Profil użytkownika


komentarze: 120, w dziale opowiadań: 30, opowiadania: 17

Ostatnie sto komentarzy

Ocho, a skąd info, że na fantastykę też?

Bo na stronie widzę tylko : “Zapraszamy do współpracy tłumaczy oraz autorów,

których utwory mieszczą się w kategoriach wydawniczych Starej Szkoły”, a fantastyki tam nie widać. Mają tylko kilka horrorów.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Lubisz fajne postacie i dialogi, to na Abercrombiego bym nie liczył :P

;)

A na poważnie, to kwestia gustu. Ciężko wyrokować za kogoś.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Zanais dzięki za ostrzeżenie :) Ciężko mi uwierzyć że może być gorszy od Abercrombiego po przeczytaniu “Ostrza”, ale wezmę pod uwagę :)

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Wiedziony podpowiedzią wyszukałem na empiku “Drogę cienia” Weeksa, którego nie znałem do teraz i przeczytałem kilkanaście stron. Ciężko coś powiedzieć o fabule, bo to ledwie fragmencik książki i nie wiadomo jak się rozwinie, ale dla mnie styl pisania co najmniej klasę lepszy od wspominanych przeze mnie Abercrombiego czy Wagnera. Akcja ładnie się toczy, dialogi naturalne, postacie wyglądają na przemyślane i wyraziste. To chyba będzie kolejny zakup.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Tak, chodzi o Roberta, I tom, Północ – Południe. Dla mnie mega rozczarowanie, szczególnie po wszystkich pochwałach w necie i po litanii nagród na okładce. No ale życie, bywa i tak.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

“Mocno klasyczne fantasy” to jest akurat coś co przyciąga moja uwagę :) Nie znalazłem klimatu, który by mnie miał zatrzymać w tamtym świecie. Bayaz, jest faktycznie do przyjęcia, ale on czy Glokta to za mało. Czara goryczy przelała się w momencie wejścia bohaterów do Domu Stwórcy. Te ich reakcje pełne przerażenia w ogóle nie miały podparcia w opisach tego miejsca. I momentami fabuła ogólnie nie za bardzo.

U Wagnera odpuściłem na ostatnim opowiadaniu w I tomie. Z poprzednimi się męczyłem, ale tu wymiękłem.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

“Ostrze” Abercrombiego skończone. Strasznie przeciętna fantastyka. Ani fajnych bohaterów, ani fajnej fabuły, ani fajnego świata. Nie było też fajnej opowieści. Tylko Glokta jakiś taki z charakterem. Na czym ten Abercrombie wyrobił sobie takie nazwisko? Ledwo dojechałem do końca, drugiego tomu już nie dam rady.

Kolejne rozczarowanie po Wagnerze.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Bohaterowie mogą jechać, zatrzymać się i wyłączyć silnik z jakiegoś powodu, a następie przy próbie uruchomienia, świecą się kontrolki ale rozrusznik nie kręci, cisza, więc klapa, nie odpali. Zawieszone szczotki rozrusznika. Jeśli “blondynka” kiedyś widziała jak ktoś stuka młotkiem w rozrusznik i auto odpala, może tym błysnąć. Szczotki są już na tyle wyeksploatowane ( starte i przez to za krótkie),  że nie dochodzą tam gdzie powinny i uderzenie młotkiem w obudowę rozrusznika powoduje że wskakują na odpowiednie miejsce.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Gratulacje dla wszystkich

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Pisałem do GC w sprawie tej listy jakiś rok temu. Odpisali, że już jej nie uaktualniają. Zrezygnowali z tego. Jeśli są zainteresowani jakąś propozycją wydawniczą, po prostu kontaktują się z autorem mailowo.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Cetari – jak już kiedyś ustaliśmy w innym wątku, “Klub odrzuconych przez Rebis” to nie byle co :)

Powoli kończę kolejną próbę wydawniczą, więc też za jakiś czas pewnie zobaczę na mailu ich zwrotkę z uprzejmą odmową :)

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

A co z alkoholem? :) jest sobotni wieczór, więc można chyba zadać takie pytanie.

