Profil użytkownika

Chcesz, bym pobetował twój tekst? Wtedy wyślij mi najpierw wiadomość, jaki jest to rodzaj opowiadania, podaj ilość znaków i na kiedy najpóźniej potrzeba opinii. Strzałka na osi czasu pokazuje tylko do przodu, a ja mam też inne zajęcia. Toteż nie zdziw się, jeśli odmówię. Ale jeśli będę w stanie – pomogę! ;)


komentarze: 3190, w dziale opowiadań: 2530, opowiadania: 1812

Ostatnie sto komentarzy

Właściwie mogę mieć te same uwagi, co przy poprzednim tekście. Sympatyczna narracja oraz pomysły Ali na biznes, jednak mniej więcej w połowie zaczyna się to już nużyć. Jest to jednak na tyle śmieszne, że dla samych idei chciałem doczytać do końca.

Ładny więc to koncert fajerwerków, jednak skrócenie mogłoby mu wyjść na dobre.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Podoba mi się ogólny pomysł i na postacie, i na ostatecznego przeciwnika. Jednak wykonanie nie do końca czyni mu zadość od strony tempa.

Przede wszystkim dusisz za mocno opowiadanie z początku. Wszystko rozkręca się bardzo powoli, poznajemy Emila, jego kłopoty małżeńskie. Dajesz element tajemnicy, ale nim na dobre wchodzi do gry, jest już połowa opowieści. Potem natomiast musisz czym prędzej wszystko wytłumaczyć i kończyć. Przez to ja np. na początku trochę się wynudziłem, a pod koniec nie załapałem od razu wszystkich elementów. Tymczasem dobrze rozplanowane tempo raz zwalnia, raz przyspiesza, ale nigdy nie gubi czytelnika.

Same postacie ni ziębią, ni grzeją, choć motyw horrorowy królowej ma naprawdę niezły potencjał.

Technicznie jest chropowato, ale czytało się w miarę przyjemnie. Tylko tempo tego koncertu fajerwerków należałoby lepiej rozplanować :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Wybacz, Jose. Zapomniałem. Już poprawione.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

No i coś się ruszyło :)

 

Cobold – Elegia na śmierć ptaka dodo – 1/5

Zygfryd89 – Zbyt bliskie spotkanie – 6/5 + ½ TAKa (Joseheim) → nominacja

Bellatrix – Niezwykłe zjawisko na niebie – 7/5 + 1 x TAK (Mr.Maras, Joseheim) → nominacja

Sy – Światło w mrok, życie w śmierć

 

Nominacje Loży:

Bellatrix – Niezwykłe zjawisko na niebie (Cobold)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Właściwie mogę obiema rękami podpisać się pod komentarzem Issandera. Pomysł niezły, wplecenie motywu rodem z SF do mitów greckich z lekka przypomniało mi “Olimp” Dana Simmonsa.

Jednak jest tego tu za mało i za płytko. Czytam, że Apollo ex machina  zamierzony – więc tutaj trzeba wtedy mocniej skupić się na wykonaniu. Bo i ja odebrałem to raczej jako łatwe wyjście z sytuacji. Foreshadowing, delikatniejsze podejście – te elementy mogłyby pomóc złagodzić taki zwrot, nie dałyby wrażenia wyciągnięcia rozwiązania jak królika z kapelusza.

Wykonanie – czytało mi się okej, choć trafiały się grudy,

Podsumowując: koncert fajerwerków z pomysłem, lecz brak jeszcze wyrobionej techniki, by wszystkie zamierzenia odpowiednio ubrać w słowa. Tym niemniej mym zdaniem jesteś na dobrej drodze :)

 

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Powiem szczerze, że nie pamiętałem za diabła poprzednich wersji, więc przeczytałem. A potem wróciłem do tej wersji sprzed dwóch lat i porównałem z tym, co wtedy napisałem.

Jest więc lepiej, ale nadal dane wtedy uwagi się utrzymują. Mam wrażenie przycięcia ilości przymiotników, ale nadal jest ich na tyle, że zwalniają akcję. Same walki czyta się nieźle, choć gdy zaczynasz rzucać zbyt detalicznymi opisami, zwalniają zbyt mocno.

Orangutan nadal bawi, a sama intryga przyjemna. Taki niezły, choć z lekka męczący, koncert fajerwerków w sam raz do obiadu.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Wiecie, tak się zastanawiam, czy ona dyskusja o samym nurcie hard SF nie mogłaby przenieść się do osobnego wątku :) Sam bym chętnie popisał na ten temat, ale zostawmy może temat konkursowy konkursowiczom, do zadawania pytań, zgłaszania problemów itd. Zwłaszcza że i Cobold, i Śniąca, i Fun, i ja za nimi wypowiadamy się, że najważniejsze, by było to opowiadanie fantastyczne, niekoniecznie traktujące element naukowy jako najważniejszy z najważniejszych. Więc ujęcie jury jest już znane :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Jest tu pomysł, końcówka mocna, opisy klimatyczne. Ale jak u Reg, czuję, że coś mi umyka z tej opowieści. Jakiś przeoczony szczegół, który pokazałby, co bohaterowie robią w danym miejscu i czemu. Dopiero przedstawienie Twojej zamierzonej interpretacji rozjaśniło mi, o co chodzi.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Fantasy pełną gębą, do tego historia bardzo sympatyczna. Bezsens ataku na trolla i pokazanie pożyteczności drugiego stwora bardzo ładnie ze sobą kontrastuje.

Pojawia się i humor, i rubaszność, choć jakoś do mnie do końca nie przemówiły. Za Syfem powtórzę, że trochę brakuje tworzących klimat opisów.

Bohaterowie przyzwoici. Nie wyróżniali się ani na plus, ani na minus.

Podsumowując: solidne fantasy, dobry koncert fajerwerków. Do “bardzo dobrego” jednak trochę zabrakło. Ale klik się należy :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Marcin_Maksymilian

A patrz, u mnie z Le Guin odwrotnie właśnie – kolejne części Ziemomorza (po tej pierwszej) czekają w kolejce. Z kolei jej SF bardziej do mnie przemówiło.

 

Theb

Dzięki za przeczytanie, choć pozwól, że naprostuję błędne przekonania :)

Eter– co ma tutaj wspólnego z: fizyką

Zapoznaj się proszę z teoriami fizyki z XIX wieku i wcześniejszymi. Eter luminescencyjny pełni tam sporą rolę w tłumaczeniu fal elektromagnetycznych, a kolejne eksperymenty miały wykrywać jego właściwości. Aż pewnego dnia Einstein zaproponował swoją szczególną teorię względności, która znacznie lepiej tłumaczyła wszystkie obserwacje naszego świata.

“Albo biologia da falsyfikowalną”

Tutaj pominęłeś ważne słowo – teoria. “Da falsyfikowalną teorię” – czyli da teorię, którą da się sprawdzić eksperymentalnie i zaprzeczyć. Poczytaj proszę o falsyfikacji jako narzędziu naukowym, myślę, że to powinno rozjaśnić ten termin użyty przez Arysto :)

Resztę zaczepek przemilczę ;)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Przerobiony cały drugi sezon Punishera. Jest znacznie lepszy od pierwszego, choć niestety w środku ma tempo słabnie (standardowy powód – trzynaście odcinków dałoby radę skondensować do dziesięciu), a scenarzyści dwóm głównym wątkom dzielą nierówno miejsce w odcinkach (raz dominuje jeden, raz drugi, czasem przez kilka odcinków z rzędu). Mamy za to fajne antagonistę, o wiele ciekawszą sprawę, no i zakończenie idealnie pasujące na koniec tego serialu. Szkoda, że nie będzie dalszych, ale podobnie jak Daredevil, Punisher żegna się w dobrym stylu z Netflixem :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Paradoskalnie po pierwszym Enderze odpadłem od OSC. Jego oryginalne opowiadanie, które potem rozwinął w powieść, leżało mi najbardziej. Jednak kolejne książki z tego cyklu już średnio.

A Le Guin wolę bardziej od strony SF niż Ziemiomorza :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Symetryczna budowa tekstu jest jego największą zaletą. Konfrontacja poszczególnych żyć, a nawet scen (moja ulubiona to rozmowa z szefem Second Life’a zestawiona z rozmową z pracownikiem firmy) pokazuje przez kontrasty kolejne elementy świata i życia postaci.

Oprócz tego ilość scen odpowiednia, opowiadanie nie dłuży się, tempo rozłożone jest równomiernie.

Podsumowując: dobrze zaprojektowany i wykonany koncert fajerwerków. Zasłużenie doklikuję Bibliotekę :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Zasadniczy problem tego tekstu – brak tła. Nie mam pojęcia, gdzie dzieje się scena, kim jest postać ze sceny, jakie jest jej osadzenie w świecie. Dajesz tu i ówdzie jakiś szczegół, ale to mało – opcji nadal jest tyle, że aż żadna nie wydaje się prawdopodobna.

