Profil użytkownika


komentarze: 30, w dziale opowiadań: 30, opowiadania: 15

Ostatnie sto komentarzy

Tarnina, naprawdę dziękuję za wszystkie poprawki, przepraszam że tak późno odpisuje, ale trochę wydarzyło się w moim życiu i dopiero wracam do żywych. :)

 

Ocha, dziękuję za konstruktywny komentarz, postaram się napisać coś nietuzinkowego! :)

 

Anet, dziękuję za komentarz! :)

Dalekopatrzacy, dziękuję że się przemęczyłeś i przeczytałeś do końca. Wprowadziłem Twoje zmiany. W nagrodę postaram się napisać dobre opowiadanie z wciągającą nieprzeciętną fabułą. ;)

 

NoWhereman, wysłannicy śmierci mają taki kaprys, że lubią sobie od czasu do czasu zagrać z nami – śmiertelnikami w jakąś gierkę. ;)

Regulatorzy, bardzo dziękuję za przeczytanie tekstu i znalezienie wielu błędów. Poprawiłem je. To opowiadania to pewnego rodzaju trening. Chciałem poćwiczyć prowadzenie narracji pierwszoosobowej, zarówno jak umiejętność wyrażenia emocji wewnętrznych bohatera. Dlatego fabuła tego opowiadania ucierpiała. Dziękuję za rady i postaram się napisać coś bardziej zaskakującego i nieliniowego ( w miarę możliwości bez dużej ilości błędów). :) 

Pozdrawiam

Witam, opowiadanie niestety trochę słabe. Za mało się dzieje, gdzie akcja?

Przez połowę opowiadania bohaterowie gadają o żartach, które mnie nie rozbawiły. Ogólnie zbyt szczegółowo wszystko opisujesz; to czy bohater zjadł śniadanie i czy się wyspał jest mało interesujące. Jakbyś wyciął te nudne opisy, żarty i dodał więcej akcji to byłoby lepiej. 

Sam w Gothica grałem mnóstwo razy i jestem fanem. Ale tam cały czas się coś dzieje. Gra toczy się od jednego zadania do drugiego i po drodze można jeszcze zrobić całą masę innych ciekawych rzeczy. Wyobraź sobie jakby Bezimienny tylko siedział w karczmie, pił i żartował z kimś, to nawet w grze by mnie to znudziło.

Jednak mam nadzieję, że Twój każdy kolejny tekst jaki napiszesz, będzie coraz lepszy! ;)

 

Dziękuję za wszystkie komentarze, wskutek wielu z nich, postanowiłem zmienić końcówkę. Mam nadzieję, że teraz brzmi trochę lepiej ;)

Morgiano89, dziękuję za opinię, cieszę się że opowiadanie się spodobało. Ta końcówka również mi zgrzyta i dopisałem ją za szybko i zbyt pochopnie. Postaram się ją zmienić :)

Naz – dziękuję za opinię. Poprawki wprowadziłem. Życzę miłego wyjazdu i odpoczynku ;)

 

Natarelo, masz rację i chyba wprowadzę kilka poprawek ;) 

Zacznę od wyjaśnienie ile “chłopak” ma lat. Dodam jedno zdanie, choć nie wiem gdzie mogę je umieścić, czy w wypowiedzi Dziadka, czy też na początku, jakbyś mogła doradzić byłbym wdzięczny :)

O magicznej wodzie też napiszę, jednakże co do fryzury; odwodnienie ma wpływ na włosy polecam przeczytać ten artykuł: http://www.blog.softwater.com.pl/wplyw-wody-na-skore-i-wlosy-od-wewnatrz/ 

Pytanie, które zadał “rybak” jest spowodowane różnymi jego przeżyciami i również codziennością, taki kaprys bohatera ;)

Wersja o dzikusach jest dobra i ją również mogę wprowadzić, że też nie pomyślałem o tym wcześniej, dzięki :)

tylko wtedy widziany przez rybaka okaz zostaje wręcz zrównany z człowiekiem, co nie brzmi wiarygodnie w ustach – nomen omen – rybaka. 

