Profil użytkownika

Z ogromną przykrością obwieszczam, że, aż do odwołania, nie będę mogła przyjmować zaproszeń do betowania. :-(

 

Komunikat organizacyjny:

Autorzy publikujący opowiadania anonimowo, nie powinni spodziewać się moich łapanek. Autorzy fragmentów także nie powinni mieć nadmiernych oczekiwań.

 


komentarze: 22205, w dziale opowiadań: 19905, opowiadania: 10772

Ostatnie sto komentarzy

Kelinie, miło mi, że mogłam się przydać. ;)

Pragnę też dodać, że nie musisz składać pisemnego raportu wymieniającego uwag z łapanki – w zupełności wystarczy, że poprawisz usterki. No, chyba że wyniknie jakaś kwestia sporna, to, rzecz jasna, zawsze możesz się wypowiedzieć, aby sprawę wytłumaczyć.

 

Po wy­krzyk­ni­ku nie sta­wia się prze­cin­ka.

Do­dat­ko­wo świa­do­mie po­sta­wi­łem ten prze­ci­nek, jako ozna­cze­nie wy­po­wie­dzi.

Tak się składa, że przecinek nie jest znakiem oznaczającym wypowiedź. Niezależnie od Twoich intencji, Kelinie, przecinek postawiony po wykrzykniku jest błędem.

Rzecz dotyczy także kolejnego przypadku postawienia przecinka po wykrzykniku.

 

Tutaj też zo­sta­wię, mimo wszyst­ko. To brzmi. Zwłasz­cza, że to nie tylko ad­ap­ta­cja fra­ze­olo­gii, ale rów­nież zwy­czaj­ny opis czyn­no­ści.

Kelinie, to Twoje opowiadanie i będzie napisane takimi słowami, które Ty uznasz za najlepsze.

Od siebie dodam, że kobiety nie praktykują obracania się na obcasie, bo łatwo w ten sposób stracić obcas i bez pomocy szewca się nie obejdzie

Zważ także, że obcas znajduje się pod piętą, więc jak by na to nie patrzeć, obracanie się na pięcie jest chyba uzasadnione, tym bardziej, że oznacza nie tyle technikę obrócenia się, a raczej gwałtowność wykonania obrotu/ odwrócenia się.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

No a jak miało nie zaboleć, skoro kopiesz się po własnych kostkach?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Powyższy list odczytałam jako swoisty komentarz, dotykający spraw nie tylko Galaktyki autora listu. Ciekawa jestem dalszej korespondencji najzwyklejszego kosmitka o wdzięcznym imieniu ChWDP. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Czarna Adelajdo, dziękuję za wyjaśnienia i cieszę się, że uznałaś uwagi za przydatne. ;)

 

pierś męska :) otóż, wedle wszel­kich pra­wi­deł ana­to­mii, męż­czy­zna, jak ko­bie­ta, pier­si ma dwie, zwane rów­nież gru­czo­ła­mi sut­ko­wy­mi.

Rozumiem Twój punkt widzenia, Adelajdo, ale w tym przypadku pierś męską widzę bardziej jako tors, nie ograniczając się do gruczołów, u kobiet zwanych biustem, dlatego w Twoim zdaniu zasugerowałam by użyć piersi w liczbie pojedynczej.

Dodam jeszcze, że o mężczyźnie osłaniającym kogoś/ coś z wielkim poświęceniem, mówi się, że broni tego własną piersią.

 

Lubię re­gio­na­li­zmy:) 

I ja je lubię, bo dodają opowieści kolorytu, ale pod warunkiem, że ich użycie jest uzasadnione. Nie mam nic przeciw regionalizmom użytym w rozmowie bohaterów, mieszkańców opisywanego regionu, ale już w narracji, jeśli nie jest ona stylizowana, stosowałabym regionalizmy z dużą ostrożnością.

 

…czy nie chcia­ła­byś rów­nież lekko zma­sa­kro­wać mo­je­go opo­wia­da­nia Krysz­tał i Róża…

Adelajdo, w pierwszej kolejności czytam opowiadania dodane w dniach mojego dyżuru, a do pozostałych staram się zaglądać w kolejności ukazania się w poczekalni. Opowiadania konkursowe czekają w dłuższej kolejce. Jak zaznaczyłam staram się, bo mam zaćmę i nie zawsze mogę poświęcić na lekturę tyle czasu, ile bym chciała. Skoro jednak zapraszasz, postaram się przeczytać i przeczochrać polecone opowiadanie, jednakowoż nie obiecuję, że stanie się to jutro czy pojutrze. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Maćku, obawiam się, że pokładasz we mnie zbyt wielką nadzieję, zwłaszcza że nie wiem o śledzenie jakich nowinek mnie posądzasz.

Co do polecenia Ci stosownych tekstów, chyba niespecjalnie się przydam. Owszem, przeczytałam kilka tysięcy opowiadań, jednak choćbym się nie wiem jak bardzo starała i nie wiem jak głęboko grzebała w pamięci, nie jestem w stanie zagwarantować, że przypomnę sobie akurat coś, co chciałbyś przeczytać. Pierwsze czochranie archiwum pamięci było bezowocne – nie kojarzę żadnego horroru, zawierającego pożądane przez Ciebie elementy.

Mogę Ci tylko zasugerować, abyś dokonał sortowania opowiadań, zaznaczając horrory. Będziesz miał do przejrzenia jakieś czternaście stron samych horrorów i może natrafisz na interesujące Cię teksty.

Maćku, obiecuję, że moja pamięć pozostanie w stanie czuwania. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Cieszę się, że transakcja doszła do skutku, szkoda, że stało się to w dniu mojego dyżuru. Boleję nad jakością wykonania. :(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Tagi zapowiadają i humor, i absurd, więc nie były one dla mnie zaskoczeniem, ale nie ukrywam, że ten rodzaj dowcipu, bazujący na towarzyszącej nam rzeczywistości, nie zawsze do mnie trafia. Jak na mój gust, zbyt wiele czerpiesz z tego, co się wokół dzieje, bo, moim zdaniem, to czego doświadczamy i nad czym boleję, niestety, zabawne nie jest.

Żałuję też, że łowca, postać, jak by na to nie patrzeć, dość ważna, nie wyróżnia się niczym specjalnym, a zadanie którego się podjął okazuje się dość łatwe, w dodatku wszystko idzie mu jak z płatka. A ja bym chciała, Czarna Adelajdo, żebyś rzuciła mu pod nogi kilka kłód, żeby sprawy nie toczyły się lekko, łatwo i przyjemnie – chciałabym, aby Mi­ha­v musiał zmierzyć się z przeciwnościami losu, żeby musiał się bardziej natężać i wykazać więcej inicjatywy.

Opowiadanie zdało mi się też dość przegadane i przypuszczam, ze niewielkie cięcia dobrze by mu zrobiły.

Niezależnie od tego, co napisałam, Krótką historię o łowieniu potworów czytało się nieźle, a mogłoby być jeszcze lepiej, gdyby wykonanie nie pozostawiało tak wiele do życzenia. Szkoda, że nie poprawiłaś wszystkich usterek, które wskazali wcześniej komentujący.

Mam nadzieję, Czarna Adelajdo, że Twoje przyszłe opowiadania będą jeszcze ciekawsze i znacznie lepiej napisane.

 

Coś ma na su­mie­niu, po­my­ślał łowca, mru­żąc szare oczy. To do­brze. Bę­dzie można się po­tar­go­wać. ―> A może: Coś ma na su­mie­niu – po­my­ślał łowca, mru­żąc szare oczy. To do­brze. Bę­dzie można się po­tar­go­wać.

Tu znajdziesz wskazówki, jak zapisywać myśli: Zapis myśli bohaterów

 

– Or­ga­ni­zu­je­my-wy­bo­ry-za-trzy-dni-w-okrę­gu -ludz­kim-ale -ma­my-wy­syp-wą­pie­rzy-i-po­łu­dnic-epi­de­mia-ist­na-nie-moż­na-bez­piecz­nie-z-cha­ty-wyjść! ―> Mam wrażenie, że dwie spacje. które się tu wkradły, są zbędne.

 

– Prze­łóż­cie wy­bo­ry – od­parł łowca, wzru­sza­jąc ra­mio­na­mi – W trzy dni to ja się nie uwinę. ―> Brak kropki po didaskaliach.

Tu znajdziesz wskazówki, jak poprawnie zapisywać dialogi: https://fantazmaty.pl/pisz/poradniki/jak-zapisywac-dialogi/

 

oso­bom ele­ganc­kim przy­po­mi­na­ją­ca ślad po kawie. ―> Skąd w tym opowiadaniu wiadomo, co to kawa?

 

Jed­nak nic nie mogło go przy­go­to­wać na widok, który go ura­czył na po­wi­ta­nie. ―> Obawiam się, że widoki raczej nikogo niczym nie uraczą.

Proponuję: Jed­nak nic nie mogło go przy­go­to­wać na widok, który zastał.

Za SJP PWN: uraczyć «poczęstować kogoś czymś ulubionym przez niego, przyjąć kogoś obfitym, smacznym jedzeniem»

 

Wiel­kie, ko­lo­ro­we trans­pa­ren­ty, wy­wie­szo­ne na ka­mie­ni­cach, z na­pi­sa­mi: „Bez­piecz­ne wy­bo­ry z łowcą”, „Łowca nasz przy­ja­ciel”, „Wi­ta­my po­grom­cę po­two­rów, zba­wi­cie­la wol­nych wy­bo­rów”? ―> Jakoś mi nie brzmi to zdanie. I dlaczego na końcu jest pytajnik?

Proponuję: Na ka­mie­ni­cach wywieszono wielkie, kolorowe transparenty z na­pi­sa­mi: „Bez­piecz­ne wy­bo­ry z łowcą”, „Łowca nasz przy­ja­ciel”, „Wi­ta­my po­grom­cę po­two­rów, zba­wi­cie­la wol­nych wy­bo­rów”.

 

– Je­stem – po­wie­dział cięż­ko… ―> Na czym polega ciężar jego wypowiedzi?

 

Za­trzy­ma­li się nagle, w oko­li­cy Bar­ba­ka­nu. ―> Dlaczego wielka litera?

 

Mihav wziął po­chod­nię, miecz do dru­giej ręki i otwo­rzył drzwi. ―> Jak otworzył drzwi, skoro miał obie ręce zajęte?

 

Nawet ataki po­two­rów na coś się przy­da­wa­ły. Po czym ru­szył w mrok, w po­szu­ki­wa­niu czło­wie­ka, który mógł być ojcem po­two­rów.

Oj­ciec po­two­rów… ―> Czy to celowe powtórzenia?

 

Oj­ciec po­two­rów uchy­lił drzwi po mniej wię­cej go­dzi­nie wa­le­nia w nie rę­ka­mi i no­ga­mi. –> Czy dobrze rozumiem, że ojciec potworów przez jakąś godzinę walił w drzwi rękami i nogami, a potem je uchylił?

 

i trzy­mał się niej kur­czo­wo… ―> …i trzy­mał się jej kur­czo­wo

 

Bę­dzie cięż­ko. ―> Raczej: Łatwo nie będzie.

 

i wylał na głowę za­war­tość wia­dra, które stało w kuch­ni. Szczę­śli­wie dla gra­ba­rza oka­za­ło się być wodą. ―> Czy dobrze rozumiem, że wiadro okazało się być wodą?

 

pod­szedł do drzwi, spla­ta­jąc pro­sty czar. Wy­pa­dły z fra­mug tak łatwo… ―> Jedne drzwi mają jedną framugę.

 

wiel­ki jak szafa, a brzyd­ki jak … ―> Zbędna spacja przed wielokropkiem.

 

I, do­cho­dząc do sedna spra­wy, GOLEM - ―> Czemu służy dywiz na końcu zdania? Gdzie jest kropka?

 

– Do­brze, do­brze, za­pa­mię­ta­łem już tę nazwę – ―> Jak wyżej.

 

trzy­ma­jąc go mocno za cha­chły… ―> Co to są chachły?

 

Nie, tego czły­ka też nie chcę… ―> Literówka.

 

Mihav za­ło­żył ręce na pier­siach, cier­pli­wie cze­ka­jąc. ―> Mihav za­ło­żył ręce na pier­si, cier­pli­wie cze­ka­jąc.

Bo nie przypuszczam, żeby Mihav, jak każdy mężczyzna, miał więcej niż jedną pierś.

 

zdzie­ra­jąc mu buta ze stopy. ―> …zdzie­ra­jąc mu but ze stopy

 

Mógł więc spo­koj­nie za­brać się za ra­to­wa­nie sie­bie. ―> Mógł więc spo­koj­nie za­brać się do ratowania sie­bie.

 

Mihav po­le­ciał do tyłu, za­kry­wa­jąc się no­ga­mi. ―> …Mihav po­le­ciał do tyłu, na­kry­wa­jąc się no­ga­mi.

 

Rzyć wiecz­nie w mło­do­ści.” ―> Rzyć wiecz­nie w mło­do­ści”.

Zbędna spacja po otwarciu cudzysłowu. Kropkę stawiamy po zamknięciu cudzysłowu.

 

zaraz kto ci jadło przy­nie­sie. ―> …zaraz ktoś ci jadło przy­nie­sie.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Fanthomasie, w komentarzu napisałeś, że tekst miał być troszeczkę zabawny, troszeczkę obrzydliwy i mocno dziwny, a ja, no cóż… Nie dostrzegłam w nim niczego zabawnego, ani szczególnie obrzydliwego (pewnie uodporniłam się czytając Fasolettiego), ani niczego mocno dziwnego. Nie dostrzegłam też fantastyki, skutkiem czego czas poświęcony na przeczytanie szorta uważam za stracony. :(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Wybacz, Anonimie, ale opowiadanie zmogło mnie. Przeczytałam, a właściwie przedarłam się przez trzy akapity, w tym przypadku zwarte i duże bloki tekstu, dotarłam do momentu, kiedy kapłanka, dziękczyniąc, wznosi ręce i na tym poprzestanę, albowiem w tym dość obszernym fragmencie nie natknęłam się na nic, co byłoby zajmujące na tyle, by skłonić mnie do dalszej lektury.

