Profil użytkownika

Początkujący pisarz i plastyk, student wzornictwa (i poligraf :D)


komentarze: 139, w dziale opowiadań: 81, opowiadania: 25

Ostatnie sto komentarzy

Krokus

 

Chodziło mi o to, że czasem opowiadanie jest genialnie napisane, pomimo iż traktuje o niezbyt oryginalnym pomyśle :D (W sensie wszystko na 10/10 z wyjątkiem tego, że na przykład świat sci-fi ma typową dla gwiezdnych wojen technologię i fizykę, lub fantasy z klasycznym podziałem na orków, elfów, krasnoludów i ludzi) :D

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Zanais

 

Myślę, że przede wszystkim liczy się zawsze jakość, styl i ciekawa fabuła, jeśli te elementy są na wysokim poziomie, to sam świat i pomysł na opowiadanie, może już być nieco mniej oryginalny (ale lepiej, żeby był) :D

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Finkla 

 

Masz zupełną rację i to prawie we wszystkim, ale limit sprawił, że scenariusz, którego się trzymałem (miałem go rozpisanego wcześniej) wymagał znacznego obcięcia opowiadania :( Wiem, że to nie usprawiedliwienie na wszystko, ale właśnie takie rzeczy jak uzasadnienie wielu z decyzji musiałem wyciąć aby zmieściły się wszystkie wydarzenia. Z wielką chęcią zrobiłbym wersję rozszerzoną tego opowiadania i wtedy byłoby to wszystko wyjaśnione :)

 

Np: ta “jedna salwa” nie zmieściłem tego, ale chciałem to wyjaśnić w ten sposób, że Gradagar sprowadził wiele flot wroga w jedno miejsce przy użyciu dywersji i ataków partyzanckich i były bardzo osłabione. Na samej bitwie nie chciałem się jednak skupiać, choć masz rację wypadałoby.

 

Co do “cyborgini” to w powieści widać, że prawie mu się udało jej wyprać mózg, ale zabrakło mi miejsca na ukrywanie przez Gradagara złej sytuacji na froncie. Chciałem to zrobić tak, że buntownicy przestają dobijać się do pałacu dopiero widząc statki wroga.

 

Miałem też rozpisać się na temat charyzmy Mortifery i dokładnego sposobu na zamieszki (wg Gradagara), No zawaliłem … nie udało mi się napisać opka na tyle zwięźle aby zmieścić się w limicie, ale dopilnuję, aby następne opowiadanie z pewnością było lepsze :)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Silva

 

Dziękuję za komentarz, faktycznie nie próbowałem napisać czegoś kompletnie oryginalnego, miałem zamiar napisać proste opko sci fi i skupić się trochę malarsko na lokacjach, ale jeśli chodzi o Vadera, to w jego przypadku nie było pokazane jak wyrywa się z niewoli i wycina wrogów :) Sama przemiana była też bardziej dogłębna etc etc. Bardzo podobne, ale kalką bym tego nie nazwał.

Zgadzam się prawie ze wszystkim co napisałaś.

 

P.S. Jeśli chodzi o szczątkowość świata i braki w charakterze postaci, to po nie potrafiłem zbytnio się zmieścić w limicie (miałem wcześniej rozpisany scenariusz i na razie nie umiem jeszcze pisać dość zwięźle). Następnym razem z pewnością wyjdzie lepiej.

 

P.P.S Czy napisanie tego na nowo, lub gruntowna przebudowa w większej ilości znaków (jako oddzielna wersja nr 2) to dobry pomysł ?

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Jeśli wydarzenia z opowiadania są przedstawione z jego perspektywy to jak najbardziej.

Nie jestem z Żyri, ale wydaje mi się, że jest to niemalże wskazane :)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Shanti : Oj nie tak okrutne … wielu z nas nie jest tutaj ludźmi ;)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Dantes Jak piekło ? :D (aluzja do nicku)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Ciekawy jestem kto wygra ten zacny konkurs, oczywiście ja (“Upadek”) nie mam szans, ale jestem bardzo ciekawy jakie gusta mają Żyri :)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Iluvathar = Bóg Ardy (Wszechświat Tolkiena) zamknięty w sześcianie ala Borg (ze Star Trek’a) :)

Miało to oznaczać, że interesuje mnie zarówno fantasy, jak i science fiction :D

Master of masters : J.R.R.Tolkien

To moja miniaturka, bo pewnie nikt nie widział z bliska, więc wysłałem :) Taak, kocham rysować, jak tego długo nie robię to mi się ręce trzęsą xd

Master of masters : J.R.R.Tolkien

To ja rzucę czymś cięższym :D Oto moja prawdziwa postać :)

 

s

Master of masters : J.R.R.Tolkien

“Miałem zamysł, aby przez większość opowiadania wydawało się, że złym będzie pianista. Na końcu spróbowałem wyprowadzić taki koślawy twist, iż jednak nie on w tej całej historii stanowi najpoważniejsze zagrożenie. Ponad nim jest zło absolutne, traktujące Johanssona jako narzędzie.”

 

 

Trochę jak Suweren w mass effect 1 (Żniwiarz), wykorzystujący zidoktrynowanego Sarena (przedstawiciela rasy Turian) jako narzędzie :)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

No i właściwie to wystarczy, chyba że to na dnie oceanu jest to wtedy wszystko jest grubsze, albo jest kilka dodatkowych warstw. Ewentualnie w tunelu serwisowym.

 

Master of masters : J.R.R.Tolkien

No oczywiście, że tak, ale to zależy ile ten kto to zamówił zapłaci, tzn na pewno są w gumie, do tego można dorzucić … wiesz co to są peszle ? Z plastiku albo z metalu.

