Profil użytkownika

https://wyduch.wordpress.com/


komentarze: 10, w dziale opowiadań: 10, opowiadania: 2

Ostatnie sto komentarzy

Drodzy, 

przemyślałem motywację, która stała za publikacją "Absconditusa". Powinienem był napisać o niej na samym początku, w przedmowie. Chciałem po prostu, żeby tekst dotarł do kogoś, komu może przynieść coś miłego czy mądrego. Nie oczekiwałem recenzji sensu stricto, w czym pewnie rozminąłem się z założeniami portalu. Swoje pisanie traktuję bardzo osobiście i nie wiążę z nim raczej planów zarobkowych (jeśli by się pojawiły, to na bardzo specyficznych, "podziemnych" zasadach). Dzieje się tak, ponieważ kieruję się wyłącznie własną intuicją przy doborze zarówno treści, jak i środków. Oczywiście, intuicja nie bierze się znikąd, osadzona jest w zewnętrzu. Chodzi o coś zupełnie innego niż zasada "będzie po mojemu, bo ja".

Dziękuję kolejnym osobom za przeczytanie.

othersunie, coboldzie, funthesystemie – ja jednak czuję ten styl. Nygurę znalazłem dzisiaj na ulicy.

c21h23no5.enazet – na samym Platonie wiele można by napisać. Dziś zajrzałem do “Fajdrosa”, zawiera regularną doktrynę reinkarnacji. Warto ją porównać ze współczesnymi świadectwami.

Mały Słowiku – wysmakowane słówka smakują mi po prostu. Czuję się przede wszystkim czytelnikiem swoich tekstów, więc i nie znajduję u siebie takiej motywacji, żeby popisywać się przed samym sobą.

Wicked G – dziękuję.

regulatorzy – znajomy raz użył w wierszu, przypuszczam, że to gwara.

Finklo – dziękuję za przeczytanie.

regulatorzy – masz rację, krzesanie. Urwał ruch, z kolei nygura to mgła.

Hej, nie ma sprawy.

Jest druga wskazówka, mogła zlec co prawda pod lawiną womitalną:

Przemknięcie odchodów obok obleczonego w granat ramienia skłoniło go do powrotu. Ponownie znalazł się w zgniłym chłodzie hallu…

Zmieniłem szyk, trafna uwaga.

Akurat byłem portierem i na moim stanowisku komputer był bardzo potrzebny (żeby nie wyschnąć z nudów i braku choć namiastkowej komunikacji).

Mimo wszystko zostawię telefon pod numerem 1, zresztą to były czasy, gdy aparaty nie były jeszcze zbyt rozpowszechnione i często się zdarzało, że sąsiad przychodził do sąsiada zadzwonić. A innych możliwości inwigilacji nie widzę, kamer jeszcze wtedy niet.

Śniąca – “przesyt metafor” jest dla mnie słusznym stężeniem, Schulz nie musiał się ich wstydzić. Uplastyczniają opis, umożliwiają immersję. Gdyby na konkurs ustalono wyższy limit znaków i gdybym był cierpliwszy, utrzymałbym tę ilość przez całą długość tekstu. Dozorca nie miał służbowego telefonu, aby wąsacz mógł codziennie go podsłuchiwać, doglądając w ten sposób, jak stróż wywiązuje się ze swoich obowiązków – i czy nie wie już czegokolwiek o piwnicy, o czym mógłby donieść Firmie.

P.S. Odrapane ściany nie były niemrawe, a niemrawo Nowego powitały.

regulatorzy – dziękuję za liczne uwagi, większość z nich zastosowałem do tekstu. Powtórzenie celowe. Odnośnie ścian repetuję, co wyżej napisałem Śniącej: niemrawo powitały.

Dziękuję, poprawiłem fragment. Jego obecne brzmienie:

Mężczyzna powiercił się jeszcze chwilę w miejscu, zakasłał, odchrząknął i zbliżył raptownym susem do drzwi z mosiężnym numerem 0, żałośnie zwisającym na jednym gwoździu. W pierwotnym położeniu cyfry widniała jaśniejsza plama, w połączeniu z metalowym owalem tworząca – ósemkę lub symbol nieskończoności.

Nowa Fantastyka