Pomaga wam, czy przeszkadza? U  mnie zasadniczo, dla procesu twórczego jedno piwo jest OK, później wolę dać z spokój z pisaniem. Zdaje się że wokalista TSA kiedyś powiedział, że popijając różne rzeczy świetnie mu się pisało piosenki, problem był na drugi dzień, bo po przeczytaniu tekstów okazywało się, że wszystko nadaje się do wywalenia :)

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Rebis ma chyba automatyczną zwrotkę z odrzuceniem przygotowaną do wysyłki w odpowiednim momencie :))) ale przynajmniej coś wysyłają.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Zgadzam się z Ochą. Ja swoją pierwszą, niewydaną w kilkunastu wydawnictwach powieść wysłałem hurtowo z podziałem na grupy. Pierwsza: wydawnictwa, które są w empiku na półkach, druga: które sa w empiku w internecie i innych dużych księgarniach internetowych, trzecia: reszta plus te, które znalazłem później :) Nie warto wysyłać pojedynczo. Po co masz pięć lat czekać, żeby się dowiedzieć, że nikt nie chce tego wydać? W tym czasie możesz napisać i wysłać dwie kolejne powieści.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Jeżeli to, że koń był wcześniej luzakiem albo, że dowódca go zarekwirował, jest chociaż w najmniejszym stopniu istotne dla fabuły, to wspomnij o tym. Jeśli nie, a chcesz wspomnieć, że dowódca jedzie na konkretnym koniu, wystarczy opisać go po maści, gabarytach, albo czymś charakterystycznym, np. strzałce na głowie.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Należy pamiętać, że większość “jego”, “swoich” itp. można pominąć :)

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

drakaino też tak uważam

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Po lekturze wątku przypomniało mi się stwierdzenie jednego z polskich autorów, o tym, że początkujący pisarze często stracą masę czasu na szukanie sposobu, jak obejść system i wydać coś, czego nie chciało żadne wydawnictwo, zamiast spożytkować ów czas na pisanie czegoś nowego i lepszego od poprzednich dzieł. A sposobu i tak nie znajdują.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Obejrzane. Jako serial fantasy całkiem znośne. Jako ekranizacja opowiadań Sapka koncertowo spieprzone. Kto  w Netflixie wpadł na pomysł: Mamy kilku scenarzystów, na pewno wymyślą coś lepszego niż to co napisał Sapkowski???

Fabuła niektórych opowiadań, jak “Kraniec świata” z diabłem, w ogóle została olana i spłaszczona do nic nie znaczącego tła do tego co sami wymyślili o innych wątkach (” Oddaliśmy im pieniądze i nas puścili” – masakra). A to co sami wymyślali często jest po prostu bez sensu.

Mieli gotowca. Wystarczyło opowiadania wiernie przenieść do serialu. Nie zmieniać dialogów, bohaterów i byłby świetny serial. A oni nawet z rycerza Trzy Kawki potrafili zrobić smęcącego dziada a z fajnej rozmowy z Geraltem w karczmie smętną gadaninę. Nasz Chyra okazał się nieosiągalnym poziomem.

Drugą serię obejrzę raczej z powodu, że nie ma dobrych seriali fantasy.

Jak na razie, najlepszą ekranizacją Wiedźmina pozostaje dla mnie gra, która, o ironio, nie pokazuje wydarzeń z książek, ani do miana ekranizacji nigdy nie pretendowała.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Jakoś wpadło mi do głowy, kiedy przeczytałem Waszą dyskusję o zwyczajach na Wattpadzie :

“Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu… Mmmm… Tak, nie… Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy.”

