Profil użytkownika


komentarze: 506, w dziale opowiadań: 457, opowiadania: 157

Ostatnie sto komentarzy

Reg, dziękuję serdecznie, poprawki naniosłem nie bez wstydu, faktycznie gniot językowy mi wyszedł. Od czego można zacząć poprawianie swoich zdolności językowych? Poradnik stylistyki, podręczniki licealna albo akademickie, słowniki?

 

U mnie jakoś tak wyszło, że częśc edukacji spędziłem poza Polską i przez to wypadło mi kilka lat polskiego, za to nabrałem sporo, niekoniecznie dobrze, z maniery angielskiej.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

 

Będąc od kilku lat dy­żur­nym do­strze­gam, że nawet tek­sty świe­ży­nek są ko­men­to­wa­ne i ana­li­zo­wa­ne. Mamy na­praw­dę za­an­ga­żo­wa­ne grono du­żur­nych, poza tym są takie osoby jak Reg, Fin­kla czy Irka, które czy­ta­ją pra­wie wszyst­ko (chwa­ła im za to).

Być może pro­ble­mem jest to, że młody twór­ca przy­cho­dzi do nas nigdy nie kon­fron­tu­jąc się z rze­tel­ną kry­ty­ką, po­kle­py­wa­ny po plec­kach przez ro­dzi­nę i zna­jo­mych. Z mojej per­p­sek­ty­wy o wiele czę­ściej widzę świe­żyn­ki nie od­po­wia­da­ją­ce w ogóle na ko­men­ta­rze, niż takie, które nie są ko­men­to­wa­ne wcale (ta­kich chyba nie ma).

O ile pa­mię­tam, były nawet przy­kła­dy pió­rek dla sto­sun­ko­wo no­wych twór­ców – Se­ener, Pa­la­io , za­re­je­stro­wa­li się wpraw­dzie wcze­śniej, ale długo nie pu­bli­ko­wa­li, byli dość nie­zna­ni, ich pierw­sze opo­wia­da­nia zgar­nę­ły piór­ka.

Ależ polejcie mu, bracia!

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Ależ bardzo ciekawe.

 

Bardzo sugestywny opis świata wyrzutków, nie wiem, czy jednak, czy nie przesadzony. Wszędzie gówno, wszyscy otępiali. Jakieś cwane łachudry się nie trafiły?

 

Wśród gangusów jest jedna postać, może jeszcze komuś dać kwestię?

 

Poniżej budujesz ciekawą postać, ale jednak za dużo to elementów, to się jakoś nie spina, blady i wysoki jak drzewo?!

 

Postać pośrodku grupy była tak wysoka i blada, że przypominała bezlistne, przeżarte chorobą drzewo. Zniewieściała twarz o delikatnych rysach, ewidentne upodobanie do ekstrawaganckiej biżuterii oraz jedwabny szal zawiązany wokół szyi powinny nadać jej aurę kogoś delikatnego, lecz nie były w stanie ukryć faktu, że mieli przed sobą twardego mordercę. Jego twarz i ręce były pokryte licznymi, paskudnie zrośniętymi bliznami, a ruchy zdradzały szybkość weterana niezliczonych walk i bójek.

Krwawa orgia – ależ opisz pan! Tu się dużo gada, a akcja w jednym zdaniu zbyta.

 

Strasznie dużo napuszonych kwestii, duże słowa, trochę przeładowane. Jeśli kwestia dialogowa sama w sobie staje się długim akapitem, to jest za długa. Oni nie są na uczelni…

 

Przemoc dała mi moją siłę. Zostawiła na mnie znamię na niezliczoną ilość sposobów, wystawiając na tysiące prób, lecz tylko jej najstraszliwsze wyzwanie uczyniło mnie tym, kim jestem dzisiaj.

<żeby mu żyłka pierdząca od tego patosu nie pękła>

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Wrzuciłem trochę losowych ciekawostek w wątku (alt)historycznym :)

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Skoro mamy konkurs z mumiami, to zawsze można wrzucić materiały na ten temat :) Poniżej książki, pokazujące, jak ludzie z tzw. Zachodu znali Egipt przed latami. Ofkoz ma nie być w Egipcie, ale zawsze można poczytać dla inspiracji.

 

Książki egiptolożki Barbary Metz, która pisała też powieści pod pseudonimem Barbara Michaels i Elizabeth Peters, oddające nieco mniej aktualny stan wiedzy historycznej o Egipcie. Można wypożyczyć na archive.org.

 

https://archive.org/details/redlandblackland00mert_0/page/n11/mode/2up

https://archive.org/details/templestombshier0000mert_o3e4/mode/2up

 

Tamże podróżnicza “A thousand miles up the Nile” Ameli Edwards, nazywanej “matką Egiptologii” z 1890 do pobrania, jest kilka wydań, np. https://archive.org/details/thousandmilesupn0000edwa

 

Współczesne odkrycie nt. balsamowania:

https://humanities.ku.dk/news/2021/ancient-egyptian-manual-reveals-new-details-about-mummification/

 

Odniesienia do starożytnych źródeł o balsamowaniu (wymaga darmowego konta, teksty dość stare):

https://www.jstor.org/stable/3854816

https://www.jstor.org/stable/3854973

 

Artykuł o Egipcie w literaturze i prasie brytyjskiej przełomu XIX i XX wieku:

https://warwick.ac.uk/fac/arts/english/currentstudents/undergraduate/modules/fulllist/special/endsandbeginnings/bulfinonmarsh.pdf

 

Naukowcy, towarzyszący Napoleonowi, spisali swoje przygody w książce, którą uważa się za początek mody na Egipt w XIX-wiecznej Europie:

https://archive.org/details/descriptionofegyptvol2

 

W epoce wiktoriańskiej w Anglii miały miejsce “Mummy unwrapping parties”:

https://historyofyesterday.com/the-macabre-history-of-victorian-mummy-unwrapping-parties-70adccfab463

 

Renesansowa Egiptomania:

https://www.jstor.org/stable/751090

 

 

 

 

 

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Bardzo sugestywnie napisane i z pomysłem. Mimo oszczędnej narracji udało się zbudować ciekawy klimat cmentarza, postaci i trudnego życia.

 

We wstępie trochę nadmiar gotyku jednak jak dla mnie:

Wiatr zawył złowieszczo, porywając z gałęzi ostatnie żółto-brązowe liście. Ciężka, zdobiona brama zamknęła się z jękiem. Szczęknął zamek.

Poniżej przymiotnikoza:

 

Migoczący płomień dopalającego się znicza nieśmiało oświetlał kamienną tabliczkę wyrastającą z podłoża

Poniżej to “miał czucie” trochę niefortunne…

Ostrożnie uniósł dłoń i poruszał palcami. Miał czucie.

 

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

To ja sobotę :)

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

To ja też się zgłoszę! Więcej dyżurnych to więcej grogu!

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Kurła, zajebiste, masz więcej?

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Twoja historia ma kilka, jak dla mnie, problemów – nie poznaję postaci za bardzo, brakuje wprowadzenia w klimat otoczenia, ogólnie jest też nieco przegadana. Zdecydowanie moment śmierci bohaterów zbyt krótki, niewykorzystany.

 

Na plus – ogólnie dobrze napisane, historia ciekawa, ciekawy opis rytuału, ogólnie potencjał jest.

 

Problemem jest też zbicie nieco potocznego tonu rozmowy córki z ojcem z powagą sytuacji, które momentami nie gra, np. – Kochanie, sama tego chciałaś., między praniem brudów a spektakularną śmiercią.

 

Trochę zdziwił mnie wendigo w nordyckim settingu?

 

Czasem lepiej nie wiedzieć za dużo o swojej rodzinie :)

 

Łap poradnik co do dialogów:

https://www.fantastyka.pl/loza/14

 

Chyba literówka:

– To fatalny pomysł. Zawracajmy. – Bolan trzymał się kurczowo sowich towarzyszy.

Dla mnie to “rozumiesz” w dialogach trochę potoczne i współczesne, ale to nie jest duży problem. Tak samo “słuchaj”.

Słuchaj, ja nie odpuszczę PRZECINEK rozumiesz?

Literówki, “że” raczej zbędne.

Z resztą nawet nie miła możliwości. Także, uwierz mi, że nic mnie nie powstrzyma przed tym, co mam zamiar zrobić.

Czasem niepotrzebnie są kropki, np. “Proszę” jako oddzielne zdanie.

Po chwili wrócił z kilkoma gałązkami.

Powyżej potencjał na dobrą scenę zmarnowany :)

 

Niemożliwe. Nie jesteś nim. Mój ojciec uciekł ode mnie i matki, gdy miałam rok. – Vastia pokręciła głową.

– Jak możesz mnie nie pamiętać? – Folbar zacisnął pięści.

Ten dialog nieco zabawny wyszedł :) Wspomnienia z dzieciństwa zaczynają się od 2,5 roku jakoś, ale takie, żeby wyciągnąć z nich jakieś głębsze treści, to jeszcze później.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Czy jakiś dzień pozostał nieobstawiony albo słabo obstawiony? Może sobota? :)

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Moje trzy grosze, bo jestem prawie od roku.

 

Po pierwsze, polecam docenić to, co dostajemy za darmo. Uwagi językowe reg podnoszą teksty powyżej poziomu publikowanej polskiej fantastyki, gdzie można trafić na “tempe spojrzenie” albo “bynajmniej nie”. To samo na przykład komentarze historyczne drakainy.

