- Opowiadanie: koik80 - Endywia miłości

Endywia miłości

Świński wierszyk, świńskie żarty i całkowity brak świnek.

Dyżurni:

brak

Oceny

Endywia miłości

Pewien krasnolud ze Szczaworyża

Krzyknął wesoło: Cóż za siurpryza!

Tuż przy endywiach – w jego ogródku -

Sex uprawiało sześć krasnoludków.

 

Mędrek na Gburku, a na nich Apsik.

Z grządki opodal Nieśmiałek patrzy.

Przy nim Wesołek razem ze Śpioszkiem

Przedziwne sztuczki robią z karczoszkiem.

 

– A gdzie jest Śnieżka?! – pyta gospodarz.

– Ona najlepiej zna się na lodach!

– Gdzie jest królewna?! – zawył i splunął.

Spodnie z powrotem na zad nasunął.

 

Zapadła cisza, opadły członki,

Dało się słyszeć bąka biedronki.

– Przepraszam… – rzekła i odleciała.

Tak dla odmiany czerwona cała.

 

– Ugryzła jabłko… – westchnął Wesołek,

Któremu z tyłka wystawał kołek.

– I nie połknęła…, się zachłysnęła,

Padła na glebę. Chyba kojfnęła.

 

– Śnieżka nie żyje?! Tępe pedryle!

Ona połyka nawet badyle!

A gdzie jest Gapcio? – spytał i zamilkł.

Siódmy z Niewielkich stał chyba za nim.

 

– Buu! – Gapcio krzyknął i śmiechem ryknął,

Kiedy gospodarz w podskokach czmychnął.

– Wracamy, leszcze, posprzątać willę.

Dziś proponuję wam nekrofilię!

 

„Hej ho!” zabrzmiało, w niebo wzleciało,

Wścibskie słoneczko zza chmur wyjrzało.

W tym czasie Śnieżka owoc przełknęła,

Księcia cmoknęła, oczkiem mrugnęła.

 

Konia zabrali i pojechali, aby się w zamku spokojnie…

…Pobrać!

A krasnoludki jej nie zastały i w szklaną trumnę odtąd sikały.

 

Więc pamiętajcie, najdroższe dzieci, gdy śmierć po mamę do was przyleci:

Kura domowa to czy królewna, najlepiej wsadzić ją w skrzynkę z drewna!

Inaczej książę na białym koniu zwłoki dostrzeże, wywiezie z domu…

 

A drugi morał – ciut mniej od czapy:

Od cudzych kobiet zabieraj łapy!

 

I jeszcze trzeci – dla krasnoludków:

Lepiej nie niszczyć innym ogródków.

 

Dla Fanty, Ochy, Basi – Bemika:

Czytajcie zawsze opki koika! :D

Koniec

Komentarze

No to mnie Roger, Maja i Fanta natchnęli..., ale na Antybajkę wyszło.

Poezja niewyszukana, ale rymy są! Liczę na złote piórko! ;)
Miłej lektury życzę.

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Spodnie z powrotem na zad nasunął...

Wierszyk fajny, ale epilog/morał marny. Jakiś taki od czapy.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

No, przeczytałam, bo to Koik napisał. Ale to zupełnie nie mój rodzaj poczucia humoru. I - w przeciwieństwie do Bemik - morał spodobał mi się najbardziej. Chociaż zgadzam się, że od czapy. Pozdrawiam:).

No bo to antymorał miał być. :) Dzięki.

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Rogerze dzięki. Faktycznie o jeden tyłek byłoby za dużo.:)

Ocha -- ręcę zaczynają mi się trząść, jak taką presję czuję. A to dla żartu tylko było i antybajkowo, dlatego pikantnie. Poza tym moje pierwsze rymy (pomijając minibaśń w: "Coraz bliżej święta." ). Acha! Całości nie czytajcie; ponoć nie do przebrnięcia, a rymy pod koniec znaleźć można. :)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Wierszyk super! Uśmiałam się! 

Morał do bani :D, nawet jeśli to antymorał. Ale może nie rozumiem.

U mnie jak zwykle tajemniczo. :D

Dzięki Fanta. Tym razem nie tłumaczę, bo mnie Adam znów (słusznie) ochrzani...

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Ej, no spokojnie! Ja wiem, że to dla żartu. Może powinnam była w komentarzu więcej takich nawsadzać: :))), ;), ;D, :PPP, ale wie, że niektórzy tu alergię na to mają, więc się boję. Tylko widzisz, wszystkim podobał się wierszyk, a nie (anty)morał, a mnie raczej odwrotnie. To znaczy nie rozumiem go (prawie) kompletnie, ale każda wzmianka o marnym końcu jakiejs królewny sprawia mi nieopisaną radość :).

