Profil użytkownika

2016

„Na końcu pozbędziesz się…”

http://szortal.com/system/files/eszortal/Szortal%20Na%20Wynos%20-%20Wydanie%20Specjalne%20%28S7%29%20-%20lato%202016.pdf

„Prawda, którą znasz”

„Cena uwagi”

http://szortal.com/system/files/eszortal/Szortal%20na%20wynos%20%28nr44%29%20sierpie%C5%84-wrzesie%C5%84%202016_0.pdf

„Serce matki”

http://szortal.com/system/files/eszortal/Szortal%20Na%20Wynos%20-%20Wydanie%20Specjalne%20%28S8%29%20-%20jesie%C5%84%202016.pdf

„Błędna decyzja”

„Szukając miłości”

„Wielkość karłowata”

http://szortal.com/system/files/eszortal/Szortal%20na%20wynos%20%28nr45%29%20pa%C5%BAdziernik%20listopad%202016.pdf

 

2017

„Nierówność”

„Wsłuchując się w ciszę”

http://szortal.com/system/files/eszortal/Szortal%20na%20wynos%20%28nr47%29%20luty%202017.pdf

„Odbicie w lustrze”

https://esensja.pl/tworczosc/opowiadania/tekst.html?id=25351

 

2018

„Wola życia”

https://www.fahrenheit.net.pl/literatura/opowiadania/tomasz-jarzab-wola-zycia/

„Statek na wzgórzu”

http://magazyn.bialykruk.org/wp-content/uploads/2018/03/Magazyn_Bia%C5%82y_Kruk_-_NR_3_styczen_-_marzec_2018.pdf

„Człowiek z miasta”

http://szortal.com/system/files/eszortal/Szortal%20Na%20Wynos%20-%20Wydanie%20Specjalne%20%28S12%29%20-jesien-zima%202017.pdf

„Sum of all changes”

http://www.aphelion-webzine.com/shorts/2018/04/SumOfAllChanges.html

 

2019

“The Will to Live”

http://www.aphelion-webzine.com/shorts/2019/05/TheWillToLive.html

 


komentarze: 1508, w dziale opowiadań: 968, opowiadania: 440

Ostatnie sto komentarzy

No, jest czego gratulować :)

I tylko dlatego, że takie firemki, o nikłej zresztą, na razie, wiarygodności, dopiero się tworzyły i wciąż nie miały odpowiedniej liczby swoich własnych, porządnie wyszkolonych pilotów, Dżinny wciąż znajdowaly zajęcie.

Kryzys z miejsca wyciągnął swe bezwzględne macki ku rozdygotanym setkom miliardów ludzi, rozsianym po całej Galaktyce na setkach odizolowanych od siebie nagle planet i stacji.

– nagle odizolowanych od siebie planet i stacji.

Poza tym wszystko wskazywało, że tym razem nawet do Pasa dotrzemy ze sporym opóźnieniem, a potem przez samego Oorta będziemy szli dobry miesiąc, więc do rewitalizacji drugiego wachtowego i tak pozostawała masa czasu.

Ten miał dla swoich lewych obrotów Wielki, czyje bandyckie ekipy panowały w jego węzłach, ściągając prowizje od każedego zarobionego tam na lewo kredyta.

Potem dopiero dotarło do mnie, jak upiorny stanowiło to widok: luźny zniszczony skafander, obojętna hauba hełmu, niczym bursztynowe wypukłe lustro odbijająca pandemoniom we wnętrzu sterówki, nawet mnie, a za nią… No właśnie, co skrywało się za nią?!

– pandemonium?

 

Cóż mogę rzec. Było fajnie znów wejść w świat Snuffa. Dobrze poukładana intryga z przytupem na końcu. Chociaż, jako że zbyt często myślę jak autor, a nie czytelnik, wpadłem na tożsamość tajemniczego Dżina. W Twoim przypadku jak wisi strzelba, to musi wystrzelić… Oczywiście reszta tajemnicy jest jeszcze poza moim zasięgiem ;)

 

Pozdrawiam Czwartkowy Dyżurny

Dzięki Werweno :)

Łoo matko! Powtórzeń ci u mnie dostatek… No nic trza to kiedyś posprzątać ;)

Pozdrawiam.