 

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Mój tata elektryk mówi :

 

Zdarza się, ale jak są pod ziemią to nie są to linie, tylko kable (Linie, te na powierzchni mają gołe druty).

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Bolly

 

Nic się nie stało, po prostu zaszło nieporozumienie, nie prosiłem o rady do powodów głodu, bo są one już u mnie w powieści gotowe i nie chciałem o nich za bardzo rozmawiać. Myślę, że wszyscy tu trochę przesadziliśmy :D

 

Chciałem w przybliżeniu podać wagę tego żarcia, aby była negocjacja na temat ceny z handlarzem, dlatego wolałem mieć tą ilość jedzenia. Co do słonia to nie wiem, bo u mnie już korę i robaki jedzą :)

 

Ale naprawdę, nie piszmy już o tym, niech inni też skorzystają z forum :)

 

Pozdrawiam :)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Zanais

 

Święta racja przyjacielu

 

Drakaina

 

Dziękuję za ciekawy komentarz

 

Do wszystkich

 

Myślę, że możemy już zamknąć temat i zająć się czymś nowym (jak tylko się pojawi)

 

 :)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Drakaina

 

Czyli temat zamknięty, przepraszam jeśli cię jakoś uraziłem tym “wyżywaniem”, ale przez chwilę takie odniosłem wrażenie, skoro jednak twierdzisz, że go nie było to spoko, mój błąd.  Mówiąc o mieście, które ma przełęcz po prostu się spieszyłem z pisaniem i dlatego nie doprecyzowałem, nie zabijaj mnie za to.

 

Pozdrawiam serdecznie

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Drakaina

 

“Tu na dodatek wpadasz w pułapkę, o której wspominałam, mianowicie tzw. narrative device. Czyli takich rozwiązań światotwórczych lub fabularnych, które służą wyłącznie temu, żeby autor mógł bez przeszkód zrealizować swoje pomysły. Furda, czy to ma sens, ważne, żeby skoro wymyśliłem, że bohater coś zrobi, zrobił to, choćby i z pogwałceniem realizmu. Jak dla mnie tym właśnie jest ten ogromny spichrz. Nie widzę powodu, dla którego jakiekolwiek miasto w warunkach ustrojowo-gospodarczych, jakie musisz mieć przyjmując taki wzorzec historyczny, miałoby przechowywać gigantyczne nadmiary żywności. Nawet jeśli produkują nadwyżki, to je sprzedadzą. W warunkach, gdzie przechowywanie jest trudne, a zysk łatwy do uzyskania, nie będzie się ryzykować, że ta nadwyżka się zepsuje i nie będzie do niczego nadawała. Wymyślenie spichrza (gdzie? początkowo była góra z mrozem, teraz jest donżon – tak się to po polsku pisze – na środku  przełęczy…) jest więc właśnie narrative device – wymyśliłeś sobie, że jedno miasto ma pomóc drugiemu, więc wymyślasz rozwiązanie od czapy, byle dało się przeprowadzić tę akcję humanitarną.”

 

To czy duży spichrz ma sens to już mój problem, nie to było tematem dyskusji, ale jak już mówiłem chodzi o handel ! Kurczę, przecież pisałem wyraźnie, nie chcę tu nikogo atakować. Miasto powstało jako blokada przełęczy i najważniejszy ośrodek handlowy w okolicy. Wybacz, ale nie wierzę, że wielki spichrz jest czymś aż tak absurdalnie oburzającym i rozwścieczającym twój umysł.

 

W tym pierwszym mieście jak już musisz wiedzieć też jest przełęcz, lecz o wiele wyżej i została zasypana, szkodniki dały się we znaki, ale przede wszystkim zima, która trwa 5 miesięcy. (nie chciałem zdradzać za wiele, zresztą miałem tylko jedno pytanie, więc to nie miało znaczenia)

A … zapomniałem dodać. To głodujące miasto jest już po oblężeniu (miesięcznym).

 

To co będą jeść akurat jestem w stanie się domyślić. Historia to był mój ulubiony przedmiot więc znam realia, naprawdę nie mogę ich trochę nagiąć ?

 

P.S. Jeśli po prostu jesteś na mnie zła za niedawną dyskusję na SB, to wiedz, że przeprosiłem już za to czat i żałuję, iż napisałem tam o paru teoriach spiskowych, w dodatku zbyt ostro. Tak czy owak obiecałem, że już nie będę pisać takich rzeczy.

 

Finkla

 

Też nie rozumiem co się tu dzieje :/

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Na przykład port Narwik w Norwegii. to chyba położony najbliżej bieguna północnego w miarę duży port. Nie zamarza jednak nigdy ponieważ są tam ciepłe prądy morskie. :) Zresztą wiatr może być słaby, ale ciepły, no nie wiem w ciągu dnia lub dwóch to rozwiążę :D

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Finkla

 

Owszem, choć tutaj (między domami a górą) raczej by się nie zmieściły. No, ale większość miasta chroni przed lawinami mur. Chyba przedłużę go też pomiędzy kręgami tak aby od strony gór był :

rów i mur oddzielające domy od ośnieżonych skał :)

 

El Lobo Muymalo

 

Oczywiście, że rozumiem :) U mnie magia jest subtelna i nikła. Wspieranie morale siłą woli, wzmaganie strachu u wroga, zaklęte bronie nie świecą się i nie palą tylko są po prostu trochę ostrzejsze i rzadziej się łamią/tępią … etc. Medytacja uspokajająca w jakimś stopniu pogodę jest tutaj więc na miejscu :)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

El Lobo Muymalo

 

Dzięki za miłe słowa, mam podobne podejście, choć u mnie najpierw jest realizm, a jak już nie da się go utrzymać to dopiero wtedy dodaje nieco magii :)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

El Lobo Muymalo

 

Bardzo ci dziękuję, jestem wdzięczny ! Nie miałem czasu aby się do tego przysiąść.