 

Większość moich dobrze przyjętych tekstów była mocno przerabiana po uwagach użytkowników, z dużą korzyścią. Dzięki temu smok Zygmunt żyje dalej i zarabia na licencji.

 

Ja rozumiem, że jak kroś pisze po raz pierwszy, wrzuca długi tekst, w który się bardzo zaangażował emocjonalnie, i już-już widzi siebie jako drugiego Sapkowskiego, a tu nagle wchodzi komentarz z błędami i uwagami dłuższy od tekstu i podsumowanie, że nie porwało i infodump, to może być niemiło. Ale w ten sposób się uczymy. 

 

Problemem portalu jest ogrom tekstu, który codziennie tu powstaje, przez co dłuższe formy od mniej znanych userów bywają niedoceniane, jak na przykład opko o seksie i wampirach (głównie o wampirach), które tak wiernie oddało klimat Płocka, że rodowity płocczanin myślał, że autorka tam właśnie się urodziła.

 

Ale sorry gregory, jak Lożanin ma czas na jedno opko, i weszło akurat jedno od drakainy i jedno od zarejestrowanego wczoraj gkowalskiego, które ma 100k znaków i zaczyna się od infodumpu i błędu ortograficznego, no to kogo będziemy oszukiwać? Siebie będziemy oszukiwać?

 

Może odpowiedzią jest zwiększenie ilości dyżurnych, ale to jest problem strukturalny. To, że Loża przeczyta opka Loży, to się rozumie samo przez się.

 

Ja miałem tragiczne wejście na portal (kusze i dorożki, wątróbki z mema, przedostatnie opko na konkursie), a z czasem zaczęły się pojawiać komentarze Loży i weteranów. Więc nie mogę uznać, że Loża się kisi we własnym sosie, szczególnie, że opko Gekikary o Sferach nie dostało piórka,  i to dość niekorzystnym stosunkiem głosów. Ja tego nie uznaję i zawsze dolepiam je na ekranie.

 

Puentując, trzeba mieć cierpliwość, pracować nad warsztatem, mieć dystans emocjonalny do swojego pisarstwa.

 

Portal mógłby po prawdzie takie uwagi żółtodzioba po prostu walić na ekran przy rejestracji albo publikowaniu pierwszego opka, typu, hej, jesteś to nowy, czy to naprawdę 100k tekstu? Ale chyba nie jest łatwo, żeby coś zmienić.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Dalej nie lecę z detalami, ale tekst jest wybitny, bardzo ciekawie ujmuje temat trupa, który ma niezałatwione sprawy i “wstaje”.

Ooo, dzięki!

 

Poprawki naniesione.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

@Drakaina:

Nie napisałam, że nie jest możliwe, natomiast wydało mi się u Ciebie nieco zbyt łatwe ;)

 

Guilty as charged :)

i rozgarnięcie następnie samej ziemi jest tu trochę zbyt pozbawione wysiłku.

Tak, do remontu.

 

Nawiasem mówiąc, podkreślenie zmęczenia, paniki i tak dalej, zrobiłoby opowiadaniu dobrze.

Trochę coś o tym jest, ale też do przemyślenia.

 

Skądiną zapomniałam o jednym babolku już fabularnym/światotwórczym: jeśli był pod ziemią, raczej dość głęboko, nie tuż pod warstwą orną ;), to nie bardzo miał możliwość słyszeć kroki. Tam, gdzie o tym piszesz, nagle zaczęłam się spodziewać twistu, że to jest trumna w jakimś kościele, w krypcie, nie pod ziemią.

To prawda, krzyk, tak, kroki nie, w końcu płyt chodnikowych nie znali.. Hmm… Do przemyślenia.

 

To jest naprawdę materiał na solidny horror z ciekawym zwrotem fabularnym w sensie “moralistycznym” i imho trochę szkoda, że wykonanie nie stanęło na wysokości zadania. Gdyby nie te techniczne babolki, kliknęłabym bibliotekę, bo fabularnie jest okej, ale to taki pomysł, który samym pomysłem wspina się nieco wyżej i fajnie by było dać mu godną oprawę.

Drakaino, cieszę się, że masz wysokie oczekiwania wobec moich tekstów i widzisz w nich potencjał! Co tu dużo mówić, nie stoję nawet obok twojego poziomu. Ale zrobię, co mogę!

 

Widzę, że trzeba było sobie dać więcej czasu.

 

Przypominam, że niedawno były dorożki i kusze w jednym opowiadaniu :)

 

Ogólnie bardzo dziękuję za uwagi, w tygodniu będę dumał i remontował.

 

Ando:

 

Dziękuję, dla takich komentarzy piszę :)

 

Sposób narracji oraz plastyczne opisy powodują, że łatwo wczuć się w sytuację bohatera, niemal czułam zapach drewna. 

Naprawdę mnie to cieszy!

 

Ładnie wykreowany bohater, który nie stanowi bezdusznej maszynki do zabijania, ale wciąż posiada resztki ludzkich odruchów. Ciekawie opisane wyrzuty sumienia po posiłku. ;) Interesująco wypadła też postać babki.

To miało być clou, fajnie, że zagrało.

 

Fabuła jest jaka jest, nie potrafię nawet powiedzieć, czemu, ale ona miała być nieco toporna, trochę jak z filmu klasy B. Tłumaczę sobie, że nie miało być zbyt hard gore mrocznie, ja jednak mam poczucie humoru.

 

SNDWLKR:

 

Inspiracja Alienem, kogo ja będę oszukiwać, jest oczywista.

 

Inkwizytor – cóż, jest jaki jest, lepszego pomysłu nie mam, ale on też ma po prostu być trudną przeszkodą, tworzyć przez chwilę poważne zagrożenie.

 

Chciałem zarysować nić porozumienia między nimi – że oni obaj czują się lepsi od zwykłych ludzi, obaj są brutalni i lubią krew. A nawet jest w pewnym sensie bardziej bezwzględny od potwora, bo potwór jeszcze się szamocze.

 

Może warto to pociągnąć?

 

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

AdamKB: dziękuję za pozytywny komentarz! Co do inkwizytora: stwór zostawił rozkopany grób, ślady ziemiste, starannie objedzone truchło, ślady krwawe, a potem spał. Kto wie, czy po drodze ktoś go nie dostrzegł? Jeśli wieś leży pod miastem, albo niedaleko, to podróż konno wte i wewte mieści się w sferze możliwości. Poza tym, czary, detekcja – może sam sługa Boży go wyczuł? Tj. ok, pewien zgrzyt tu jest, ale chyba nie będę zmieniał. Wslka z groźnym przeciwnikiem chyba jest lepsza niż z wieśniakami albo po prostu szlachtowanie ich.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Dzięki, drakaino!

 

Co do kopania, to ziemia po pochówku jest spulchniona przez kopanie i zasypywanie, o ile nie spadł deszcz albo ktoś tej ziemi nie ubijał. Wykopanie się jest jak najbardziej możliwe.

 

Naniosłem wszystkie poprawki. Mam nadzieję, że lepiej się czyta. Zapewne w weekend przeczytam jeszcze kilka razy… Oj za szybko się opublikowało, kajam się.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Bardzo urokliwe i dobrze napisane, ale zgadzam się, że lepiej albo poświęcić konkretnym zagrożeniom więcej miejsca, ale rozpisać tylko kilka z nich.

 

Plus może jakaś osobista historia, łoj synku, taki to wujek Kazio spotkał na grzybach Mantikorę, łojojoj, na dwa wiadra go potem nieśliśmy, po co mu było z wioski wychodzić, takie piękne kanie przecież w ogródku rosną :)

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Generalnie: uważam, że to dobry tekst, udany, fajnie realizujący motyw zombie / upiora, ciekawie prowadzi (i wprowadza) postać czarownicy. Sprawnie prowadzisz narrację z punktu widzenia i wykorzystujesz jej ograniczenia i specyfikę na korzyść tekstu.

Bardzo dziękuję, dla takich komentarzy piszę :)

przez ostatnią scenę tekst jest otwarty, prosi się o kontynuację, tym razem w postaci historii a) wiedźmy, b) niewiernej żony, którą bohater oszczędził. Chętnie bym taką kontynuację przeczytała.

To jest mój wielki ból, że mi wpada do głowy pomysł, wyrzucam go na papier i oddycham z ulgą, po czym już po raz któryś okazuje się, że czytelnicy oczekują kontynuacji…

 

No cóż, pisarz-amator może mieć znacznie grosze problemy :)

 

Oczywiście chętnie dodam drugą część. Kto wie, może umiarkowanie wierna żona postanowi zrozumieć klątwę, by walczyć ze złem? Albo sama zapragnie takiej władzy, jaką dostał zakopany mąż? A może zechce go wskrzesić i uleczyć?

 

To zaleciało jakąś starą ludową przepowiednią, albo odzywką rodem z Balladyny – ja lubię takie klimaty, więc trochę mi tu smaczka narobiłeś.

Wstyd przyznać, ale nie czytałem, a jakoś dziwnie – od dłuższego czasu chodzi mi po głowie, żeby to zrobić :) Dzięki!

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Dzięki Krokusie, usiądę do usterek niebawem :)

 

Co do końcówki – to staruszka była tym głosem, który mówił do wstańca? Rozumiem, że z życia zaniedbał żonę po tym, jak urodziła mu syna, więc staruszka uknuła intrygę – grzebie go żywcem, a potem ten zabija Ondreja – chłopaka, który był zły.

