Profil użytkownika


komentarze: 2101, w dziale opowiadań: 1924, opowiadania: 1337

Ostatnie sto komentarzy

p.s. ale Ty nie kliknąłeś biblio Bohdanie:-)

 

Nie kliknąłem, bo nie mam takiej możliwości (chyba?). Objechałem opowiadanie kilka razy z góry w dół i nie zauważyłem żadnego pomocnego guziczka. 

Mastiff

Dobre opowiadanie i choć niekrótkie, to nie nuży, a wręcz im dłużej w las tym bardziej wciąga. Napisane bardzo dobrze. Nawet jeśli występują jakieś błędy, to jest ich malutko, bo nic nie wytrąciło mnie z przyjemności lektury. Jedynym mankamentem jest w moim odczuciu zakończenie, które nie wbija w fotel.

Tekst zdecydowanie zasługuje na bibliotekę i aż dziw bierze, że trafiają tam opowiastki o krasnoludach, elfach i inne wyświechtane tematycznie historyjki, a rasowe i z klasą napisane sci-fi zostało totalnie pominięte.

Mastiff

Jak można, to byłem w błędzie. A wiem, że regulatorzy wiedzą, o czym piszą. Przepraszam za zamieszanie.

Mastiff

Chwytliwa miniaturka. Napisana z odpowiednim flowem, choć trudno uznać tekst tak do końca za fantastyczny. Osobiście odebrałem go jako realistyczny do bólu. I jednak datę zapisałbym słownie. Co do przecinków beryla syfa, to biorę stronę autorki w tym wypadku.

 

P.S. Biedny syf, łączę się w bólu.

 

 

 

Mastiff

Melepeta  Telepata seryjnym mordercą? Dobry pomysł, choć może nie do końca odkrywczy. Szkoda, że zamknąłeś opowiadanie w zasadzie w dwóch scenkach, bo chętnie przeczytałbym coś dłuższego w tym klimacie zanim pan skończył jak skończył. Pomyśl o tym.

Pozdrawiam

Mastiff

Napisane z jajem i to się chwali. Pomysł naiwny, ale zabawny, choć osobiście dowódcę, który kierował bitwą z krasnoludami wysłałbym na AWL do Wrocławia. I choć nie jestem targetem takich opowiadań, bo krasnoludy, elfy i inne Tolkieny raczej mi się przejadły, to przyznam uczciwie, że uśmiechnałem się na koniec. 

Pozdrawiam

 

Mastiff

Major Wincenty Jałoszyński, herbu Topór, przesunął zwilżonym palcem po krawędzi bibułki i starannie skleił papierosa.

Raczej dziwny sposób skręcania. Ja po prostu używam do tego języka (jakby to nie zabrzmiało heh), podobnie jak wszyscy palacze, których znam. Przecież to mordęga, skręcać w ten sposób, ale jak kto lubi.

 

Na wieczku pysznił się medalion w kształcie orła w koronie, dzierżący w łapie miecz.

Orły (ptaki generalnie) nie mają łap. Pazury, szpony itd.

 

– Cóż począć, burżujsko się trywializuje.

A nie chodziło Ci o burżujstwo?

 

Opowiadanie ładnie i obrazowo napisane. Pisząc z takim rozmachem, powinieneś pomysleć o powieści. Mam natomiast szereg wątpliwości co do krótszej formy, bo tak naprawdę niewiele z tekstu wynika. Opisujesz szereg zdarzeń i czynnosci, które prawie nic do historii nie wnoszą, a sedno sprawy jest banalnie proste. Zakończenie też pozostawia spory niedosyt. To nie jest pierwszy tekst Twojego autorstwa, który przeczytałem i mam wrażenie, że Ty gonisz swój ogon. Wiele z nich jest niemal kalką poprzednich. 

 

Pozdrawiam

Mastiff

Też nie kupuję tego tekstu. Poetycko, wzniośle, a zarazem donikąd. Jeśli jest w opowiadaniu zawarty jakiś głębszy sens, to ja go nie odnalazłem. Przeczytałem i wzruszyłem ramionami.

I tyle.

Mastiff

Finkla – militaryści trzymają różne rodzaje broni w domach, nawet granaty, ale nie zamierzam cię do niczego przekonywać, bo w twoim przypadku to nie ma najmniejszego sensu. I nigdzie nie napisałem, że granat został skradziony z wojska. To już twoja czepianka, nie po raz pierwszy pod moim tekstem.