Opisy przyrody i gęsto rozsiane słowa, których znaczenia należy szukać w słownikach, skutecznie zniechęciły mnie do lektury. Nie bez znaczenia jest też fakt, że tekst jest napisany w sposób pozostawiający wiele do życzenia.

 

Choć to wła­ści­wie orły, jako pierw­sze krą­żąc wy­so­ko nad szczy­ta­mi, wstrzy­my­wa­ły od­dech w po­wie­trzu… ―> Czy dobrze rozumiem, że orły latały na bezdechu?

 

cze­sał igla­ste kolce ja­łow­ca… ―> Jałowiec nie ma kolców.

 

roz­ta­cza­jąc wokół wid­no­krę­gu stru­mie­nie wraż­li­wych ryt­mów wy­so­ko­gór­skie­go kra­jo­bra­zu. –> Widnokrąg to linia pozornego zetknięcia się ziemi i nieba, poza którą nasz wzrok nie sięga – jak więc coś może roztaczać się wokół widnokręgu?

Na czym polega wrażliwość rytmów wysokogórskiego krajobrazu?

 

me­lo­dia, któ­rej twór­ca był może naj­star­szy pari… ―> …me­lo­dia, któ­rej twór­cą był może naj­star­szy pari

 

czu­jąc jak wi­cher w na­giej zie­le­ni wzbu­dza na­mięt­no­ści… ―> Na czym polega nagość zieleni?

 

W jej oku od­bi­jał się obraz nie­wi­dzial­ne­go tchnie­nia… ―> W jednym oku? W jaki sposób w oku odbija się coś, co jest niewidzialne?

 

a usta sma­ko­wa­ły pierw­sze­go łyku po­wie­trza… ―> …a usta sma­ko­wa­ły pierw­szy łyk po­wie­trza

 

uno­sił się ja­łow­co­wy dym, wy­mie­sza­ny z ostrym sma­kiem gór­skie­go po­wie­trza i za­pa­chem trawy. Świę­ty, ja­łow­co­wy dym ka­pła­nek bitan… ―> Czy to celowe powtórzenie?

 

za chwi­le miał wy­peł­nić jej płuca. ―> …za chwi­lę miał wy­peł­nić jej płuca.

 

miej­sca se­kret­nych kra­jó­wek słoń­ca… ―> Kim/ czym są krajówki słońca?

A może miało być: …miej­sca se­kret­nych kry­jó­wek słoń­ca…

 

sa­mot­ne jaki spra­wia­ją nie­po­dziel­ną wła­dze nad ludz­kim po­da­łem… ―> …sa­mot­ne jaki spra­wu­ją nie­po­dziel­ną wła­dzę nad ziemskim padołem

Padół jest ziemski, nie ludzki.

 

Ta­jem­ni­cza po­stać odzia­na w Cza­dor… ―> Dlaczego wielka litera?

 

aby od­kryć ta­jem­ni­cę… ―> …aby od­kryć ta­jem­ni­cę

 

Nikt nie wi­dział gdzie wła­ści­wie żyją i skąd się wzię­li… ―> Czy tu aby nie miało być: Nikt nie wie­dział gdzie wła­ści­wie żyją i skąd się wzię­li

 

nikt nie wi­dział jak wielu z nich nadal stą­pa­ło po ziemi… ―> Tu chyba też miało być: …nikt nie wi­edział, jak wielu z nich nadal stą­pa­ło po ziemi

 

przez ka­płan­ki, i mię­dzy in­ny­mi … ―> …przez ka­płan­ki i mię­dzy in­ny­mi

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Bardzo proszę. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

A ja nie miałam dzieci i w tej materii pozostaje mi daleko posunięta niewiedza.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Bo z pieluchami jest tak, że się w ogóle się nie zmieniają. Ani same, ani z czyjąś pomocą i już zawsze pozostaną zasikane i zakupione.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Maćku, mojemu wzrokowi bardzo, bardzo daleko do bycia sokolim, a i głowy na parady by nie posyłała.

A co do licznika – nie ma to jak paluch osobisty, który zawsze policzy najlepiej.

I bardzo dobrze, że się odanonimowałeś! ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

No cóż, Anonimie (Anonimie, hłe, hłe, hłe), wobec dzisiejszej przykrej rzeczywistości, zawsze można wrócić pamięcią do przeszłości…  

Tekst składa się ze stu osiemdziesięciu czterech słów, więc na razie to nie droubble i możesz jeszcze dopisać to i owo. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Wi­dzia­łam to w ja­kiejś książ­ce, tylko dla­te­go wsta­wi­łam ten prze­ci­nek, choć też wy­da­wał mi się zbęd­ny. 

Lano, bardziej ufaj sobie, niż temu, co widzisz w niektórych książkach.

 

We­dług wiki gorąc to po­tocz­nie skwar, upał, więc my­śla­łam, że jest ok.

Nie miałabym nic przeciw „gorącu”, gdyby rzeczonego potocyzmu użył w wypowiedzi któryś z bohaterów, skoro jednak to narracja, nie powinno być w niej, moim zdaniem, wyrażeń potocznych.

 

Wiem, że po­win­no być z małej, ale my­śla­łam o tym śmie­chu jako osob­nej czyn­no­ści.

Jak by na to nie patrzeć, głośny śmiech, a taki jest śmiech rubaszny, to czynność gębowa.

 

 

I tak, Lano, opowiadanie spodobało mi się, to była odprężająca lektura. A skoro poprawiłaś usterki, mogę wnioskować o Bibliotekę.

No i dziękuję za uznanie, ale mam wrażenie, że mocno przesadzasz. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

No cóż, Darku, jakkolwiek wiele sensu w tej historii nie ma, to jakoś nie zdołała mnie ona uwieść tak jak uwiodły inne dzieła Twojego autorstwa.

Czy słusznie podejrzewam, że to przykład Twojej wczesnej twórczości?

 

Rusz dupę i zmień coś w swoim życiu.” ―> Kropkę stawiamy po zamknięciu cudzysłowu.

Ten błąd pojawia się jeszcze w dalszej części tekstu.

 

Precz mi oczu! ―>Tu chyba miało być: Precz mi z oczu!

 

być w zgo­dzie ze stwier­dze­niem : ―> Zbędna spaja przed dwukropkiem.

 

175. Tylko uwa­żaj na kie­szon­kow­ców. ―> – Sto siedemdziesiąt pięć. Tylko uwa­żaj na kie­szon­kow­ców.

Liczebniki zapisujemy słownie, zwłaszcza w dialogach.

 

bar­dziej wy­ra­zi­stym lub … ―> Zbędna spacja przed wielokropkiem.

 

Tylko na Mick’a mo­głem li­czyć. ―> Tylko na Micka mo­głem li­czyć.

 

na­by­łem drogą kupna: „Play­boy’a”. ―> …na­by­łem drogą kupna: „Play­boya.

 

– Ceny usług na la­zu­ro­wym wy­brze­żu po­szły ostro w górę. ―> – Ceny usług na La­zu­ro­wym Wy­brze­żu po­szły ostro w górę.

 

aby wal­czyć z Ta­li­ba­mi w Afga­ni­sta­nie? ―> …aby wal­czyć z ta­li­ba­mi w Afga­ni­sta­nie?

 

C. Zwy­cię­żył króla ….. ―> C. Zwy­cię­żył króla

Wielokropek ma zawsze trzy kropki. Zbędna spacja przed wielokropkiem.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

No cóż, LunarChimero, postanowiłam przeczytać Słuszny wybór, ale ponieważ dość wcześnie zorientowałam się, że do tej pory nie raczyłaś poprawić błędów i usterek palcem wskazanych przez wcześniej komentujących, postanowiłam odłożyć lekturę do czasu, kiedy tekst będzie nadawał się do czytania. :(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Lano, w pełni rozumiem, że pisanie tego opowiadania sprawiło Ci frajdę, bo ja, czytając, również zaznałam przyjemności. Pomysł okazał się bowiem całkiem fajny, a całą rzecz opisałaś lekko i z humorem. Bardzo mi się podoba, że tarapaty w które wpędziłaś bohaterów, wcale nie skończyły się tak, jak spodziewałam się, że się skończą.

I gdybyż tylko wykonanie było lepsze, pewnie i moje zadowolenie z lektury byłoby znacznie większe.

 

W jed­nym z przy­pró­szo­nych śnie­giem krze­wie huk­nę­ło… ―> W jed­nym z przy­pró­szo­nych śnie­giem krze­wów huk­nę­ło

 

Jak takiż od­waż­ny, to idź… ―> Jak takiś od­waż­ny, to idź

Za SJP PWN: takiż daw. «taki sam»

 

Do licha!, wy­star­czy… ―> Po wykrzykniku nie stawia się przecinka.

 

i cał­kiem przy­jem­ną apa­ry­cję – drob­ną i szczu­płą. ―> …i cał­kiem przy­jem­ną apa­ry­cję – był drob­ny i szczu­pły.

Drobny i szczupły może być ktoś, ale chyba nie jego wygląd.

Za SJP PWN: aparycja «wygląd zewnętrzny człowieka»

 

Do­pie­ro wtedy or­czy­ca od­prę­ży­ła się i spu­ści­ła broń. ―> Do­pie­ro wtedy or­czy­ca od­prę­ży­ła się i opu­ści­ła broń.

 

Chwi­la… co?, po­my­śla­ła… ―> Po pytajniku nie stawia się przecinka.

Proponuję: Chwi­la… co?  po­my­śla­ła…

 

bez­li­to­śnie ką­sa­jąc co nie ostroż­niej­szych. ―> …bez­li­to­śnie ką­sa­jąc co bardziej nieostrożnych.

Lub: …bezlitośnie kąsając co mniej ostrożnych.

 

Drew­nia­ne klep­ki wy­da­wa­ły się ugi­nać pod każ­dym kro­kiem. ―> Masło maślane – czy klepki mogą być inne, nie drewniane?

Za SJP PWN: klepka «deszczułka z twardego drewna do układania posadzek, do wyrobów bednarskich lub na poszycie pokładu łodzi; też: zbiorowo o takich deszczułkach»

 

W głów­nej izbie pa­no­wał jesz­cze więk­szy gorąc… ―> W głów­nej izbie pa­no­wało jesz­cze więk­sze gorąco… Lub: W głównej izbie było jeszcze goręcej

 

Mów­cie szyb­ko, bom nie widzę… ―> Mów­cie szyb­ko, bo nie widzę

 

oczy skie­ro­wa­ne były wprost na Dee. ―> …oczy skie­ro­wa­ne były wprost na Deę.

 

– Kilof? Gdzie­by tam! On może Ro­ga­czo­wi buty ję­zo­rem czy­ścić! – Za­śmia­ła się ru­basz­nie. ―> Skoro zaśmiała się rubasznie, to głośno, więc: – Kilof? Gdzie­by tam! On może Ro­ga­czo­wi buty ję­zo­rem czy­ścić! – za­śmia­ła się ru­basz­nie.

Tu znajdziesz wskazówki, jak poprawnie zapisywać dialogi:

https://fantazmaty.pl/pisz/poradniki/jak-zapisywac-dialogi/

 

Oboje skło­ni­li z sza­cun­kiem głowę. ―> Oboje skło­ni­li z sza­cun­kiem głowy.

Bo nie wydaje mi się, aby oboje skłonili jedną głowę.

 

Zmie­rzył ko­bie­tę wzro­kiem znad buj­nych brwi. ―> Jestem niezmiernie ciekawa, jak on to zrobił, bo ja umiem, co najwyżej, spojrzeć spod brwi.

 

na któ­rym do­go­ry­wa­ła jakaś blada syl­wet­ka. ―> Sylwetki nie dogorywają.

Proponuję: …na któ­rym do­go­ry­wa­ła jakaś blada postać/ istota/ osoba.

 

– Nie mogę…eee…cza­ro­wać, gdy tak się ga­pi­cie! ―> Brak spacji po wielokropkach.

 

Dea wy­pu­ści­ła po­wie­trze z płuc, upa­dła na krze­sło i zła­pa­ła się za głowę. ―> Czy Dea przewróciła się na krzesło, czy raczej: Dea wy­pu­ści­ła po­wie­trze z płuc, opa­dła na krze­sło i zła­pa­ła się za głowę.

 

–… albo go za­bi­je. ―> Brak spacji przed wielokropkiem, zbędna spacja po wielokropku.

 

nie wy­glą­da­ły zbyt­nio za­chę­ca­ją­co. ―> …nie wy­glą­da­ły zbyt­ za­chę­ca­ją­co.

 

Ach, to do­pie­ro był król! – ury­wał i za­trzy­mał wzrok na pa­le­ni­sku. ―> Skoro urwał, to przestał mówić, więc: Ach, to do­pie­ro był król! – Ur­wał i za­trzy­mał wzrok na pa­le­ni­sku.

 

– Do­brze się czu­jesz, Obroń­co? – Wpadł jej w słowo Pik. ―> – Do­brze się czu­jesz, Obroń­co? – wpadł jej w słowo Pik.

 

Tho­mas zgiął się w pół, opie­ra­jąc dło­nie na ko­la­nach. ―> Tho­mas zgiął się wpół, opie­ra­jąc dło­nie na ko­la­nach.

http://portalwiedzy.onet.pl/141563,,,,w_pol_wpol,haslo.html

 

aby Dea czuła się kom­for­to­wo. Na szyi po­czu­ła ucisk cze­goś ostre­go – strój ta­mo­wał na­cisk… ―> Nie brzmi to najlepiej.

 

– Wy­da­je mi się, eee…, że to stam­tąd… ―> Po wielokropku nie stawia się przecinka.

 

– Kilof, wi­dzisz że to? – za­wo­łał do orka… ―> – Kilof, wi­dzisz to? – za­wo­łał do orka

 

W końcu udało jej się wy­ci­snąć z tu­mul­tu… ―> Co jej się udało wycisnąć z tumultu? Jak wyciska się tumult?

