Profil użytkownika


komentarze: 179, w dziale opowiadań: 163, opowiadania: 48

Ostatnie sto komentarzy

Teks interesujący i cieszę się, że jednak wątek rodziny zakończył się w miarę pozytywnie. O przemianie doktora nie będę się już rozwodzić. Co do umocowania Twojego s-f w realnym świecie, to ja akurat nie zastanawiam się nad takimi szczegółami. Przyjmuję, że to wizja autora, który chce nam przekazać coś innego, niż np. to jak w rzeczywistości powinny działać poszczególne maszyny (i tak tego nie zweryfikuję), czy jak wzbogacił się bohater.

 

Powodzenia:)

Z przyjemnością wróciłam do Twojego uniwersum. Początek przykół moją uwagę. Pomimo dość szybkiego domyślenia się istoty problemu i tak czytałam dalej ciekawa jak się wszystko ułoży. Zakończenie pasuje, choć przez myśl przemknął mi na nie inny pomysł. W ciekawy i platyczny sposób prowadzisz akcje, z lekkim żartem, co lubię.

 

[…] niedługo przez zniknięciem Gilberta – chyba przed zniknięciem?

 

Powodzenia:)

Pomysł ciekawy, dla mnie całą robotę robi zakończenie – świetne. Opis meczu przywodził mi na myśl Azteków, choć loty kosmiczne trochę mnie od tego odciągnęły. Dla mnie dość wyraźnie wskazałeś w tekście, że to ten sam kapłan. 

Powodzenia:)

Dziękuję za komentarz:) Cieszę się, że znalazłeś w opowiadaniu kilka pozytywów. Swoją drogą ciekawa interpretacja. Spodobała mi się:)

Pragnę się jednak nie zgodzić z zarzutem odnośnie czarnej dziury. Po pierwsze jest ona wykorzystana w śnie, a sen rządzi się własnymi prawami. To nie jest opowiadanie popularno-naukowe.

Po drugie, według mojej wiedzy czarne dziury rozszerzają  się, pochłaniając to co jest dookoła.

 

Ps. Dziękuję wilku :)

Zaskoczyłeś mnie tym młodzieżowym stylem, ale cieszę się, że dostrzegłeś też plusy i dałeś klika :). Sama również nie lubię pompatyczności, ale do czasu zakończenia konkursu nic z tym nie zrobię.

 

Pozdrawiam :)

Bardzo mi miło, zwłaszcza, że nie czuję się pewnie w takich formach :). Cieszę się, że udało mi się oddać klimat oceanu :) I dziękuję za klika :).

Nietuzinkowe podejście do tematu. Nie do końca mój klimat, ale podziwiam wykonanie i budowę napięcia.

 

Wolałabym nie zostawiać jej tu samej. – Czy tu nie powinno być wolałbym?

Przyjemna lektura, choć smutna. Pomysł niezły, ale zgadzam się, że często powtarzasz te same informacje po dwa razy. Ja akurat nie zwracam tak uwagi na naukową stronę opowiadań. Dla mnie s-f rządzi się własnymi prawami :).

Ja niestety nie zrozumiałam metafory, ale po Twoim wyjaśnieniu uważam, że pomysł jest świetny. Warto go dopracować, bo naprawdę byłoby szkoda.

Ciekawy pomysł, włącznie z księżycem. Nadal jednak nie rozumiem czemu anioł płacze. Ja akurat nie polubiłam głównej bohaterki, ale na plus, że wzbudza emocje (można się z nią zgadzać, albo nie) a całokształt opowieści fajny smiley

Wizja bardzo ciekawie opisana, przykuwająca uwagę, choć nie zawsze nadążałam. Do tej pory chyba nie wiem do kogo należał znaleziony szkielet.

