Profil użytkownika


komentarze: 276, w dziale opowiadań: 236, opowiadania: 67

Ostatnie sto komentarzy

Ekstra konkurs :) Z humorem w moich tekstach raczej jest słabo, ale z chęcią poczytam innych. Limitów jeszcze nie ma? Bo nie dostrzegłam nigdzie informacji. 

Propozycja Finkli jest zabawna i z przymrużeniem oka,  natomiast Anet konkretna.

 

Fajnie by było przyłączyć się do Was, ale niestety raczej nie mam potrzebnych umiejętności sad, więc chociaż trzymam kciuki za antologię smiley.

Dziękuję za komentarzsmiley Cieszę się, że ogólnie tekst jest na tak.

Widzę, że niektórzy uważają, że końcówka jest zbyt nagła, choć ja tego nie czuję. Będę musiała pomyśleć jak to dopracować.

 

Również pozdrawiam smiley

Bardzo dziękuję za tak pozytywne komentarze juroreksmiley. Postać Bastet bardzo mi podpasowała, a kiedy jeszcze wyczytałam w źródłach powiązania z Sechmet to już innej drogi nie było. Wiem, że opowiadanie nie jest idealne, ale jeśli będzie taka potrzeba postaram się sprostać wyzwaniu.

 

Pozdrawiam

Gratulacje dla wszystkichsmiley. Fajnie było wziąć udział w tym konkursie, a mały limit znaków dla mnie na plus. Ukłony w stronę jurorek za świetny temat konkursu i szybie przeprowadzeniesmiley.

Choć nie wiem czy moje opowiadanie dostanie się do antologii, to już sama nominacja jest dla mnie budująca i dziękuję za niąsmiley.

 

Pozdrawiam! 

Według mnie poprzednia wersja miała cięższy, fajny klimat. Początkowa scena bardzo mi się podoba, przykuwa uwagę. Pomysł z wyjściem nieumarłych jako zemsta też był ok. Tylko tak jak wspomniałam, rozmywał się z fragmentami koncertu i pisaniem piosenki. Odwracały uwagę od właściwej akcji. 

Spokojne, niby nic się nie dzieje, ale napisane tak, że po prostu samo się czyta. Ironiczny humor (tak go odebrałam) pasuje. Postacie ciekawie przedstawione, zwłaszcza Merlin przypadł mi do gustu. Zgadzam się z mr. marasem, że byłoby lepiej, gdyby akcja działa się w Anglii. A tak pan Zdzisiek nie pasował mi do arturiańskiej legendy i psuł ich niepowtarzalny klimat.

 

Pozdrawiam i powodzenia w konkursie smiley

Fajnie się czytałosmiley. Lubię taki humor. Dodatkowo świetnie wpasowałeś innych bogów, zwłaszcza greckich (miły akcent z Bastet:). A pomysł na światłowodowy interes Hadesa znakomity. Dodatkowo wiele szczegółów robiących klimat. No i przebijająca się z opowiadania smutna prawda o ludziach wpatrzonych w Internet i głównie z niego czerpiący swoją wiedzę i opinie.

 

Pozdrawiam i powodzenia w konkursie smiley

Choć trochę żal mi kłótni bogów, to zmiany jak najbardziej na plussmiley. Fajnie się czytało o nowych zajęciach bogów (przy Amorze się uśmiechnęłamsmiley). Teraz wg mnie o wiele lepiej łączy się fragment o piosence z resztą idei opowiadania. I jest chyba bardziej na wesoło, co też na plus. Poprzedni pomysł również mi się podobał, jednak zbytnio został ukryty np. przez piosenkę. Skupiałam się na niej, sądząc że będzie kluczem, po czym okazuje się, że jednak chodzi o zemstę Hekate.

Zaciekawiłeś mniesmiley. Teraz nie miałam czasu, ale muszę nadgonić opowiadania.

W sumie ciekawie by było, gdyby kilka osób napisało przenikające się opowiadaniasmiley

Dzięki za komentarz smiley. Szkoda, że nie do końca podeszło.

Co masz na myśli pisząc, że nie widać zagadki, a później jest nagle wyjaśnienie? Bastet od początku się zastanawia, czemu została przebudzona, a na końcu po prostu się dowiadujemy.

