Profil użytkownika


komentarze: 13, w dziale opowiadań: 13, opowiadania: 3

Ostatnie sto komentarzy

Nevaz,

Dzięki za Twoje sugestie, zmiany ponanoszę jak tylko znajdę chwile czasu.

Co do Historii, to rzeź jest zmyślona, jednak  oparta na pewnych relacjach.

Wiesz, jak słusznie się domyślasz mam w tej materii pewne osobiste doświadczenia.

Połowa mojej rodziny  pochodzi z tzw. „terenów odzyskanych”. Na rodzinnych imprezach wiele się nasłuchałem. Repatrianci (tacy jak mój dziadek), żyli przez długi czas z Armią Czerwoną, handlowali z nimi, nasłuchali się też opowiadań. Są też świadkowie którzy widzieli co robiono z autochtonami i wierz mi samo strzelanie do ludzi i gwałty na kobietach to tylko wierzchołek góry lodowej.

Jako ciekawostkę dodam: Na mojej ścianie np. wisi do dziś zegar, który mój dziadek kupił od Rosjan za kanister bimbru a który został zrabowany z niemieckiego domu przez Armię Czerwoną.  

Samogon w tym okresie był walutą. Wielu też uratował życie, nasi choć nie byli „mordowani” bez pardonu jak Niemieccy cywile, jednak często stawali się ofiarami prowokacji, tak popularnych w tym okresie.  Można byłoby wiele pisać na ten temat. Wierz mi  Krasnoarmiści: to była niekontrolowana dzicz, wyprana ideowo i odarta ze skrupułów.  Całą elitę (mającą zasady)  wycięli po Rewolucji październikowej.

Masz rację bardzo tajemnicza ta moja literówka, żeby nie inwersja mówilibyśmy na niego w ten, że sposób. :) Ten mój “ogórd – ogard”  jak “opole” i “ostrów”. Przedrostek “o” znaczył, że coś okólnie opływa lub ogradza podmiot i w naszym przypadku łączy się z prasłowem “Gard” :) 

Oczywiście, rób jak uważasz, sama Twoja deklaracja ewentualnej, przyszłej pomocy wystarczy. Ja ze swej strony może jeszcze coś spróbuję sam wyłapać, nim znajdziesz czas na “Ogórd” .

Dziękuję i pozdrawiam, ignisdei

Regulatorzy! Bardzo dziękuję za Twoje uwagi, mam nadzieję, że tym razem poprawiłem wszystkie wyłapane przez Ciebie błędy. Postarałem się też wyłapać inne usterki tego typu w moim opowiadaniu i kilka z nich jeszcze znalazłem. Gdybyś była uprzejma i przyjrzała się reszcie opowiadania i wyłapała jeszcze co nieco byłbym wdzięczny. Chyba że uważasz, iż tekst jest tak beznadziejny, że nie warto się trudzić, wtedy odpuszczam ;)

Pozdrawiam ignisdei!

 Roger skąd żeś Ty wytrzasnął tego Gwidona? laughwink

We wcześniejszej wersji było tak: “Wszędzie wokół domu ciągnęły się pola i łąki” zostałem jednak pouczony, że to błąd logiczny więc zastąpiłem dom słowem “niego” . Ale zgodzę się teraz też brzmiało nielogicznie, postanowiłem więc finalnie zostawić “Wszędzie wokół ciągnęły się pola i łąki“ Ciotka nie zmarła w domku w sąsiedztwie…to akurat logicznie jest wyprowadzone.

Ach, całe te bajanie o ciotce było celowe, by odrobinę zapętlić. Właśnie miało tak być, byś czytelniku myślał, że to ciotka ma straszyć .laughcheeky

Skoro kilka osób widzi w tym potencjał, to spróbuję napisać “ogórd” jeszcze raz z uwzględnieniem powyższych uwag. smiley

Przecież takie było złożenie konkursu. Chciałem stworzyć coś w rodzaju zakamuflowanego absurdu. Takie twory pisał np. Lem. Kicz przeplatany z nauką. Pisać pokręconą historię i baczyć by logicznie jej elementy do siebie przylegały.

 Przecież nie pisałem z świętą powagą o aksamitnym kocie a statek intersolarny nie nazwałem  z premedytacją nazwiskiem sławnego lutnika.

A może chodziło o elementy Einsteinowskie? Któż z nas wie jak będą przebiegać podróże do najbliższych gwiazd i czy zaginanie przestrzenie nie będzie tak wyglądać? Celowo spłyciłem wiele pojęć inne zaś skrzywiłem jak tą nieszczęsną przestrzeń.  

Ale choć pomysłów mi nie brakuje a wyobraźnia szaleje, zdaję sobie sprawę, że mój fatalny warsztat pozostawia wiele do życzenia. Tym razem starałem się po wychwytywać niedbalstwa popełnione w poprzednim opowiadaniu. Choć jest sporo błędów to myślałem, że teraz będzie ciut lepiej. Niestety nadzieja to matka głupców

Te dwa utwory były testem, który oblałem, więc raczej będę Was tylko czytał!  cheeky  

 

Usunąłem tag konkursowy, teraz to zwykłe opowiadanie smiley

No trudno :) dla mnie największą nagrodą będzie to gdy się komuś spodoba

Ufff! Na wstępie bardzo dziękuję za Wasze uwagi i sugestie. Taak! Długa droga prze mną. Choć to żadne wytłumaczenie, konkurs wyczaiłem dopiero trzy dni prze jego końcem, więc całość była pisana “jakby na kolanie”. Jest to moje drugie opowiadanie, które zgłaszam gdzieś publicznie.  Kołacze mi się po głowie sporo pomysłów, czuje więc że będę Was troszkę zaśmiecał moją pisaniną. Pierwsze z mych opowiadań wysłałem do innego konkursu. Poświęciłem na nie ok. miesiąca czasu, nie otrzymując nawet wyróżnienia. A czułem że było dobre. Teraz wiem dlaczego. Mój warsztat jest praktycznie zerowy.

Poprawiłem dwie rażące rzeczy, reszty nie będę ruszać, bo jak ktoś wyżej słusznie zauważył: całość nadaje się do powtórnego napisania.

ps. Te Wasze konkursy tematyczne to w gruncie rzeczy fajna sprawa, pozwalają łatwiej wymyślać i dopasowywać pomysł do zadanej treści.

Pozdrawiam wszystkich miłośników fantastyki.

Ignisdei

Nowa Fantastyka