Profil użytkownika


komentarze: 1392, w dziale opowiadań: 570, opowiadania: 353

Ostatnie sto komentarzy

Berylu, :D Pojawiam się i znikam :)

Adamie,  niewykluczone! ;)

Z tęsknoty tu wpadam! Nie myślcie sobie! :P

 

Berylu nigdy nie mów "nigdy" :D Poza tym ja jeszcze jestem "ale nigdy nie została na dłużej" :O. Czytać można bez logowania. Witaj beryl! ;)

Żyję Jose  :D Na szczęście :O - bo to życie niezmiernie mi się podoba ;) Również witam Cię i cieszę się, że po przerwie natknęłam się na Twój tekst. Dziękuję.

Świetnie napisany tekst. Ale o tym zapewne autorka wie . Jeśli Jose pyta odczucia to jako czytelnika rozczarowalo mnie odrobinę zakończenie. Pomyślałam o słowach Kinga: czytelnik nie po to kibicuje bohaterowi przez całą powieść by na końcu dowiedzieć się o jego śmierci." Spodziewałam się bardziej chytrego zakończenia chyba. Opowieść czyta się jednym tchem i ogromną przyjemnością więc może moje dopatrywanie wynikło z wstępu autorki.

pjotroos, pozwolisz, że podpisze się pod Twoją wypowiedzią. :) Dodam, że mnie nie przeszkadzała narracja, wręcz przeciwnie, nadawał ton całej historii i odpowiedni klimat, smutku, udręczenia wewnętrznego bohaterki, zdaje się do końca przez nią niezrozumianego.

Piozdrawiam

Tak naprawdę nie wiem kto byl bohaterem: kierowca, kobieta, czy może deszcz? Bo w tym krótkim tekście nad tym został postawiony akcent. Tak jabym przeszła przez ulicę:  tu popatrzę, to zaobseruję i już jestem na ulicy kolejnej czyli wpadłam, zobaczyłam i wypadłam.Formą bardziej przypomina pamiętnik, zapiski, zwierzenia niż opowiadanie.

Co oznacza tytuł? Całośc tekstu spójna, ale dla mnie tempo zbyt szybkie. Jest tu tak dużo ciekawych informacji związanych z wykreowanym przez Ciebie światem, ze czytenik taki jak ja chce w niego wejść głębiej. A Ty, oczywiście sprawie eksponując historię An, przesligujesz się po tym świecie. Nawet zwykłe przejście czy jazda autem i obserwacja otoczenia wokół tego wydarzenia dostarcza tyle bodźców, że nie ma czasu na zastanowienie się, uporządkowanie mysli. Z drugiej strony opowiadanie jest spójne, jest zachowana struktura 3 aktów, wszystko pięknie tylko dla mnie temat warty rozwinięcia. Są literówki, kilka zdań do zmiany, kilka słów nie w tym przypadku. Podoba mi się, wyobraźnia, polot i czuć, że panujesz nad tekstem. Rozwinęłabym go. Pozdrawiam!

Berylu, tak, pomysł mi się podoba. Lubię zaskakujące zakończenia,  to odebrałam trochę ironicznie, jakby autor  chciał wyśmiać te "lata przygotowań" i podkreslił wielkość- małość tej sprawy jeszcze "chujem" ;) No, pewnie i założenie takie było: ironiczno-zaskakujące. Jedno zdanie brzmi ( w moim odczuciu) dziwnie:  Dzień, kiedy wasze żelazo zbroczy brudna krew naszych wrogów! - chodzi o słowo "żelazo"

pozdrawiam

Snow napisał:

Był tu kiedyś ktoś taki jak agazgaga.

:D

:D Caly czas jest, tylko mniej gada:) W tym roku również chcialam wrzucić linka do aktualnych konkursów, ale DJ mi zakazal ;)

Pozdrawiam :)

Wszak każdy konował składa przysięgę Hipokratesa, która jasno mówi, że pozostawienie człowieka w potrzebie jest czynem niedopuszczalnym- po Hipokratesa dałabym kropkę, ponieważ każdy wie o czym ona jest, a po drugie Bobek był bobkiem zdaje się, a nie czlowiekiem, więc to wyjasnienie po prezcinku zaburzyło mój tok myślenio-czytaniowy

Uzbroiwszy się w zmiotkę, łopatkę oraz gumowe rękawiczki, zapakował niesfornych uciekinierów do foliowego worka. - myje zęby szczotką do ubikacji, a śmieci zbiera w rękawiczkach?