Ps.

Niech się  jeszcze trochę nazbiera ;)

Gratulacje dziewczyny :)

Dzięki Thargone za komentarz :) Fakt, moje pisanie dryfuje w kierunku skojarzeń, hasłowego zarysu swiata i generalnie minimalizmowi wypowiedzi. Z resztą staram się udowadniać że naklepanie 100 tysi znaków nie jest konieczne aby coś przekazać, aby wprawić czytelnika w klimat. Oczywiście jest w tym ryzyko, że ktoś czegoś nie zauważy, ale czego się nie robi dla piękna formy ;) Ps. Tak się zastanawiam nad uwagą Naz o myślnikach… W edytorze strzelam półpauzami, więc dziwne. Ps 2 Ok. Już wiem, o który myslnik chodzi ;)

Fajny konkursik! Gratulacje wszystkim, niezależnie od wyniku. Dzięki za wyróżnienie :)

CM, dziękuję za dobry komentarz i klika :)

Mocne, a jednocześnie jakoś tak ponuro prawdziwe.

Ależbym chciał, aby tak odbierano/charakteryzowano wszystkie moje teksty :)

 

Co do iluzji w jakiej tkwił Loki, właśnie tak go zobaczyłem oczami wyobraźni, gdy wpadł mi pomysł na opowiadanie. Bóg do siebie niepodobny. W pierwszej wersji miał 6 dzieci, ale to byłaby przesada ;)

Mówcie co chcecie, ale forma ma znaczenie :) Byli już tacy co próbowali (chociażby wymienieni w komentarzach), ale czy to gra warta świeczki? Tutaj to tylko 3 tysie i było ciężko ;) Pisz dalej!

Miałem ponarzekać, że opisy przydługawe, meczące. Że nie czeka tu na mnie nic ciekawego. Że opko statyczne i bez wyrazu. Zakończenie zmieniło mi optykę :)

Klik.

Sprawnie napisane. Biorąc pod uwagę czas akcji, to bohaterowie utrzymani w charakterystyce swoich czasów. Jest akcja. Nie brakuje mocnej sceny/wymowy w postaci spotkania z regentem. Masę nawiązań. Ale mimo wymienionego bogactwa tekst nie w moim guście. Wiem, słaby to zarzut. Niezbyt obiektywny ;)

Tekst dobrze wpisuje się w ramy konkursu.

Pozdrawiam.

 

Dzięki, Katiu :)

Tak, przerażająca, aczkolwiek istnieje tylko 50% szans na jej zaistnienie… No przynajmniej w takiej formie, jak opisałem. Milicja i esbecy to się raczej nie powtórzy, ale zasada funkcjonowania państwa, tutaj już pewności nie ma ;)

 

Mam wątpliwości co do realiów panujących w cesarskiej Japonii – grożenie palcem dorosłemu, odszczekiwanie się cesarskiemu żołnierzowi…

Ale jak na szybką rzemieślniczą robotę opko ma swoją wartość ;)

Ooo jest i Ania!

No był moment, w którym pomyślałem, że chcesz już się już pozbyć wymagającego bohatera, ale całe szczęście to tylko zwrot akcji był. Uff!

Generalnie ciekawie i przyjemnie.