 

Pozdrawiam smiley

Dla mnie nie jest tak źlesmiley. Do końca byłam ciekawa jak to się skończy. Co prawda muszę zgodzić się, że nie za bardzo zrozumiałam przeplatające się wątki i nie znam historii piosenki co dodatkowo utrudniało sprawę (swoją drogą świetny utwór, a dzięki Tobie poznałam ciekawostki, które lubię). Skróciłabym wątek z zespołem, szybciej przechodząc do pisania piosenki.

Mnie akurat podobały się sceny z bogami. Może właśnie tu niech ktoś jej zarzuci chęć zemsty za córki czarownice?

 

Pozdrawiam i powodzenia w konkursiesmiley

Miło spędziłam czas przy Twojej opowieści. Polubiłam Hermesa, chyba głównie przez początek, który mnie ujął. Chętnie przeczytałabym całe opowiadanie w takim klimacie, np że włamuje się do banku lub muzeum po jakiś tajemniczy artefakt (trochę wyobraźnia mnie poniosławink). 

Tekst sprawnie napisany, ciekawe pomysły, jak np. jego odradzanie się czy możliwość wejścia w sieć i zarabiania. Wolałabym, aby jednak Zofia okazała się jego bratnią duszą na dłuższy czas, ale końcówka z wybieraniem bogów rzeczywiście pasuje i daje do myślenia. Daje klika.

 

Pozdrawiam i powodzenia w konkursiesmiley

Lubię wracać do Twojego uniwersum, choć tu prezentujesz nam inne klimaty (co jest ożywcze). Piękna wyspa, ciepły klimat i zagadka podbarwiona horrorem – ciekawe połączenie. Jak zawsze pokazujesz wysoki poziom wiedzy o opisywanych czasach. Momentami opowieść trochę się dłużyła, jednak (jeśli się nie mylę) sama napisałaś, że później trochę podrasujesz tekst. Zgrabnie połączyłaś ze sobą różne elementy, tworząc ciekawą całość, choć w pewnej chwili zaczęłam się trochę gubić kto jest czyją córką lub synem i w którym pokoleniu.

Gratuluję wyróżnieniasmiley.

Miło mi czytać taki komentarzsmiley. Niestety na razie na niektóre pytania sama nie znam odpowiedzi. Po prostu przy pisaniu tekstu nie były dla mnie istotne. Nie wykluczam, że po zakończeniu konkursu, jeśli wpadnę na jakieś ciekawe wyjaśnienia, to dopiszę kilka słów. Muszę być jednak ostrożna, aby nie popsuć tego co już jest.

Ponieważ nie wszyscy byli usatysfakcjonowani zakończeniem, a dziś spłynął na mnie pomysł na udramatyzowanie go (tak oczywisty, że dziw iż wcześniej na to nie wpadłam), rozszerzyłam zakończenie. Mam nadzieję, że nie zawiodę waszych oczekiwań smiley.

Dziękuję za komentarz Nevazsmiley. Cieszę się, że ogólny odbiór jest pozytywny. 

Odnośnie niedopowiedzeń masz rację. Sądzę, że autor ma jednak pewną trudność w ocenie tego ile powinien zdradzić. Dla niego pewne rzeczy są oczywiste, a czytelnik nie zawsze może je jednak wyłapać.

To Apophis udawał Re. Pozostali bogowie zapewne mieli powody do pomszczenia, ale jednocześnie zdawali sobie sprawę, że Sechmet jest nieobliczalna i trudna do sterowania. Aphopis jako “ten zły” nie przejmował się tym zbytnio.

 

Pozdrawiam

O rany, ale mam zaległoścismiley

 

Na wstępie bardzo dziękuję za kolejne komentarze i kliki. Niezmiernie mi miło je czytaćsmiley.

 

thargone – wspaniały stemplem, nawet nie wiesz jak się cieszę, że zbłądziłeśsmiley. Masz niesamowity talent.

 

Ten przydługi akapit za podszeptem bety chciałam podzielić, ale nie widzę odpowiedniego momentu. Możliwe, że tylko ja go nie dostrzegam.

