Profil użytkownika

Nadal w czarnej dziurze. Mam nadzieję, że kiedyś wrócę:)


komentarze: 631, w dziale opowiadań: 546, opowiadania: 148

Ostatnie sto komentarzy

Również przyłączam się do grona usatysfakcjonowanych i żywiących nadzieję na kolejne równie miłe spotkania. I choć Finkla słowa dotrzymała;) było dane chociaż wyściskać się z bogini_Reg:D. Cieniu, Gravel – stanowicie uroczą parę – gratuluję i zazdroszczę, już nie tylko talentu;) Rooms – od wczoraj Pruszków przestaje mi się kojarzyć z bezbarwnym miastem, mijanym na co dzień z obojętnością. Szyszkowy – jak na dziadka zaskoczyłeś witalnością:) Jose, mam nadzieje, że Beryl pod opieką latorośli niczego złego sobie w domu nie zrobił;) Iluzjo:( rychłego powrotu do zdrowia! Wszystkim bardzo dziękuję i do miłego.

empatia

Ja juz mam przepustkę i też liczę, że uda się z większością osób spotkać. Nawet nie wiecie jak trudno taką zdobyć przy trójce zaborczych kobiet w domu;)

empatia

Iluzjo, trzymam za słowo! Termin i plan naboru do sekcji sportowej;) omówimy podczas spotkania.

Jeśli chodzi dzień i godzinę – dla mnie ok. Przynajmniej będzie można dłużej porozmawiać, a do domu wrócić przed dobranocką:) Miejscówki obie wydają się ok.

empatia

Reg, nadal w formie=)– jeden celny argument, na który tradycyjnie można tylko odpowiedzieć: "masz rację, zaraz poprawiam":D

Jose, Finklo, to możne na inny termin uda się kiedyś zebrać nieco skromniejszą ekipę chętnych na wspinaczkę. Szczególnie polecam te siedemnastki w Zatoce Sportu, jeśli jeszcze nie miałyście okazji sprawdzić. Automaty do asekuracji też zapewniają ciekawe emocje;) Poza tym w odróżnieniu od Stratosfery jest naprawdę sporo miejsca, żeby usiąść na odpoczynek i porozmawiać. Jest też strefa krótszych tras, w bardziej kameralnej części.

Cieniu, fajnie, że też będziesz. Pewnie nie pamiętasz, ale mamy jedną niezakończoną sprawę…

empatia

Iluzio:*, Berylu=)

Niedziela i proponowana godzina – super! 

A jeśli chodzi o zbyt wczesną porę na kulki, może dacie namówić się na zwiedzanie nowych tras w Stratosferze? Albo obczaić siedemnastki w Zatoce? Czy nie brzmi to równie fantastycznie jak bilard?;) 

Potem można oczywiście przenieść się do Tago:D

empatia

Patrząc na komentarze oraz nietuzinkowy skład, pluję sobie w brodę, że tak rzadko ostatnio zaglądam:( Można się wstępnie zadeklarować na dogrywkę?:)

empatia

Dzięki, chłopaki, za wizytę i zostawienie śladu obecności. Miło zobaczyć stare nicki:) i miłe słowa na temat tekstu.

empatia

Gratulacje Basiu, wielkie, zarówno z tytułu wydania niniejszej publikacji, jak i bardzo konkretnych planów na przyszłość z związanych z kolejnymi tomami. Serdeczności!

empatia

Śpioszko, ale wiesz, że jesteś kochana!? Uściski.

 

Rosebelle,

Rzeczywiście, dla chętnego nic trudnego. Kilka efektów moich empatyczno-literackich podejść nadal mam dostępnych na profilu. Serdecznie zapraszam.

 

MrBrightside, ale tak serio?;)

 

Nerissa, miło mi:)

 

Dziękuję Wszystkim pięknie za zostawienie śladu przeczytania i miłych opinii.

empatia

Dogsdumpling, dziękuję:)

To ja może się przy okazji przypomnę z drabblikami z serii:)

Teleporty

Moc kreacji

Może też się spodobają:)

empatia

Śpioszko,

Bardzo bym chciał Was wreszcie poznać, ale ostatnio mam taki okres w życiu, że niczego nie planuję. Nie jestem nawet pewien, co będę robił w weekend. Za dużo zobowiązań i priorytetów, a wszystko płynie. Marzec? Nie mówię zdecydowanego nie, ale nie mogę też uczciwie niczego obiecać. No może poza tym, że będę się starał:) Napiszę na priv, żeby nie spamować Emi na wątku.

empatia

Emi, wierz mi, bardzo chciałbym wiedzieć więcej od Ciebie, zwłaszcza jeśli chodzi o pisanie i wydawanie powieści:)

Zastosowałem niezbyt udany skrót myślowy, który miał połączyć radosną tezę, że drugi tom z pewnością zostanie wydany oraz mniej radosną, że okazja do pojechania po dedykację z pierwszym prędko może się nie nadarzyć:/ względnie napiszesz kontynuację tak sprawnie, że ja nie zdążę się zorganizować;)

empatia

Wielkie gratulacje, Basiu! Przepraszam, że składam je tak późno i że nie mogłem wesprzeć w głosowaniu:( Ale po książeczkę na pewno się zgłoszę! Napiszę prywatnie. Uściski i serdeczności.

empatia

Rany! Ale mnie ominęło.

Gratki, Emi!

Książkę na pewno zakupię i zgłoszę się po autograf, jak tylko nadarzy się okazja.

Edit

Nie wykluczam, że przyjadę od razu z dwoma częściami:)

empatia

Blackburnie,

Dziękuję. Mnie również miło zobaczyć komentarz „starego portalowicza”. Dzięki za pamięć;)

 

Fifi,

Tak, z autopsji:) i Tak:) też się obawiam, co kiedyś mogą wymyślić jak wyrosną z bajek. Bo inspiracja ze Scoobiego Doo to nic w porównaniu z takim Milczeniem owiec;) Muszę chyba zacząć propagować oglądanie takich ambitnych programów jak Perfekcyjna pani domu, czy MasterChef :D Dzięki za chłodną ocenę sytuacji;)

empatia

Drogie Panie,

Kłaniam się nisko i dziękuję za miłe słowa. Również chciałbym zaglądać częściej, a przede wszystkim więcej pisać, ale niestety wymaga to czasu, a ostatnio w tym zakresie mam mega deficyt i ograniczam wszelkie, pozaobowiązkowe aktywności. Niemniej mam wielką przyjemność z tej chwili słabości;)

Miło znów przeczytać miły komentarz pod swoim tekstem, dziękuję.

 

Thargone,

Padłem:D Też bym przestał;)

 

 

Edit

Przyznaję się bez bicia; dokonałem właśnie lekkiej modyfikacji tekstu. Wrzucanie, pod wpływem nie jest dobrym zwyczajem. Nie mogłem się jednak powstrzymać. Inspiracja świeżynka, więc pokusa spontanicznej publikacji była zbyt wielka:)

empatia

Wiem, jak dziwnie to brzmi, ale każdy tu się bał napisać, że fajne;)

Serdecznie dziękuję za przeczytanie i zostawienie komentarza, doceniam:)

empatia

Bardzo się cieszę, że Ci się spodobało:) Mam wielki sentyment do tego opowiadania.

Miłe są odwiedziny czytelnika po tak długim czasie od publikacji.

Pozdrawiam serdecznie.

empatia

Pięknie dziękuję za odwiedziny i pozostawienie komentarza. To miłe, zwłaszcza po takim czasie, widzieć, że jeszcze ktoś przeczytał jedno z moich opowiadań. Serdeczności.

empatia

Gnoomie,

Bardzo mi miło. „Kawał literatury” to niebywałe wyzwanie:) Dziękuję i postaram się za jakiś czas sprostać oczekiwaniom.