Pracuję nad tym. Mam możliwość edycji...! ;)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Rozmorałowałem się trochę. Poprawione.
Pozdrawiam. ;)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Czytamy zawsze opowiadania Koika - i teraz bardzo mi się morały podobają

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Masz to jak w parabanku!

Hahaha, teraz wyszło fajnie.

Morał dla krasnoludków - miszcz! Pozostałe zresztą też. Brawo!

Kłaniam się i dziękuję.
Też Waszym opowiadaniom nigdy nie przepuszczę.

Właśnie biorę się za wierszyk Bemik.

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

DO KONKURSU

"Też Waszym opowiadaniom nigdy nie przepuszczę." - Tere fere! Mojego ostatniego opowiadanka nawet nie raczyłeś skomentować! ;)

A to przepraszam, ale urlopowałem się ostatnio. Zaraz poszukam i zahejtuję! ;)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Urlopował się. Akurat! Przyznaj się lepiej, że od wielu nocy siedziałeś nad bajeczką o krasnoludkach, marząc o tym, że będzie doskonała :P

Noce i dnie, droga Fanto. Noce i dnie! ;) :P Trollofilka!

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Noce i dnie? Biedna Twoja żona ;) Dobrze, że mój konkubent nie ma artystycznych zapędów :) Chociaż ostatnio wymyślił fenomenalny temat dla powieści.

Zabawny wierszyk.

pozdrawiam

I po co to było?

Dobra, dobra. Robiłem sobie przerwy. :) A jaki to temat wymyślił konkubent (straszne słowo; wszystko przez brak związków partnerskich...)? :) Nie podkradnę. I tak bym zamotał. :)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Dziękuję syf. Cieszę się, że zajrzałeś.

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Wiem, wszyscy zwracają uwagę na "konkubenta". A my uwielbiamy o sobie tak mówić "to mój konkubent/moja konkubina" i obserwować ten niesmak na twarzach rozmówców :D.

Tematu nie zdradzę, nie tylko Ty czytasz ;)

Kohabitacja też jest niezłym słówkiem... Mój kohabitant! To ich zniesmaczysz...

Dasz poczytać - jak już napiszesz?

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

A cóż to was za szał rymowania ogarnął? A dlaczego preferujecie tzw. "rymy częstochowskie" --- owa---ała iła? A dlaczego stosujecie monotonne rymy jednowersowe? A dlaczego nie łamiecie wersów? Podam przykład dla naszych dziewcząt, np. dla pewnej Agnieszki z krakowa:--- Krakowskie tramwaje--- tramwaje, stare tramwaje --- w deszczu mokre szyby lśnią. --- Żółtym okiem na Plantach mrugają --- podjeżdżają pod mój dom...Dalszy ciąg przy innej okazji.

Pozdrawiam rozpoetyzowane grono. Ocha, czekam, aż skrobniesz "piórem.

A bo my w brodziku, a Ty nas, Ryszardzie, na głęboką wodę chcesz wrzucić. :)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Ryszardzie, ja rymować nie będę, bo zupełnie się w tym dobrze nie czuję. Już nawet mam coś skrobniętego, ale w wersji bardzo surowej, więc czeka na poprawki. Też na Antybajkę wstawię, chociaż ponure to takie raczej. Dziecko na tydzień wysłane do dziadków, więc pewnie znajdę czas, by wykończyć. No chyba oczywiście, że uznam, że do niczego się to nie nadaje. Wtedy hop, do pieca :).

Pozdrawiam i przepraszam Koika za ten wątek poboczny.

Zapomniałem Cię Marku pochwalić za bardzo udane metafory w ostatnim, niełatwym opowiadaniu. Utkwiło mi to w

pamięci.

Świetny morał, chyba będzie trzeba wprowadzić w życie :)

Dziękuję Ryszardzie i Yoss. Ocha, trzymam kciuki za ponurą antybajkę i zazdroszczę bezdzietnego tygodnia... :)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Ja się wypowiem odnośnie końcówki, bo na miszach maszach na początku się nie znam. Świetna! I lepsze niż poprzednia! Aż miło się czytało!

Zabawne i nawet trzyma rytm.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Dziękuję. Zrobię karierę w hip-hopie!

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Ocha, tydzień bez dziecka? W takim razie czuj się zobowiązana by coś wrzucić na portal :D

Marku, dam przeczytać o ile kiedykolwiek napiszę. Myślę, że temat spodobałby Ci się, bo zacznie się tajemniczo ;).

