Profil użytkownika

Ostatnie sto komentarzy

MrBrightside – co trzecie to i tak całkiem nieźle, ja nie słyszałam żadnego :D

 

No ciężko, Hrabio, ciężko. Trzeba było samemu się wybrać na zwiad :D

Cegielnia to chyba bardziej jedzonko, niż piwo. Nad Przybij Piątaka się zastanawialiśmy, ale jest okropnie zatłoczone (szczególnie w piątkowe wieczory) i dość głośne, więc chyba odpada ;c

 

CountPrimagen – http://www.fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/19449

Jeśli masz jakieś propozycje, Hrabio, to chętnie wysłuchamy. Niestety Fun i ja znamy tylko typowo studenckie lokale :D

sprawiłeś mi tym tekstem mnóstwo radości, za co bardzo dziękuję :) pomysł na opowiadanie-musical jest genialny!

Faktycznie drastyczne ;d

Niestety mi też czegoś w nim brakowało, trochę za dużo tu niedopowiedzeń. Chciałabym też wyjaśnienia do czego miały prowadzić wszystkie charakterystyczne przedmioty pojawiające się w snach dzieciaków. Po tym zdecydowanie został mi niedosyt :(

Mimo to czytało się bardzo przyjemnie i płynnie, nie mogłam się oderwać. Zaciekawiło i wciągnęło, a klimat tekstu i lekki niepokój podczas lektury idealnie wstrzelił się w mój humor. Dlatego opowiadanie bardzo mi się podobało i na pewno zapadnie mi w pamięć.

Acha, i nawiasy to świetny pomysł, dodawały dreszczyku. I tytuł też fantastyczny!

Szokująca i przykra. Robi wrażenie, ale niestety nie takie jakiego oczekiwałam od pocztówki. Dlatego w moim rankingu zająłeś tylko (i aż!) 6 miejsce.

Dużo osób wpadło na to, żeby pocztówkę wysłać z zaświatów, ale Twoja kartka jest zdecydowanie najfajniejsza :) PS przezabawny i wywołuje lekki dreszczyk :)

Świetny pomysł, bardzo mi się podobało. Aż chciałabym przeczytać coś więcej o warsztatach autorki :D

Fajny i odważny pomysł. Nagła zmiana emocji zupełnie wybiła mnie z rytmu i niestety jak dla mnie jest mało autentyczna, wyraźnie przesadzona.

Mało pocztówkowa pocztówka :( pomysł ciekawy i masz ogromnego plusa za teorie spiskowe, ale niestety cały tekst mnie nie porwał.

Świetny pomysł! To chyba jedyna wersja “Lalki”, którą byłabym w stanie przełknąć :D Twoja karta tak bardzo mi się spodobała, że aż zatarła złe wspomnienia po licealnej lekturze. Dziękuję! :D

W moim rankingu zajęłaś czwarte miejsce :)

Mi też się podobało, chociaż zostawiłeś mi niezły mętlik w głowie ;) Byłeś dość wysoko w moim prywatnym rankingu :D

Pomysł na kartkę mi się spodobał, ale rzeczywiście mało sherlockowe jak na holmesa. Mimo wszystko jestem ciekawa dalszej znajomości Sherlocka z Lecterem :D

PS faktycznie robi największe wrażenie i tylko ono zapadło mi w pamięć :)

Kartka mi się spodobała i chociaż pomysł nie jest wyjątkowo oryginalny przedstawiłeś go w bardzo zabawny sposób :) Wiem, że chcesz mi udowodnić empirycznie, że się mylę, ale nie rób tego bo obaj będziemy w ciemnej dupie. - Parsknęłam śmiechem przy tym zdaniu :D

Bardzo mnie rozbawiło. Rymy trochę nieudolne, ale brawa za odwagę :) Z przyjemnością przeczytałam po raz drugi :)

Odniesieniami trafiłeś w mój gust – uwielbiam te wierszyki! :D Tekst napisany bardzo wiarygodnie, a żeby odnaleźć wszystkie smaczki trzeba się było chwilę zastanowić. Świetna pocztówka! Serdecznie gratuluję miejsca na podium :) W moim osobistym rankingu zająłeś jednak nieco wyższe, bo drugie, miejsce.

