- Opowiadanie: Unfall - Wizyta

Wizyta

Oceny

Wizyta

To była epokowa chwila. Po raz pierwszy w historii ludzkości, jej przedstawiciele wylądowali na planecie bardzo podobnej do Ziemi. Dotarli do świata zamieszkanego przez inteligentne istoty. Wbrew teoriom z początku wieku, pierwsza odkryta pozaziemska cywilizacja nie była wyżej rozwiniętą od naszej.

Otwarto śluzę lądownika, wywołując cichy pomruk wśród zgromadzonego wokół tłumu autochtonów. Na trap wyszło czterech astronautów, odzianych w srebrzyste kombinezony i trzymających miotacze w dłoniach. Pośrodku stanął człowiek w czarnym skafandrze.

– Czy przybywacie w pokoju? – zapytał jeden z tubylców.

Mężczyzna w czerni uniósł trzymaną w dłoni, oprawioną w ciemną skórę księgę.

– Radujcie się – rzekł – bowiem przynosimy wam słowo boże!

Koniec

Komentarze

Nadgorliwi, pozbawieni refleksji, demagogiczni katolicy próbują nawrócić na swoje nawet obcą cywilizację! Zabawne. :)

Och... przypominają mi się dawne chrystianizacje. Będzie się działo. Sympatyczny i zabawny tekst.

Słowo boże słowem bożym, ale miotacze w pogotowiu...bardzo dobre.

Jedno pytanie - tubylcy mówili po angielsku, po polsku czy chińsku?

:-) Wiadoma księga sprawiła, że w języku lokalnym.  :-)   

Za chwile ktoś zapyta, czym miotały te miotacze. :)

Gwidon - oczywiście mógłbym opisać elektronicznego tłumacza wbudowanego w skafander. Mógłbym opisać, w jaki rodzaj broni byli wyposażeni, jak wyglądał ich statek, jak długo lecieli, jak wyglądali wreszcie tubylcy i ich planeta. Mógłbym to wszystko opisać... ale, wybacz, nie w stu znakach.

Dziękuję wszystkim za komentarze i pozdrawiam. 

Chodziło naturalnie o sto słów, nie znaków :)

Wyrazów.

Wyrazów. Teraz się okaże, że Biblia to wyraz boży, a nie słowo boże.  ;)

Zaznaczę tylko, że byłem i przeczytałem. Nie jestem w stanie obiektywnie odnieść się do tego tekstu, bo napisałem kiedyś niemal coś identycznego - czyli pomysł oczywiście świetny ;)

 

Pozdrawiam.

    To dość proste, Unfallu. Słowo, kiedy mówisz, wyraz, kiedy piszesz. Biblia to słowo boże, zapisane wyrazami.  A więc - drabble to sto wyrazów, a nie słów. 

    Pozdrówko.

Pomysł niezły, ale wykonanie jakoś mnie nie wzruszyło. Różnorakie podboje to właśnie szerzenie takiej czy innej wiary, chęć zysku... Czyli w zasadzie nic nowego nie napisałeś.

Roger, proszę, oszczędź mi takich wykładów. Ja już mam swoje lata i wiem, jaka jest różnica między słowem i wyrazem. Tak, błędnie użyłem wyrazu "słowo", na szczęście w komentarzu, a nie w opowiadaniu. Przyłapałeś mnie.

To z wyrazem bożym miało być żartem, maskującym nieco moje zakłopotanie popełnionym błędem. Możliwości edycji komentarzy, jak sam wiesz, nie ma, więc jak się już coś nieszczęśliwie chlapnie, to poprawić się nie można. 

Swoją drogą, Roger, Twój mag i jednocześnie czarodziej miał oszukiwać na zawodach pokerowych. Miałem zamiar poczytać, ale coś się te zawody odwlekają jakoś...

Pozdrawiam  

Słowo daję, bardzo mi się podoba. Szczere wyrazy uznania dla Autora.

Pozdrawiam.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

   Unfallu, przy tym edytorze nie ma sensu niczego publikować  --- to raz. A dwa, niezgoda.b wykonała piękne dyplomy i w ten sposób tak fantastycznie  uhonorowała dokonania uczestników konkursu, że chyba publikowanie kontynuacji mija się z celem... Oto link: -->http://www.fantastyka.pl/60,678.html

złe!

czyli wyrazy uznania dla autora2

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Dziękuję za wszystkie wyrazy :)

Niezłe, może nie oszałamiające, ale naprawdę niezłe;)

Nie mam się czego przyczepić, bo składne i zgrabne.

Fajny tekścik.

pozdrawiam

I po co to było?

Ech, niestety, mogło by tak być. I nie raz już bywało. :-(

Babska logika rządzi!

Podobało mi się :)

Znam tylko pięć liter ;)

Nowa Fantastyka