Tym niemniej widać cień pomysłu – kwestia rozbudowania tła i zadbania o lepsze wykonanie techniczne. Niechaj w tym celi służą Tobie poniższe linki:

Dialogi – mini poradnik Nazgula: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/12794

Dialogi – klasyczny poradnik Mortycjana: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/2112

Podstawowe porady portalowe Selene: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/4550

Coś o betowaniu autorstwa PsychoFisha: Betuj bliźniego swego jak siebie samego

Temat, gdzie można pytać się o problemy językowe:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/19850

Temat, gdzie można szukać specjalistów do “riserczu” na wybrany temat:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/17133 

Poradnik łowców komentarzy autorstwa Finkli, czyli co robić, by być komentowanym i przez to zbierać duży większy “feedback”: http://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842676 

Poradnik Issandera, jak dostać się do Biblioteki ;)

https://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842782 

Powodzenia!

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Mr.Maras określił najlepiej, co należy poprawić i dał porządne wskazówki. Zgadzam się z nim w stu procentach. Stąd powtarzać za nim nie będę uwag, ale dorzucę garść przydatnych linków :)

Dialogi – mini poradnik Nazgula: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/12794

Dialogi – klasyczny poradnik Mortycjana: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/2112

Podstawowe porady portalowe Selene: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/4550

Coś o betowaniu autorstwa PsychoFisha: Betuj bliźniego swego jak siebie samego

Temat, gdzie można pytać się o problemy językowe:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/19850

Temat, gdzie można szukać specjalistów do “riserczu” na wybrany temat:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/17133 

Poradnik łowców komentarzy autorstwa Finkli, czyli co robić, by być komentowanym i przez to zbierać duży większy “feedback”: http://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842676 

Poradnik Issandera, jak dostać się do Biblioteki ;)

https://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842782 

Powodzenia!

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Bardzo ładna mieszanka SF, horroru i obyczajówki. Ta pierwsza standardowa, części horrorwe trzymają bardzo ładny klimat oraz napięcie, a obyczajowe – jeśli mi się podobają, znaczy, że muszą być bardzo dobre, bo normalnie wysiadam przy takich częściach :)

Technicznie bardzo dobrze – czyta się lekko.

Podsumowując: porządny koncert fajerwerków wyszedł z tej mieszanki :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Jest tu pomysł, ale zapodajesz go w zbyt krótkiej formie. Powyższe komentarze pokazują, że jest wiele pytań, na które czytelnicy oczekują odpowiedzi. Ja też nie do końca zrozumiałem, czemu bohater się tak zachował, co chciał osiągnąć itd. Niestety, czytelnik nie ma wglądu w przemyślenia autora, dlatego tekst po napisaniu warto obrobić od tej strony – co przedstawiam, jak to można zinterpretować. Zbyt mało szczegółów, to zbyt wiele opcji do wyboru. A ich mnoga liczba powoduje, że żadna nie wydaje się realna.

Jednak to pierwsze koty za płoty :) Trzymaj pomocne linki:

Dialogi – mini poradnik Nazgula: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/12794

Dialogi – klasyczny poradnik Mortycjana: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/2112

Podstawowe porady portalowe Selene: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/4550

Coś o betowaniu autorstwa PsychoFisha: Betuj bliźniego swego jak siebie samego

Temat, gdzie można pytać się o problemy językowe:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/19850

Temat, gdzie można szukać specjalistów do “riserczu” na wybrany temat:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/17133 

Poradnik łowców komentarzy autorstwa Finkli, czyli co robić, by być komentowanym i przez to zbierać duży większy “feedback”: http://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842676 

Poradnik Issandera, jak dostać się do Biblioteki ;)

https://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842782 

Powodzenia!

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

ŁUP!

Ale ja…

KABOOM!

Ale co…

JEBUDU!

Ale że niby…

Dobra, tematyka fajna (hehe), ale nie mam pojęcia, co właśnie zobaczyłem. Jakiś pokaz fajerwerków, dziecko, którego brat “poszedł na foczki”, potem wychodzi, że to sen i jednorożec. Dużo tego i chaotycznie. Brak didaskaliów nie pomaga – ciężko czasem domyśleć się, co konkretnie ma dana postać na myśli, czy to agresywny ton, czy raczej zaskoczony.

Tak więc koncert fajerwerków tu jest, ale wdarł się chaos i treść przesłonił :( Bywa.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Ładna scenka, podoba mi się stylizacja rozmowy, jak i zawarta w niej treść. Ogółem – na plus ten koncert fajerwerków.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Osobliwa treść, którą ciężko odnieść do czegokolwiek. Ot, facet przed wypadkiem miał sen, który sam w sobie jest interesujący. Jednak jako całość nie ruszyło – fragmenty fabularne były zbyt rozstrzelone od siebie (tu samochód, tam – jeźdźcy i walka). Ten koncert fajerwerków nie ruszył mnie. Bywa.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Ciekawa treść, w jakiś sposób nawiązująca do teorii symulacji. Sama jednak rozmowa to trochę mało – fajnie uwypukla treść, daje powody do przemyśleń, ale koniec końców w połowie już zacząłem się nużyć.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Sprawnie napisane, ale końcówka z rodzaju tych polaryzujących. Głównie dlatego, że unieważnia wszystko, co czytelnik poznał w pozostałej części tekstu. A nie każdy to lubi.

Wykonanie chropowate, ale czytało się w miarę dobrze. Motyw fantastycznego królestwa, która zasypia, ma potencjał. Tylko właśnie ta końcówka będzie polaryzująca. Ilu kupi, ilu zniechęci – nie wiem.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Gratulacje dla opierzonych :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Niezły pomysł, przypominający mi serial “Colony”. Jest problem fabularny z wszechwiedzą Cassandry i obcych, ale poza tym trzymasz niezły klimat zagrożenia, przygody. Do tego podróże w czasie, w uproszczonej wersji (Nowikow, Nowikow, cóżesz ty za pan, że ciebie tak nie lubią).

Trochę chrzęści końcówka, zrobiona na zasadzie “a teraz opowiem ci wszystkie moje plany”. Sam jednak nie zawsze potrafię tego uniknąć, a limit niestety goni :)

Koniec końców niezły koncert fajerwerków, sympatycznie podany. Misię :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Ładne. Podoba mi się klimat tworzony wypowiedziami, tragiczna puenta i stopniowe ukazywanie, jak kara bogów niszczy bohatera. Bardzo ładny krótki koncert fajerwerków.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Pomysł na urządzenie nienowy, ale ciekawe jest zestawienie z życiem szkolnym i końcówką – te sceny wyszły bardzo naturalnie i emocjonalnie. Tak więc dal mnie tekst definitywnie na plus :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

No, w końcu! :) Gratulacje, Naz!

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Sympatyczny tekst, ale głównie naparzankowy – poza walką nie pociągają mnie ani postacie, ani ich problemy. Zdania bywają problematyczne.

Sama fabuła jednak fajna. Podoba mi się przedstawienie rasizmu wiedźminowego. Trochę jednak brakuje jakiegoś humoru trafiającego w punkt.

Podsumowując: nie jest źle, ale do ideału temu koncertowi fajerwerków trochę brakuje. Chwytaj przydane linki:

Dialogi – mini poradnik Nazgula: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/12794

Dialogi – klasyczny poradnik Mortycjana: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/2112

Podstawowe porady portalowe Selene: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/4550

Coś o betowaniu autorstwa PsychoFisha: Betuj bliźniego swego jak siebie samego

Temat, gdzie można pytać się o problemy językowe:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/19850

Temat, gdzie można szukać specjalistów do “riserczu” na wybrany temat:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/17133 

Poradnik łowców komentarzy autorstwa Finkli, czyli co robić, by być komentowanym i przez to zbierać duży większy “feedback”: http://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842676 

Poradnik Issandera, jak dostać się do Biblioteki ;)

https://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842782 

Powodzenia!

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Pierwszy tekst nie zgorszy, ale jest trochę rzeczy do poprawienia.

Zaczynasz standardowo, od wylądowania bohatera w karczmie. Niestety potem zapodajesz sporo nazw własnych z infodumpami. Nie największymi, ale też nie do końca do zapamiętania. Najlepiej takie informacje zapodawać pojedynczo w ramach prezentacji kolejnych elementów świata (na przykład przychodzi bohater do świątyni i wtedy wjazd z informacją o religii danego państwa).

Potem historia jakoś idzie, ale na koniec wychodzi, że to raptem fragment. Część wątków pozostało otwartych, bohater też jakiejś przemiany nie przeszedł.

Nie ma tutaj też nic, co mocno zapadałoby w pamięć, ale przed tym ostrzegałeś.

Tak więc koncert fajerwerków jest jeszcze niedorobiony. Ale spokojnie, każdy kiedyś zaczynał. Chwytaj przydatne linki, na pewno pomogą :)

Dialogi – mini poradnik Nazgula: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/12794

Dialogi – klasyczny poradnik Mortycjana: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/2112

Podstawowe porady portalowe Selene: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/4550

Coś o betowaniu autorstwa PsychoFisha: Betuj bliźniego swego jak siebie samego

Temat, gdzie można pytać się o problemy językowe:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/19850

Temat, gdzie można szukać specjalistów do “riserczu” na wybrany temat:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/17133 

Poradnik łowców komentarzy autorstwa Finkli, czyli co robić, by być komentowanym i przez to zbierać duży większy “feedback”: http://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842676 

Poradnik Issandera, jak dostać się do Biblioteki ;)

https://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842782 

Powodzenia!