Dlaczego, przecież ten mężczyzna nie zawsze był rybakiem, także ta analogia myślę, że pasuje ;)

Ostatecznie najważniejsze w życiu tego mężczyzny nie jest życie przerośniętej ryby. Jego decyzja symbolizuje wolność i nie poddanie się czymś takim jak np.: bogactwo, władza, dominacja nad kimś itp. Natomiast w jego przypadku było to jedzenie, którego bardzo potrzebował. Swoim wyborem pokazuje nam, że jest niezłomny. Są rzeczy ważniejsze od tego co w naszym świecie, niestety ale nas otaczają. Odezwała się w nim jego dusza, która nie chciała do końca życia być niewolnikiem, jeżeli umierać to z honorem i bycie świadomym własnych wartości. Ten mężczyzna pogodził się ze śmiercią, był przekonany że ta decyzja może sprowadzić na niego niechybną śmierć. Jednak podjął swoją niezależną od niczego decyzję. Stał się mężczyzną – bohaterem, dlatego zasłużył na dobre zakończenie, w końcu to bajka :)

Dziękuję za opinię i trafne pytania. Przekonałaś mnie do kilku zmian, które w wolnej chwili wprowadzę, jeszcze raz dziękuję ;)

 

Witam, ciekawe opowiadanie, przygody bezimiennego bohatera mi się spodobały. Czy ta gra, która była dla Ciebie inspiracją to “Gothic”? ;)

Pozdrawiam

Darconie, dziękuję za opinię. Kilka razy się spotkałem z takimi bajkami. ;)

 

NoWhereMan, dziękuję za komentarz. Szczerze mówiąc nie sugerowałem się i nie wzorowałem się: “Złotą rybką”. Postaram się, aby następne moje teksty były lepsze pod względem technicznym. ;)

Natarelo, dziękuję za ten bardzo dobry wnikliwy komentarz, cieszę się, że jest długi. :)

Postaram się wszystkie niejasne rzeczy wyjaśnić. ;)

Co do elementów fantastyki, patrząc na to w ten sposób, masz rację :)

Rybak zdaje sobie sprawę, że najprawdopodobniej umrze, dlatego w przypływie całkowitej bezradności. Błaga o “chociaż jedną rybkę i kroplę wody”, choć wie że nie ma to szans.

To “jedno pytanie” dotyczyło tego czy zje rybę czy się nią stanie. Natomiast zaproponowanie aby rybak wszedł pod wodę z Duchem morza nie było tym pytaniem. Możliwe, że popełniłem błąd i powinienem napisać: – “Zanim odpowiesz na me pytanie, czy zejdziesz ze mną pod wodę?” – coś w tym stylu.

Duch morza dał wody rybakowi ze względu na jego odwodnienie. Chłopak mógł w każdej chwili stracić przytomność, wtedy by zmarł, ponieważ duchowi morza nie wolno ingerować w ludzką wolę – bez zgody chłopaka nic mu nie może zrobić ani pomóc.  Co do wieku – ten “chłopak” ma około 25-27 lat.  W księżniczce zakochał się, gdy miał około 16-17 lat.

Zmierzwione włosy stały się delikatne i silne ze względu na magiczne właściwości wody (to nie była zwykła woda, Duch morza chciał aby chłopak był świadomy podejmowanej przez niego decyzji). Rybak zrewanżował się pytaniem, ponieważ był rozsądny, pomyślał. Na myśl o słowie – “Życiem” przypomniał sobie kanibali, bo oni jedli żywych. Tak podpowiedziała mu jego wyobraźnia. Kanibale jedli żywych ludzi, bo tak im się podobało. Mogli zabijać zwierzęta aby przetrwać. Oni byli chorymi ludźmi – o ile można ich nazwać ludźmi… 

Rybak odmówił zjedzenia ryby, ponieważ wtedy udowodniłby, że kierują nim tylko przyziemne rzeczy i nic innego nie ma dla niego wartości, i byłaby to ostatnia ryba jaką przyszło mu się posilić, Duch morza nie pozwoliłby rybą zbliżyć się do wyspy chłopca. Los doświadcza nas w bardzo trudnych i ciężkich chwilach i tylko od nas zależy czy się podniesiemy i dostrzeżemy co w życiu jest najważniejsze.

