- Opowiadanie: Eferelin Rand - K jak Karton, czyli drugie życie Hanki (Atak morderczych kartonów)

K jak Karton, czyli drugie życie Hanki (Atak morderczych kartonów)

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Oceny

K jak Karton, czyli drugie życie Hanki (Atak morderczych kartonów)

W pomieszczeniu cuchnęło stęchlizną.

 

Hanka przestępowała z nogi na nogę, czując się coraz bardziej nieswojo. Przed nią stało ogromne, tekturowe pudło. Na jego przodzie ktoś narysował jaskrawym markerem złotą koronę. Z czasem kolor zblakł i teraz rysunek przypominał bardziej plamę moczu niż jedno z insygniów królewskich.

– Dzień dobry – odezwała się i ku jej zdumieniu pudło odpowiedziało. Klapa podniosła się, a z wnętrza dobiegł szeleszczący głos.

Hanka odetchnęła z ulgą. A więc pamiętnik ojca nie kłamał. Zadała pytanie, a potem przez długi czas słuchała. Król Karton okazał się bardzo mądry i sprytny. Nie zażądał też wygórowanej ceny za swoje usługi.

Gdy opuszczała zrujnowany, zapomniany budynek, w myślach wciąż powtarzała ostanie słowa tajemniczego pudła:

„Wypatruj dziewczynki w niebieskim płaszczyku".

 

 

***

 

 

Hanka nie potrafiła się skupić, a na dodatek z nerwów i ze zmęczenia zamykały jej się oczy. Od rozmowy z kartonem minęło kilka tygodni i zaczynała się zastanawiać, czy spotkanie nie było tylko i wyłącznie wytworem wyobraźni.

Wracały z Anką do Grabiny. Po drodze pokazała siostrze miejsce, gdzie zginęli rodzice, ale to tylko pogorszyło jej i tak już nie najlepszy humor. Grabina – jakże miała dość tej zapyziałej wiochy, monotonii i serii identycznych dni, przypominających odcinki tasiemcowatego serialu. A najgorszy był Marek. Kłamliwy, zdradziecki palant, któremu przebaczyła tylko dla chwili świętego spokoju.

Pogrążona w rozmyślaniach nie zauważyła dziewczynki, która nagle znalazła się przed autem. Czas jakby zwolnił. Hanka zorientowała się, że dziewczynka ma na sobie niebieski płaszczyk. Dziecko popatrzyło jej prosto w oczy i porozumiewawczo się uśmiechnęło.

Potem wszystko przyśpieszyło. Anka zaczęła krzyczeć, a Hanka desperacko odbiła samochodem w bok, prosto w stertę kartonów, które pojawiły się znikąd. Pudła posypały się na samochód niczym deszcz. Jedno z nich, przelatując obok lekko uchylnego okna po stronie kierowcy, otworzyło się i w mgnieniu oka wessało Hankę, na jej miejsce wypluwając sobowtóra z papier mâché z zaimplantowanym prostym konstruktem osobowościowym.

 

Gdy samochód odjechał, Hanka szybko wyszła z pudła. Pozostała najtrudniejsza część planu do przeprowadzenia. Głos Anki docierał do niej z oddali i z każdym przejechanym kilometrem stawał się coraz mniej wyraźny. Wykorzystując połączenie mentalne z sobowtórem, Hanka odegrała swoją rolę, najpierw udając zdenerwowanie, a potem nagłe zasłabnięcie.

Wyobraziła sobie panikę siostry i szaleńczą jazdę do szpitala. Król Karton zapewniał, że lekarze nie przejrzą magicznego kamuflażu, a kukła parę tygodni po złożeniu w grobie po prostu się rozpadnie.

Wciągnęła głęboko powietrze. Pachniało wolnością.

Bliscy już na nią z pewnością czekali. Kochający mąż i trójka wspaniałych synów.

Jej cudowna rodzinka.PL

 

 

 

Tomasz Zawada

 

Rzeszów, dnia 25.11.2011 r.

