Profil użytkownika


komentarze: 3576, w dziale opowiadań: 2128, opowiadania: 1277

Ostatnie sto komentarzy

Ciekawy pomysł, wykonanie też niczego sobie, puenta wybrzmiała jak należy. Może trochę odrobinę przekombinowane, jednak czytało się całkiem nieźle.

Ja skończyłem Nocną zmianę, pierwszy tom opowiadań Stephena Kinga. Choć jak to u niego napisane dobrze i czyta się gładko, to jednak pomysły zawarte w tekstach (pochodzą z lat 70) trącą już myszką i były wielokrotnie wykorzystywane zarówno przez niego samego jak i innych pisarzy. Może nie rozczarowanie, ale spodziewałem się czegoś więcej. 

A teraz mam chęć powrócić do trylogii husyckiej Sapkowskiego, choć na półce czeka jeszcze parę nieprzeczytanych pozycji.

Trąci zoofilią. Całkiem fajny drabelek, lubię takie odwracanie ról :)

Przyznam Darconie, że kupiłeś mnie klimatem. Cała akcja dzieje się w takiej specyficznej, tajemniczej atmosferze. Trochę stempunkowe, trochę barokowe, ciężko stwierdzić pod jaki gatunek podpiąć tekst. Do tego eleganckie wykonanie i wieloznaczne zakończenie. Bardzo mi się podobało, mimo że z reguły wolę opowieści bardziej nastawione na akcję.

Postać mistrza Tramonte kojarzyła mi się z postacią ze Sztuki spadania Bagińskiego. Czyżby jakaś inspiracja?

Faktycznie, pojechali po swoich potencjalnych autorach.

Podejrzewam, że pierwotnie napisane do Histerii, mieli tam ostatnio konkurs z Krukiem E.A. Poego.

Co do samego tekstu to podpisuję się pod komentarzem drakainy.

Gratulacje dla Cienia i Histeryków :)

Ciekawy pomysł, wykonanie trochę kuleje, ale już widywałem o wiele gorsze portalowe debiuty. Również przeczytałbym coś dłuższego.

Witaj na portalu :)

Oczywiście owe “pędzenie” to potoczna nazwa, ale moim zdaniem o wiele bardziej adekwatna i barwniejsza od “nastawiania”. Dlatego też użyłem jej w tekście :)

Sy, dzięki za odwiedziny i komentarz :)

Cieszę się, że dobrze się czytało. A co do wspomnianej przez Ciebie sytuacji, mogli się sprzeciwić, ale rozkaz jednak wykonać musieli. Jak to w wojsku, trzeba robić to co każą, nawet jeśli nie jest to mądre ani potrzebne ;)

Reg, dzięki za przeczytanie :)

Jak już pisałem wcześniej miało być standardowo. W moich stronach również “pędzi” się nalewki ;)

Pozostałe babole ogarnę pewnie wieczorem jak wrócę z pracy.

Dzięki za opinię, Rogerze :)

Tak końcówka została zmieniona na potrzeby redakcji Silmarisa. Zresztą dobrze się stało dla tekstu, bo również uważam ją za lepszą niż pierwotna. 

Hej. A powiedzcie jak wam się podoba ilustracja? Bo mój rysownik jest ciekawy opinii na jej temat.

Niestety owa doniosłość zabija szorta. Przeczytałem trzy pierwsze akapity i nic nie zrozumiałem. Zbyt pogmatwane to na moją głowę. Dostrzegam jedynie wyraźną inspirację Lovecraftem.

Za mną na razie trzy odcinku Punishera. Póki co jestem zadowolony. Szkoda, własnie jak już wspomniał NoWhere, że podobnie jak Daredevil serial nie będzie kontynuowany :(

Ocho, Finklo dzięki za opinię :) W gruncie rzeczy chodziło o to, żeby było typowo. Troll na moście, oddział żołdaków to standardowe motywy fantasy. Bardziej chciałem pokazać to, że troll jest czasem bardziej ludzki od człowieka, mimo, że tak obcy i odmienny.

NoWhere również dzieki, że za zajrzałeś :) Starałem się z humorem, szkoda, że nie do końca przekonał. Ja osobiście lubię takie standardowe fantasy, stąd często je pisuję. Zdaje sobie jednak sprawę, że musi się czymś wyróżniać. Tutaj chciałem, żeby na pierwszym planie byli bohaterowie, ale też chyba nie do końca to zagrało. 