Druga sprawa: od członka Loży można chyba więcej wymagać niż trzy zdania na krzyż, czepianki o brak fantastyki – bzdura do kwadratu – i uwagi, że brakuje jednego przecinka. Tekst ci się nie podobał – jak każde moje opowiadanie – nie ma sprawy. Ale może jakieś małe uzasadnienie dlaczego?

 

Mastiff

Ale tu nie ma za bardzo o czym dyskutować. Na wszystkie pytania Marcina odpowiedziałem powyżej. Szkopuł w tym, że każda moja odpowiedź była powodem następnych pytań. Ten tekst jest szortem, krótką scenką. I to już jest odpowiedzią. Jeśli kiedyś zdecydowałbym się na rozwinięcie, to pewnie znalazłoby się w nim więcej szczegółów, ale to tylko gdybanie. Propozycje Marcina są jak najbardziej na miejscu, lecz tego się nie da napisać w krótkiej formie. Po prostu nie da się… I to usiłuję bez przerwy wytłumaczyć. 

Mastiff

Kolego, napisałem ten tekst, żeby poruszyć wyobraźnią czytelnika. Czy mi się udało, czy nie – to inna sprawa. Każdy może sobie coś dopowiedzieć, coś przemyśleć itd. Natomiast nie mam czasu na to, żeby wisieć teraz na portalu i pisać w zasadzie opowiadanie od początku, wyjaśniając dlaczego tak, a nie tak czy dlaczego to a nie to. Nie ma też zamiaru spełniać zachcianek w stylu: wyrzuć z tekstu to, bo to be, a napisz tak, bo to jest dobre. 

Odpowiedziałem też wcześniej, że gdybym chciał wyjaśnić wszystko w tekście to zajęłoby znacznie więcej niż trzy strony, a poza tym w mojej opinii – a chyba mam do tego prawo, prawda? – nie wyszłoby to tekstowi na dobre. I tyle. 

Mastiff

Niczego nie będę usuwał, a jak Ci zgrzyta, to trudno. Na drugie pytanie odpowiedź jest zawarta w tekście, więc nie widzę potrzeby dyskusji.

Mastiff

A ja uważam, że wręcz przeciwnie. Zaszkodziłoby opowiadaniu i to bardzo. 

Mastiff

Człowieku, o czym Ty piszesz? Powyższe opowiadanie jest szortem z trzema scenkami na krzyż. Gdybym miał się rozpisywać na tematy, które poruszasz, to powstałaby powieść na trzysta stron, a nie utwór na trzy strony maszynopisu. Tylko po jaką cholerę pisać kolejny “Czy androidy śnią o elektrycznych owcach”?

Rozumiem, że tekst Ci się nie podoba i nie ma sprawy. Na tym koniec.

Mastiff

Nie, no sorry. Ty nie przyjmujesz żadnych argumentów. Ta rozmowa jest bez sensu. 

Mastiff

Marcin Robert:

 

  1. Uważasz, że w dzisiejszych czasach częste przemieszczanie się ludzi z miejsca na miejsce wzbudza sensację? Mieszkałem do tej pory w trzech krajach w sześciu miastach i to żadna sensacja. Bo jest wielu ludzi, którzy robią to znacznie częściej, szczególnie kiedy są młodzi, nie mają rodzin itd. A i pracę zdarzało mi się porzucać z dnia na dzień. A kto bogatemu zabroni? W stanach to zupełnie normalne i pewnie dlatego nikt nie pyta po co i dlaczego. 
  2. No, rzeczywiście. Przeprogramowanie niemal idealnego androida z pracownika biurowego na górnika to rzecz niewykonalna.

Pozdrawiam

Mastiff

Dziękuję raz jeszcze. 

Nie spodziewałem się, że tyle osób przeczyta króciaka. 

 

Iluzja: Za tamtego króciaka dostałem baty, że hej!

kam_mod: również powodzenia życzę

mr.maras: dziękuję za rady, masz dobre oko

SzyszkowyDziadek: fajnie, że się nie nudziłeś podczas lektury

 

Pozdrawiam

 

Mastiff

Dzięki wszystkim za przeczytanie i opinie. Wiem, że temat nienowy, ale trudno wymyślić coś unikatowego w s-f, niestety. Chodziło mi o to, żeby czytelnik miał frajdę z lektury, no i żeby coś napisać po czterech latach przerwy… ręce świerzbiły. 

jeroh: no to dobrze, zostaje numeryczny zapis. 

