- Opowiadanie: beryl - Zajączek ratuje wiosnę

Zajączek ratuje wiosnę

Dyżurni:

regulatorzy, adamkb, homar, vyzart

Biblioteka:

Finkla

Oceny

Zajączek ratuje wiosnę

Zajączek patrzył uważnie, jak skąpo odziana pogodynka przedstawia coś na mapie Polski. Oczywiście kamera wcale nie musiała obejmować jej nóg, ale z jakiegoś powodu znalazły się one w kadrze. Słyszał, że w jakimś kraju powstała telewizja informacyjna, gdzie prezenterki chodziły w samej bieliźnie. Oglądalność osiągała rekordy. Doprawdy, jakby nie mogli obejrzeć sobie pornosów, pomyślał.

Wyłączył telewizor. Wszystko było już dla niego jasne. Siła zimy słaba z każdym dniem, jednak wiosna nie wróci dopóty, dopóki Marzanna będzie wolna. A on wiedział, gdzie szukać tej ostatniej. W Suwałkach.

Szarak wyruszył natychmiast. Nie chciał, żeby wredna jędza znowu wymknęła mu się z łapek. Tym razem szedł bez swojego towarzysza. Baranek po zakończeniu Wielkanocy nie był już taki przybity, właściwie to czuł się jak nowo narodzony. Wręcz wniebowzięty. I wszystko fajnie, tyle tylko, że zaczął patrzeć na Zajączka z góry, a ten nie lubił kiedy ktoś zachowywał się jakby był bogiem. No i ten gołąb… czy tam gołębica, nigdy nie widział różnicy. Duch, albo jakoś tak. Istniało ryzyko, że zacznie robić im na głowy, a weź doczyść sobie futerko po czymś takim… W każdym razie, ich drogi się rozeszły.

W tym kraju raczej nie zapłaci się jajkami (chyba, że aktualnie przebywa się w klubie dla gejów), a nasz bohater nie należał do przesadnie zamożnych (wiecie, budżetówka). Dlatego pierwotnie planował dojechać do Suwałk autostopem. Ktoś nawet się zatrzymał, jednak mała dziewczynka tak bardzo starała się futrzaka ukochać i zaopiekować „biednym króliczkiem”, że ten postanowił wybrać alternatywną możliwość. Po prostu nie do twarzy mu było w różowych kokardkach.

Padło na PKP. Zajączek odkrył z zadowoleniem, że Suwałki nie są przesadnie pożądanym celem podróży i większość przedziałów była pusta. Wszedł do pierwszego lepszego i zajął miejsce przy oknie, ciesząc się przestrzenią. Wtedy jednak okazało się, że ktoś wpadł na genialny pomysł, by na każdy pociąg były miejscówki.

– Przepraszam, ja mam na bilecie, że tu siedzę – zaskrzeczała młoda kobieta, odsuwając drzwi.

Standardy unijne, sami rozumiecie. Przecież to dyskryminacja, żeby w jakimś kraju było wygodniej, wszyscy muszą mieć równo przesrane. Poza tym, po to tyle im w tej Brukseli płacą, żeby coś robili. No to robią. Zawodowe uprzykrzanie życia.

Zajączek westchnął. Połowa przedziałów w wagonie pusta. Ten, pomijając jedno miejsce, również. Ale nie, przecież ona ma miejscówkę. Musi usiąść właśnie tam. Obawa o to, że na jakimś zadupiu wsiądzie tłum ludzi i zajmie wszystkie inne miejsca była przecież w pełni uzasadniona. Zwierzak nawet nie był pewien, czy miejscowości, które mijali, miały więcej mieszkańców, niż liczyła pojemność pociągu.

Przesiadł się bez słowa.

Z każdym pokonanym kilometrem wjeżdżał coraz głębiej w zimę. Temperatura spadała, a śnieg sięgał aż po horyzont. Kiedy po sześciu godzinach podróż się zakończyła, a Zajączek postawił łapkę na dworcu, lodowate powietrze oznajmiło mu, iż znalazł się we właściwym miejscu. Marzanna była o sus od niego. Wystarczyło się rozejrzeć i zaufać instynktowi.