Czy jeżeli zamierzasz kogoś sprawdzić to mówisz mu o tym? Duch morza nie chciał w oczywisty sposób mówić o zagadce, wolał aby rybak pomyślał i jego odpowiedź była naturalna. 

Dlaczego Duch się wściekł? Dlatego, że nie był dobry ani szlachetny. Duch morza wcale nie jest pozytywną postacią, jak powiedział żywi się życiem innych…

Duchem morza kierowały niskie pobudki, nie był współczującym dobrym duchem, on był głodny. Wiesz co by się stało gdyby rybak wybrał bycie rybą? 

Jak napisałem poprzednio każdy na swój indywidualny sposób powinien zinterpretować tą bajkę. ;)

Dziadek, który stara się wytłumaczyć wnukowi sens bajki, również widzi to na swój sposób. Możliwości jest sporo i myślę, że jest to dobre. 

Jeszcze raz dziękuję za komentarz, który bardzo mi się podobał, oby więcej takich komentarzy. Jeżeli czegoś jeszcze nie wyjaśniłem, ponieważ pominąłem, proszę pisać. ;)

Pozdrawiam

 

 

 

 

Finklo – Ten tekst, w moim odczuciu jest adresowany zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Większość dorosłych to również dzieci, które czasami potrzebują wsparcia i nawet bajek, tak przynajmniej uważam. ;-)

 

regulatorzy – Dziękuję za poradnik, przyda mi się i dwa moje teksty wrzuciłem rok temu w betalistę. W jednej opowieści zgłosił się użytkownik do betowania mojego tekstu, lecz gdy zobaczył, że ma ponad 60k znaków, uciekł z krzykiem. Za to kozajunior postanowił mi pomóc. Chwała Mu za to :-)

Finklo – Uważam, że dzieci od najmłodszych lat powinny słuchać mądrych bajek z przesłaniem. Niestety coraz częściej widzę, że większość dzieciaków poświęca czas na głupoty, które nie posiadają żadnych wartości. Najbardziej podobają mi się: “Baśnie braci Grimm”, “Baśnie Andersena” i wiele innych, których nazw zapomniałem. Swoją drogą, czy ktoś z was czytał prawdziwe baśnie braci Grimm? Są interesujące przy czym równie okrutne. Dziękuję za komentarz. :-)

 

Natarela – Mogłabyś wyjaśnić o jakie nielogiczności w zachowaniach bohaterów lub fabule chodzi? Byłbym wdzięczny. “Rybak” prawidłowo odgadł zagadkę Ducha morza – dostał nagrodę w postaci ryb i świeżej wody źródlanej. Coś musi jeść, aby przeżyć ;-)

Co do elementów fantastycznych – Duch morza jest istotą nadprzyrodzoną i posiada wielką moc. Potrafi dawać życie jak i je zabierać.

Więcej fantasy nie chciałem wpychać, ponieważ nie widziałem sensu. Dziękuje za komentarz. ;-)

 

regulatorzy – Cieszę się, że bajka się spodobała. To opowiadanie napisałem przedwczoraj, dlatego wszystkich błędów nie wyłapałem. W kolejnych opowiadaniach obiecuję, że przyłożę się bardziej. Swoją drogą mam kilka opowiadań, które są skończone, ale ciągle poprawiam błędy i słabo mi to idzie. Dziękuję za opinię i pokazanie błędów. Poprawiłem. ;-)

 

Pietrek Lecter – Cieszę się, że pomyślałeś właściwie. Tak, chodzi o wolność. Moje opowiadanie można różnie interpretować, dlatego uważam je za dobre. Nie wypisywałem wszystkich możliwości interpretacji i niech tak pozostanie. Niech każdy na swój sposób zinterpretuje. Dziękuję za opinię i pytanie. :-)

Finklo – Gdy skończyłem to opowiadanie, nie było tej końcówki, która wyjaśniała wszystko, ale postanowiłem ją dopisać, żeby każdy zrozumiał, ach… chyba zrobiłem błąd, przez co wkradła się łopatologia. Dziękuję za opinię, poprawiłem błędy. ;)

Witam, 

Na początku troszkę błędów:

“Zaimki takie, jak "ci, cię, tobie, twój, ciebie, tobą, wy, was, wasze" oraz słowa "pan" i "pani" piszemy małą literą. Wyjątkiem może być tylko i wyłącznie cytat z listu pisanego przez którąś z postaci.” – http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/4550 tutaj jest wszystko napisane.