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Początek do połowy straszy infodumpami. Mnie to nie przeraża, ale są tacy, co mogą nie łykać takich dawek. Z drugiej strony opisujesz je ciekawie pod względem narracji, a to mnie dla przykładu wciąga.

Ale potem rozkręcasz tekst, dajesz bardzo ciekawe wyzwania bohaterom, a na koniec serwujesz interesujące zakończenie. Ta połowa jest zdecydowanie lepsza i choćby za nią należy się klik :)

Podsumowując: nierówny, ale bardzo interesujący koncert fajerwerków. Mi przypadł do gustu :)

Natomiast na nierówności techniczne chwytaj przydatne linki:

Dialogi – mini poradnik Nazgula: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/12794

Dialogi – klasyczny poradnik Mortycjana: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/2112

Podstawowe porady portalowe Selene: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/4550

Coś o betowaniu autorstwa PsychoFisha: Betuj bliźniego swego jak siebie samego

Temat, gdzie można pytać się o problemy językowe:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/19850

Temat, gdzie można szukać specjalistów do “riserczu” na wybrany temat:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/17133 

Poradnik łowców komentarzy autorstwa Finkli, czyli co robić, by być komentowanym i przez to zbierać duży większy “feedback”: http://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842676 

Poradnik Issandera, jak dostać się do Biblioteki ;)

https://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842782 

Powodzenia!

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Dobry pomysł na tekst, początek też bardzo intrygujący. Trochę znużyły mnie te opisy w środku, ale sam motyw zakładania sennego studia filmowego jest definitywnie na plus.

Ogółem – fajny krótki koncert fajerwerków, choć nie zaszkodziłoby mu lekkie skrócenie w środku.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Jest tu pomysł na treść, ale tekst nie czyni mu zadość.

Przede wszystkim opowiadanie jest mocno przeciągnięte. Początek to klasyczna wyliczanka cech bohatera. Takie rozwiązanie nie jest szczególnie ciekawe, czytelnicy wolą poznawać postać przez wydarzenia zamiast streszczenia w jednym akapicie.

Dalej jest obyczajówka. Nie jestem ich szczególnym fanem, ale motyw wyzwolenia zapowiadał się ciekawie. Niestety, jego wpływ na tekst jest znikomy poza końcówką. Sama warstwa obyczajowa jest raczej nudnawa, bohater snuje się kapkę bez celu – właściwie to pewnie jest cel, ale niestety nie znając zamiarów kosmitów, nie wiadomo, jaki on jest.

Tak więc tekst nie ciągnie jakoś mocno. Za mało tutaj emocji wyrażających się w opisach (poczytaj choćby CountaPrimagena czy Bemik, oni dobrze umieją je zawierać w słowach), za mało prowadzącej do jakiegoś celu akcji. Pomysł jest, ale trzeba go jeszcze ubrać w czytelną formę.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Matko, ale żeś odkopał tekst :) Trzymam go głównie jako pomnik mej pychy i przypomnienie, jak było kiedyś :)

Tym niemniej dzięki za konstruktywny komentarz i za fakt, żeś jednak zdecydował się przebrnąć przez to bajoro :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Tak, ale czytelnik nie ma w tym momencie szansy wiedzieć, czego dotyczy ten eksperyment, ani tym bardziej jakie będą skutki jego przeprowadzenia.

Zgadza się – te rzeczy wyjaśniają się później w tekscie. Moim zdaniem zbyteczne w tym fragmencie były kolejne tłumaczenia, bo w tych scenach “reflektor” kieruje się na związki rodzinne bohaterów. Dodawanie kolejnego elementu mogłoby przeciążyć czytelnika (który już i tak musi przetrawić Arysta, jego związek z Weritą oraz dwoje przyjaciół profesora). Z dwojga złego wybrałem więc opcję pokazania czegoś, a wytłumaczenia jego znaczenia później. Tak, jest to ryzykowne, bo nie każdy zwraca uwagę na każdy szczegół czy zapamiętuje. Jednak jest to też pewien rodzaj foreshadowingu – choć jak z każdym narzędziem literackim należy się z nim obchodzić ostrożnie. Tak jak pisałem – mogłem tutaj zastosować za małą dawkę. Jednak zastosowałem ją akurat świadomie, by nie wpaść w problem przeciążenia.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Primo: sygnalizuj kluczowe momenty wcześniej.

Tu się nie zgodzę, sygnalizacja była. W scenie w willi jest pokazany model pokoju do eksperymentu, który potem jest użyty. Tak samo Arysto wprost mówi, po co mu dziennik – by udowodnić tezy Alberty. Tak więc to było sygnalizowane wcześniej – może nie jakąś dużą ilość razy i nie prosto z mostu (”chcę przeprowadzić eksperyment”), ale zapowiedź definitywnie jest.

Secundo: staraj się unikać tworzenia pozornych zagrożeń – w tym realnych zagrożeń, które zostają rozwiązane za pomocą jakiegoś rodzaju narracyjnej magii.

Tu faktycznie może to być tak odebrane. Ale zauważ, że wcale a wcale nie idzie im łatwo. Ponadto główny moment to tak naprawdę przekonanie Tomasy do wyjścia. Czy właściwie danie impulsu do tegoż.

I tertio: czyń stawki personalnymi. Opisany przez ciebie eksperyment jest trochę jak globalne ocieplenie lub kwaśne deszcze

Wracam do punktu pierwszego – stawka jest personalna. Najpierw chodzi o unormowanie sytuacji między badaczami, a potem o potwierdzenie wyników badań matki, co wręcz sugeruje Arysto (”Zrób to dla matki”). Nawet jeśli wcześniej Wericie sam eksperyment wisiał (życie przyjaciół miało wyższy priorytet), to potem daje się przekonać do udziału tym właśnie argumentem.

 

Z podanych punktów widzę raczej, że pewne elementy zostały trochę za mało zaakcentowane. Bo są one obecne, po to je wszak umieściłem. Co najwyżej dawka za mała. Ale ta zależy już bardziej od czytelnika, więc i trudno ją odmierzyć :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Kropki są dość nudne, więc zostawiam tu kogoś innego:

Znalezione obrazy dla zapytania Taktyczny steam do obserwacji

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Wracam z komentarzem piórkowym.

Jest mocny klimat – tym lepszy, że obserwowany z perspektywy bohatera-narratora, przez jego problemy i rozwiązania. Poruszasz to, co w cyberu najlepsze w stosunku do relacji międzyludzkich.

Jednak wiele srok za ogon jest tu ciągniętych w fabule i to czuć. Wątek z UFO to największy zgrzyt – niby jest, a jakby go nie było, wchodzi w grę dopiero przy końcówce (skądinąd bardzo fajnej, ale jakby z innego opowiadania). Pewnie to kwestia limitu.

Tak więc to kolejny tekstu, przy którym piórko było blisko. Ale jeszcze NIE teraz.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Wracam z komentarzem piórkowym.

W tym tekście najlepiej sprawdza się narracja – co prawda czasem kręciłem nosem na nadmierność niektórych wytłumaczeń technicznych, ale zapodajesz je tak fajnie, że im dalej w tekst, tym przyjemniej się je czyta. Fabuła poprzez lekkie przerysowanie problemów młodej pary i ich zachowań, jest całkiem sympatyczna.

I tu zaczyna się mój problem – to dobry tekst rozrywkowy, definitywnie wart uwagi. Jednak czy to wystarczy na piórko? Definitywnie jesteś blisko granicy, ale mam to samo, co u Cobolda – czegoś mi brakuje. Czegoś mocniejszego, od siebie, co pozwoli napisać, że to jest opowiadanie Rybaka, a nie poskładane elementy z Lema. Czegoś jak ta ekonomia z Twego tekstu na Legendy, gdzie widać pasję i znawstwo włożone w przemyślenia o świecie.

Tak więc było blisko, bardzo, wręcz ocierałeś się o piórko. Jednak teraz jestem jeszcze na NIE. Czekam jednak an kolejne Twoje teksty :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Wracam z komentarzem piórkowym.

Językowo – bardzo dobry tekst. Jak zawsze też ukrywasz wiele znaczeń w tekście, tak samo sytuacje można interpretować na wiele sposobów.

Muszę też powiedzieć, że współczesny wątek osobisty w tym tekście wypadł naprawdę dobrze. Odpowiednio dobrze nakreśliłeś samą bohaterkę, jak i otaczających ją mężczyzn. To jak poruszają się w zaistniałych sytuacjach, jak podejmuje decyzję – moim zdaniem wyszło bardzo realistycznie.

Tak więc finalnie jestem na TAK. Kolejne Twoje dobrze przemyślane dzieło, co widać i w wykonaniu i w treści.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Wracam z komentarzem piórkowym.

Jak pisałem – weird fiction to bardzo nie moja działka. Jednak po przeczytaniu, nie potrafię odmówić tekstowi dobrze dopracowanych opisów, przemyślanych postaci, dobrej konstrukcji polegającej na powolnym budowaniu napięcia i doprowadzenia go do satysfakcjonującego końca. Zarazem nie znajduję nic, co by mnie odrzucało – są pewne zgrzyty np. przy opisie matki (którą przez to z początku wziąłem za zombie – bo wiadomo “weird”), ale to drobnostka.