Przemierzając uliczki miasteczka, szarak natknął się na coś niespodziewanego. Każdy dzieciak, którego mijał niósł w dłoniach pakunek.

Prezenty. Pełno prezentów.

– Och, jakże byłem głupi! – krzyknął Zajączek.

Marzanna nie mogłaby przetrwać tak długo bez pomocy. Nie zastanawiał się nad tym, kto mógł udzielić jej schronienia, a przecież odpowiedz była oczywista.

Bulwarowe gazety od dawna rozpisywały się o rzekomym romansie Świętego Mikołaja, o tym, że Śnieżynka rzuciła go z powodu zdrady. Ponoć po rozwodzie dostała słynną fabrykę czekolady i okropnie przytyła „zajadając” smutki. Później opublikowano nawet fotki, na których puszcza się z bałwanami. Żaden brukowiec nie doszedł jednak do tego, z kim Mikołaj zdradził żonę. Ale Zajączek już wiedział – z Marzanną.

Zwierzak pogonił ile sił w łapkach do miejsca, w którym – jak przypuszczał – znajdzie odpowiedzialnych za przedłużającą się zimę. Wbiegł do lasu i już przy pierwszych drzewach natknął się na elfią straż. A więc instynkt prowadził go właściwie. Szybko rozprawił się z nadpobudliwymi skrzatami i kilka chwil później dostrzegł Mikołaja stojącego na niewielkiej polanie. Święty machnął dłonią zapraszająco. Na jego twarzy malował się złowrogi uśmiech.

Zajączek dostrzegł, że po drugiej stronie, na saniach, leży związana wstążkami i owinięta w papier ozdobny Pani Zimy.

– Ty skurwielu! – wrzasnął. – Mogłem się domyślić, że maczałeś w tym swoje grube palce!

– Spokojnie. – Mężczyzna świdrował oponenta wzrokiem. – Nie zapominaj, że jesteś na moim terenie. To, że wciąż żyjesz, zawdzięczasz tylko mojej łasce. – Uśmiechnął się, o ile to w ogóle możliwe, jeszcze brzydziej. Szarak chciał odpowiedzieć, ale grubas uciszył go gestem. – Wysłuchaj mnie. Chciałem tylko z tobą porozmawiać. Jeśli zachowasz rozsądek, obaj wrócimy stąd tak, jak przyszliśmy: żywi.

– Myślisz, że dam się nabrać na twoje gierki? Myślisz, że będziesz baraszkował ze swoją kochanką, a ludzie nie zaznają wiosny? Niedoczekanie twoje, podła gnido. – Zwierzak odsłonił przednie zęby.

– Ciii… Tu wcale nie chodzi o Marzannę. Masz mózg wielkości jajka, nie dziwie się, że nie zrozumiałeś moich planów. Pozwól, że ci wyjaśnię. Mam szczerą nadzieję, że zrozumiesz.

Zajączek prychnął, ale się nie odezwał. Mikołaj kontynuował:

– Nam obu chodzi przecież tylko o dobro dzieci. To właśnie chcę osiągnąć. Po to uwiodłem i uwięziłem Marzannę. Jak długo trwa zima, tak długo ja będę mógł dawać grzecznym dzieciakom prezenty! Koniec z całorocznym oczekiwaniem na szósty grudnia! – Zaśmiał się, kładąc ręce na swoim sadle. – Będę obdarowywał każdego dnia! Czyż to nie piękne? Przecież ty, ze wszystkich, powinieneś rozumieć to najlepiej. Mamy wspólne cele. Odpuść, nie mów nikomu gdzie się ukryłem, a odejdziesz stąd wolno.