:)))

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Codziennie walczę o godzinę, dwie żeby dopisać coś do powstającej w bólach powieści, nie mam czasu, żeby usiąść i pomyśleć nad jakimś opowiadaniem, a inni mają jeszcze czas na kreatywne ćwiczenia :) zazdroszczę.

Moim kreatywnym ćwiczeniem była pierwsza powieść, która nie ukazała się nakładem wielu wydawnictw :)

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Ajzan Mi się to nie spina ani tak, ani tak:) To znaczy nie przesądzam która wersja poprawna, ale to nie brzmi w tekście. Bo tak na prawdę to brzmi, jakby na koniec łyknęła soku z jedzonych, może nawet przez kogoś :), borówek, a w drugiej wersji z borówek które były wcześniej zjedzone.

Jakbym to w książce przeczytał, to by mi po tym zgrzyt został :)

Ja bym to zrobił jakoś inaczej. Może: “Wzięła łyk lekarstwa, potem wypiła wody z manierki. Resztki okropnego smaku zmyły z języka słodkie borówki” Albo jakoś tak

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

“Życie codzienne w średniowiecznym mieście”, “Życie codzienne w średniowiecznym zamku” i chyba w tej serii są jeszcze inne. Wszytko aktualnie do kupienia.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Różnie. chociaż faktycznie, jak już znasz fabułę to czasem nie chce się przeczytać, czy obejrzeć. Ja, chociaż jestem fanem fantasy, jako nastolatek nie czytałem praktycznie Tolkiena. Miałem już przeczytaną Czarną Kompanię, Sapkowskiego i inne, a z Tolkiena miałem tylko początek “Hobbita”, którego nie strawiłem i przerwałem.  Po premierze i po obejrzeniu pierwszej części “Władcy pierścieni” przeczytałem pierwszy tom trylogii pierścienia, ale film mi się tak podobał, że odpuściłem sobie kolejne tomy, żeby nie psuć sobie przyjemności oglądania kolejnych części.

Z drugiej strony “Ojca chrzestnego” przeczytałem w moment, tak mnie wciągnął. Mimo, że film obejrzałem najpierw.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

MaSkrol, a obejrzyj sobie “Wielkiego Szu”. Dobry film i przy okazji jakieś odpowiedzi na Twoje pytanie się tam znajdą. Znajdziesz nie tylko odzywki, ale też zachowania graczy i ich motywacje.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

El Lobo – można napisać coś o oślepiających promieniach wschodzącego/zachodzącego słońca przedzierających się przez korony drzew, odbijających się w wodzie  i dodać opis otoczenia.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Mistrzowski kunszt brzmi faktycznie jak masło maślane :) poza tym użyte w tekście brzmi wg mnie bardzo niefajnie. Z ciekawości zajrzałem na stronę słownika języka polskiego PWN, a tam:

Kunszt «umiejętność wykonywania czegoś lub posługiwania się czymś, doprowadzona do perfekcji», więc to wybitne masło maślane :)

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Ale robota ! Tenszo, gratulacje!

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Gdy brak weny, wtedy za radą Sapkowskiego, wracam do już napisanych fragmentów, szlifuję je, piszę brakujące fragmenty w schemacie, w sylwetkach bohaterów itp. Nie tracę czasu i pomimo braku postępu mam poczucie zrobionej roboty. A w pewnym momencie coś przeskakuje i jest powrót do pisania nowych rzeczy