Tak więc widzę tu bardzo dobrego przedstawiciela swego gatunku, który definitywnie zasługuje na TAKa.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Wracam z komentarzem piórkowym.

Skorom nominował, to musiałem być na TAK :) Tekst zgodny z przedmową – nie ma tu akcji, dramatycznych zwrotów. Jest spokojna kontemplacja tak przyrody jak i tajemniczego obiektu. I w tym kręgów dwóch bohaterów, tak wyraźnie zarysowanych w osobowościach. Do tego wszystkiego przychodzi klimat z retro-radziecki, świat w tle (zarysowany na tyle mało by był tajemniczy, a zarazem nie powodował niedosytu) i samo zakończenie.

Tak więc dla mnie to bardzo wyraźny tekst o odpowiadającym klimacie i mocnym wydźwięku :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Wracam z komentarzem piórkowym.

Urban fantasy w dobrym wydaniu. Zakończenie mi się najbardziej podoba, lubię takie zawieszenia do decyzji czytelnika. Świat też przedstawiony jest łatwy do załapania, nawet jeśli czuć, że nie pokazałeś nam tutaj wszystkiego.

Są jednak skróty konstrukcyjne, moim zdaniem wynikłe z limitu. Znalezienie Kontantyna, Morfeusz i jego tłumaczenia – czuć, że oszczędzałeś tutaj na miejscu, a wizja wcale a wcale nie chciała być mniejsza. Coś o tym wiem :) W efekcie pojawiają się zgrzyty, niczym zakręty na drodze. I ja parę razy omal nie wypadłem, a to zbyt miłe uczucie nie było.

I właśnie przez ten limit tekst jest tak blisko osiągnięcia piórka, ale niestety koniec końców zdecydowałem na NIE.

Coś ten miesiąc obrodził w teksty dobre, ale jeszcze nie spełniające mych wymogów. Eh, bywa.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Okej, widzę więc tutaj niedostateczne wygenerowanie “napięcia” w finale. Bo owa “miękkość”, choć teoretycznie wynika z mniejszej akcji, raczej bierze się ze zbyt małej w Twym odczuciu stawki w końcówce. Pomyślę nad tym, jak w tego typu scenach mimo wszystko podsycać ogień :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Wracam z komentarzem piórkowym.

To dobry tekst, z bardzo dobrą stylizacją rozmów. Podobnie opisy wojsk. Natomiast przez to zostało mniej miejsca na fabułę, na czym ta nadal cierpi np. prostszą rozprawą z samym atamanem. Ma więc to opowiadanie problemy konstrukcyjne. Przez to ląduje blisko piórka, ale niestety nie zdołało przekroczyć granicy. Jestem więc na NIE.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Wracam z komentarzem piórkowym.

Podoba mi się ten miks s-f i fantasy. Podobnie postacie zaciekawiają. Choć od mniej przyjemnych rzeczy, nadal uwierają te nazwy własne, które kompletnie nie chciały się przykleić. Przydałoby się je przykleić do czegoś bardziej wyrazistego :)

Sam tekst jest niezły, na pewno zasługuje na bibliotekę. Czy jednak na piórko? Tutaj już bym się wahał. Pożenienie dwóch gatunków jest niezłe, ale to trochę mało. Bohaterowie okej, ale przy żadnym nie pomyślałem “wow”. Mam więc tu klasyczny przykład dobrego tekstu, ale koniec końców nie przekroczył dla mnie granicy piórkowego. Tak więc jestem na NIE. Jednak było blisko.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Wracam z komentarzem piórkowym.

Jedno z kilku opowiadań, które mnie zastanowiło. Bo od strony przekazywania emocji i podjętego tematu bardzo mi się podobało. Elementy takie jak sama inwazja traktuję jako konieczność – inwazja to ledwo tło i, choć ważna, stanowi drugi plan w stosunku do przeżyć bohaterki i jej córki.

Jednak trochę mnie uwierają błędy konstrukcyjne. Infodumpy włożone w usta postaci, która raczej nie powinna o nich wiedzieć. Bierność bohaterki, która sprawia, że pełni ona tutaj rolę raczej obserwatora i biernej aktorki – nie musi to być złe, ale tutaj czuję, że nie dano mi w zamian nic poza emocjami. Choć też od razu przyznam – koncept “kosmici to ludzie z przyszłości” ma swój urok, a zapodany od tej strony definitywnie także potencjał.

Także ważę i ważę i powiem szczerze, że nie wiem jeszcze, jaka będzie decyzja. Muszę to przemyśleć.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Dzięki za komentarz, None :)

To wciąż bardzo przyjemna lektura, ale czasami zakrada się do niej odrobina chaosu, szczególnie podczas sceny w rezydencji profesora.

Zanotowane. Widzę, że sceny akcji wymagają ode mnie większej uwagi.

Nie mamy tu wiec ani dramy ani rozwiązania zagadki. 

Akurat ani zbytnia drama, ani jakaś zagadka mi tutaj nie przyświecała :) Bardziej chodziło o wskazanie konfliktu światopoglądowego i kurczowe trzymanie się starych tez.

choć nie przekonały mnie też postacie Leonarda i Rafaela – szczególnie ten drugi, który jest w zasadzie deus ex machina na nogach.

Tak, tego się obawiałem. Bo nie ukrywam, że służą w tekście za wytrychy w niektórych sytuacjach. No cóż, to ryzyko, które podjąłem świadomie i pewnie nie każdego ukazanie celowości działań (nawet głupich) Rafaela kupi.

potem obserwujemy powolne stygniecie nastrojów – co jest niestety zdecydowanie mniej porywające.

Prawda, ale zależało mi na ukazaniu deeskalacji w miarę, jak do głosu dochodzą chłodniejsze głowy. Ale nie ma co, następnym razem spróbuję dolać więcej benzyny ;)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Tekst opierający się mocno na interpretacji rzeczy widzianych przez postać. Czy Lucjan ma zwidy, czy nie? Czy to choroba, czy jednak coś więcej? Stąd koniec końców tekst mnie ni ziębił, ni grzał. Bohater i jego stan też mnie raczej nie ruszył.

Przy czytaniu co niektóre fragmenty chrobotały, ale przeszedłem przez całość bez przykrości.

Podsumowując: nieźle, ale dla mnie bez fajerwerków.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Ładnie napisane, fajnie ujęte opisy, choć fabuła z lekka przewidywalna. Świat fantasy może nie najoryginalniejszy, ale jak na taki limit – jestem pod wrażeniem.

Tak więc klik się należy za ten koncert fajerwerków.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Dobry tekst, ujmujący poetyckim językiem i interesującymi interpretacjami. Moje akurat poszły w zupełnie inną stronę niż powyższe, ale głównie dlatego, że średnio przejąłem się tytułem ;)

Tak więc ładny szort, krótki i konkretny. Trochę mnie uwiera to otwarte zakończenie, ale niech tak będzie :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Fajna koncepcja agenta i całkiem niezłe pokazanie akcji. Do tego zakończenie także fajne. Ogólnie szort misię, więc i dam klika za ten koncert fajerwerków.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Sporo skojarzeń i równie dużo do interpretacji. Koncept generalny mi się podobał, ale brakuje pewnego ukierunkowania myśli – w którą stronę mam iść z rozgryzaniem tekstu. Multum wyboru to niestety nie wybór i na dłuższą metę denerwuje.

Ale same opisy i tworzenie klimatu na plus. Pomysł na układanie snów w kolejności i mi przypadł do gustu.

Podsumowując: zagmatwany, lecz zarazem ciekawy koncert fajerwerków.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Znalezione obrazy dla zapytania clint eastwood astra militarum

Ech, ja wiem, że W40k to głównie uniwersum niekończącej się wojny, ale czy nie znalazłby się choć raz ktoś, kto spojrzałby na to od strony mniej militarnej… ;)

A teraz na serio. Tekst mocno bitewny – na tyle, że poza walkami nie widać charakterystyk postaci. Strzelają, biją, ale nie za bardzo wiadomo dlaczego. No dobra, wiadomo dla tych, co znają uniwersum – reszta pewnie nie będzie miała pojęcia, kim jest “nekronin”, “pancerz terminatora”, “Imperator” itd. Stąd tekst raczej mocno hermetyczny.

Sama walka opisana dosyć nudno. Adeptus Astartes są zbyt niezwyciężeni, Gwardia zbyt nieugięta. Czyta się więc to bez napięcia, bez obawy o postacie (nawet jeśli giną).

Technicznie jest średnio, ale to nie jest nic, czego nie da się poprawić.

Tak więc koncert fajerwerków mocno hermetyczny, do tego w warstwie militarnej nie porywa. Ale totalnie źle też nie jest. Polecam linki podane poniżej – pomogą w szlifowaniu warsztatu :)

Dialogi – mini poradnik Nazgula: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/12794

Dialogi – klasyczny poradnik Mortycjana: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/2112

Podstawowe porady portalowe Selene: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/4550

Coś o betowaniu autorstwa PsychoFisha: Betuj bliźniego swego jak siebie samego

Temat, gdzie można pytać się o problemy językowe:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/19850

Temat, gdzie można szukać specjalistów do “riserczu” na wybrany temat:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/17133 

Poradnik łowców komentarzy autorstwa Finkli, czyli co robić, by być komentowanym i przez to zbierać duży większy “feedback”: http://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842676 

Poradnik Issandera, jak dostać się do Biblioteki ;)

https://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842782 

Powodzenia! Za Boga-Imperatora!