 

Ach, co do zakończenia już nie jedna osoba mi o nim pisała, ale cóż poradzę, że po prostu tak je widziałamsad. Ale jestem bardzo ciekawa wilku jak byś je napisał. Oczywiście nie skradnę do opowiadania Twojego pomysłu, ale tak z czysto pisarskiej ciekawości. Może przyda mi się taka wskazówka na przyszłość.

 

Pozdrawiam smiley

 

Dziękuję za pozytywny komentarz i klikasmiley Cieszę się, że znalazłeś plusy. W sumie może rzeczywiście za mało jest o Egipcjaninie, ale na tym etapie nie będę już bardziej ingerować w tekst. A ten pomysł z głaskaniem Bastet przez dzieciaka fajny, szkoda że sama na niego nie wpadłamsmiley.

Tekst zrobił na mnie wrażenie pod względem językowym. Kawał pięknej roboty, choć w pewnym momencie miałam już trochę przesyt.

Sama historia ciekawa. Z jednej strony nie spodziewałam się wysłania go w tak odległy czas i miejsce, z drugiej strony w sumie nie jest to dziwne, ponieważ jak zauważył None nawet w filmach ten motyw już się pojawiał. Spodobały mi się fragmenty z Persivalem i dziewczynką. Spokojne, trochę refleksyjne. Fajnie, że zły dostał za swojesmiley. Mnie również wyraz wgniótł w opisie śmierci Steinera nie pasował.

Nie zrozumiałam tylko tych ucieczek dziewczynki. Ponieważ czytałam w nocy, może nie wyłapałam podpowiedzi.

 

Powodzenia w konkursiesmiley

Dziękuję za odwiedziny, dobre słowo i kliksmiley

Niezmiernie się cieszę, że spodobał się twist, liczyłam na niegosmiley. Z półmrokiem masz rację, zmienię.

Nie napisałam, że mnie się nie podoba, jedynie nie całkiem przekonuje. Dlaczego? To zapewne bardzo subiektywne, ale:

  1. Sposób opisu – niektóre zdania można by było trochę zmienić.
  2. Dobry bóg walczy ze złym, przegrywa, traci siły, dlaczego to zrobiłeś??, po czym widzi umierającą dziewczynkę (szkoda mi jej sad) i nagle wstępują w niego siły, uśmierca zło i wygrywa – trochę ograne. Jak mówię, to jedynie subiektywne wrażenie i absolutnie nie miałam zamiaru Cię urazić.

Muszę się zgodzić z poprzednikami. Tłumaczenie chłopaka o rodzinie jest za długie, zbyt ckliwe i oklepane. Już jego pierwsze wyjaśnienia naświetlają nam sytuację. Później trochę się gubię kto z kim, przeciw komu i dlaczego (choć dzięki Tobie chętnie w wolnej chwili zajrzę do mitologii Indii). Scena walki i jej opis nie do końca mnie przekonują.

Uśmiałam się przy scenie spotkania boga z chłopakami. Pomysł na wkręcenie Agni świetnysmiley.

 

Pozdrawiam

To już pytanie do Egipcjansmiley. Jak pisałam, nie w każdym rejonie Egiptu istniał ten mit. W niektórych miastach czczono osobno Sechmet. Ich system mitów nie był jednorodny.

 

Edit: Wprowadziłam prawie wszystkie Twoje poprawki. Jednak bardziej pasuje mi przebudza.

Dziękuję za komentarz i łapankęsmiley. Szkoda, że nie porwało.

Z szendit przyznaję, że nie wiedziałam jak poprawnie odmienić.

 

Jednakowoż nie bardzo wiem, dlaczego Kotka została zbudzona – przecież jako Sechmet była czczona w starożytności, więc czemu służy jej przemiana dzisiaj. – Nie wiem czy ja Cię teraz dobrze zrozumiałam, ale: mit o przemianie Sechmet w Bastet krążył po Egipcie właśnie w starożytności. Na niektórych obszarach obie boginie zlały się w jedną i aby wyjaśnić to, wymyślono, że zła Sechmet zmieniła się w dobrą i łagodną Bastet. Ja jedynie teraz odwróciłam ten mit, aby Sechmet znów zemściła się na ludzkości, jak w dawnych mitach.