Tak jak zapewniałeś, koncert i następujący po nim pokaz grup kabaretowych okazał się antyrozrywką mym obwodom uwłaczającą. Poziom człowieczych żartów, które falami radiowymi pejsakami odbierałem, wybił mi wskazówkę żenadometru poza dopuszczalną skalę. – Świetny fragment! Ja także podzielam zdanie nadawcy pocztówki :D

Pomysł fajny, śmieszny, ale cała kartka trochę nie trzyma się kupy – zgadzam się z Funem co do przejścia między akapitami. Mimo to tekst przeczytałam z przyjemnością i dobrze wspominam :)

 

Niestety nie zrozumiałam post scriptum ani tego, jaką rolę odgrywa tu Goofy. Odniosłam za to wrażenie, że kartkę faktycznie pisało dziecko, co trochę (troszeczkę) pomaga wczuć się w klimat ;) 

Też czekam na opowiadanie – pocztówka mnie zaciekawiła :)

Pomysł świetny, też musiałam się chwilę zastanowić nad tym, kim są bohaterowie. Razi mnie tylko ilość błędów, przez którą tekst traci wiarygodność – chyba nawet najbardziej nieuważne dziecko nie zrobi ich aż tyle :D 

Gratuluję! Wygrana jak najbardziej zasłużona, chociaż w moim własnym rankingu zająłeś dopiero 3 miejsce :)

Mnie też nie ruszyło, od początku spodziewałam się takiego zakończenia.

I prosimy o potwierdzenie kto będzie, a kto nie jeszcze dzisiaj, żebyśmy mogli zaklepać stolik :D

Gratuluję! :) Fun, myślę, że to nie jest kwestia lubienia (lub nie) fantastyki – ja średnio lubię, a wiele tekstów tu naprawdę mi się podoba. Moim zdaniem problem tkwi raczej w zwyczajnym kręceniu nosem ;)

A ja uwielbiam tego szorta. Za każdym razem czytam z taką samą (ogromną) przyjemnością. 

Ostatnie, co pamiętam, to szybko zbliżający się, wycelowany w moją głowę, kibić. A może był to gorący łon? – parsknęłam śmiechem :D

Śmieszny tekst, świetna puenta. Bardzo mi się podobało.

Chwilami miałam wrażenie, że tekst jest świetnie napisany, a przy niektórych zdaniach całkowicie wypadałam z rytmu i musiałam wracać po kilka razy, żeby zrozumieć o co chodzi. Ale może to wina późnej pory.

Opowiadanie mnie nie wciągnęło. Miałam wrażenie, że czytam opis ładnego obrazka. Ale teraz, po przeczytaniu czuję bardzo dziwną satysfakcję, że nie zrezygnowałam w połowie, więc chyba muszę powiedzieć, że mi się podobało.

Zaciekawiło mnie już pierwsze zdanie. Pomysł chyba niezbyt oryginalny, ale wykonanie naprawdę mi się podobało. Przeczytałam z przyjemnością mimo, że opko dość przykre.

Podobało mi się, chociaż na mój gust za dużo tu opisów i porównań. Mimo wszystko, połączenie liścia figowego i figi jako drzewa poznania – fantastyczne, czytałam już jakiś czas temu i do dzisiaj pamiętam

Przyciągnął mnie głównie tytuł. I podobało mi się. Wciągnęłam się i przeczytałam bez problemów czy zacięć. Pomysł na wyjaśnienie postapokaliptycznego świata świetny, sama wolałabym chyba żyć w nieświadomości. Zupełnie rozumiem, czemu pominąłeś wstawki o głodzie i zmęczeniu bohaterki – niektóre rzeczy są oczywiste. Zresztą, chyba wspominałeś, że dziewczyna przeszła jakieś szkolenie. Może nauczyli ją ignorować potrzeby kiedy sytuacja tego wymaga? Jak dla mnie niczego nie brakuje. 

No a wymyślanie znaczeń dla powiedzonek Borsuka zapewniło mi świetną rozrywkę podczas jazdy tramwajem :D

Pomysł fantastyczny, ładnie napisane. Podobało mi się, chociaż humor mi trochę opadł po przeczytaniu. Teraz troszkę mi głupio za zazdroszczenie szczęścia niektórym osobom, bo mam przed oczami staruszka z opowiadania. Na pewno zostanie w pamięci na długo.

Roześmiałam się po przeczytaniu ostatniego zdania :D

Czyta się gładziutko, nie “zacięłam” się ani razu, a zdarza mi się to nawet przy najkrótszych tekstach. Zaczęło się tak przyjemnie i sympatycznie, że od początku byłam przekonana, że jedno z nich zje drugie. Nie zjadło, ale i tak jestem bardzo zadowolona. No i ja nie przepadam za fantastyką, może dlatego mi tu niczego nie brakowało ;)

Nowa Fantastyka