– Jesteś obłąkany. – Futrzak skrzywił się z niesmakiem. – Chyba o kilka razy za dużo spadłeś na głowę, wchodząc przez komin. Odkąd sprzedałeś dupę Coca-Coli stałeś się zarozumiały. Chcesz tylko tego, żeby twoja wredna czerwona morda nie znikała z plakatów i reklam. Oczekujesz, że dzieci będą cię wielbić…

– Już wielbią! – Grubas podniósł głos. – To ja daję im radość. Przyznaj, że jesteś zwyczajnie zazdrosny. – Spojrzał na przeciwnika złośliwie. – Nikt nie wierzy w istnienie zajączka wielkanocnego. Nie rozdajesz już prezentów. Co dobrego ktoś taki jak ty może zrobić dla dzieci?

Szarak nie odpowiedział. Powoli, acz stanowczo sięgnął do koszyczka. W łapce zwierzaka zalśniła sporych rozmiarów brzytwa. Otworzył ją i zaprezentował ostrze Mikołajowi. Dopiero wtedy przemówił. Bardzo wolno, złowrogo.

– Jak myślisz, skąd mam te wszystkie jajka? – Na jego twarzy zarysował się morderczy uśmiech, kiedy wypowiadał kolejne słowa: – Kastruję pedofilów.

Grubas, widząc krwawy instynkt w oczach przeciwnika, mimo woli złapał się za swoje klejnoty. Zajączek pewniej chwycił brzytwę i wycelował nią w jego stronę.

– Jak ostatnio rżnąłem Śnieżynkę, śmiała się z tego, co masz w spodniach – zarechotał. – Normalnie byłoby mi szkoda marnować energię na takie małe pisanki, ale tym razem zrobię wyjątek.

– Niedoczekanie twoje! – wrzasnął tamten. – Dałem ci szansę na pokojowe załatwienie sprawy, ale nie chciałeś mnie słuchać. Zapłacisz za to własnym futrem! – Spojrzał w niebo i rozkazał: – Rudolf! Bierz chłopaków i wpierdolcie temu zwierzęciu.

Powyżej koron drzew zabrzmiały dzwonki. Chwilę później niebo nad polaną przesłoniło kilka ciemnych, rogatych kształtów. Jeden z nich odłączył się od reszty i zaczął zniżać lot. W końcu runął na ziemię, tuż obok Świętego.

– Co do cholery… – zdziwił się ten ostatni.

– Asienaebałem… – odezwał się wbity do połowy w grunt renifer.

– Rudolf, znowu chlałeś!

– Tyko toooszkę, szeefiee… bulp!

Mikołaj nie zdążył odpowiedzieć, w tej bowiem chwili Zajączek gwizdnął i powietrze zapełniło się kolejnymi kształtami.

– Bociany! Nie wierzę!

– Chłopaki – odezwał się któryś z trzeźwiejszych reniferów – formacja „B”, trzymać szyk, trzymać szyk!

– Panowie – zaintonował jeden z bocianów – mamy przewagę trzy do jednego. Pokażmy tym rogaczom jak się powinno latać!

– Aa–uuu! – zagrzmiały inne ptaki w odpowiedzi.

W przestworzach zapanował chaos. Renifery starały się utrzymać, jednak pijane i mniej liczne doznawały kolejnych strat.

Tymczasem w dole Mikołaj próbował uciec, aczkolwiek jego wielkie sadło znacznie utrudniało ten manewr taktyczny. Zajączek dopadł do niego w kilku susach, już nawet ściągnął z ofiary spodnie, niemal dorwał się do bokserek. Wtedy jednak do walki wkroczyły elfy, rzucając na napastnika wstążki. Prawie udało im się go związać, ale futrzak był zwinny i w ostatniej chwili umknął. Sytuacja stała się patowa. Zanim uszaty rozprawi się z tymi skrzatami, Mikołaj dotrze do sań i odjedzie z Marzanną.