Chyba już kiedyś gdzieś czytałem. Fajny szorciak :)

A ja wczoraj skończyłem Królów Wyldu Nicholasa Eamesa. Awanturnicza, humorystyczna fantasy. Lekka, łatwo się czytająca i przyjemna w odbiorze. Może spodziewałem się czegoś więcej, zważywszy, że powieść zdobyła kilka branżowych nagród, ale i tak jestem usatysfakcjonowany z lektury.

Też się zastanawiam nad  Czarną kompanią. Bo słyszałem wiele pochlebnych opinii, a jakoś nigdy nie było mi po drodze z tą pozycją.

Ocho, dobrze wiedzieć, że True Detective wraca na właściwe tory. Ale zaczekam, aż wyjdą wszystkie odcinki i obejrzę hurtem. A teraz oby do piątku bo wychodzi drugi sezon Netflixowego Punishera. Będzie mocno, krwawo i mrocznie.

Z tego co pamiętam Rogerze to chyba ten tekst betowałeś, ale on tamtej pory znacznie się zmienił. W takim razie czekam na powrót i opinię :)

Stworzyłaś ciekawy, melancholijny klimat, choć tekst jest trochę zagmatwany i również miałem mały problem z połapaniem się to czytało się całkiem nieźle.

 

Bezpośrednią inspiracją był powyższy rysunek, którego autorem jest Larry MacDougall. Nie wiem czy był on w podręczniku do Warhammera. Znalazłem go gdzieś w zakamarkach internetu i jakoś utkwił mi w głowie, a z czasem przekułem go w opowiadanie. 

Dzięki za wymienienie co kuleje, faktycznie opisów przeżyć mogło by być trochę więcej. Choć nie chciałem żeby opowiadanie było psychodramą. Stąd częste humorystyczne wkrętki w rozmowach żołnierzy. Oczywiście ich relacje można by trochę podkręcić i nadać im jeszcze więcej realizmu. 

Dzięki za przeczytanie i komentarz :)

Mimo, że dość sprawnie napisane (choć sam opis wypadku nie powala) to szort jakoś mnie nie przekonał. I zgadzam się z syfem, że element fantastyczny szyty jest bardzo grubą nitką.

W małej ilości znaków zawarłeś chwytającą za serce, wzruszającą opowieść z ciekawych pomysłem na somnikterium i dobrze puentującym całość zakończeniem. Do tego porządnie napisane, kawał dobrej roboty.

Początkowo szort jawi się jako podszyty mitologią mokry sen nastolatka. Później pokazujesz autorze drugie dno, wkrada się napięcie, jest krwiście i odrobinę przewrotnie. Trochę skojarzyło mi się z Drugą podobizną w alabastrze Huberatha. A to bardzo dobra rekomendacja :)

Ciekawy pomysł na maga Morfea, podrasowany delikatnym bliskowschodnim klimatem. Zdecydowanie do rozwinięcia, choć jako szort też czytało się przyjemnie.

Coś ostatnio same draki na portalu…

Wypadłem trochę z portalowego obiegu, więc z wymienionych przez Ciebie konkursów pamiętam tylko pocztówki. Pozostałe, niestety jak większość ostatnimi czasy, przeszły jakoś obok mnie. Zawsze będzie tak, że wybór zwycięskich bądź wyróżnionych opowiadań będzie subiektywnym wyborem jury bądź organizatora.

Ogólnie zgadzam się z twoją tezą, że przydałby się na rynku powiew świeżości, coś co pozwoli wyjść poza niewielkie grono odbiorców fantastyki. Ale obecnie tak ciężko trafić w czytelnicze gusta, głównie ze względu na nasycenie rynku, że jest to bardzo karkołomne zadanie.

Nie popieram, ani nie ganię Twojej krucjaty, jednak jeśli czas pozwoli będę się jej z uwagą przyglądał.

Domyśliłem się zakończenia, choć przyznam, że i tak mną poruszyło. A to dzięki temu, że tekst jest klimatyczny, jak wspomnieli już inni komentujący, mocno weirdowy. Fajny koncept, dobrze napisany, przeczytałem z wielką przyjemnością.

Dobrze napisany autorski wycinek skandynawskiej mitologii. Może sama fabuła nie powala, ale jest kilka fajnych pomysłów, no i sam koncept Otchłani Snów mi się podoba. 

Fajna recenzja. W większości się zgadzam, chociaż przez Dukaja nie przebrnalem mimo, że ogólnie lubię jego pisanie. Imperium chmur jakoś mnie odrzucilo, właśnie przez natłok obcych słów i formę.