A może miało być: W końcu udało jej się wymknąć z tu­mul­tu

 

Sid wciąż może ją sły­szeć dzię­ki in­ter­ko­mie na po­kła­dzie… ―> Sid wciąż może ją sły­szeć, dzię­ki in­ter­ko­mowi na po­kła­dzie

 

po­win­na móc usły­szeć już tylko we śnie albo wspo­mnie­niach. ―> …po­win­na móc usły­szeć już tylko we śnie albo we wspo­mnie­niach.

 

Je­dy­nie or­czy­ca po­ki­wa­ła za­do­wo­lo­na głową. ―> Czy dobrze rozumiem, że orczyca byłą zadowolona głową?

Proponuję: Je­dy­nie zadowolona or­czy­ca po­ki­wa­ła głową.

 

 Dea nie miała żad­nej szan­sy wy­słać mu wie­ści… ―> Dea nie miała żad­nej szan­sy wy­słania mu wie­ści… Lub: Dea nie miała żad­nej szan­sy, by wy­słać mu wie­ści

 

Opa­dła obok niego na tra­wie… ―> Opa­dła obok niego na tra­wę

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Unmade, bardzo się cieszę, że uwagi okazały się przydatne. ;)

 

otoczaki polne – tutaj byłym gotów podyskutować i nawet zaangażować geologa…

Chrościsko jest geologiem – może tu zajrzy, może się wypowie…

A gdyby zdanie: Druga z dróg była utwar­dzo­na współ­cze­śnie prze­ła­ma­ny­mi oto­cza­ka­mi po­lny­mi… brzmiało: Druga z dróg była utwar­dzo­na współ­cze­śnie prze­ła­ma­ny­mi kamieniami po­lny­mi

 

Podsumowując – stylistycznie i gramatycznie czuć amatora, za co przepraszam. 

Unmade, ależ nie masz za co przepraszać – tak się bowiem składa, że na tej stronie wszyscy są amatorami i wszyscy ciągle się uczą, więc mam nadzieję, że nie popadniesz w kompleksy, a Twoje przyszłe opowiadania będą coraz lepsze, bardziej dopracowane.

Nigdy nie zakładam, że piszący popełnia błędy celowo, dlatego staram się wskazać palcem to, co przeszkadza mi w lekturze.

Unmade, nie wiem czy o tym wiesz, ale bardzo pomaga odłożenie gotowego tekstu na jakieś dwa, trzy tygodnie. Potem należy przeczytać go uważnie. Będziesz zdumiony, jak wiele usterek dostrzeżesz – zapewne wyłapiesz literówki, powtórzenia, nadmiar zaimków, może zauważysz niezgrabnie skonstruowane zdania, czy luki logiczne. Tę operację można powtórzyć. Wiem, że nie zawsze jest to możliwe, bo czasem termin nagli i zwyczajnie nie ma czasu na dłuższe leżakowania opowiadania, ale warto sprawdzić tę metodę.

Dobrym sposobem jest też poproszenie kogoś z bliskich/ przyjaciół/ znajomych aby przeczytali Twoje dzieło. Nawet jeśli z obawy, aby nie urazić autora, nie powiedzą szczerze, co myślą o opowiadaniu – bliscy mają ogromne opory przed wypowiedzeniem szczerej opinii – to jest nadzieja, że znajdą jakieś błędy i usterki, które pomogą wygładzić tekst.

W niektórych przypadkach, szczególnie gdy nagli termin, niezłym sposobem jest zmiana czcionki. Patrzysz wtedy na tekst jakby był napisany przez kogoś innego, a różne niedoskonałości same pchają się przed oczy.

Niestety, są też sprawy, których trzeba się zwyczajnie nauczyć i zapamiętać, np.: prawidłowy zapis dialogów i myśli, czy opanowanie zasad poprawnej interpunkcji.

Mam wrażenie, Unmade, że może zainteresować Cię ten wątek: http://www.fantastyka.pl/loza/17

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Cała przyjemność po mojej stronie. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Edwardzie, byłam zdecydowana zgłosić nominację zaraz po przeczytaniu opowiadania, ale, zgodnie z przepisami, mogłam to uczynić dopiero po upływie dwóch dni od zostawienia komentarza.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Anonimie, to nie jest opowiadanie, to nawet nie szort, ani drabble, w dodatku nie ma tu nic, o czym można powiedzieć, że to fantastyka. A ponieważ sugerujesz, że to zaledwie wstęp do kolejnych przygód Sary, bądź uprzejmy zmienić oznaczenie na FRAGMENT.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Co nie przeszkadza Ci cieszyć się uznaniem współczesnych.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

O tak, Darku, Twoje wysiłki okazały się szalenie skuteczne.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Istotnie, zaledwie scenka, Szkoda, że zupełnie pozbawiona fantastyki.

 

edycja

Kropka w tytule jest błędem – usuń ją.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Co za Paradoks!

Nie ma Pewnego Apacza, pojawiła się nieznana Cyganka, Uroda mieszka w żabie, sensu trudno się dopatrzeć, a czyta się świetnie. ;D

 

Spa­ce­ro­wa­łem wła­śnie głów­nym dep­ta­kiem Kielc czyli tzw. „sien­kiew­ką”… –> Spa­ce­ro­wa­łem wła­śnie głów­nym dep­ta­kiem Kielc, czyli tak zwaną Sienkiewką

Nie używamy skrótów.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Bardzo proszę, Edwardzie. Ogromnie mi miło, że mogłam się przydać. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Kaperze12345, skoro to tylko pierwszy rozdział, a nie skończone dzieło, bądź uprzejmy zmienić oznaczenia na FRAGMENT.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Bardzo się cieszę, MrBrightside, że kilkoma słowami udało mi się sprawić Ci przyjemność. ;)

A moje zdrowie – no cóż, obecna rzeczywistość raczej nie sprzyja jego naprawianiu, ale jestem niezmiernie zadowolona, że problemy nie pogłębiają się i że ciągle daję radę czytać, choć zdecydowanie mniej niż dawniej. Bardzo dziękuję za dobre słowo. :)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Ależ MrBrightside! Kiedy zdarzy mi się napisać, że opowiadanie jest niezłe, to znaczy, że może nie jest doskonałe, ale naprawdę jest niezłe, a nie jakieś tam, jak Ty to nazywasz, kiepskie!

A teraz, ponieważ minęły już przepisowe dwa dni, udaję się do nominowalni. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Wiele już było inwazji Obcych, którzy na wiele sposobów anektowali naszą planetę i przystosowywali ją do własnych potrzeb. Jednakowoż, Edwardzie, Twoja Obca dusza opowiada o przejęciu tak osobliwym, tak gładkim i mięciutkim, że aż trudno się dziwić, że nikt wcześniej nie wpadł na podobny pomysł. Bo pomysł jest, moim zdaniem, świetny, a i wykonanie takoż.

Przeczytałam opowiadanie z ogromną przyjemnością i dołączam do grona czytelników szalenie usatysfakcjonowanych lekturą. :)

 

Zofia rusza, idę za nią. Pa­trząc na nią… ―> Czy to celowe powtórzenie?

 

gdy wła­śnie od­by­wa­li pło­mien­ne prze­mo­wy… ―> Raczej: …gdy wła­śnie wygłaszali pło­mien­ne prze­mo­wy

 

– Po­dob­no ci, któ­rzy zde­cy­du­ją się na przy­ję­cie ob­cych duszy… ―> – Po­dob­no ci, któ­rzy zde­cy­du­ją się na przy­ję­cie ob­cych dusz

 

gdy każdy star­to­wał do swo­ich te­ma­tów. ―> Piszesz o mężczyźnie i kobiecie, więc: …gdy każde star­to­wało do swo­ich te­ma­tów.

 

kil­ka­set osób, które nic nie mówią, tylko się na nas pa­trzą. ―> …kil­ka­set osób, które nic nie mówią, tylko na nas pa­trzą.

 

Wy­ko­pu­je dół, na tyle duży, żeby się w nim zmie­ścić. ―> Literówka.

 

Byłem w ja­kimś miesz­ka­niu. Byłem brud­ny, zmę­czo­ny i to nie był mój dom. ―> Lekka byłoza.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Ech, Ninedin, bardzo cieszę się, że sprawiłam Ci przyjemność. ;)

Po lekturze tej miniaturki doznałam dość szczególnych wrażeń i uznałam, że dłuższa wypowiedź mogłaby nie oddać ich pełni.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

…cho­dzi o or­ga­ny ana­lo­gicz­ne do serca, wy­stę­pu­ją­ce u in­nych “ko­smicz­nych” ras.

OK, rozumiem. Choć myślałam, że piszesz o ludziach, nie o innych rasach kosmicznych, no ale może coś umknęło mojej uwadze.

 

Pa­li­wa – na­pi­sa­łem je dużą li­te­rą, kie­ru­jąc się po pro­stu do­świad­cze­niem ze sta­cji ben­zy­no­wych.

Nie wydaje mi się, aby na stacjach benzynowych można zdobyć wiedzę z zakresu poprawnego pisania, zwłaszcza że nazwy produktów przemysłowych piszemy małymi literami.

http://www.rjp.pan.pl/index.php?view=article&id=745

 

Helmucie, skoro, jak sam twierdzisz, to tylko wprawka, pozostaje mi mieć nadzieję, że Twoje przyszłe opowiadania będą o wiele ciekawsze i znacznie lepiej napisane.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Selmirze, mam nadzieję, że wiesz, iż opo­wia­danie li­czą­ce ponad 80000 zna­ków, nie wcho­dzi do gra­fi­ku dy­żur­nych, więc ci nie mają obo­wiąz­ku go czy­tać. Tak dłu­gie opo­wia­da­nie, choć­by było świet­ne i do­sko­na­le na­pi­sa­ne, nie może też li­czyć na no­mi­na­cję do piór­ka.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Bardzo proszę, Dawidzie. Cieszę się, że mogę się przydać. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Przykro mi to pisać, Stefanie, ale naprawdę nie wiem, co miałeś nadzieję opowiedzieć swoim króciutki tekścikiem. :(

 

Nie ro­bi­łem tego dla przy­jem­no­ści, (choć… –> Przed nawiasem nie stawia się przecinka.

 

się­ga­ją­cy­mi aż po same krań­ce Zie­mii. –> Literówka.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Czytałam z ciekawością i nadzieją, że w końcu pojmę, o co tu chodzi, ale cóż… Skończyłam lekturę i nie bardzo wiem, Akerze, co miałeś nadzieję opowiedzieć.

Jeśli, jak podejrzewam, to nie jest skończone opowiadanie, bądź uprzejmy zmienić oznaczenie na FRAGMENT.

Wykonanie pozostawia bardzo wiele do życzenia.

 

Tylko w ze­ni­cie kró­lo­wa­ło niebo, pełne mi­lio­nów drob­nych świe­cą­cych punk­ci­ków. ―> Obawiam się, że skoro było mglisto, a ulice oświetlone, gwiazdy na niebie nie były widoczne. W dodatku nieco dalej piszesz, że po policzkach dziewczyny spływał deszcz, więc niebo musiało być zachmurzone.

 

a obok par­king z kil­ko­ma za­par­ko­wa­ny­mi sa­mo­cho­da­mi… ―> Nie brzmi to najlepiej.

Proponuję: …a obok par­king z kil­ko­ma sa­mo­cho­da­mi… Lub: …a obok plac z kil­ko­ma za­par­ko­wa­ny­mi sa­mo­cho­da­mi…

 

Przed jej oczy­ma roz­gry­wa­ły się sceny z jej krót­kie­go życia, mi­nio­ne, nie­unik­nio­ne i stra­co­ne. Jej pra­gnie­nia, nie­speł­nio­ne ma­rze­nie, chwi­le szczę­ścia i te, w któ­rych od­czu­wa­ła smu­tek i przy­gnę­bie­nie – wszyst­ko teraz wi­ro­wa­ło w jej gło­wie jak ota­cza­ją­cy wszech­świat. ―> Nadmiar zaimków.

 

roz­ło­ży­ła ręce w na kształt krzy­ża… ―> Dwa grzybki w barszczyku.

 

te wspa­nia­łe ciem­ne blond włosy… ―> Jeśli ciemne, to nie blond. Chyba że: …te wspa­nia­łe ciem­noblond włosy

 

po­zwa­la­ło jej spo­koj­nie odejść. Nawet, jeśli to był ko­niec, on za­wsze bę­dzie żył w jej ma­rze­niach, nawet wtedy, gdy jej już nie bę­dzie. To była zimna noc i było już późno… ―> Nadmiar zaimków i byłoza.

 

Za­sty­gła tak w ocze­ki­wa­niu … ―> Zbędna spacja przed wielokropkiem.

 

Jego ciem­na kar­na­cja w kon­tra­ście do ja­sne­go ubra­nia… ―> Jego ciem­na kar­na­cja kontrastukąca z jasnym ubraniem

Coś kontrastuje z czymś, nie do czegoś.

 

uśmiech­nął się nieco szy­der­czym wy­ra­zem twa­rzy. ―> Czy na pewno uśmiechał się wyrazem twarzy? A może miało być: …uśmiech­nął się z nieco szy­der­czym wy­ra­zem twa­rzy.

 

pró­bo­wa­łem ci udo­wod­nić pro­stą za­leż­ność i ona osta­tecz­nie musi prze­mó­wić ci do… ―> Czemu służą podkreślenia?

 

Męż­czyź­ni czę­sto­wa­li się roz­ło­żo­ny­mi da­nia­mi… –> Raczej: Męż­czyź­ni czę­sto­wa­li się podanymi da­nia­mi

 

Swoją drogą Cie­kaw je­stem, czy po­ja­wi­łeś się sa­mot­nie w ho­te­lu – za­py­tał Mi­chał. ―> Dlaczego wielka litera? Skoro Michał zadał pytanie, wypowiedź powinien kończyć pytajnik.

 

Nie wiemy, jak udało Ci się to osią­gnąć… ―> Nie wiemy, jak udało ci się to osią­gnąć

Zaimki piszemy wielką literą, kiedy zwracamy się do kogoś listownie. Ten błąd pojawia się w opowiadaniu wielokrotnie.