Co do komentarza powyżej, to myślę, że znajdzie się kilku chętnych ;)

 

Klik :)

Nie musisz tego zmieniać. Pomyśl jedynie o czytelniku/odbiorcy Twojego ciągu myśli, jeżeli oczywiście zależy Ci na trafieniu do niego ze swoim przekazem. No wiesz, dla wielu hieroglify to tylko śmieszne obrazki ;)

Hm… Taki zapis sugeruje natłok myśli, nadaje wyczerpujacy dla czytelnika rytm, który pokonał mnie zdecydowanie za wcześnie. Tak jak Reg twierdzę, że myślimy zdaniami, a nie ciągiem słów ;) Pozdrawiam

Niestety infantylność Jake’a, gdzieś gubi Twój zamiar… nie pozwala mu należycie wybrzmieć ;)

Kurczątko… Sprawnie napisane i niestety bez głębi. Gdyby może klimat był jeszcze w moim guście, mógłbym tego nie zauważyć, a tak jest troszku pop, lans i co tam teraz młodzież czyta ;)

A tag dramat? Dowcipna ;)

 

Pozdrawiam

Czwartkowy Dyżurny :)

Brudne. Tak, jak lubię.

Miejscami słabiej z warsztatem, ale jakbym miał zgadywać to kwestia lenistwa – coś o tym wiem ;) Przesłania raczej tu nie ma zbyt głębokiego i nie bawisz się w filozofię, ale jest za to wystarczająco atmosfery, aby tekst się podobał.

 

Klik.

 

Pozdrawiam

Czwartkowy Dyżurny :)

Tak długie wprowadzenie – cały fragment nie sprawdza się, bo poza określeniem miejsca okoliczności i postaci nie dzieje się nic ciekawego. Lepiej zacząć z przytupem ;)

Zdarzają się powtórzenia. No i zaimków za dużo. Ale dialogi złożyłaś płynne i naturalne.

Co do treści, to opko wyszło humorystyczne, z „dowcipkowi” puentą. Nie przepadam, ale też nie ganię. Ekologia to dobra rzecz ;)

Jak na pierwszy raz to ok.

Pozdrawiam Czwartkowy Dyżurny

Soczyście, Tarnino :) Dzięki bardzo, jak tylko wygospodaruję sobie ździebko wolnego czasu to przeanalizuję dokładnie Twoje uwagi.

Czy Loki dałby się tak złapać bez planu B, C, D i Z? Mówisz, że on już sam się rozpływa, że traci swoją istotę, dobrze. Ale dlaczego traci to, co jest jej sednem, czyli tricksterstwo?

Bo to już nie jest ten Loki, o którym krążyły mity. Czas zmienił go, stępił w nim to z czego słynął, do tego stopnia, że sam już nie wie, co było/jest prawdą, a co fantazją. Stracił swoją tożsamość. Widzi w obecnym porządku trochę tego, co było jego udziałem-bunt przeciwko boskiemu ładowi, duma i pycha, ale ostatecznie tak, jak to było w jego przypadku, wie, że ustalonego porządku rzeczy nie zmieni, nikt tego nie zmieni… Tak w skrócie ;)

 

 

Więc odwrócił się i zanim ktoś zdołał go zatrzymać, odszedł samotnie w mrok, zostawiając ludzi z bogami, których sobie wybrali.

Świetnie to wybrzmiało. To zniechęcenie obmierzłą ludzkością, jej bezgraniczną głupotą. Można tylko odwrócić się i odejść… Naprawdę w moim guście, mimo, że dojście do tego zajęło stanowczo zbyt wiele słów ;)

 

Pozdrawiam

Czwartkowy Dyżurny :)

No tak, prawda to dobro nie do osiągnięcia, gdy skazani jesteśmy na relacje z drugiej ręki…

A mnie tam Tomusia żal. Nigdy nie dostąpi zrozumienia swojej słabości, nigdy nie będzie lepszy – nie to IQ ;)

Troszkę bez wyrazu, ale ok :)

 

Pozdrawiam Czwartkowy Dyżurny

i konkurent w konkursie ;)

Zderzenie dwóch ideologii o wyraźnym rozgraniczeniu, co jest dobrem, a co złem na drodze do nieosiągalnego. Troszkę szkoda, że tak jednoznacznie, bo w konsekwencji płasko pod względem wymowy. To co najciekawsze: zrozumienie, że nie można mieć wszystkiego – dotrzeć do Graal, gdzieś na uboczu.