I wtedy ziemia zadrżała, a słońce zgasło. Zanim zrozumiał co się stało, było po wszystkim. Lila umarła, stratowana przez stado ślimaków uciekających z francuskiej restauracji. :D :D :D slimaki rządzom ;D

pniaki lśniły niczym świeżo wylizane psie jajca.- to porównanie jest hm tak pospolite, że napisze wprost "gówniane". Czytając Twoje teksty oczekuję oryginalnych zwrotów.

Psy, jak to na prowincji, obszczekiwały dupami przechodniów.- jw

Generalnie czytało się dobrze, przerysowany, groteskowy obraz społeczeństwa. Lubię Cię czytać :)

Pozdrawiam

 

Też jestem za opcją "inne". Tam bym umieściła swoje krótkie Ecce homo.

Czuję się osaczona tymi informacjami :O. Oby ludzie nie musieli się dłużej zastanawiać nad zakwalifikowaniem opowiadania niż samym opowiadaniem :D

Mała wiedźmo, zgodzę się z Tobą, sama też znam takie dzieci. Nie mniej większość taka nie jest. A z opowiadania nie wynika, że dziewczynka była wyjątkowa, tylko wybrana. Stąd moje wrażenie.

pozdrawiam

 Powinna się martwić o rodziców, ale z jakichś powodów nawet o nich nie myślałar30; - chochlik się wkradł

Diego wyraźnie spiął się, jakby oczekując, że Giulietta zrobi coś wbrew jego woli, ale nie powstrzymał jej, gdy wychodziła na podwórze i wabiła do siebie nieświadome niebezpieczeństwa dziecko. - nie jestem pewna czy wyrażenie " nieświadome niebezpieczeństwa" jest konieczne. Po pierwsze wynika to z wyżej opisanych pragnień tajemniczych kobiet, a po drugie "wabila" też , dla mnie, w tym zdaniu ma taki kontekst.

Zaraz, ona też była w trumnie, tyle, że ze zdjętym wiekiem... - wlasnie czterolatka orientująca się w trumnach?

- Razem? Będziecie moimi nowymi rodzicami? - Dziewczynka rozumiała całą sytuację po swojemu.- Nie tylko to zdanie, ale całe zachowanie dziecka, pomimo czarów rzuconych przez Diega, nie pasuje mi na zachowanie czterolatki. Jest zbyt dorosłe i poważne jak na ten wiek. Sześć, siedem, owszem, ale nie cztery.

(...)ulubionym pokoiku na pięterku i za oknem mogła widzieć jedynie kogoś, kto potrafiłby unosić się w powietrzur30; - znowu chochlik

- A ja? Gdzie będzie moje łóżeczko? - Sophia trochę bezczelnie przypomniała o sobie- takie ujęcie nie pasuje do całokształtu, kłóci się z całością.

- Nie wolno mi przyjmować prezentów od obcych.- czy czary przesłały dzialać? Jesli tak to dziecko powinno być conajmniej silnie przestraszone, jesli nie, to nie przyjmuje prezentów, a ochoczo przystaje do obcych

To tyle. Reszta świetna, zarówno pomysł jak i wykonanie.

pzdr 

 

 

 

dj Jajko 2013-01-22 09:36

Zakład, że ludzie będą marudzić, że przyzwyczaili się do białego na zielonym?

DJ, zapomniałeś o migających gwiazdkach...;) o^o

:( nie będzie białych literek i zielonego tła? :(  

Ale migające gwiazdki nie znikną? (pytam zupełnie poważnie)

Aaa, ma się zmieniać. Tak, nie udzielałam się, ale śledziłam wątki. "ale w końcu się zmieni" - przekonałeś mnie... ;)

 Berylu, dziękuję, ale poradzę sobie, a Ty? ;)

 PS Nie sposób Cię nie lubić.;) :P   I nie spamujmy już, bo to nieładnie.