 

Podrawiam

Mastiff

Finkla, nie zaczepiaj mnie. Ja już dawno porzuciłem pisanie, więc dam na luz. Kocham Cię.

 

Mastiff

Tekst podobał mi się, ale od razu szczerze przyznam, że gdyby nie Twój komentarz, to miałbym podobne wątpliwości do innych komentujących. Mimo wszytko opowiadanie całkiem udane.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Nie. To dramat ekologiczny.

Mastiff

Jakiś czas temu wrzuciłem na portal tekst o podobnej tematyce, więc tytuł zwrócił moją uwagę. I zapoznawszy sie z powyższym “dziełem”, muszę, niestety, napisać istotną rzecz: nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz.

Pozdrawiam

Mastiff

Zgadzam się z Finklą w całej rozciągłości. Nie widzę powodu, dla którego miałbym dublować jej komentarz.

Mastiff

Chciałem nominować tekst do piórka, ale kulejąca interpunkcja mnie odwiodła od tego pomysłu. A szkoda, bo nietuzinkowy pomysł.

Mastiff

Narracja tegoż opowiadania to już naprawdę wysoka półka. Dlatego lektura każdego zdania była ucztą. Trochę gorzej – ale to pewnie mój gust, a o gustach… wiadomo:) – było z treścią. Po namyśle postanowiłem, że wezmę pod uwagę tylko Twój kunszt pisarski i dlatego jestem na tak.

Pozdrawiam

Mastiff

Moja opinia jest podobna do koleżanki tuż nade mną. Dodam, że nie jestem zwolennikiem wtrąceń w nawiasach, bo mi psują estetykę tekstu. Ale to tylko moje furdum-dyrdum.

Pozdrawiam

Mastiff

Opowiadanie ma fajny klimat i to się chwali, natomiast część fabularna jakoś mnie nie urzekła. Tekst raczej zaszufladkowałbym jako thriller niz horror. 

Pozdrawiam

Mastiff

Super! Piracka przygoda jak się patrzy! Bardzo fajne opowiadanie, naprawdę kawał porządnego tekstu. Przeczytałem z ogromną przyjemnością.

Pozdrawiam

Mastiff

Dziękuję za bardzo interesujące komentarze.

 

Do takiej jednej powyżej: nie, to nie jest fantastyka, niestety.

 

Pozdrawiam

 

 

Mastiff

To ja. Szybciutko wyjaśniam, że nie chciałem nikogo urazić anonimowością. Zależało mi na obiektywnych opiniach, za które dziękuję.

Pozdrawiam

 

 wiwi, zgadłaś?

Mastiff

Finkla wyszczegółniła Ci, Drogi Autorze, błąd ortograficzny, a Ty pierniczysz trzy po trzy. A co do tytułu, to przede wszytkim nie powinno być tam kropki. Opowiadanie, moim zdaniem, bardzo takie sobie.

Pozdrawiam

Mastiff

Ja odkryłem tę tajemnicę. A raczej została ona przede mną odkryta. I tym odkryciem chciałbym się z tobą podzielić. – bez przesady z tym odkrywaniem: można, a nawet należy napisać to lepiej.

Nawet ciekawy temat. Ja lubię strychy, ale nie takie czyściutkie, tylko totalnie zasyfione, bo zawsze można znaleźć coś ciekawego.

Pozdrawiam

Mastiff

Kawał fajnego tekstu. Czytałem z niesłabnącym zainteresowaniem. Krótko pisząc: podobało mi się.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Pomysł jest ciekawy, ale w mojej opinii wymaga rozwinięcia. Chętnie przeczytałbym temat w dłuższej, wielowątkowej formie. Pomysl o tym, Autorze.

Pozdrawiam

 

Mastiff

Słabo, żeby nie powiedzieć cienizna totalna. Trudno napisać coś pozytywnego o tym opowiadaniu.

 

Pozdrawiam

 

Mastiff

Ojej, rzeczywiście, rzeka. Nie wiem, skąd mi się wzięła choroba, to jeszcze pewnie zostało po Mikołaju, co się powiesił. Tak czy siak, samuraj popiłby przez kilka dni mocnej sake, a potem znalazł sobie nową kobietę. Nie zabijałby się z tego powodu, bo okryłby się hańbą. Ocha słusznie prawi na temat kodeksu bushido.