 

Pozdrawiam smiley

Dziękuję za oba komentarze i Twój czassmiley

Ciężko mi tu polemizować z czyimś gustem i odbiorem tekstu. Nie chcę nikogo na siłę przekonywać, bo nie o to w tym chodzi. Szanuję to, że komuś może się nie podobać. Cieszę się, że jednocześnie dostrzegasz również plusy. Mnie obie części składają się w całość, choć masz rację, że może nie ma tej płynności w przejściu. Jeszcze nad tym pomyślę.

 

Pozdrawiamsmiley

Fragment z bety: ciekawy pomysł na hurtowe, imprezowe załatwianie sprawy przez Barona i ogłaszanie się przez Internet. Dla mnie pokazuje to jego dostosowanie się do współczesnych czasów. Rozbawił mnie kurczak i jego ekologiczne pochodzeniesmiley.

Dodam jeszcze, że opowiadanie czyta się szybko i z zaciekawieniem. Baron wg mnie zarysowany autentycznie, oddaje klimat Nowego Orleanu.

Dziękuję za komentarzsmiley

Jeśli chodzi o zakończenie, to tak je sobie wyobraziłam i nic na to nie poradzęsmiley. A dalej wiadomo co się będzie działo – rzeki krwicheeky.

 

Czemu miałaś makabryczne skojarzenia? Hmmm. Opisałam tylko jak przeciąga się kot:). Cały opis jest taki, czy jakieś konkretne wyrażenie?

 

No też trochę brak konsekwencji – wcześniej się odbijają od zapomnienia i mszczą, a potem tak po prostu odchodzą? – Ale właśnie tak się stało. Mitu o Sechmet nie wymyśliłam, a i tak w dzisiejszych czasach nikt nie wierzy w starożytnych bogówwink.

 

Z tą kratą masz rację. Będę musiała pomyśleć nad tym.

 

Pozdrawiamsmiley

Dziękuję za komentarz Irkosmiley Cieszę się, że ogólny odbiór jest pozytywny.

Na kilka twoich pytań odpowiedzi są w tekście, choć chyba bardziej ukryte niż myślałamsmiley.

Ów człowiek jest fanatykiem, wykorzystywanym przez wroga Re (podszywa się pod Re). Spróbuję to jeszcze doprecyzować w tekście. Obiecany mu jest raj: Re prowadzi mnie, a kiedy wypełnię jego wolę, dołączę po śmierci do Ozyrysa. A co do pytania czy nie mogli tego zrobić sami: wyszłam z założenia, że w wielu mitach bogowie wysługują się ludźmismiley.

 

Pozdrawiamsmiley

Dziękuję za komentarz smiley. Cieszę się, że znalazłaś choć kilka plusów. Nad Twoimi sugestiami pochylę się w wolnej chwili.

 

Pozdrawiamsmiley

Potrafisz klimatycznie malować rzeczywistośćsmiley. Główny bohater jest taki ludzki, dziewczyna tajemnicza. Zgadzam się z przedmówcą, że gdyby w tagu nie było mowy o duchach, cała opowieść jeszcze zyskałaby na tajemniczości. Dla mnie jego szpiegowska misja dodaje opowieści smaczku, choć faktycznie robi to trochę nieudolniesmiley. Pomysł z cytryną odgadłam, ale faktu, że wiadomość została przekazana na cmentarzu już nie. Zwłaszcza, że nie zauważyłam, aby dostał cynk o spotkaniu. Albo przegapiłam, albo daj jakąś poszlakę? Podoba mi się również przestraszenie Niemców w piwnicysmiley.

 

Pozdrawiam i powodzenia w konkursiesmiley

Czytałam kilka dni temu i teraz po zmianach.

Pomysł na pokaz fajny (w sumie Adonis pasuje na modelasmiley). Dzięki temu mogłeś pokazać współczesny świat – zalany informacjami i szybko się nimi nudzący.

Jeśli dobrze pamiętam to odgadłam, że Afrodyta mogła podszyć się pod Erynię. Również to, że chudzielec od pokazu w pierwszej scenie jest sobą, a w drugiej to Erynia/Afrodyta. Dobrze jednak, że to doprecyzowałeś. Choć to zdanie może wprowadzać w błąd: Znów zbliżył się, tym razem muskając ustami ucho Adonisa.