  

Berylu, życie stawia przed nami zadania, które są na tyle absorbujące, ważne i  ograniczone czasowo, że na nic innego nie mamy ochoty. A nawet jak mamy ochotę, to hierarchia ważności naszą "ochotę" stawia na końcu kolejki. U mnie tak było. Oto jestem z powrotem, ku niezadowoleniu innych, jak widzę ;P :D 

Wiatr przemian? Ładnie ujęte, ale jakie przemiany nasz na myśli?

Fajny tekst. podoba mi się pomysł i sposób pokazania kobiecej natury, choć trochę mi się kłóci wiek dziewczyny, z tą jej postawą: stanowczością, śmiałością i butnym dialogiem, który prowadziła w stosunku do niewolnika. W pewnym momencie miałam wrażenie jakbym czytała o starej matronie, która wie czego się domaga, a nie o dziewicy podglądającej tylko rodziców. Chyba, ze błędnie zinterpretowałam wiek bohaterki , która stwierdziła, ze nie jest już dzieckiem.

Berylu, zwracasz komuś uwagę, a sam piszesz kilka postów przyznając, ze opka nie czytałeś???

Wyglada to jak manifest, protest, niemoc wobec śmierci i żal do Boga, który ustanowił cierpienie. Hm. Pomysł  niezbyt oryginalny, wykonanie do mnie nie przemawia. Jest zbyt zimne, zbyt kanciaste, nie zbudza we mnie uczuć jakich bym się spodziewała w tym temacie.

Pozdrawiam :)

Taki obiecujący tytuł i taki przerost formy nad treścią. Szkoda.

pozdrawiam :)

Bardzo dobre opowiadanie, przejmujące, skłaniające do zatrzymania się w tym pędzie dzisiejszego swiata i zadanie sobie pytania o sens tego biegu. Biegu za...? Właśnie za czym? Doskonałością?

Pozdrawiam :)

Podoba mi się tekst. Zmusza do refleksji. Mnie z racji tego, że jestem kobietą, kobiecej refleksji. :) Mężczyźni, świadomi, zgubnego uroku kobiet finalnie nie są w stanie obronić się przed nim. Ulegają...ale czy faktycznie dlatego, że kobiety mają takie oddziaływanie, czy dlatego, że jakaś wewnętrzna siła, cecha odrzuca na bok to czego są tak bardzo świadomi - że baby to zło tego świata :D.

Biedactwa, doprawdy, biedactwa... ;)

Pozdrawiam z :)

Na początek weź te łatwe. Może poskutkuje i wleje ci do umysłu treści inne niż pierdy i sranie. Choć powiadają, że z pustego i Salomon nie naleje. - ilusionerze, to co napisaleś świadczy o Tobie. Wedlug mnie bardzo nieładnie świadczy :)

Jose, nie mam czego wybaczać. :O, ani nie jestem tak delikatna by mi uchybiać?! :O :D Skąd taka myśl? Matko, jacy Wy wszyscy zasadniczy i poważni, trochę luzu i uśmiechu :D

Ja jednak mam nadzieję, że autorzy tej strony czy jakiejkolwiek innej, nie biorą żadnych komentarzy za pewnik, wyrocznię, jedynie za sugestię, podpowiedź, ewentualnie. I wiedzeni własnym rozumem sami sprawdzają, doszukują, doczytują w końcu poprawiają, jeśli nie w danym tekście to w kolejnych, swe pisanie.