Ale u mnie bezdzietne tygodnie póki co nie wchodzą w grę. Chociaż za jakiś czas... kto wie? Pewnie zacznę :)

Jak do 18ki dobije, to drzwi za pociechą zatrzasnąć, zakluczyć i czekać, aż sobie pójdzie! :) Mozna pomachać z okna.

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Och Koik, Koik:). Jakbym mojego męża słyszała. Ale on się pyta, czy już tak można, jak 16 skończy. Jak to jest, że kocha się te dzieciaki tak strasznie, ale kiedy ich nie ma na parę dni - co za ulga! (na chwilę, oczywiście, bo potem sie tęskni:)).

Bo to szkodniki hałaśliwe z piekła rodem! Kocha się (na ich szczęście)! :) 16 mówisz? Hmm? To aż mi oczka błysnęły! Jak warunkowe prawie!
Tęskni się, tęskni. :)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

A wiecie, że to nie mija nawet jak są dorosłe?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Może jakieś tabletki wymyślą... ;)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Bemik - Koik, wybacz, że znowu tutaj - gratuluję piórka niewiemjużktórego :). Ale przede wszystkim chciałam pogratulować Ryszardowi, a dlatego tutaj, bo nie wiem, czy on do Hyde Parku w ogóle zagląda. Ryszardzie, bardzo, bardzo się cieszę!

Koik - przepraszam. Już nie będę zaśmiecała Twojego wątku. Co najmniej przez kwadrans!

A ja to się na pewno wpieniać będę, bo nerwowy strasznie jestem! ;)
Bemik i Ryszard - gratuluję raz jeszcze! Oba z opowiadań zapadły mi w pamięć i jak widzę nie tylko mi.
Ocha -- Ty nie zaśmiecasz! ;)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Droga A. Zapewniam Cię, że to "piórko" sprawiło mi wiele przykrości. Marku, poślę Ci wiadomość.

Będę czekał Ryszardzie. W tym miesiącu piórka tylko nam portal podzieliły. A szkoda.

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Przykro mi to czytać, Ryszardzie. Mimo wszystko uważam, że bardzo na to piórko zasłużyłeś, dlatego wciąż się cieszę. Miałam wczoraj wieczorem awarię prądu, więc dopiero teraz zajrzałam na portal - dyskusja trwa nadal. Rzeczywiście, szkoda, że tak to tym razem wyszło. 

Wszystkim serdeczne dzień dobry i miłego dnia:).

Jako ta, która rozpętała dyskusję, muszę powiedzieć, że nie czuję się winna. Wyraziłam swoje zdanie. Nie rozumiem Marku, dlaczego piszesz, że piórka podzieliły portal. Czy fakt, że nie we wszystkim się zgadzamy od razu świadczy o jakimś podziale? Oczywiście, mogłam nic nie mówić, pogratulować zwycięzcom i tyle. Ale widzisz, ja już tak mam, w życiu kieruję się "zasadą otwartości". Jeśli mnie, jako użytkownikowi portalu coś się nie podoba w jego działaniu, albo - zwyczajnie czegoś nie rozumiem, to myślę, że mam prawo otwarcie o tym pisać. Przecież chyba o to chodzi, by tę stronę ktoś ulepszał, myślał, jakie rozwiazania będą lepsze... Redakcja nie musi się zgadzać z moją opnią, ale - może kiedyś, w innej sprawie - zgodzi się z nią i będzie wdzieczna za podniesienie tematu.

Dyskusja to dyskusja, nie ma nic wspólnego z lubieniem się czy internetowym koleżeństwem. Pod warunkiem oczywiscie, że jest to dyskusja kulturalna.

Piszę tutaj, odpowiadając na Twój komentarz. Do tamtego wątku już nic nie dodaję, bo obiecałam Berylowi, że się zamknę. Mimo że on potem jeszcze bierze udział w dyskusji, ja odpadłam.

Pozdrawiam!

A to mnie źle zrozumiałaś. Uważam, że dobrze się stało, że wyraziłaś swoje zdanie i bardzo mi się to podobało.

Ba, nawet mam podobne odczucia, tylko nie rozumiem dlaczego zrobiła się z tego aż taka afera.
Według mnie to piórka podzieliły portal, bo okazało się, że (pomimo posiadania zaledwie paru pikseli) mają jakąś ogromną moc i regulamin za sobą. Może faktycznie są w stanie zmienić nasze życie, ale poważnie wątpię. :) Miły "ukłon" od jednych w stronę drugich. Nic więcej.
A temat podjął (moim zdaniem sam Gwidon) przyznając się do publikacji (myślę, że poczuł, że tak wypada; nie "wojował" o piórko, dostał je i napisał, dla względnej jasności).
Reasumując: myślałem, że loża (jako sztuczna jednostka) jednoznacznie wypowie się, że: tak Fanto, nie wiedzieliśmy i jest to pewne faux pas. Głupio wyszło itp. OR: piórka są od nas, dla kogo chcemy i nie mają nic wspólnego z promowaniem (zachęcaniem) amatorów. Lub cokolwiek innego, ale w miarę klarownego, by wszelkie wątpliwości rozwiać. Ewentualnie tez odpowiedź mc redaktora. I kropka.