O, to namotałem. Ja to widzę tak – Ondrejowi znudziła się żona po urodzeniu dziecka, wrobił ją w czary i stos, potem zaczął się zalecać do żony bohatera, razem z nią trując go i grzebiąc jako martwego. Starucha chciała ukarać Ondreja, ale trafiło jej się poręczne narzędzie zemsty – żywy człowiek w trumnie :)

 

Tak, fabuła nie jest i nie miała być mocnym elementem opowiadania :) Wręcz miało być trochę tanio.

Tutaj właśnie zrobiło się tak baśniowo, ale nie pociągnąłeś tego w żaden sposób.

Hmm, mogę prosić o rozszerzenie?

 

Pytanie – czy scena, gdzie wstaniec wychodzi z grobu i węszy po grobach i czuje zapach ledwo nadpsutego mięsa z jednego z nich i trochę się brzydzi, a trochę łąknie, ma sens?

 

 

 

 

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Horrory i zombie to nie do końca moje klimaty, ale mogę docenić solidnie napisane opowiadanie, a to z pewnością do takich należy. Podobała mi się ta stopniowa przemiana we wstańca, początkowe osłabienie, stopniowe odkrywanie własnej siły. I te przebłyski ludzkich odczuć, miłosierdzia, współczucia. Dzięki temu jest potwór, ale nie papierowy.

Dziękuję, dokładnie o to mi chodziło – inaczej by była tylko sieczka :)

 

Poprawki naniosę niebawem, dziękuję!

 

@M.G.:

 

Posoka pasuje mi bardziej do zwierząt?, ale mogę się mylić… I w trumnie jest ciemno, a on poznaje słoje… Nie wiem.

Jest dopuszczalna, choć może będę musiał zmienić – pomyślę…

 

https://sjp.pwn.pl/sjp/posoka;2505767.html

 

Co do słojów – chodziło mi o wyostrzenie zmysłów po przemianie.

 

Historia fajna i dużo się tu dzieje. Podoba mi się to, jak potwór rośnie w siłę, ale może bardziej można by było podkreślić ten zanik ludzkich odruchów. One tu są, ale bardziej można je podkręcić, a wtedy opowiadanie bardziej przedstawiałoby przemianę zachodzącą w bohaterze, czyli jeden z ważniejszych motywów. Trochę szkoda, że na koniec nie zaatakował żony, to ukazałoby w pełni zezwierzęcenie, następujące coraz bardziej z każdą ofiarą. Ciekawie się zaczyna i fajnie jest opisane wyjście z grobu i fakt, że miałby na to szansę tylko wtedy, gdy ziemia jest świeżo przekopana i “rusza się” wpadając do trumny.

Lekkie jest to opowiadanie, ale to nie zarzut – nie dla mnie. ;D

O, dziękuję bardzo :)

 

Co do żony – zależało mi na tym “ostatnim strzępku”, który ginie, gdy pastwi się nad ostatnią ofiarą. Może to trzeba podkręcić, sadystyczna satysfakcja… :)

 

Dziękuję za poprawki, owszem, chochliki grasują nocą…

 

Ciekawostki:

 

Nietypowe trumny, pozwalające się łatwo wydostać :)

 

https://www.smithsonianmag.com/sponsored/people-feared-being-buried-alive-so-much-they-invented-these-special-safety-coffins-180970627/

 

Jak uciec z trumny? :)

 

https://www.worstcasescenario.com/blog/how-to-survive-being-buried-alive

 

Jeśli wierzyć gazetom, to osoba wydzierająca się w grobie jest dość dobrze słyszalna:

 

https://www.independent.co.uk/news/world/europe/greek-woman-feared-buried-alive-after-mourners-hear-cries-for-help-from-coffin-9759308.html

 

 

 

 

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Po prostu transze przelewu w tym miesiącu nie dotarły. xD

 

Albo nie zostały zindeksowane o inflację xD

 

A serio, to ja się dziwię, że to opowiadanie w ogóle zebrało nominacje

Dobra, dobra. Mnie już kupiła sama mapka :)

 

Ok, to np. tekst Lukena z maja. Czemu tak dobrze przyjęty tekst ma 1:8? Strach być nominowanym…

 

Ja wiem, że mogę przejrzeć komentarze, ale jednak inna jest perspektywa rozmowy wielu userów o opku, które jeszcze bywa przerabiane, gdzie też  jeden rabin powie tak, a drugi inaczej, a co innego jakaś prosta wiadomość, Loża przemówiła, i do piórka brakuje tego i tego, nawet w jednym zdaniu. Nie stawiam tego jako postulatu czy zażalenia, po prostu zawsze zostaję z takim znakiem zapytania.

 

A może ktoś po prostu popełni tekst o tym, co różni próg biblioteki od progu piórka? :)

 

 

   

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Gratuluję ja także, a czy do pomyślenia jest komentarz Loży do opowiadań, które nie dostały piórka?

 

Np. “Dziesięć sfer” – jestem ciekaw, skąd tyle negatywnych głosów, bo mi się, jeśli o mnie chodzi, podobało, a te uwagi mogą przydać się też innym.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Hej, szkoda, bardzo mi się podobały Twoje teksty, szczególnie “Serce zaklęte w kamieniu”. Prawdę mówiąc spodziewałem się piórka :)

 

Dziękuję za uwględnienie i docenienie tekstów, scrollując przez podziękowania dawałem sobie małe szanse na pojawienie się, a jednak!

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Wyszła trzecia część “Radość z pisania”, a w nim mój tekst “Posiadłość wielu wspomnień” (czyżby Rafał się we mnie zakochał?), do tego jeszcze inne opko znane z portalu, poza tym inne ciekawe teksty :)

 

https://www.radosczpisania.pl/e-zin/

 

 

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Swego czasu reg zganiła dwa albo trzy opka fantasy, że jest tam wódka.

 

Czytam sobie “Życie codzienne w Gdańsku w XVI i XVII wieku” i jest tam dość ciekawy ustęp (od “Trudno obliczyć..”, wskazujący, że już na początku XVI wieku picie wódki było dość powszechne, a status wódki jako lekarstwa był, ekhm, nieco umowny.

 

Więc jeśli dla kogoś “Fantastyka” to ściśle wysokie średniowiecze, to rozumiem, ale jeśli ktoś uznaje, że to bardziej luźny historycznie amalgamat późnego średniowiecza i renesansu albo ich przełom, to jak dla mnie wódka nie powinna zbytnio razić. Ten “Hejnał do gorzałki” jest z 1506 roku, co sugeruje, że pito tanią wódkę na umór nawet  przed tą datą.

 

 

 

 

 

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Gratulacje dla nagrodzonych i uszanowanko za konkurs grubego kalibru :)

 

Podkreślam też istotny fragment wypowiedzi emlisien poniżej:

 

za cierpliwą betę i czytanie wcześniejszych wcieleń Angeliki, które wróciły do szuflady i czekają na swój czas :-)

 

Mam nadzieję, że o nich nie zapomni, bo to był mocny materiał. Ale bez presji!

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Mam wrażenie, że opisałeś przeżycia dziesięcioletniego chłopca, którym „zapłacono” za „uzdrowienie” jego matki, a który u boku nowego opiekuna staje się złodziejem. Oczywiste jest też, że po ucieczce od Akisa i przystaniu do grupki spotkanych w lesie podrostków, los Jalkera będzie przypieczętowany i trochę szkoda, że tutaj kończy się opowiadanie, bo nie ukrywam, że nie miałabym nic przeciw dalszej lekturze.

Wykonanie pozostawia nieco do życzenia.

Regulatorzy, dzięki piękne za łapankę, cieszę się, że zainteresowało, i zarazem też mam zagwozdkę, bo nie mam kompletnie pomysłu, co dalej. Podumam :)

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Nieco zgrubny, ale wcale przyzwoity carnage.

 

Mam lekką wątpliwość co do tego, że nie zostawił, we własnym mniemaniu, śladów – a co z butami? Do tego jednak przy przecięciu tętnicy szyjnej to by krew bryzgała obficie wokół, też na niego.

 

Nóż łatwo przecinając mięśnie karku, wszedł aż po samą rękojeść.

Hmm, to nie tylko nie byłoby łatwe, ale wręcz zastanawiałbym się, czy nie wymagało by użyciu dwóch rąk i użycia dużej siły / nachylenia się. Mocne, zbite mięśnie, kręgi, itp.

 

Interpunkcja do poprawy, zdarzają się zbędne przecinki.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Podoba mi się baśniowy klimat, w którym pojawia się intryga o tle quasi-religijnym. Świat przyrody jest ciekawie opisany i przemawia do wyobraźni. Także zwyczaje i hierarchia wśród baśniowych stworzeń mają potencjał do rozwinięcia.

 

Ale bardzo potrzeba redakcji, odchudzenia niektórych zdań, bardziej przejrzystej składni. Plus to, co drakaina napisała.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Trochę prowadzisz Jalkera jak po sznurku. Właściwie nie dajesz mu żadnego wyboru, z jednej strony stary oszust z kijem, z drugiej młodzi złodzieje gotowi go zaakceptować.

