- Opowiadanie: bnkws - kontrakt

kontrakt

Oceny

kontrakt

Albrecht Szpak zatrzymał swój motolot przy osiemnastym piętrze starej kamienicy. Zapukał w okno.

Łysy, wąsaty facet wychylił się ze środka.

– O co chodzi?

 

Pokazał mu formularz zamówienia.

– Zgadza się?

Kiwnął głową, że tak

– Podpisz. Dobrze… Ok. W imieniu Rozpłodni Św. Hiacynta gratuluję przydziału. Oto produkt.

Podał mu fiolkę. Mówił dalej:

– Zgodnie z tabelkami z załącznika. Proszę, tutaj aneksy. Podpisz. Płeć żeńska, wzrost waga średnie, przyszły zawód terapeutka. Szczegóły są na odwrocie. W razie czego jest tam nasz numer. Jeszcze raz gratulacje i życzę pomyślnych kontraktów.

 

Mężczyzna uśmiechnął się. W jego przedsiębiorstwie domowym pojawiła się nowa nadzieja. Niezwłocznie poszedł powiadomić współmałżonków.

Koniec

Komentarze

Osiemnaste piętro starej kamienicy? Reszta też do mnie nie przemówiła. Zbyt wiele mam wątpliwości.

Babska logika rządzi!

Zdałeś się na liczenie słów przez edytor, jak przypuszczam. A większość tych modułów w edytorach zalicza m.in. myślniki do słów. A w drabblu myślników nie zalicza się do słów tworzących setkę. I wychodzi, że masz 96 słów, czyli drabla jeszcze ni ma ;[

Maniacka perseweracja ambiwalencji niekongruentnych epifenomenów

Dzięki, nie wiedziałem. Dorzuciłem czwórkę.

feed your head

Całe szczęście, że bez morału bijącego w oczy…

:) ciekawe :) ale zaproponuję drobne popraweczki: "Pokazał mu formularz przetargowy." ja bym zmienił na: "Pokazał mu formularz zamówienia.", no chyba że aby dokonać owej inseminacji, trzeba w owej powiastce wygrać konkurs na najlepszą ofertę (czyli w realiach powiastki, miałeś na myśli że aby zdobyć fiolkę trzeba było zaoferować najwyższą cenę? ale wtedy to by się kłóciło z "przydziałem", o którym piszesz w kolejnych zdaniach – albo rybka, albo pipka Kolego :D) "Płeć żeńska, wzrost waga średnie" – chyba literówka, "waga średnia"; I jeszcze moja dygresja dot. zdania: "Niezwłocznie poszedł powiadomić współmałżonków." – zakładam że chodziło Ci o "współmałżonkI" :D No chyba że w opisywanym przez Ciebie świecie faceci zaaplikowani zawartością fiolki mogą się reprodukować :D

Pomysł z "fabryką" przyszłych terapeutek zabawny :D choć od strony technicznej dosyć skomplikowany, albowiem: mała jest szansa na pełną synchronizację cykli kobiet, no chyba że produkt byłby mrożony i aplikowany danej reproduktorce w czasie właściwym; poza tym trudny biznes, bo skuteczność tej metody rozpłodu to zaledwie 30% :D moim zdaniem drabbel udany – za pomysł (który jest w tego typu utworach najważniejszy), ale się pośpieszyłeś z publikacją. W tej formie każdy ze 100 wyrazów powinien być istotny dla fabuły. A czy jest istotne to, że ktoś przyleciał motolotem?

pzdr. m.

c.d. komentarza: …no chyba że w fiolce jest już gotowy zarodek/zarodki a nie nasienie…? to wtedy skuteczność metody lepsza; nie jest to jasno opisane, więc gdybam o co Autorowi mogło chodzić :D

Podobało mi się :)

Znam tylko pięć liter ;)

Coraz bardziej boję się przyszłości :)

Zgadzam się z Homarem ; p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Spokojnie, idea rezerwatów dla "staromyślnych" już kiełkuje…   :-)

michalus, dzięki za uwagi, skorzystam:) Przyznam, że aż tak się w to nie zagłębiałem. Przy rozbiciu na takie szczegóły przyszłość rzeczywiście wydaje się niebezpieczna:)

feed your head

Ojoj, końcówka powala! ;)

And the world began when I was born/ And the world is mine to win.

Dobre, udane. 

I po co to było?

Ostatnie trzy zdania robią całość. Do ich nadejścia – ot kolejna wizja przyszłości z regulowanym, być może korporacyjnym, podejściem do reprodukcji. A tu proszę, kapitalizm wgryzł się głębiej, niż się spodziewaliśmy :D

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Dzięki;)

feed your head

Nie powaliło, ale przeczytałam bez przykrości. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nowa Fantastyka