Jose, mnie najbardziej w Innych światach, wymęczył Dukaj. Ale taki Orbitowski dał świetny tekst, dobry był Szmidt, Małecki, niezły Żulczyk, Jadowska i Kańtoch. Za najgorsze uważam Mroza i Chutnik, więc i tak daje to przewagę tekstów strawnych. W innych czytanych ostatnio przeze mnie polskich antologiach (Idiota skończony na na przykład) ta proporcja była o wiele gorsza.  

Niestety 2018 w moim wykonaniu był bardzo ubogi jeśli chodzi o lektury. Nie wiem czy dobiłem do dziesięciu przeczytanych książek. Największe wrażenie to antologia Inne światy, sporo dobrych opowiadań, świetne rysunki Różalskiego.

Naz, niestety zainteresowanie jest niewielkie. Nie ma co zakłamywać rzeczywistości. MC w tym roku skomentował cokolwiek dziewięć razy(można to sprawdzić na jego koncie), a mamy grudzień. JeRzy jest aktywniejszy, ale i tak to tylko sporadyczna aktywność.

Oczywiście nie chcę, żeby zostało to odebrane jako atak na redakcję. Zdaję sobie sprawę ze zbyt małych mocy przerobowych, a także z innych zobowiązań jakie nad nimi ciążą.

Najlepiej gdyby istniała w redakcji osoba, która stanowi piecze nad portalem i wspiera inicjatywy społeczności, chociażby w taki sposób w jaki czynił to DJ Jajko.

Popieram zdanie kam. To tylko kolejna jałowa dyskusja, która do niczego nie doprowadzi. Niestety zainteresowanie redakcji portalem jest zbyt małe, jest on tworzony w całości przez społeczność. Więc piórka pozostaną tylko wewnętrznym wyróżnieniem, które owszem cieszy, ale do niczego więcej nie prowadzi.

 

 

Pisz-o-dziej skojarzył mi się z Ubikiem Dicka.

Przyjemny szorciak, wywołał uśmiech, a o to przecież chodziło :)

Są znani bohaterowie, mroczny, tajemniczy klimat, dobrze wykreowane nowe postaci. Jednak całość, mimo że bardzo dobrze napisana i czyta się jednym tchem, jakoś mnie nie przekonała. Intryga, pomimo, że początkowo zaciekawia, nie ma zbyt dobrego wyjaśnienia. Niezbyt dogłębnie przedstawiłaś motywacje Kristera. Nie przekonało mnie też samo zawiązanie akcji, choć przyznam, że akcja z Prebenem zaskoczyła.

Ogólnie widać, że to część większej całości, ktoś kto zna poprzednie teksty odnajdzie się w momencie, nowy czytelnik może czuć się lekko zmieszany.

 

Jest fajny klimat, ciekawie wykreowany świat, powoli dawkujesz informację co jest siłą tekstu. Co do postaci to też mam lekkie zastrzeżenia co do samca i jego zachowania na końcu. No ale pewnie właśnie w tej sposób chciałeś przedstawić rasę sowiołaków. Ogólnie pomysł mi się podobał, trochę zgrzytnęło zakończenia, ale wrażenia z całości jak najbardziej na plus.

Dobrze napisany szorciak, z przyjemną, skłaniającą do uśmiechu puentą. Podobnie jak inni tytuł skojarzył mi się z Daredevilem.

Kawał porządnego, trzymającego w napięciu opowiadania grozy. Świetnie oddane uczucia bohatera, dobre porównania, umiejętnie dozowane fakty. Jedyny mankament to taki, że można było domyślić się zakończenia, ale to pewnie spowodowane jest tym, że czytałem już sporo tekstów wykorzystujących podobnych motyw. Parę potknięć językowych wytknęli już wcześniej, jednak nie przeszkadzały one w czytaniu i odbiorze całości.

Niemniej bardzo dobry tekst. Tym bardziej, że to debiut. Biblioteka już jest, więc na zachętę dla autora nominuję :)

Gratulacje, rosebelle :) Mile wspominam współpracę z Białym Krukiem.

Fajnie napisana opowiastka z ciekawym pomysłem.

To i ja się pochwalę, bo pierwszy raz udało się trafić na papier. Co prawda to dość niszowa, pokonkursowa antologia Płockiego Klubu Fantastyki, ale i tak się jaram :)

Kawał świetnego tekstu. Nastrojowy, skłaniający do myślenia, do tego napisany przystępnym językiem, bez zbędnych ozdobników i kombinowania. Aż, żałuję, że zabrałem się do tego opowiadania tak późno, bo już wiem, że zostanie mi w pamięci.