 

 

Algir

 

“Wcześniej dostałeś olbrzymią pomoc: wyraźną informację, że dla większości czytelników liczą się bohaterowie i opowiadana historia, nie sztafaż.”

 

To, że dla czytelników liczą się bohaterowie i historia (które u mnie są) Nie można nazwać pomocą, zwłaszcza, że o taką nie prosiłem i jest to oczywiste. Pytałem tylko o żywność, bo to mi było potrzebne do realistyczniejszej otoczki powieści low fantasy. Mogę cię jednak uspokoić, że miasto to nie pełni u mnie absolutnie roli wiodącej i tylko przewija się w tle (jedna, może dwie wizyty głównego bohatera).

Nic nie poradzę na to, że uwielbiam góry i lubię umieszczać miasta na ich zboczach lub szczytach wzgórz, uważam tylko że to krzywdzące aby każde z takich miast nazywać kopią Minas Tirith. Starałem się jak mogłem aby poza okrągłymi tarasami, których jest defacto trzy, nic więcej nie przypominało stolicy Gondoru :)  Po prostu zaszło nieporozumienie.

 

Do nikogo nie mam urazy i serdecznie pozdrawiam :)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Bardzo ładnie napisane i dosyć wzruszające.

 

Mam tylko mały dylemat, może mi go ktoś wyjaśni :

Tylko dlaczego Noc pozbawiła go wspomnień ? Żeby nie chciał się zemścić ? Moim zdaniem wyczyszczenie komuś pamięci jest jak śmierć osobowości … a więc tak samo złe jak zabójstwo. 

 

Nie rozumiem też jaki jest morał tego szorta, ale jak już wspomniałem bardzo ładny, technicznie nie mam się do czego przyczepić :)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Algir ?

 

Ja tylko próbuję się wybronić. Smuci mnie, że każde miasto na zboczu gór od razu uznaje się za Tolkienowskie, nawet nie próbując doszukać się różnic. Po za tym ja nic nie pisałem o “rzyganiu” na widok czegoś co przypomina nieco twórczość tego autora.

 

I gdzie u Bolly’iego widzisz pomoc ?

 

Dopiero w trzecim komentarzu napisał coś konstruktywnego :

“Bardziej martwi mnie wątpliwa praktyczność całej tej lokacji – miastu wciśniętemu pomiędzy wysokie góry zagrażają lawiny, wiosenne powodzie (które zapewne przyczyniły się do powstania tego jeziora), nie mówiąc już o zimnie. A że tą przełęczą biegnie ważny szlak kupiecki? Nie trzeba siedzieć na samej przełęczy, żeby ją skutecznie kontrolować. Na miejscu założyciela tego miasta rozejrzałbym się za dogodniejszą lokalizacją w pobliżu.”

O taką pomoc mi chodziło. Wcześniej był tylko atak.

 

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Cóż, mam inne zdanie, bo dzięki tej lokalizacji przez przełęcz nie przedostanie się nikt niepowołany, wiem o zagrożeniach lawinowych i powodziach, ale uznałem że w fantasy (wiem, że to nie jest wytłumaczenie na wszystko, ale wyjaśnia lekkie podkręcanie atrakcyjności wizualnej lokacji) mogę na to przymknąć oko, nie na wszystko oczywiście.

Proszę tylko jeszcze, abyś nie atakował kogoś tylko dlatego, że lubi twórczość Tolkiena, podczas gdy ty jej nie znosisz, choć jak już mówiłem poza paroma podobieństwami do Minas Tirith (myślę że to jakaś jedna trzecia elementów tego miasta jest podobna) ta powieść nie ma z Tolkienem niemal nic wspólnego.

(Istnienie elfów też bowiem nie powoduje, iż jest to ewidentna zrzynka).

Życzę miłego dnia i udanych opowiadań :)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Bolly

 

Drogę wiodącą do grobowców królów trudno nazwać szeroką przełęczą biegnącą na wylot przez pasmo górskie i nie miałem na myśli akcji humanitarnej tylko zakup żywności. Napisałem “książka” ze względu na objętość tego dzieła, tak się zwykle robi, więc prosiłbym abyś nie czepiał się każdego mojego słowa. Nikt tu nie chce cię atakować.

 

“Weź może opowiedz jakąś historię w skali mikro, koncentrującą się wokół ciekawego bohatera, to nie będziesz musiał zaprzątać sobie głowy problemami w stylu pojemności tysiąca mieszczańskich żołądków.”

 

Nie zarzucaj mi, że w moim dziele nie ma ciekawego bohatera, bo tego nie masz prawa wiedzieć, nigdzie nie opublikowałem tej powieści.

 

Co do nicku się zgadza, bo fantasy Tolkiena jest moim ulubionym, ale jeśli wystarczy, że linie murów wspinają się na zbocze góry … a da się inaczej ? Jeśli miasto jest na zboczu to muszą się wspinać po owym zboczu. Zresztą czy widziałeś przed Minas Tirith jezioro z tamą ?

 

Rysunek był zaś robiony na szybko i miał być tylko czytelny, a zrobiłem go w CorelDraw i uwaga – po opisaniu miasta tekstowo.

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Bolly

 

Hola, hola …

 

Mówiąc szczerze nie inspirowałem się Minas Tirith, miasto zaczęło je przypominać dopiero, kiedy kombinowałem jak umieścić jego część jeszcze na przełęczy. I nie marnuję się próbując naśladować Tolkiena, w tej książce, którą teraz piszę tylko to miasto jest trochę podobne, tak czy owak za Minas Tirith nie było przełęczy i nie było to miasto państwo o handlowym znaczeniu.