Nim któraś ze stron zdążyła wykonać następny ruch, z ziemi wyrosły przebiśniegi. Rośliny spętały nogi kilku pomocnikom Świętego i wtedy reszta z krzykiem zaczęła pierzchać między drzewa, tam gdzie zalegał śnieg. Gdzieś spadł kolejny renifer.

Zajączek nie zastanawiał się długo. Błyskawicznie doskoczył do wdrapującego się na powóz Mikołaja i z impetem wbił mu brzytwę w owłosiony pośladek. Grubas zaskomlał i wystrzelił w przeciwną stronę niczym zawodowy sprinter. Nieważne, pomyślał szarak. Niech ucieka. Ja mam to, po co przyszedłem.

Spojrzał w dół i ujrzał szamoczącą się Marzannę. Odwinął papier z jej ust.

– Ty! Łapy precz, zostaaa… – Zajączek zrzucił bezwładną kobietę i wepchnął jej twarz w śnieg. Próbowała walczyć, jednak nie miała szans. Futrzak nie okazywał litości. Utopisz się w tym, co lubisz najbardziej, myślał.

Skrzaty błagały o litość, kiedy przebiśniegi bezwzględnie wiązały jednego po drugim. Ostatni z reniferów, spadając, połamał z trzaskiem kilka sosen. Ciałem zimowej pani targnął finalny spazm. Jej ręka, dotąd zaciśnięta mocno na futrze prześladowcy, opadła, uderzając głucho o podłoże. Szare niebo rozdarły promienie słońca.

Koniec

Komentarze

Bardzo się cieszę, że zmieniłeś zakończenie, dziękuję ; )

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Proszę :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Zając wiedział, kiedy topić Marzannę.

Dziś pod moim balkonem stopniał śnieg, i ze zdumieniem ujrzałam kępy kwitnących krokusów. Zobaczyłam także siedem pustych butelek po wódce. Nie wiem, czy rzucili je sąsiedzi mieszkający nade mną, czy może renifery… ;-)

Pozdrawiam, już wiosennie. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Miejmy nadzieję, że to w końcu coś pomoże... Widzę, że postanowiłeś powalczyć trochę z zarzutem o prounijność ;) Jednak bardziej mi się podobała poprzednia przygoda Zajączka (ale może nie powinienem tego mówić, jako że to tekst konkursowy ;))

Szkoda, biorąc pod uwagę, że ten tekst jest znacznie dłuższy ; )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Widzę berylu, że rozkwitasz na wiosnę ;)

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Zdajecie sobie sprawę, że jedyna opinia o tekście, to ta Kaela? :P

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

No to ja też powiem, że pierwsza częśc podobała mi się bardziej - może właśnie dlatego, że była krótsza, więc żart bardziej skondensowany. I świeższy. Tu trochę za dużo miejsca poświęciłeś np. osobistym żalom na temat miejscówek w Intercity ; P Za to przyznam, że nie spodziewałam się przebiegu wydarzeń, kilka razy się uśmiechnęłam ; )

 

Weno przystopuj z tym tempem wrzucania, napisz coś dłuższego ; >

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Tu trochę za dużo miejsca poświęciłeś np. osobistym żalom na temat miejscówek w Intercity ; P


Uwierz mi, mógłbym całymi godzinami ; )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Baranek po zakończeniu Wielkanocy nie był już taki przybity, właściwie to czuł się jak nowo narodzony - poetycko, po prostu piękne!

Masz mózg wielkości jajka, nie dziwie się - zjadłeś ogonek

Asienaebałem... –  i wszystko jasne, cudeńko! 

Pokochałam zajączka i będę kochać wiecznie. Jest naszym wybawicielem. U mnie też już widać trawę - starą, brunatną i brzydką, ale dzięki zajączkowi udało jej się wyleźć spod  śniegu. Niech żyje zajączek! 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

A u mnie dzisiaj pada śnieg. Cholerny partacz z tego zajączka! @%$^%#*&!!!

