Profil użytkownika


komentarze: 93, w dziale opowiadań: 30, opowiadania: 17

Ostatnie sto komentarzy

El Lobo – można napisać coś o oślepiających promieniach wschodzącego/zachodzącego słońca przedzierających się przez korony drzew, odbijających się w wodzie  i dodać opis otoczenia.

Mistrzowski kunszt brzmi faktycznie jak masło maślane :) poza tym użyte w tekście brzmi wg mnie bardzo niefajnie. Z ciekawości zajrzałem na stronę słownika języka polskiego PWN, a tam:

Kunszt «umiejętność wykonywania czegoś lub posługiwania się czymś, doprowadzona do perfekcji», więc to wybitne masło maślane :)

Ale robota ! Tenszo, gratulacje!

Gdy brak weny, wtedy za radą Sapkowskiego, wracam do już napisanych fragmentów, szlifuję je, piszę brakujące fragmenty w schemacie, w sylwetkach bohaterów itp. Nie tracę czasu i pomimo braku postępu mam poczucie zrobionej roboty. A w pewnym momencie coś przeskakuje i jest powrót do pisania nowych rzeczy

Ando – dorzucę moje trzy grosze. Wg mnie Asylum ma 100% racji. Myślę, że jak najbardziej takie opowiadanie przy ognisku może być ciekawe, ale jeśli umiesz to napisać :) To znaczy nie myśl, że to przytyk do Twojego warsztatu, absolutnie nie. Chodzi mi o to, że w takim przypadku, czytelnik musi naprawdę czuć, że słucha gawędziarza, który potrafi wciągnąć w opowieść. W pierwszym tomie “Opowieści z meekhańskiego pogranicza” Wagnera, jest postać sierżanta (jeśli dobrze pamiętam), który (wg opisu ) kiedy opowiada wciąga tak wszystkich w słuchanie, że zapominają o bożym świecie. Tylko że potem jak sierżant zaczyna opowiadać, to jest to po prostu zwykła opowiastka, napisana w taki sposób, że w nic mnie w niej nie wciągnęło, a w głowie miałem tylko pytanie, czym niby inne postacie mają się tu zachwycić? I kiedy będzie koniec sceny, bo nudna.

Mi odpisał tylko Rebis ( pozdrowienia dla Klubu Odrzuconych Przez Rebis :)   ). No i któreś tam wydawnictwo, które chciało, żebym sobie zapłacił za wydanie mojej książki ( nie chce mi się sprawdzać w poczcie, które).

A pytanie z innej beczki: Ile propozycji wysłaliście, zanim ktoś zdecydował się Was wydać?

Opcjonalnie: Jeszcze Was nikt nie wydal, ale który raz już próbujecie?

Ja tu muszę stwierdzić, że przypomniały mi się teksty Kresa dla początkujących pisarzy, w których ów pisarz stwierdził, że pomysł nie jest przesadnie ważny, ale liczy się przede wszystkim wykonanie. i ja się z nim zgadzam. Jak jest dobrze napisane, to i może być 60-ty raz o drużynie na szlaku szukającej smoka. Jeśli jednak ktoś wymyśli mega odkrywczy nowy rodzaj magii, albo przenoszenia się statków kosmicznych w przestrzeni, ale nie okrasi  tego fajną fabułą, która “się czyta” i nie wplecie w nią odpowiednio tego pomysłu, to cały pomysł na niewiele się zda.

Albo mam deja vu, albo już była o tym dyskusja, rozpoczęta tym samym pytaniem.

Moje dwa największe zaskoczenia (in minus), w chwili kiedy zacząłem się interesować bliżej, które wydawnictwa wydają fantastykę:

Supernowa – wydawnictwo które ma w swoich rękach najlepszą polską serię fantasy w historii nie wydaje praktycznie nikogo oprócz Sapka.

Prószyński – mają w ofercie fantastyki na tony, są właścicielem “NF” i nie przyjmują propozycji wydawniczych fantasy WTF?!