 

Poza tym, czy każde miasto o kilku kolistych murach musi być od razu zrzynaniem ? Czy Tolkien ma na to monopol ? Wiem, jak to wygląda, ale naprawdę, mogę ci przysiąc, że się nim nie inspirowałem, nie w tym przypadku. W środku zaś mieszkają ludzie z francuskim akcentem :) (ciekawostka)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Przy 150% widać wszystko. Oczywiście : zielony – najniższy, żółty – wyższy, pomarańczowy – jeszcze wyższy i czerwony – jeszcze wyższy teren. Róż to już trzy-pięciokilometrowe góry.

 

“Góra na środku przełęczy” odnosi się do tego kawałka, na którym stoi Donjon, nie wiedziałem jak to inaczej nazwać.

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Dobra … inaczej, Spichrz jest przez większość roku w zasięgu mrozu, nie cały, ale magazynuje się tam tylko żywność przeznaczoną na handel. Mogę ten spichrz trochę przemieścić ale chodziło o handel przez przełęcz, wiem że jak na średniowiecze to ciężko to sobie wyobrazić, ale to jest takie … low fantasy, więc skalę i na niektóre rozwiązania można przymknąć oko.

 

Ja szukam tylko ile żywności potrzebowałoby 1000 ludzi na dzień i sobie poradzę :D

 

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Żyją z handlu, poza tym … jakby to ująć … spichrz jest na górze pośrodku przełęczy (mróz) i chodzi mi tu głównie o przechowywanie zbóż, kaszy i suszonego mięsa oraz przetworów i win.

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Kurczę, potrzebuję jeszcze drugiej informacji. Od kilku dni tego szukam, ale znów Google męczy mnie wyszukując osobno każde słowo z mojej, długiej frazy :

 

“Ile dziennie (ew miesięcznie) żywości i jakiej, zjadali mieszkańcy średniowiecznego miasta”

 

Chodzi mi tutaj o takie z około tysiącem mieszkańców, będę bardzo wdzięczny za pomoc, bo długo się z tym już męczę :( chciałem opisać zakup dostawy do głodującego miasta i nie wiem ile tego żarcia musi być :(

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Poradzi ktoś gdzie znaleźć średniowieczne rodzaje sklepów ? (nazwy np średniowieczna perfumiarnia itd itd, tylko co najmniej kilkanaście) ? Szukam w googlach, ale ciągle wyszukiwarka mi pokazuje nie to co trzeba (za długa fraza)  :(

Będę bardzo wdzięczny za pomoc :((

Master of masters : J.R.R.Tolkien

AmonRa

 

Ale może to być nieudany koniec świata ;) Zresztą to był tylko przykład, po prostu brakuje mi jakiejś drugiej akcji, np wieńczącej, bo troszkę niedosyt jest. ;)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

AmonRa

 

Moim zdaniem można by to opowiadanie po prostu wydłużyć, żeby więcej się działo, albo skrócić tak jak mówi Alicella. Pogłębić trochę lore i dodać na zakończenie jeszcze jedną taką … większą akcję :)

Np jak ten “wielki zły” wychodzi zza zasłony i roznosi całe miasto :D

 

Jak napisał Mortecius … masz czaa … zieeeeew … aaas :)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

AmonRa

 

Mówiąc “brak kompetencji” miałem na myśli nie możność ich znalezienia (błędów) :D xdd

(tzn. na pierwszy rzut oka, bo miałem mało czasu na przeczytanie :(    )

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Madame Bonbelle ? Czy to inspiracja madame dumitrescu ? :D

– A co z małym Morteskiuszem? – mortecius ! jesteś w opku :D

 

Fajne opko, trochę nie moje klimaty, ale potrafię docenić, podobało mi się. Nie wytykam błędów, bo nie mam ku temu kompetencji (może ze dwie literówki). 

Master of masters : J.R.R.Tolkien

FilipWij

 

Dziękuję serdecznie za komentarz !

 

Jak na razie piszę w ten sposób, że buduję scenariusz, potem opowiadanie, ale buduję wszystko scenami starając się zaspokoić widza wizualnie (mam świadome sny i bujną wyobraźnię – widzę to co piszę w głowie – powiedzmy że … w jakości 4K :D ). Tak więc póki co jeszcze nie jestem wystarczająco dobry, aby stworzyć postać, z którą czytelnik może się zżyć, ale staram się robić to coraz lepiej.

 

P.S. dzięki za słówko “powodzenia”, bo nie dostałem jeszcze ani jednego punkcika :(

Master of masters : J.R.R.Tolkien

“… myśl też raczej niewarta uwagi, humor prosto z telewizyjnego kabaretu (taki typu "joł, czytelniku, patrz, jaki jestem intelygętny i rafinowany, niby cukier buraczany)… to miał być taki wielki cymes? To jest po prostu nudne! Zachwyt autora nad własną genialnością, tak, bardzo fajnie. A teraz proszę pokazać cioci coś nowego.”

 

:O Dla mnie to wygląda na obrażanie innej osoby i gdzie niby autor zachwyca się własną genialnością?

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Człowieku, tak się uśmiałem, że prawie się udławiłem XD. Ta historia wyszła tak komicznie, że nie byłem w stanie wyłapywać błędów, KONIECZNIE napisz kontynuację !

 

Na razie złapałem tylko coś takiego :

 

“Kanclerz na niego sceptycznie.”

 

“Kanclerz spojrzał na niego sceptycznie.”

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Tak, czy owak pasuje jak ulał :D

Mina : “a teraz cię zjem”

Master of masters : J.R.R.Tolkien

s

 

 

A widział ktoś takiego złola ? :D (mój kłot)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Gekikara 

Dziękuję serdecznie za komentarz.