A umnie, zaraz jak skończyłam czytać, nawet słonlo się pojawiło. Tylko na chwileczkę, ale jednak!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Bemik, jestem pewny, że Zajączkowi jest miło ; )
Ocho, to na pewno jakaś anomalia!

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Tak, k...a, anomalia! Wczoraj jechałam do pracy, słonko świeciło, a w radiu mówili, że dziś poczujemy wiosnę, a to za sprawą 6 stopni na plusie. 8 kwiecień, cholera, a ci się cieszą, że jest + 6!. Prawie miesiąc temu, w weekend, powiedziałam mojemu dziecku, że idziemy na sanki, bo już nie będziemy mieli w tym roku okazji, bo wiosna, wiosna, blablabla!!!. Od tej pory śnieg pod domem mamy NON STOP! Dostałam w pracy rachunek za prąd (ogrzewanie elektryczne) - ponad 7 stów! Myślałam, że z krzesła spadnę. Wstaję dziś rano, sypie znowu to gówno, auto musiałam odśnieżać!!!!!!! Ja się wyprowadzam! Trzeba się było hiszpańskiego uczyć! &*(%$%$%^^$%^#$%$%^%^!!!!!!!!

Zastrzelę tego Twojego królika!

UFFF...

Rany, Ocha, przerażasz mnie. Tyle złości w Tobie na biednego zwierzaczka! A ja mam fantastyczny nastrój. Wczoraj byłam u fryzjera, zaraz idę do kosmetyczki - tej sadystki. A wczoraj dzieciarnia pojechała 60 km, żeby przywieźć psa. Poprzedni zdechł mi jakieś półtora roku temu. Teraz mam prawie husky, zabiedzoną jak cholera, bo podobno miesiąc biegała bez opieki. Tylko moje koty się buntują. Jak tu się nie cieszyć wiosną?

Aaa, macie pomysł na imię dla jasnokawowej suczki z błękitnymi oczkami! 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Nazwij ją: Zima :).

Kurczę, przy Was nawet spokojnie kawy napić się nie można. Ocha, jesteś mi winna czyszczenie klawiatury.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Nie stać mnie. Za prąd muszę zapłacić :P.

Możesz to zrobić własoręcznie. Poproszę o inną propozycję imienia. Zima odpada, nie chcę zapeszyć. Poprzednia sunia miała na imię Kora. Poszło ze cztery drzewka w ogrodzie, parę krzewów, o kwiatkach nie wspomnę. Z lubością wykopywała cebulki tulipanów, które przed sekundą zagrzebał mój mąż. Żebyście widzieli minę mojego chłopa! Wkurzony Kaczor Donald to mało. A nas myślałam, że zastrzeli. Wyłam ze śmiechu, aż mi łzy leciały.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

A obecna sunia zdradziła jakieś preferencje? : )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Bo jak jest jasnokawowa to może być Kapucino : P

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Na razie żadnych preferencj nie odkryłam. Jest u nas od wczoraj. Cappuccino fajne ale za długie. Natomiast skrócone Kapo - jakoś mi się źle kojarzy:) Imię powinno być dwusylabowe.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Moi znajomi mają psa, takiego dożartego, hałaśliwego, paskudnego, małego kundla i nazwali go Ugryź. Leci toto paskudztwo w wrzaskiem na kogoś, a ci za nim: Ugryź, Ugryź!

No właśnie to jest najgłupsze, co mogli wymyślić. Jak się potem wytłumaczyć, że ugryzł? Wołali, żeby go powstrzymać, czy wręcz przeciwnie - szczuli?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Daj mi namiary na tych znajomych, to wyłudzę odszkodowanie ; )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Nie stanę się częścią Twoich niecnych zamiarów, bo pomimo durnowatości ich kundla z durnowatym imieniem, znajomych lubię.

No chyba, że... Nikt się nie dowie, kto za tym stoi, a odszkodowaniem się podzielimy ;). 