Irka, wrzuć sobie w googla “Skarb bydgoski”. To odnalezione w naszej farze w zeszłym roku monety i biżuteria ukryte najprawdopodobniej w czasie Potopu Szwedzkiego przed wejściem Szwedów do Bydgoszczy, więc czasowo idealnie. Wyskoczy Ci sporo zdjęć, może tam znajdziesz coś co Ci się przyda.

Ando – wg mnie nie warto poprawiać. Nie wiesz, co tak naprawdę się nie spodobało w wydawnictwach, więc nie wiadomo co poprawiać. Pisz następne teksty, może któryś trafi w gusta wydawców.

Jak już ktoś będzie miał to szczęście, że go wydadzą i będzie mieć stały kontakt z wydawnictwem, wtedy pewnie można poprawić stare teksty i wydać.

O to właśnie mi chodziło. Stos o wysokości 1,5-2 metrów na leśnej polanie z płomieniami wyższymi o jakieś 1-2 metry to nie ognisko, które można tak sobie opanować.

Taki stos musi być duży, żeby uzyskać odpowiednią temperaturę,  palić się długo i musi się porządnie hajcować, żeby spłonęło na nim ciało. O ile żaden wał nie jest potrzebny, bo wystarczy pilnować żeby po ściółce nie poszło, to z takiego paleniska kiedy płonie, unoszą się iskry, szczególnie kiedy się np. zapada. Zwiane przez wiatr mogą spokojnie podpalić las dookoła.

W zasadzie wątek powinien już się nazywać: “Jak skończyć pisać powieść”  :)

U mnie sprawę załatwił schemat. Mimo, że nie był mega szczegółowy, pozwolił dobrnąć do końca.

Cet gratulacje. Bardzo intrygujący opis :)

O NR popisaliśmy już sobie ostatnio w Liście wydawnictw zainteresowanych…  ( między innymi z Tobą Drakaino :)  ) i tam napisałem, że na ich stronie www nie ma ani sowa o vanity, ale jest dużo miło brzmiących rzeczy dla potencjalnych debiutantów. Dopiero w zwrotce są informacje, że głównie wydają za kasę i jak to wygląda. Pisałem tam o tym Arnubuisie. Zostawiłem ostrzeżenie dla wysyłających. O takich rzeczach trzeba wiedzieć przy podpisywaniu umowy. Głowy nie urywa, jak się tam wyśle cokolwiek. Ja kierowałem się tym, że mają autorów, których wydają normalnie, o tych z vanity pewnie nikt się nigdy nie dowie. Po ich zwrotnym mailu, już wszystko wiem.

 

Ocho – czytałem :) po prostu wstawiłem ten wątek na wszelki wypadek, żeby mi nic nie umknęło.

Drakaino – czuję się ostrzeżony :) Z opowiadaniami jest u mnie pewien problem, bo nie za bardzo się w nich czuję. Lepiej mi się pisze dłuższe formy ( oczywiście nie twierdzę że są lepsze, ale fajniej mi się pisze), ale może coś się uda napisać, choćby dla treningu.

Fenrirze – jeśli wydawnictwo jest w stanie wstawić swoją książkę do Empiku ( na stronę, nie na półkę), czy do innej prawdziwej księgarni, to wg mnie warto wysłać. Nie będę na tym etapie, robił głębszych analiz i się specjlanie łamał czy jest poważne w 100 czy tylko w 50%. Racja, że najlepiej by było rozmawiać tylko z najlepszymi.

 

Wątek można uznać za zamknięty bo wygląda, że faktycznie wysłałem wszędzie gdzie się da :) Wesołych Świąt dla wszystkich

No wiesz, jak już wydawcy fantastyki się będą o mnie bili, to będę rozmawiać z najlepszą trójką. Wtedy przemyślę, kto się do niej zalicza. Na razie wysłałem jak najszerzej.

Drakaino – w październiku napisałaś:

“Niestety z powodów technicznych nie mogę powiedzieć (do stycznia), które polecam…” – rozumiem że miałaś na myśli Galerię Książki, która wydała Waszą powieść?

Wszedłem na ich stronę już dawno. Nie ma tam (teraz oprócz Was) w spisie żadnych polskich autorów. Jest fantastyka, ale czy jest sens do nich wysłać?