Berylu, stęskniłam się jak jasna cholera :D ;) :P (to taka soczysta tęsknota ;)) Pzdr

Jose... wiem że wiesz, nie trzeba mi tlumaczyć jak przyslowiowej krowie :D :D Moja uwaga o wyczesywaniu gnid też coś sugeruje. :)

 Berylu, obrońco uciśnionych, jak miło Cię czytać ;P :D

Fas, Ty to potrafisz prowokować :) PS ogórki zrobiłam, jak nie wyjdą to Ci je odeślę Pocztą Polską :P

Bynajmniej nie chodziło mi o "porcję gnid" :D ;) Fas, łobuzie, gnidy ponoć bardzo przylegają do włosa także niemożliwe jest ich "wytrząśnięcie" , trzeba je wyczesywać by w ogóle chciały się odczepić :D ;) :D

Czytelnikom zalecam humorystyczny dystans i mniej napięcia :D

Podpisuję się pod tym co napisała Dreammy :)

Przepraszam za galema i Błaszczykowskiego.:D Siła sugestii, mam w domu 4 kibiców :/ jak dobrze, że już koniec. Przepraszam raz jeszcze. A co do słabości to racja. Zatem rozwijaj teksty i swoją twórczośc i sprawiaj czytelnikom radość! pzdr (opis kursywą na początku jest bardzo sugestywny, az się czuło ból - gratuluję)

Wkradło się kilka literówek:

Mediom sęć nie odmawia, Zróbmy tak – pochylił się patrząc wyzywająco (pochyliła) i kilka innych które mi umknęły już.

Co do całości tekstu,ponieważ nie znam historii galema, w tekście brakuje mi motywacji, dla której Adam Błaszczykowski chciał stać się człowiekiem z kamienia. Zwykła ciekawość? Jeśli odpowiedź znajdę w historii rabina z Chełma, to pytania nie było. Ponadto, nie bardzo wiem z jakiego powodu wybrał też tę dziennikarkę. Z powodu ..hm hmh :D, coś za mało sugestywnie to opisane jeśli nawet. Trzecia rzecz, której nie rozumiem to relacja Rocha z Adamem i jego późniejsza śmierć. Wiem, że się nie lubili, ale czy to było powodem czy to że Roch zdradził go przed dziennikarką? No, ale to takie moje wynurzenia,  moze zupełnie nie na miejscu, bo to co dla mnie stanowi enigmę, dla innych czytelników może być oczywiste. Generalnie warsztat masz bardzo dobry, zdania konstruujesz naprawdę znakomicie, lekko i płynnie.  Czekam na inne teksty, pozdrawiam :D

 

" Do tego życie jest święte, że przypomnę." - każde życie czy tylko wybranych i zdrowych?

Wiesz, przeczytałam Wstęp i mnie najzwyczajniej w świecie odrzuciło. :/

Pozdrawiam

Podpisuję się pod wypowiedziami wyżej. Pomysł i klimat, w którym osadzona została historia jest niezły. Może warto rozbudować tę historię? Chętnie poczytam...

Pozdrawiam :D

Ewelino,bo róż wstąpił na me pucołowate poliki :O:D. Dziękuję. Ale to prawda. Czekałam. Na tekst w NF też, z niecierpliwością. Nie zawiodłam się.  Trzymam kciuki za kolejne dzieła!

PS Wiesz, że jest taka ulica w Kielcach, która, ilekroć przez nią przejeżdzam kojarzy mi się z ulicą Topolową i napisami na chodniku, które widział Oskarek. Właśnie na tym odcinku trasy zawsze na myśl przychodzi mi ta scena. I historia chłopców." Moja" ulica nazywa się Toporowskiego i mieści się przy niej Dom Dziecka, a dzieci, szczególnie te odrzucone przez rodziców, to bezbronność. Może dlatego. Sama nie wiem. Wiem, że tę opowieść mam wrytą głęboko, bardzo głęboko w sercu. :)

 

Ewelino, cieszę się, że jesteś z powrotem. Czekałam :) Moje oczekiwanie zostało sowicie nagrodzone! Dziękuję!

pozdrawiam :)

No c oż, lubię Cię czytać Gwidonie. Dziękuję. pozdrawiam.

ajajajaj, siedze w pracy, został mi tylko jeden PIT, więc cała happy myślę sobie, "czas na odrobinę relaksu". Otwieram, zerkam, jest Fas...Klik...