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Ando – dorzucę moje trzy grosze. Wg mnie Asylum ma 100% racji. Myślę, że jak najbardziej takie opowiadanie przy ognisku może być ciekawe, ale jeśli umiesz to napisać :) To znaczy nie myśl, że to przytyk do Twojego warsztatu, absolutnie nie. Chodzi mi o to, że w takim przypadku, czytelnik musi naprawdę czuć, że słucha gawędziarza, który potrafi wciągnąć w opowieść. W pierwszym tomie “Opowieści z meekhańskiego pogranicza” Wagnera, jest postać sierżanta (jeśli dobrze pamiętam), który (wg opisu ) kiedy opowiada wciąga tak wszystkich w słuchanie, że zapominają o bożym świecie. Tylko że potem jak sierżant zaczyna opowiadać, to jest to po prostu zwykła opowiastka, napisana w taki sposób, że w nic mnie w niej nie wciągnęło, a w głowie miałem tylko pytanie, czym niby inne postacie mają się tu zachwycić? I kiedy będzie koniec sceny, bo nudna.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Mi odpisał tylko Rebis ( pozdrowienia dla Klubu Odrzuconych Przez Rebis :)   ). No i któreś tam wydawnictwo, które chciało, żebym sobie zapłacił za wydanie mojej książki ( nie chce mi się sprawdzać w poczcie, które).

A pytanie z innej beczki: Ile propozycji wysłaliście, zanim ktoś zdecydował się Was wydać?

Opcjonalnie: Jeszcze Was nikt nie wydal, ale który raz już próbujecie?

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Ja tu muszę stwierdzić, że przypomniały mi się teksty Kresa dla początkujących pisarzy, w których ów pisarz stwierdził, że pomysł nie jest przesadnie ważny, ale liczy się przede wszystkim wykonanie. i ja się z nim zgadzam. Jak jest dobrze napisane, to i może być 60-ty raz o drużynie na szlaku szukającej smoka. Jeśli jednak ktoś wymyśli mega odkrywczy nowy rodzaj magii, albo przenoszenia się statków kosmicznych w przestrzeni, ale nie okrasi  tego fajną fabułą, która “się czyta” i nie wplecie w nią odpowiednio tego pomysłu, to cały pomysł na niewiele się zda.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Myślę, że określenie na górną część “sitko” będzie zrozumiałe dla wszystkich, także dla tych nie znających specjalistycznego słownictwa

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

ANDO – OK ;)

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Albo mam deja vu, albo już była o tym dyskusja, rozpoczęta tym samym pytaniem.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Normalnie, ze wszystkimi ważnymi zwrotami akcji i zakończeniem.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Jako, że ja ( nie chwaląc się) przypadkiem ukułem ten termin, również witam :) Order to inicjatywa Cet :)

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Faktycznie ciężko :) Po wyeksploatowaniu zasobów naturalnych ziemi, gospodarka i przemysł oparte na samogonie z ziemniaków?

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Moje dwa największe zaskoczenia (in minus), w chwili kiedy zacząłem się interesować bliżej, które wydawnictwa wydają fantastykę:

Supernowa – wydawnictwo które ma w swoich rękach najlepszą polską serię fantasy w historii nie wydaje praktycznie nikogo oprócz Sapka.

Prószyński – mają w ofercie fantastyki na tony, są właścicielem “NF” i nie przyjmują propozycji wydawniczych fantasy WTF?!

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Irka, wrzuć sobie w googla “Skarb bydgoski”. To odnalezione w naszej farze w zeszłym roku monety i biżuteria ukryte najprawdopodobniej w czasie Potopu Szwedzkiego przed wejściem Szwedów do Bydgoszczy, więc czasowo idealnie. Wyskoczy Ci sporo zdjęć, może tam znajdziesz coś co Ci się przyda.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Oni mają jakiś adres mailowy do propozycji wydawniczych? Bo na stronie znalazłem tylko ogólny i tam wysłałem.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Ando – wg mnie nie warto poprawiać. Nie wiesz, co tak naprawdę się nie spodobało w wydawnictwach, więc nie wiadomo co poprawiać. Pisz następne teksty, może któryś trafi w gusta wydawców.