Zdarzają się powtórzenia takie jak: “Sądziłem” jest użyte około trzech razy, proponuję sięgnąć po słownik synonimów i zastąpić innymi słowami.

“Czuł się bezpiecznie” jest powtórzony dwa razy.

“Nim…nim na odejdę” – literówka.

“Ujrzał” powtarza się kilka razy. 

Moim zdaniem w końcówce jest za dużo akapitów. Można by to połączyć w jeden dobrze napisany akapit.

Opowiadanie ogólnie w porządku. W moim odczuciu, możliwe że się mylę ale wygląda to na fragment wyciągnięty z całości. Chciałbym zobaczyć całą historię ;) 

Pozdrawiam

Witam, zaciekawił mnie Twój tekst, bardzo interesuje się mitologią słowiańską, która jest naprawdę intrygująca i ciekawa. W Polsce jest sporo zabytków, które tylko czekają na odświeżenie dawno zapomnianej przeszłości w taki sposób jak to zrobiłaś. Ale wracając do opowiadania, doliczyłem się niewiele błędów, które mi nie przeszkadzały, aczkolwiek myślałem, że ten “prolog” będzie bardziej rozwinięty w dalszej części tekstu, niemniej jednak opowiadanie mi się spodobało.

Pozdrawiam :) 

Witam, bardzo ciekawy tekst. Podobał mi się punkt widzenia czy raczej postrzegania innego świata. Fabuła jest interesująca, postacie żywe i niepapierowe. Końcówka jest wielkim plusem :)

“– Aha. – Udałem, że to wszystko nie robi to na mnie wrażenia. Bo i dlaczego miałoby?” – powtórzenie, drugie “to” jest zbędne, przynajmniej tak myślę ;)

Pozdrawiam

Witam, opowiadanie mnie wciągnęło i czytałem zza zaciekawieniem, trochę końcówka mnie rozczarowała (miałem nadzieję, że znajdą jakieś lekarstwo czy coś i żona detektywa przeżyje – ale to tylko moje zdanie)

PS jak czytałem to przypominała mi się “Dżuma” Alberta Camusa :)

Pozdrawiam 

Witam

Ciekawe opowiadanie i pomysł. Tylko krem, który zabija i wykańcza cały kosmos trochę dziwnie brzmi :)

Pozdrawiam

Bardzo dobre opowiadanie. Zręcznie poprowadzona narracja jest wielkim plusem. 

Witam, fajne opowiadanie, tylko czytając je przypominał mi się Wiedźmin, niektóre zwroty są bardzo podobne :)

Jestem ciekaw co będzie dalej :)

Pozdrawiam 

Dziękuję za wyjaśnienie w takim razie zwracam honor :) 

 

Cześć fajne opowiadanie, tylko kilka rzeczy wydaje mi się niejasnych. Nie mam zamiaru Cię krytykować, bo sam mam mało doświadczenia, ale napiszę tylko to co wydało mi się dziwne i jest to tylko moje zdanie z którym nie musisz się zgadzać.

Po pierwsze zdziwiło mnie czemu generałowi nie towarzyszy żadna eskorta i dlaczego paraduje w ciężkiej zbroi na pustyni i jest w sandałach xD

Po drugie nie wiem jak główny bohater podczas walki ze zbójcami dostrzegł ile rabusie mają strzał, skoro miał ubrany hełm i był zasłonięty tarczą.

Wg mnie trochę za szybko jest przedstawiona fabuła i po przeczytaniu początku domyśliłem się co będzie dalej.

Te mierzenie odległości mi nie przeszkadzało. 

To wszystko z mojej strony końcówka była ciekawa i ogólnie pomysł dobry. Nie wiem czy czytałeś Zamek Lorda Valentine’a, świetna książka trochę podobna do Twojego opowiadania, polecam przeczytać.

Pozdrawiam 

Nowa Fantastyka