Jest to nieco sztuczne, ale też tak mogło być i pewnie czasem bywało. Obcy chłopak z gościńca wcale nie miałby łatwo, żeby znaleźć u kogoś pracę i nocleg. Ale tak, jest to pewna słabość historii, podumam nad tym.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Podobało mi się :)

Dzięki! Czy “podobało mi się” to więcej, czy mniej niż “fajne” (licencjonowane przez misia)? :)

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Bardzo przyjemnie się czytało. Piszesz potoczystą frazą, bardzo dobrze stylistycznie dopasowaną do nastroju opowieści, konstruujesz historyjkę może nie szaleńczo oryginalną w fabularnym założeniu, ale zabawną i inteligentną. Więcej poproszę.

Bardzo dziękuję!

 

Podjąłem się próby napisania origin story Jalkera, w klimacie low fantasy i powieści pikarejskiej w wydaniu grim: https://www.fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/28723

 

Teraz piszę odmianę bardziej magiczną :)

 

Temat typowo łotrowski jakoś mnie wciągnął, ale mam sporo czytania przed sobą.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Rozbawiły mnie przygody kanciarza. Bóstwo dużo ryzykuje, ktoś skojarzy fakty lub usłyszy gawędę z gospody.

Cieszy mnie to! Cóż, ryzykuje, ale wieczór życia, a legenda pozstanie. Poza tym nie wiadomo, czy przypadkiem dlatego nie ma go już wśród złodziei :)

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Przeczytane, bardzo zacny tekst. Ciekawe, pełnokrwiste postacie, pojedynek trzyma w napięciu. Prawdę mówiąc obok tekstu o małpach najbardziej mi przypadł do gustu z całego numeru. Uśmiechnąłem się na tekst o cieciowaniu u bram – przypomina mi klimat ponuro-sarkastycznych grepsów z Wiedźmina.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Dobrze się czytało.

Bardzo dziękuję!

 

Ale wykonany zgrabnie i nieźle przedstawiłeś Akisa, jako skoncentrowanego na swoim dobru parszywca :-) 

Dzięki! Cieszę się, że dostrzegłaś w tym coś ciekawego. Jestem świadom, że gatunek specyficzny i mało fantastyczny, więc pewnie trochę dla koneserów, ale włożyłem w to sporo pracy, bo traktuję to jako odskocznię do dalszych opek w tym klimacie :)

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Wścibskie marudzenie na początek:

 

Wszystko zaczęło się od dzwonka telefonu, który przeciął ostrym sygnałem łagodną muzykę płynącą z przyciszonego radia.

 

Nieco za dużo przymiotników w zdaniu podrzędnym.

 

siebie i żony, nim Marta wróci z pracy.

Nieco koślawe, wyrzuciłbym zwrot do żony po imieniu.

 

Na razie oceniałem swoje szanse wysoko; Marta od dobrych paru tygodni regularnie zostawała po godzinach, tłumacząc się pracą nad jakimś nowym projektem; zdaje się, że kolejnym suplementem diety.

Dziwne nieco to zdanie ze średnikami. Poza tym czemu oceniał wysoko? Skoro ciągle jest po godzinach…

 

Pomijając słuszne uwagi drakainy, to policjanci by go poprosili, żeby usiadł.

 

– Ale… ale jak to?

Aż się prosi o jakieś określenie trybu mówienia, typu wydukałem, wydusiłem z siebie.

 

Kobieta westchnęła.

– Przykro mi, panie Bartku, ale czy chce pan, żebym powtórzyła wszystko jeszcze raz?

– Hm… nie, przepraszam. Kiedy powinienem przyjechać?

– Może pan już teraz. Czy mogę pomóc w czymś jeszcze?

– Nie, dziękuję. Będę już jechał. Do widzenia.

 

No niestety, to jest trudny dialog do napisania, ale wyszedł nieco drewniany.

 

 przez które powinienem zdążyć uporać się z identyfikacją… brr. Nie chciałem nawet o tym myśleć.

Ja bym zamiast “brr” zrobił wtrącenie narracyjne.

 

Gdy dojechałem na miejsce, mokry od potu, od razu udałem się na portiernię, skąd wskazano mi drogę do podziemi, gdzie znajdowała się kostnica.

Dużo zdań podrzędnych.

 

Znalazłem stosownie podpisane drzwi i zapukałem w nie niepewnie.

Aliteracja.

 

A co, jeśli nowiny o śmierci Marty to jakaś pomyłka?

Te “nowiny” mi tu zgrzytają.

 

Chciałem powiedzieć, że fragment ze zwiedzaniem kostnicy, pomijając problem pt. że nikt by go tam po prostu nie wpuścił i że byłaby pilnowana i pozamykana, to ogólnie bardzo dobry.

Z drugiej strony, coś z tyłu mojej głowy, jakaś prymitywna, zwierzęca część umysłu krzyczała: "Walcz albo wiej!"

Zbyt świadome podejście do tematu, albo się ma wyrzut jednego zestawu neuroprzekaźników, albo drugiego.

 

Pomijając problem z realizmem (jak ona dotarła przez miasto?) to wejście Marty uważam za dobre. Z kolei rozmowy z policjantami i potem z kolegą nie wywołują we mnie zbyt dużo – poza informacją, że Marta ma wrócić po dziecko, co akurat robi wrażenie. 

 

Naraz skoczyła w moją stronę, nie pozwalając dłużej kontemplować swojego wyglądu, a impet jej ciosu bez trudu powalił mnie na ziemię.

Zgrzyta, nie na miejscu, zbyt samoświadome.

 

 Istota zawahała się, a w jej oczach przez chwilę zabłysnął cień świadomości.

Hmm. Rozumiem, co masz na myśli, ale ja bym sugerował pomyśleć nad zmianą.

 

Ten stłumiony gniew w małżeństwie :)

 

Idea ładna – zagubiony bohater i zombiak wracający po dziecko. Niestety całość ma nieco problem z realizmem, jak już lepiej wypunktowała drakaina. To trudny temat, ale emocje bohatera też mogłyby być lepiej nakreślone. 

 

Natomiast są tu bardzo ładne momenty – kostnica (tu trochę żałuję, że nie poszło w tą stronę), opis zombiaka.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Fajne opowiadanie, które dobrze się czytało. Podobał mi się styl prowadzenia fabuły i bardzo spodobała mi się pierwsza opowieść Akisa, w szczególności motyw ze zwierzętami oddającymi jakąś część siebie bohaterowi.

Ooo, dzięki za miłe słowa!

 

Muszę wymyślić drugą, ale nie mam weny.

 

Literówka poprawiona.

 

Będę się upierał, że trochę fantastyki jest, ale cel był– low fantasy.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Bardzo dziękuję, zakład stara się rozbawiać, jak może :)

 

Taaaak, zapewne powinien być adjunktem albo kimś takim, ale docent nekromancji ma dla mnie niepodrabialne brzmienie.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

GreasySmooth, miś obiecuje używać pełnego Twojego nicku.

To taka myśl nieuczesana po prostu, możesz i tak, i tak, nie mam z tym problemu :)

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Greasyego

Brzmi jak węgierskie imię albo nazwa węgierskiej kapeli rockowej z lat 80.

 

Ciekawostki z historii zbrojnej Liechtensteinu:

 

During the Austro-Prussian War of 1866, Prince Johann II placed his soldiers at the disposal of the Confederation but only to “defend the German territory of Tyrol”. The Prince refused to have his men fight against other Germans. The Liechtenstein contingent took up position on the Stilfse Joch in the south of Liechtenstein to defend the Liechtenstein/Austrian border against attacks by the Italians under Garibaldi. A reserve of 20 men remained in Liechtenstein. When the war ended on July 22, the army of Liechtenstein marched home to a ceremonial welcome in Vaduz. Popular legend claims that 80 men went to war but 81 came back. Apparently an Italian liaison officer joined up with the contingent on the way back.[9]

 

In 1868, after the German Confederation dissolved, Liechtenstein disbanded its army of 80 men and declared its permanent neutrality, which was respected during both World Wars.

 

Since Bismarck considered Liechtenstein to be too small to list in the peace treaty, Liechtenstein is technically still at war with Germany, which would make it the longest war in recorded history (156 years).[10]

 

https://en.wikipedia.org/wiki/History_of_Liechtenstein#Nineteenth_century

 

 

 

 

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

To w takim razie specjalnie dla fanów smoka Zygmunta:

 

Pewnego razu Ked, syn chłopa, postanowił porzucić swoją wieś i zakosztować przygody. Wyruszył w świat, uzbrojony w nieco zardzewiałe grabie. Ledwie wyszedł ze wsi, a natychmiast spotkał królewskiego herolda. Ten powiedział Kedowi, że król szuka śmiałków do pokonania smoka. Kedowi nie trzeba było dwa razy powtarzać – natychmiast pośpieszył na dwór króla.

Gdy rycerze oraz dworzanie zobaczyli chłopa z grabiami, wybuchnęli śmiechem. Szybko jednak pojawił się wśród nich pomysł, by dla żartu posłać skromnego przybysza na pierwszy, jakby nie było, ogień. Kto wie, czy zmożona posiłkiem bestia nie da się potem łatwiej pokonać.

I tak oto Ked wszedł do jaskini, zachęcany okrzykami rycerzy. Jakież było jego zdziwienie, gdy zobaczył śpiącego smoka, obok którego leżała otwarta książka. Jej tytuł brzmiał „Przywłaszczanie wartości dodanej w społeczeństwie feudalnym”, a autorem był nie kto inny, jak poszukiwany listem gończym zbuntowany myśliciel Fryderyk Angelus.