Pozdrawiam

Mastiff

Patos w stylu japońskim. I do tego niezbyt mądry. Co to za samuraj, co harakiri robi, bo mu baba zachorowała? To trzeba biegać wokół niej, herbatkę parzyć, ziółka gotować, a nie życie sobie skracać. Przecież takiemu cymbałowi to żaden shogun roboty nie da.

Pozdrawiam

Mastiff

Zakończenie hard-corowe do tego stopnia, że zupełnie zbaraniałem. Tym bardziej, że nic nie zapowiadało takiego finału! Nie wiem, czy to źle czy też dobrze, ale jakieś tam emocje we mnie wywołało, a przecież o to w sztuce chodzi.

Przejrzyj tekst w poszukiwaniu brakujących przecinków.

Pozdrawiam

Mastiff

Chyba nie pojąłem zamysłu Autora. Opowiadanie jest napisane interesującym językiem, choć kilka błędów interpunkcyjnych trochę psuje efekt. No i taki to tekst: ciekawy w formie, nijaki w treści.

Pozdrawiam

Mastiff

Fajna ilustracja, niestety zaraz pod nią ( to chyba cytat?) masz błąd ortograficzny: słowo nieprawda zapisujemy łącznie.

Klimat “PRL Dziady” nawet mi się podobał.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Takie sobie, raczej przeciętne opowiadanie. Przeczytałem bez większych emocji, a i zakończenie jakoś mnie nie oczarowało. Nie rozumiem, dokąd dziadek wysłał wnusia? Nie lubił go czy jak? Poza tym wnuk w opowiadaniu jest chyba dzieckiem, a ta wypowiedź temu przeczy:

 

– Pamiętasz? – Dziadek pokręcił głową. – Pewnie nie: za życia mówiłeś, że nie możesz znaleźć swojej drogi. Głupi byłeś, myśląc tylko o jednym. Później, po tym, jak zgłupiałeś do reszty, co rok lamentowałeś, że nie wiesz, dokąd iść. Postanowiłem ci pomóc, chłopcze.

 

Pozdrawiam

 

 

 

Mastiff

Dobre opowiadanie. Co prawda, kiedy wskoczyli do rzeki, obstawiałem barkę albo jakiś stateczek turystyczny (wtedy to byłoby trupów, że hej!), ale wioślarz też jest ok. Dziękuję, Autorze, za miło spędzony czas przy Twoim opowiadaniu.

Pozdrawiam

 

Mastiff

Przyjemnie się czytało, lekko, bez zgrzytania zębami. To dobre opowiadanie – moim zdaniem, rzecz jasna. Można mieć wątpliwości co do zachowania Kolana podczas spotkania z duchem (o czym wspomniał jeden z komentujących) oraz do naiwności policji.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Rzecz jasna, nie o to mi chodziło:)

Mastiff

Dobre. Gdybym był właścicielem Empiku, to wykorzystałbym w reklamie:) I jeszcze jedno, czym narażę się wielu użytkownikom: to portal zajmujący się literaturą fantastyczną.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Uwielbiał je, prawdziwie kochał i zachwycał się nimi w każdej sekundzie swojego życia, nawet zanim wiedział, że istnieją naprawdę. – raczej: zanim dowiedział się

 

-Nic się nie stanie – złość przeszła mu równie szybko, co się pojawiła. – jak się pojawiła

 

-Nie twoja działka Kochanie. – dlaczego kochanie z wielkiej litery? To nie jest list.

 

To tylko próbka, bo błędów jest dużo więcej: zapis dialogów, interpunkcja, brak spacji przy myślnikach, literówki.

Pomysł na opowiadanie jest niezły, ale zrealizowany jakoś mało ciekawie. Czytałem, czytałem, a póżniej to już tylko czekałem na koniec, zresztą dość przewidywalny. To tylko moja opinia, może ktoś bardziej doceni Twój tekst.

 

Pozdrawiam

Mastiff

W opowiadaniu jest masa błędów, przez co lektura nie należała do przyjemnych. Jeśli to miał być horror, to nieszczególnie mnie wystraszył.

Pozdrawiam

Mastiff

Taki sobie tekst. Dość długo lanie wody, a na koniec wypadek, którego nikt nie był w stanie odgadnąć. Jako zagadka z cyklu: “co to jest?“ może się nawet sprawdzić…

Pozdrawiam

Mastiff

Pomysł na opowiadanie nie jest zły, ale wykonanie to już inna sprawa. Przede wszystkim w niemal każdym zdaniu złożonym brakuje przecinków. To mocno utrudnia czytanie. Poza tym: błędnie zapisane dialogi, powtórzenia, zaimkoza i kulejące zdania. Wypisywał błędów nie będę, bo musiałbym skopiować połowę opowiadania. Tekst do generalnego remontu.