 Fas przechodzisz, samego siebie :D :D :D Latające krowie dupy mnie rozbroiły :D Wyobraziłam sobie jak spadają na urząd skarbowy w poniedziałek, w sam środek równiutko poukładanych piętrzących się stert zielono-brązowo-żołtych Pitów :D

Pozdrawiam :D

Suzuki,na dzień dzisiejszy nie dysponuję żadnymi fotkami Beryla, ale zacznę go łaskotać w tej kwestii...Beryl, bój się :O Nadchodzę B-> ;)

Nie wiem* - biję się w piersi i rumienię na policzkach...echh

Syf, pomysł warty uwagi.

Zdaję sobie sprawę, że sama "moja nadzieja" nie jest wystarczająco zachęcająca. :D :D Niewiem sama, ja ich cenię za talent, umiejętności rozpoznania perelek/porażek tekstowych i zdolności obiektywnych opnii. Jak zresztą pozostałych zglaszających się. A Suzuki się zglosiła pod jednym z wątków po tym jak Jakub wyraził zgodę na wybór nowego Przewodniczącego Loży. Oby nie zmienila zdania ...

Jeśli można to napiszę, że jestem za:

Adamem, Joheseim, Berylem, Syfem, Świętomirem, Vyzartem, Jahuszem. Pozostałych mało "znam".  Mam nadzieję, że Suzuki się zgłosi...A może jeszcze by tak Ajwenhoł...:D ;)

Znając po wierzchu Agęzgagę podejrzewam, że jej dziecko wymaga bardziej zaawansowanej rozrywki. - rinos odbieram to jako komplement ;) :D, nie wnikając w "bardziej zaawansowaną rozrywkę" :O.Co do księżniczki z Marsa to zrozumiałam co pisałeś wyżej, tyle że w naszej wiejskiej bibliotece nie mieli... "Nada" wybrać się do miasta ;). Dzwoniłam do kina i pani powiedziala, że jak syn będzie z rodzicem to może wejść. :O Ufff...

Dziękuję Wam wszystkim raz jeszcze. Byliśmy juz w bibliotece, kilka pozycji mamy i czytamy. Ale mały ciągle na mnie naskakuje, ze chce pójśc na Johna Cartera, cholercia. - Filip, mówię, ale to jest film od 12 lat, nie wpuszczą cię. - To ja im pokazę, ze niedlugo będę miał tyle palców!! O!- krzyczy i rozcapierza palce przed moim nosem... (7 znaczy się) Wtedy mnie wpuszczą. :O 

Pani bibliotekarka podrzuciła nam Czlowieka z  blizną i Fabrykę czekolady.  Ja w każdym razie z przyjemnością wracam do świata maluchów :D

pozdrawiam!

O, beryl się zgłosił, świetnie! To moja osoba byłaby już grubym nadużyciem :D :P Beryl, jestem za! Fajnie, że sie zdecydowałeś.

Pozdrawiam

Niewątpliwy urok tego miejsca stawał się czasami odrobinę wątpliwy, ale myśli Bartłomieja krążyły wokół innych spraw. Wizyta Gości to nie byle co. Funkcja ambasadora to zaszczyt i wielki honor, szczególnie dla człowieka, który jeszcze niedawno zajmował się sprzedażą jabłek, w czym niewątpliwie  - powtórzenia

Fajne, ciekawie odnoszące się do "narodzin Ziemi" :)

pozdrawiam :)

Na szkolnym podwórku, dyskotekach i barach, za towarzysza miał jedynie swój własny cień.   - własny cień wystarczy  (  na początku masz sporo zaimków)

Chciałbym być podziwianym i uwielbianym-Powiedział do swego odbicia. -  zły zapis dialogu

po czym-  osobno

Maxtorionie, smutny to tekst. Wydaje mi się, że jednak nie oddał głębi uczuć i emocji jakie towarzyszą samotności, a później tęsknoty za nią. Napisane bardzo stonowanym stylem, o ile mogę się tak wyrazić, trochę bez wyrazu. Niemniej pomysł fajny.

Pozdrawiam serdecznie

Dzięki! I wzajemnie, spokojnych i radosnych! I oby wena pisarska Was w tym czasie nie opuszczała :)

Radku   - 8 kwietnia tuż tuż...Nie pytam, nie zapeszam, jeno kciuki mocno trzymam! :D

Nowa Fantastyka