Ked z zaciekawieniem przejrzał inne książki, leżące w bezładzie wokół bestii. Były to:

Historia ruchu diggerów, T. 14: Główne nurty rozłamowe średniego okresu

Jak polemizować z levellerami

– Terror rewolucyjny: podręcznik praktyczny

– Rozniecanie buntów chłopskich w dwa księżyce

– O przyszłej powszechnej szczęśliwości

– Sprzeczności ekonomiczne feudalizmu

– Zmagania Petunii Liechtenstein

Nadto Ked znalazł podartą legitymację Partii Levellerów oraz legitymację Partii Prawdziwych Levellerów.

Nagle chłop usłyszał ziewnięcie. Z przerażeniem zauważył, że smok budzi się… Bestia otworzyła ogromne, świecące jak latarnie oczy i wbiła w niego swój wzrok. Ked zasłonił się grabiami, poczuł, jak jego nogi się trzęsą…

– Nie bój się, uciskany ludu – powiedział smok. – Szukałem ciebie, a to ty przyszedłeś do mnie.

– Ghhh… – wydał z siebie Ked.

– Nie myśl, że jestem jakąś bestią. Ja tu szykuję grunt pod rewolucję społeczną. Mam chytry plan, jak ośmieszyć rycerzy, doprowadzając tym samym do powstania ludowego. Muszę tylko uporządkować sprawy w mojej partii.

– Partii… – wydukał przerażony chłop.

– Dołączysz oczywiście? – spytał podnieconym głosem smok. – Odkąd wyrzuciłem osoby posądzane o odchylenie monarchistyczne, jestem trochę samotny…

 

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Przepraszam, zapomniałem podziękować, więc dziękuję za pozytywne opinie! Dla mnie “głupawa seria gagów” to jest już całkiem nieźle.

 

Romana też poprawiam, początkowo egzorcysta to był Roman.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Jak na wprawkę jest to ciekawe i nieźle napisane.

 

Mam kilka uwag:

 

– Amerykańskie imiona jakoś mi tu nie grają, tak samo użycie godzin jako miary czasu przez człowieka ze wsi

– Brakuje mi jakiegoś monologu wewnętrznego, emocji bohatera, który opuszcza znane miejsce, bez broni, by stawić czoła złym siłom – już w podróży. Wcześniej denerwuje się, zaciska pięści, itp., gdy matka go nie słucha.

– Protagonista i antagonista nie mają imion, historii ani osobowości. W klimacie baśniowym to by się broniło, ale tutaj nie do końca.

– Hammer raz ma jedno m, raz dwa.

– Często używasz zdań współrzędnych przedzielonych przecinkiem albo serii zdań prostych. Przez to narracji nieraz brakuje płynności. 

Wiedział, że musi odpocząć, wyruszył rano, teraz się ściemniało.

Ja bym dał np. “Wiedział, że musi odpocząć, bo wyruszył rano, a teraz już się ściemniało”

 

– Otwarcie mogłoby być lepsze, np. przylot na orle, dopiero potem mina jeźdźca.

– Dialogi wymagają szlifu, czasem są lepsze, czasem gorsze, ale np. ten jest, bez obrazy, strasznie drewniany – pytania od “co”, nie ma powitania, potem brak reakcji na przekazaną informację, także ładny byłby jakiś element gwary, jakieś paaanie dzieju:

Stanley, przywódca wioski, wysunął się przed tłum i zapytał:

– Co się stało?

– Czarna mgła nadchodzi – odparł przybysz. 

– Co to jest?

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Dziękuję za komentarze, cofnę dziś do końca dnia i umieszczę w dłuższym opku, z mniej przerysowanym rycerzem.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Dziękuję za komentarze, cieszę się, że dobrze się czytało – to miała być krótka, sympatyczna historyjka.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Moje nieco śmieszne opko “Nekromanta bez grantu” trafiło do drugiego numeru e-zina Rafała Baranowskiego:

 

https://www.radosczpisania.pl/e-zin/

 

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Czyta się jednym ciągiem, bardzo niepokojące, szczególnie, gdy naukowcy zbliżają się do hominidów.

 

Dużo ciekawych informacji, podanych bez zgrzytu w ramach tekstu.

 

Nie chciałbym badać tamtej planety…

 

Z marudzenia:

Wątek bycia ex pojawia się jak dla mnie nieco zbyt często

Ten wybuch stacji wskutek rebelii to dla mnie trochę za duże deus ex machina, to jednak są wszystko wykształceni i raczej doświadczeni zawodowcy

Teoria o pochodzeniu od obcych też jest trochę w trybie “drop the bomb”, chyba ciekawie by było wcześniej temat zamarkować

 

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Dziękuję reg, biorę się do poprawek!

 

Przynajmniej nie zaszkodziłem, co mnie cieszy.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

DHBW – dzięki za przeczytanie i komentarz, faktycznie trzeba jakoś zmienić.

 

Pod koniec dnia schowam do roboczych i przemyślę, co i kiedy z tym zrobić. Dziękuję za komentarze!

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Podobało się: Sposób poprowadzenia transformacji i koncepcja na pograniczu chaosu. 

Nie podobało się: Odniosłem na początku wrażenie że to protagonista – złodziej poszukuje ofiar do zmiany wspomnień. 

Cieszę się, że transformacja się spodobała. Przeczytam jeszcze raz pod kątem niejasności. Dzięki za przeczytanie i opinię.

 

Miś takie klimaty akceptuje, więc niech Cię najdzie wkrótce.

Najpierw złodzieje, ale czas na horror też przyjdzie :)

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Dzięki, fajnie, że się podobało. Tsk, to zapewne trudne do powtórzenia :)

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Hej, dzięki za komentarze. Może kiedyś spróbuję sił w takim a la pielewinowskim pastiszu superbohaterów, ale to nieprędko :) Wiem, że to w wersji obecnej nie jest nic wielkiego, a wręcz na granicy zasługiwania na Poczekalnię :) ale skoro ktoś się uśmiechnął, to warto było.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Mityczna space opera z podskórną warstwą absurdu i ucieczka po gzymsach i potem na lwie. Miód i malina.

 

Duch klatki schodowej, przepraszam: sam pomysł ma dużo erudycyjnego uroku, na tym zostaje zbudowana monumentalna historia, ale bez męczenia czytelnika – a w tym wszystkim jest jeszcze miejsce na subtelny, nieco absurdalny humor i akcję jak z dobrego kina szpiegowskiego. I to wszystko razem zazębia się bez zgrzytów. I to jest powód, dla którego skromnie nominowałem do piórka.

 

Mam trochę zastrzeżeń językowych co do początku. Zdarzają się chochliki z przecinkami i zdania, które dla mnie podchodzą na granicę kategorii “za długie”:

 

Kosmiczny piorun, energetyczny promień o wielkiej mocy ?PRZECINEK? wystrzelony z Heliosa gdy planety znalazły się blisko siebie, przeistoczył w gruzy Królestwo Czwartej Sfery, a jego pozostałości spadły w Ogień Centralny.

Też chyba nieco długie:

Niezdobyte pustkowie ?PRZECINEK? zbyt odległe, by cokolwiek mogło tam przetrwać, usiane miliardami nieruchomych gwiazd, zimnych świateł, będących – jak podejrzewali uczeni – odbiciami blasku Centralnego Ognia od lodowych tafli zamarzniętych jezior.

Pogubiłem się, pierwsza to nie jest Antychton?

Mówili, że potrafiła zawisnąć w powietrzu i wpatrywać się w zarys Heliosa, odwiecznego wroga, który przemierzał drugą Sferę, albo w ledwie widoczną Gaję, zajmującą pierwszą Sferę, prawie niewidoczną w pobliżu Centralnego Ognia.

 

Literówka:

Wszak idealny porządek kosmosu opiera się na dziecięciu Sferach, tak sądziliśmy – zauważył doradca po prawej stronie tronu.

 

Reg to ja nie jestem :) Ale przecinek poniżej wydaje mi się zbędny… Chyba, że “zdecydowanie” jest przytaknięciem, ale wtedy to brzmi z kolei mało naturalnie:

Zdecydowanie, nie przypomina żadnego z ludów dziesięciu… ehm… teraz już dziewięciu Sfer.

 

Ten to ma dobrze :) Ale w takiej formie chyba przecinek zbędny? Ew. “…tym razem innym rodzajem zmęczenia”?

A gdy zdążył wypocząć i znów się zmęczyć, innym rodzajem zmęczenia, zjawiła się królowa Selene, by objaśnić mu szczegóły zadania.

 

Za to zakończenie wydaje mi się, przy całym swoim dowcipie, dla mnie nieco zbyt odległe od klimatu całości i zbyt świadome. Praktycznie słyszę tutaj “hej, pssst, czytelniku…” :)

 

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Świetnie jest tu oddana atmosfera izolacji i niepokoju. Cały czas mamy tu trudne do nakłucia wrażenie, że coś jest nie tak. Spodziewałem się na początku szaleństwa bohatera albo faktycznie sci-fi duchów – a to pozornie przyjazna machina biurokratyczna okazuje się być zagrożeniem. Dodatkowy plus za otoczkę naukową, która dla laika brzmi wiarygodnie. Językowo nie mam się czego przyczepić.

 

Z uwag – czasami napięcie lekko siada, np. gdy po liście do mamy pojawia się rozmowa o masażystce, a potem naprawa paneli.

 

Gdybym się bardzo czepiał, to są minimalne zgrzyty logiczne w paru miejscach, ale nie wpływające na odbiór.

