- Opowiadanie: uthModar - Przebiegły plan [GRAFOMANIA 2012]

Przebiegły plan [GRAFOMANIA 2012]

Dyżurni:

regulatorzy, homar, syf.

Oceny

Przebiegły plan [GRAFOMANIA 2012]

Eryk siedział w karczmie i cicho myślał o swojej ostatniej przygodzie. Rzucił wezwanie potworowi Karaxowi i po wielo dniowej walce pozbawił go życia. Niestety, besti udało się uciec. To stało się plamą na honorze magowojownika, albowiem wszem i wzdłuż znany był jako niepokonany zwycięzca, który jest w stanie uchwycić nawet nieuchwytną poczwarę. Teraz przy kuflu przedniego krasnoludzkiego piwa, obmyślał plan dopadnięcia przebrzydłego oślizgłego stwora o tułowiu niczym przerośnięta dżdżownica, który drążył podziemne korytarze pod ziemią i znienacka atakował biednych podróżnych i przetrącał im kości tak bardzo, że bólu nie da się opisać. Ból był niesamowicie mocny. Eryk nie był przecież gołosłowny – obiecał karczmarzowi z miasta Udarlen, że położy kres złym knowaniom Karaxa, przez którego interes zaczął mu się kurczyć, gdyż Karax miał w zwyczaju płoszyć zmierzających do gospody przechodniów. W dodatku potrzebował zarobić trochę dźwięczących monet, bo mieszek świecił mu pustkami.

 

Wstał od stolika i podszedł do wyjścia.

– Przyjacielu czy zapłaciłeś za swój krasnoludzki trunek – zapytał go karczmarz, gdy stał już pod drzwiami, ale nie ten z miasta Udarlen, tylko z innego, bo temu się powodziło i Eryk był w innym mieście.

– Nie – odpowiedział Eryk,

– To zapłać.

– Dobrze, cny karczmarzu – Eryk rzucił zaklęcie Eraskaza i wyczarował garść monet. – Wspomóż wszystkich uściskanych, w tych ciężkich czasach musimy się wspierać.

I po tych słowach wstał od stolika i wyszedł na zewnątrz.

Spacerował wokół gospody i mijał błoto, kamienie, dwa psy i różne krzaki, aż w końcu wpadł na pomysł, jak pozbyć się Karaxa.

– Ostatnim razem chciałem go zabić mieczem, a przecież jestem magowojownikiem i mogę użyć magii. Myślę że można spróbować zabić go np. kulą ognia czyli czarem Fojarenus.

Nie czekając ani chwili ruszył do miasta Udarlen, by szybko wprowadzić swój sprytny plan w życie.

 

Szedł długo i był ubrany tak jak w poprzednim opowiadaniu. W końcu stanął na piaszczystej ziemi, gdzie Karax najczęściej wyskakiwał, odsłaniając swe robakowe oblicze.

Eryk rzucił miecz przed siebie, żeby sprowokować bestie do ataku, bo to miał być podstęp. I się udał. Karax wyskoczył z piachu tam, gdzie spadł miecz.

– Arrrrrrr!!! – krzyknął, pochwycając broń swoimi zębami długości średnio długiego kijka.

– Rzucam zaklęcie Fojarenus! – odważnie powiedział Eryk nie zważając na śmierć.

Kula ognia pomknęła jak błyskawica, trafiając w niczego nieświadomego stwora w głowę. Ogień rozpierzchł się na boki, aż w końcu Karax zapłonął jak pochodnia.

– Arrrrrrr!!! – krzyknął i skonał, zamieniając się cały w kupkę popiołów.

Eryk obciął mu głowę drugim mieczem na dowód tego, że wywiązał się z niebezpiecznej misji.

– Ta potyczka to kolejny dowód na to, że magowojownicy to nie tylko magowie i wojownicy, ale także bystre umysły opracowujące najlepsze plany – Eryk westchnął z zadowolenia, wziął głowę pod pachę i ruszył do Udarlen, gdyż wreszcie uratował swój honor.

 

Koniec

Komentarze

Kolejna odsłona przygód magowojownika. Przeczuwam, że ostatnia, bo takie pisanie naprawdę boli.

eeee, kiepściutko :(

Szkoda, że nie będzie kontynuacji, bo jak dobrze wiadomo, magowojownicy to najciekawsi bohaterowie opowiadań ;)
Tekst trzyma klimat i grafomański poziom pierwowzoru, udany sequel!

Chyba jednak inaczej rozumiem ideę grafomanii (tj. konkursu Grafomania, nie grafomanii w ogóle). Powinnam się chociaż raz uśmiechnąć, a tu niestety nic... nuda, panie. Może po prostu za dobrze piszesz, żeby wyszedł Ci grafomański tekst ;)

Wzorcowe grafomaństwo. :) A może po zamknięciu konkursu redakcja powinna założyć zakładkę "Jak nie pisać!" i tam wrzucić nagrodzone teksty? :D

Dobry miałeś pomysł żeby napisać jeszcze o innej przygodzie magorycerza, bo on teraz, jak pomyślał to sposób znalazł, bo jak się jest perypatetykiem i chodzi się, tu akurat koło karczmy, to zawsze coś do głowy wpadnie, żeby honor mieć znowu.

Szkoda że się zarzekłeś że już nie napiszesz, bo to trudne, ale jak rycerz honor ma już, to już jest dobrze i już możesz o Nim nie pisać. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Sympatyczna Grafomania. Ze strachem przeczytałam, że się komuś interes kurczył. Ale dobrze, że wszystko dobrze się skończyło. :-)

Babska logika rządzi!

Nowa Fantastyka