Jak już ktoś będzie miał to szczęście, że go wydadzą i będzie mieć stały kontakt z wydawnictwem, wtedy pewnie można poprawić stare teksty i wydać.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

O to właśnie mi chodziło. Stos o wysokości 1,5-2 metrów na leśnej polanie z płomieniami wyższymi o jakieś 1-2 metry to nie ognisko, które można tak sobie opanować.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Taki stos musi być duży, żeby uzyskać odpowiednią temperaturę,  palić się długo i musi się porządnie hajcować, żeby spłonęło na nim ciało. O ile żaden wał nie jest potrzebny, bo wystarczy pilnować żeby po ściółce nie poszło, to z takiego paleniska kiedy płonie, unoszą się iskry, szczególnie kiedy się np. zapada. Zwiane przez wiatr mogą spokojnie podpalić las dookoła.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

W zasadzie wątek powinien już się nazywać: “Jak skończyć pisać powieść”  :)

U mnie sprawę załatwił schemat. Mimo, że nie był mega szczegółowy, pozwolił dobrnąć do końca.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Cet gratulacje. Bardzo intrygujący opis :)

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Mają bardzo przemyślany marketing w necie :)

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

O NR popisaliśmy już sobie ostatnio w Liście wydawnictw zainteresowanych…  ( między innymi z Tobą Drakaino :)  ) i tam napisałem, że na ich stronie www nie ma ani sowa o vanity, ale jest dużo miło brzmiących rzeczy dla potencjalnych debiutantów. Dopiero w zwrotce są informacje, że głównie wydają za kasę i jak to wygląda. Pisałem tam o tym Arnubuisie. Zostawiłem ostrzeżenie dla wysyłających. O takich rzeczach trzeba wiedzieć przy podpisywaniu umowy. Głowy nie urywa, jak się tam wyśle cokolwiek. Ja kierowałem się tym, że mają autorów, których wydają normalnie, o tych z vanity pewnie nikt się nigdy nie dowie. Po ich zwrotnym mailu, już wszystko wiem.

 

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Ocho – czytałem :) po prostu wstawiłem ten wątek na wszelki wypadek, żeby mi nic nie umknęło.

Drakaino – czuję się ostrzeżony :) Z opowiadaniami jest u mnie pewien problem, bo nie za bardzo się w nich czuję. Lepiej mi się pisze dłuższe formy ( oczywiście nie twierdzę że są lepsze, ale fajniej mi się pisze), ale może coś się uda napisać, choćby dla treningu.

Fenrirze – jeśli wydawnictwo jest w stanie wstawić swoją książkę do Empiku ( na stronę, nie na półkę), czy do innej prawdziwej księgarni, to wg mnie warto wysłać. Nie będę na tym etapie, robił głębszych analiz i się specjlanie łamał czy jest poważne w 100 czy tylko w 50%. Racja, że najlepiej by było rozmawiać tylko z najlepszymi.

 

Wątek można uznać za zamknięty bo wygląda, że faktycznie wysłałem wszędzie gdzie się da :) Wesołych Świąt dla wszystkich

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

No wiesz, jak już wydawcy fantastyki się będą o mnie bili, to będę rozmawiać z najlepszą trójką. Wtedy przemyślę, kto się do niej zalicza. Na razie wysłałem jak najszerzej.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

OK, dzięki. Starałem się, żeby to nie była młodzieżówka :)

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Drakaino – w październiku napisałaś:

“Niestety z powodów technicznych nie mogę powiedzieć (do stycznia), które polecam…” – rozumiem że miałaś na myśli Galerię Książki, która wydała Waszą powieść?

Wszedłem na ich stronę już dawno. Nie ma tam (teraz oprócz Was) w spisie żadnych polskich autorów. Jest fantastyka, ale czy jest sens do nich wysłać?

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Gratulacje dla wszystkich

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Grałem jakieś 8 lat w Warhammera i jedno, czego nie można powiedzieć o RPGach, to że da się w nie grać w ograniczonym zakresie. Szczególnie czasowym :) Historie rozciągające się spontanicznie na kolejne sesje i same sesje trwające czasem po 10 godzin. Wspaniałe czasy szkoły średniej i studiów, na wszystko był czas :)

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Czytałem już kiedyś ten artykuł z poprzedniego wklejenia, także uważam :) I kilka dyskusji na ten temat, tu na portalu.

