Profil użytkownika


komentarze: 3614, w dziale opowiadań: 2144, opowiadania: 1290

Ostatnie sto komentarzy

Bardzo przyjemnie mi się czytało. Był lekki, niewymuszony humor, morał, puenta a także sprawnie wpleciona w to wszystko nordycka mitologia. Choć nie czytałem wiele tekstów z tego konkursu, powyższy tekst z miejsca stał się moim faworytem.

Powodzenia w konkursie :)

 

Edit: Chciałem nominować do biblioteki, ale widzę, że inni czytelnicy już mnie uprzedzili :)

A mi trzeci sezon Stranger Things bardzo przypadł do gustu. Mimo, że są luki w scenariuszu, wiele dziejących się wydarzeń nie jest logicznych. Jednak ogląda się to bardzo przyjemnie, nostalgia i nawiązania aż biją z ekranu. Do tego dobre aktorstwo, sporo humoru (szczególnie podobało mi się jak poważne sceny, były przeplatane tymi komicznymi, co skutecznie rozładowywało napięcie), fajna realizacja i muzyka. Słowem serce się radowało, a rozum trzeba było na parę godzin ustawić w stan uśpienia.

Lekkie, całkiem zabawne opowiadanie. Też miałem skojarzenia z Wędrowyczem, chociaż on jest nie podrabialny.

Marasie, jakoś wiele Twoich tekstów nie czytałem( najbardziej pamiętam ten z konkursu o Godach), ostatnio ogólnie mam mało czasu na zaglądanie na portal. A co do mojego zarzutu to nie odbieraj go jako krytykę, po prostu nie potrafiłem się wczuć w klimat Twojego opowiadania.

Ciekawy pomysł z wykorzystaniem mitologii arturiańskiej i przeniesienie jej w czasy drugiej wojny. Pomysł chwytliwy i całkiem dobrze napisany, przemyślany jednak jakoś nie mogłem wczuć się w klimat opowiadanie. A raczej jakoś tego klimatu mi brakowało, mimo wielu odwołań do historii i mitów. Dobrze napisany tekst, ale jakoś mi nie podpasował niestety.

Pomysł znany i wałkowany po wielokroć, jednak szort całkiem sprawnie napisany, czuć w nim emocje bohaterki. Warsztat dobry, czas spróbować sił w czymś dłuższym :)

Ciekawy pomysł z niezłym twistem w zakończeniu. Taka melancholijna odrobinę opowieść ze śmiercią i miłością w tle. Zdecydowanie warta rozwinięcia, szczególnie pobieżnie zarysowany świat, myślę, że ma potencjał.

Poniekąd też chodzi o brak bohatera. Ale moim zdaniem puenta wybrzmiewa odrobinę za słabo. Zbyt tajemniczo.

Martin trochę skręcił z torów głównego cyklu na rzecz historii Westeros. Oby Sapkowski nie poszedł jego śladem.

Wczoraj skończyłem po raz raz drugi trylogię husycką Sapkowskiego (pierwszy raz czytałem ponad dekadę temu zaraz po premierze). Po latach stwierdzam, że podobało mi się jeszcze bardziej niż poprzednio. Świetne postaci, dbałość o realia historyczne, charakterystyczne opisy, humor, odpowiednio dawkowane okrucieństwo wojenne, polityczne gierki. Jedyne co mnie drażniło to częste stosowanie deus ex machiny kiedy bohaterowie wpadali lub ratowali się z kolejnych tarapatów. Niemniej to jedne z najlepszych polskich powieści ever, może trochę rozczarowuje samo zakończenie. Ale to takie czepialstwo na siłę. Aż żal, że Sapek ostatnio nic nie pisuje.

Haha, bardzo mi się podobało :) Sympatyczne, do tego fajna zabawa słowem. No i ten mag alkoholowy jakoś od razu skojarzył mi się z Jakubem Wędrowyczem.

Jeśli chodzi o warsztat i zawarte w tekście pomysły (kalecy rycerze, panaceum) to wszystko mi grało. Podobnie jak Finkla jestem jednak rozczarowany zakończeniem, jak i całością fabuły. Trochę to wygląda jak część większej całości, wyrwane w obszerniejszej historii.

No i niestety się nie wyrobiłem z napisaniem tekstu… Życie zwyciężyło po raz kolejny. 