 

Mam już pomysł, jak podobną historię wpisać w bardziej zwyczajne dziewiętnastowieczne opowiadanie ;) Z odkryciami w rodzaju Lascaux w tle. – chętnie bym to przeczytała :)

Tekst w moim stylu, dobrze się czytało. Polubiłam głównych bohaterów, dlatego chętnie przeczytałabym coś więcej z nimi.

Dla mnie tekst ok. Dobrze się czytało. Nie przeszkadza mi również umiejscowienie akcji w Moskwie.

Dziękuję za komentarzsmiley 

Terminatora nie oglądałam, bo (jak na ironię) nie lubię gosmiley.

Tak, on wziął W-EMP-a (zabrał martwej siostrze ), ale bohaterka miała swój zwykły pistolet.

 

Odnośnie bomby masz rację, ale na razie zostawię takie zakończenie. Tak jest bardziej dramatyczniedevil

Dziękuję za komentarzsmiley. Szkoda, że się nie spodobało.

 

Kilka słów wyjaśnienia:

Bohaterka zastrzeliła zdrajcę ze zwykłej broni, nie magnetycznej.

 

Wcisnęła przycisk odliczający wybuch. Chce dokończyć misję wysadzenia komputera. Spróbuję to jeszcze doprecyzować. I dlaczego sprzedaje? Raczej poświęcasmiley

Dziękuję za komentarz i poprawkismiley.

Rewolucjoniści nie zbudowali wehikułu, tylko wykorzystali ten z NASA.

”Poza tym porzucono dalsze badania nad wehikułem tylko dlatego, że Casandra podesłała NASA błędne wyniki testów. Domyślała się, że wynalazek może być wykorzystany przeciwko niej.”

Dziękuję za komentarzsmiley Cieszę się, że tekst się spodobał, zwłaszcza że nie oglądałam żadnego z wyżej wymienionych filmów.

Interesujący pomysł smiley. Robi się ciekawie zwłaszcza w drugiej części. Fajnie też, że wyjaśniasz dlaczego bohater nie rozgryzł kapsułki od razu.

Ciekawy, rozbudowany świat z wieloma elementami. Czy to nie jest opowiadanie z większej całości? Fajnie by było wykorzystać ten potencjał smiley.

Polubiłam Elrasa, a tu na końcu taki numer wywinąłsmiley. Jeśli byłby ciąg dalszy, chętnie przeczytam.

Dobrze się bawiłam czytając o interesie czarownicysmiley. Świetne połączenie różnych znanych elementów i wplecenie swoich.

Przyjemnie się czytało, choć na końcu pozostaje smutek. Interesujący pomysł z kamieniami.

Wyszła Ci niezła grecka tragedia smiley. Historia wciągająca, choć ja jednak niektóre elementy z początku wolałabym pozostawione bardziej w domyśle.

Asylum

Dziękuję za miły komentarzsmiley 

 

Postaram się jeszcze raz spojrzeć do tego fragmentu.

Finkla

Dziękuję za komentarz i klikasmiley Nie pisałam tego szorta z myślą o dzieciach, ale chyba rzeczywiście jest na tyle spokojny, że nadałby się. Ze względu na cel konkursu (związany z dziećmi) nie chciałam pisać nic drastycznego.

 

Regulatorzy

Już poprawione smiley

Postawiłaś ciekawe pytanie i być może kiedyś rozwinę tę historię.

Dziękuję za komentarzsmiley Miło mi, że poczułaś klimat, który chciałam przekazaćsmiley

Dziękuję za komentarzsmiley Już poprawiłam tekst.

 

Inne sny nie zniknęły, ale pożeracze polują tylko na dojrzałe, dlatego Opiekunka zajęła się właśnie nim. Dodałam do tekstu dodatkową podpowiedź.

Świetny tekst i wykreowana przyszłośćsmiley Szczegóły takie jak reklama nawet we śnie, niebezpieczne gotowanie czy wydajność podnoszona przez sny tworzą klimat. Ciekawy pomysł na konkursowy temat.