Pozdrawiam

Mastiff

Być może jako opowiadanie konkursowe tekst się sprawdzi, być może nawet wygra zawody. Ale tak obok tego wszystkiego to mam podobne zdanie do jose. Ani się ubawiłem, ani się jakoś specjalnie wkręciłem. Przeczytałem bez bólu, ale nic ponad to.

Pozdrawiam

Mastiff

Bardzo dobrze napisany tekst, ale to u Ciebie norma. Poza tym raczej nic mnie nie zaskoczyło, opowiadanie jest przewidywalne. W mojej opinii, niestety, na piórko to za mało.

 

Obcas obsunął się na wyślizganych kocich łbach, wydając odgłos, jakby zachichotał gimnazjalista przechodzący mutację. – ta metafora/porównanie zupełnie do mnie nie trafia. Bez skutku przez dobre dwie minuty próbowałem wyobrazić sobie chichot gimnazjalisty:) To, oczywiście, tylko moje zdanie.

 

Pozdrawiam

 

 

Mastiff

Dobre opowiadanie, czytało się gładko. Fanem szant nie jestem, więc teksty piosenek omijałem szerokim łukiem, bo i bez tego opowieść jest wystarczająco zrozumiała. Generalnie: przyjemnie spędziłem czas.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Do poczytania, moim zdaniem. W zasadzie tekst jest króciutką scenką, z którą może i warto się zapoznać, ale na długo raczej w głowie nie pozostanie.

Pozdrawiam

Mastiff

Przeczytałem, choć w takiej postaci tekst nie zachęca do lektury. Temat dośc interesujący, natomiast wykonanie nie najlepsze: brakujące przecinki, powtórzenia i od czasu do czasu nieporadnie zbudowane zdania. Nie będę przytaczał przykładów, ale jest tego sporo.

Scena z dźwignią w piwnicy wydaje mi się mocno naciągana.

Pozdrawiam

Mastiff

Hehe, miłe opowiadanko. Nie czytałem wszystkich tekstów na konkurs, ale ten podobał mi się najbardziej. Tylko dlaczego karaluch tak marnie skończył? Insekt insektem, ale swój chłop:)

 

Pozdrawiam

Mastiff

Pomysł bardzo fajny, lecz zrealizowany tak sobie. Zapoznaj się z prawidłowym zapisem dialogów.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Bardzo dobre zakończenie, a zakończenie to ważna rzecz:) Początek i rozwinięcie mniej mi się podobało; w mojej opinii tekst jest trochę przegadany.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Bardzo fajne opowiadanie, interesujący pomysł.

Pozdrawiam

Mastiff

Bardzo dobre opowiadanie. Po lekturze musiałem przez chwilę na nowo trawić tekst, a przede wszystkim zakończenie. Świetny pomysł, moim zdaniem.

Pozdrawiam

Mastiff

Zabawny dowcip. Będę miał co opowiadać.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Zakończenie zaskakujące, natomiast temat ostukany do bólu. Nie będę się czepiał o brak fantastyki, bo przecież jest jej w opowiadaniu od groma.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Czarny jak otchłań miedzygwiezdna statek “Sikający szczur” przycumował do komety, jedynego w tej części Układu obiektu, mogącego dać mu ukrycie. – przeczytaj to zdanie i napisz jeszcze raz po polsku

 

Skorupka najpierw się wybrzuszyła, a następnie pękła w górnej połowie. – wiem o co chodzi, ale jakoś tak górna i dolna połowa jajka nie podoba mi się

 

Takie sobie opowiadanko, żeby nie powiedzieć, że słabe. Może na konkurs wystarczy:)

 

Pozdrawiam

 

 

Mastiff

Taki sobie tekścik, moim zdaniem. I po co to tak było przeciągać? Nie rozumiem.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Zależy od długości pogrzebacza i wielkości pazuchy:) A tak na poważnie: widywałem kilkukrotnie całkiem króciutkie pogrzebacze grillowe. Przymijmy, że nasz bohater użył właśnie takiego.