Powodzenia dla uczestników no i oczywiście dla beryla. 21 opowiadań to wcale nie tak dużo, więc sądzę, że powinien się wyrobić z ocenianiem w wyznaczonym czasie :)

To zależy jaką historię chce zawrzeć autor w ramach opowiadania. Czasem wystarczy 10-20 tysięcy, a przy rozbudowanej fabule lub światotwórstwie czasem ciężko zmieścić się w 50. Myślę, jednak, że 40-50k znaków to taka optymalna ilość, aby ciągle zainteresować czytelnika i nie popaść w wodolejstwo i nadmierne rozciąganie. 

Szort to raczej nie jest. Raczej jakiś zalążek pomysłu, fragment większej całości. Jeśli powstanie chętnie przeczytam, bo na ten moment nie ma za bardzo do czego się odnieść.

Dziękuję, Darconie za pochlebną opinię. Lubię “zwykłe” fantasy stąd często takie teksty piszę. Szczerze przyznam, że tekst powstał jakoś w 2016 roku, potem trochę poleżał w zapomnieniu by ostatecznie trafić do Silmarisa i tutaj. Niestety od dłuższego czasu mam problem ze skończeniem jakiegokolwiek opowiadania. Kilka czeka rozgrzebanych ale brak czasu daje się we znaki :(

Niestety prawa rynku działają bez skrupułów. Osobiście w ostatnim czasie odrobinę odbilem się od papierowej NF (choć czytelnikiem jestem od 2001 roku). Nie przekonywaly mnie opowiadania, mimo że nazwiska pojawiały się dość znane. Ale wrócę do czytania i na dniach wykupie prenumeratę. Mając nadzieję, że jednak ostatnie duże czasopismo poświęcone fantastyce nie upadnie.

Nightflyers rzeczywiście bardzo rozczarowujący. O ile pierwsze 2-3 odcinki dawały nadzieję, im dalej tym scenarzyści coraz bardziej gmatwali, aż chyba sami pogubili się w tym co chcieli pokazać. Ale tak to jest jak z kilkudziesięciostronicowego opowiadania robi się dziesięcioodcinkowy serial.

Ciekawy pomysł, wykonanie też niczego sobie, puenta wybrzmiała jak należy. Może trochę odrobinę przekombinowane, jednak czytało się całkiem nieźle.

Ja skończyłem Nocną zmianę, pierwszy tom opowiadań Stephena Kinga. Choć jak to u niego napisane dobrze i czyta się gładko, to jednak pomysły zawarte w tekstach (pochodzą z lat 70) trącą już myszką i były wielokrotnie wykorzystywane zarówno przez niego samego jak i innych pisarzy. Może nie rozczarowanie, ale spodziewałem się czegoś więcej. 

A teraz mam chęć powrócić do trylogii husyckiej Sapkowskiego, choć na półce czeka jeszcze parę nieprzeczytanych pozycji.

Trąci zoofilią. Całkiem fajny drabelek, lubię takie odwracanie ról :)

Przyznam Darconie, że kupiłeś mnie klimatem. Cała akcja dzieje się w takiej specyficznej, tajemniczej atmosferze. Trochę stempunkowe, trochę barokowe, ciężko stwierdzić pod jaki gatunek podpiąć tekst. Do tego eleganckie wykonanie i wieloznaczne zakończenie. Bardzo mi się podobało, mimo że z reguły wolę opowieści bardziej nastawione na akcję.

Postać mistrza Tramonte kojarzyła mi się z postacią ze Sztuki spadania Bagińskiego. Czyżby jakaś inspiracja?

Faktycznie, pojechali po swoich potencjalnych autorach.

Podejrzewam, że pierwotnie napisane do Histerii, mieli tam ostatnio konkurs z Krukiem E.A. Poego.

Co do samego tekstu to podpisuję się pod komentarzem drakainy.

Gratulacje dla Cienia i Histeryków :)

Ciekawy pomysł, wykonanie trochę kuleje, ale już widywałem o wiele gorsze portalowe debiuty. Również przeczytałbym coś dłuższego.

Witaj na portalu :)

Oczywiście owe “pędzenie” to potoczna nazwa, ale moim zdaniem o wiele bardziej adekwatna i barwniejsza od “nastawiania”. Dlatego też użyłem jej w tekście :)

Sy, dzięki za odwiedziny i komentarz :)

Cieszę się, że dobrze się czytało. A co do wspomnianej przez Ciebie sytuacji, mogli się sprzeciwić, ale rozkaz jednak wykonać musieli. Jak to w wojsku, trzeba robić to co każą, nawet jeśli nie jest to mądre ani potrzebne ;)

Reg, dzięki za przeczytanie :)

Jak już pisałem wcześniej miało być standardowo. W moich stronach również “pędzi” się nalewki ;)

Pozostałe babole ogarnę pewnie wieczorem jak wrócę z pracy.