Powodzenia w konkursiesmiley

Jest mi miło czytać taki komentarz, zwłaszcza że mam zamiar pisać dla dzieci, wykorzystując elementy fantasy smiley

Dziękuję Wiktorze za komentarz smiley Cieszę się, że odbiór miałeś raczej pozytywny. Poprawki naniosę po zakończeniu konkursu.

Świetnie się bawiłam, czytając Twoje opowiadanie smiley. Lubię takie poczucie humoru. I te wszystkie nawiązania do mitów…

 

wnosić się w górę, latać i… – czy miało być wznosić się?

magiczny hełm ukrywa go przez oczyma żywych i umarłych – nie powinno być przed?

Czytałam z zaciekawieniem. Przyłączam się do pozytywów, wymienianych we wcześniejszych komentarzach: pomysł na rasę, relacja przyszłych kochanków, przygoda, niełatwy wybór (nie od razu znany czytelnikowi), ciekawa postać krasnoluda i samo zakończenie. Na początku czułam się trochę zagubiona, ale dość szybko akcja nabiera tępa, i przychodzą odpowiedzi.

Krasnolud wzbudził moją sympatię i zachęcił do poznania jego dalszych losów. Lubię klasykę – elfy, krasnoludy, magię itp. :)

Nastrojowa i smutna opowieść. Wolałabym pozytywne zakończenie, ale to na pewno lepiej pasuje do baśni. Poczułam sympatię to opisanego przez Ciebie człowieka i czytałam, ciekawa jego dalszych losów.

Zgrabnie wplotłeś w to ptaki. Podoba mi się również, że do konkursowych sów i skowronków dodałeś kruka.

Kiedyś ciężko przyjmowałam krytykę. Pierwsze opowiadanie wrzucone tutaj było moim chrztem bojowym. Choć niektóre komentarze zawierały w sobie słuszne uwagi, to jednak ich przedstawienie średnio mi odpowiadało. Zwłaszcza jako osobie tutaj nowej, nie znającej realiów takiego forum.

Staram się wyciągać wnioski z komentarzy czy to odnośnie fabuły, pisowni, bohaterów. Po pierwszej chwili smutku i po poprawieniu, okazywało się, że tekst stawał się lepszy. Uczę się tu również przyjmować krytykę i starać się nie podchodzić do niej tak osobiście. Czasem mam trudności z wyborem co poprawić, a co mogę jednak pozostawić tak jak jest. Bo jeśli tylko jedna osoba zwraca na coś uwagę, a mnie podoba się to zdanie, to co wtedy? Nie chcę urazić tej osoby, albo by pomyślała, że nie szanuję jej zdania.

Cieszę się, że się spodobałosmiley . Zwłaszcza, że to bajka.

Zgadzam się, że potrzebne są bajki z silnym morałem, uczące pewnych norm itd. Ale tyle już ich powstało, że świat obejdzie się bez mojejsmiley Lubię również bajki, przy których można się po prostu dobrze bawić z pociechą, bez doszukiwania się głębszego sensu.

Sprawdziłam ten fragment i nie za bardzo widzę możliwość dodania tu kolejnego wyjaśnienia, ponieważ od razu wchodzi zdanie odnoszące się do zahuczenia. Poza tym już sama topola wspomina o potoku słów brzozy.

 

“To przykre, co mówisz – przerwała ten potok słów topola.

Uszatka zahuczała na znak ulgi. Echo poniosło jej głos po tafli jeziora aż na drugi brzeg. “

 

Rozmarzenie również zostawię. Nie są tuż obok siebie, a nie znalazłam odpowiadającego mi synonimu.

 

 

Asylum

Dziękuję za miłe słowasmiley Nie zwróciłam uwagi na detale, o których piszesz i muszę się im przyjrzeć w najbliższym czasie. 