 

 

Mastiff

Hmm… Całkiem, całkiem. Powyższy szort z powodzeniem mógłby spełnić rolę tekstu do piosenki. Po małym liftingu, naturalnie. Podobało mi się.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Można się uśmiechnąć i to szeroko. Fajnie pomyślane, choć napisane jednak nie najlepiej.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Po lekturze w mojej głowie pojawiła się myśl: po co to przeczytałem? Więcej emocji dostarcza poranne mycie zębów… Niestety, zupełnie nie podobało mi się.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Wlazł kotek na płotek i mruga. Na wierszach się nie znam, więc nie bedę oceniał, lecz chyba nawet w poezji ortografia obowiązuje. Skoro tak, to niepoznanego zapisujemy łącznie.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Poczytałem, głową pokiwałem. Całkiem, całkiem historyjka i dobrze, że nie długa, taka w sam raz.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Przeczytałem, życzę powodzenia w konkursie.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Napisałem dłuższy komentarz, ale problem z internetem spowodował, że moje słowa zaginęły w cyberprzestrzeni:) Krótko: bardzo ciekawy tekst, jedno z lepszych opowiadań, jakie miałem okazje przeczytać na portalu w ostatnim czasie.

Pozdrawiam

Mastiff

Dobry, a może i nawet bardzo dobry tekst. Przeczytałem z przyjemnością i niesłabnącym ani na chwilę zainteresowaniem.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Jechałeś z Wa-wy przez Olsztyn? To był chyba pociąg Katowice – Szczecin: on tak dziwacznie jeździ, z tym, że on nie jedzie przez Iławę. A opowiadanie – moim zdaniem – takie sobie. Przeżywałem w pociągach ciekawsze historie: przesypianie po pijaku mojej stacji, bójki kibiców czy seks w toalecie. Ale jakoś nidgy nie przyszło mi do głowy, żeby o tym pisać:)

Pozdrawiam

Mastiff

Zakończenie rozczarowuje. Czytałem, spodziewając się jakiegoś wybuchu na koniec, a nic takiego nie nastąpiło.

 

– A, do cholery z tym! Raz kozie śmierć! – krzyknął w pustkę nocy. – jesteś przekonany do tego przecinka?

 

Trochę mylący jest zapis myśli: dokładnie taki sam jak dialogów. Zmieniłbym to.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Bardzo dobre opowiadanie, trudno dodać coś nowego do powyższych komentarzy. Dlatego nie lubię czytać jako jeden z ostatnich:) Wciągająca lektura, gratuluję pomysłu oraz realizacji.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Fajne opowiadanie i dużo bardziej strawne – moim zdaniem – niż tekst Fasolettiego. Satysfakcjonująca lektura.

 

A nie za późno na rozpoczynanie kariery gitarzysty? Ile masz lat? O, to pocieszę się, że jeżeli nie przejdziesz do półfinału, to zostaniesz pogrzebany obok Jima Morrisona.

 

Pochowałbym go obok Jima, ale Hendrixa. Morrison miał tyle wspólnego z gitarą co ja z mercedesami, a ten pierwszy to symbol sześciu strun.

 

Pozdrawiam

Mastiff

A mi się nie spodobało. Jak dla mnie przerost formy nad treścią. Dodatkowo dowiedziałem się, że ktoś wyrzucił Cerbera z Hadesu. I to jeszcze szczeniaczka. Nabrudził piesio, czy jak? Nie.

 

Pozdrawiam

Mastiff

W tekście brakuje trochę przecinków, poza tym przeredagowałbym kilka zdań, bo brzmią tak sobie. A sama fabuła to zupełnie nie mój klimat. Jakoś tam przeczytałem i rozumiem Twój zamysł, ale taki sposób przekazywania emocji nie trafia do mnie.

Pozdrawiam

Mastiff

Pod płaszczykiem futurystycznej s-f sporo nawiązań do obecnej codzienności i dzisiejszych problemów. Całkiem przyjemna lektura.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Słabo, bardzo słabo. Ciężko się przebić przez opowiadanie najeżone wszelkiej maści błędami.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Opowiadanie jest ciekawie skomponowane, w tym tkwi jego siła. Jest też do bólu przewidywalne, w tym tkwi jego słabość.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Świetne opowiadanie, ale to u Ciebie norma. Tekst jest długi, ale sam się czyta, ani na chwilę nie chciałem przerwać. Nie, no raz na siku poszedłem, poza tym cały czas z nosem w lekturze. Kawał bardzo dobrego tekstu.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Nowa Fantastyka