Dzięki za opinię, Rogerze :)

Tak końcówka została zmieniona na potrzeby redakcji Silmarisa. Zresztą dobrze się stało dla tekstu, bo również uważam ją za lepszą niż pierwotna. 

Hej. A powiedzcie jak wam się podoba ilustracja? Bo mój rysownik jest ciekawy opinii na jej temat.

Niestety owa doniosłość zabija szorta. Przeczytałem trzy pierwsze akapity i nic nie zrozumiałem. Zbyt pogmatwane to na moją głowę. Dostrzegam jedynie wyraźną inspirację Lovecraftem.

Za mną na razie trzy odcinku Punishera. Póki co jestem zadowolony. Szkoda, własnie jak już wspomniał NoWhere, że podobnie jak Daredevil serial nie będzie kontynuowany :(

Ocho, Finklo dzięki za opinię :) W gruncie rzeczy chodziło o to, żeby było typowo. Troll na moście, oddział żołdaków to standardowe motywy fantasy. Bardziej chciałem pokazać to, że troll jest czasem bardziej ludzki od człowieka, mimo, że tak obcy i odmienny.

NoWhere również dzieki, że za zajrzałeś :) Starałem się z humorem, szkoda, że nie do końca przekonał. Ja osobiście lubię takie standardowe fantasy, stąd często je pisuję. Zdaje sobie jednak sprawę, że musi się czymś wyróżniać. Tutaj chciałem, żeby na pierwszym planie byli bohaterowie, ale też chyba nie do końca to zagrało. 

Chyba już kiedyś gdzieś czytałem. Fajny szorciak :)

A ja wczoraj skończyłem Królów Wyldu Nicholasa Eamesa. Awanturnicza, humorystyczna fantasy. Lekka, łatwo się czytająca i przyjemna w odbiorze. Może spodziewałem się czegoś więcej, zważywszy, że powieść zdobyła kilka branżowych nagród, ale i tak jestem usatysfakcjonowany z lektury.

Też się zastanawiam nad  Czarną kompanią. Bo słyszałem wiele pochlebnych opinii, a jakoś nigdy nie było mi po drodze z tą pozycją.

Ocho, dobrze wiedzieć, że True Detective wraca na właściwe tory. Ale zaczekam, aż wyjdą wszystkie odcinki i obejrzę hurtem. A teraz oby do piątku bo wychodzi drugi sezon Netflixowego Punishera. Będzie mocno, krwawo i mrocznie.

Z tego co pamiętam Rogerze to chyba ten tekst betowałeś, ale on tamtej pory znacznie się zmienił. W takim razie czekam na powrót i opinię :)

Stworzyłaś ciekawy, melancholijny klimat, choć tekst jest trochę zagmatwany i również miałem mały problem z połapaniem się to czytało się całkiem nieźle.

 

Bezpośrednią inspiracją był powyższy rysunek, którego autorem jest Larry MacDougall. Nie wiem czy był on w podręczniku do Warhammera. Znalazłem go gdzieś w zakamarkach internetu i jakoś utkwił mi w głowie, a z czasem przekułem go w opowiadanie. 

Dzięki za wymienienie co kuleje, faktycznie opisów przeżyć mogło by być trochę więcej. Choć nie chciałem żeby opowiadanie było psychodramą. Stąd częste humorystyczne wkrętki w rozmowach żołnierzy. Oczywiście ich relacje można by trochę podkręcić i nadać im jeszcze więcej realizmu. 

Dzięki za przeczytanie i komentarz :)

Mimo, że dość sprawnie napisane (choć sam opis wypadku nie powala) to szort jakoś mnie nie przekonał. I zgadzam się z syfem, że element fantastyczny szyty jest bardzo grubą nitką.

W małej ilości znaków zawarłeś chwytającą za serce, wzruszającą opowieść z ciekawych pomysłem na somnikterium i dobrze puentującym całość zakończeniem. Do tego porządnie napisane, kawał dobrej roboty.

Początkowo szort jawi się jako podszyty mitologią mokry sen nastolatka. Później pokazujesz autorze drugie dno, wkrada się napięcie, jest krwiście i odrobinę przewrotnie. Trochę skojarzyło mi się z Drugą podobizną w alabastrze Huberatha. A to bardzo dobra rekomendacja :)

Ciekawy pomysł na maga Morfea, podrasowany delikatnym bliskowschodnim klimatem. Zdecydowanie do rozwinięcia, choć jako szort też czytało się przyjemnie.