“Uszatka zahuczała na znak ulgi “– sówce ulżyło, że skończył się potok słów brzozy smiley

 

Czasem daje zamienne słowa, ponieważ zbyt dużo powtórzeń również nie jest dobre. A ptaszyna to taki wdzięczny wyraz smiley

Właśnie dostałam ostatniego klika do biblioteki , ale niestety nie wiem komu mam podziękować smiley

Nie spodziewałam się smiley

Bardzo dziękujęsmiley Wskazówka na pewno cenna. Nad wskazanymi zdaniami na pewno się pochylę, tylko dziś już nie dam rady. 

Ciekawe opowiadaniesmiley Wielkie brawa za język, musiało Cię to kosztować sporo pracy. Bardzo polubiłam panią sowę. Ciepła, sympatyczna postać. Niestety główny bohater trochę mnie irytował, choć zapewne dobrze go odmalowałeś. Zakończenie smutne, aczkolwiek spodziewane.

Dziękuję za komentarzsmiley Za chwilę dokładnie przeczytam Twoje poprawki, ale z tego co zauważyłam, to część z nich wprowadziłam już wczoraj z komentarza Issandera. U mnie się wyświetlają. Twoje uwagi odnośnie pisowni są bardzo przydatne.

 

Widzę, że pojawiło się kilka uwag, co do głębszego sensu bajki. Chciałam pokazać, że warto spełniać marzenia, nawet wbrew opinii innych. 

Arnubis

Dziękuję za komentarz smiley I rozumiem Twój punkt widzenia. Sama zastanawiałam się, czy forumowiczom spodoba się bajka dla dzieci i biłam się z myślami czy ją umieszczać. Ale za bardzo pasowała mi do sów i skowronków, dlatego postanowiłam zaryzykować.

Deirdriu

Dziękuję za pozytywny komentarz smiley Bajkę pisałam z myślą o małym czytelniku, dlatego nie ma tego pazura :)

Issander

Dziękuję za odwiedziny i tak obszerny komentarzsmiley Cieszę się, że przyjemnie się czytało i w tej akurat opowieści to chyba dla mnie najważniejsze. Przyznaję, przecinki to moja zmora.

Nie było moim zamiarem stworzenie typowej baśni z walką dobra ze złem. Pomysł sam przyszedł i po prostu dałam się ponieść historii smiley.

Odnośnie wiewiórek, chodziło mi jedynie o chowanie posrebrzanej rosy i pozłacanych liści.

Dziękuję za kolejny komentarz smiley Cieszę się z takiego odbioru, bo właśnie o to mi chodziło. 

Dziękuję Finklo za komentarz i klikasmiley  Niestety o tej godzinie, nie wymyślę lepszego rozwiązania dla tego zdania. 

 

Dziękuję za komentarze oraz za klika smiley

Błędy wskazane przez Reg poprawię jeszcze tej nocy. Topolę pisałam z dużej litery, bo w pewnym momencie uznałam to za jej imię. Co do skowronka, muszę rzeczywiście to sprawdzić w swoim źródle.

Pomysł na pewno nietuzinkowy. Widać tu ogrom pracy, który musiałeś włożyć w opowiadanie. Podziwiam fragmenty opisujące chemiczne reakcje, choć sama za chemią nie przepadam. W kilku momentach czułam się trochę wyłączona z opowiadania, przez mocno naukowe podejście do tematu, choć pewne rzeczy zainteresowały mnie, zwłaszcza opisujące reakcje zachodzące w kosmosie. Teoria również ciekawa. Postać pani profesor wyrazista i aż szkoda, że na końcu synowi nie udało się utrzeć jej nosa. 

Wciągający tekst. Podoba mi się, że wplotłaś pomysł na konkurs w swoje Uniwersum, rozbudowując i rozwijając je o kolejne elementy. Ma się wrażenie, że już wcześniej napisałaś to opowiadanie, ponieważ zgrabnie wplotłaś elementy z Czarnym, mogąc pokazać kolejne jego sposoby działania (przynajmniej tak to odebrałam) a i Prusy pasują tu doskonale, jeśli i tak występują w twoim cyklu.