 

 

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Polecam opko do betowania, nawiązujące do "Orżnąć Bóstwo", 21k znaków. Są szelmy i aspirujące łotry, choć bywa też ciężko i ponuro.

 

"Skąd ten cały Jalker w ogóle się wziął?"

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Nie porwało mnie :/

Dziękuję za przeczytanie.

 

To mogłaby być reklama ogródków działkowych – “Działka, daj się porwać!” – i dwóch facetów w maskach wyciąga trzeciego, związanego, z bagażnika, to wszystko na tle działki.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

A, ok, już zmieniłem, też uważam, że Twoja wersja brzmi lepiej, dziękuję!

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Hej regulatorzy, dzięki, cieszę się z przychylnej opinii.

 

Czy to naprawdę jedyny błąd, nawet w krótkim tekście?

 

Mam wątpliwości co do twojej uwagi, faktycznie twoja wersja brzmi lepiej, ale czy moja jest niepoprawna? Czy to mam tak rozumieć, że coś nastręcza wątpliwości, ale same tego nie robią?

 

https://sjp.pwn.pl/korpus/zrodlo/nastreczaja-watpliwosci;998,2;39976.html

 

Albo:

 

http://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.ojs-issn-1231-8515-year-2005-issue-4-article-573/c/573-572.pdf

 

Albo – to nieco stare, ale tutaj tylko z “komu”>

 

Czasownik wątpić ma nieliczne tylko odpowiedniki wyrazowe, takie jak powątpiewać, nie wierzyć, nie dowierzać, kwestionować różnią­ce się w treści nieznacznie, natomiast wiąże się w dość dużą grupę z odpowiadającymi mu semantycznie zwrotami i frazami mieć wątpli­wości; podać, podawać w wątpliwość; podnieść, wysunąć wątpliwość a. wątpliwości; budzić, wywoływać wątpliwości; nie być przekonanym; być w niepewności, stawiać pod znakiem zapytania; mieć zastrzeżenia; czy­nić, wysunąć, zgłosić zastrzeżenia; wątpliwości budzą się, powstają (w kim); dręczą, niepokoją, nurtują, ogarniają, opadają kogo; wątpliwość nasuwa się, nastręcza się komu, wątpliwość pojawia się, zachodzi; coś budzi, wzbudza, wywołuje wątpliwości itp.

https://poradnik-jezykowy.uw.edu.pl/actions/download_document/732?type=text

 

Edit> dzięki silver advent :)

Wrzucił nam tu na podpuchę, żeby sprawdzić, czy warto pisać.

Żem się był wkopał. Skąd ja wezmę wiarygodną listę awarii BTR-70? :)

 

Nic to, będzie pisane. Ale za jakiś czas, bo najpierw chciałem wgryźć się w temat łotrów…

 

Nieco stare, ale jak ktoś chce się pośmiać z tematu wojny na pustyni. Panowie dochodzą do wniosku, że armia brytyjska nie ma możliwości poważnej walki na terenie pustynnym, wobec czego warto sprowokować Saddama Husseina do ataku na Polskę.

 

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Zabawne, choć chyba raczej powinnam się nadąć, bo poważnie przemyśliwam o zostaniu działkowcem ;)

Polecam ten styl życia!

 

Niemniej uśmiechnęło mi się

Specjalność zakładu!

 

ale tekst raczej na długo w głowie nie zostanie.

…to niestety także jest specjalność zakładu, ale just you wait, pracuję nad poważnym, dłuższym i dopracowanym tekstem, tylko lekko podszytym humorem.

 

 

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Dziękuję, to był ordynarny ortograf. Już poprawiony.

 

Tak, to jest krótka, żartobliwa historyjka. Nie wydaje mi się zasługiwać na rozpisanie, włącznie z badaniem, co się może zepsuć w BTR-70 i jakie kraje trzeba przejechać po drodze z Afganistanu do Izraela.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Dzięki kronos.maximus! Tak, może nieco hermetyczne, ale w sumie temat gotów wampirów żyje dalej (Only lovers left alive, nowy Vampiere: the Masquerade na PC).

 

Scenariusz Krystiana wrzuciłem jako szort, nieco też rozbudowałem:

 

Hej Malutka

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Napisane znośnie, bez większych zgrzytów, ale nie do końca rozumiem, co chciałeś przekazać tą historią. Ok, jako wprawka albo przerywnik, ale więcej tu nie znalazłem.

Ok, dzięki, jak chociaż fragment się spodobał, to fajnie.

 

Pomyślę, co z tym zrobić :) Może rozbiję na kilka fragmentów.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Ok, jest gęsto. Napisane bardzo sprawnie, kwestie Łukasza świetne, myśli pani psycholog chyba nieco zbyt mocno w koleinie “zaraz mnie zabije”. Może jakieś wątpliwości, że jednak przesadza, że miała już trudnych pacjentów, to tylko chłopak i da radę?

 

Jest parę rzeczy, które mi zgrzytają logicznie.

 

Praca terapeutki niby nieźle opisana, ale jednak jest parę kwestii, które, jak dla mnie, wymagają chociaż jakiejś krótkiej wymówki:

 

– Kilka razy uderza zapach, jest mowa o bliskości. Oni chyba by jednak nie siedzieli tak blisko siebie.

– Serio, ona by miała chociaż gaz, jeśli jest sama z rosłym facetem

– Jak wjeżdża palec, to nie ma opcji, że dziewczyna wracała do roli teraputki, sory gregory

– Chyba za łatwo jej wchodzi tryb “zabij go, to szkodnik”. W każdym psychologu jest gdzieś w głębi duszy wiara, że skoro nawet Kemper się w końcu skruszył, to do każdego można w końcu jakoś dotrzeć. Albo podać odpowiednie leki.

– Edit: informacja o zabiciu psa, zakomunikowana nie do końca wprost, powinna skupić uwagę terapeutki, zamiast tego, trochę ni w ząb, jest pytanie – “co zamierzasz ze mną zrobić?”, złamanie konwencji rozmowy terapeutycznej dużo za wcześnie.

 

Językowo przydałoby się jeszcze z jedno przeczytanie, zanim reg się dorwie.

 

Poniżej – pierwszy przecinek wydaje mi się zbędny.

 

Odwracam wzrok, w kierunku latarni miejskiej, która uparcie mruga do mnie zza okna, nie mogąc w pełni rozżarzyć się swym blaskiem.

Poniżej, przecinki wokół łaciny proszę!

 

Akurat kurwa dzisiaj.

 

Poniżej brakuje spacji na początku, po średniku:

-Tak, na sali gimnastycznej – czuje wzrok Łukasza na swojej dłoni, cofam ją i kiedy się odwracam napotykam jego wzrok.

Caps Lock jest często, i jak dla mnie to nie działa.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Razem z duchem klatki schodowej zastanawiałem się, co by można było zrobić, żeby to nie było opowiadanie obyczajowe z delikatnym motywem fantastycznym (biorąc w nawias wszystkie już wymienione słabości, i to lepiej, przez moich przedmówców).

 

Jeśli to jest opowiadanie o >>demonach samotności<<, to niech one się, po prostu, pojawią i się szarpią o duszę bohatera, któremu różni zwyczajni ludzie chcą pomóc. W sumie dość logiczną postacią, którą się tu nie pojawia, jest psycholog, ale to może zboczenie rodzinne.

 

Prawie cała dynamika opowiadania bierze się z głowy bohatera. To jest na dłuższą metę męczące.

 

Tak z głowy, to w “Wilku Stepowym” Hermana Hesse pojawia się owy wilk, w różnych wizjach i snach, który, w dużym skrócie, odciąga bohatera od świata ludzi. To nie jest fantastyka, ale właśnie ta personifikacja robi tam dobrą robotę.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Zarąbiste. :D Przy tym fragmencie parsknąłem na tyle głośno, że ludzie dookoła się na mnie popatrzyli:

Aaa, dzięki! Cieszę się z każdego parsknięcia.

 

Mmm… Czy to jest merytoryczny komentarz? Bo chyba już mogę zgłaszać do Biblioteki.

Mnie przekonał :)

 

Disclosure:

 

Wampir pijący krew i upijający się (nie chodziło akurat o transformację) tanimi perfumami na alkoholu, które wypiła jego ofiara, znam z Pielewina z książki o owadach (polecam), później czytałem u Pilipiuka coś podobnego w Wampirze z M-3. A może i u Pratchetta?

Inspiracja do filmu. Nie lubię MT, nie lubię tej piosenki, ale razem z tym filmem jakoś dziwnie ze mną rezonują.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Był mroźny, jesienny wieczór, a ja sączyłem kawę z mlekiem.

Hmm, jak jesienny, to może chłodny? Tak jest mroźno na jesień?

 

Nawet jeśli próbowałem robić coś innego, zawsze mijało się to z ideą celu.

To z “ideą” jak dla mnie wprowadza zamieszanie…

 

Było więc pozbawione sensu. Zabijałem tylko wolny czas.

Łącznie z tym wcześniejszym masz ciąg krótkich zdań.

 

Czuł bym powiew wolności, a może jeszcze czegoś więcej?

 

Czułbym.

 

Nie miałem pojęcia, kto to mógł być, podszedłem energicznie, zajrzałem w wizjer, otworzyłem po chwili namysłu.

Znowu szereg prostych zdań, proponuję jakiś łącznik: “nie miałem pojęcia… więc podszedłem…”, itp. Nie wiem, czy to duży problem, mi to trochę wadzi.