 

Mistrzu,

Jeśli chodzi o dalszą historię i wyjaśnienie części Twoich wątpliwości, nie będę się zdradzał:) Niemniej masz słuszność, że tła historycznego poskąpiłem. Jest to oczywista wada krótkiego opowiadania; postawiłem jednak na dynamikę i pozostawienie jakiegoś bliżej niedookreślonego wrażenia po lekturze – „a co jeśli…?”

Dobra krytyka nie jest zła:) Nie jesteś pierwszą osobą, która uważa, że „moc” jest od czapy;) W sumie głosy „na nie” również mają dla mnie znaczenie, przy wyborze dalszej drogi. Tak więc bardzo dziękuję za opinię.

W kwestii „mocy” pokuszę się jednak o wyjaśnienie, bo również wahałem się, co do tego rozwiązania. Przecież żadne fakty historyczne nie wskazują na to, że w przeszłości ludzie, żyjący w zgodzie z naturą mogli czerpać z niej dodatkową siłę, by wzmocnić ukryte zdolności. Wiemy tylko, że przodkowie czcili jakieś bożki i byli barbarzyńcami, o których nie było warto się rozpisywać w kronikach. O paleniu czarownic i tępieniu zacofanych pogan w ogóle lepiej nie pisać lub jeśli, to tylko pod kątem oczyszczenia świata z plugastwa.

Nie próbuję udowadniać, że celowo zatajano umiejętności naszych przodków, ale pokazać, że jest jakaś przestrzeń dla fantastycznej teorii, że być może w wyniku chrystianizacji, zyskaliśmy sojuszników i ich regularne wojsko, ale być może straciliśmy coś więcej niż tylko posągi Światowida i całą rzeszę słowiańskich demonów.

 

Morgiano,

Bardzo mi miło. Że wreszcie przeczytałaś;) i że lektura była satysfakcjonująca. Serdeczności.

 

Burku,

Dziękuję za komentarz, ale przyznam szczerze, nie mam pomysłu, co Ci odpisać:(

 

 

Pozdrowienia dla Wszystkich.

empatia

Jose,

Tak w telegraficznym skrócie, bo padam na twarz:(

Za literówki serdeczne podziękowania, poprawiam.

“Przeguby dłoni osadził mocno w ziemi“ – W ziemi? Czy to oznacza, że znalazły się poniżej poziomu gruntu?

Przemysł mocno docisnął dłonie i tak, minimalnie bo minimalnie, przeguby znalazły się poniżej poziomu ziemi, niżej od palców, które swobodnie spoczywały wplecione w trawę.

Z “pogaństwem” sprawa ma się tak, że w definicję z alternatywnego świata łapią się religie obecnie wiodące:) Ale Tobie pewnie chodzi o to, że Rzeczpospolita jest rzekomo przedstawiono jako ateistyczna. No nie. Napisałem, że jest poprawność polityczna (zupełnie jak teraz:) ale kult Matki Ziemi jednak obowiązuje. Tylko tak to jest z procesem laicyzacji społeczeństwa (znów analogia do naszego świata), że po czasie młode pokolenie, coraz bardziej oddala się od korzeni i religia przechodzi stopniowo w mit i wiara traci swą siłę. Nie zmienia to faktu, że swego rodzaju religia jest, ale ze względu na ludzi “wiary pogańskiej”, jak Chrześcijaństwo:) i poprawność polityczną / pragmatyzm – o religiach w moim świcie się nie dyskutuje. Ale ktoś taki jak Przemysł, który studiował religioznawstwo i ma bogatą praktykę jako Strażnik, może sobie religie systematyzować, na te z rodziny słowiańskiej i te obce (pogańskie).

Za opinię w zakresie przekazania wizji, bardzo dziękuję i doceniam. W gruncie rzeczy, właśnie o taką ogólną ocenę mi chodziło. Jeśli temat wydał Ci się intrygujący, mam już swoją nagrodę – kolejną:); każda opinia zwiększa szansę, że jak kiedyś znajdę więcej czasu, wezmę się za rozbudowę właśnie tego opowiadania. Co do konkursu, wiem że opowiadanie nie powalczy. Mój niecny plan, przyznam się szczerze, opiera się na możliwości wykorzystania znaczka konkursowego do skłonienia większej liczby czytelników do lektury.

 

Wiktorze,

„Konkurencję” to Ty, mój drogi, zobaczysz we wrześniu. Niemniej, odbierając Twój komentarz, jako potwierdzenie, że lektura była satysfakcjonujące, dziękuję za wpis i miłe słowa.

 

 

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie.

empatia

Witaj ponownie:)

Przemysł i Jagoda mają taki sam widok na ofiarę, tak?

No właśnie nie:) Przemysł nie widział tego wszystkiego, co młoda. Stał na progu Sali i próbował sobie wyrobić szeroki ogląd sytuacji. Jagoda była na miejscu zbrodni dużo wcześniej (co prawda czytelnik z początku nie wie o tym ze względu na zaburzenie czasowe narracji) i po pojawieniu się szefa zdaje mu relacje ze swoich spostrzeżeń.

Zwróć też uwagę, że w ostatniej części Przemysł ma wyrzuty sumienia, że popełnił błąd nie zachowując należytej czujności i pozwalając młodej na zbyt wiele. Będę się upierał:), że z tym akurat jest ok.

Co do policjanta/lekarza, niestety nie mam takich kontaktów:( No chyba, że już mam:D

Pozdrawiam serdecznie.

empatia

Alex,

Uściski i pozdrowienia. Cieszę się bardzo, że lektura była przyjemna i wielgachne dzięki za przyklepanie biblioteki. Serdeczności.

 

Banshee,

Bardzo dziękuję za lekturę, życzliwą ocenę, deklarację (mam nadzieje, że kiedyś znajdę czas, by opowiadanie rozbudować), a także za znalezienie literówek (złośliwe małpy potrafią naprawdę nieźle się maskować;)

 

Belhaju,

Dzięki za przeczytanie i pozostawienie opinii. Cieszę się, że ocena jest generalnie na plus i przyznaję Ci rację, że opowiadanie w wersji rozbudowanej byłoby lepszym rozwiązaniem, ale w 40 tys. to bym się na pewno nie zmieścił:/

 

Nevazie, kam_mod,

Bardzo mnie zaskoczyliście. Widać, jakie braki mam z historii:( Ich uzupełnienie jest olbrzymią wartością dodaną publikacji opka:) Wielkie dzięki za odwiedziny i pozostawienie opinii.

 

kam_mod,

Co do rzucania faktami może i masz rację. Ze sceną z Jagodą i wiszącym, wdam się jednak w polemikę. Nie jestem co prawda specem od kryminologii i procedur śledczych, ale kilka sezonów CSI się oglądało;) i wiem, że policjanci tak sobie macać zwłok nie mogą. I nic takiego pewnie by się nie stało, gdyby Młoda aspirantka nie zadziałała impulsywnie. Zobacz jaka jest sekwencja.

Strażnicy widzą (choć czytelnikowi celowo oszczędza się tej wiedzy na początku) ukrzyżowanego, ustylizowanego na Chrystusa (korona cierniowa, przebity bok i okaleczone członki), który nie wykazuje oznak życia. Młoda widzi pierwszy raz tak bezsensownie okaleczonego człowieka. Potem prowadzi dedukcję i nagle do niej dociera, że skoro krew nadal kapie, to może ofiara nie jest martwa. Dostaje pozwolenie przełożonego na sprawdzenie pulsu i to, nawet współcześnie, nie byłoby chyba pogwałceniem procedur. Potem jednak wszystko wymknęło się spod kontroli.