A ta egzekucja za stawanie na drodze do Graala, kiedy się nie wie gdzie ten Graal jest, a potencjalne źródło wiedzy samo nie wie, gdzie Graal jest, a mimo tego broni do niego dojścia(to już poziom abstrakcyjny w sferze ideologicznej), a rozstrzelanie go pozwoli znaleźć Graala, to mętlik ponad moje rozumowanie ;)

Nie cierpiałem jak czytałem, więc jest ok :)

 

Pozdrawiam Czwartkowy Dyżurny i konkurent w konkursie ;)

Dziękuję Reg. Miło mi, że odpowiedziałaś na moje wezwanie/prosbę. Dzięki wielkie :)

Tak, Staruchu. Wszystko już było:) Dzięki za komentarz i korektę . Anet– dzięki za komentarz w Twoim stylu i korektę. Poprawię jak będę mógł :)

 

Edit. Udało się!

No tak. Hasło ze wstępu był zgodny z prawdą. Ale myślę, że długością opka zrekompensowałem ewentualne niedogodności ;)

 

Edit.2

Jeszcze słowo o “umykaniu”. Nie było jeszcze takiego, który wszedłby w głowę autora i autora, który przewidziałby każdą interpretację czytelnika, więc się nie przejmuj Staruchu :)

A Wilk? A Wilk mitologię nordycką zna :)

Dzięki NWM za odwiedziny i dobry komentarz :)

No właśnie. Czy Loki to dobry wybór, szczególnie, że przedstawiłem go jako zmęczonego, mocno wypalonego i zagubionego bóstwa, który już niczego nie jest pewny, włącznie z tym kim jest? Chyba tak. Dało mi to pożądany przeze mnie kontrast. Tak nowe realia/okoliczności/świat zmienił mojego bohatera :)

Loki przegrał, ale oczywiście na własnych zasadach ;)

 

Yantri cieszę się bardzo, że tylko świat, a nie opowiadanie :)

 

Wskazane błędy poprawię. Dzięki :)

Orkość, trollość… To byłoby zbyt proste, Wilku ;)

 

Edit. Czy ja wiem… Gdybym pisał dramaty obyczajowe, nie mógłbym tutaj publikować ;)

Nie przejdzie. Już kiedyś próbowałem. Skończyło się tradycyjnym brakiem wiary w ludzkość… elfickość, krasnoludkość itd. ;)

Wilku, jak ktoś lubi krótko to portalowe. Jeżeli coś dłuższego to najlepszym wyborem będzie “Odbicie w lustrze”. Linki przy moim profilu :)

 

Edit. Tak się zastanawiam, czy udało mi się napisać coś, co nie byłoby dystopią i chyba nie znajduję takiego tekstu, gdzie przyszłość byłaby pięknym obrazkiem :)

Dziękuję Magdaland za komentarz :)

Utylizacja/dostosowanie odbędzie się po decyzji KC i ciało obiektu służby muszą już mieć. Tutaj ciało się nie marnuje. Dzięki temu tępiona idea bóstwa, boga, bożka będzie miała pełny wymiar. System tego dopilnuje. Ciało będzie służyć, gdy idea wygaśnie. Loki robi temu wbrew :)

 

Literówki się pozbyłem :)

 

Ps. Lubisz dystopie? To zapraszam do innych moich tekstów, nie tylko portalowych ;)

Dziękuje Irka_Luz, dziękuję za miły komentarz :)

No niestety Azjata jest tylko Azjatą w tym opowiadaniu, chociaż zwrot akcji w postaci Buddy, gdyby to jakoś spiąć logicznie i zmienić finał… byłby ciekawy, nawet bardzo.