 

– Tak, zdaję sobie z tego spra­wę ale po­dej­rze­wam, iż nie chce­cie do­trzy­mać umowy – za­wa­hał się Eri. Nie macie na to spo­so­bu… ―> – Tak, zdaję sobie z tego spra­wę, ale po­dej­rze­wam, iż nie chce­cie do­trzy­mać umowy – za­wa­hał się Eri. Nie macie na to spo­so­bu

Tu znajdziesz wskazówki, jak poprawnie zapisywać dialogi: https://fantazmaty.pl/pisz/poradniki/jak-zapisywac-dialogi/

 

Podaj odro­bi­nę oliwy. ―> Jak miał mu podać odrobinę oliwy?

Pewnie miało być: Podaj oliwę.

 

Do­ro­śniesz i zro­zu­miesz, tego się da się za­trzy­mać. ―> Chyba miało być: Do­ro­śniesz i zro­zu­miesz, tego się nie da się za­trzy­mać.

 

Dobre to białe Do­ma­ine Grand Ve­neur. ―> – Dobre to białe do­ma­ine grand ve­neur.

Nazwy trunków piszemy małymi literami: http://www.rjp.pan.pl/index.php?view=article&id=745

 

– Wsia­da­my w auto i ru­sza­my… ―> – Wsia­da­my do auta i ru­sza­my

 

Na jezd­nie wpadł star­szy męż­czy­zna… ―> Literówka.

 

Ktoś za­czął dzwo­nić na po­li­cje i ka­ret­kę. ―> Ktoś za­czął dzwo­nić po po­li­cję i ka­ret­kę.

 

– Jak to moż­li­we – za­sta­no­wił się Mi­chał. ―> – Jak to moż­li­we? – za­sta­no­wił się Mi­chał.

 

Nawet Rami, z która łą­czy­ła mnie na­mięt­ność… ―> Literówka.

 

 -Zwa­rio­wa­łam – szep­nę­ła do sie­bie. ―> Brak spacji po dywizie, zamiast którego powinna być półpauza.

 

Pod­nio­sła się i skie­ro­wa­ła stro­nę wyj­ścia. ―> Pewnie miało być: Pod­nio­sła się i skie­ro­wa­ła w stro­nę wyj­ścia.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nieźle to sobie wymyśliłeś, Dawidzie. Jak zwykle jestem pod wrażeniem Twojej wyobraźni, a tym razem muszę też przyznać, że mimo pewnych błędów i usterek, czytało się naprawdę dobrze, w dodatku cały czas towarzyszyło mi spore zaciekawienie.

 

utwo­rzy­my armię zło­żo­ną z klo­nów grop­seu­ku­duw… ―> Pisałabym: …utwo­rzy­my armię zło­żo­ną z klo­nów grop­seu­ku­dów

 

a potem, gdy zwie­rzę­ta będą go­to­we dalej kon­ty­nu­ować wojnę. ―> Masło maślane.

Wystarczy: …a potem, gdy zwie­rzę­ta będą go­to­we, kon­ty­nu­ować wojnę.

 

– Chyba nad­szedł już czas wpu­ścić sa­mi­ce pse­ku­da. – po­wie­dział Greks… ―> Literówka – z dalszej treści wynika, że samica była jedna.

Zbędna kropka po wypowiedzi – nie zawsze poprawnie zapisujesz dialogi – przyjrzyj się im dokładniej.

 

ra­do­snym kro­kiem udała się do sto­łów­ki… ―> Co sprawiło radość kroku?

Proponuję: …żwawym/ dziarskim/ raźnym kro­kiem udała się do sto­łów­ki

 

Ben­der wy­ko­nał za­pra­sza­ją­cy gest ręką. ―> Masło maślane – gesty wykonuje się rękami.

Wystarczy: Ben­der wy­ko­nał za­pra­sza­ją­cy gest.

 

Szli dłu­gim ko­ry­ta­rzem, we­szli do dużej sali na jego końcu… ―> Nie brzmi to najlepiej.

Proponuję: Z długiego korytarza we­szli do dużej sali na jego końcu

 

pre­zen­tu­ją­cy atak grop­seu­ku­da na gru­pie wro­gów. ―> …pre­zen­tu­ją­cy atak grop­seu­ku­da na gru­pę wro­gów.

 

po­dróż wy­dłu­ży­ła się trzy­krot­nie dłu­żej niż pla­no­wa­no. ―> Brzmi to fatalnie.

Proponuję: …po­dróż stała się trzy­krot­nie dłu­ższa niż pla­no­wa­no.

 

by na­tra­fić na pla­ne­tę gdzie mogli by się po­ży­wić. ―> …by na­tra­fić na pla­ne­tę, gdzie mogliby się po­ży­wić.

 

Na­stęp­nie osiadł na roz­le­głej pre­rii. ―> Na­stęp­nie osiadł na roz­le­głej pampie.

Skoro to step w Ameryce Południowej, to pampa. Preria jest stepem w Ameryce Północnej.

 

Wzię­li się więc za odłą­cza­nie za­cze­pów ła­dow­ni co za­ję­ło im nieco czasu. ―> Zabrali się więc do odłącznia za­cze­pów ła­dow­ni, co za­ję­ło im nieco czasu.

 

Cała trój­ka wzię­ła się za gro­ma­dze­nie za­pa­sów… ―> Cała trój­ka zabrała się do gromadzenia za­pa­sów

 

na­wo­ły­wał go i za­pra­szał ge­stem ręki. ―> …na­wo­ły­wał go i za­pra­szał machaniem ręki.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

No cóż, zmieniają się czasy i sposoby podróżowania, ale zachowanie podróżnych pozostaje bez zmian. Chyba miało być zabawnie, ale, jak na mój gust, wyszło raczej tak sobie.

Wykonanie pozostawia nieco do życzenia.

 

przy­pra­wia­ją­cy co bar­dziej nie­cier­pli­wych i ner­wo­wych pi­lo­tów o pal­pi­ta­cję serca bądź ana­lo­gicz­nych or­ga­nów. ―> O ile mi wiadomo, palpitacji może ulec tylko serce. A któreż to organy miałeś na myśli, utożsamiając je z sercem?

 

Z od­po­wia­da­ją­cych paliw po­sia­da­my Ura­nium Super Pre­mium Plus oraz Ura­nium Extra Pre­mium Plus, które za­tan­ko­wać? ―> Dlaczego wielkie litery?

 

za­mó­wił wiel­kie­go hot-do­ga… ―> …za­mó­wił wiel­kie­go hot do­ga

 

Koń­czył wła­śnie po­chła­niać po­si­łek, (do­cho­dził… ―> Przed nawiasem nie stawia się przecinka.

 

Nie mi­nę­ło wiele czasu, nim wy­prze­dzi­li znacz­nie star­szy po­jazd… ―> Nie mi­nę­ło wiele czasu, gdy wy­prze­dzi­li znacz­nie star­szy po­jazd

 

gdy na z gło­śni­ków roz­legł się… ―> Dwa grzybki w barszczyku.

 

któ­re­go akcja z od­cin­ku na od­ci­nek… ―> …któ­re­go akcja z od­cin­ka na od­ci­nek

 

– Co…ale…jak…– za­po­wie­trzył się pilot. ―> Brak spacji po wielokropkach.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Bardzo proszę, Stefanie. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Tytuł znakomicie zapowiada klimat opowiadania, traktującego o raczej zwykłych sprawach, które potrafiłeś pokazać w sposób niebanalny i nader interesujący. Z uwagą śledziłam losy bohaterów, mocno skomplikowane uczuciem, które przyszło nie w porę, albowiem szalenie ciekawie przedstawiłeś ich losy – zarówno bieżące zdarzenia, jak i te, które, choć należą do przeszłości, ciągle mają wielki wpływ na to, co dzieje się tu i teraz.

Fantastyka w tym opowiadaniu jest szczególna i niekoniecznie zaliczyłabym ją do moich ulubionych, ale podana w sposób tworzący stosowną atmosferę dla ciągu osobliwych zdarzeń.

Tak jak Chrościsko zgrabnie przemyca w swoich tekstach wiedzę geologiczną, tak Ty, MrBightside, potrafisz znakomicie wykorzystać wiedzę medyczną, dzięki czemu opowieść zyskuje na autentyczności, a przy okazji otwiera oczy na zależności, a których ktoś nieobeznany ze sprawą w ogóle by nie pomyślał.

No bo kto by się spodziewał, że bób…

 

Zmie­nił ko­szu­lę na prze­cho­dzo­ny – ale nie za­krwa­wio­ny – t-shirt. ―> Zmie­nił ko­szu­lę na prze­cho­dzo­ny – ale nie za­krwa­wio­ny – T-shirt.

 

Wspo­mnie­nie ula­ty­wa­ło niby nie­sfor­ny motyl, nie po­zwa­la­ło przy­wo­łać w ca­ło­ści… ―> Czy tu aby nie miało być: Wspo­mnie­nie ula­ty­wa­ło niby nie­sfor­ny motyl, nie po­zwa­la­ło przy­wo­łać się w ca­ło­ści

 

Zła­pał za słu­chaw­kę. ―> Zła­pał słu­chaw­kę.

 

przy­pi­sy­wał roz­rzu­ca­nie kwia­tów i stłu­ki­wa­nie zni­czy. ―> …przy­pi­sy­wał roz­rzu­ca­nie kwia­tów i tłuczenie zni­czy.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nie przejmuj się, Regulatorzy. Na HuH też nie wszyscy zgadli.

No to kamień z serca. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Stefanie90, niespełna dwa i pół tysiąca znaków to jeszcze nie opowiadanie – bądź uprzejmy zmienić oznaczenie na SZORT.

I zapisz poprawnie daty:

11 LIPIEC 2030 ―> 11 LIPCA 2030

11 PAŻDZIERNIK 2030 ―> 11 PAŻDZIERNIKA 2030

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Anonimie, skoro to tylko część pierwsza, a nie skończone dzieło, bądź uprzejmy zmienić oznaczenie na FRAGMENT.

Dodam jeszcze, że wielkie i zwarte bloki tekstu bez dialogów, raczej nie zachęcają do lektury.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

No nie wiem, Marianno. Nie uprzedziłaś, a bystry Outta i tak odgadł. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

 Przeczytałam i zastanawiałam się, o co tu chodzi… Na szczęście Outta Sewer otworzył mi oczy. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Początek opowiadający o nie najlepszej sytuacji wioski przed zbliżającą się zimą nieco nuży, ale kiedy Boromir wyrusza na łowy i trafia do Czarnego Lasu, robi się ciekawiej. Podstęp Nocnych Dzieci zasmucił.

Wykonanie mogłoby być lepsze.

 

po­dzie­lić marne za­pa­sy po­mię­dzy piąt­kę dzie­ci, pię­ciu do­ro­słych i dwoje dziad­ków. ―> Można mówić o pięciu dorosłych, gdyby to byli sami mężczyźni, a podejrzewam, że wśród dorosłych była też choćby jedna kobieta. Dziadkowie natomiast, to mężczyźni, więc: …po­dzie­lić marne za­pa­sy po­mię­dzy piąt­kę dzie­ci, pięcioro do­ro­słych i dwóch dziad­ków.

 

Tylko tak mogli za­pew­nić ich ro­dzi­nie szan­sę prze­ży­cia. ―> Tylko tak mogli za­pew­nić swojej ro­dzi­nie szan­sę prze­ży­cia.

 

Nie na­de­szła jesz­cze zima, nim dziew­czy­na za­czę­ła go­rącz­ko­wać. ―> Nie na­de­szła jesz­cze zima, gdy dziew­czy­na za­czę­ła go­rącz­ko­wać.

 

ale nie miało to dla niego zna­cze­nia. I tak miał nie­dłu­go umrzeć. Nie miał je­dze­nia… ―> Lekka miałoza.

 

a kraść nie było od kogo. ―> …a kraść nie było komu.

Kraść można coś komuś, nie od kogoś.

 

Ubrał się, za­brał broń i ru­szył w stro­nę lasu. ―> Nie brzmi to najlepiej.

Proponuję: Ubrał się, wziął broń i ru­szył w stro­nę lasu.

 

po czym wy­bu­chły śmie­chem. ―> …po czym wy­bu­chnęły śmie­chem.

 

a mon­strum wbiło pa­zu­ry w znaj­du­ją­ce się za nim drew­no. ―> …a mon­strum wbiło pa­zu­ry w znaj­du­ją­ce się za nim drzewo.

Drzewo staje się drewnem dopiero po ścięciu.

 

klep­sy­dra po­zo­sta­wio­na mu przez Nocne Dzie­ci mu­sia­ła już się wy­czer­py­wać. ―> Klepsydra to nie bateria, nie wyczerpuje się.

Proponuję: …piasek w klep­sy­drze po­zo­sta­wio­nej przez Nocne Dzie­ci, mu­sia­ł już się przesypywać.

 

i za­czął open­tań­czo szlo­chać. ―> …i za­czął opętań­czo/ przeraźliwie szlo­chać.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

O!

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nie porwało niestety i w pełni muszę zgodzić się z komentarzami Irki_Luz. Napisała w nich wszystko tak jasno, że sama nie potrafiłabym tego lepiej ująć.

Wykonanie pozostawia sporo do życzenia – najbardziej przeszkadzały mi różne błędy, źle zapisane dialogi i nadużywanie zaimków. Mam nadzieję, Vegeance_Is_Mine, że Twoje przyszłe opowiadania będą ciekawsze, znacznie lepiej napisane i znajdę w nich fantastykę.

 

Sły­sząc dźwięk swo­je­go imie­nia z wy­sił­kiem pod­nio­słem po­wie­ki. ―> Czy imiona wydają dźwięki?

Może wystarczy: Sły­sząc swo­je­ imię, z wy­sił­kiem pod­nio­słem po­wie­ki.

 

Mie­dzy po­strze­ga­niem świa­ta ocza­mi za­mknię­ty­mi… ―> Literówka.

 

Odra­pa­ne ścia­ny i stara, zde­ze­lo­wa­na szafa z ledwo trzy­ma­ją­cy­mi się za­wia­su drzwicz­ka­mi były jego ozdo­bą odkąd pa­mię­tam. ―> Obawiam się, że w tej sytuacji ani ściana, ani szafa nie mogły stanowić ozdoby pokoju. Drzwiczki może mieć szafka, szafa ma drzwi.