Podobny obraz

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Nieźle się czytało, choć koniec końców sama historia ni ziębi, ni grzeje. Bohater zabawny (podobał mi się motyw stawania się dobrym, bo Zło odeszło), reszta rzeczy nie denerwuje, ale też raczej nie zapamiętam. Jak na początek – całkiem nieźle.

Chwytaj przydatne linki:

Dialogi – mini poradnik Nazgula: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/12794

Dialogi – klasyczny poradnik Mortycjana: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/2112

Podstawowe porady portalowe Selene: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/4550

Coś o betowaniu autorstwa PsychoFisha: Betuj bliźniego swego jak siebie samego

Temat, gdzie można pytać się o problemy językowe:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/19850

Temat, gdzie można szukać specjalistów do “riserczu” na wybrany temat:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/17133 

Poradnik łowców komentarzy autorstwa Finkli, czyli co robić, by być komentowanym i przez to zbierać duży większy “feedback”: http://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842676 

Poradnik Issandera, jak dostać się do Biblioteki ;)

https://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842782 

Powodzenia!

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Pomysł jest, ale czegoś koniec końców mi brakowało po przeczytaniu tej krótkiej formy. Po chwili doszedłem – przydałaby się mocniejsza puenta. Bo obecnie kończy się to tak cichutko.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Bardzo fajny pomysł, do tego dobrze zrealizowany. Na początku budujesz klimat lekkiej komedii, ale potem przechodzisz do już nie tak zabawnej paranoi. Końcówka zaskakująca.

Definitywnie więc to dobry koncert fajerwerków. :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Sympatyczne, emocjonalne i w sam raz długie. Tak więc u mnie na plus. A sam pomysł ochroniarzy sennych też nawet zacny.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Niezła space opera, ze wszystkimi zaletami i wadami tego gatunku.

Najsilniejszą stroną jest ukazanie przez Ciebie ludzkiej sytuacji. Godzenia się z losem, w końcu paranoję admirała, wolącego pozostać w ukryciu niż wyjść ku wolności. Choć wyraźna jest tylko jego postać jak i kapitana – reszta to tło. Choćby sam arcyksiążę, którego imienia nawet nie poznajmy. Co nie do końca musi być złe, takie postacie też są potrzebne. Jednak w przypadku przywódcy oryginalnych mieszkańców czy profesora, ich opis jest zdecydowanie za mały. Zwłaszcza ten pierwszy mocno kole – opisując spotkania z nimi za pomocą streszczeń pozbawiasz ich jakiejkolwiek osobowości, a kontakty napięcia i potencjalnego konfliktu. Gdyby ich nie było lub byliby robotami, tekst nic by nie stracił.

Podoba mi się też motyw samej zagubionej planety. Temperatura siedmiu stopni Kelwina to niezły mróz – tym bardziej dziwi mnie, że skupiając się na opisie, jak to uciekinierzy nie maskują emisji elektromagnetycznej (za co wielki plus), nawet pół słowa nie poświęciłeś, jak chronią się przed prawie trzystu stopniowym obniżeniem temperatury. Trochę mi tu zgrzytał ten brak przy obecności innych opisów.

Największą wadą tekstu jest kompletne olanie tła. Bohaterowie uciekają – przed kim, Bóg raczy wiedzieć. Mają arcyksięcia, znaczy jakąś formę monarchii, może feudalizmu – ale to tylko przypuszczenia. Uciekają, czyli pewnie przegrywają – ale znów to tylko domysły. Generalnie nie chodzi o to, by z kronikarską precyzją zapodać daty, nazwy, kto i z kim się bije, ale przedstawić tło na tyle wyraźnie, by same akcje czy zachowania mówiły wszystko czytelnikowi. Dodatkowo to podkreśliłoby mocniej końcówkę. Odmowa admirała byłaby bardziej zrozumiała, gdyby ich poprzednią planetę zniszczyła np. wysłana przez wroga “szara maź”. Tęsknota kapitana mogłaby być podparta jego wspomnieniami zielonych pól. Arcyksiążę mógłby się winić za wywołanie konfliktu, stąd niechętnie podejmuje decyzje. To przeszłość definiuje ludzi. Odcinając ją, tracisz pole do charakteryzacji.

Od strony technicznej – masz czasem tendencję do budowania nadmiernie skomplikowanych zdań. Też tak robię, więc wiem, że należy się tego wystrzegać. Generalnie przyglądaj się zdaniom, gdzie stawiasz więcej niż jeden przecinek.

Podsumowując: niezły koncert fajerwerków. Jeszcze jednak trochę jest do szlifowania.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Ciekawa forma i treść. Wynurzenie/marzenie/sen na jawie pasażera, który zapewne po wszystkim wstawi coś na jakiejś wersji “SPOTTED” na ichniej Księdze Twarzy ;)

Napisane ładnie, zmiana narracji z pierwszoosobowej na drugoosobową poszła gładko dzięki samej formie. Budujesz fajny klimat marzenia, pompujesz je coraz mocniej i mocniej, a na końcu przekłuwasz z hukiem. Było to co prawda przewidywalne, ale mimo to końcówka wyszła nieźle. Tak więc, cały koncert fajerwerków na plus :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Przypomina się jeden z odcinków “Przeklętego rewolweru” (bodaj tak nazywał się serial fantastyczny będący skrzyżowaniem “Strefy Zmierzchu” z Dzikim Zachodem). Bardzo fajna historia, bardzo ciekawie opowiedziana. Jeden w niej tylko jest szkopuł – jak oni się tutaj znaleźli? Czy ten sen to śmierć i sąd po nim, czy coś jeszcze innego? Za mało tutaj podałeś szczegółów, bym mógł coś wywnioskować.

Jednak poza tym detalem napisane dobrze, z pomysłem i dla mnie głośno wybrzmiewającą puentą. Na plus ten koncert fajerwerków.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Wszystko, co bym mógł napisać, napisały Tarnina i Drakaina. Jako bajka ujdzie, ale jest jeszcze nad czym pracować. Do pomocy zapodaję ciekawe linki:

Dialogi – mini poradnik Nazgula: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/12794

Dialogi – klasyczny poradnik Mortycjana: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/2112

Podstawowe porady portalowe Selene: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/4550

Coś o betowaniu autorstwa PsychoFisha: Betuj bliźniego swego jak siebie samego

Temat, gdzie można pytać się o problemy językowe:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/19850

Temat, gdzie można szukać specjalistów do “riserczu” na wybrany temat:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/17133 

Poradnik łowców komentarzy autorstwa Finkli, czyli co robić, by być komentowanym i przez to zbierać duży większy “feedback”: http://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842676 

Poradnik Issandera, jak dostać się do Biblioteki ;)

https://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842782 

Powodzenia!

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Coś tu jest, ale jak reszta z lekka cierpię na brak pewnych detali dotyczących historii. Sam bohater trochę nijaki – ot, człek który przeżył tragedię i stara się zachowywać z początku twardo. Cała reszta postaci to raczej tło, nawet wspominana doktor Antonina Z.

Tak więc koniec końców tekst ni ziębi, ni grzeje. Źle nie jest, ale też i nie ma nic takiego w tym koncercie fajerwerków, co bym na długo zapamiętał.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Dobre budowanie napięcia w tekście. Zaczynasz spokojnie, potem z każdą iteracją rośnie i rośnie. Czytało się też dobrze.

Tak więc dwa najważniejsze cele wykonałeś. Trochę mnie ciekawi, co to za forma życia i o co chodzi z tym głosem ratującym życie ;)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Dobry, polityczny surrealizm z mocnym dodatkiem fantastyki. Aluzja do Jakuba W. wyśmienita :) Choć z lekka żałuję, że to akurat humor bardziej do obecnej sytuacji niż coś z lekka ponadczasowego :)

Generalnie dobre czytadło, idealna “zagrycha” do czegoś większego.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Podoba mi się pierwszy fragment, ładnie grający na obrazach i onirycznych niedopowiedzeniach. W kolejnych ładnie rozwijasz historię, dobierasz mądrze obrazy i tworzysz tym samym spójną wizję końcową. Podobało mi się, nawet jeśli do końca mojej niechęci do oniryzmu nie przezwyciężyło.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Ciekawy twist na latający dywan działający jedynie podczas snu. Podobnie końcówka. Wykonanie Finklowe – czyli bez potknięć przy czytaniu. Koniec końców przyjemny koncert fajerwerków, taki w sam raz do obiadu :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Koncept naprawdę bardzo fajny. W ogóle magia mocno potrafi namieszać w quasi średniowiecznym świecie prawa i sprawiedliwości. Jak bowiem kłamać, jeśli dostępni są magowie z łatwym do rzucenia zaklęciem prawdomówienia? :) Tak więc sam koncept ma potencjał.