Spodobał mi się konceptsmiley Również uważam, że liczba ludzi (a co za tym idzie życzeń) jest właściwa, by stworzyć odpowiedni chaos. Historia z pociągiem dla mnie najlepsza, choć gołąb też niczego sobie. Trojaczki chyba rzeczywiście chwilami zbyt mądrze mówią.

Przyjemnie się czytało o sympatycznej kawiarence. Kilka rzeczy jednak zwróciło moją uwagę (to jedynie subiektywne sugestiesmiley ):

Piętnaście minut rozciągało się jak guma balonowa. – ten zwrot nie brzmi tu zbyt dobrze.

Nie przypominała zombie z filmów…. – jakoś nie pasuje mi to do opowiadania i trochę je spłyca.

Przyłożyła dłoń do ust i wysłała Erykowi buziaka – może bardziej całusa?

Niedługo splajtuje. – trochę psuje zwiewny obraz Diany.

-Co za odkrycie  – dywiz

 

Mam wrażenie niekonsekwencji w czasie przy ostatnich fragmentach. Najpierw piszesz, że nastał czwartek i kawiarenka wyprowadza się z budynku, po czym Eryk wpada do mieszkania jakby dopiero po wydarzeniach z tęczową babeczką. Może zacząć po prostu, że pan Eryk pakuje się.

Opowiadanie spodobało mi się. Krótka, zabawna historyjka z ciekawie zarysowaną  Śmiercią. Koncept na Niebo i bank fajne. Również chętnie poczytałabym jeszcze o bohaterce smiley

Sympatyczne opowiadanko z humorem. Również nie zrozumiałam wybuchów, choć przeczuwałam taki finał, kiedy wspomnieli o tykaniu. Z reakcji Stanisława można wywnioskować, że miał coś z tym wspólnego. Końcówka rozbawiła mnie. Osobiście wyrzuciłabym wzmiankę o logo przy opisie koszuli.

Historia przejrzysta i ciekawie napisana. Choć niewiele się dzieje, tajemnica wciąga a tekst czyta się szybko. Mnie osobiście nie przeszkadza, że piszesz o Francji, zwłaszcza, że są to powiązane ze sobą opowiadania. Jak rozumiem Adam mógł dopuszczać do siebie nadnaturalne rozwiązanie sprawy, skoro sam miewał wizje. 

Podoba mi się, że przemycasz w tekście różne ciekawostki np. sposób w jaki wytłumaczyłaś czytelnikowi maksymę Nulla dies sine linea. Pomysł z przedstawieniem chłopców na końcu opowiadania bardzo oryginalny.

Ukazany w tym opowiadaniu wątek z biurem do spraw specjalnych zaciekawił mnie i sprawił, że chętnie poznałabym pozostałe jego historie, o ile takie napisałaś. Opowiadanie przybliżyło również postać Adama i inspektora, sprawiając, że nie są mi obojętni. Dzięki temu inaczej odbieram te postaci w twoich poprzednich opowiadaniach.

Cieszę się, że choć trochę mogłam pomócsmiley Sądzę, że to ciekawy pomysł odnośnie nie do końca pozytywnych bohaterów. Da się takich choć trochę polubić, ale musisz im dać coś co przykuje uwagę czytelnika, albo pokaże, że nie zawsze są tacy anty. Wiem, że to nie łatwesad Ale sama spotkałam się z postaciami nawet złymi, które jednak zaciekawiały.

 

Co do przeniesienia fragmentów – uważam, że to dobry pomysł. Po latach pisania przekonałam się, że przycinanie tekstu daje dobry efekt, choć nie raz było ciężkosmiley​. Ostatnio przewróciłam pół powieści do góry nogami, po kilku latach odsuwania tego od siebie . Ale teraz jestem zadowolona z efektu.