 

Wiem, mam tendencję do długich zdań i na razie wciąż potykam się o przecinki :)

Co do historii to napisałem najpierw scenariusz, a potem wg. niego opowiadanie, ale bardzo lubię opisywać lokacje i trochę za bardzo z tym przesadziłem.

 

Gdyby jednak limit znaków był większy to tortury i opisy lokacji, postaci etc. zapewne zajęłyby nie 30-40%, a 20-30% :) Następnym razem z pewnością postaram wyważyć te wszystkie elementy lepiej i nie zgubić żadnego przecinka etc :D

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Jak na razie nie mam się do czego przyczepić, choć w paru miejscach troszkę się pogubiłem.

Opowiadanie jednak bardzo mi się podobało.

 

Czy rozwalenie kolana jako koniec podróży itd było zainspirowane strzałą w kolanie ze Skyrima ? :D

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Nie wim, ale możesz zrobić dwie wersje opka … ściśnięte do 30k i to z porządnym zakończeniem :)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

A propos budzika … wczoraj alarm w komórce mimo ustawienia na 9:00 obudził mnie o 6:33. No nic, wyłączyłem, ale o 7:40 zaczął napierdzielać trzy razy pod rząd.  >:(

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Dziękuję serdecznie za wizytę

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Krokus

 

No właśnie ja myślę to samo, troszkę pogrzebałbym przy tych nazwach … no ale ja po prostu bardzo lubię długo dumać nad takimi rzeczami. Ważne, że fabuła się broni, bo nazwy to można w każdej chwili podmienić :D

Master of masters : J.R.R.Tolkien

regulatorzy

 

Bardzo dziękuję za wizytę i łapankę. Staram się naprawiać błędy jednak na razie nie jestem zbytnio obeznany zwłaszcza jeśli chodzi o interpunkcję. Ślepota nie pozwala mi odszukać wszystkich miejsc, gdzie powinny być przecinki.

 

Jeśli zaś chodzi o budowę zdań, ich złożoność i szyk to staram się trochę naśladować stary styl pisania, trochę jak w dziełach Tolkiena, ale póki co często przesadzam.

 

Co do fabuły to nie będę się kłócił, ponieważ wiem, że nie jest oryginalna, a postacie niezbyt zapadają w pamięć, ale najpierw stworzyłem scenariusz, a potem wg. niego napisałem opowiadanie. 

Jak na razie jeszcze nie potrafię tworzyć dobrych charakterów postaci z takim limitem znaków, a jak już wspomniałem musiałem zmieścić tutaj cały scenariusz.

 

Także biorę się do poprawek. No nic, tak jak powiedziałeś. Następne opowiadanie będzie na pewno lepsze :)

 

P.S. To co wskazałeś już poprawiłem 

 

Pozdrawiam

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Adek_W

 

Domyślam się, dlatego zawsze jak wymyślam nazwę to sobie ją wymawiam pod nosem i sprawdzam czy mi się język nie złamał :D No, nic to było tylko takie marudzenie, po prostu ja się staram tego wystrzegać, ale rób jak uważasz :)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Silva – Dzięki

 

Ostatnio myślałem czy może nie wyjść z taką propozycją, aby ktoś utworzył osobne forum np: na propozycje ilustracji do opowiadań lub coś podobnego. Można by zrobić taki mini konkursik, bez nagród.

Oczywiście tak na uboczu no, nic … taki mam pomysł. Ale Raczej do wszystkich opowiadań na raz a nie tylko do jednej tematyki, bo pewnie rysowników i ilustratorów tutaj dużo nie ma (tego nie wiem).

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Zanais

 

Brak mi po prostu kompetencji do wytykania błędów, a że czytałem mało książek o podobnej tematyce (teologiczne, filozoficzne z rozbudowanymi, przemyślanymi dialogami) więc napisałem krótko :D Ale tak na poważnie to owszem, po prostu mi się podobało.

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Azjan, Mortecius

 

“Hej, nadal masz ponad miesiąc. Jako jury patrzymy z zaciekawieniem i umiarkowaną aprobatą w Twoją stronę. “ 

 

Ale pistoletem postraszyć też nie zaszkodzi :D

O tak :

 

s

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Mówiąc szczerze jedyne co mi tutaj nie przypadło do gustu to nazwy własne :)

Bardzo dobra historia i niezły czarny charakter, tylko wymawianie wspomnianych nazw (imion i nazw państw) sprawiało mi dużo trudności. (czułem się jak anglik czytający “W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie”)

 

Pozdrawiam :)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Najlepszy dialog jaki chyba w życiu przeczytałem :D Poważnie. 

Pozdrawiam

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Silva

 

Dziękuję serdecznie za wizytę :)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Oliada, bruce

 

A ja pozdrawiam każde z was :D

Master of masters : J.R.R.Tolkien

NearDeath

 

Dziękuję serdecznie za komentarz !

 

Już się tłumaczę :

Faktycznie akcja galopuje wyłącznie ze względu na limit znaków. Chodzi o to, że najpierw napisałem scenariusz, a potem według niego stworzyłem tekst. (Piszę też własne sci-fi 540str 1 tom i 70str 2 tom). dlatego jestem trochę rozlazły i nieprzyzwyczajony do limitów.

 

Niestety aby zmieścić całą fabułę nie dałem rady skupić się bardziej na dialogach i emocjach, zwłaszcza podczas lekko kiczowatego przejęcia władzy przez Gradagara i wstąpienia Mortifery w szeregi Decylionów. No nic, może jeszcze parę słówek tam pozamieniam, ale myślę, że część ciężaru owych niedoróbek przejmuje scenariusz, według którego można się nieco domyślić. 