Yy, powyższa rozmowa dotyczy czego innego, ale odniosę się do tekstu :D

 Bardzo mi się spodobał, majstersztyk po prostu! Baranek patrzący z góry mnie powalił, ogólnie rozweselająca twórczość ;)

Somniator - bardzo się cieszę : )

ocho, możemy się podzielić, dawaj namiary ; )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Baranek po zakończeniu Wielkanocy nie był już taki przybity, właściwie to czuł się jak nowo narodzony. Wręcz wniebowzięty. I wszystko fajnie, tyle tylko, że zaczął patrzeć na Zajączka z góry, a ten nie lubił kiedy ktoś zachowywał się jakby był bogiem. - mistrzostwo!

 

Odkąd sprzedałeś dupę Coca-Coli stałeś się zarozumiały - dobre, dobre.

 

– Jak myślisz, skąd mam te wszystkie jajka? – Na jego twarzy zarysował się morderczy uśmiech, kiedy wypowiadał kolejne słowa: – Kastruję pedofilów. - tu już rżałem do monitora.

 

Jeden z nich odłączył się od reszty i zaczął zniżać lot. W końcu runął na ziemię, tuż obok Świętego.
– Co do cholery... – zdziwił się ten ostatni.
– Asienaebałem... – odezwał się wbity do połowy w grunt renifer.
– Rudolf, znowu chlałeś! - 
o matko, na trzeźwo tego nie pisałeś chyba...

 

... o czym mogą swiadczyć dwa ostatnie akapity, będące kwintesencją absurdu. Ubawiłem się przy lekturze. Dzieki.

Pozdrawiam.

Sorry, taki mamy klimat.

; )
Zastrzegam, że byłem całkowicie trzeźwy i nie pod wpływem narkotyków, pisząc ten tekst!

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Poszedł mail z odpowiedzią i bonusem. :)

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Ojej, nie wiedziałem, że aż tak ze mną źle : )
Dzięki ; )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

"...Zawodowe uprzykrzanie życia. Zajączek westchnął. "  - Jeśli mogę coś zasugerować, to niech to pomyśli zajączek, w takiej formie wygląda to na twoje przemyślenia. A ONI patrzą i obserwują. :) 

Tekst świetny, kilka perełek, jak opis Baranka na ten przykład, czy "Asienabaem". No rozpłynąłem się jak ten śnieg za oknem. 

 Jedno mnie tylko zmroziło. Za wczesnie przedstwiona została postać Świętego. Gdyby pokazać go po słowach " Ty skurwielu", wówczas byłoby w 100% super. A tak, daję 9/10

O błędach nie piszę bo sam je wiele robię. ( Chociaż żadnych nie zauważyłem ). Pozdrawiam

 

 

 

Bo błędów nie ma! ; )

Dzięki za przeczytanie.

Co do zapisu myśli, to zapraszam do przejrzenia dyskusji pod opowiadaniem "Vessi" fanty : )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Zajrzałem i liczba komentarzy skuecznie mnie odstraszyła ;)

Czytaj! Czegoś się nauczysz : P Niech reklamą będzie to, że syf mnie tam obraża ; )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Nie czytaj! Bo się chłopcy brzydko wyrażali...

Nie tylko chłopcy.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Co by nam Beryl w samozachwyt nie popadł/popadła ( Wybacz dwojaką formę osobową wypisaną, ale nigdy nie spamiętam kto samiec, a kto samica, za co proszę o wybaczenie. ), to miałem na myśli wszystkie błędy, bo jak przeczytałem w komentarzach, to gdzieś tam "e" zamiast "ę" napisałeś/napisałaś. :)

Choć faktem jest, że uśmiałem się przy tym tekście niemal do łez, za co chylę prze Tobą czoła, Beryl, bo ostatni to mnie nawet mój ulubiony Monthy Python nie śmieszył. :)

 

Podpowiem, że korzystam z toalet z trójkącikiem na drzwiach :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Umarłam w tych miejscach, które wymienił Sethrael :). Bardzo fajne i zabawne opowiadanko. Mam nadzieję, że Zajączek będzie stałym gościem na naszym forum.