Niestety zaszkodziła ilość znaków. A konkretnie – musiałaś mocno polegać na infodumpach, by zmieścić historię w limicie. To niestety zostawia kiepski posmak. Ale pierwsze koty za płoty, drugi tekst okazał się lepszy (bo i limit większy), więc nie ma się czym martwić :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Tekst ze starej szkoły space opery, gdzie to niewiarę trzeba mieć z bardzo elastycznej gumy. To nic złego, ale przez to też mam np. wrażenie, że np. termin galaktyka znaczy coś o wielkości kilku układów gwiezdnych niż tego, ile ona faktycznie ma (a nasza ma jakieś 100 – 400 000 000 000 samych gwiazd). Może wprowadzać to dysonans dla ludzi trochę mocniej siedzących w temacie. Podoba mi się za to termin “teledazja” – niepotrzebny jest przypis na dole, moim zdaniem w tekście dostatecznie mocno zaznaczyłaś, co on oznacza :)

Sama historyjka typowo przygodowa, raczej opierająca się na uproszczonych schematach, które od jakiegoś czasu nie zawsze są brane na poważnie. Niestety z bohaterami mam problem – w pamięć zapadł mi tylko uczony i jego przyjaciel. Byli jacyś, mieli swe cechy, cele, maniery. Cała reszta postaci jest niestety zarysowana za słabo – do tego stopnia, że istnieli nawet dla mnie jedynie funkcjami w fabule (władczyni, dowódczyni itd). Przydałoby się je mocniej zróżnicować. Zaczynając od imion – wbrew pozorom to nie jest dobry pomysł nazywać bohaterów krótkiego tekstu na tę samą literę i w dosyć podobny sposób. Na dzień dobry w pierwszym fragmencie dostałem serię: Alasan, alfen, Athime. Są one mocno mylące i dopiero w połowie zacząłem rozróżniać co jest co. Takich konfuzji lepiej unikać, mogą zniechęcać czytelników. Warto też powiązać imiona z funkcją (jak to było z dowódczynią i cesarzową), bo lepiej wtedy wchodzą w pamięć.

Sama konstrukcja tekstu przyzwoita, zwrot akcji fajny. Ogółem niezły debiut :) Chwytaj za to przydatne linki, pomogą Ci szlifować teksty:

Dialogi – mini poradnik Nazgula: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/12794

Dialogi – klasyczny poradnik Mortycjana: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/2112

Podstawowe porady portalowe Selene: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/4550

Coś o betowaniu autorstwa PsychoFisha: Betuj bliźniego swego jak siebie samego

Temat, gdzie można pytać się o problemy językowe:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/19850

Temat, gdzie można szukać specjalistów do “riserczu” na wybrany temat:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/17133 

Poradnik łowców komentarzy autorstwa Finkli, czyli co robić, by być komentowanym i przez to zbierać duży większy “feedback”: http://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842676 

Poradnik Issandera, jak dostać się do Biblioteki ;)

https://www.fantastyka.pl/publicystyka/pokaz/66842782 

Powodzenia!

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Nie trafiło tym razem. Opowiadanie opiera się na tym, czy chwyci styl mówienia i osobowość Gieńka – i jeśli nie, to niestety całość siada, bo opisuje on wszystko tym stylem. No i w moim wypadku siadło. Bywa.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Ciekawy twist. Spodziewałem się czegoś, bo prostolinijnej historii o smoku to dawno nigdzie nie widziałem, ale tutaj poszłaś ciekawym schematem. Dziewczyna to ciekawa postać, która zamiast walczyć z gadem, musi wykombinować ucieczkę z jego groty, gdzie grozi jej śmierć z nadopiekuńczości :) Rozwiązanie mnie trochę zaskoczyło – winszuję Mirze pomysłowości.

W niektórych momentach tekst się lekko dłuży – początek opisujesz zabawnym stylem, lecz gdy wchodzimy z bohaterką do smoczej groty, tam mniej już jest do śmiechu, a akapity nie krótsze. W efekcie środek, do czasu znalezienia rozwiązania, trochę nudzi.

Podsumowując: sympatyczna opowiastka z fajną bohaterką i rozwiązaniem problemu. Klik się należy.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Pomysł stary jak prorocze sny, ale napisany całkiem zgrabnie. Dobra długość, kompozycja, bohater zaznaczony na tyle wyraźnie, by mógł pociągnąć tekst. Wyszedł więc zgrabny i miły koncert fajerwerków, wart klika :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Gratki!

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Bardzo Tobie dziękuję, Mr.Marasie, i za komentarz i za ostrą betę. Myślę, że wiele z pochwał powyżej to zasługa braku Twojej i innych litości w ocenie podczas betowania :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

No to podliczmy!

 

Nominacje użytkowników:

 

Staruch – Czas milczenia i czas mówienia – 11/5 + 1 x TAK (Issander, Drakaina)

Katia72 – Oczy zalane atramentem – 5/5 + ½ TAKa (Deirdriu)

Wybranietz – Aberracja mrozowiska – 15/5 + 1,5 x TAK (Ac, Deirdriu, Thargone)

Mytrix – [Miejsce na Twoją reklamę!] – 9/5 + 1 x TAK (Thargone, Blacktom)

Cobold – Madonna z Ufo. Palimpsest – 10/5 + ½ TAKa (Deirdriu)

Wiktor Orłowski – Śpij, królewno – 5/5  + ½ TAKa (Deirdriu)

Światowider – Kiedy sowa zakwili… – 5/5 + ½ TAKa (Drakaina)

Thargone – Słowik to, a nie skowronek się zrywa – 5/5   + ½ TAKa (Ac)

Rybak – Opowieści starego Nawigatora… – 6/5 + ½ TAKa (Drakaina)

 

Nominacje Loży:

 

Staruch – Czas milczenia i czas mówienia (NoWhereMan)

Wybranietz – Aberracja mrozowiska (Finkla)

Cobold – Madonna z Ufo. Palimpsest (Regulatorzy)

Rybak – Opowieści starego Nawigatora… (Finkla)

Mytrix – [Miejsce na twoja reklamę!] (Regulatorzy)

 

Pozostałe głosy:

 

Finkla – Źle się stało – 1/5

Arnubis – Kołysanka – 1/5

Shawarkar100 – Dokąd odeszli Psiogłowcy? – 1/5

Żongler – Siewcy szklanych kwiatów – 1/5

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Na pewnym etapie myślałem, czy by ich nie ujednolicić, ale ciężko było mi wymyślić wiarygodną postać o dziwnym zachowaniu Rafaela z umiejętnością komunikacji Leonarda. Plus w moich oczach zbyt się wybijała na gary stu/mery sue :) Więc stwierdziłem, że zostanę przy oryginalnym podziale i pochodzeniu ledwo sugerowanym :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Dzięki za przeczytanie, klika i komentarz, Nevazie :)

Ciekawie było dowiedzieć się o aryjskiej fizyce, niemniej nazwisko Lenard tuż po Leonardzie może być trochę mylące dla odbiorcy.

Prawda, ale to było ryzyko, które musiałem podjąć. Choć nazwisko pani dziekan pada w tekście tylko raz i jest bardzo daleko od ciągle używanego potem imienia Leonarda :)

Miałem odczucie, że stanowczo za mało dowiaduję się o Leonardzie i Rafaelu.

Podjąłem decyzję, by specjalnie trzymać ich pochodzenie w cieni (coś tam wspomina Leonard, ale niewiele), bo gdybym wszedł w ten temat, najpewniej nie starczyłoby limitu, by odpowiedzieć na wszystkie możliwe pytania. Wolałem dać więcej miejsca dla Werity, Arysto i widzianemu konfliktowi. Ryzyko jak zawsze przy tekstach z limitem. Na ile się to opłaci – zobaczymy.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Dzięki za przeczytanie i łapankę, Reg :) Błędy poprawiłem. I mam nadzieję napisać kiedyś opowiadanie o prostszej strukturze :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Wilczyco, chwytaj bardzo pouczający artykuł na ten temat na Atomic Rocket:

http://www.projectrho.com/public_html/rocket/spacewardefense.php#id--Force_Fields 

 

Ze swej strony, jako osoby projektującej do własnej historii takie bariery ochronne – pomyśl nad tym, jakie ma mieć możliwości i ograniczenia. Pola ochronne to tak mocne “niemożliwium”, że podobnie jak w przypadku FTLa lepiej pomyśleć, co mają/nie mają robić w fabule/uniwersum i potem do tego dostosować rozwiązania naukowe i hipotetyczne. Inaczej za łatwo wylądować z rozwiązaniem takim jak “pola stazy” w prozie Larrego Nivena, gdzie autor co i rusz musiał zadawać sobie pytanie czy dany problem nie da się rozwiązać za pomocą tej technologii. Albo wymyślić tak bezsensowne rozwiązanie, że nie wiadomo czemu ktoś z niego korzysta.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Dzięki Finklo. I za łapankę i za komentarz :)

 

Co do religijnych wojen żydowskich, to chyba w Biblii był taki wątek, że Bóg zażądał iluś tam (100? 1000?) napletków innowierców. A dzielni wierni zdaje się, że odcinali je trupom. Wraz z przyległościami…

Akurat z Biblią jest ten problem, że to kiepska księga historyczna. Tym niemniej wskazany fragment chyba raczej odnosił się Dawida i Saula – ten pierwszy miał dostać córkę drugiego, jeśli przyniesie dziesięć tysięcy napletków filistyńskich.