Z resztą wątków nie wchodzę w polemikę, bo w gruncie rzeczy masz rację:)

I nie. Nie krytykowałaś zbyt mocno, bo trafiłaś na autora, który wie czemu służą takie uwagi. Prawie zawsze można z nich wyciągnąć ciekawe wnioski. A że większość z nas się tutaj uczy, wypada ładnie podziękować, że znalazłaś czas na wnikliwą lekturę i spisanie przemyśleń. Ukłony.

 

Aha, Piotrze,

Przemysł występuję w tekście 20 razy. Rozumiem, że chciałeś mi zwrócić uwagę na dyskryminację;)

A tak na poważnie. Jest dwójka bohaterów, a cała akcja dotyczy w zasadzie ich dwojga; nie sposób uniknąć powtórzeń imion. Jagoda była „aspirantką”, „dziewczyną”, „podwładną”. Starałem się, by określenia te oraz imiona bohaterów nie pojawiały się zbyt często w bliskim sąsiedztwie. Wydaje mi się, że dla płynności czytania to było wystarczające.

 

 

Serdeczne pozdrowienia dla Wszystkich.

empatia

Vargu,

Ktoś tu jednak kiedyś napisał, że dobry autor wie, jaką historię w jakim limicie da się zmieścić. Nie, nie, to nie byłem ja. Ja nie wiem :)

Ciągle się uczymy:)

 

 

Drogie Panie :D oraz :*

Choć to moje kolejne opowiadanie na portalu, punkty do biblioteki wciąż cieszą, jakby to były te pierwsze:) Dziękuję.

empatia

Trico, Proroku T2,

Cieszę się, że opowiadanie dobrze się Wam czytało. Dziękuje za przeczytanie i zostawienie opinii.

 

Vargu,

Rozumiem wątpliwości z akceptacją tekstu, dobrze je wyłożyłeś. Z tym nie ma co polemizować.

autor bardziej skupił się na przedstawieniu wizji alternatywnego świata, niż na fabule

Tu tylko wyjaśnię. Dwanaście tysięcy znaków, jakie było ograniczeniem, nie pozwalało poszaleć z fabułą. To oczywiście jest żaden argument poza konkursem:( Faktem jest, że morderstwo było pretekstem do pokazania „innego świata”, w którym aktu terroru dopuszcza się nie muzułmanin, ale brat idąc po linii Starego Testamentu, i tu się przyznaję bez bicia, skupiłem się głównie na pokazaniu kim mógłby być Chrześcijanin, gdyby go historia rzuciła na tą drugą stronę. Nie próbowałem szczegółowo wyjaśniać, jak to mogło się stać, bo z „faktami historycznymi” (o których już wcześniej pisałem) nie miałbym szans. Co ciekawe, miałem w tym konkursie inny pomysł, by pokazać Słowian, jak amerykańskich Indian, którzy zostali wytępieni i zmarginalizowani na swojej ziemi – taki skutek braku przyjęcie chrztu rzeczywiście na logikę jest jedyną alternatywą wobec historii. Nie napisałbym jednak takiego tekstu z przyjemnością.

 

Rogerze, Finklo, Vargu,

Dziękuję za ciekawą dyskusję, a Rogerowi za obronę testu. Przyznam jednak Finkli i Vargowi rację, że w tekście mogłoby się znaleźć więcej informacji, które broniłyby koncepcji same. Nawet zacząłem już pisać, ale tekst o 50% cięższy był już ciężkostrawny. Musiałbym wszystkie informacje rozłożyć na co najmniej 60-80 tys. znaków, by nie znużyć czytelników historycznymi niuansami, a na to na razie (z uwagi na obowiązki rodzinne i zawodowe) po prostu mnie nie stać:(

 

Reg,

Ukłony. Jak zwykle z biciem serducha czekałem na Twoją ocenę. Dziękuję.

 

Bemik,

Cieszę się, że jesteś:) Jak widzisz, na razie wywieszam białą flagę. Miałem mieć trochę więcej czasu, a na razie nic na to nie wskazuje. Jutro zaczynam kolejne zawodowe wyzwanie i nici z czasu na radosną twórczość:(

 

Serdeczne pozdrowienia dla Wszystkich.

 

Edit

Błędy oczywiście za chwilę poprawiam.

empatia

Rogerze,

Cieszę się, że się spodobało i dziękuję za dobrą opinię i punkt do biblioteki.

Z podstawą dłoni masz rację; poprawiam na przeguby i dziękuję za czujność.

Pozdrowienia.

 

Finklo,

Dzięki za przeczytanie i zostawienie opinii. Nawet nie wiesz jak się cieszę z tak pozostawionej tezy:D

Twoje wątpliwości wcale mnie nie dziwią. Już Bemik sugerowała, że trzeba postawić na jakieś znane nam bóstwo typu Światowid, czy Leszy. Miała wówczas rację, że byłoby to bardziej akceptowalne z punktu widzenia naszej wiedzy o tamtych czasach. Po namyśle stwierdziłem jednak, że tak nie chcę. Głównie dlatego, że naszą historię „czuję” trochę inaczej i inaczej rozumiem nasze dziedzictwo.

Zacznę jednak z innej beczki.

Co za tysiąc lat, zakładając że chrześcijaństwo z jakiś powodów zostaje wytępione, wiedzieli by o nas ludzie, jeśli zostałyby po nas jedynie zabytki / relikty przeszłości? Widzieliby gmaszyska / ruiny kościołów i katedr; patrzyli by na ikony / obrazy, przeróżne figury i rzeźby; no i oczywiście ukrzyżowanego „boga człowieczego”. Jakie wnioski by wyciągnęli? Co było siłą wiary ludzi w „martwego boga”?

Do czego zmierzam? Pozostałości po naszych korzeniach są marne. Co więcej polityka Kościoła Rzymskiego była taka, by wymazać z pamięci wszelkie plugawe pogaństwo. Niszczono świątynie, ścinano święte drzewa. Jakie świadectwo zostało po naszych przodkach? Są przecież stare kroniki / skrypty. Ale kto je pisał? Kto przez lata decydował, która treść jest słuszna, a która nie ma prawa się zachować? I dochodząc do Twojej tezy – kto zrobił z nas „dzikie plemię”, które nie ostałoby się bez Chrześcijaństwa?

A popatrzmy na historię Kościoła. Jak wygląda on dziś, a czego uczył Chrystus? Czy to nie było przypadkiem miłosierdzie i ubóstwo? A co z obrazami figurkami? Mało kto wie (permanentna indoktrynacja!), jak brzmi drugie przykazanie zapisane w dekalogu i dlaczego ostatnie jest tak nielogiczne. Dlaczego? Bo tak chciał Rzym i nie wahał się nawet ingerować w dekalog. Wywalili drugie przykazanie i rozbili dziewiąte i dziesiąte.

Księga Wyjścia 20, 2–17

Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył.

Dlaczego o tymi piszę. Bo przez setki lat, historia Słowian mogła zostać dziesiątki razy przeinaczona zostawiając ograbiając nasze dziedzictwo z całej sfery duchowej, która nie miała prawa się zachować wobec hegemonii Rzymu. Czy zatem umiejętność korzystania z mocy przez wybrańców (o której napisałem w opowiadania), jest rzeczywiście całkowicie niemożliwa?