Gratulacje dla wszystkich

Grałem jakieś 8 lat w Warhammera i jedno, czego nie można powiedzieć o RPGach, to że da się w nie grać w ograniczonym zakresie. Szczególnie czasowym :) Historie rozciągające się spontanicznie na kolejne sesje i same sesje trwające czasem po 10 godzin. Wspaniałe czasy szkoły średniej i studiów, na wszystko był czas :)

Czytałem już kiedyś ten artykuł z poprzedniego wklejenia, także uważam :) I kilka dyskusji na ten temat, tu na portalu.

Jest to tylko zwrotka, że przyjęli do oceny. Nie piszą, że już sprawdzili i że wydadzą. Jednak, już w niej przemycają informacje, których nie mają na stronie, że większość książek wydają w systemie współfinansowania.

Zresztą, głównie dlatego o nich tu napisałem, bo nie ma tego na ich www, a jest tam dużo fajnych rzeczy zachęcających debiutantów.

Unikam. Nie ma opcji wydawania w żadnym vanity. Jak nikt nie weźmie, to piszę już następną, żeby zminimalizować stres czekania na decyzje wydawnictw :)

Wydawnictwo Novae Res przysyła na drugi dzień bardzo miłą zwrotkę, ale w jej treści już tak jakby nastawiają autora na prawdopodobne partycypowanie w kosztach wydania książki. To znaczy piszą, że jakąś cześć książek wydają tradycyjnie, ale w zasadzie większość w modelu gdzie autor dorzuca kasy.

Płynne przejście od gabinetów europosłów do amatorskich opowiadań. Dużo straszenia ( przykład miast wg mnie totalnie absurdalny), a jednocześnie zupełny brak, choćby słowa, o poważnym problemie jaki ACTA ma unormować, czyli płacenia autorom za prawa autorskie przez zarabiające na ich twórczości miliony dolarów youtuby i inne tego typu serwisy.

Wyciągam wątek, mam nadzieję że nikt się nie obrazi. Jest dość stary, a chyba bardzo ciekawy dla próbujących zadebiutować na rynku wydawniczym, którzy zaglądają na forum. Sam znalazłem go niedawno. Najciekawsze rzeczy są we wpisie Malakha otwierającym wątek i w pierwszym komentarzu.

Gratulacje. Szczególnie dla Naz, książka prezentuje się pięknie

Ja też dołączyłem do klubu odrzuconych przez Rebis. Również dostałem tego miłego maila, o którym rok temu napisała Ocha. Trochę dziwne, że już po 3 tygodniach, ale pozostaje wierzyć, że faktycznie przeczytali chociaż duży fragment

W trakcie pisania pierwszej powieści miałem początkowo tylko ogólny pomysł co to ma być. Pisałem chaotycznie, bez konkretnego schematu, a pomysły na fabułę się zmieniały. Do tego miałem długie przerwy w pisaniu. Wreszcie się zatrzymałem, bo zacząłem wchodzić w ślepą uliczkę. Podparłem się metodą płatka śniegu i uporządkowałem wszytko. Udało się dokończyć.

Teraz, w ramach odreagowania stresu po wysłaniu do wydawnictw, wziąłem się za pisanie drugiej. Mam pomysł na fabułę, plan znowu zrobiłem wg płatka ( ale nie dokładnie jak to opisują w necie, skróciłem ją po swojemu), ale tym razem od początku, z opisem bohaterów. Zajął niedużo, 5 stron. W trakcie pisania schematu fabuła oczywiście ulegała zmianie i jeszcze się na pewno jakoś zmieni. Świat i lokacje wymyślam w trakcie pisania.

Wg mnie schemat ma ten plus, że pisząc go, można łatwo mieszać w fabule. Zmiany łatwiej zrobić tutaj ( często poważne korekty, to kilka zdań w kilku miejscach) niż na kilkuset stronach pisanej powieści.