 

Ubrała się w czarny płaszcz, kolidowało to z czerwonymi rękawiczkami i zielonym szalikiem, pomimo tego wyglądała elegancko.

Ja to bym proponował “…co kolidowało… ale pomimo tego…”. Albo znowu podzielić.

 

Kostek poszczekał chwilę, ale uspokoił się PRZECINEK wyczuwając znajomą.

 

– Nic, po prostu przyszłam Ciebie odwiedzić, dlaczego miałby się coś stać?

 

Literówka.

 

 

– Po prostu od jakiegoś czasu mam trudniejszy okres, nic w tym dziwnego, skoro straciłem rodziców.

– Minęło pół roku od tego wypadku, musisz się podnieść i stanąć na nogi, pomożemy Ci w tym, ale musisz sam tego chcieć.

 

Znowu, sporo zdań równorzędnych, ja bym porozbijał na oddzielne zdania albo wprowadził jakieś łączniki.

 

– Czuję się dobrze, nie potrzebuję pomocy, czułbym większe wsparcie, gdybyście to zaakceptowali.

Jw. Przed “czułbym” proponuję kropkę.

 

Wiedziałem, że ta rozmowa zmierza donikąd, bardzo ją lubiłem, tak samo jak Wiktora i Karola, których miała na myśli, kiedy powiedziała „pomożemy”.

Jw, tutaj np. przed “bardzo ją lubiłem”…

 

Więcej nie powtarzam, ale to się przewija.

 

Próbowałem wielu rzeczy PRZECINEK od sportów ekstremalnych po sztuki walki.

 

Koniec – psa trochę szkoda :(

 

Ciekawy portret wrażliwego, straumatyzowanego człowieka, który popada w izolację. Mam lekkie zastrzeżenia co do tego, że najpierw wpada głęboko – totalna izolacja, brak kontaktu z koleżanką, która ewidentnie chce mu pomoć, alkohol i narkotyki – a potem znowu wraca do ludzi, jakby nigdy nic, a potem poznaje prawdę o tym, że zaszedł za daleko w porządku emanacji :) Nie znam się, ale tu brakuje takiej sinusoidy przybicia i nadziei, raczej mamy skrajności.

 

Spora część jest opowiedziana tonem dzienniczkowym (pewnie każdy na portalu poza mną zna odpowiednie określenie :) ), tj. z lotu ptaka, bez opisu jakiejkolwiek sytuacji, postaci, dialogu. Powoduje to, że trudniej stan bohatera mocno odczuć. W zasadzie druga połowa domaga się rozpisania na takie sytuacje, jak ta z Karoliną. 

 

Szanuję plot twist, który najpierw zostaje zapowiedziany, ale potem ukryty na boku.

 

Pewnie ci się dostanie za braki w fantastyce.

 

Edycja: damn, długo czytałem i pisałem i przez to mnie ubiegli, a zacząłem, jak nie było komentarzy.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Obecnie czytam sobie trochę o przestępczości w okolicach średniowiecza i renesansu w Polsce, bo chciałem pociągnąć temat z “Orżnąć bóstwo” :)

 

Kilka ogólnodostępnych tekstów poniżej, a jeśli ktoś poleci coś więcej, to będę wdzięczny. Teksty z Academia.edu wymagają konta Google, względnie Facebook.

 

https://www.academia.edu/41977587/Przest%C4%99pczo%C5%9B%C4%87_nieletnich_w_Polsce_nowo%C5%BCytnej_XVI_XVIII_wiek_

 

"Chociażby w Krakowie, w 1721 r., ścięto chłopca sklepowego, Stanisława Moleckiego, którego studenci wciągnąwszy w szkolną burdę, zaopatrzyli w cepy, a sami zaatakowali profesorów szablami"

 

Jeden z klasyków tematu, Marcin Kamler – Rozbój na ziemiach koronnych w drugiej połowie XVI wieku… :

 

https://rcin.org.pl/Content/5314/PDF/WA303_3846_KH97-r1990-R97-nr3-4_Kwartalnik-Historyczny_03_Kamler.pdf

 

Magdalena Kowalska-Cichy, Świat przestępczy Lublina w staropolskich księgach złoczyńców

 

https://www.academia.edu/41638793/%C5%9Awiat_przest%C4%99pczy_Lublina_w_staropolskich_ksi%C4%99gach_z%C5%82oczy%C5%84c%C3%B3w

 

Bronisław Geremek – Człowiek marginesu w średniowieczu

 

https://bazhum.muzhp.pl/media/files/Przeglad_Historyczny/Przeglad_Historyczny-r1989-t80-n4/Przeglad_Historyczny-r1989-t80-n4-s705-727/Przeglad_Historyczny-r1989-t80-n4-s705-727.pdf

 

Do tego oczywiście polecam książki Prof. Baranowskiego, np. poniżej. Także książki z serii PWN “Życie codzienne” mają sporo informacji na ten temat, choć są to przeważnie dość stare pozycje.

 

https://www.gandalf.com.pl/b/o-hultajach-wiedzmach-i-wszetecznicach/

 

Inne ciekawe: https://www.gandalf.com.pl/b/hultaje-zloczyncy-wszetecznice/

 

 

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

ale umilił mi jazdę tramwajem.

Dla mnie to dużo, dziękuję :)

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Niektóre rzeczy, drogi panie, po prostu zasługują za zapomnienie. ← literówka i prawda.

Poprawione, dzięki!

 

Dobrze się czytało do końca. Nie przeszkadzało misiowi, że kwalifikowane przez autora jako horror. Miś nie lubi horrorów ociekających krwią i tu miła niespodzianka. Krew nie ciecze, zombie nie gryzą, a klimat niesamowitości został zbudowany. Ciekawy pomysł na przemianę złodzieja we wspomnienie członków rodu właścicieli posiadłości. Klik.

Jestem zadowolony, że miś zadowolony. Ja lubię dokładnie ten klimat horroru, więc może jeszcze mnie najdzie.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Fajne, rozbawiło mnie. Złodziej ma talent do snucia opowieści i dobrze go wykorzystuje pijąc na koszt innych :) Dobrze budowane napięcie, już uwierzyłam, że on faktycznie orżnął bóstwo. A twist – perełka :)

Bardzo dziękuję, jestem zachwycony, jeśli słyszę, że w opku jest perełka :) A najważniejsze, to się opić. Nie wiadomo, ile z tej historii to prawda…

 

Bardzo przyjemny szort, dobrze pomyślany, przyzwoicie zrealizowany. Odrobinę uwierały mnie wstawki gawędziarskie kończące akapity, które momentami wydawały mi się sztuczne. Niemniej wszelkie drobne niedogodności wynagrodził mi naprawdę dobry twist na końcu.

Czytałem z przyjemnością.

Serdecznie dziękuję. Co do wstawek – gdzie dwóch czytelników fantastyki, tam trzy zdania :)

 

Jedno zastrzeżenie – podmienił koronę na tombakową, a skąd wiedział jaki ma kształt? Musiał to wiedzieć, inaczej szybko ktoś by się zorientował.

Hmm, to jest słuszna uwaga, podumam, zakładam, że może znalazł oryginał albo rysunek u brata-organizatora?

 

A poza tym to fajnie napisany szort z dobrym, podbudowanym wcześniej twistem. Bardzo fajny, rozrywkowy tekst.

Dzięki, miał bawić :)

 

Klikać już nie ma co, to nie kliknę. A bym kliknął :P

No tak, teraz to już tylko piórko :) :)

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

drakaina – "Z rodu wilka"

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Lekko i płynnie, ale też bardzo sugestywnie napisane – dość oszczędne środki tworzą niezwykły klimat, zamiast rozbudowanych metafor czy barokowych, poetyckich opisów mamy tu niezwykle precyzyjnie dobrane słowa, ostatecznie trafiające jeszcze mocniej. I do tego, jak to u drakainy, jest też walor edukacyjny. Klik chrum.

 

Z narzekania, to czasem zasady rządzące światem za ścianą bzu bywają nieco niejasne, np. fragment poniżej musiałem czytać dwa razy. Ale to może też po prostu ja :) 

 

Damiana miała rację. Coś się zmieniło. Kiedy jeden z Dwunastu umiera, a jego czarna cząstka ma jeszcze w sobie siłę i trzyma się serca, w miejscu śmierci zostaje cień przemienionej postaci, trofeum dla łowców, a ty trwasz, niewidoczny dla oczu człowieka, słaby jak dziecko, dopóki pijawka nie przywróci cię do życia, cokolwiek to dla ciebie znaczy.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Reg, super, bardzo dziękuję. Wszystkie błędy poprawione. Cieszę się z klika, bo to odzew był bardzo letni.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Takie drobne się czepianie – określenie “mamer” pochodzi z gwary warszawskiej, z XX, no może z końcówki XIX w. i trochę razi w twoim uniwersum.

Teraz będę cały weekend siedział i nad tym myślał, no dzięki! :)

 

Dobrze prowadzisz narrację – według mnie jest to wyczyn, aby zaciekawić pierwszoosobówką. :P Bo większość bohaterów ma kija w dvpie. Takiego swojskiego humoru w wielu opkach mi brakuje. :]

Minus taki, że trochę wygląda jak streszczenie – za szybko się dzieje w tak małej treści. Ledwo człek się zaklimatyzuje, a tu już plot tłyst :D

Dzięki! Mam długie doświadczenie w prowadzeniu monologów wewnętrznych :)

 

Co do dłuższej treści – tu ma być dowcipnie, poza tym nie miałem weny, poza tym na razie mój skill w pisaniu nie pozwala przekroczyć 15k znaków. Dłuższe fabuły to jeszcze coś poza moim zasięgiem.

