Profil użytkownika


komentarze: 19, w dziale opowiadań: 13, opowiadania: 2

Ostatnie sto komentarzy

Zależało mi na tym, żeby wrzucić właśnie w niedzielę, bo akurat było święto Jana Ch. ;) Poza tym smutne doświadczenia wskazują, że jak coś odłożę to już przepadło :D Może więc jednak odłożyć pióro, pardon, klawiaturę ;)

Finkla, Deirdru, Drakaina – może nie powinienem sie przyznawać, ale to był taki “samoczelendż” (brrr co za słowo :D ), czy uda mi się coś w miarę czytalnego napisać, skoro pomysł przyszedł mi do głowy między 10 a 11, a czas na pisanie miałem do 13:00 ;) No chyba rzeczywiście nie można mieć wszystkiego :D

drakaina: do Strugackich to ani mi się porównywać, rzecz jasna :) Dziękuję za uwagę o proboszczu, bo faktycznie bohater miał mieszkać na wsi pod miastem, ale nieco się zapędziłem w pisaniu i to mi umknęło. Wprowadziłem więc kosmetyczną poprawkę, naprawiając to niedociągnięcie.

Wrocław – co prawda nie tylko głowę, ale jest :)

Nie wiedziałem, że Mysłowice też mają Jana Ch. w herbie – ale to nie o Mysłowicach myślałem :)

Nevaz: dzięki za uwagi; literówki ciągle :) tak to jest, jak się nie da nikomu innemu do przeczytania wcześniej – autor widzi to co chce widzieć :).

“Gwynbleidd a nie Gwynnbleid“ – tu znów zbytnie zaufanie własnej pamięci, która jak widać zawodną jest :)

Cieszę się, że pewne elementy fabuły znalazły uznanie :)

I jeszcze pytanie techniczne (nie wiem, czy jest inne miejsce na takowych umieszczanie): czy tylko mnie ostatni przestały działać linki na stronie Fantastyki w Chrome (w Firefoxie działają) – nie można klikać w nie?

Skoro słownik wydany przez PWN tak twierdzi, to kimże ja jestem, by ich (Ich?) poprawiać? Jeszcze raz definicja: ““broczyć: jeśli ktoś broczy krwią, oznacza to, że krew płynie z rany” :) Chyba akurat tu będę nieprzekonywalny, a jak już to użyję odwiecznego argumentu: “bo tak” ;)

regulatorzy: przepraszam za niezaznaczenie edycji, jestem początkujący na forum :) W zasadzie to mogę się zgodzić, że “broczyć krwią z rany” jest nadmiarowe, ale już nie “broczyć krwią” (za “Innym słownikiem języka polskiego” PWN, definicję podałem wyżej :).

Szlagier: no rzeczywiście, łapię się na tym, że piszę zbyt długie zdania/akapity itp., ale jak widać niewystarczająco się łapię :) Cóż, ćwiczenie czyni mistrza.

 

I pomyśleć, że bałem się, że ktoś się będzie czepiał, że zwalenie góry na głowy magom poprzez wydrążenie jej od środka to zbytnia fantastyka nawet jak na świat Wiedźmina, albo że nie do końca się wpasowałem w realia uniwersum (że NIlfgaard nie taki jak powinien być, itp.itd.)

Za uwagi dziękuję, każda jest przydatna,  bo po to umieściłem tu mój tekst. Część uwzględniłem a co do części pozostanę przy swoim :) A mutacje u koszul to całkiem ciekawy pomysł na opowiadanie (horror?) :D

Jeśli chodzi o broczenie to proszę:

http://sjp.pwn.pl/slowniki/broczy%C4%87-krwi%C4%85.html

Szczególnie ostatni przykład jest ciekawy w “moim” kontekście:

“… skośnie przez pierś. I natychmiast skoczył za Ciri. Rozpłatany i broczący krwią Neratin zdołał go jeszcze chwycić za nogi, puścił dopiero przybity…” :)

 

I jeszcze wg “Innego słownika języka polskiego PWN”: “broczyć: jeśli ktoś broczy krwią, oznacza to, że krew płynie z rany”

regulatorzy: większość uwag przyjmuję z pokorą, bo jak pisałem, za literówki/powtórzenia mi wstyd bardzo :( Ale będę też polemizował:

Z wytatuowanej w czerwone zygzaki twarzy ciężko było odczytać wiek. – …trudno było odczytać wiek

rprz: no tu trochę racja, coś za bardzo lubię to “ciężko” :)

 

Naraz twarz wykrzywił mu paroksyzm bólu i uzbrojona ręka wykręciła dziwnie. – Co wykręciła ręka?

rprz: no chciała wykręcić SIĘ :) Racja, błąd :(

 

 

Korowodu dopełniało trzech niskich mężczyzn, ciemnoskórych, o szerokich, płaskich twarzach, odzianych we wzorzyste koszule, u których wiedźmin nie zauważył żadnych widocznych oznak mutacji. – A jakież to mutacje spodziewał się wiedźmin zauważyć u koszul? ;-)

rprz: No tu uważam, że jednak jest to w miarę jasne, że chodzi o mężczyzn, nie koszule

 

Drgnął – wielu uciekających broczyło krwią z ran… – Masło maślane. Broczyć można wyłącznie krwią.

rprz: hmm, to miałem napisać “Drgnął – wielu uciekających broczyło krwią… “ czy “Drgnął – wielu uciekających broczyło z ran… “ ? Obie wersje brzmią dziwnie, a krwią można broczyć np. z nosa :)

 

 

Dziękuję za pierwsze opinie :) Zasadniczo rzeczywiście chodziło mi o pokazanie “zmierzchu” wiedźminów, a może przynajmniej zapowiedzi takiego zmierzchu – raz, że w scentralizowanym państwie jak Nilfgaard raczej wszystko będzie załatwiane (w tym i potwory) “urzędowo”(ewentualnie wiedźmin na kontrakt jako freelancer ;) ), dwa: wyobraziłem sobie wynalezienie prochu w świecie wiedźminów – po co wiedźmini, skoro byle chłystek z daleka ustrzeli (prawie) każdego potwora, trzy: wiedźmini się starzeją i nie dają rady :).

regulatorzy: rany, sporo tych literówek przeoczyłem :( Wstyd. No i jak wyżej: wiedźmin raczej sobie ze żmijem nie poradził tylko “nowa technologia” przyszła z pomocą, a przy okazji wyrugowała go (częściowo przynajmniej) z “rynku”.

Nevaz: hmmm dobre pytanie, może można i tak i tak? ;)

 

Gdyby to kogoś zainteresowało, mój odrzucony tekst (”Słońce zachodzi”) wrzuciłem na portal (w takiej postaci, w jakiej oceniło go szanowne Jury) :) I z niecierpliwością (choć z oczywistych powodów już mniejszą niż wcześniej) czekam na ogłoszenie wyników i możliwość przeczytania zwycięskiego opowiadania :)

 

No to ten tego ten… Moje opowiadanie (”Słońce Zachodzi”) podzieliło los odrzuconych, choć z innych powodów niż te, których  mogłem się spodziewać ;) Jak się otrząsnę z szoku ;) to może wrzucę do  miażdżącej oceny forumowiczów/czytelników. WIELKIE GRATULACJE  dla wybranych za talent a dla odrzuconych za odwagę, że tak sobie też posłodzę ;D

 

ps. “Wiedźmin robi piruety” – zrobił jeden “podany bezpośrednio”, może drugi “nie wprost” ;) jako takie oczywiste nawiązanie do ASa – no bo jak, walka wiedźmina (nie Wiedźmina, bo u mnie to nie Geralt był) bez pirueta? Nie uchodzi :). Podobnie okrzyki “odbił, w locie odbił” :) Ale to tak na marginesie z przymrużeniem oka ;) Zresztą nie o samą walkę/akcję mi chodziło, ale o to, jak się wiedźmin w niej zaprezentował, co miało współgrać z ogólnym “wydźwiękiem” opowiadania… Nie żebym się kłócił, bo ocenę z pokorą przyjmuję :)

Dobrze by było, gdyby szanowne Żury zadbało (zadbały? ;) ) o aktualizację daty aktualizacji, bo często gęsto patrzę tylko na nagłówek i nie wgłębiam się w listę opowiadań. A tu proszę, doszło odrzucone, a data dalej 27.09 :)

Nowa Fantastyka