 

Pod­nio­słem się z łóżka. Tro­chę za szyb­ko bo od razu za­krę­ci­ło mi się w gło­wie. Za­ko­ły­sa­łem się i w ostat­niej chwi­li obro­ni­łem się przed upad­kiem opie­ra­jąc się o ścia­nę. ―> Siękoza.

Proponuję: Wstałem z łóżka. Tro­chę za szyb­ko, bo od razu poczułem zawrót głowy. Nie upadłem tylko dlatego, że w ostatniej chwili oparłem się o ścianę.

 

Za­trzy­ma­łem się. Ko­lej­ny dzień tego kosz­ma­ru, po­my­śla­łem, skło­niw­szy głowę. Kiedy to się wresz­cie skoń­czy? ―> Np.: Za­trzy­ma­łem się. Ko­lej­ny dzień tego kosz­ma­ru – po­my­śla­łem, skło­niw­szy głowę. Kiedy to się wresz­cie skoń­czy?

Tu znajdziesz wskazówki, jak zapisywać myśli: Zapis myśli bohaterów

 

ani odro­bi­ny świa­tła sło­necz­ne­go. Je­dy­nym źró­dłem świa­tła była… ―> Nie brzmi to najlepiej.

 

– Grzecz­ny chło­piec – ski­nę­ła głową, de­li­kat­nie prze­cze­su­jąc mi włosy. ―> – Grzecz­ny chło­pie.Ski­nę­ła głową, de­li­kat­nie prze­cze­su­jąc mi włosy.

Tu znajdziesz wskazówki, jak poprawnie zapisywać dialogi: https://fantazmaty.pl/pisz/poradniki/jak-zapisywac-dialogi/

 

Wi­dzia­łem jak z ust błysz­czą śnież­no­bia­łe zęby. ―> Raczej: Wi­dzia­łem jak w ustach błysz­czą śnież­no­bia­łe zęby.

 

spraw­nym kop­nię­ciem wy­tra­ci­łem mu ta­lerz z dłoni. ―> Literówka.

 

W progu uj­rza­łem po­stać mojej prze­śla­dow­czy­ni. ―> A może zwyczajnie: W progu uj­rza­łem moją prze­śla­dow­czy­nię.

 

Krzy­siek po chwi­lę trwał w bez­ru­chu… ―> Chyba miało być: Krzy­siek przez chwi­lę trwał w bez­ru­chu

 

– Ty na­praw­dę nie zda­jesz sobie po­wa­gi sy­tu­acji w ja­kiej się zna­la­złeś, co? ―> A tu pewnie miało być: – Ty na­praw­dę nie zda­jesz sobie sprawy z po­wa­gi sy­tu­acji, w ja­kiej się zna­la­złeś, co?

 

uj­rzeć sto­ją­cą w progu po­stać Krzyś­ka. ―> Raczej: …uj­rzeć sto­ją­cego w progu Krzyś­ka.

 

Zwy­kle wy­pro­sto­wa­na syl­wet­ka tym razem był zgar­bio­na a jej wła­ści­ciel jakby za­padł się w sobie. –> Literówka. Nie wydaje mi się, aby ktoś mógł być właścicielem sylwetki.

Proponuję: Zwy­kle wy­pro­sto­wa­na syl­wet­ka tym razem była zgar­bio­na,Krzysiek jakby za­padł się w sobie.

 

Pa­trzył na mnie zna­czą­co do­pó­ki nie po­krę­ci­łem prze­czą­co głową. ―> Taki rym nie brzmi najlepiej.

 

prze­wra­ca­jąc go i wy­trą­ca­jąc mu z dłoni pałkę. Po chwi­li zna­la­złem się tuż za nim i chwy­ci­łem ra­mie­niem pod jego gar­dłem. Zła­pał mnie za rękę, pró­bu­jąc się uwol­nić, na próż­no jed­nak. Ogrom­ne po­kła­dy ad­re­na­li­ny do­da­ły mi siły, o którą przy mojej for­mie… ―> Nadmiar zaimków.

 

Jego ciało bez­ład­nie padło na pod­ło­gę. ―> Chyba miało być: Jego ciało bezw­ład­nie padło na pod­ło­gę.

 

Z resz­tą i tak nie mia­łem klu­czy… ―> Zresz­tą i tak nie mia­łem klu­czy

 

Za nimi znaj­do­wa­ło się mniej­sze po­miesz­cze­nie. Wy­glą­da­ło ina­czej niż zimne, zło­wro­gie przej­ście za mną. Znaj­do­wa­ła się w nim… ―> Powtórzenie.

 

Teraz jego ścier­wo leży tam bez­ład­nie! ―> Teraz jego ścier­wo leży tam bez­wład­nie!

 

Pchną­łem ją przed sie­bie, prze­wra­ca­jąc na zie­mię. ―> Rzecz dzieje się w pomieszczeniu, więc: Pchną­łem ją przed sie­bie, prze­wra­ca­jąc na podłogę.

 

uka­za­ło się czar­ne po­kry­te gwiaz­da­mi niebo. Ogrom­ny księ­życ oświe­tlał blado ulicę do­ko­ła. ―> Skoro świecił ogromny księżyc, gwiazdy raczej nie były widoczne.

 

Z resz­tą z tych akt wy­ni­ka… ―> Zresz­tą z tych akt wy­ni­ka

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dziękuję. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Jak zwykle bardzo się cieszę, że mogłam się przydać. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Jest mi niezmiernie miło, Marasie, że sprawiłam Ci radość i mam nadzieję, że walka z babolami będzie skuteczna. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Ubłociłam się, zmokłam, nawąchałam smrodliwych woni, a widoki, które przyszło mi oglądać były tyleż przerażające, co odrażające. Jednakowoż niczego nie żałuję, Marasie, bo opowiadanie czytało się świetnie, zwłaszcza że zaludniłeś je wielce ciekawymi postaciami, a poza głównym wątkiem poszukiwania demonów, mogłam poczuć osobliwy i nader mroczny klimat horroru, mogłam też cieszyć się swoistą zagadką kryminalną, co znakomicie ubarwiło całą historię i sprawiło, że lekturę mogę uznać za szalenie satysfakcjonującą.

 

Nie chciał umie­rać w szczy­nach ta­kiej ła­chu­dry. ―> Nie chciał umie­rać w szczy­nach ta­kiego ła­chu­dry.

 

Przy­zna­ję, twar­dy z cie­bie su­kin­syn, nie łatwo ta­kie­go zabić. ―> Przy­zna­ję, twar­dy z cie­bie su­kin­syn, niełatwo ta­kie­go zabić.

 

rzekł, wy­cią­ga­jąc zza pasa zło­żo­ny w pół per­ga­min. ―> …rzekł, wy­cią­ga­jąc zza pasa zło­żo­ny wpół per­ga­min.

http://portalwiedzy.onet.pl/141563,,,,w_pol_wpol,haslo.html

 

– Czar­no widzę tę misję, jeśli to we mnie po­kła­da­cie na­dzie­je. ―> Literówka, czy pokładali kilka nadziei?

 

Deszcz, który roz­pa­dał się trze­cie­go dnia wę­drów­ki, prze­bi­jał się przez ten dach… ―> A może: Deszcz, który zaczął ­pa­dać trze­cie­go dnia wę­drów­ki, prze­bi­jał się przez ten dach

 

Konie ukry­li na małej po­lan­ce wśród drzew… ―> Polana jest wolna od drzew.

Za SJP PWN: polana «niezadrzewione, porośnięte trawą miejsce w lesie»

 

Zdo­bie­nia na wierzch­niej, mu­ro­wa­nej cem­bro­wi­nie… ―> Masło maślane – cembrowina jest murowana z definicji.

Wystarczy: Zdo­bie­nia na wierzch­niej cem­bro­wi­nie

Za SJP PWN: cembrowina, cembrowanie «obmurowanie umacniające zbiornik wodny, brzeg rzeki itp.»

 

Po pro­stu cięż­ko mnie zabić… ―> Po pro­stu trudno/ niełatwo mnie zabić

 

Lu­dzie rzu­ca­ją się sobie do oczu. Po­źniej do gar­deł. ―> Raczej: Lu­dzie skaczą sobie do oczu. Pó­źniej rzucają do gar­deł.

 

mały kop­czyk pod sczer­nia­łym krza­kiem ło­pia­nu. ―> …mały kop­czyk pod sczer­nia­łym ło­pia­nem.

Łopian nie jest krzakiem.

 

roz­pru­to trze­ma cię­cia­mi prze­ci­na­ją­cy­mi się w środ­ku. Ukła­da­ły się w gwiaz­dę. ―> Nie brzmi to najlepiej.

Proponuję: …roz­pru­to trze­ma cięciami, ukła­da­jącymi się w sześcioramienna gwiaz­dę.

 

Nie trud­no go było po­dejść. ―> Nietrud­no go było po­dejść.

 

– Co jest, psia mać!? ―> – Co jest, psiamać!?

 

Ostat­ni z ży­wych – uświa­do­mił sobie Kerv. Jed­no­cze­śnie zdał sobie spra­wę… ―> Czy to celowe powtórzenie?

 

wy­cią­gnął z kie­sze­ni trupa per­ga­min zło­żo­ny w pół. ―> …wy­cią­gnął z kie­sze­ni trupa per­ga­min zło­żo­ny wpół.

 

Kerv za­ło­żył dru­gie­go buta… ―> Kerv za­ło­żył dru­gi but

 

i za­bra­li się za ko­pa­nie wiel­kie­go dołu… ―> …i za­bra­li się do kopania wiel­kie­go dołu

 

O rzesz kurwa… – wy­du­kał, wy­trzesz­cza­jąc oczy. ―> Ożeż kurwa… – wy­du­kał, wy­trzesz­cza­jąc oczy.

 

Księ­gi, sym­bo­li, pre­cjo­zów po­trzeb­nych do ry­tu­ału. ―> Czy do rytuału na pewno były potrzebne precjoza?

Za SJP PWN: precjoza «kosztowności, klejnoty»

 

Potem, gdzieś na gra­ni­cy sły­szal­no­ści, usły­szał dźwięk… ―> Nie brzmi to najlepiej.

Proponuję: Potem, gdzieś na gra­ni­cy sły­szal­no­ści, złowił uchem dźwięk

 

a przez lewy po­li­czek szła długa szra­ma. ―> …a przez lewy po­li­czek szła długa rana.

Za SJP PWN: szrama «szpecący kogoś ślad po zagojeniu się rany»

 

Oczy, w któ­rych wcze­śniej nie raz wi­dział po­dziw… ―> Oczy, w któ­rych wcze­śniej nieraz wi­dział po­dziw

 

Dźgnął po­now­nie i w tej samej usły­szał… ―> Chyba miało być: Dźgnął po­now­nie i w tej samej chwili usły­szał

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Bardzo proszę.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Przeczytałam. To wszystko do czego mogę się przyznać.

 

dziew­czy­na z boku sięga do czy­je­goś roz­pór­ka. ―> Literówka.

 

Cały dnia­mi po­dzi­wiam pe­da­ła wszech­cza­sów… ―> Całymi dnia­mi po­dzi­wiam pe­da­ła wszech cza­sów

Outta Sewer już odniósł się do tego sformułowania, a ja w pełni podzielam jego zdanie.

 

Oglą­dam pło­ną­ce­go Mer­ce­de­sa, który je­dzie sam na au­to­stra­dzie… ―> Oglą­dam pło­ną­ce­go mer­ce­de­sa, który je­dzie sam na au­to­stra­dzie

Nazwy pojazdów piszemy małą literą. http://www.rjp.pan.pl/index.php?view=article&id=745

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Przeczytałam, chwilę zastanawiałam się, o co tu chodzi, ale nie doszłam do żadnych wniosków. :(

 

… i zo­ba­czył drogę, po któ­rej mógł dzi­siaj iść robić swoje. –> Zbędna spacja po wielokropku.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Czytałam z pewnym zaciekawieniem, ale kiedy zorientowałam się, że bohater stoi w rozkroku między dwoma światami – rzeczywistym i tym z własnych wyobrażeń – ciekawość jakby uleciała, bo opisy urojeń spowodowane czyjąś chorobą, choćby i piromana, jakoś nie są w stanie szczególnie mnie zająć.

Wykonanie nadal pozostawia sporo do życzenia, zwłaszcza że usterki wskazane przez wcześniej komentujących wciąż nie zostały usunięte.

 

swoje ga­łę­zie, wra­sta­jąc w jego struk­tu­rę. Po­ra­sta­ły go różne… ―> Nie brzmi to najlepiej.

 

zo­ba­czy­łem, że roz­dar­łem bluz­kę na ra­mie­niu. ―> Chyba miało być: …zo­ba­czy­łem, że roz­dar­łem bluz­ę na ra­mie­niu.

Bluzka jest strojem damskim, mężczyźni nie noszą bluzek.

 

i unio­słem lekko furt­kę na sznur­kach. ―> Jak wygląda furtka na sznurkach?

 

wokół któ­re­go le­ża­ły wióry po drew­nie… ―> Zbędne dopowiedzenie – czy mogły tam leżeć inne wióry?

 

Z pur­pu­ro­wej twa­rzy po­kry­tej zmarszcz­ka­mi ście­kał pot, pla­miąc ko­szu­lę. ―> Kobiety, z reguły noszą bluzki, nie koszule. Chyba że ta miała na sobie koszulę nocną.

 

Wczo­raj zna­jo­my nie mógł się od­pę­dzić, jak ciął drew­no, pod piłę mu pod­ła­zi­ły… ―> Wczo­raj zna­jo­my nie mógł się opę­dzić… Lub: Wczo­raj zna­jo­my nie mógł ich od­pę­dzić

 

– No, już – Pac­nę­ła naj­star­sze­go ko­cu­ra przy oknie. – spo­kój! ―> – No, już. – Pac­nę­ła naj­star­sze­go ko­cu­ra przy oknie. – Spo­kój!

Po czym bohater poznał, że to był najstarszy kocur?