I na koniec. Czy jeśli napisałbym kiedyś s-f, które opierałoby się na tezie, że czarne dziury są jedynie portalem do części wszechświata niematerialnego (materialny stanowi podobno niecałe 10% masy) i że wystarczy jedynie zgodzić się na rozbicie materialnych ciał na atomy (oczyszczenie się z grzesznej materii), by dostąpić łaski życia w świcie bez granic, to byłoby to wiarygodne? Dlaczego s-f może się poruszać po granicy wiedzy, wielokrotnie ją przekraczając, a fantastyka słowiańska koniecznie musi trzymać się faktów historycznych, która tworzą jedynie najsilniejsi?!

Podsumowując, miałem ostatnio przyjemność sięgnąć do legendy o Lechu, Czechu i Rusie. Lech, gdy zobaczył wielki dąb a na nim orła postanowił zostać w kraju dzikich polan. Podobno zachwycił się orłem. A jeśli to nie chodziło o ptaka?

Serdeczności:)

 

Edit

Za kaznodziejów, dzięki:) poprawiam.

empatia

Idę na pierwszy ogień:) Wrzuciłem opko, napisane co prawda na inny konkurs, ale w tak elastyczne  ramy konkursu powinno się zmieścić. Zapraszam do lektury.

empatia

Dzięki, Wiwi. Cieszę się, że przypadło do gustu. Pozdrowienia.

empatia

Alex,

Młoda Bonapartówna?:) Brzmi fantastycznie:D Też będziesz miała, o czym pisać;)

Serdeczności.

 

Gnoom,

Tak jak pisałem, tematyka trochę niszowa, ale liczyłem się z takim ryzykiem:) i rozumiem, że i dlaczego nie podeszło. Niemniej dzięki za pozostawienie komentarza.

Pozdrowienia.

empatia

Jerohu, pewnie większość osób się urlopuje.

Zostawmy więc temat spotkania do czasu, jakiegoś ruchu na wątku.

Zainteresowanych proszę ewentualnie o wpisy.

Ja jeszcze mogę w przyszły weekend, a potem również wyjeżdżam.

Generalnie cały sierpień będzie dość chaotyczny, więc może, jeśli nikt więcej się nie zgłosi na kolejną sobotę, zostawmy na tapecie wspomniany 3 września.

empatia

A chociaż pozwala się wyspać, czy nadal żyje w przekonaniu (ku udręce rodziców), że czas i miejsce jest pojęciem hipotetycznym?;)

empatia

Kchrobaku, bardzo się cieszę, że udało mi się Ciebie zaskoczyć:)

 

Alex, strasznie fajnie, że zajrzałaś (czyżbyśmy z Jerohem, podświadomie Cię przywołali;) PNMSP) no i cieszę się, że się spodobało.

A jak tam Twoja mała Fantastyka / Fantasta ?:)

 

Pozdrowionka.

empatia

Hej Śniąca,

Ciekawie sobie to wymyśliłaś. Zakładając, że wyszłaś od obiektu ze zdjęcia, przebyłaś bardzo ciekawą drogę:) Poza tym trzeba rzeczywiście przyznać, że odwaliłaś kawał roboty z researchem, szacuneczek. Dzięki temu lektura była ciekawa; tak więc, opko generalnie na plus.

Pomarudzę jednak trochę:) żebyś nie myślała, że obiecałem przeczytać i idę na łatwiznę;)

Nastawiając się na lekturę (przez kilka dni nie miałem czasu przysiąść na spokojnie) przyjąłem, wnioskując po tytule oraz mając szczątkowe dane po szybkim pierwszym screeningu, że będzie o lokomotywie i to z perspektywy pierwszoosobowej. No wiesz, dla mnie byłaby to nie lada gratka poznać uczucia maszyny parowej. Dlatego po bardzo wciągającym pierwszym rozdziale, liczyłem że tekst kursywą pokaże „jej stronę”. Nie dość, że nie było tam obrazu jej stalowej duszy, to jeszcze zapodałaś wyjaśnienie, które niezbyt przypadło mi do gustu; ot kolejne, bliżej niezdefiniowane istoty muszą ingerować w nasz świat. Na koniec, w związku z takim rozwiązaniem, również miałem mieszane uczucia, bo skoro już pokazujesz fakt ingerencji, to chciałoby się zobaczyć więcej szczegółów w tym zakresie. A tak wątek stał się trochę poboczy (nie wiadomo do końca kto i jak może ingerować, bo przecież nie są to zwykłe czary, a tym bardziej zawansowana technologia; anioły też mi nie pasują, gdyż z tymi istotami raczej wiążę bestie, co to zwykle zajmują się ludźmi, niemniej trochę mi to przypomniało skecz Neonówki – Niebo, gdzie Bóg miał magiczną księgę, która zmienia historię Polski; swoją drogą polecam, jeśli nie widziałaś:) a szkoda, bo byłem ciekaw rozwiązania.

Pomimo tych mankamentów (których geneza tkwi zapewne w nastawieniu czytelnika i jego specyficznych upodobaniach, a nie tekście:), czytało się sprawnie. Akcja przebiegała dynamicznie, więc nie szło się nudzić. Po drodze było kilka zwrotów, wiec trzeba było czytać uważnie, by nie przeoczyć szczegółów, które mogły mieć znaczenie dla rozwiązania. Po przespaniu się z problemem mam dodatkową refleksję. Celowo lub nie, osiągnęłaś ciekawy efekt, który objawił się przynajmniej u mnie. Lekka dezorientacja i zderzenie z dużą ilością informacji, sprawiły, że sam się poczułem, jakbym przeskakiwał w czasie; ciekawe doświadczenie:)

A na koniec wytłumaczyłem sobie, skąd taki a nie inny tytuł opowiadania, skoro narratorem nie jest lokomotywa bijąca rekordy prędkości. A może to autorka jest najszybsza, prowadząc tak dynamicznie akcję w czasie i przestrzeni, że czytelnik zostaje zassany i na koniec wypluty z tekstu, zostając po lekturze z głową pełną pytań, przeświadczeniem, że to była niezła jazda i w sumie, w coś takiego mógłby wsiąść jeszcze raz:)

Serdeczności.

empatia

No dobra, ludziska, komu jaki dzień pasuje?

Ceterari – niepiątek

Lakeholmen – niewtorek i nieczwartek

Morgiana – ?

Zostają jeszcze cztery dni w tygodniu:D

 

Może sobota? Finklo, Jerohu?

empatia

Jeroh,

Fajnie, że zajrzałeś:)

Ładna świnka :)

To nie ja. To Żona. Znaczy się Małżonka rysowała:)

… no idąc dalej tym tropem, to w sumie mogę być ja;)

 

Drogie Panie, serdeczności.

empatia

Jak to do kogo?! Do ładniejszej połowy:)… czyli do Żony;)

empatia

Finklo, Regulatorzy, Bemik,

Piękne dzięki za przeczytanie i komentarz:) Liczyłem, że choć czytelnicy poprzedniego tekstu się odezwą. Ukłony.

 

Finklo,

Masz rację. Trochę spaliłem:( Ale cieszę się, że mimo wszystko…

 

Regulatorzy,

Będę się starał:)

 

Bemik,

Ja wiedziałam od razu, o co chodzi.

Co mnie zdradziło?;)

empatia

:) A polecam, polecam. To już chyba zaczynam cykl:D

Co prawda temat trochę niszowy, ale ile frajdy w spisywaniu takich smaczków.

Dzięki za przeczytanie.

empatia

Oj! Widzę, że nie pojawia się komentarz z edycji tekstu. Tym bardziej się cieszę, że pamiętałaś, Śniąca:) Bardzo mi miło. A na coś dłuższego na razie po prostu nie starcza czasu i energii:( Praca i dzieci wypełniają niemal całą dostępną przestrzeń wokół mnie.