Ocha, cóż, ja też wyrażałam się brzydko w tamtej dyskusji. Na swoje usprawiedliwienie mogę dodać, że ONI zaczęli ;).

Wiem, wiem, że zaczęli. ONI tak zawsze! Potem tylko wymyślają jakieś bajki z jabłkami... ;)

Dzięki za przeczytanie i komentarz, fanto. Cieszy mnie, że jednak znalazło się kilka osób, którym opowiadanie przypadło do gustu ; )

 

Ocha - Żebro, cicho tam :))

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Beryl-parsknelam smiechem jak zrebak na wiosne. Musze sie pochwalic ja juz mam slonce, kwiaty i 13 powyzej zera.

Bemik - a moze Balbinka pasowalaby dla twojej nowej suni. Brzmi wiosennie, radosnie i futrzasto.

Już wybrane, ale dzięki

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Lea - dzięki : )

 

Bemik - jakie, jakie?

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Karma - zdążyła nam uciec, zrobiła jakieś 20 km i znalazła ją sąsiadka z naszej ulicy. Zabrała do siebie i tam ją odszukaliśmy. Prawdziwa Karma -przeznaczenie. Pomijam fakt, że mój mąż z córką jeździli 3 godziny po obrzeżach Warszawy szukając jej. A ona wywędrowała do Puszczy Kampinoskiej.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Zwiedzała : )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Zdaje się, że ten typ tak ma. To skundlony husky. Podobno psy tej rasy uciekają i właśnie zwiedzają.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Asieuśmiaem :)

(...) (chyba, że aktualnie przebywa się w klubie dla gejów) (...).   ---> tjaa... I bez nawiasów ani rusz...  

Zaczynając czytać, spodziewałem się lepszej i nieco subtelniejszej zabawy. Fakt, pośmiałem się, ale nie aż do rozpuku.  

Co jest złego w nawiasach? Bo chyba nie zrozumiałem uwagi.

Adamie, w przypadku Zajączka nie można liczyć na subtelność : )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Znowu zaświeciła mi się gwiazdka koło tytułu, i znowu przeczytałam "Zajączek tratuje wiosnę". Co, zresztą, również by pasowało:).

Zawsze, powiedzmy że niemal zawsze, można tak napisać, żeby tych paskudztw nie użyć. Bardziej mi "poszło" o aktualne przebywanie. Zgroza w literackiej wypowiedzi.

A powiedz mi beryl, jak czytasz nawiasy na głos?

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Tak, "aktualne przebywanie" (najpewniej chodziło mi o "akurat przebywa się", ale zaćmiło mi mózg) zauważyłem, jednak potem była uwaga o nawiasach : )

Ja nie mam negatywnego stosunku do nawiasów, w takich formach jak ten szorcik : ) Nie burzą one narracji, a to, że coś da się zapisać bez ich użycia nie oznacza, że wtedy będzie wyglądało tak, jakbyśmy chcieli. Ot, taka forma wprowadzania krótkich dygresji.

Brajt, nie czytam nawiasów : P

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Czytam teraz "Godziny" (wymieniłam się z Ceterari i je dostałam; tu wielkie dzięki za wątek o wymianie i kupnie :) i tam aż roi się od nawiasów. Na początku - konsternacja. Po co te nawiasy? Ble! Ale potem... czytam i czytam... i... nawiasy w literaturze są ekstra. Cudowne ubarwienie, wspaniały sposób "odwrócenia uwagi" czytelnika i przeniesienia je na jakiś istotny, ale nie pasujący do "głównego" zdania detalik. Miszczostwo świata (oczywiście pod warunkiem, że umiejętnie użyte).

przeniesienia jej*

Jakiś fragment?

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Brajt, a Tobie co przeszkadza w nawiasach?