Ciekawie i tajemniczo skonstruowane postaci, szczególnie Thorvaldsen. Widzę, też sporą inspirację Odyseją kosmiczną Kubricka – najbardziej w ostatniej scenie.

 

Faktycznie trochę słabo. Zarówno pod względem fabuły, puenty jak i warsztatu. Los bohaterów nie wywołał we mnie jakiś większych uczuć, ale przy tak krótkim tekście ciężko się z nimi zżyć.

Mam pytanie do redakcji. Z tego co kojarzę w pierwszych numerach Silmarisa były krótkie komiksy. Planujecie jeszcze jakieś publikować? Razem z rysownikiem, który zilustrował moje opowiadanie w waszym magazynie mamy zamiar stworzyć krótki komiks i szukam miejsc gdzie ewentualnie można by go wysłać.

Na razie jedzie do mnie Smutna dziewczyna :) Ale na Bestię również się skuszę :)

To cała kwintesencja bemikowego pisania :)

Gratuluję, ocho :)

Jeśli chodzi o Whartona polecam jego wojenne powieści, szczególnie: W księżycową, jasną noc.

W końcu przełamałem czytelniczą niemoc i przeczytałem Instytut Jakuba Żulczyka. Muszę przyznać, że jestem trochę rozczarowany. O ile sama sytuacja (garstka ludzi uwięziona w mieszkaniu) w której znaleźli się bohaterowie jest świetna, podobnie jak ich relacje to rozczarowało mnie zakończenie. A teraz zabieram się za antologię Inne światy.

Zacząłem trzeci sezon Netflixowego Daredevila. Trzyma poziom poprzedników, ciągle jest mrocznie, brutalnie. Postaci mają głębię i są bardzo dobrze skonstruowane – szczególnie Wilson Fisk wymiata.

Oprócz tego oglądam również Castle Rock. Na razie twórcy mnożą zagadki i wątki. Ogląda się to z napięciem i przyznam, że jestem zaskoczony wysokim poziomem.

Za Finklą, początek nie nastraja zbyt dobrze do teksty. Na szczęście im dalej w “las” tym lepiej. Szczególnie scena spalenia dziecka, kłótni z Anną no i sama końcówka – naprawdę przewrotna, przyznam, że twist wyszedł bardzo dobrze.

Udany tekst :)

Aż wstyd się przyznać ale od maja nie przeczytałem żadnej książki. Ciepło na zewnątrz w moim przypadku nie sprzyja zarówno pisaniu jak i czytaniu. Jednak jesienią mam zamiar nadrobić zaległości :)

Motyw znany i przerabiany po wielokroć, jednak podany w przystępny sposób.

Podobało się :)

Elgacon odbywa się jakoś w połowie listopada. A co do tematu antologii to organizatorzy dają szerokie pole manewry. W zeszłym tematem przewodnim był czarny kot.

Nawet mam jakiś pomysł na tekst odnośnie alternatywnego Płocka, ale raczej nie starczy mi czasu na napisanie.

Cet, będę w tegorocznej antologii Elgaconu i wbrew opinii Fenrira jestem zadowolony z przedstawionego mi wyglądu antologii (choć po części pewnie dlatego, że będzie to moja pierwsza papierowa publikacja).

Co do samego zeszłorocznego konkursu to rozstrzygnięcie nastąpiło bardzo szybko bo jakoś po 2-3 tygodniach od terminu zakończenia wysyłania prac. Potem po kilku miesiącach przyszła korekta, a niedawno plik z antologią. Sam kontakt z organizatorami był dość słaby. Nagrody(miał być jakiś dyplom i książki), jako że nie odebrałem ich osobiście na konwencie miały być wysłane pocztą, ale do dziś do mnie nie dotarły. Na Elgacon wybieram się w tym roku, może obiecane nagrody gdzieś się znajdą.

Dziwny tekst, jednak spodobał mi się klimat, a także prowincjonalny klimat niewielkiego miasteczka. Sporo w nim niedopowiedzeń, czytelnik musi sobie sporo dopisać jednak działa to na korzyść tekstu. Niekoniecznie przekonało mnie zakończenie, no i relacje między bohaterami mogłyby być bogatsze. Niemniej ciekawe opowiadanie, na pewno biblioteczne.

Nowa Fantastyka