 

Wklejam jeszcze raz:

 

Jak już się pewnie zorientowaliście, króciak to historyjka o mojej małej Fantastyce:)

Taki “sponton pod wypływem” i zapewne wymaga dodatkowych wyjaśnień.

Część z Was może pamięta wcześniejszą przygodę mojej młodszej latorośli – drabble z okazji roczku Ani – Teleporty (uzupełnione o dokumentację fotograficzną:)

 

 

A o to pierwszy świat, który Ania stworzyła z nami, pół roku później :D

empatia

Nie uwierzycie, ale dopiero teraz rozpracowałem możliwość dodawania grafik.

A oto protagonistka w akcji:

empatia

Dobra środa to ta najbliższa (przynajmniej dla mnie;) W kolejne będę musiał brać pod uwagę kwestie rodzinne. Jeśli byłabyś z Berylem i doszłaby jeszcze jedna dusza do pary, można się wybrać mniejszym składem.

empatia

Finklo,

Piątek – wspinaczka, jak najbardziej:) Na środowy bilard, jak widać nie ma popytu;)

W piątek niestety wypadło mi duże spotkanie i raczej nie wyrwę się wcześniej. Jeśli PKP nie pokaże się z tej gorszej strony, udało by mi się być w Manufakturze ok. 18.00-18.10. Umówmy się może przed Stratosferą o 18.15. W Łodzi na Widzewie powinienem być już o 17.50, więc gdyby była jakaś obsuwa, będę dzwonił, żebyście nie czekali i wchodzili.

 

Ceterari,

Następnym razem możemy próbować się umówić na inny dzień tygodnia. Piątek ma tę zaletę, że następnego dnia nie trzeba wstawać do pracy i można wybrać się jeszcze na piwo po wspinaczce. Natomiast do samej Stratosfery, moim zdaniem, jeśli tylko zbierze się ekipa, można wybrać się dowolnego dnia tygodnia, po pracy. Podaj preferencję, to przymierzymy się następnym razem. Teraz piątku bym już nie zmieniał, bo nigdy się nie zgadamy;)

empatia

Witajcie po weekendzie.

Mam prośbę o potwierdzenie do czwartku, kto idzie się  wspinać (w szczególności Finklę, Jeroha i Lakeholmena) wymienimy się na priv telefonami. Jeśli ktoś szacuje 50:50, ale chce mieć kontakt również proszę o info. Piątek szykuje mi się dość aktywny i mogę mieć problem z dostępem do komputera.

Pozdrowienia dla wszystkich.

empatia

Ja bardzo chętnie i potem na bilard mogę się wybrać. Co prawda dawno nie grałem, ale pamiętam jak trzyma się kij:) W Manufakturze jest Jazda park. Ale nigdy tam nie byłem, więc nie wiem jaka jest jakość sprzętu i atmosfera.

Na podstawie dotychczasowej korespondencji klaruje się wiec następujący plan:

Piątek 15 lipca Manufaktura:

– 18 – 21 Stratosfera (jeśli wcześniej skończymy, możemy posiedzieć chwilę na ryneczku przy czymś zimnym)

– 21 – … Bilard (miejsce do ustalenia)

 

Pod rozwagę poddaję jeszcze plan B. Widzę, że Jazda park ma promocję w środy:

W każdą środę rządzimy cenami w Manufakturze. Obniżka cen produktów z baru do 70%. Bilard przez całą środę tylko 5 zł za pół godziny gry!

Może rozdzielić spotkania? Dzięki temu Bilard można by zacząć wcześniej, a Cień Burzy w drodze na Woodstock może zajrzałby do Łodzi.  Tak więc pod rozwagę opcja Bilardowa 13 lipca.

Ja w tym tygodniu mogę poszaleć każdego popołudnia:D

empatia

Coraz lepiej!

Lakeholm, jak masz dodatkową uprząż to super; Jeroh nie będzie musiał pożyczać. Zakładam, że Finkla ma sprzęt, Ty masz, ja też w zasadzie jestem wyposażony. Zostaje kwestia terminu. Poczekajmy na Finklę i Jeroha. Może jednak uda się zacząć w przyszły piątek, a potem będzie już łatwiej się umawiać, jak przetrzemy … kilka lin;)

Też uważam, że brak możności wspinania się nie wyklucza możliwości spotkania:)

Jose… eh kobiety;)

empatia

Witajcie,

Cieszę się, że temat zaskoczył i jest zainteresowanie :D

Widzę dwie drogi:

a) Wyznaczamy jakiś odległy termin, żeby mogło dołączyć jak najwięcej osób (ale z praktyki widać, że nie zawsze przynosi to odpowiedni efekt, bo nieprzewidziane okoliczności czasem rozwalają najlepsze terminy);

b) lecimy z najbliższym możliwym terminem, żeby pomysł się nie rozmył; dołączy kto będzie mógł, a potem będziemy ustalać kolejne terminy; wspinaczka to taka przyjemna zabawa, że moim zdaniem jak zaczniemy, nie skończy się na jednym spotkaniu:)

 

 a nawet trzecią:)

 

c) wyznaczamy odległy termin, żeby już zaklepywać sobie w kalendarzu np. pierwszy weekend września – proponuje wstępnie sobotę 3 września 2016 r. w godzinach 16-20 z opcją piwną po zabawie; oraz termin rychły; tu prosiłbym o wypowiedzenie się Finkli i Jeroha, których deklaracja na ten moment wydaje się najbardziej konkretna – ja obstawiałbym jednak przyszły tydzień (mam luz od spraw domowych:), niekoniecznie piątek, jeśli jest szansa by również Cieniu dołączył (?);

Na najbliższy termin przyłączy się kto będzie mógł (opcja Morgiany:). A potem ustalimy kolejny termin i może kiedyś się trafi w możliwości szerszej ekipy:D

 

Podsumowując:

A) Proszę o składanie deklaracji w zakresie 3 września br.

B) Proszę o kontakt Finkli i Jeroha, co do preferencji przyszłotygodniowej (troje to już ekipa na wspinaczkę:)

 

Aaaa! Iluzjo, w żadnym razie! Mnie ostatnio zassała czarna dziura biurokracji i dopiero teraz wygrzebałem się trochę z zaległych spraw. Winę biorę na siebie i jak widać próbuje nadrabiać:) A jak Alien pozwoli Ci kiedyś wyjść z domu (optymistka, że to będzie za pół roku;) to zorganizujemy specjalną imprezę „Iluzja w Stratosferze” :D

empatia

!:)

To minimalny skład na Stratosferę już jest. SUPER, Finklo, Jose. Dobrze, że duch w społeczeństwie Nowofantastycznym jest nie tylko rozwoju warsztatu twórczego, ale i fizycznego :D

To jeszcze przymierzmy się do terminu / terminów.

Ja w tygodniu mogę po 18.00, bo pracuję na razie poza Łodzią. Zwykle na ściankę chodzę w któryś z weekendowych dni po południu, ale w wakacje trochę mi się to zaburza, bo rodzina się wczasuje, a ja na dwa dni dojeżdżam, więc przez wakacje optymalnie byłoby się wybrać w tygodniu. Co do konkretnego dnia jestem elastyczny, ale jeśli mielibyśmy połączyć wyjście z piwem, to może wstępnie spróbujmy się przymierzyć na przyszły piątek? Jeśli bez piwa, może być dowolny dzień tygodnia:) Można się umówić miedzy 18-20, kiedy kto zdąży będzie ok. a posiedzimy ile się wytrzyma:D

A po wakacjach może uda się ustalić jakieś cykliczne wyjścia:D

 

empatia

A może ktoś z Łodziaków miałby ochotę na coś mocniejszego niż piwo – np. :D sprawdzić się na ściance wspinaczkowej? Mam uprawnienia do asekuracji, więc wspiny macie ze mną gratis:)

Trochę wyzwań (są stanowiska łatwe i trudniejsze), dobrej zabawy i możliwość pogadania na materacach w ramach odpoczynku. Płatne jest wejście i wypożyczenie uprzęży, a potem można korzystać do oporu (tu jest cennik: http://stratosfera.org/cennik/ – patrzcie na tabelę „CENNIK DLA OSÓB WSPINAJĄCYCH SIĘ BEZ ASEKURACJI PRACOWNIKA – czyli dla osób z partnerem po kursie asekuracji”).