 

Koniec

Komentarze

Konkurs spontaniczny, więc napisałem to, co mi ślina na język przyniosła. Być może przypadnie Wam do gustu. ;)
Życzę miłej lektury.


Pozdrawiam.

Sam pomysł wydaje mi się oryginalny w nieoryginalności tematu, który stał się tematem niezliczonych żartów;) Niemniej tekst jak sam wspomniałeś spontaniczny, jest bardzo krótki i czytając człowiek miejscami gubi sens. Pomysł tak, wykonanie mniej - pozdrawiam i życzę powodzenia:)

Biorę udział w tym konkursie, więc powstrzymam się od opinni. Daję znak, że przeczytałem. Tyle

Zdrowo to porąbane. Lubię czytać Twoje teksty, ale ten zwichnął mi banię. Przeczytałem i tak sobie myślę, że nie wysiliłeś się za bardzo.

Mastiff

Eferelin, widzę, że dobrze się orientujesz w realiach polskich seriali ;)

Dzięki za komentarze.

Bohdanie, masz rację. Nie wysiliłem się za bardzo, gdyż ból po stracie Hanki jest nadal ogromny. Zapewniam jednak, że każde słowo zostało okraszone łzą. "Zwichnął mi banię" - a czemuż to?

Ranferiel, lepiej nie drążmy tego tematu. Powiedzmy, że dostaję tą wiedzą jak rykoszetem. ;)

Pozdrawiam.

Jak dla mnie, trochę to zbyt hermetyczne. (Ale może tylko ja nie oglądam sami-wiecie-czego?)

Na jego przedzie --- w tym znaczeniu raczej na przodzie

nienajlepszy --- nie najlepszy

Dzięki za wyłapanie błędów, Juliusie. Masz rację.

Uwaga o hermetyczności jest w sumie trafna. Pisałem ten tekst, zakładając, że skoro konkurs inspirowany jest wydarzeniami serialowymi, to grupa odbiorców będzie mniej więcej wiedziała, co stało się Hanką M.

Pozdrawiam.

"Zwichnął mi banię" to taki dzielnicowy zwrot:). Chodziło o to, że tekst zaskoczył mnie absurdalnością. Spodziewałem się czegoś mniej dziwacznego. Poza tym, proszę o wyrozumiałość, ale nie oglądam telewizji, więc nie znam treści serialu.  Może dlatego "kartonada" niezbyt do mnie trafia.

Pozdrawiam

Mastiff

Puenta mnie rozbroiła kompletnie. Czego jak czego, ale takiego finału się nie spodziewałem.

Zaufaj Allahowi, ale przywiąż swojego wielbłąda.

Cieszę się. :)

Ha, musiałam sprawdzić co to ta "rodzinka.pl", bo nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje :D

Fajny, zabawny z przepowiednią, dziewczynką w tle oraz zabawną pointą (jak już się wie o co chodzi ; ) )

Co się stało z Hanką M. jak miłość, to wiem. Za to o rodzince.PL pierwsze słyszę. 

Widzę, że tu nikt nie ogląda żadnego z seriali, a jednak każdy wie o co chodzi. Każdy "słyszał, bo ktośtam z rodziny ogląda":D.

A tekst? Z pomysłem:). 

JW

Chyba w szoku jestem :P A czy ktoś zauważył powiązania Hanki Mostowiak z "Kilerem"? :P

No przecież! Umiłowana Kilera - to ta sama aktorka. Że też jeszcze nikt tego nie wykorzystał :-)

Nie wiem, o co chodziło w konkursie, ale to chyba nie ma żadnego znaczenia, bo gdy przeczytałam opowiadanko, obudziło się tyle wspomnień… ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

A ja nie skumałam. :-(

Ale nie wiem ani, o co chodziło w konkursie, ani w serialach się nie orientuję.

Babska logika rządzi!

Nowa Fantastyka