Sterylnie czysty las akurat tu mi pasował. Możliwe że domyślałam się, że nie jest prawdziwy i co chcesz przekazać.

Początek plastycznie opisany, choć jego prawdziwe znaczenie poznajemy dopiero po przeczytaniu całości. To tylko moja subiektywna opinia, ale dla mnie ten fragment wyglądałby płynniej tak:

Teraz wyobraź sobie, że ta linia brzegowa jest nieskończenie długa, nie dająca się opisać – bo wciąż zmieniająca kształt – pełna lokalnych zawirowań, zatoczek i nieregularności granica, łącząca ląd i morze.

Po pierwsze dlatego, że to zdanie: Nie, że tylko tak wygląda, bo gdzieś dalej łączy się – nie brzmi mi w takim poetyckim opisie, ale też masz blisko powtórzenie nieskończenie długa.

 

I jeszcze te rzeczy rzuciły mi się w oczy:

Jeśli jakimś cudem nie wiesz kim jesteś – chyba miało być jestem.

Jej ojcu bardzo się to nie spodobało. – dodała po chwili namysłu. – bez kropki, jeśli zaczynasz małą literą.

 

Pozdrawiam i powodzenia w konkursie:)

Tekst świetny :). Wpasował się w moje poczucie humoru, więc ubawiłam się. Podziwiam, jak sprawnie operujesz słowem. Pomysł na odwlekanie przybycia boga, jak najbardziej trafiony. Postacie wykreowane ciekawie. Czyta się szybko i przyjemnie. Swojego czasu trochę interesowałam się Aztekami, więc miło było sobie przypomnieć ich historię w takiej zabawnej formie (choć same wydarzenia dalekie są od tego). Mam nadzieję, że ten komentarz wystarczy na klika :).

Miło mi,smiley Cieszę się, że moje opowiadanie było na tyle ciekawe, że zdecydowałeś się zerknąć, co to za postaciesmiley

 

Pozdrawiam i powodzenia w konkursie!

Gratuluję wszystkim szczęśliwcom smiley

Dałam na betalistę opowiadanie na Mitologię. Jeśli ktoś ma chwilę czasu i ochotę to zapraszam :) Chętnie odwdzięczę się tym samym.

Ok, dzięki :)

 

Ps. Fajna muzyka leci u Ciebie :)

Tego nawet nie brałam pod uwagę :) A np. tu na priva? 

A gdzie można zgłaszać swoje propozycje? Bo jak rozumiem z rozmowy można :).

U mnie tekst i tak będzie musiał jeszcze odleżeć, zanim go wygładzę i wrzucę na betę.

 

Ps. już nie mogę się doczekać Waszych opowieści, bo temat konkursu bardzo ciekawy :)

Przekonał mnie mały limit znaków. Mam nadzieję, że znajdę czas, bo pomysł mi już kiełkuje :)

 

Achilles

Adonis

Afrodyta

Agamemnon

Agni

Amaterasu

Apollo

Artemida

Artur

Aryman

Atena

Baal

Baldur

Baron Samedi

Bastet – Monique.M

Beowulf

Brunhilda

Cuchulain

Demeter

Eneasz

Freya

Gilgamesz

Ginewra

Hades

Hanuman

Hekate

Helena

Hera

Herakles

Hermes

Ilia Muromiec

Inanna

Izanagi i Izanami

Izyda

Jazon

Kościej Nieśmiertelny – El Lobo Muymalo

Kriszna

Lancelot

Lawinia

Loki

Medea

Merlin – mr.maras

Morgan le Fay

Odyn

Odyseusz

Orestes

Ozyrys

Pan

Pandawowie

Perceval [Parsifal]

Persefona

Posejdon

Quetzalcoatl

Rama/ Sita

Ratatosk

Rhiannon

Romulus

Set – Naz

Siwa

Tezeusz

Thor

Thot

Tristan/ Izolda

Wasylissa Przemądra

Zeus

Zygfryd

Opowiadanie w moim klimacie. Świetnie napisane, czyta się płynnie, a historia wciąga. Ciekawie przedstawione postacie, dla mnie niejednowymiarowe. I tylko krasnoluda tak po ludzku szkoda. Chciałabym również dowiedzieć się czy elf miał rację.