Zawsze coś innego od typowej nasiadówki przy piwie;) Dla niezdecydowanych co do własnych możliwości powiem, że przychodzą rodziny (ostatnio widziałem trzylatkę, która wymiatała) i grupy znajomych; przekrój wiekowy i wagowy bardzo szeroki; mnie ostatnio urzekła jedna rodzina – wpinało się małżeństwo lat ok. 30, dwójka dzieci i dziadek (wiek ok. 50-60) – pan z lekkim brzuszkiem, ale też dawał radę na wielu stanowiskach.

Warto się chociaż sprawdzić. Ja poszedłem raz z córką, a potem zabawa mnie mocno wciągnęła:)

A potem można oczywiście pójść na piwo;)

Jeśli byliby chętni – termin do uzgodnienia w ramach wątku piwnego;) a jeśli nie uda się zebrać grupy możecie w dowolnym momencie napisać do mnie na priv (na wypadek, jakby rzeczywiście chodziło o Beryla :P) – staram się być raz w tygodniu, choć ostatnio różnie bywa:/

empatia

Hadas, bardzo dziękuję za przeczytanie i miły komentarz. Pozdrowienia.

empatia

Przepraszam za obsuwę w odpowiedzi:( Ostatnio w ogóle nie kontroluję otaczającej mnie czasoprzestrzeni:/

Finklo, Drewian,

Uśmiech kobiety to najlepsza nagroda, dziękuję.

Panowie,

Również serdeczne podziękowania za pozostawienie śladu przeczytania i refleksji / oceny.

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.

empatia

Drogie Panie,

Pięknie dziękuję i jakbym mógł, to bym ucałował za ten miodek na serducho i ciepłe powitanie (fajnie, że jeszcze mnie pamiętacie).

 

Blackburnie,

Masz rację. To wszystko nie jest takie proste. Ale dobrze się czasem pooszukiwać, że takie jest;)

 

Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie.

Do miłego po weekendzie. Zawożę dziewczyny na wczasy i mam nadzieję, że koleżanka Wena zechce mi wieczorami potowarzyszyć.

empatia

Dziękuję Domku,

Trochę bałem się wrzucać na gorąco. Odreagowywanie pismem rzadko bywa dobrym pomysłem. Właśnie wracam pociągiem z pracy i spotkałem dawną znajomą. Wena ostatnio się na mnie pogniewała, bo nie miałem dla niej czasu. Tym bardziej się cieszę, że w stu słowach ogarnąłem pomysł, a tekst okazał się czytalny:)

empatia

Ja bardzo chętnie bym się spotkał, ale kwiecień jeszcze pod hasłem „wygrzebywania się z bagna zaległości”. Na termin od połowy maja, na pewno bym się pisał.

Serdeczne pozdrowienia dla Wszystkich.

empatia

Ale fajne spotkanie się szykuje! Zazdroszczę i strasznie żałuję. Jutro wyjeżdżam do Rzeszowa, więc nie ma opcji:(

Bawcie się dobrze – na tyle, by Wszyscy chcieli powtórzyć to za jakiś czas, w tym samym co najmniej składzie:D Jak się wykaraskam z pracą następnej okazji nie przepuszczę. :D

Korzystając z okazji pozdrawiam Wszystkich serdecznie. Ostatnio mało się udzielam. Mam nadzieję, że z końcem kwietnia wrócę do świata żywych. Jeśli nie będziecie mieli już za co wznosić toastów, wypijcie za tych co na końcu świata, a woleliby być w Łodzi:)

empatia

Pięknie dziękuję organizatorom (kawał dobrej roboty z wersją audio i e-book) i koleżeństwu za znakomitą konkurencję. Bardzo miło znaleźć się tak wysoko, wśród tak dobrych autorów.

Serdeczne pozdrowienia dla Wszystkich.

empatia

Finklo, Adamie,

Dzięki za wpisy. Przepraszam za brak odpowiedzi. Obowiązki zawodowe i rodzinne pochłaniają czas i energię, jak czarna dziura:/ Najgorsze, że cały pierwszy kwartał też w rozjazdach i na pisanie nie będzie czasu:(

Pozdrawiam serdecznie.

empatia

Nevazie, fajnie, że skusiłeś się na oba opowiadania. Dziękuję również za obszerną opinię.

A co z Twoim opkiem?

empatia

:D

Doświadczony ojciec wie, że przy pierwszej buraczkowej lepiej zająć pozycję utrwalacza wspomnień;) Niemniej moja druga córka wykazuje się niezwykle pragmatycznym podejściem do jedzenia i w odróżnieniu od pierwszej nie jest zwykła marnować go na takie numery;)

empatia

Dzięki chłopaki!

 

Kwisatzu,

Wszystko przed Tobą:)

 

Adamie,

Również mam nadzieję, że uda się spisać choć część z jej „przygód”;) Ostatnio stwierdziłem, że jak młoda dorośnie dostanie w prezencie na osiemnastkę zbiór wypocin ojca;) w komplecie ze zdjęciami „pierwsza kaszka”, „pierwsza buraczkowa” itp. :D

 

Pozdrowienia.

empatia

Masz rację. W tym limicie i zadanym temacie jest to tylko scenka. Co do warsztatu i kompozycji nie będę się spierał, a i tekst jest raczej archiwalny i pokazuje moje początki na portalu. Jeśli idziesz tropem wampiryzmu energetycznego, zajrzyj jeszcze do Jona i Jane. Tam, co prawda też był limit i konkurs, ale temat bardziej rozwinąłem.

Dzięki za lekturę i opinię. Uwag, zwłaszcza krytycznych, nigdy za wiele. To na nich najlepiej człowiek się uczy.

Do miłego.

empatia

Nevazie, dzięki za przeczytanie i pozytywny odbiór. Strasznie się cieszę, jak po takim czasie ktoś zajrzy i pozostawi informację zwrotną. Ukłony.

empatia

Kochani,

Bardzo dziękuję. Cieszę się, że Wam przypadło do gustu. 

Zwykle takie sytuacyjne wygibasy śmieszą bezpośrednio zainteresowanych lub choć trochę w temacie. Bardzo mi miło.

Dziękuję za przeczytania i życzenia dla młodej.

Pozdrawiam serdecznie.

 

empatia

Dzięki, Belhaju. Wszystko przed Tobą:) A próba odgadywania, co może myśleć sobie taki mały szkrab, to przednia zabawa. Bezcenne:) Za cała resztę zapłacisz kartą;) i nieprzespanymi nocami:P

 

Drewian :D

 

to nie pierwszy raz, jestem przekonana, że i nie ostatni

Regulatorzy pewnie nie pamięta, ale bogini przepowiedziała to już w grudniu ubiegłego roku;)

Przykrość czym prędzej próbuję nadrobić gorliwością i, kłaniając się, oznajmiam że poprawiłem. Nie wolno ufać licznikowi Worda. Zły edytor! Leniwy autor:(

Dziękuję.