 

Tekst jest rozjechany ? Rozumiem, to taka moja maniera. Jakoś odstępy w tekście były dla mnie za małe i bardzo nie lubię jak dialogi niemal stykają się z tekstem na górze oraz na dole. :D

Na razie jeszcze nikt tego nie zauważył, więc nie zmieniałem i chyba tak zostawię, ale rozumiem twoją opinię.

 

Cieszę się bardzo, że podobała ci się budowa zdań, ponieważ dostałem bardzo dużo komentarzy mówiących, że są bardzo źle zbudowane i mają zaburzony szyk (oraz interpunkcję). Cóż, zakładam, że tak jest i będę poprawiał błędy ale zawsze starałem się pisać trochę w starym (a la Tolkienowskim) stylu :D

 

“No to co, teraz dobra wiadomość. A dobra wiadomość jest taka, że już sobie idę ;) “

 

Nie ! Wracaj ! xd :D Szanuję zdania innych i jeśli tylko chcesz to wracaj, bo jako początkujący potrzebuję rad i korekt :)

 

Pozdrawiam

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Dzięki za obecność mortecius :D

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Outta Sewer 

 

Już się tłumaczę.

 

Jeśli chodzi o główną bohaterkę to nie chciałem by zbytnio wzbudzała sympatii a jej cierpienia miały przede wszystkim opisać po kolei : tortury fizyczne, tortury psychiczne ale przede wszystkim przemianę ciała.

 

Oczywiście wiem, że łatwo jest zrzucać winę na limit znaków, ale w tym przypadku zakończenie jest kulawe właśnie z tego powodu podobnie jak dialogi.

 

Chciałem się skupić na tym, że Mortifera po tych torturach przestaje być człowiekiem i zaczyna nienawidzić wszystkich ludzi oraz innych ras organicznych. 

 

Jeśli chodzi o Silionów to niestety musiałem to skrócić, bo chciałem napisać, że propaganda Imperatora sprawiła, że nic nie wiedzieli o atakach Decylionów aż do momentu kiedy wlecieli w atmosferę. No a było wtedy już za późno i dopiero jak wróg wylądował zaczęli uciekać w stronę pałacu.

 

Także postaram się pogodzić twoje porady i powyższe zamierzenia scenariusza.

 

Pozdrawiam

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Ale … ja przeprosiłem … :( … nie będę się już reklamować. Naprawdę, nie wiem jak cię przekonać ale jeśli chrześcijaństwo coś dla ciebie znaczy to przysięgam na Biblię, że nie chciałem nikogo w jakikolwiek sposób urazić i szczerze żałuję tego co zrobiłem.

 

Porównałem twoje opowiadanie do swojego tylko dlatego, że na razie niewiele z tych na Nowej Fantastyce przeczytałem. Moje reklamowanie się było podłe i się przyznaję, przepraszam za to. Ostatnio nie jestem sobą, miałem nawet niedawno myśli samobójcze i nienawidzę krzywdzić ludzi.

 

Pisałem do ciebie dlatego, że szczerze spodobała mi się twoja praca, bo bardzo lubię sci-fi i chciałem bardzo spotkać tutaj przyjaciół z podobnymi upodobaniami.

 

Przykro mi, pewnie nigdy mi nie wybaczysz ale wiedz, że chciałbym to jakoś odpokutować. Co do powyższego komentarza to nie mogłem znaleźć nowych błędów ale bardzo chciałem powiedzieć, że twoje opowiadanie jest piękne.

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Ok. Jeszcze raz dziękuję ale pisz tera swoje … też chętnie przeczytam :)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Krokus Witaj ! Dziękuję ci za komentarz.

 

Osobiście sam myślałem jak ten patos lekko urealnić lub zredukować. A co to przejęcia władzy i uwięzienia to jest tak jak napisałeś. Zabójczy limit D: Przy większym na pewno przejęcie władzy byłoby o wiele lepiej uzasadnione, dłuższe i lepiej napisane (zwłaszcza emocje i myśli).

 

Kwestia przed skokiem miała głównie mówić czytelnikowi, że to decydująca bitwa i przede wszystkim bitwa o wyzwolenie domu (przy okazji będącego stolicą). Dlatego ciężko było mi ją napisać inaczej.

 

Co do zaś całego poczucia epickości/patosu w całej historii to akurat mam do tego słabość, ale gdybym miał +10 tys. znaków więcej to styl ten zapewne byłby bardziej uzasadniony. No i tak jak mówiłeś, nie jesteś fanem tego gatunku a to zawsze sprawia, że patos staje się bardziej widoczny (spoko rozumiem)

 

:D

 

Co do zaś “Chodź z nami” pod koniec to bałem się, że mój złol … a właściwie złolka nie będzie miała końca jako happy end a to jest wymagane w konkursie. Jestem otwarty na propozycje. Sam się zastanawiam na lekkim zmodyfikowaniu wypowiedzi tego Decyliona.

 

 

 

“Masz nad czym pracować, ale masz też czym pracować, bo pomysły mi się podobały.”

 

Masz nad czym pracować :D – Powtórzenie

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Outta Sewer

 

Zanim się jeszcze pojawisz :

 

Sam zobaczyłem podobieństwo Silionów do Cylionów lecz mogę ci przyrzec, że akurat pisząc to opowiadanie o tym nie pomyślałem :( Zmienić nazwę ? (tak czy siak to ludzie a nie maszyny :) . . .)

Co do Battlestar Galactica to też się tym światem nie inspirowałem, także to jest przypadek.