Coś ostatnio same draki na portalu…

Wypadłem trochę z portalowego obiegu, więc z wymienionych przez Ciebie konkursów pamiętam tylko pocztówki. Pozostałe, niestety jak większość ostatnimi czasy, przeszły jakoś obok mnie. Zawsze będzie tak, że wybór zwycięskich bądź wyróżnionych opowiadań będzie subiektywnym wyborem jury bądź organizatora.

Ogólnie zgadzam się z twoją tezą, że przydałby się na rynku powiew świeżości, coś co pozwoli wyjść poza niewielkie grono odbiorców fantastyki. Ale obecnie tak ciężko trafić w czytelnicze gusta, głównie ze względu na nasycenie rynku, że jest to bardzo karkołomne zadanie.

Nie popieram, ani nie ganię Twojej krucjaty, jednak jeśli czas pozwoli będę się jej z uwagą przyglądał.

Domyśliłem się zakończenia, choć przyznam, że i tak mną poruszyło. A to dzięki temu, że tekst jest klimatyczny, jak wspomnieli już inni komentujący, mocno weirdowy. Fajny koncept, dobrze napisany, przeczytałem z wielką przyjemnością.

Dobrze napisany autorski wycinek skandynawskiej mitologii. Może sama fabuła nie powala, ale jest kilka fajnych pomysłów, no i sam koncept Otchłani Snów mi się podoba. 

Fajna recenzja. W większości się zgadzam, chociaż przez Dukaja nie przebrnalem mimo, że ogólnie lubię jego pisanie. Imperium chmur jakoś mnie odrzucilo, właśnie przez natłok obcych słów i formę.

Jose, mnie najbardziej w Innych światach, wymęczył Dukaj. Ale taki Orbitowski dał świetny tekst, dobry był Szmidt, Małecki, niezły Żulczyk, Jadowska i Kańtoch. Za najgorsze uważam Mroza i Chutnik, więc i tak daje to przewagę tekstów strawnych. W innych czytanych ostatnio przeze mnie polskich antologiach (Idiota skończony na na przykład) ta proporcja była o wiele gorsza.  

Niestety 2018 w moim wykonaniu był bardzo ubogi jeśli chodzi o lektury. Nie wiem czy dobiłem do dziesięciu przeczytanych książek. Największe wrażenie to antologia Inne światy, sporo dobrych opowiadań, świetne rysunki Różalskiego.

Naz, niestety zainteresowanie jest niewielkie. Nie ma co zakłamywać rzeczywistości. MC w tym roku skomentował cokolwiek dziewięć razy(można to sprawdzić na jego koncie), a mamy grudzień. JeRzy jest aktywniejszy, ale i tak to tylko sporadyczna aktywność.

Oczywiście nie chcę, żeby zostało to odebrane jako atak na redakcję. Zdaję sobie sprawę ze zbyt małych mocy przerobowych, a także z innych zobowiązań jakie nad nimi ciążą.

Najlepiej gdyby istniała w redakcji osoba, która stanowi piecze nad portalem i wspiera inicjatywy społeczności, chociażby w taki sposób w jaki czynił to DJ Jajko.

Popieram zdanie kam. To tylko kolejna jałowa dyskusja, która do niczego nie doprowadzi. Niestety zainteresowanie redakcji portalem jest zbyt małe, jest on tworzony w całości przez społeczność. Więc piórka pozostaną tylko wewnętrznym wyróżnieniem, które owszem cieszy, ale do niczego więcej nie prowadzi.

 

 

Pisz-o-dziej skojarzył mi się z Ubikiem Dicka.

Przyjemny szorciak, wywołał uśmiech, a o to przecież chodziło :)

Są znani bohaterowie, mroczny, tajemniczy klimat, dobrze wykreowane nowe postaci. Jednak całość, mimo że bardzo dobrze napisana i czyta się jednym tchem, jakoś mnie nie przekonała. Intryga, pomimo, że początkowo zaciekawia, nie ma zbyt dobrego wyjaśnienia. Niezbyt dogłębnie przedstawiłaś motywacje Kristera. Nie przekonało mnie też samo zawiązanie akcji, choć przyznam, że akcja z Prebenem zaskoczyła.

Ogólnie widać, że to część większej całości, ktoś kto zna poprzednie teksty odnajdzie się w momencie, nowy czytelnik może czuć się lekko zmieszany.

 

Nowa Fantastyka