Jednakże w wielu księgach Starego Testamentu znajdziemy takie przykłady “obłożenia klątwą” i wytępienia całego obleganego miasta. Z tego co pamiętam, bibliści widzą w tym raz, że usprawiedliwienie typowych rabunków i mordów, dwa polecenia przyszłym pokoleniom oddania Bogu. Tutaj też ukazuje się niehistoryczność ksiąg, bo gdyby np. podbój Palestyny przez Jozuego był taki, jak w opisach Księgi Jozuego, to nie powinna się tam ostać żadna inna nacja. Tymczasem i w późniejszych księgach się one pojawiają, i wykopaliska też przekazują, że wyznawcy ówczesnego judaizmu nie byli jedynymi mieszkańcami tamtych ziem. Ergo, opisy krwawych wyżynań się sypią. Najpewniej umieściła je tam któraś z tych dwóch tradycji (nie pamiętam która: jahwistyczna czy kapłańska), by podkreślić przyszłym pokoleniom, że zaufanie Bogu przyniesie absolutne zwycięstwo.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Dziękuję Mrussie za przeczytanie i komentarz :)

Na wstępie powiem, że fajnie, że się podjąłeś interpretacji :) Ogólnie nie mam nic przeciwko, by każdy jakoś inaczej interpretował tekst. Jeśli pytasz mnie o powody…

Arystoteles współdziała z Tomaszem z Akwinu – to chyba najłatwiejsze i najprawdziwsze.

Euklides jako personifikacja naukowca.

Oba słuszne.

Werita czyli prawda pokazuje, że wiara (Sigmowanie) to dar w nie sztuczka naukowa ?

Interpretacja imienia Werity słuszna, acz nie przyświecała mi chęc pokazania dominacji nauki nad religią i vice versa.

Tak, eksperyment Arysto obala paradygmat naukowy tamtego świata, ale jak zaznacza Euklid – kolejne hipotezy i teorie czekają na swoją szansę w szufladach. To wielka siła świata naukowego, który dzięki swej metodzie naukowej może badać i odrzucać nieprawdziwe rzeczy.

Gnoza czyli wiedza tajemna to….? Tego nie rozumiem. I nie wiem czemu towarzyszy Tomaszowi z Akwinu.

Gnoz Nikolai – od gnostycyzmu i nikolaizmu. Oba poglądy przestarzałe, tak jak stare ma poglądy ta postać. Oba heretyckie w stosunku do oficjalnej nauki swej religii, tak jak Gnoz prący w inną stronę niż przełożona. Gnoz miało też być mocno porównawcze – imię mówiące o poznaniu, a najbardziej zacietrzewiony z sigmyckich postaci.

Natomiast towarzyszy Tomasie w imię starego zabiegu literackiego – zestawienia poglądów ;)

Leonardo da Vinci wielki wynalazca i malarz był Platonem w szkole Ateńskiej, czyli “przeciwnikiem” Arystotelesa, ale przecież w opowiadaniu Arystoteles “wygrywa” a Platon trzyma się z boku kompletnie…. tego też nie łapię.

Tak jak pisałem – nie przyświecała mi interpretacja dominacji kogokolwiek nad kimkolwiek. Odwołanie do obrazu Rafaela słuszne, pokazuje on dyskusję nad poglądami, która ma doprowadzić do prawdy. Tak samo dyskutowali Leonard i Arysto, tak samo też siebie wspierali – kto wie, na ile by się udało profesorowi, gdyby “Platon” nie pomógł Wericie dostać się na Sigmę.

Cesarz Justyn I (postać historyczna) uznał postulaty Chrześcijańskie i zakończył schizmę a nie prześladował nikogo…. dlaczego Justyn a nie np Decjusz czy Septymiusz Sewer?

Akurat imię cesarza wybrałem, bo ładnie brzmiało (podobnie jak nazwy krain, które po nim padają) :) Ale w interpretacji Twojej coś mi się podoba – choć tutaj raczej widać uznanie dla eksperymentu Arysto i tego, co zrobił dla obowiązującej nauki :)

Miasto Rut. Rut była Moabitką, wrogiem Izraela, ale jednak stała się jego częścią i zamieszkała z Żydami (jeśli dobrze pamiętam). Ładny symbol, że to właśnie tu, w miejscu wrogim i niechętnym, dokona się dowód na wyższość wiary.

Ponownie nie chodziło mi o pokazanie dominacji nauki/wiary nad wiarą/nauką. Ale trop z Rut dobry – ona i Werita przybyły do obcej ziemi i zrobiły co słuszne.

I tylko Pani dziekan Joanna nie pasuje mi do żadnej postaci historycznej…. błąd konstrukcji?

Nie Joanna, tylko Johana Lenard :) Tutaj akurat odwołuję się do niesławnego ruchu z poprzedniego wieku.

Czytając całość miałem wrażenie biegu, ogromne tempo. Jakby fakty i wydarzenia trzeba było przedstawić jak najszybciej. Trochę mnie to zmęczyło. Bardzo dużo wydarzeń i scen jak na tak krótkie opowiadania w moim odczuciu. Dodałbym opisy miejsc, strojów, rytuałów (jak wyglądał dworek profesora? jak modlili się Sigmici?). Może jakąś retrospekcję? Pomogą zwolnić tempo i dodadzą klimatu (umiejętnie zastosowane).

Tak, często zagęszczam opowiadania. I tak jest lepiej, niż było, ale nadal będę nad tym pracował :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Nie bijcie, dobrze, zgadzam się :) Po prostu jest to też kwestia, którą warto by dookreślić. Jeśli jednak chcemy tego po referendum, to dookreślimy to po nim :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Także popieram wersję pytań od Joseheim.

Dodałbym tylko w pytaniu drugim od kiedy należy liczyć ilość kadencji dla członków Loży. Ewentualnie zaznaczył to w pierwszym poście. Z tego, co pamiętam, Naz na przykład proponowała od momentu wprowadzenia. Jak na moją inżynierską głowę to będzie od tych wyborów w tym roku. Czyli w grudniu 2019, jeśli propozycja przejdzie, licznik dla każdego ustawi się na zero. I to by była najlepsza propozycja, by prawo nie działało wstecz itp.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Też popieram referendum w każdym z trzech punktów.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Bo człowieka, który jest najbardziej skrajnie religijny w całej stawce i dostał najwięcej cech zacietrzewienia i uprzedzeń nazwałeś Gnoz. ;)

Aha. Ciekawy powód :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Dzięki za komentarz i uwagi Staruchu. Przyjrzałem się im i poprawiłem, co faktycznie źle brzmiało.

wężykiem Jasiu, wężykiem!!!

Tak jest, panie majster :)

tu to się pogubiłem – myślałem, że wybawcą był chłopak; w takim razie kto komu wykręcał rękę?;

Ok, tamten (czyli Leonard) nie pobiegł z Weritą. Ten chłopak to eskorta, której kazała zaczekać przed furtą. Poprawiłem jednak fragment, by było wyraźniej oznaczone we fragmencie.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Dzięki za komentarz, Ac. Byki poprawiłem, sugestiom się przyjrzałem.

W tym przypadku jednak z małej. Tutaj to nie jest nazwa własna.

Czy aby na pewno? ;) Rozumiem uwagę, ale tutaj użyłem dużej litery świadomie :)

Tutaj coś zgubiłeś. Skoro szli mniej uczęszczanymi powinno być więc dzięki temu…

Zamieniłbym słowo ideologia na nazwę konkretnej ideologii, nauki, czy czego tam. Teraz brzmi tak jakoś niezręcznie.

Ok, przerobiłem nieznacznie zdania. Powinny brzmieć lepiej.

Idąc za dzisiejszym standardem dziennikarskim, tytuł powinien brzmieć – “Czy eter jest martwy?”. ;)

Pewnie tak. Na szczęście w tekście artykuł napisał wielbiciel mocniejszych sformułowań :)

Za postać Gnoza w ogóle oklaski. ;)

Z czystej ciekawości – co Cię ujęło w pokazaniu tej postaci (ujęło czyli jakie uczucia wywołał, że dajesz za niego oklaski)?

 

Z OT:

To nie są przeciwstawne idee i nie ma jednego nacjonalizmu. Zależy na jakim trzonie został zbudowany.

Tak, masz rację, mocno tutaj uprościłem ten podział, by przedstawić pewien punkt. Odwołałem się niepotrzebnie do obrazu budowanego w mediach. Raczej pasujący byłby tutaj szowinizm.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Swoją drogą straszny OT Ci tu robimy…

Lubię takie OT, zawsze czegoś nowego się dowiem. Ten pod “Statusem…” wynikły z dyskusji o spełnieniu brzytwy Lema w tekście był nawet jeszcze dłuższy :)

No cóż, to już pytanie czy byś się zrujnował jak wielu krzyżowców dla bliżej niezidentyfikowanych doczesnych łupów do których musisz dojść przez krainy wilkołaków (Gofred ponoć zabił jednego w Bułgarii), zdradzieckich schizmatyków, pustynię i czekających na końcu Saracenów ;)

A to z kolei ciekawa kwestia – na ile ludzie są gotowi poświęcić się dla jakiejś idei, czasem nawet mgliście materialnej. W średniowieczu europejskim było to chrześcijaństwo, ale to tylko fragment dziejów świata. W Japonii w czasie Okresu Sengoku poświęcenie dla swego władcy było też wskazane, w czasach nowożytnych stają nam pozytywne i negatywne idee (jak choćby patriotyzm i nacjonalizm). Coś siedzi w człowieku, że jak czemuś zawierzy (obojętnie, materialnego czy nie), to gotowy jest na wiele w imię tej idei/rzeczy.