Jest to tylko zwrotka, że przyjęli do oceny. Nie piszą, że już sprawdzili i że wydadzą. Jednak, już w niej przemycają informacje, których nie mają na stronie, że większość książek wydają w systemie współfinansowania.

Zresztą, głównie dlatego o nich tu napisałem, bo nie ma tego na ich www, a jest tam dużo fajnych rzeczy zachęcających debiutantów.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Unikam. Nie ma opcji wydawania w żadnym vanity. Jak nikt nie weźmie, to piszę już następną, żeby zminimalizować stres czekania na decyzje wydawnictw :)

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Dokładnie tak to wygląda, ale będąc na ich stronie nie znalazłem słowa o tym. Było za to dużo o wspieraniu debiutantów :)

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Wydawnictwo Novae Res przysyła na drugi dzień bardzo miłą zwrotkę, ale w jej treści już tak jakby nastawiają autora na prawdopodobne partycypowanie w kosztach wydania książki. To znaczy piszą, że jakąś cześć książek wydają tradycyjnie, ale w zasadzie większość w modelu gdzie autor dorzuca kasy.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Płynne przejście od gabinetów europosłów do amatorskich opowiadań. Dużo straszenia ( przykład miast wg mnie totalnie absurdalny), a jednocześnie zupełny brak, choćby słowa, o poważnym problemie jaki ACTA ma unormować, czyli płacenia autorom za prawa autorskie przez zarabiające na ich twórczości miliony dolarów youtuby i inne tego typu serwisy.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Wyciągam wątek, mam nadzieję że nikt się nie obrazi. Jest dość stary, a chyba bardzo ciekawy dla próbujących zadebiutować na rynku wydawniczym, którzy zaglądają na forum. Sam znalazłem go niedawno. Najciekawsze rzeczy są we wpisie Malakha otwierającym wątek i w pierwszym komentarzu.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Gratulacje. Szczególnie dla Naz, książka prezentuje się pięknie

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Ja też dołączyłem do klubu odrzuconych przez Rebis. Również dostałem tego miłego maila, o którym rok temu napisała Ocha. Trochę dziwne, że już po 3 tygodniach, ale pozostaje wierzyć, że faktycznie przeczytali chociaż duży fragment

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

W trakcie pisania pierwszej powieści miałem początkowo tylko ogólny pomysł co to ma być. Pisałem chaotycznie, bez konkretnego schematu, a pomysły na fabułę się zmieniały. Do tego miałem długie przerwy w pisaniu. Wreszcie się zatrzymałem, bo zacząłem wchodzić w ślepą uliczkę. Podparłem się metodą płatka śniegu i uporządkowałem wszytko. Udało się dokończyć.

Teraz, w ramach odreagowania stresu po wysłaniu do wydawnictw, wziąłem się za pisanie drugiej. Mam pomysł na fabułę, plan znowu zrobiłem wg płatka ( ale nie dokładnie jak to opisują w necie, skróciłem ją po swojemu), ale tym razem od początku, z opisem bohaterów. Zajął niedużo, 5 stron. W trakcie pisania schematu fabuła oczywiście ulegała zmianie i jeszcze się na pewno jakoś zmieni. Świat i lokacje wymyślam w trakcie pisania.