Klęknięcie – symbol całkowitego posłuszeństwa, oczywiście jedynie, żeby ośmielić milicjantów/esbeków. W pierwszej wersji siadł na chodniku, ale w kolejnym fragmencie od siedzenia zaczynał, więc… ;)

No i Nysa, na czarnych blachach, miał to być taki jednoznaczny symbol czasów minionych. Cieszę się, że to się udało, chociaż uznałem, że słowo “nowa” wystarczy do wyprowadzenia czytelnika na trop alternatywnej historii, gdzie komuna nie skończyła się jak w naszej wersji rzeczywistości :)

Pozdrawiam :)

Czekałem na to pytanie :)

Bez bicia przyznam się do pseudo naukowego bełkotu, który obali przeciętny uczeń na poziomie podstawówki. Przy pisaniu wyglądało to tak, że natrafiając podczas redakcji na te fragmenty(i pewnie kilka innych) zrodzone w przypływie weny twórczej kiwałem tylko głową, mrucząc coś o weryfikacji, “ryserczu”, że powinienem trochę bardziej uważać na lekcjach fizyki, a przede wszystkim, że się poprawi później… No i nie poprawiłem.

Muszę chyba umieścić info, że tekst jest słabym, źródłem wiedzy o świecie w ujęciu naukowym ;)

Avengers powiadasz… Fizyka też jak u Awengers’ów ;D

 

Gdybym tylko nie miał uczulenia na słowo “fantasy” to bym dal inny tag :)

Soft s-f… Magic scence…S-f z niedowładem s…

 

Dzięki za komentarz i dobre uwagi. Mam nadzieję, że nie rozczarowałem Cię do tego stopnia, że wymowa tekstu przestanie się podobać :)

Super, że się podobało :) Błędy poprawię jak tylko dostanę się do kompa. Niezręcznym konstrukcjom zadań też się przyjrzę. Dzięki Łosiot :)

 

Edit.

A przecinki… Wolę na razie udawać, że są ok, bo moje grzebanie przy nich nigdy nie wychodzi mi na dobre ;)

Edit.2

Poprawki wprowadzone.

Dzięki za komentarz :) Faktycznie pod względem tego jak mitologia nordycka definiowała Lokiego, jego charakter, to możnaby się spodziewać innego zakończenia. Innej wymowy tekstu. No i też stąd mój komentarz o niepoważności tekstu, bo dla wielu będzie to parodia Lokiego :) Bardzo się cieszę, że tak odebrałeś to opko. Pozdrawiam.

Dobrze, że tekst ma wymowę. Źle, że wbijaną czytelnikowi łopatą ;) Ale generalnie to pisz dalej :)

Zgodnie z opisem. Mam nadzieję, że opko spełniło swą funkcję, bo ewidentnie celowane było we własne gusta ;)

Kam, Anet – dzięki :) Żeby tylko wena podążała za podażą ;)

Gratulacje!

Żeby nie było, że z pustymi rękami… Moja propozycja dla anglojęzycznych w darmowym amerykańskim e-zinie.

The Will to Live

 

Chałturnicze tłumaczenie “Woli życia”. Będę musiał rozejrzeć się za jakimiś profesjonalnymi usługami, bo Aphelion to mój max możliwości zagranicznego zainteresowania :)

 

Tak czy inaczej, brać przykład, pisać, tłumaczyć i wysyłać! ;)

 

Tak, przyznaję się! Betowałem fantasy… Tekst nietypowy w formie :) Dla miłośników ludzkich namiętność ;) Pozdrawiam Czwartkowy Dyżurny

Niekonwencjonalne jak zwykle… Pewnie na otwarcie piwa też masz swój autorski sposób? :) Tak, czy inaczej opko z gatunku, podejdzie albo nie podejdzie. Pozdrawiam Czwartkowy Dyżurny:)

Nie porwało, nie przykuło uwagi, nie zaskoczyło… Nie wiem, czy to forma literatury, którą prezentuje tekst – opartą na relacji, czy może sposób prowadzenia tekstu, którego cecha charakterystyczną są całe bloki tekstu, miała wpływ na mój odbiór. Nie zniechęcaj się, ale pozwól wywodom ustąpić miejsca akcji ;)

 

Pozdrawiam Czwartkowy Dyżurny

Ciekawie rozwiązana historia, chociaż przyznam, że nie specjalnie działa na mnie konwencja niesamowitości, których tu nie brakuje. No i groza jakby mniej zaakcentowana niż materia tematu na to pozwalała. Generalnie ok.