I w zasadzie tak się stało, ale głosami wielu, tysiącami słów i zbędnymi emocjami (dla przykładu niezadowolenie Ryszarda; smutek Basi bemika; pewnie i coś u Gwidona).
A tu się zaczeła szczekaninka lekka, z wyzywaniem od trolli. Odpuszczaniem, nieodpuszczaniem itp.

I żyje sobie swoim życiem.

A dla Ryszarda, to i cała poduszka pełna złotych piór! Dla bemika dwie, a dla Fanty pełne wsparcie i kołdra w king sajzie!

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Chciałam jeszcze zauważyć, że pan mc podważył zdanie loży i czytelników. Oczywiście ma do tego prawo, tylko po co? Żeby udowodnić, że wiem/znam się lepiej?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Love za kołdrę :D

Najwyraźniej źle Cię zrozumiałam w takim razie.

Hm... Co do Bemika i Ryszarda - ich smutek akurat niewiele miał chyba wspólnego z dyskusją nt. Gwidonowego piórka. Raczej chodziło o komentarze pana redaktora...Ale masz rację, to przykre, że tak wyszło.

A jeśli chodzi o trolle - cóż, pojawił się głos, który w brutalny sposób powiedział coś, z czym się częściowo zgadzam. Ale ja byłam daleka od takiej dosadności. Poza tym, dla mnie nazywanie kogoś lizusem (nie pamiętam, jak to było ujęte, raczej bardziej wulgarnie) to już argument ad personam, absolutnie niedopuszczalny w internetowej dyskusji. I za to chyba gość oberwał "trollem". Najzupełniej słusznie.

Rzzeczywiście, gdy tak to podsumować, zrobiło się nieciekawie.

Ja przez lata obcowania z ludźmi uwielbiającymi żywe dyskusje nauczyłam się dystansu do nich. Szkoda, że nie wszyscy go mają, bo wtedy takie "kłótnie" dla nikogo nie byłyby przykrością, lecz dobrą zabawą, bez obrzucania się obelgami. 

Wracam do rysowania kotków z moją córeczką :) Pozdrawiam spod kołdry!

No to wszystkie córeczki mają fioła na punktcie kotków. :)
@Bemik -- prawo ma, ale wytłumaczył się z tego trochę później. Może ma nawyk taki? Nie myśl o tym. Może to faktycznie pewien rodzaj pokazania wszystkim, kto tu "rządzi". Zresztą chłop też zebrał różne recenzje za labiryntowe swoje opowiadania, a mi się spodobały. Komuś nie.
Masz juz swoich fanów i na tym sie skup. Pisz dla nas.

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Bemik, sprawdź pocztę. Sorki za off top.

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Przeczytałam.

Zaczęło się nieźle (wstrząsająco dość O.o), ale koniec moim zdaniem rozłożył wierszyk na łopatki, bo taki nijaki czeguś jest.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dziękuję Joseheim.

Mogłem nie wychodzić poza ogródek... ;)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Kura domowa to czy królewna, najlepiej wsadzić ją w skrzynkę z drewna!

Inaczej książę na białym koniu zwłoki dostrzeże, wywiezie z domu…

Niezgorszy morał i święta racja

Lecz lepsza jeszcze będzie kremacja.

Bo gdy przyjedzie książątko nowe,

Tylko posypie popiołem głowę.

I nawet wampir – wredny i chmurny

Bez nóżek zbiegnie. Ale nie z urny.

 

Fajna antybajka. Podobała się. :-)

Babska logika rządzi!

A ja Ci nie odpisałem, Finklo, a beta zniknie pewnie na minutach :/ Dziękuję :)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

I pomyśleć, że przeczytałam tę rymowankę po raz pierwszy.

Zabawne, ale humor, moim zdaniem, nie jest przedni, raczej zadni. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Stare dzieje, Regulatorzy :) Zapomniałem, że takie zberezeństwa tu wypisywałem :D

Pozdrawiam serdecznie.

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Oj, stare, Koiku, stare. Ponad dwa lata na portalu, to prawie wieczność. ;-)

 

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Wszystko mi trąci wiecznością :)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Nowa Fantastyka