“Czarna kompania” wciągnęła mnie niesamowicie… 25 lat temu, w technikum. Wypożyczałem z biblioteki tom za tomem. Jakie szczęście poczułem kilka lat temu, kiedy w księgarni zobaczyłem nowe wydanie. Pierwsze trzy tomy w jednym. Kupiłem i lekkie rozczarowanie. Jednak teraz człowiek już inaczej patrzy na fantasy :) Nie aż tak dobra jak wtedy. Chociaż z Sapkowskim tego nie mam. Potem dokupiłem “Tyranię Nocy”, też Glena Cooka i tu już rozczarowanie absolutne. Książka wygląda, jakby miała być jeszcze doszlifowana, a tymczasem poszła do druku. Albo po prostu pojechał na nazwisku.

Wiktor – kilka razy strzelałem z pistoletów, ale również nie poczułem w nosie nic wyjątkowego. Jednak nie skupiałem się w ogóle na zapachach, ale na strzelaniu.

Ciekawe opowiadanie. Czuć klimat i dobrze się czyta. Fajnie opisana postać głównego bohatera.

Zabrakło mi fantastyki i zakończenia. Ostatnie zdanie nie zamknęło dla mnie historii, poczułem się jakby nie skopiował się z pliku kawałek tekstu :)

Wszystkiego najlepszego, w Nowym Roku masy pomysłów i dobrych tekstów

Ceterari gdyby jakiś redaktor miał nad nią usiąść i przygotować do druku, to by było pięknie :)

Witam

Wyciągam trochę wątek, ale interesuje mnie czy ilości znaków podawaliście ze spacjami, czy bez?

“No dobra, żeby przerwać to słodzenie: komu z Was nigdy żyłka nie pękła na widok krytycznego komentarza jakiegoś noname wypełzającego z czeluści internetów?  ;)”

 

Kiedy krytyka jest pisana przez takiego “noname” i jest totalnie niekonstruktywna, każdy twórca powinien pamiętać  słowa mistrza Boya-Żeleńskiego:

“Eunuch i krytyk z jednej są parafii, obaj wiedzą jak, żadne nie potrafi” :)

Opublikowałem tutaj dwa opowiadania. Bez szału, jeśli chodzi o poziom. Były na szczęście osoby którym się podobały. Krytykę i uwagi potraktowałem częściowo jako konstruktywną i zmieniłem coś w gotowym tekście, albo starałem się zapamiętać uwagi na przyszłość. Część uwag potraktowałem jednak jako wtrącanie się w proces twórczy i absolutnie je zignorowałem. W końcu nie musi podobać się wszystkim.

Biorę ją do siebie, ale w ograniczonym zakresie.

 

Ocha – jako ktoś kto wyśle pierwszy tekst w życiu, nie chciałbym pracować nad całą serią, której na koniec jednak nikt nie wyda :) dlatego w ten sposób zapytałem i dlatego chcę wysłać tylko pierwszy tom.

Dziękuję za odzew i pomoc

 

Kupując ostatnią polską fantastykę, zasugerowałem się między innymi nagrodami. Pierwszy tom “Opowieści z meekhańskiego pogranicza”. Po przeczytaniu krótkich fragmentów sugerujących rozbudowany świat i wartką akcję, zajrzałem na tył okładki, gdzie było wymienionych 10 nagród. Kupiłem, zacząłem czytać i… ledwo dojechałem do końca. Mniej więcej od połowy książki zmuszałem się do czytania.

Ładnie wygląda na półce, ale kolejnych tomów nie kupię.

Ciekawy pomysł. Ale jakoś nie mogłem w długim dialogu dziadka z Sue o górach, znaleźć kogoś kto ma 90 lat. Jakby rozmawiała z kimś dużo młodszym. Te kwestie mi po prostu nie pasują do niego i za mocno brzmią jak wykład z historii sportu.

Wystarczy pisać na popularne tematy, ewentualnie wyłożyć trochę kasy.

 

Gdyby to było faktycznie takie proste, to tytuł powyższego wątku na forum brzmiałby: “Jak każdy z was wstawił swoją książkę do empiku”, a nie “ Jak zacząć pisać książkę”. Jestem zdania, że jednak nie wystarczy i zaliczam się do tego grona, które z chęcią zobaczyłoby swoją książkę na półce w księgarni, a reklamę e-booka na dużym portalu internetowym. Po co? Żeby okazało się, że to co próbuję napisać jest  tego warte i żeby ludzie to przeczytali.

