względna, ale zazwyczaj nie trwa więcej niż minutę, więc cała opowieść nie wywarła jakiegoś wielkiego wrażenia.

“A każdy chciał tylko tę noc w domu spędzić z matką i ojcem” – brzmi, jakby każdy chciał spędzić w domu z matką i ojcem tylko tę noc. 

Tyle z mojej łapanki, zaraz pewnie zlecą się inni.

 

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Z każdym kolejnym komentarzem coraz bardziej żałuję, że nie odłożyłem tego opowiadania na jakieś dwa tygodnie. Wtedy raczej bym zobaczył, co jest nie tak w tym wszystkim.

Dziękuję Wam wszystkim z całego serca, ale Tobie, Cieniu Burzy dziękuję szczególnie, bo dokładnie, na konkretnych przykładach pokazałeś mi, co trzeba poprawić, a co jest na znośnym poziomie nie tylko w tym jednym opowiadaniu, ale w całym moim planowaniu opowiadań.

Jesteście wszyscy wielcy, jeszcze raz dziękuję <3

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Usiadłem na spokojnie, pomyślałem, podumałem i mam zarys fabuły. Nie takie straszne te hasła, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Teraz już zostało tylko napisać. Tylko. Heh.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Borowiku, ten sam wątek: 

 

Ge­ne­ral­nie, jeśli coś nie jest wy­raź­nie sprzecz­ne z re­gu­la­mi­nem, to jest z nim zgod­ne.

Nie bę­dzie­my zatem dys­kwa­li­fi­ko­wać ni­ko­go, kto nie zła­mał re­gu­la­mi­nu w spo­sób jawny i oczy­wi­sty; prze­kro­cze­nie li­mi­tu, brak fan­ta­sty­ki, praca na­de­sła­na poza ter­mi­nem, etc. Prze­ciw­ko be­to­wa­niu też nic nie mamy – im lep­sze na­de­śle­cie prace, tym le­piej dla nas. Dzia­ła to jed­nak, oczy­wi­ście, w obie stro­ny. To zna­czy, że ja­kość wy­ko­na­nia, jak­kol­wiek nie dys­kwa­li­fi­ku­je z sa­me­go kon­kur­su, bę­dzie miała wpływ na osta­tecz­ną ocenę tek­stu. Jak zwy­kle zresz­tą. Przy czym, pra­gnę uspo­ko­ić nie­spo­koj­nych, nie bę­dzie­my bić po łap­kach za każdy za­gu­bio­ny prze­ci­nek ani lać pasem za po­je­dyn­cze li­te­rów­ki.

 

Peace!

napisał Cień Burzy 

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Czy niezbyt wyedukowani zwyczajni zjadacze chleba z jakiegoś średniowiecza/renesansu wiedzieli, jak wygląda pieczęć królewska? Albo czy w ogóle mieli pojęcie, że coś takiego istnieje lub co oznacza?

Na mój rozum nie, bo dokumenty wagi państwowej raczej nie trafiały do rąk takich prostaczków, ale wolę się upewnić.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

W imię Ojca i Syna…

Tego się obawiałem. No nic, idę myśleć jak to przerobić na opowiadanie. Może mi to trochę zająć.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Aequedistanty to od teraz moje ulubione słowo.

I jak brzmi w końcu słowo trzydzieste piąte? Gnosis, g. sis czy sis?

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Chwila, w której po raz pierwszy zaakceptowałam fakt, że moja mama nie żyje.

 

Czy ten fakt trzeba akceptować kilka razy? Jest to dość mocne przeżycie, jak zgaduję, ale wydaje mi się, że jedna akceptacja wystarczy.

Zdanie dziwne, choć kiedy je przeczytałem, to mną wstrząsnęło. 

narratorka jest w wieku licealnym w trakcie opowiadania historii, a opisywane wydarzenia miały miejsce tuż przed tym, gdy poszła do szkoły.

I zapamiętała słowo w słowo przemowę ojca, choć była wtedy zmęczona do takiego stopnia, że prawie nic nie rozumiała i myślała jedynie o łóżku?

 

Jeśli chodzi o ogólną ocenę, to mnie się naprawdę spodobało. Krótkie a treściwe.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Dykcja godna pozazdroszczenia, choć narrator trochę mi nie grał. Każde zdanie powiedziane praktycznie tak samo, intonacja czasami wytłumiała akcenty niektórych słów, prawie każda sylaba była o takiej samej długości, przez co całość brzmiała z lekka nużąco.

 

Ale poza tym świetna robota, bardzo działa na wyobraźnię.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Okej, to żeby nie było niedomówień, ja się zgłaszam. Wolę się upewnić, że jednoznacznie się określiłem.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Nawet nie zauważyłem tej opcji cudzysłowu na tym pasku opcji. A no to wypróbuję. 