 

Edit: Po małym śledztwie sądzę, że postacią epizodyczną był Ralf – późniejszy Profesor, ścigający Ciri. Fajny pomysł z pokazaniem jego początków.

Niekoniecznie mój klimat (nie czytałam również Lovecrafta), a jednak napisałeś to tak sprawnie, że wciągnęłam się. No i końcówka świetna.

Dla mnie świetnie napisanesmiley. Pomysł ciekawy, również ten dotyczący wyjaśnienia smoczej telepatii. Sama smoczyca mnie ujęła, jak i jej imię. Szkoda, że później księcia brak. No i rozwiązanie problemu sprytne. Lekka, przyjemna i zabawna lektura.

Czytałam z zaciekawieniem. Pomysł na dawnych bogów wiatru, do tego braci, spodobał się mi. Jak dla mnie trochę przydługi wstęp do właściwych wydarzeń. Liczyłam również, że dobry bóg jeszcze się pojawi. Cieszę się, że zakończenie, którego się spodziewałam potwierdziło się w komentarzach smiley.

Opowiadanie w moim guście, czyli stare dobre fantasy, do tego pełne humoru. Nie spodziewałam się krasnoludów i elfów u Ciebie, ale może to dlatego, że tekst jest sprzed paru lat. Pomysł jak zawsze u Ciebie niecodzienny, ale świetny. Przyjemnie się czytało, poprawiając mi humor smiley.

Zaskakująca tematyka i jeszcze bardziej zaskakujące rozwiązania, jakie tu przedstawiłaś. Czytałam z zaciekawieniem. Spodobała mi się naprawa sytuacji przez posąg, jak i zaintrygował pomysł na konsekwencje tego po latachsmiley.

Gratuluję zwycięstwasmiley

Na początku nie potrafiłam wczuć się w bohatera, nie wiedząc/ nie rozumiejąc, o co tak na prawdę chodzi. Trochę nie moja bajka, ale podziwiam jak potrafisz czarować słowami.

Teks interesujący i cieszę się, że jednak wątek rodziny zakończył się w miarę pozytywnie. O przemianie doktora nie będę się już rozwodzić. Co do umocowania Twojego s-f w realnym świecie, to ja akurat nie zastanawiam się nad takimi szczegółami. Przyjmuję, że to wizja autora, który chce nam przekazać coś innego, niż np. to jak w rzeczywistości powinny działać poszczególne maszyny (i tak tego nie zweryfikuję), czy jak wzbogacił się bohater.

 

Powodzenia:)

Z przyjemnością wróciłam do Twojego uniwersum. Początek przykół moją uwagę. Pomimo dość szybkiego domyślenia się istoty problemu i tak czytałam dalej ciekawa jak się wszystko ułoży. Zakończenie pasuje, choć przez myśl przemknął mi na nie inny pomysł. W ciekawy i platyczny sposób prowadzisz akcje, z lekkim żartem, co lubię.

 

[…] niedługo przez zniknięciem Gilberta – chyba przed zniknięciem?

 

Powodzenia:)

Pomysł ciekawy, dla mnie całą robotę robi zakończenie – świetne. Opis meczu przywodził mi na myśl Azteków, choć loty kosmiczne trochę mnie od tego odciągnęły. Dla mnie dość wyraźnie wskazałeś w tekście, że to ten sam kapłan. 

Powodzenia:)

Dziękuję za komentarz:) Cieszę się, że znalazłeś w opowiadaniu kilka pozytywów. Swoją drogą ciekawa interpretacja. Spodobała mi się:)

Pragnę się jednak nie zgodzić z zarzutem odnośnie czarnej dziury. Po pierwsze jest ona wykorzystana w śnie, a sen rządzi się własnymi prawami. To nie jest opowiadanie popularno-naukowe.

Po drugie, według mojej wiedzy czarne dziury rozszerzają  się, pochłaniając to co jest dookoła.

 

Ps. Dziękuję wilku :)

Zaskoczyłeś mnie tym młodzieżowym stylem, ale cieszę się, że dostrzegłeś też plusy i dałeś klika :). Sama również nie lubię pompatyczności, ale do czasu zakończenia konkursu nic z tym nie zrobię.

 

Pozdrawiam :)

Nowa Fantastyka