Owszem, wielu zostało, ale królestwa krzyżowców cierpiały na chroniczny brak ludzi. Większość ich mieszkańców stanowili innowiercy.

Z tego, co pamiętam, to nawet zezwolono tam kobietom dziedziczyć majątek po mężczyznach (ale też nie w całości) ;)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Ale dla większości pierwszych krzyżowców Ziemia Święta to była czarna dziura i trudno zakładać, że planowali jakieś zyski z wyprawy. Zresztą ogromna większość tych nielicznych, którzy przeżyli, wróciła po krucjacie do Europy.

Z drugiej strony niemało ich tam też zostało – te cztery królestwa same się nie założyły, a ich wielmoże wywodzili się z “Łacinników”. Plus Ci, co wracali, też nie czynili tego z pustymi rękami. Jerozolima sama się nie złupiła (choć i wydatki na przeprowadzenie samej Pierwszej Krucjaty były olbrzymie, więc osobne pytanie, ile z tego było czystym zyskiem) ;)

Tak więc o ile była to dla wielu czarna dziura, a i perspektywa życia wiecznego była dla człowieka średniowiecznego czymś też miłym, o tyle perspektywa doczesnych łupów też widniała na horyzoncie.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

To jest wymysł późniejszy, pojawia się naprawdę dopiero z chrześcijaństwem.

Raczej wymysł związany z czystym monoteizmem (jest jeden bóg i tylko jeden, reszcie wara) i nie wiem, czy pierwsi nie byli Żydzi, przynajmniej jeśli chodzi o zorganizowany kult w naszej części świata. Pięcioksiąg dosyć mocno karał odstępstwa od wiary i jej praw, trochę więcej swobody zostawiał cudzoziemcom osiadłym w Ziemi Obiecanej. Choć czy zaczynali od czystego monoteizmu, czy przeszli do niego z henoteizmu (czy jak to się tam zowie ta wiara w dominację jednego bóstwa z dopuszczeniem istnienia innych, słabszych) to powiem szczerze nie pamiętam. Wydaje mi się, że taką ścieżkę przeszli, ale mogę się mylić.

 

Edycja:

O, mam, ten pogląd to był monolatria. I faktycznie Żydzi przechodzili przez ten etap aż w pewnym momencie dotarli do czystego monoteizmu.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

No I jest jeszcze “głośne” Darling in the FranXX. Widzieliście?

Jak dla mnie, choć przez dłuższy czas to anime rozwijało się nader ciekawie, ostatecznie zawiodło. Przegięli w tych ostatnich epizodach :/

Widziałem. W ramach stwierdzenia, czy to anime jest dla kogoś, powinno się zacząć oglądanie od drugiego odcinka. Konkretnie od momentu, gdy pokazany jest system pilotażu maszyn. Ja przez następne dziesięć minut turlałem się ze śmiechu. Doktor Franxx definitywnie ukończył Szkołę Szalonych Naukowców imienia Gengo Aoi z Freezinga (najlepszego twórcę par bojowych i ich ekwipunku. “Jeśli to strój bojowy, to na cholerę mu rajstopy i krótka spódniczka?” – jak skwitował kumpel)

Jak to już się przejdzie, to jest lżej, a wizja przyszłość ciekawa w niektórych punktach. Choć i mnie końcówka zawiodła. Natomiast może oglądałeś, Hrabio, Vandreada? Dwie serie, tematyka damsko-męska podoba do Franxxa, ale podane z lepszym smakiem i moim zdaniem ciekawszą fabułą.

 

Natomiast polecałbym, choć to seria z 2017 (ale obejrzałem w tym roku dopiero) Made in Abyss. Koncept świata naprawdę fajny, a początkowa bardzo słodziutka atmosfera po czwartym odcinku pęka niczym bańka. Im dalej w serię, tym robi się dziwniej i bardziej kosmiczno-horrorowo, a jak czytałem w mandze, co ma być w drugim sezonie tejże serii (ma wyjść w tym roku rzekomo), to wręcz powiem, że będzie to mocny hardkor.

 

A z serii tegorocznych – anime o Godzilli (póki co dwa filmy z trzech, trzeci ma wyjść na początku tego roku) dostępne na Netflix jest całkiem-całkiem. Przyjemny odmóżdżacz o mocnym posmaku s-f. Dla mnie jedna z lepszych Godzilli, choć przyznaję, że oryginalnej z lat 50. nie pobiła.

Do tego polecam Cells at Work, czyli Było sobie życie w wersji japońskiej :) W pewnym sensie jest to fantastyka :)

Ach, no i jest jeszcze zwariowane Planet With. Czyli totalny kogel-mogel z obcymi i robotami, zaserwowany z kilkoma twistami po drodze. Lekkie i przyjemne.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Wracając na moment do oryginalnej kwestii, tak dla uściślenia (bo przyznaję, że lekko się zgubiłem w dyskusji). Tak, konflikt nauka-religia w takiej skali, jak w tekście definitywnie nie istniał wcześniej, tutaj masz rację. Ale nie można powiedzieć, że nie istniał w ogóle (jakiś fanatyk zawsze się znajdzie), co miałem na myśli w oryginalnym poście też przyznałaś :) Czyli tutaj chyba się zgadzamy :)

aczkolwiek Herodot jest średnim przykładem, bo on ideologizuje konflikt wschodu z zachodem (i zostawił nam tę nieszczęsną spuściznę…).

Tylko zastanawiam się, czy właśnie ideologizacja konfliktu jak u Herodota to już nie jest właśnie bicie się o poglądy? “Czemu nie lubimy partii/religii/kultury X? Bo są barbarzyńcami przez czynienie Y/ zabranie nam ziemi Z / jakaś inna zadra W” jest dużo prościej zaszczepić w ludziach niż “walczymy o więcej zasobów, a oni po prostu stoją nam na drodze. No i możemy obłowić się na łupach”. A że nie jest prawdziwy sens wojny? Trudno, ludzie od zawsze mieli tendencję do usprawiedliwiania się wyższymi ideami. Obojętnie czy była to wola bogów, czy oddanie polis.

Natomiast wojny religijne sensu stricto w starożytności nie istnieją.

Zastanawiałbym się, na ile faktycznie sensu stricto istnieją kiedykolwiek. Zawsze do czynnika poglądowego dochodzą bowiem osobiste zadry i interesy – coś bowiem musi motywować tych, którzy nie pałają ideologicznym zelotyzmem. Więcej władzy, więcej zasobów itp. zawsze działało. Nawet podczas krucjat, choć kwiat rycerstwa szedł bić się z Bogiem na ustach, koniec końców kłócili się o to, dla kogo przypadnie jaki teren Ziemi Świętej albo komu więcej chwały doczesnej się należy za jaki czyn. Chyba najlepszym przykładem jest tu oblężenie Antiochii podczas Pierwszej Krucjaty, gdzie późniejszy Boemund I zgodził się wykorzystać znanego mu zdrajcę w szeregach obrońców dopiero wtedy, gdy obiecano mu władzę nad miastem po jego zdobyciu (czym niemożebnie zdenerwował Rajmunda IV z Tuluzy chcącego dotrzymać paktu z cesarzem bizantyjskim, któremu to miano oddać miasto po zdobyciu). A trzeba nadmienić, ze zrobił to dopiero w sytuacji nadciągającej dla miasta odsieczy, więc w momencie gdy krucjata stała de facto pod ścianą. Czytałem sugestie, że tak długie zwlekanie przez Boemunda (oblężenie trwało od października 1097, krzyżowcy zdobyli Antiochię w czerwcu następnego roku) miało polityczne powody.

Natomiast co do potencjalnej wojny religijnej w starożytnej Grecji, to buszując wczoraj w internecie natrafiłem na informacje o trzech wojnach zwanych Świętymi Wojnami, z których najciekawszą jest Pierwsza Święta Wojna (warto zaznaczyć, że nazwa ta jest używana współcześnie, nie zaś przez samych Greków) między Amfiktionią Delficką a miastem Kirra. Według tychże internetowych źródeł (czyli przyznaję niezbyt pewnych) prowadzonej przeciwko uciskaniu pielgrzymów do sławetnej wyroczni przez portowe miasto Kirry. Przy czym tym uciskiem było… opodatkowanie pielgrzymów :) Więc mam wrażenie, że wątek religijny, podobnie jak w powstaniu Machabejskim, był dodatkiem do powodów polityczno-ekonomicznych. Jednak przydałby się tutaj głos kogoś bardziej obytego ze starożytnością niż ja.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Nowa Fantastyka