Wtedy ucichł, zmysły mu się wyłączyły. Nie docierało już nic. Wtedy w głowie pojawił mu się jakiś obraz. Kobieta…

Tak poza tym, wzorowanie się na Dukaju to słaby pomysł. Dukaj jest passe ;)

 

Pozdrawiam Czwartkowy Dyżurny

No musiałeś mieć kiepski nastrój przy pisaniu tego szorta. Jest tu próba nadania głębszego brzmienia tym kilkudziesięciu zdaniom składających sie na scenkę, ale brakuje odniesienia. Czytelnik błądzi w majakach o czymś, gdzieś tam …

Dobry szort :) Tak, jak lubię jest przewrotny finał, który nadaje wymiarowosci ogranemu motywowi. Pozdrawiam i witam na pokładzie.

O jejku. Patrząc na język jakim posługują się postacie, argumenty jakimi się posługują, paniczny ton wypowiedzi to osiągnąłeś poziom hard w nerdowskiej kreacji bohaterów;) Dużo teoretyzowania, a pomysł z "listem" do samego siebie wtórny. Nie wspomnę, że to słaby sposób, jak zauważył Arnubis. No cóż można to poprawić:) Pozdrawiam Czwartkowy Dyżurny

„To niemożliwe…” pomyślałam, a przeszywający chłód docierający aż po czubki moich palców sprawił, że nie byłam w stanie się poruszyć.

– niepotrzebne

 

Ździebko ckliwe. Nie, bardzo ckliwe ;) Ale nie powiem, przez moment miałem wrażenie, że pójdziesz utartym szlakiem odkrywając koło na nowo, a sprawiłaś mi niespodziankę kierując wymowę w stronę o którą Cię nie podejrzewałem, patrząc na to jak kierujesz akcją/fabułą. Dobrze. Schematy trzeba przełamywać :)

Oczywiście temat słaby, aby można było z niego zrobić coś ekstra. Ale to można poprawić w kolejnym szorcie ;)

 

Pozdrawiam Czwartkowy Dyżurny

Narracja dla mnie zabójcza. Styl mało atrakcyjny dla współczesnego czytelnika, w związku z czym nie wróżę, aby tekst cieszył się tutaj dużym zainteresowaniem. Opisy, bez których historia mogłaby funkcjonować, aczkolwiek gdyby nie one, to nie byłoby zbyt wiele do czytania ;)

Jedyną radę jaką mogę dać, to całkowite przekalibrowanie stylu. Porzuć tę rozbudowaną/rozmemłaną formę i postaraj się dotrzeć do czytelnika prostotą zdań i transparentnością opisu. A najlepiej opisów unikaj na rzecz dialogów :)

 

Powodzenia.

Czwartkowy Dyżurny :)

No niby ciekawie, a jednak bezbarwnie. Dynamika wydarzeń nie odpowiada klimatowi jaki ma opowiadanie. Ale potencjał jest spory :) Czwarkowy Dyżurny, z doskoku ;)

Nie trawię fantasy…Ale takie mogę czytać bez zwracania ;) Tak, jak wspominał Staruch, w pewnym momencie zmienia się ton opowiadania, ale to akurat uznaje za wartość dodaną opowiadania :) Pozdrawiam Czwartkowy Dyżurny

Troszkę pompatyczna narracja. Chyba za bardzo wysilona, aby podkreślić smutek bohatera i jego tragedię. Masz też tendencję do kołowania wokół tematu i w związku z czym, zdarzają się powtórzenia, np. wyrażenie "na prostą". Ostatnie zdanie proponuję zmienić w związku z całym wcześniejszym wywodem i wątpliwościami: Ktoś JEDNAK go potrzebował. Pozdrawiam Czwartkowy Dyżurny :)

Zapętlenie… Jak na wyprawkę może być. Dostrzegam tu próby nadania szortowi specyficznej atmosfery niesamowitośći i to nie jest do końca takie złe o ile uwaga autora nie skupia się tylko na tym ;) Pisz dale! Pozdrawiam Czwartkowy Dyżurny:)