Tu znajdziesz wskazówki, jak poprawnie zapisywać dialogi: https://fantazmaty.pl/pisz/poradniki/jak-zapisywac-dialogi/

 

Obok niej leżał kura, bro­cząc we wła­snej krwi… ―> Obok niej leżał kura, bro­cząc krwiąLub: Obok, w kałuży krwi, leżała brocząca kura…

Za SJP PWN: broczyć  1. «wydzielać krew z rany» 2. «o krwi: ciec»

 

szyb­ko zna­la­złem stud­nie… ―> Literówka.

 

Spoj­rza­łem na dom, teraz wie­dzia­łem, że nie za­błą­dzi­łem, do­tar­łem do celu, do domu babci. Ru­szy­łem do domu… ―> Czy to celowe powtórzenia?

 

– Pro­szę mi tylko dać pra­sol. ―> Literówka.

 

Za­ło­ży­łem świe­że ubra­nia… ―> Za­ło­ży­łem świe­że ubra­nie

Ubrania wiszą w szafie, leżą na półkach i w szufladach. Odzież, którą mamy na sobie, to ubranie.

 

do­strze­głem swoje od­bi­cie w szy­bie, twarz, po­marsz­czo­ną i opa­dłą, starą. ―> Co to znaczy, że twarz była opadła?

A może miało być: …do­strze­głem swoje od­bi­cie w szy­bie, twarz, po­marsz­czo­ną i obwisła, starą.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Witaj, Sokolniku, i nie przejmuj się falstartem – tu taki drobiazg nikogo nie dyskwalifikuje. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Przeczytałam chyba rozdział drugi i przykro mi to mówić, ale na tym poprzestanę, albowiem nie znalazłam w nim nic, co obudziłoby we mnie chęć poznania dalszego ciągu. Lekturę utrudniają liczne błędy, powtórzenia, literówki i inne usterki, że o zlekceważonej interpunkcji nie wspomnę. Trudno skupić się na opowieści, skoro bez przerwy potykam się o różne niedoskonałości.

 

Pasma po­szar­pa­ne­go na kra­wę­dziach świa­tła su­nę­ły… ―> Co to znaczy, że pasma światła miały poszarpane krawędzie?

 

jak uno­szą­ca sięna wo­dzie przę­dza. ―> Brak spacji.

 

Część bie­gną­ca po­je­dyń­czo… ―> Część bie­gną­ca po­je­dynczo

 

To może tro­chę bar­dziej w stro­nę wscho­du…o , tu coś jest. Czer­wo­ny…ale… ―> Brak spacje po wielokropkach. Zbędna spacja przed przecinkiem.

 

– Z wy­ra­za­mi naj­głęb­sze­go, tego no, sza­cun­ku, Panie Are­nie? ―> – Z wy­ra­za­mi naj­głęb­sze­go, tego no, sza­cun­ku, panie Are­nie?

Formy grzecznościowe piszemy wielką literą, kiedy zwracamy się do kogoś listownie. Ten błąd pojawia się wielokrotnie w dalszym ciągu opowiadania.

 

a nie tę zmur­sza­łą am­bo­nę! – do­da­łem na ko­niec, stu­ka­jąc ob­ca­sem w zmur­sza­łą pod­ło­gę z desek. ―> Powtórzenie.

 

– Wy­ba­cze­nie Panie, ja nie chciał, ale wójt wró­cił z drogi i kazał pil­nie przy­pro­wa­dzić Wy­bacz­cie, ale pro­ble­my… ―> Brak kropki na końcu pierwszego zdania.

 

Był ubra­ny w sze­ro­kie por­t­ki i lnia­ną, się­ga­ją­cą nie­mal kolan ko­szu­lę wią­za­ną pod szyją na rze­myk. Strój był tak nie­mi­ło­sier­nie brud­ny, że praw­do­po­dob­nie stał­by sa­mo­dziel­nie gdyby wyjąć ze środ­ka wła­ści­cie­la. Ten rów­nież był za­ro­śnię­ty jak zwie­rzę, i tak ubło­co­ny że trud­no było oce­nić… ―> Lekka byłoza.

 

za­czy­na­ły się ze 200 kro­ków od czuj­ki… ―> …za­czy­na­ły się ze dwieście kro­ków od czuj­ki

Liczebniki zapisujemy słownie.

 

Druga z dróg była utwar­dzo­na współ­cze­śnie prze­ła­ma­ny­mi oto­cza­ka­mi po­lny­mi… ―> Otoczaki nie są polne, bo nie pochodzą z pola.

Za SJP PWN: otoczak «kamień zaokrąglony i wygładzony przez prąd wody w strumieniu, rzece itp.»

 

nie pro­wa­dzi­ła żadne sen­sow­ne miej­sce… ―> …nie pro­wa­dzi­ła do żadnego sensownego miejsca

 

do trans­por­tu drzew z po­bli­skich lasów… ―> …do trans­por­tu drewna z po­bli­skich lasów

Drzewo jest drzewem dopóki rośnie. Kiedy się je zetnie, staje się drewnem.

 

wy­spe­cja­li­zo­wa­ne się w po­zy­ski­wa­niu drew­na i zbóż. ―> Dwa grzybki w barszczyku.

 

Do­tar­li­śmy przed bu­dy­nek ma­gi­stra­tu, który,tak jak w więk­szo­ści ko­lo­nii, był je­dy­nym nie­drew­nia­nym bu­dyn­kiem w całej wsi… ―> Brak spacji po przecinku. Powtórzenie.

 

ja­kichś do­brych 2 pię­ter… ―> …ja­kichś do­brych dwóch pię­ter

 

bę­dzie ze 12 stóp. ―> …bę­dzie ze dwanaście stóp.

 

kryte drew­nia­nym gon­tem dachy… ―> Masło maślane – gont jest drewniany z definicji.

Za SJP PWN: gont «deseczka drewniana służąca do krycia dachów; też: zbiorowo o takich deseczkach»

 

Prze­szło mi przez myśl ,że… ―> Zbędna spacja przed przecinkiem, brak spacji po przecinku.

 

z bo­ga­to in­kru­sto­wa­ny­mi drze­wem to­ni­tru­so­wym… ―> …z bo­ga­to in­kru­sto­wa­ny­mi drewnem to­ni­tru­so­wym

 

Wy­peł­nie­nie po­wy­żej kro­kwii mu­sia­ło… ―> Literówka.

 

bo z dołu widać było je­dy­nie dywan zie­lo­nych, wiecz­nie ży­wych igie­łek.

 W głębi po­miesz­cze­nia widać było prze­pie­rze­nie… ―> Powtórzenie.

 

zmie­ści­ło­by się 14 osób. ―> …zmie­ści­ło­by się czternaście osób.

 

prak­tycz­nie nie­obro­bio­nym i chyba w ca­ło­ści zro­bio­ny… ―> Nie brzmi to najlepiej.

 

nogi sta­no­wi­ły kom­ple­ty… ―> …nogi sta­no­wi­ły cztery kom­ple­ty

 

i do­pię­tą wój­tow­ską brosz­ką na pier­si. ―> …i przypiętą na piersi wójtowską odznaką.

Za SJP PWN: broszka «ozdoba stroju kobiecego z umocowaną od spodu zapinką»

 

Wójt spoj­rzał na mnie do­pie­ro kiedy sta­ną­łem przy samym stole, a spoj­rze­nie jego… ―> Powtórzenie.

 

twa­rzy coś ta­kie­go, że wciąż spo­dzie­wa­łem się zo­ba­czyć szy­der­czy uśmiech, mimo że męż­czy­zna utrzy­my­wał ka­mien­ny wyraz twa­rzy. ―> Powtórzenie.

 

w pro­mie­niu 100 ki­lo­me­trów… ―> …w pro­mie­niu stu ki­lo­me­trów

 

W pew­nym mo­men­cie z uśmie­chem sa­mo­za­do­wo­le­nia wy­cia­gnął z kosza nie­wiel­kie pu­de­łecz­ko i odło­żył z pew­nym na­masz­cze­niem… ―> Powtórzenie. Literówka.

 

od prze­szło 20 lat. ―> …od prze­szło dwudziestu lat.

 

– Nie mie­li­śmy tu Wia­tru od 23 lat… ―> – Nie mie­li­śmy tu Wia­tru od dwudziestu trzech lat

 

przy­naj­mniej raz na 3–4 lata. ―> …przy­naj­mniej raz na trzy, cztery lata.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dawidzie, w takim razie sugeruję, abyś zabrał się do uzupełnienia niedostatków w tej dziedzinie, bo jestem przekonana, że taka wiedza przyda Ci się przy pisaniu przyszłych opowiadań. :)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Bardzo proszę, Zuzajs, i miło mi, że uznałaś uwagi za przydatne.

Jestem przekonana, że nadzieja Cię nie zawiedzie i będziesz pisać coraz lepsze opowiadania. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Witaj, Helmucie!

Jestem przekonana, że niebawem dołączysz do autorów piszących na najwyższym poziomie. I nie tylko wolno Ci oceniać, ale wręcz jest pożądane, abyś pod przeczytanymi opowiadaniami zostawiał stosowne komentarze. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

No cóż, przeczytałam bez przykrości, ale nie mogę, niestety, dołączyć do czytelników usatysfakcjonowanych lekturą. Mnie opowiadanie wydało się trochę przydługie i nieco przegadane, przez co niektóre opisy zdały się mało zajmujące. A obok tego mamy wątki niejako niedokończone, jakby brakło pomysłu, co z nimi zrobić, choć, moim zdaniem, kontynuowanie ich mogłoby być ciekawe – mam tu na myśli pierwszą scenę opowiadania. Ciekawi mnie też, w jaki sposób Regina i Henry trafili pod opiekę króla.

Czy Regina na pewno była damą dworu? Z tego co wiem, damy dworu/ dwórki były towarzystwem żony/ córki władcy i należały do świty królowej/ królewny. A przecież Twój król nie był żonaty i nie miał dzieci.

Miłość Reginy do Henry’ego też wydaje mi się szalenie niedojrzała, wręcz infantylna, ale może w dawnych czasach tak to wyglądało.

Zastanawiam się też, czy młodziutki Henry sprawdzał się jako błazen – wszak by bezkarnie dworować sobie z króla i otoczenia, trzeba nie lada umiejętności i doświadczenia, a tego młodzieńcowi brakuje. Czy nie lepiej, gdyby Henry był nadwornym bardem, a nie trefnisiem?

W dodatku zupełnie nie rozumem, co skłoniło Henry’ego do wyruszenia na nocne łowy.

Wykonanie, co stwierdzam z ogromną przykrością, pozostawia wiele do życzenia.  

 

Za bar­dzo ha­ła­so­wa­li tym szczę­kiem me­ta­lu, tymi swo­imi cięż­ki­mi od­de­cha­mi, za bar­dzo ha­ła­so­wa­ły ich zmę­czo­ne ru­ma­ki. –> Czy wszystkie zaimki są konieczne?

 

Tym­cza­sem do dru­ży­ny łow­czych do­je­cha­ła grup­ka in­nych jeźdź­ców… –> Nie brzmi to najlepiej.

Może: Tym­cza­sem do dru­ży­ny łow­czych dołączyła grup­ka in­nych jeźdź­ców

 

Ubra­na była suk­nię z dro­gie­go… –> Chyba miało być: Ubra­na była w suk­nię z dro­gie­go

 

Uśmiech­nął się i ski­nął głową na okno przy wtó­rze dzwo­necz­ków. –> Można skinąć na kogoś, ale chyba nie na okno.

Proponuję: Uśmiech­nął się i przy wtórze dzwoneczków ski­nął głową ku oknu.

 

– Może wi­dzisz, ale nic z tym nie ro­bisz. Chodź – wy­cią­gnę­ła rącz­kę w rę­ka­wicz­ce, a on ujął ją de­li­kat­nie. –> Nie brzmi to najlepiej.

– Może wi­dzisz, ale nic z tym nie ro­bisz. Chodź.Wy­cią­gnę­ła dłoń w rę­ka­wicz­ce, a on ujął ją de­li­kat­nie.

Tu znajdziesz wskazówki, jak poprawnie zapisywać dialogi: https://fantazmaty.pl/pisz/poradniki/jak-zapisywac-dialogi/

 

Dziew­czy­na po­pro­wa­dzi­ła go za sobą w dół po scho­dach i wpro­wa­dzi­ła do cie­płej kuch­ni. –> Nie brzmi to najlepiej.

Proponuję: Dziew­czy­na pociągnęła go za sobą w dół po scho­dach i wpro­wa­dzi­ła do cie­płej kuch­ni.

 

na sza­ro-bu­ry płaszcz wy­koń­czo­ny fu­trem. –> …na sza­robu­ry płaszcz wy­koń­czo­ny fu­trem.

 

któ­rzy nie raz ubili mi­tycz­ne stwo­rze­nia… –> …któ­rzy nieraz ubili mi­tycz­ne stwo­rze­nia

 

Wszyst­kie za­ba­wy i śmie­chy na­tych­miast umil­kły, a wszyst­kie ko­la­na… –> Czy dobrze rozumiem, że zabawy też umilkły? Powtórzenie.

Proponuję: Zabawy ustały, śmiechy umilkły, a kolana wszystkich

 

Ubra­ny był w wiele gru­bych warstw. –> Rozumiem, co chciałaś powiedzieć, ale nie wydaje mi się, aby można ubrać się w warstwy.

Proponuję: Ubra­ny był w wiele warstw grubej odzieży/ grubych szat.

 

Po jego stro­ju znać było kró­lew­ski ma­je­stat. Sta­ran­nie wy­szy­wa­ne or­na­men­ty, prze­pięk­ne pasy… –> Czy dobrze rozumiem, że królewski strój wyszywany w ornamenty i pasy stanowił o majestacie władcy?

 

W pro­mie­niach słoń­ca, zza go­łych, sza­rych ga­łę­zi… –> Raczej: W pro­mie­niach słoń­ca, przez gołe, szare gałęzie

 

Stał dumny i wy­cią­gał swoją zgrab­ną szyję… –> Zbędny zaimek – czy wyciągałby cudza szyję?