 

Co do zaburzonych zdań z wieloma informacjami to to jest akurat zamierzone. Zawsze piszę z lekką staroksiążkową manierą podobną to Tolkienowskiej. A przynajmniej próbuję zachować takie wrażenie :)

 

“Czyli teraz ta korona jest dumna, niegdyś biała? ;)”  Chyba jestem głupi ale wydaje mi się, że dostrzegam w tym zdaniu : niegdyś dumna i biała a potem sczerniała itd. No nie wiem. To akurat chyba zostawię choć lekko poprawiłem.

 

Spojrzała jeszcze raz z niedowierzaniem na swoje dokumenty na holotablecie i jej własne zdjęcie w nowym mundurze – Miałem na myśli zabieg podobny do : Mój, mój własny ! ale skoro źle to wygląda …

 

Co do nieszczęsnego paska gwardzistów to widziałem to już dawno ale kompletnie o tym zapomniałem :D Pewnie pojawiło się to przy upychaniu historii do 30tys. znaków.

 

Na koniec proszę jeszcze abyś napisał co ci się podobało, bo krytykę już zaakceptowałem :D

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Dziękuję, bardzo za komentarz ! poprawiłem babole, które wskazałeś.

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Jeśli chodzi o te klimaty to moim ulubieńcem jest Jackie Chan  :D uwielbiam filmy z tym Chińczykiem.

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Shanti

 

Moim zdaniem. Mówię to z bólem, bo te opisy są przepiękne ale jednak jest ich za dużo. Sam kocham rozpisywać się nad kapkami pleśni na kamieniach, przy migocącej w świetle księżyca wodzie, płynącej przez głęboką doli … AAAAJ ! Miałem nie zaczynać ! xd

 

 

Także … chłonąłem oczami wszystkie opisy kwiatków i drzewek ale jednocześnie trochę się niecierpliwiłem czekając na akcję. Jednak tak czy siak czytając twoje opowiadanie można sobie wypalić w głowie zdjęcie i wydrukować ołówkiem :D

 

Bardzo możliwe, że skuszę się na ilustrację do tej pracy.

 

 

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Heja Outta Sewer ! Wróciłeś :)

 

No cóż … ja akurat muszę się przyznać, że jestem antymelomanem … tzn. w ogóle nie słucham żadnej muzyki, z jednym, jedynym wyjątkiem.

 

Często puszczam sobie jako tło melodie z filmów (i paru gier). Najczęściej soundtrack’i z Gwiezdnych Wojen lub melodię jaka leci w grze Gothic I (ta w świątyni Śniącego)

 

Pod spodem daję namiary. (Nie reklamuję, jeśli trzeba to usunę linki).

 

 

Star Wars episode III Revenge of the Sith

 

https://www.youtube.com/watch?v=yztBkPyIPZA

 

https://www.youtube.com/watch?v=vAM80pXTjYQ

 

https://www.youtube.com/watch?v=FHuD5y-PZM0

 

Z gry Gothic I

 

https://www.youtube.com/watch?v=C5E7ZGro-4c&t=934s

 

Master of masters : J.R.R.Tolkien

A ja czepię się inszej rzeczy :D

 

Zamiast AI (Artificial Intelligence) dałbym SI (Sztuczna Inteligencja).

 

Patriotyzm ! :D

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Bardzo ładnie sobie radzisz z opisywaniem intryg (przypadek ? :D). Przyjemny, lekki język i dobra gra emocjami oraz mimiką bohaterów.

 

 

Mnie osobiście brakuje dokładniejszego opisu wyglądu postaci, ubiorów i lokacji oraz klimatu (np: pogoda, kurz wiszący w sali etc.), ale to moje zdanie, bo jestem po plastyku i jestem wzrokowcem.

 

Trochę też się gubiłem przy przełączaniu się na kolejne postacie … nie wiem, może tylko ja ale można by było to odrobinę poprawić. 

 

Język, którym mówią postacie wydaje się w paru miejscach trochę zbyt nowoczesny ale to już tylko takie moje marudzenie. Przykłady :

 

– Ehm… piękna broszka. – Próbował zebrać myśli. – Choć dość niezwykła. Kobiety nie przepadają za płazami. - może mi się wydaje ale w średniowieczu chyba nie wiedzieli o takim słowie. Płazy i gady były dla nich raczej zbyt podobne do siebie.

 

Mój umysł właśnie miał wenę. użyłbym tu słowa natchnienie bo też mało średniowieczne.

 

Było też coś o ciśnieniu krwi ale zgubiłem, zresztą może paru lekarzy o nim wiedziało w tamtych czasach.

 

Parę małych kwiatków :

 

Służba po kontach, kucharze … domyśliłem się, że po kątach a nie w MBanku :D

 

 

 

Fabuła jest za to wręcz super tylko wydaje mi się, że koniec jest urwany, chyba że zamierzasz napisać jeszcze dalszą część aż do ślubu, bo tryumfalny uśmiech po zaślubinach byłby wg. mnie idealną sceną końcową :) . . . (Odwołuję, właśnie zobaczyłem liczbę znaków. Szkoda)

 

Bravo

Master of masters : J.R.R.Tolkien

dawidiq150 

 

O cię panie, ale spontaniczna reakcja ! xd

 

Dziękuję, cieszę się bardzo, że ci się spodobało :)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Witaj !

 

“…po prostu tęsknię za hard sci-fi!” Bratnia dusza ! Podobało mi się twoje opowiadanie, chociaż zwykle szukam po prostu sci fi tak jak ty.

 

Pozdrawiam

Master of masters : J.R.R.Tolkien

bruce Jasna sprawa, mówię tylko, że po jakimś czasie człowiek zaczyna coraz bardziej nienawidzić budzącego go dźwięku, nawet jeśli była to jego ulubiona melodia.

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Realuc  Oczywiście, że pozytywny (śmiech). Bardzo się ubawiłem przy tych wiadrach z bimbrem i mieszaniu NPC’om w głowach. 