A ja wiem… Cieniowi moje teksty nie leżą ;) Gratulacje wszystkim! Szczególnie rozpedzonej Wiktorowi :)

No masz… Dziura w całym i akurat ja musiałem w nią wpaść. No ale o ile Ajzan nie preferuje s-f i całego tego technologicznego bełkotu to chyba nie będzie to katastrofa? ;)

Pomysł genialny, wykonanie szlachetne… Ale nie wyprzedzajmy faktów;) Jeszcze jedno. Rozumiem, że zależy wam na osadzeniu bohatera, który myśli jak czlowiek antyczny we wspolczesnym świecie? Czyli musi być paradygmat Herkulesa w Nowym Jorku? Edit. Pytam, bo ten schemat krępuje mi ręce wyobraźni ;)

Mam nadzieję, że nie przygotowywałeś tekstu specjalnie na konkursik ;)

Szlag… To nie absurdalny świat. On jest tak możliwy, że absurdem byłoby go nie uznać za możliwy ;)

Sporo jadu. Współczesność obśmiana w krzywym zwierciadle naszych słabości skomasowana w zbiorku wielu ciekawych pomysłów. Całkiem ciekawe :)

Taki, Gary Joiner na proszkach :)

 

Czwartkowy Dyżurny

Wow! Chyba zaczynam doceniać argumentację Rybaka ;) Beta dobra lub zła nie czyni tekstu dobrym! No chyba że ktoś przepisze tekst za autora :)

Czyli dosłownie… choroba. Prosi się, aby ta choroba miała jakiś wymiar – była sprecyzowana. To zbyt ogólne pojęcie. Im bardziej zaskakująca dla czytelnika tym lepsza ;)

Nie czytałem wcześniejszych komentarzy :)

 

W końcu pytam(+,) czy jesteś gotowy.

Otwieram oczy. Po chwili i ty budzisz (się) z transu.

– Zrobiłem wszystko(+,) co do mnie należało, reszta zależy do ciebie – odpowiadam cicho. Robię się coraz bardziej senny.

 Potem zawsze się zastanawiam(+,) czy wam się udało.

Na moje oko troszku tych przecinków brakuje ;)

 

Podejrzewam, że większość szarlatanów postrzega problemy ludzi przez pryzmat siebie samych. W tym wypadku bardzo realistycznie to wygląda. Aczkolwiek, czy to przybiera taki wymiar? Szczerze wątpię ;)

Ciekawe, chociaż enigmatyczne. Czym jest bestia? Czym jest ta słabość?

No ja tam nie miałem problemu z tą okładką, a że nazwisko autorki małym druczkiem i prostą czcionką, to jeszcze nie tragedia. Jak się dobrze książka sprzeda, to przy następnej będzie większe i bardziej eksponowane, pewnie kosztem artystycznego wyrazu okładki ;)

Jakby mniej humoru, trochę mniej bohatera, ale wydźwięk opowiadania bardzo w moim guście :) Tylko co się stało z prawdziwą Anią? Została zamordowana prze obcych z taką samą bezdusznością, o którą nas posądzono? ;)

Chyba nie przemyślałeś tego, jak tekst odbierze czytelnik. Dobrze czasem wczuć się w rolę kogoś kto ma pierwszą styczność z tekstem, upewnić się czy w tekście są wszystkie niezbędne informacje, aby to co chce się przekazać czytelnik mógł znaleźć. Nauka na przyszłość;)

Boże człowiek chce doborze, to jeszcze na niego warczą… Słabo, Naz.

Idziesz jak burza. Gratuluję, W. :)

Tak, rozwój technologii… Technologia jako nasz Bóg, który scala lepiej niż wszystkie kościoły świata… Temat mi bliski. Nawet opko popełniłem w tym zakresie. Potrzebnych było kilkadziesiąt tysięcy znaków. 651 może okazać się niedostateczną ilością;) Niemniej jednak kierunek rozważań obrałeś sobie doskonały:)

Nowa Fantastyka