 

 

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Niby wszystko zacnie, od samego początku do końca miałeś sposób opowiedzenia historii, czego nie mogę absolutnie pominąć. Jednak nie trafia w mój gust. A nie masz się czym przejmować, bo to wyłącznie moja subiektywna opinia. Zajrzę może do kolejnych tytułów, bo potencjał jest :)

Dziękuję za bądź co bądź docenienie opka, zapraszam do czytania kolejnych, ale też do poprzednich, :)

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Gratuluję kunsztu (np. słońce na jeziorze) i wyobraźni (np. korzenie wierzby, oplatające dzieci, cała procedura ciasta, wygłodniały piec). Podoba mi się zwątpienie złej postaci, szamotanie się ze sobą. 

 

Do tego – ja raczej nie lubię postmodernistycznych zabaw w literaturze, na ten przykład nie doczytałem nigdy żadnej książki Austera do końca, a ta historia zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Pierwsza połowa jest zgrabnie napisana, ciekawa i niepokojąca, a potem jest jakiś lot w hiperprzestrzeń.

 

Mam kilka miejsc, które językowo są jak dla mnie do przemyślenia:

 

widokiem malutkich białych ząbków obnażonych uśmiechem.

A może “w uśmiechu”?

Jej woń tuli izbę,

Tu też nie jestem pewien…

Nakłada drew, krzesa ogień.

“Krzesa” jest poprawne? A nie “krzesze”?

 

Obietnica posiłku jest lepsza niż posiłek. Idealna. Perfekcyjna.

Jakoś mi to nie pasuje do stylu opka.

 

Wy, młodzi, myślicie, że stare oznacza słabe. Stare od zawsze karmiło się młodym!

To zdanie mnie powaliło :)

 

Ciepła chata kusi jak diabeł.

Nie wiem czemu, ale trochę mnie wybiło… Ale może to ja. Brzmi mi jakoś tak kolokwialnie.

 

Po cichu wchodzi do środka i dostrzega, że nagi chłopiec stoi nieruchomo pośrodku balii z parującą wodą, pozwalając, by Atrament obmywała szmatką jego spoconą skórę.

Głupie pytanie, czemu dzieci nie dały dyla? Albo inaczej, wiedźma ich jakoś nie zabezpieczyła? Czy korzenie dalej ich oplatają? Trochę mnie dziwi to, że wiedźma ich tak zostawia, bez informacji, że jednak uniemożliwiła ucieczkę.

Kroczy wśród ludzkich ciał, nagich i poskręcanych, lecz żywych. Ciągną się po horyzont. Usta mają zaciśnięte z całych sił, aż słychać jak skrzypią zęby.

Fotel zaskrzypiał od wciskania w niego przez opko.

 

Piec warczy groźnie, po czym znów mruczy zadowolony. Nie odda jej chłopca, dopóki sam nie nasyci się jego bólem. Teraz należy do niego, wraz ze skwierczącym tłuszczem, pękającą skórą i płucami, czerniejącymi przy każdym parzącym oddechu.

J.w. Dalej nie wymieniam, a jest jeszcze kilka takich fragmentów.

 

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Przyjemny szorcik. Puenta świetna, nie spodziewałem się takiej. Trzeba przyznać Jalkerowi, że urządził się lepiej od bohatera. Tylko co, jeśli bóstwo naprawdę się zjawi? ;)

Dzięki serdeczne, fajnie, że się spodobało.

 

Cóż, nie wiemy, dlaczego Jalkera nie ma już z nami, może bóstwo się zorientowało :)

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Ależ ja się zgadzam, do głowy by mi nie przyszło polemizować :) Po prostu mi głupio, bo to babol uczniowski.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Reg, dzięki, poprawione! Ech, z tym “nieraz” trochę wstyd, ale ogólnie nie było za dużo.

 

 

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Cześć!

 

Uczciwie powiem, że nie czytałem całości, bo to nie mój klimat i 70k znaków. Jak na gęste, militarystyczne scf-fi wydaje mi się bardzo kompetentnie napisane. Opisy przemawiają do wyobraźni, sam początek jest nawet lekko, że tak powiem, poetycki.

 

Pomysł z magią bojową wcale niczego sobie.

 

Mój problem jest taki, że gdzieś na początku brakuje informacji, kto walczy z kim i o co. Strasznie to utrudnia wgryzienie się w tekst i zaangażowanie się emocjonalne w niego.

 

Czasem zdarzają ci się przydługie zdania:

 

Może z przystani sfery międzywymiarowej zagnieżdżonej gdzieś między czasem a przestrzenią umieszczony w wygodnym fotelu obserwator doszedłby do wniosku, że jest to jedynie zbiór dramatu kilku tysięcy dusz, zamkniętych w bardzo szczegółowej batalistycznej dioramie.

Albo:

 

Kilkanaście cyklów później na odległym odcinku obrony nastoletni adept III stopnia samotnie wzmacnia podstawy bariery naruszonej przez wybuch ładunku energetycznego.

Tak naprawdę mamy tu cztery nowe informacje. Spróbuj to powiedzieć na głos bez pauzy…

 

Złapałem też “zmaga” tam, gdzie powinno być “wzmaga”. 

 

To zdanie do przeredagowania, jeśli dobrze je zrozumiałem, to coś a la:

Pomimo >w<zmagającego się ostrzału podstaw>y< bariery, zaczynają zabliźniać się PRZECINEK zamykając kohortę Szoah w wewnątrz piekła bitwy.

Tu nie wiem, czy “wypina się” nie zgrzyta trochę:

Adiutant wypina się, ze swej konsoli czując, że coś jest nie tak.

Ogólnie interpunkcja wymaga podrasowania, np.

 

Dowódca pojazdu. PRZECINEK? Kapitan Tykj Pikot PRZECINEK pomimo ostrzeżeń o topniejących zapasów amunicji wciąż wskazuje kolejne cele.

To zdanie bym przeredagował:

Z tą myślą PRZECINEK pogwizdując PRZECINEK drepcze, w stronę lądowiska wirolotów.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Fajne, krótkie opowiadanie, które rozbawiło mnie i zaskoczyło zakończeniem. Przez chwilę poczułam nawet powiew grozy, kiedy bóg zaczął sobie używać i bałam się, że zażyje biednego narratora w inny sposób. Na szczęście orżnął go całkiem przyzwoicie ;)

Dzięki za komentarz i betowanie. Taka opcja była na stole, w dwóch wariantach – masaż schodzi coraz niżej w dół :) albo po prostu rozochocony niebianin bierze się za bohatera.

 

Ale też – nie wiemy, czego Terek nie opowiedział!

 

Podoba mi się plot-twist. Na początku narastała we mnie obawa, że będzie banalna krytyka kapłaństwa z eSBeckiej triady: worek, korek i rozporek.

Celowo dodałem kontrapunkt z sympatią dla kapłanów, żeby nie wyszła ramota. Oni mają być tłem.

 

Masz przyjemny styl pisania, że pewnie nawet menu w Twoim wykonaniu by się dobrze czytało.

Łooo, dzięki!

 

Na upartego, wydaje się z tekstu, że to Jalkier uczył Tereka masować. Proponowałbym jeszcze jedno zdanie, z cyklu: “Poznałem go, …”.

Usiądę nad tym, ogólnie zakończenie wymaga lekkiego podrasowania językowego.

 

Fajny pomysł i wykonanie! Czytałem z przyjemnością. Widzę, że dużo ludzi kliknęło do biblioteki, więc nie wiem czy mój jest potrzebny. Jak zabraknie, to dołożę.

Dzięki! Ależ proszę się nie krępować, na razie są cztery, jeśli dobrze liczę.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Pięknie napisane. Dokładnie tak wyobrażam sobie reg.

 

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Świetna pointa i całość. Język i styl gawędy zrobiły klimat. Humor wywołał banana na mordkę misia. klik.

Uśmiech misia najwyższym dobrem Narodu!

 

Konkretnie chodzi o to “co nie”?, które jakoś nie pasuje mi do stylu opowiadania tej historii, a bez niego to zdanie nic nie traci.

Tak to jest, jak się człowiek za dużo Hłaski naczyta :) Poprawię, w sumie to mnie przekonałeś.

 

<reklama>

 

Bezczelnie korzystając z dobrej passy, jak ktoś lubi horror, to nieskromnie polecam dwa opka, dziwnym przypadkiem oba 4/5 klików  :)

 

GreasySmooth – Posiadłość wielu wspomnień

Anoia – Szlam

 

</reklama>

 

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Dzięki za betowanie i za klika, cieszę się, że rozśmieszyło i dobrze bawiło :)

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Dzięki, cieszę się, że rozśmieszyło :)

 

no, było kilka momentów, w których poczułem leciutki zgrzyt

A można spytać, gdzie? Dzięki z góry!

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

O, dzięki! To chyba najszybsza nominacja mojego tekstu. Cieszę się, że się dobrze czytało.

 

Zaschło mu w gardle, a zapewne jest zaprawiony w bojach :) Ale tak, chyba trochę za często. Usunę z jedną dolewkę i wrzucę pozostałe tak, by przerywały akapity w naturalnych miejscach.

https://www.facebook.com/konserwatywnenarzekanie

Nowa Fantastyka