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Właśnie przeczytałem ponownie i zgadzam się z Outta Sewer – emocji nigdy za wiele, zwłaszcza kiedy można fajnie zobrazować różne, moralne konflikty. 

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Rozumiem :D Tak więc przemyśl moją propozycję, bo coś mi się wydaje, że to by dało dużego “kopa” tej powieści. Zapraszam serdecznie do lektury mojego opowiadania “Upadek” :)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

A … jeszcze taka myśl. Myślę, że koniec byłby lepszy, gdyby pokazać na końcu śmierć tych półaniołów, choćby i w skrótowej wersji a ostatnie napisane przez ciebie zdanie byłoby idealne jako skomentowanie zwycięstwa przez głównego złego po walce. Oczywiście zrobisz jak uznasz za stosowne ale taka mnie naszła wizja po kilku godzinach od przeczytania :)

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Agroeling 

 

Ale co do tego to się nie zgodzę :  >:(

 

Tak, inne uniwersum, inny świat, zawsze to wygodne tłumaczenie. Sęk w tym, że każdy typ okrętu ma nieco inne zastosowanie, a flota jako całość również ma różne zastosowania. Okręty nie dzieli się z zasady na obronne i ofensywne, choć niektóre mają taki charakter. Weźmy na przykład polską flotę w kampanii wrześniowej 1939. Polska flota miała bronić wybrzeża, a tymczasem miała 9 okrętów ofensywnych i tylko jeden obronny. Miala więc charakter obronny czy ofensywny? Ale tu kończę te dywagacje, bo to szerszy temat.”

 

To porównanie jest zupełnie nie na miejscu, dostrzegam brak zrozumienia.

 

Porównujesz drugo wojenne statki pływające po kałuży jaką jest Bałtyk z statkami kosmicznymi mającymi zaatakować intruzów w myśl strategii (najlepszą obroną jest atak), operujących w przestrzeni co najmniej kilkudziesięciu lat świetlnych.

 

Bardziej tu pasuje porównanie do flot wojennych na Pacyfiku podczas WWII kiedy to statki nie mogły na siebie “wpaść” a flota Japońska/Amerykańska zajmowała wyspę tylko dlatego, że wróg się spóźnił z odsieczą. Mniej więcej taką sytuację mam na myśli, bo wiem, że statki po obu stronach zwykle są podobne i nie dzieli się ich na obronne i ofensywne.

 

Podsumowując. Flota obronna jest u mnie zgrupowaniem statków czekającym w pobliżu planety (w tym wypadku stolicy) na ewentualne zagrożenie ataku aby nie było ryzyka, że gdy główna flota wyleci gdzieś daleko (np.: na inną wojnę) to nie będzie miał kto bronić planety. (W tym przypadku Silionu).

 

Tłumacząc się więc, że to kompletnie inne uniwersum nie wykazywałem się żadnym wygodnym i leniwym wytłumaczeniem. Zawsze bardzo dokładnie rozrysowuję zasady panujące w moich światach ale tutaj, mając limit znaków wyjątkowo to uprościłem.

 

(Historia tego nie wymagała a ja właściwie chciałem tylko dać czytelnikowi znać, że została kimś ważnym w armii jeszcze przed wojną aby wyjaśnić jej stanowisko już podczas wojny).

 

 

TOM II (xd)

 

 

Właściwie to chodziło mi o sposób argumentacji.

 

 

“ bruce (komentarz z | 08.05.21, g. 14:43 )

 

Z technicznych:

z przodu przeszkleniu przez które widać było zionącą czernią przestrzeń kosmosu. – brak przecinka

Stalowe balkony opadały trzema, wielkimi stopniami ku środkowi mostka niczym trybuny wypełnione migocącymi błękitem konsolami i hologramami map obsługiwanych przez kilkudziesięciu załamanych ludzi. – brak przecinków

i dalej trzeba jeszcze na spokojnie przyjrzeć się całej interpunkcji; szczególnie – przed wyrażeniami ze słowem „który”

przez wykrzyknikami także masz wiele spacji

 

 

W porównaniu do tego :

 

 

Agroeling | 08.05.21, g. 21:23

No i interpunkcja wyje. To ciekawe, bo zdania są ułożone w miarę poprawnie, a przecież gramatyka jest trudniejsza od interpunkcji. ”

 

 

Nie spodobało mi się tylko słowo “wyje”, nie chciałem robić zamieszania. Po prostu myślałem, że zamiast się chwalić wskażesz bezpośrednio przykładowe miejsce błędu/błędów.

 

Jestem po plastyku i podstawowej maturze z j. polskiego i dla mnie ważne są opisy miejsc, postaci i akcja oraz budowanie atmosfery. Nigdy nie wypierałem się robienia dużej ilości błędów i nieznajomości gramatyki oraz interpunkcji ale staram się to poprawiać, choć zwykle robię to na samym końcu, często nawet kilka dni lub więcej po napisaniu tekstu.

 

Swoje inne, prywatne sci-fi zamierzam pokazać komuś kto naprawi błędy za mnie (przed wydaniem), chyba że opanuję to sam a w tym potrzebna jest mi konstruktywna krytyka (z cytatami i screenami) . . . :)

 

 

Przepraszam jeśli wygląda to na paranoję, nie chcę się wyżalać i zwierzać ale … bycie obiektem znęcania się od podstawówki i ostatnie śmierci w rodzinie sprawiły, że nie czuję się zbyt dobrze i często reaguję trochę za szybko, ponieważ pisanie jest jedyną rzeczą, która mi pomaga :(

 

Także proszę tylko o jedno : Wskazuj błędy i nie wyj :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Master of masters : J.R.R.Tolkien

Nowa Fantastyka