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Pytam z ciekawości tylko. Choć osobiście stosuję nawiasy tylko w publicystyce, nie w prozie. Może dlatego, że mam odchył w kierunku storytellingu, gdzie nawiasy nie mają racji bytu, właśnie z tego względu, że się ich nie czyta i zdanie brzmi sztucznie.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

O wiele więcej mi przeszkadza np. nieumiejętne stosowanie cudzysłowia. Jak to ujął Miodek - nadużywając cudzysłowia okazuje się brak szacunku dla czytelnika poprzez sugestię, że jest za mało inteligentny, aby zrozumieć bez niego, że dane słowo w konkretnym kontekście ma inne znaczenie.

 

Ale to dygresja nie związana z tekstem.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Wtrącenia w nawiasach czyta się tak, jak każde inne wtrącenia (przynajmniej ja tak robię). Brajcie - czudzysłowu : )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Let it be. ;P

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Widzisz, ten portal Cię rozwija - co i rusz uczysz się czegoś nowego ; p

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Brajcie, fragmentu nie zacytuję, bo zostawiłam książkę w domu. A w tym tygodniu jestem poza nim. Gdy wrócę - poszukam.

Zajączek to partacz. Skończyła się zima, ale przyszło lato. Wiosnę wygryziono z interesu.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Bo zajączek jest superszybkim zwierzątkiem i dlatego tak wyszło!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ojejku, z dużym opóźnieniem zajrzałem, bo trzeba w końcu nadrobić zaległości i lożowe limity spełnić. Ciekawy tekst. No, może "ciekawy" nie jest odpowiednio dobranym określeniem - na pewno jest absolutnie, rozbrajająco przezabawny.

Dzięki za opinię :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Sympatyczny tekst. Uch, musiał budzić niezłe emocje (pozdrawiam Ochę), kiedy był aktualny. :-)

No i zgadzam się z Tobą w kwestii nawiasów.

Bo błędów nie ma! ; )

Taaaa…

Siła zimy słaba z każdym dniem,

Literówka. Była gdzieś jeszcze jedna i jakieś niedobory w przecinkach, ale chyba już nie ma sensu czepiać się tak starego tekstu.

Błyskawicznie doskoczył do wdrapującego się na powóz Mikołaja i z impetem wbił mu brzytwę w owłosiony pośladek.

Tak z ciekawości: czy brzytwa ma ostry czubek, żeby można było ją wbić?

Babska logika rządzi!

Ja nadal mam pewne problemy z interpunkcją, bo walę te przecinki w miejscach, które podczas pisania wydają mi się stosowne, po czym, po przejrzeniu tekstu, wychodzi, że jednak nie bardzo (ale nie zawsze od razu to zauważam) – więc jak coś zauważysz nawet w tak starym tekście, to czemu nie.

 

Tak z ciekawości: czy brzytwa ma ostry czubek, żeby można było ją wbić?

Nie, ale najpewniej nie chodziło mi o wbijanie czubka.

 

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

zaczął patrzeć na Zajączka z góry, a ten nie lubił kiedy ktoś zachowywał się jakby był bogiem.

No to dałabym przecinki po “lubił” i “się”. I może nawet Boga dużą literą. Ale nie upieram się.

A można wbić narzędzie inaczej niż czubkiem?

Babska logika rządzi!

A jakbyś się zamachnęła i komuś włożyła ostrze brzytwy w ciało, to nie użyłabyś słowa “wbiłam”?

Literówka i przecinki oczywiście do poprawy :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

No nie, stąd moje wątpliwości. Użyłabym czegoś w rodzaju “chlasnęłam tak głęboko, że całe ostrze pogrążyło się w czymś tam” albo jakiegoś bardziej poetyckiego “brzytwa zatonęła w parujących wnętrznościach”. Wbijanie kojarzy mi się z ruchem “ostrym czubkiem do przodu” – gwóźdź w ścianę, nóż w brzuch, strzała w środek tarczy, igła strzykawki wiadomo gdzie…

Babska logika rządzi!

Rozumiem :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Nowa Fantastyka