 

by śli­zga­ło się z gra­cją po jego ro­gach. –> …by śli­zga­ło się z gra­cją po jego porożu.

 

Za­du­mał się nad swym pięk­nem i ota­cza­ją­cą go na­tu­rą… –> Czy jeleń na pewno kontemplował własną urodę i otaczający go las?

 

usko­czył w bok i w ma­je­sta­tycz­nym biegu umknął mię­dzy drze­wa. –> Biecmknąć to synonimy.

Proponuję: …usko­czył w bok i w ma­je­sta­tycz­nie pomknął mię­dzy drze­wa.

 

pro­mie­niał wręcz boską mocą. Jego upo­lo­wa­nie miało wszak po­twier­dzić boską mą­drość króla… –> Czy to celowe powtórzenie?

 

a potem oboje ru­szy­li w różne stro­ny. –> Piszesz o mężczyźnie i jeleniu, więc: …a potem obaj ru­szy­li w różne stro­ny.

Oboje, gdybyś pisała o mężczyźnie i łani.

 

Na ko­la­cję po­da­no świe­żo upo­lo­wa­ną zwie­rzy­nę… –> Czy aby na pewno? O ile mi wiadomo, dziczyzna, nim zostanie upieczona czy ugotowana, powinna zostać poddana dość długiemu procesowi dojrzewania, aby należycie skruszała. Nie praktykuje się podawania dopiero co upolowanej dziczyzny.

 

i nawet bła­zeń­ska czap­ka z dzwo­necz­ka­mi nie po­tra­fi­ła dodać mu ra­do­snej po­włocz­ki. –> Powłoczka/ poszewka to powleczenie poduszki.

Proponuję: …nie po­tra­fi­ła dodać ra­do­ści jego postaci.

 

na jej czole wid­nia­ło blado czer­wo­ne zna­mię… –> …na jej czole wid­nia­ło bladoczer­wo­ne zna­mię

 

Ubierz na sie­bie choć coś z tego, co trzy­ma­ją tu sta­jen­ni… –> Włóż na sie­bie choć coś z tego, co trzy­ma­ją tu sta­jen­ni… Lub: Ubierz się choć w coś z tego, co trzy­ma­ją tu sta­jen­ni

 

Gdzie zmie­rza­my? – spy­ta­ła szep­tem. –> Raczej: Dokąd zmie­rza­my? – spy­ta­ła szep­tem.

 

krzyk­nę­ła nagle dwór­ka i ścią­gnę­ła koń­skie wodze… –> Zbędne dopowiedzenie – czy mogła ściągnąć inne wodze?

 

jak z opo­wie­ści, którą opo­wia­da­ła babka. Z opo­wie­ści o Bia­łej Kró­lo­wej Matce. –> Nie brzmi to najlepiej.

 

bo nagle jeleń ob­rósł białe łuski… –> …bo nagle jeleń pokrył się białymi łuskami

 

Tak o to w miej­scu je­le­nia sta­nął smok. –> Tak oto w miej­scu je­le­nia sta­nął smok.

 

coś zmu­si­ło go do za­trzy­ma­nia, z jego gar­dła do­biegł… –> Czy oba zaimki są konieczne?

 

Dwóch ich było. Chło­pak i jeleń. I tak dwoje po­le­gli. –> I tak obaj po­le­gli.

 

współ­gra­ła ze sło­ny­mi łzami dziew­czyn. –> Zbędne dopowiedzenie – wszyscy znają smak łez. Tam jest jedna dziewczyna.

Proponuję: …współ­gra­ła ze łzami dziew­czyny.

 

Mądry mo­nar­cha sie­dział nad starą księ­gą, wer­tu­jąc stro­ny i upi­ja­jąc się jej za­pa­chem. –> Czy tu aby nie miało być: …upaja­jąc się jej za­pa­chem.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dobrze kombinujesz, Unmade. Jeśli Wietrzny Bard jest zamkniętym opowiadaniem, przywróciłabym mu pierwotne oznaczenie i usunęła z przedmowy informację o fragmencie.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Masz zadziwiające pomysły, Dawidzie, a i Twoje pisanie jest coraz lepsze. Szkoda, że to tylko krótka notatka szczególnie obdarzonego bohatera, bo przypuszczam, że żyjąc po wielokroć, miałby naprawdę wiele do opowiedzenia.

Zastanawiam się tylko – skoro bohater zachowuje pamięć wszystkich żywotów, a teraz zaczyna  cofać się w czasie – czy jego wiedza z przyszłości nie będzie ważyć na bieżących zdarzeniach, czy nie spowoduje to zmian w życiu przyszłych pokoleń?

 

Dzię­ki za­sie­dle­niu czer­wo­nej pla­ne­ty…―> Dzię­ki za­sie­dle­niu Czer­wo­nej Pla­ne­ty

Za SJP PWN: Czerwona Planeta (= Mars)

 

wspa­nia­łym po­wie­trzem nie ska­żo­nym przez… ―> …wspa­nia­łym po­wie­trzem, nieska­żo­nym przez

 

dłu­go­wiecz­ność, za­wdzię­cza się… ―> dłu­go­wiecz­ność za­wdzię­cza się

 

Dużą grupę sta­no­wią też od­wie­dza­ją­cy, któ­rzy chcą od­wie­dzić Marsa. Ja rów­nież mogę raz na czte­ry mie­sią­ce od­wie­dzić Zie­mię. ―> Brzydkie powtórzenia.

Proponuję: Dużą grupę sta­no­wią też turyści, któ­rzy chcą od­wie­dzić Marsa. Ja rów­nież mogę raz na czte­ry mie­sią­ce złożyć wizytę na Zie­mi.

 

kie­dyś na­stą­pi, jed­nak nie wie­dzia­łem kiedy. Po­dej­rze­wam, że nad­szedł czas bym na­praw­dę umarł. Zanim to na­stą­pi… ―> Powtórzenie.

Proponuję w drugim zdaniu: Zanim to się stanie

 

Lu­dzie wy­glą­da­li wtedy dużo ina­czej… ―> Lu­dzie wy­glą­da­li wtedy całkiem ina­czej

 

pa­mię­tam swoje po­przed­nie życia. ―> Życie nie ma liczby mnogiej.

Proponuję: …pa­mię­tam każde swoje po­przed­nie życie. Lub: …pa­mię­tam swoje po­przed­nie żywoty.

 

jaki cel miał stwór­ca dając mi dar pa­mię­ci swo­ich po­przed­nich wcie­leń. ―> …jaki cel miał Stwór­ca, dając mi dar pa­mię­ci moich po­przed­nich wcie­leń.

 

Ból w klat­ce pier­sio­wej uświa­da­mia mnie, że―> Ból w klat­ce pier­sio­wej uświa­da­mia mi, że

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Istotnie, Zanaisie, wyprzedziłeś. ;)

 

edycja

Chciałabym, abyś wiedział, Unmade, że fragmenty nie cieszą się powodzeniem wśród użytkowników tego portalu. Mało kto chce tracić czas na lekturę tekstu, nie mając gwarancji, że kiedykolwiek doczeka się dalszego ciągu. Dlatego lepiej zamieszczać skończone opowiadania, niż ciąć je na kawałki.

Ponadto fragmenty nie wchodzą do grafiku dyżurnych, więc ci nie mają obowiązku ich czytać. Nie mogą też być nominowane do piórka.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Mgła za oknami i niewiedza pasażera, dokąd jedzie, nasunęły mi myśl, że to pociąg zmierzający w zaświaty. Kolejne sceny to chyba etapy życia bohatera, który jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że nie żyje, ale w drodze do „nie wiadomo dokąd”, dokonuje przeglądu przeszłości. Nie wykluczam też możliwości, że to opis snu.

Z pierwszą możliwością spotykałam się już wielokrotnie, więc pomysł na Kierunek jazdy, jako niezbyt oryginalny, nie zrobił na mnie szczególnego wrażenia, a jeśli to druga możliwość, to muszę wyznać, że cudze sny są czymś, co mnie zupełnie nie interesuje.

Wykonanie pozostawia nieco do życzenia i szkoda, Rudro42, że nie poprawiłeś błędów i usterek wskazanych przez wcześniej komentujących. Szkoda też, że nie reagujesz na komentarze czytelników.

 

Na sie­dze­niach sie­dzą lu­dzie… ―> Nie brzmi to najlepiej.

Może: Na fotelach sie­dzą lu­dzie

 

– Wy­da­je mi się, że po­ciąg je­dzie do przo­du, pro­szę pana. Stam­tąd – po­ka­zał pal­cem w kie­run­ku prze­ciw­nym do kie­run­ku jazdy. ―> – Wy­da­je mi się, że po­ciąg je­dzie do przo­du, pro­szę pana. Stam­tąd.Po­ka­zał pal­cem w kie­run­ku prze­ciw­nym do kie­run­ku jazdy.

Tu znajdziesz wskazówki, jak poprawnie zapisywać dialogi: https://fantazmaty.pl/pisz/poradniki/jak-zapisywac-dialogi/

 

z każdą chwi­lą czuję go coraz mniej i mniej, aż w końcu nie czuję już nic… ―> Czy to celowe powtórzenie?

 

– Nie wolno prze­ry­wać pracy. Mu­si­my… - ―> Czemu służy dywiz po wielokropku?

 

Mimo tego wy­glą­da, jakby wie­dział rze­czy, przy­naj­mniej nie­któ­re. ―> Co to znaczy wiedzieć rzeczy?

 

czuję ciek­ną­cą w dół krew. ―> Zbędne dopowiedzenie – czy krew mogła cieknąć w górę?

 

i padam na zie­mię. ―> Rzecz dzieje się w pomieszczeniu, więc: …i padam na podłogę.

 

krzy­czy Nad­zor­ca dy­sząc ze zmę­cze­nia. ―> Dlaczego wielka litera?

 

palą urzą­dze­nia o nie­wia­do­mym celu. ―> …palą urzą­dze­nia o nie­wia­do­mym przeznaczeniu.

 

Nie ma w nim nic oprócz po­je­dyn­cze­go krze­sła na środ­ku… ―> Czy bywają krzesła podwójne?

Proponuję: Nie ma w nim nic oprócz jednego krze­sła na środ­ku

 

W sa­mot­nym fo­te­lu sie­dzi ma­szy­nist­ka… ―> A może wystarczy: W fo­te­lu sie­dzi ma­szy­nist­ka

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

PotworzastyPotworze, ponieważ Twój tekst liczy nieco ponad osiem tysięcy znaków, bądź uprzejmy zmienić oznaczenie na SZORT.

Na tej stronie OPOWIADANIA zaczynają się od dziesięciu tysięcy znaków.

 

edycja

Liczebniki zapisujemy słownie.

Tu znajdziesz wskazówki, jak poprawnie zapisywać dialogi: https://fantazmaty.pl/pisz/poradniki/jak-zapisywac-dialogi/

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Niezły pomysł z zaskakującym finałem i aż żal, że wykonanie pozostawia tak wiele do życzenia. Najbardziej utrudniały lekturę źle zapisane dialogi i zlekceważona interpunkcja.

 

– Bal­dal­fie, to tu! Te drzwi opi­sy­wał mi jesz­cze mój oj­ciec. Pa­mię­tam każde słowo. – po­wie­dział Dalin prze­su­wa­jąc pal­ca­mi po ka­mien­nych kształ­tach. ―> – Bal­dal­fie, to tu! Te drzwi opi­sy­wał mi jesz­cze mój oj­ciec. Pa­mię­tam każde słowo – po­wie­dział Dalin, prze­su­wa­jąc pal­ca­mi po ka­mien­nych kształ­tach.

Zbędna kropka po wypowiedzi. Tu znajdziesz wskazówki, jak poprawni zapisywać dialogi: https://fantazmaty.pl/pisz/poradniki/jak-zapisywac-dialogi/

 

„Gdzie Księ­życ sypia… ―> Przypuszczam, że tu nie chodzi o satelitę Ziemi, a o srebrzystą tarczę na niebie, więc: „Gdzie księ­życ sypia

Za SJP PWN: księżyc (Księżyc widziany jako tarcza na niebie lub jej część) -ca: blask księżyca, pyzaty księżyc (żart.), sierp księżyca (poet.), wschód księżyca, spaść z księżyca (przen.)

 

Dalin naj­pierw po­pa­trzył się po swo­ich bra­ciach uśmie­cha­jąc się sze­ro­ko… ―> Dalin naj­pierw po­pa­trzył po swo­ich bra­ciach, uśmie­cha­jąc się sze­ro­ko

 

cza­ro­dziej po­gła­skał swoją długą brodę… ―> Cza­ro­dziej po­gła­skał długą brodę

Zbędny zaimek – czy głaskałby cudzą brodę?

Zdarza Ci się nadużywać zaimków.

 

– Przez 10 ty­się­cy lat wiele… ―> – Przez dziesięć ty­się­cy lat wiele

Liczebniki zapisujemy słownie, zwłaszcza w dialogach.

 

wszę­dzie le­ża­ły po­roz­bi­ja­ne na­czy­nia i przed­mio­ty. Złote po­de­sty na któ­rych spo­czy­wać miał Mitar oraz jego dwóch kom­pa­nów stały puste. W rogu kom­na­ty leżał mały szkie­let, w prze­ciw­le­głym rogu leżał stos… ―> Powtórzenia. Naczynia to także przedmioty.

 

– We­dług podań Mitar za­ko­pał go 12000 kro­ków od Pierw­sze­go Dębu. ―> – We­dług podań Mitar za­ko­pał go dwanaście tysięcy kro­ków od Pierw­sze­go Dębu.