 

Co do pytania o wydawnictwa zgadzam się z mr.marasem, też chciałbym zobaczyć swoją powieść gdziekolwiek. Miło jeśli byłoby to wydawnictwo które jest rozpoznawalne wśród fanów fantasy i ma odpowiednio mocny marketing i dojście do dobrych półek księgarskich. Zawsze mi się marzyła Super Nowa, bo wydawali Sapka, ale nie wiem jak teraz funkcjonują.

Nie będę się tu dzielił moją męczarnią z powstającą właśnie powieścią, bo nie uważam, żebym miał na razie o czym pisać. Widzę jednak, że pojawił się temat poradników. Ja niedawno przeczytałem zebrane w jeden plik teksty Feliksa Kresa, z dawnych czasów kiedy miał swoją rubrykę w “Feniksie” i w jeszcze jednym piśmie. Był to kącik dla początkujących autorów fantasy. Bardzo ciekawe 90 stron i sporo pomocnych porad. Jeśli ktoś ma możliwość przeczytania, polecam.

 

Edit: Właśnie przeczytałem wątek od początku i widzę, że temat Kresa już był :) W związku z tym po prostu zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że warto to przeczytać przed napisaniem książki. Najpóźniej w trakcie pisania.

Hej. Mimo, że nie wiem do końca co autorka miała na myśli, podobało mi się. Opowiadanie samo “ciągnęło” mnie do zakończenia. Fajnie napisane. Może pomogło to, że działo się w moim mieście i tworzyły się fajne obrazy znajomych miejsc. Ale i bez tego by mi się podobało.

Pozdrawiam.

Ciekawe opowiadanie i pomysł. Ale jakoś nie czytało mi się płynnie, mimo że krótkie. I ciekawe podejście do tematu konkursu. Pozdrawiam

Dzięki, również gratuluję :)

Śniąca mam nadzieję, że uda mi się z czasem wyeliminować wszystkie usterki i coraz lepiej opowiadać historie.

Gratulacje dla Finkli i dla wszystkich wyróżnionych! :)

Fajny był pomysł Śniącej z anonimami, dzięki temu jako debiutant ( kiedyś jedno opowiadanie tu opublikowałem, ale to było tak dawno temu, że czuję się jak zupełny debiutant :) ) mogłem przeczytać pod niektórymi opkami “starych wyjadaczy” podobnie krytyczne komentarze, jak pod moim :)

 

hmm... właściwie tekst wygląda jak część opowiadania, sam z siebie jest tylko opisem scenki. Szorty muszą być naprawdę wyraziste jeśli mają być dobre, sam nie potrafię takich pisać, ten też w pamęci nie zostanie. Dałbym 3.

Fajne opowiadanko ( dosłownie:) ), gyby było nieco dłuższe może zakończenie byłoby mniej "niedopowiedziane". Dałbym 4 z plusem, ale nie dam. Po pierwsze nie ma plusów, po drugie nie mam uprawnień do oceniania.

Niezłe. Przyzwoicie napisane. W japońskim klimacie, który lubię, a mimo to nie wciągnęło mnie zbytnio. Raz nawet sprawdziłem ile jeszcze do końca:) Gdybym mógł ocenić dałbym 4.

1 według ciebie się nie wspina, a wg mnie się wspina
2 ci tutaj postawili w równinie bo tak widocznie bylo wiygodniej, nie wszystkie miasta na świecie leżą na szczycie góry, np. moje nie.
3 wyjdz kiedys bardzo wczesnie z domu zobaczysz PASMA mgły które często snują się niewysoko nad ziemią 
4 gród czyli osada
5 nawet jeżeli coś otacza jakiś obiekt, to może być uszkodzone
6 nie wiem w którym wieku według ciebie żyły na Ziemi smoki, pomyśl trochę w czasie lektury - dawny dla bohatera
7 buchały i już
8 noga albo ręka pomyśl

z odkrytą przyłbicą 3 te segmenty mi nie leżą i psują narrację. ale to tylko moje zdanie :)

Nowa Fantastyka