Co za koszmarny początek; o co tutaj chodzi? Pierwsze zdanie wprowadza podmiot pojedynczy, który dalej cudownie się rozmnaża. Skąd mam wiedzieć które sprawy są pierwsze, a które drugie, skoro mowa o jednej sprawie?

Przez dłuższą chwilę musiałem przyjrzeć się temu wszystkiemu, żeby zrozumieć, gdzie tkwi problem i chyba już wiem. “Pierwsza” miała znaczyć “pierwsza w życiu”. “Te drugie” to “ten drugi typ” sprawy, czyli “ciekawe”. Jak tak teraz patrzę, to faktycznie jest to mylące.

 

Trzech co? Trzech wszystkich? Brakuje tam dookreślenia, np. “trzech sędziów”.

 

A tu mógłbym się z kolei kłócić. Nie wydaje mi się, żeby dookreślenie było naprawdę konieczne. Kontekst jednoznacznie określa, o kogo chodzi.

 

Na powtórki nie mam solidnych usprawiedliwień, co najwyżej słabą wymówkę – to mój debiut na stronie, gdzie ludzie rzeczywiście wytykają innym błędy. I… nie wiem jak to zrobię, ale w przyszłości postaram się poprawić ten styl. Poczytam uważnie innych, podpatrzę, jak oni to robią, może coś z tego będzie.

 

Co do sprawozdań z historii – w teorii, w pierwszych koncepcjach Rozejmnatu, Proces miał być dialogiem. W przeciwnym razie po co ściągać strony konfliktu do jednego pomieszczenia? Sam w zasadzie nie wiem, jak to się skończyło na trzech obszernych wypowiedziach, ale jeśli miałbym zgadywać, to chyba tak było mi łatwiej i podświadomie poszedłem tą drogą.

 

I na koniec, sprawa z narratorem przypomniała mi jeszcze jedną rzecz do wyćwiczenia. Muszę jakoś nauczyć się pisania o odczuciach postaci, bo zazwyczaj w takim miejscu się zatrzymuję, myślę piętnaście minut, nabazgrolę jedno zdanie i idę dalej. A wychodzi jak wychodzi.

 

Ogromnie dziękuję za ten komentarz, panie Jasna Strono.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Czej, to w ten sposób działa, źle zrozumiałem, mea culpa.

NO TO WYBRAŁEM KWARC.

Ktoś będzie miał ubaw xD

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Ludzie dostali takie ciekawe słowa, nad którymi można sobie pogłówkować, poszperać w internecie, czegoś nowego się dowiedzieć.

 

Ja dostałem kwarc xD

 

Nudniejsze są chyba tylko gaz i blacha.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Czy ja wiem… Zakończenie, owszem, odrobinę zaskoczyło, spodziewałem się podobnego, ale nie aż tak drastycznego.

 

“– Trrk. – zgodził się pasikonik.” – Nie powinno być pierwszej kropki.

Nie jestem do końca pewny w tych dwóch przypadkach:

“Nie to, co mama” 

“wspólnie ustalą, co dalej”

Intuicja podpowiada mi, że nie powinno tu być przecinków. Mogę się mylić, niech mnie ktoś zweryfikuje.

 

Ogólnie odczucie zupełnie neutralne. Nie jestem fanem tego typu opowiadań, ale też nie specjalnie mam na co ponarzekać.

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Co tu dużo mówić, ten portal i jakość opowiadań z dnia na dzień zaskakują mnie coraz bardziej.

Czułem napięcie, czytając ten tekst. Bałem się o bohaterów, którzy swoją drogą mnie się bardzo podobali, ale to może ja mam lekko zaniżone wymagania.

Większych dziur logicznych nie zauważyłem. Narracja poprowadzona świetnie, wszystko gra.

Poza jednym drobnym szczegółem:

Czemu to zawsze musi być anagram? Dlaczego osoba, która chce swoją prawdziwą tożsamość utrzymać w tajemnicy, daje taką nietrudną do rozgryzienia wskazówkę?

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Uroczyście ślubuję, że każdy kolejny tekst, zanim go tu dodam, przeczytam trzy razy.

I jak do końca ogarnę z poradników jak dokładnie wygląda betowanie, też będę tego używał. O ile bety się znajdą.

Naprawdę nie wiem, jak mogłem nie postawić przecinków w tamtych miejscach. Ogólnie wszystkie wytknięte przez Ciebie błędy postarałem się teraz naprawić, mam nadzieję że ma to ręce i nogi.

Stylu tu już nie zmienię, bo nijak nie potrafię, ale wiem, o czym mówisz. Oby w przyszłości wychodziło mi to lepiej.

No i wreszcie bloki tekstu po raz trzeci, sprzedane! Jakoś to podzieliłem, wydaje mi się, że w miarę logicznie. 

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

A trudno, sesja może poczekać!

Strona 117, Hasło 17

In a perfect world man like me would not exist. But this is not a perfect world.

Nowa Fantastyka