 

Naj­bliż­sze o któ­rym wiemy jest 500 ki­lo­me­trów… ―> Naj­bliż­sze o któ­rym wiemy, jest pięćset ki­lo­me­trów

 

więc czym mniej rze­czy do­tknie­my tym le­piej. ―> …więc im mniej rze­czy do­tknie­my, tym le­piej.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Bardzo proszę, Dawidzie, i miło mi, że masz o mnie dobre zdanie. ;)

Cieszę się, że nieco zwolniłeś tempo wrzucania opowiadań. Mam nadzieję, że wyjdzie to na dobre i Tobie, i Twojej twórczości. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Istotnie, groteska pełną gębą. :)

Ale cóż, jednych nadgryza ząb czasu, innych toczy robak.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Niestety, Dawidzie, ten szort zupełnie do mnie nie trafił. Nie kupuję historii chłopca, który przeżywa osobliwe rojenia senne, a z czasem próbuje robić to na jawie. W ogóle nie dopatrzyłam się tutaj horroru.

Pod koniec tekstu piszesz: Nie cho­ro­wał na żadną cho­ro­bę psy­chicz­ną. Dopytam – nie chorował, czy raczej nigdy nie był badany pod tym kątem?

 

Wy­cho­dzę z domu i że­gnam się z mamą. ―> Wydaje mi się, że odwrotnie: Że­gnam się z mamą i wy­cho­dzę z domu.

 

nie ważne czy to z matmy… ―> …nieważne czy to z matmy

 

Tu rów­nież niema ni­ko­go kto mógł­by mi jakoś za­gro­zić. ―> Tu rów­nież nie ma ni­ko­go, kto mógł­by mi jakoś za­gro­zić.

 

Ubie­ram pi­dża­mę i wra­cam na górę do łóżka. ―> W co ubrał pidżamę?

Wkładam pi­dża­mę i wra­cam na górę do łóżka.

 

je­stem prze­cież Gwiezd­nym za­bój­cą na któ­re­go wy­sta­wio­no list goń­czy… ―> …je­stem prze­cież Gwiezd­nym Za­bój­cą, za którym wy­sta­wio­no list goń­czy

 

Za­czy­nam Li­ceum. ―> Za­czy­nam li­ceum.

 

Je­stem wy­so­kim sil­nym chłop­cem co uświa­da­miam sobie pa­trząc w lu­stro. ―> Czy nie widząc swojego odbicia w lustrze, a tylko porównując się z kolegami, nie zauważyłby, że jest od nich bardziej rosły?

 

Idę więc do piw­ni­cy. Je­stem w szoku, nie mogę zna­leźć scho­dów do piw­ni­cy. ―> Powtórzenie.

 

Spo­koj­nie by nie wzbu­dzić ha­ła­su wy­cho­dzę z domu. ―> Spo­koj­nie, by nie narobić ha­ła­su, wy­cho­dzę z domu.

Za SJP PWN: wzbudzićwzbudzać  1. «wywołać jakieś uczucia, emocje lub sprowokować jakieś zachowania» 2. «wytworzyć pole magnetyczne w maszynie elektrycznej przez zasilanie prądem elektrycznym jej uzwojenia»

 

Do po­ko­ju prze­słu­chań na ko­men­dzie po­li­cji… ―> Do po­ko­ju prze­słu­chań w ko­men­dzie po­li­cji

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Ślimaku Zagłady, pozostaje mi życzyć Ci prostej i pozbawionej wybojów drogi zdobywania doświadczenia, i mieć nadzieję, że każde Twoje kolejne opowiadanie będzie lepsze od poprzedniego. :)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Obejrzałam obrazy Rembrandta, przeczytałam wiersz Jacka Kaczmarskiego i muszę powiedzieć, że chyba nie pojmuję Twojej inspiracji. Ale jak już rzekłam, to Twoje opowiadanie, Ty tu rządzisz, Ślimaku Zagłady.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

A potem państwo, zorientowawszy się, że interes nieprzynoszący zysku jest marnym interesem, odda pizzerie w ręce ajentów, a na koniec sprywatyzuje… ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Mam wrażenie, Ślimaku Zagłady, że bardzo Ci zależy na porównaniu do szlachtowanego wołu. Czy to konieczne? Bo może zaakceptowałbyś tę propozycję: Dał jeszcze kilka niepewnych kroków w tył, rozkrzyżował ręce na wiwat i jak stał, tak zwalił się z szafotu na ziemię.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Ślimaku Zagłady, bardzo się cieszę, że uznałeś uwagi za przydatne. ;)

 

edycja

Mimo Twojego wyjaśnienia nadal uważam, że sformułowanie zwalić się pod siebie jest tyleż mało fortunne, co i mało zrozumiałe.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Niezłe, Belhaju. ;)

Ale aż mi się wierzyć nie chce, że w trosce o zdrowie klienta, pizzeria nie chce przyjąć  zamówienia, a tym samym rezygnuje z zarobku.

 

– Pro­szę o po­da­nie nu­me­ru Pesel? –> – Pro­szę o po­da­nie nu­me­ru PESEL?

To akronim – Powszechny Elektroniczny System Ewidencji Ludności.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Ślimaku Zagłady, miło mi, jeśli mogłam się przydać.

Pragnę też dodać, że wszystkie moje uwagi to propozycje i sugestie. Wyłącznie od Ciebie zależy, czy zechcesz z nich skorzystać. To w końcu Twój szort i wyłącznie od Ciebie zależy jakimi słowami będzie napisany.

Muszę też wyznać, że – mimo Twojego wyjaśnienia – nie potrafię sobie imaginować sytuacji, w której ktoś zwala się pod siebie, no bo jak to możliwe, aby ten ktoś, upadłszy/ przewróciwszy się/ zwaliwszy się, mógł nagle znaleźć się pod sobą samym. 

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Niestety, Ślimaku Zagłady, nie uwiodło. Wsadziłeś, moim zdaniem, do tego barszczu zbyt wiele grzybów i jeszcze więcej różnych warzyw, sowicie pokrasiłeś skwarkami humoru, skutkiem czego nie jest to ani barszcz, ani zupa grzybowa, ani jarzynowa, a i góralską kwaśnicą toto też nie jest.

Czytałoby się nieźle, gdyby nie usterki i ogólne wszystkiego pomieszanie z poplątaniem. Ale jako wprawka może być.

 

…która to przyśpiewka jest z kolei próbą rekonstrukcji pierwotnej, ludowej wersji nieźle znanej piosenki o kuligu.

Rzeczona utwór nie był ludową przyśpiewką. Piosenka Z kopyta kulig rwie (słowa napisał Andrzej Bianusz, muzykę Andrzej Zieliński) powstała w 1968 roku na potrzeby filmu muzycznego Kulig.

 

 

Wa­li­ło się miesz­czań­stwa na Rynek owego dnia, oj, wa­li­ło się! ―> Wa­li­ło miesz­czań­stwo na Rynek owego dnia, oj, wa­li­ło! Lub: Nawa­li­ło się miesz­czań­stwa na Rynek owego dnia, oj, nawa­li­ło!

Poznaj różnicę między: walić sięwalić.

 

po­et­ki sprze­ci­wia­ją­cej się re­żi­mo­wi – tym bar­dziej. Oczy­wi­ście, zja­wi­ło się także kilku na­tchnio­nych ka­zno­dzie­jów sprze­ci­wia­ją­cych się… ―> Nie brzmi to najlepiej.

 

Nie bra­ko­wa­ło wśród nich gó­ra­li, wal­nie przy­by­wa­ją­cych… ―> Raczej: Nie bra­ko­wa­ło wśród nich gó­ra­li, licznie/ gromadnie przy­by­wa­ją­cych

Za SJP PWN: walny  1. «ogólny, powszechny» 2. «mający decydujące znaczenie»

 

z po­cząt­ku rzad­ko kto zwró­cił uwagę… ―> Raczej: …z po­cząt­ku mało kto zwró­cił uwagę

 

od furty fran­cisz­kań­skiej uli­ca­mi Wąt­pli­wa, Zwę­żo­naWiel­błąd… ―> …od furty fran­cisz­kań­skiej, uli­ca­mi Wąt­pli­wą, Zwę­żo­nąWiel­błąda

 

Tyle że zbli­ża­ją­cy się góral pod­jął tu­bal­nym basem: ―> Masło maślane – bas jest tubalny z definicji.

 

Zbój­nik zaś dał nieco więk­szy krok i wstą­pił na po­stu­ment. ―> Skąd tam postument? Czy aby nie miało być: Zbój­nik zaś dał nieco więk­szy krok i wstą­pił na szafot.

 

wy­pro­wa­dził strasz­li­wy, obu­ręcz­ny cios ciu­pa­gą… ―> A może: …wy­pro­wa­dził strasz­li­wy cios ciupagą, trzymaną oburącz

 

roz­krzy­żo­wał ręce na wiwat i zwa­lił się pod sie­bie jak za­szlach­to­wa­ny wół. ―> Można, upiwszy się, zwalić się pod stół, ale nie wiem, jak można zwa­lić się pod sie­bie?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Może inni przyczepią się do braku fantastyki, ale ja ją dostrzegłam. Nie upierałabym się też, że to fragment. Jednakowoż, z racji że tekst liczy niespełna pięć i pół tysiąca znaków, zmieniłabym oznaczenie na SZORT.

No i poczekam, aż się odblokujesz. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Zaciąłem się, bardzo bym chciał się odciąć, ale nic nie idzie.

To przykre, ale co zrobisz, nic nie zrobisz.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Bardzo proszę, Cerlegu.

Czy mogę mieć nadzieję, na częstszą lekturę Twoich opowiadań?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Zaciekawiłeś mnie, Cerlegu, i miałam wielka nadzieję, że w końcu dowiem się, co z tą piwnicą, ale cóż… nadzieja pozostała płonna.

Wykonane pozostawia sporo do życzenia

 

ale nie po­wiem Wam gdzie do­kład­nie… ―> …ale nie po­wiem wam gdzie do­kład­nie

Zaimki piszemy wielką literą, kiedy zwracamy się do kogoś listownie.

 

lu­fic­ki tak za­pa­sku­dzo­ne… ―> Literówka.

 

– I świa­tło się za­pa­la… – Prze­rwa­łem opo­wieść, bo zna­łem dal­szy ciąg. ―> – I świa­tło się za­pa­la… – prze­rwa­łem opo­wieść, bo zna­łem dal­szy ciąg.

Tu znajdziesz wskazówki, jak zapisywać dialogi: https://fantazmaty.pl/pisz/poradniki/jak-zapisywac-dialogi/

 

a przed Tobą długi ko­ry­tarz. ―> …a przed tobą długi ko­ry­tarz.

 

– A na końcu ko­ry­ta­rza drzwi? – W tej hi­sto­rii nie wy­da­rzy się już nic cie­ka­we­go, po­my­śle­li­śmy z Ku­chym. ―> Np.: A na końcu ko­ry­ta­rza drzwi? W tej hi­sto­rii nie wy­da­rzy się już nic cie­ka­we­go – po­my­śle­li­śmy z Ku­chym.

Tu znajdziesz wskazówki, jak zapisywać myśli: Zapis myśli bohaterów

 

ale co za drzwia­mi, to Wam nie po­wiem… ―> …ale co za drzwia­mi, to wam nie po­wiem

 

O żesz… – wy­char­chał Kuchy w za­sa­dzie na ko­niec. ―> Ożeż… – wy­char­czał Kuchy w za­sa­dzie na ko­niec.

 

więc prze­tur­la­łem suę na jezd­nię… ―> Literówka.

 

edycja

A potem przeczytałam przedmowę. Wilczysko pamiętam, cytowany fragment zatarł się w pamięci, ale jeśli to miała być opowieść o szczególnym piwnicznym grochowskim plemieniu, to czuję wielki niedosyt.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nie dopatrzyłam się w tej historii ani odrobiny SF, ale szort rozbawił i myślę, że tym samym spełnił swoje zadanie. ;)

 

Je­chał wy­dłu­żo­nym stę­pem by nie wzbu­dzić za dużo ha­ła­su. ―> Je­chał wy­dłu­żo­nym stę­pem, by nie robić za dużo ha­ła­su.

Za SJP PWN: wzbudzićwzbudzać  1. «wywołać jakieś uczucia, emocje lub sprowokować jakieś zachowania» 2«wytworzyć pole magnetyczne w maszynie elektrycznej przez zasilanie prądem elektrycznym jej uzwojenia»

 

Prze­je­chał przez wąski prze­smyk. ―> Masło maślane – przesmyk jest wąski z definicji.

 

Gdy pod­je­chał, w bla­sku wscho­dzą­ce­go słoń­ca uka­zał się mu się wy­rzeź­bio­ny w drew­nie napis „GI­LO­TY­NA SA­MO­OB­SŁU­GO­WA” ―> Brak kropki na końcu zdania.

 

Krzy­wiąc się z bólu, szedł prze­le­wa­jąc ogrom­ny brzuch. ―> W jaki sposób bohater przelewał brzuch?

 

Po­cho­dzi w nich jesz­cze, ho,ho, jak długo! ―> Brak spacji po drugim przecinku.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

A co uczynił Little Boy to nie tym razem. O ile w ogóle, bo ja ciężko znoszę takie obrazy.

Podzielam Twój pogląd na sprawę.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Zamiast ę winno być e: …brakuje mi.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Bardzo podoba mi się pomysł na takie przedstawienie sprawy. Dość wcześnie nabrałam podejrzeń, co do tożsamości małego chłopca, a ostatnie słowo rozwiało wszelkie wątpliwości.

Cieszę się, nie pokazałeś, co uczynił Little Boy.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Owszem, w odpowiednim świetle łatwiej też dostrzec własną świetlaną przyszłość.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nie jesteś! Uważam bowiem, że świadome narażanie się na ból, którego można uniknąć, nie jest bohaterstwem.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

 

Niemiły temat poruszyłeś w tym opowiadaniu, ale mam nadzieję, że to jeno czysta fantazja, że bolesne doświadczenia Pewnego Apacza nigdy nie były Twoim udziałem.

 

Wile złego sły­sza­łem o lu­dziach tej pro­fe­sji. –> Literówka.

 

Nie bra­ku­ję mi we­wnętrz­ne­go ognia. –> Literówka.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Witaj Ślimaku Zagłady!

Mam nadzieję, że Twoje próby pisarskiego rozwoju nie będą postępować w ślimaczym tempie. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Bardzo proszę, Przemku95. Pozostaję z nadzieją, że lektura Twoich przyszłych opowiadań sprawi mi przyjemność. :)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nowa Fantastyka