Wg mnie schemat ma ten plus, że pisząc go, można łatwo mieszać w fabule. Zmiany łatwiej zrobić tutaj ( często poważne korekty, to kilka zdań w kilku miejscach) niż na kilkuset stronach pisanej powieści.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

“Czarna kompania” wciągnęła mnie niesamowicie… 25 lat temu, w technikum. Wypożyczałem z biblioteki tom za tomem. Jakie szczęście poczułem kilka lat temu, kiedy w księgarni zobaczyłem nowe wydanie. Pierwsze trzy tomy w jednym. Kupiłem i lekkie rozczarowanie. Jednak teraz człowiek już inaczej patrzy na fantasy :) Nie aż tak dobra jak wtedy. Chociaż z Sapkowskim tego nie mam. Potem dokupiłem “Tyranię Nocy”, też Glena Cooka i tu już rozczarowanie absolutne. Książka wygląda, jakby miała być jeszcze doszlifowana, a tymczasem poszła do druku. Albo po prostu pojechał na nazwisku.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Wiktor – kilka razy strzelałem z pistoletów, ale również nie poczułem w nosie nic wyjątkowego. Jednak nie skupiałem się w ogóle na zapachach, ale na strzelaniu.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Ciekawe opowiadanie. Czuć klimat i dobrze się czyta. Fajnie opisana postać głównego bohatera.

Zabrakło mi fantastyki i zakończenia. Ostatnie zdanie nie zamknęło dla mnie historii, poczułem się jakby nie skopiował się z pliku kawałek tekstu :)

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Hej. Podbijam ten ciekawy wątek. Może ktoś ma nowe doświadczenia z wydawnictwami do opisania

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Teraz pora pomyśleć nad kontynuacją i zamknięciem opowieści. Mimo wszystko kilku osobom się podobało :)

A Vilis wróci w drugiej części :)

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Reg – mam nadzieję, że lepiej późno iż wcale, bo z myślą o ciągu dalszym nieskończonej historii, wróciłem do tego tekstu i nieco poprawiłem :)

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Wszystkiego najlepszego, w Nowym Roku masy pomysłów i dobrych tekstów

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Ceterari gdyby jakiś redaktor miał nad nią usiąść i przygotować do druku, to by było pięknie :)

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Zgadzam się :) ale jak już pół strony do końca, to można sprawdzić statystyki :)

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Dziękuję :) wyszło ponad 600tys. Ale jeszcze będą poprawki.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Witam

Wyciągam trochę wątek, ale interesuje mnie czy ilości znaków podawaliście ze spacjami, czy bez?

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

“No dobra, żeby przerwać to słodzenie: komu z Was nigdy żyłka nie pękła na widok krytycznego komentarza jakiegoś noname wypełzającego z czeluści internetów?  ;)”

 

Kiedy krytyka jest pisana przez takiego “noname” i jest totalnie niekonstruktywna, każdy twórca powinien pamiętać  słowa mistrza Boya-Żeleńskiego:

“Eunuch i krytyk z jednej są parafii, obaj wiedzą jak, żadne nie potrafi” :)

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Opublikowałem tutaj dwa opowiadania. Bez szału, jeśli chodzi o poziom. Były na szczęście osoby którym się podobały. Krytykę i uwagi potraktowałem częściowo jako konstruktywną i zmieniłem coś w gotowym tekście, albo starałem się zapamiętać uwagi na przyszłość. Część uwag potraktowałem jednak jako wtrącanie się w proces twórczy i absolutnie je zignorowałem. W końcu nie musi podobać się wszystkim.

Biorę ją do siebie, ale w ograniczonym zakresie.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

 

Ocha – jako ktoś kto wyśle pierwszy tekst w życiu, nie chciałbym pracować nad całą serią, której na koniec jednak nikt nie wyda :) dlatego w ten sposób zapytałem i dlatego chcę wysłać tylko pierwszy tom.

Dziękuję za odzew i pomoc

 

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Również trzymam :) super wiadomość.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Literówka w tytule. Na głównej i w artykule ;)

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Kupując ostatnią polską fantastykę, zasugerowałem się między innymi nagrodami. Pierwszy tom “Opowieści z meekhańskiego pogranicza”. Po przeczytaniu krótkich fragmentów sugerujących rozbudowany świat i wartką akcję, zajrzałem na tył okładki, gdzie było wymienionych 10 nagród. Kupiłem, zacząłem czytać i… ledwo dojechałem do końca. Mniej więcej od połowy książki zmuszałem się do czytania.