Witaj

Jak na pierwszy rozdział to rzeczywiście ciut za długie, dlatego po przeczytaniu początku, dalej czytałam tylko fragmenciki. Ogólnie całkiem spoko. Mam wrażenie, że chciałeś zrobić klimatyczny początek i nawet mnie kupił, choć jest przegadany. Jeśli byś trochę poskracał, sądzę że co fajniejsze elementy uwypukliłyby się a i szybciej nastąpiłoby przybliżenie postaci i sytuacji w jakiej się znalazły. Później przemknęło mi w tekście, że minęło kilka miesięcy odkąd bohater trafił do tej miejscowości. Może właśnie w tym momencie najlepiej zrobić kolejny rozdział. Czy mi się wydaje, czy Eso nie jest zbyt pozytywnym bohaterem? smiley Nie wiem czy bym go polubiła, ale jest przez to ciekawszy. Chyba nawet zaciekawiły mnie jego dalsze losy. Osobiście nie przepadam za przekleństwami w tekście, ale to już kwestia gustu.

 Jako radę powiem Ci, że samemu zbytnio nie poprawisz tekstu. Dobrze dać to osobie zaufanej, która spojrzy na tekst z innej perspektywy, wyłapie nieścisłości, czy niestylistyczne zdania.

Życzę powodzenia w pisaniusmiley

Tekst spodobał mi się i szkoda, że nie wysłałeś na konkurs, bo niczym nie ryzykowałeś. Najwyżej później mogłeś podzielić się nim ze światem :) Choć popieram zarzuty co do logiki opowiadania, ja osobiście czytając tekst nie myślałam o tym. Po prostu dałam się ponieść historii. Uważam, że nie do wszystkiego trzeba tak logicznie i drobiazgowo podchodzić, bo to psuje przyjemność czytania. Zwłaszcza, że chciałeś chyba pokazać nam niebezpieczeństwa drogi, którą zmierzamy.

Dziękuję za tak obszerny komentarz Cieniu i za klik smiley

Początek (czyli gadanie do trupów) miał w moim zamierzeniu pokazywać stan jej ducha – to normalne nie jest, a że ona przeszła nie mało to i jej stan psychiczny z lekka się pogorszył smiley Żałuję, że to nie zagrało. Twój pomysł, aby wpleść w to dialog na pewno byłby bardziej emocjonalny a przez to ciekawszy. Jednak w chwili pisania po prostu tak to czułam.

Pomysłu z gry nie zaczerpnęłam, bo w nią nie grałam smiley Po prostu rozpoznałam w wojowniku wiedźmina i stwierdziłam, że fajnie byłoby go wpleść, ale nie nachalnie. A czy poszłam po najmniejszej linii oporu? Ja tego tak nie odbieram. Zobaczyłam grafikę i ten pomysł sam przyszedł do głowy doskonale łącząc się z tematem, który chciałam wcześniej opisać – zemsty ofiary (oskarżonej o czary) na swych katachdevil

Jednak cieszę się, że pomimo nieciekawego dla Ciebie początku, potrafiłam zmienić trochę twoje nastawienie smiley 

 

Korzystając z okazji chciałam podziękować Ci za ten konkurs. Pomysł na niego był na prawdę ciekawy. Dzięki niemu poznałam również dużo fantastycznych grafik pana Różalskiego. Swoją drogą fajnie byłoby częściej organizować konkursy, których inspiracją są obrazy innych artystów z tego gatunku.

Dziękuję również wszystkim jurorom (włożyli dużo czasu i pracy w ten konkurs), oraz wszystkim komentującym moje opowiadanie. Dzięki nim mogłam udoskonalić swoją historię smiley

 

 

Dziękuję śniąca za odpowiedź.

Dziękuję NoWhereMan za komentarz.

W zasadzie to moja wiedźma w rzece nie umarła, była na granicy śmierci. Cieszę się, że zakończenie przypadło do gustusmiley

Nowa Fantastyka