 

Serdeczności.

empatia

Finklo,

A ja pamiętam, jak przymierzaliśmy buty rodziców. Pewnie chcieliśmy sprawdzić, gdzie można się przenieś korzystając z ich technologii. Niestety teleporty miały zabezpieczenia;)

Radę przekażę;)

 

Blackburnie,

Miło, że wywołałem tak szeroki uśmiech.

 

Dziękuję i pozdrawiam:D

 

empatia

:D Dziękuję.

Poprawione.

Miłego dzionka.

 

empatia

Niedługo stuknie rocznica mojej obecności na portalu. Jest związana z narodzinami mojej młodszej córki, od której zaczęły się moje empatyczne literackie eksperymenty. Ania wczoraj skończyła roczek i wciąż inspiruje :D

empatia

Dzięki, chłopaki, za wizytę i komentarze.

Szczególnie dziękuję Synowi Burzy, który jak zwykle miło zaskakuje mnie skrupulatnością analizy tekstu i nie szczędzi na komentarzach:)

Kłaniam się.

empatia

Dziękuję, Iluzjo za miłe słowa. Przepraszam, że z takim opóźnieniem, ale ostatnio przestaję całkowicie panować na czasem:(

Bardzo jestem wdzięczny za jurorską ocenę, jak również podsumowanie dotyczące całokształtu. Staram się poświęcić hobby pisania i ciągle szukam. Za każdym razem cieszy mnie, że znajdują się osoby, którym podoba się to co stworzyłem. To bardzo krzepiące. Dziękuję.

Jeśli chodzi o dalszą drogę, to również jestem ciekaw;) W zasadzie nie lubię mrocznych tekstów, ale popełniłem kilka pod wpływem nastroju i jestem z nich nawet zadowolony. Zawsze piszę pod wpływem… emocja:) więc dalsza droga będzie pewnie zależała od okoliczności przyrody;) Pożyjemy zobaczymy.

Serdeczności.

empatia

Teyami, LV,

Dziękuję za przeczytanie i zostawienie opinii.

 

Literówka

Nie mam pojęcia, jak się ta paskuda uchowała;) Wielgachne dzięki.

 

Coś mi nie pasuje, jeśli chodzi o to zdanie. W sensie gramatycznym.

Na to zdanie już zwracała mi uwagę Finkla. Miałem strasznie zawalony tydzień i wypadło mi z głowy. Poprawiłem trochę, ale nie wiem czy to wystarczy. Może w weekend wymyślę jakieś lepsze rozwiązanie, jakieś rozbicie myśli, ale boję się, że będzie za długo:(

 

Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

empatia

Hej, brachu, chyba nie podejrzewasz mnie o jakieś corcorańskie zapędy;) Pofinklować sobie nie można? Ja tylko dociekam;)

To że „Słomiak” wygra wiedziałem, jeszcze zanim zacząłem pisać „Wakacyjną miłość”, a w zasadzie to miałem nadzieję, graniczącą z pewnością, że tak będzie. Dlatego absolutnie nie mam pretensji o cokolwiek, co to, to nie ja!

Po prostu poczułem nieodpartą chęć pogłębienia tematu:)

Poza tym, wyciągnąłem z Ciebie informację, czy pamiętasz moje wcześniejsze teksty. Serdeczne dzięki.

Peace!

 

Edit

… sam jesteś sobie winien…

I tu mamy zgodę. Z perspektywy czasu mogę przyznać, że popełniłem klasyczny błąd początkującego. Mam swój świat, ale nie opisuję w danym tekście go na tyle dokładnie, by czytelnik zobaczył to co ja. A co do wykreowania odjechanych na maksa bohaterów to był ryzykowny zabieg, który miał na celu pogranie z konwencją, zestawienie takich właśnie postaci z tematem wakacyjnej miłości. Widać, że ryzyko ma swoją cenę.

empatia

Cieniu,

Potwierdza się, że warto brać udział w konkursach, w których jurorujesz, bo autor może oczekiwać wnikliwej analizy. Za to bardzo dziękuję, jak również za wiele miłych słów. A teraz… pozwolę się z Tobą trochę nie zgodzić ;)

Po pierwsze w tekście nigdzie nie pada słowo „psychopata”. Mam wrażenie, że opowiadanie „padło ofiarą” dyskusji, która toczyła się pod tekstem i ujawnienia mojej bezpośredniej inspiracji. Gdybym nazwał opowiadanie „psychopaci na wakacjach” lub konkurs dotyczyłby wprost wniknięcia w umysł takich ludzi, swego rodzaju dyskwalifikacja nie budziłaby moich większych zastrzeżeń. Ale w takiej sytuacji odbieram przykładanie szablonu definicyjnego schorzenia do ram opowiadania za nadmierny formalizm, sorry. Opowiadanie inspirowane artykułem o umyśle psychopaty, będące swego rodzaju wariacją na ten temat a nie naukową rozprawką, nie powinno być raczej tak analizowane. Ale to Ty jesteś Jury i masz wszelkie prawa.

Po drugie, nie wziąłeś chyba pod uwagę, że narracja jest pierwszoosobowa i jeśli protagonista pisze: „czuję, że…”, albo „obawiam się”, czy „przeraża mnie” nie oznacza to, że ma na namyśli obiektywny stan emocjonalny (tak by było, gdyby narracja była w trzeciej osobie; wówczas pisząc, „Grace była przerażona” byłby rzeczywiście zgrzyt, jednak jeśli ona sądzi, że uderzenie adrenaliny, które ją zamracza jest strachem lub przerażeniem, to ma prawo tak opisać stan, jaki uznaje za obiektywny ze swej perspektywy). Podsumowując, to że osoba ze skrzywieniem osobowości uznaje, że coś czuje nie znaczy, że mamy formalną niezgodność z naukową teorią psychopatii.

Po trzecie, moi protagoniści to coś więcej niż psychopaci, ale tu rzeczywiście odpuszczam, bo jeśli Ty nie wyczytałeś tego z tekstu, to najprawdopodobniej nie opisałem tego na tyle dobrze w treści opowiadani, by dalsze wyjaśnienia z mojej strony nie były potrzebne. Tu jako odbiorca masz pełne prawo (choć uważam, że każdy interpretuje opisaną rzeczywistość do swojego stanu wiedzy i doświadczenia życiowego) uważać, ze czytasz o psychopatach i jest to niezgodne z Twoim wyobrażeniem na ten temat. Tu kłaniam się i dziękuję, że to wytknąłeś. Następnym razem zwrócę więcej uwagi na detale i kreacje bohaterów, by lepiej pokazać czym są. Na swoje usprawiedliwienie powiem tylko tyle, że konstrukcja, jaką przyjąłem bardzo utrudniała pokazywanie szczegółów dotyczących natury bohaterów, bo w zasadzie jej ukrycie było jednym z nadrzędnych celów. Końcówki zaś nie chciałem dociążać, choć Bemik radziła, bym napisał więcej, żeby rozwiać wątpliwości, o których później napisała Finkla i Syf.

Podsumowując, cieszę się, że klimat opowiadania podszedł, dziękuję za rozłożenie tekstu na czynniki pierwsze i ich analizę w celu szukania niedoskonałości. Wbrew pozorom;) bardzo to doceniam i wykorzystuję szansę, by dalej podyskutować i zdobycie kilka kolejnych doświadczeń:)

Pozdrawiam serdecznie.

empatia

Gratulacje, dziewczyny!

Ukłony dla Jury za sprawną obsługę konkursu i w ogóle za inspirację:)

empatia

AdamKB

AlexFagus

Bemik

Cień Burzy

Emel­ka­li

Fin­kla

Psy­cho­Fish

Re­gu­la­to­rzy

Syf.