Ładnie wygląda na półce, ale kolejnych tomów nie kupię.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Ciekawy pomysł. Ale jakoś nie mogłem w długim dialogu dziadka z Sue o górach, znaleźć kogoś kto ma 90 lat. Jakby rozmawiała z kimś dużo młodszym. Te kwestie mi po prostu nie pasują do niego i za mocno brzmią jak wykład z historii sportu.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Wystarczy pisać na popularne tematy, ewentualnie wyłożyć trochę kasy.

 

Gdyby to było faktycznie takie proste, to tytuł powyższego wątku na forum brzmiałby: “Jak każdy z was wstawił swoją książkę do empiku”, a nie “ Jak zacząć pisać książkę”. Jestem zdania, że jednak nie wystarczy i zaliczam się do tego grona, które z chęcią zobaczyłoby swoją książkę na półce w księgarni, a reklamę e-booka na dużym portalu internetowym. Po co? Żeby okazało się, że to co próbuję napisać jest  tego warte i żeby ludzie to przeczytali.

 

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

drakaina – dokładnie to wzbudziło moje wątpliwości :)

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Co do pytania o wydawnictwa zgadzam się z mr.marasem, też chciałbym zobaczyć swoją powieść gdziekolwiek. Miło jeśli byłoby to wydawnictwo które jest rozpoznawalne wśród fanów fantasy i ma odpowiednio mocny marketing i dojście do dobrych półek księgarskich. Zawsze mi się marzyła Super Nowa, bo wydawali Sapka, ale nie wiem jak teraz funkcjonują.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Nie będę się tu dzielił moją męczarnią z powstającą właśnie powieścią, bo nie uważam, żebym miał na razie o czym pisać. Widzę jednak, że pojawił się temat poradników. Ja niedawno przeczytałem zebrane w jeden plik teksty Feliksa Kresa, z dawnych czasów kiedy miał swoją rubrykę w “Feniksie” i w jeszcze jednym piśmie. Był to kącik dla początkujących autorów fantasy. Bardzo ciekawe 90 stron i sporo pomocnych porad. Jeśli ktoś ma możliwość przeczytania, polecam.

 

Edit: Właśnie przeczytałem wątek od początku i widzę, że temat Kresa już był :) W związku z tym po prostu zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że warto to przeczytać przed napisaniem książki. Najpóźniej w trakcie pisania.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Hej. Mimo, że nie wiem do końca co autorka miała na myśli, podobało mi się. Opowiadanie samo “ciągnęło” mnie do zakończenia. Fajnie napisane. Może pomogło to, że działo się w moim mieście i tworzyły się fajne obrazy znajomych miejsc. Ale i bez tego by mi się podobało.

Pozdrawiam.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Ciekawe opowiadanie i pomysł. Ale jakoś nie czytało mi się płynnie, mimo że krótkie. I ciekawe podejście do tematu konkursu. Pozdrawiam

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Gratuluję wyróżnienia. Fajne opowiadanie z ciekawym zakończeniem :)

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Dzięki, również gratuluję :)

Śniąca mam nadzieję, że uda mi się z czasem wyeliminować wszystkie usterki i coraz lepiej opowiadać historie.

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Gratulacje dla Finkli i dla wszystkich wyróżnionych! :)

Fajny był pomysł Śniącej z anonimami, dzięki temu jako debiutant ( kiedyś jedno opowiadanie tu opublikowałem, ale to było tak dawno temu, że czuję się jak zupełny debiutant :) ) mogłem przeczytać pod niektórymi opkami “starych wyjadaczy” podobnie krytyczne komentarze, jak pod moim :)

 

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

co to jest??????????

"Nic mnie nie zmusi dzisiaj do biegania, mimo wszystko znów zasiadam zaraz do pisania."

Nowa Fantastyka