Śniąca

Ten­sza

Vy­zart

empatia

Serdecznie dziękuję i proszę o więcej informacji na temat nowego wyzwania:D

kiedyś trzeba będzie spróbować złamać przepis i napisać coś na opak.

Moja przygoda z pisaniem jest dużo młodsza od mojej pierwszej córki i zaczęła się materializować wraz z narodzinami drugiej, niemal dokładnie rok temu. Poprosiłbym o jakieś wskazówki lub wskazanie opowiadania, na którym mógłbym zobaczyć co i jak.

W myśl zasady, kto nie idzie do przodu, zaczyna się cofać, wziąłbym kolejnego byka za rogi. Nawet jeśli okaże się bydle jest za ciężkie, muszę spróbować:)

Jeszcze raz bardzo dziękuję za obie oceny i kopa do dalszej pracy.

empatia

Domku,

Wielkie dzięki za lekturę i przemiłe słowa.

 

iHomerze,

Czuję się zaszczycony użyciem wobec mojego tekstu fragmentu z klasyka;)

Wydźwięk “recenzji” też jest niejednoznaczny. Fajnie:)

empatia

Normalnie miałem nigdy nie wracać do tematu psychopatów, ale zaczyna mocno kusić napisanie kontynuacji, w której protagoniści wodzą za nos policję i ścierają się z detektywem prowadzącym postępowanie wyjaśniające ze strony ubezpieczyciela. Wówczas mógłbym pokazać historię od drugiej strony, czysto technicznej i wyjaśnić, jak to możliwe, że w cywilizowanych krajach mogą takie rzeczy ujść na sucho.

Najgorsze jest to, że wymyśliłem właśnie detektywa wyposażonego w ciekawy zestaw umiejętności:D Czuję, że pomysł już nie puści, dopóki nie spiszę choć na roboczo nowej historii.

 

 

Wielkie dzięki Syf.ie za poświęcony czas. Wnioski wyciągnę. Jak widać dbałość o wyjaśnienie szczegółów jest konieczna, gdy ma się do czynienia z bardzo wnikliwymi czytelniami. Będę szukał sposobu, by następnym razem umiejętnie przemycić więcej szczegółów i zrobić to tak, żeby nie przegadać tematu. Na swoją obronę tylko dodam, że tekst przede wszystkim o rodzącym się uczuciu, dlatego detale potraktowałem bardzo pobocznie.

… po co mu są potrzebni ci dwaj idioci ; P

Ha! Fajnie, że o to zapytałeś. Otóż, dość enigmatycznie napisałem o mentorze Marka i zaznaczyłem jego cechy przywódcze oraz to, że wprowadza nowych w tajniki rzemiosła. Mam pewną szerszą koncepcję „świata”, w którym dobro i zło bije się o ludzką energię do życia. W tym opowiadaniu zaś, „koledzy” potrzebni byli również do zaznaczenia pewnych prawidłowości w relacjach damsko-męskich. Najpierw wystarczają nam w życiu koledzy / psiapsiółki, ale konsekwentnie, podświadomie lub nie, dążymy do stałych związków, a wówczas koledzy idą w odstawkę. Taka dodatkowa zabawa z konwencją na potrzeby konkursu i tematu wakacyjnej miłości. Wiem, że klasyczny obraz psychopaty to samotnik, ale zaryzykowałem z grą drużynową. Wyrwać w pojedynkę fajną dziewczynę, która otacza się wianuszkiem koleżanek jest niezmiernie trudno;)

 

Jeszcze raz pięknie dziękuję za lekturę i ocenę.

Pozdrawiam serdecznie.

empatia

Blackburnie,

Dziękuję. Każda pozytywna ocena tekstu jest jak srebro wysokiej próby, a stały czytelnik jak złoto:)

empatia

Serdecznie dziękuję za promocję do Biblioteki. Strasznie mi miło.

 

Bemik,

Uściski.

 

Wiwi,

Miło, że wpasowałem się w nastrój.

 

Syf.ie,

Nie zamierzałem okrywać Ameryki:), a tekst w zasadzie napisał się pod wpływem, a nie w celu;)

Dziękuje za pozytywną opinię. Oznacza, że idę w dobrym kierunku.

 

Finklo,

Ok. Rozumiem, że w zdaniu nie do końca czytelny jest podmiot.

„Każda” odnosi się do „wizyt”. Tak, a nie inaczej napisałem, bo nie miałem innego pomysłu, żeby nie rozbijać łopatą i nie wykładać klarownie, o co mi chodzi;) Pomyślę jeszcze nad tym.

 

Emelkali,

Emocjonalne, choć niby, pozornie, pozbawione emocji.

Uczę się ?:)

Ech, matkę boli serce, kiedy takie coś w oczy wpadnie.

Miałem nadzieję na takiego Odbiorcę.

 

Pięknie Wszystkim dziękuję za lekturę i zostawienie opinii. Ukłony.

empatia

Pięknie dziękuje za lekturę i pozostawienie śladu odwiedzin.

 

Belhaju,

Cieszę się, że spodobał się klimat, a niejednoznaczność jest zauważalna:)

 

Śpioszko,

Jak Ty już wiesz, co jest „moje”;) Niech to będzie mała rekompensata za ostatni wyskok z psychopatami. Kłaniam się.

 

Drewian,

Super. Właśnie w taką reakcję mierzyłem:)

 

Finklo,

Trochę zbyt szybko zaczęłam się domyślać, o co chodzi…

Z dwojga złego lepiej w tę stronę;) Bałem się, że jak nie zostawię wskazówek, w tekście widoczny będzie sam klimat.

Co Autor chciał przez to powiedzieć?

Na razie nie chciałbym dalej spoilerować. Powiem tylko, że to jeden ze śladów dla czytelnika.

 

Regulatorzy,

Ja też przez długi czas nie lubiłem tego święta. Dlatego po porannym znoju, wracam na cmentarz wieczorem, by poczuć to coś. Jeśli chodzi o baloniki i obwarzanki, to z jednej strony jest to „folklor”, który przeszkadza, ale jednocześnie rzeczy, na które zwracają uwagę dzieci, które święta jako takiego dobrze nie rozumieją. I właśnie tak to chciałem przedstawić. Generalnie, co do odczuć, jestem z Tobą zgodny. Lepiej iść na cmentarz kilka dni wcześniej, a potem jak już opadnie kurz po bitwie.

 

 

Serdeczne pozdrowienia dla Was wszystkich.

empatia

Mateuszu, cieszę się, że znalazłeś coś dla siebie:)

Szkoda tylko, że nie jest to dłuższe opowiadanie…

Ostatnio pilnuję się, żeby nie przegadać tematu i zachować proporcje. W sumie to opowiadanie nie było tak do końca o rycerzu;)

empatia

Tenszo, często piszesz pod moimi tekstami, że warsztatowo jest „tylko ok.” Wcale się nie dziwię, bo widzę, jak wysoko sobie stawiasz poprzeczkę.

Opowiadanie czyta się bardzo płynnie. Niesamowity nastrój wciąga. Nim się człowiek obejrzy jest już koniec. I to jaki. Bardzo dobra puenta.

Zostaje mi zatem pogratulować talentu i kolejnego dobrego opowiadania.

empatia

Przeczytałem wczoraj wieczorem i nie będę ukrywał, że trochę uczuć we mnie wzbudziłaś;)

Sporo Twoich tekstów już miałem przyjemność przeczytać, więc w zasadzie wszystko, z każdym kolejnym zdaniem robiło nazbyt oczywiste. Niemniej napięcie fajnie narastało, a całość była bardzo smakowita.

Zakończenie nie powaliło, ale przecież ta historia nie mogła skończyć się inaczej:)

empatia

Nowa Fantastyka