- Opowiadanie: michalus - Tabaczkowe dylematy

Tabaczkowe dylematy

Oceny

Tabaczkowe dylematy

Zie­lo­ny, jak świe­żo sko­szo­na, pach­ną­ca wil­go­cią so­czy­sta trawa na łące.

 

Ró­żo­wy, jak sło­dycz, dzie­ciń­stwo i wata cu­kro­wa.

 

Pur­pu­ro­wy, jako sym­bol ho­no­ru, bra­ter­stwa i od­wa­gi.

 

Czer­wo­ny, jak suk­nia tan­cer­ki tanga, zmy­sło­wo opi­na­ją­ca syl­wet­kę ko­bie­ty, i taki jak jej usta, ku­szą­ce męż­czyzn obiet­ni­cą po­ca­łun­ku.

 

Biały, jak nie­win­ność i mar­ga­ryt­ki w dziew­czę­cym wian­ku.

 

Szary, jak skała, cień i skry­tość.

 

Mię­to­wy, jak zdro­wie, sym­bol rześ­ko­ści i po­wiew wol­no­ści.

 

Żółty, jak ra­dość, cie­pło, słoń­ce w po­łu­dnie i pole kwit­ną­ce­go rze­pa­ku.

 

Czar­ny, jak spo­koj­na noc, wiecz­ność, za­gad­ka i ta­jem­ni­ca.

 

Ale ta­bacz­ko­wy?!?

 

What the fuck? – po­my­śla­ła Jo­an­na. Ok. Obie­cu­ję. Już NIGDY nie pójdę na ma­ni­cu­re po LSD.

 

 

 

____

 

…z de­dy­ka­cją dla mi­ło­śni­ków znacz­ków :) pzdr. m.

 

 

 

EDIT: zro­bi­łem parę po­pra­we­czek, z po­dzię­ko­wa­nia­mi dla Re­gu­la­to­rzy, Fin­kli i Je­ro­ha :) pzdr. m.

Koniec

Komentarze

:) fajne!

ta sygnaturka uległa uszkodzeniu - dzwoń na infolinie!

Hmm, no nie wiem. Przeczytałem, ale tekst nie wywołał we mnie żadnych emocji. Takie sobie, moim zdaniem. Pozdrawiam

Mastiff

Russ --> thx :) Bohdan --> ekhm, get a znaczek :D nie no żart :D dzięki za lekturę :)

Wtf, jakie znaczki? Nijakie – albo nie zrozumiałem. A czerwony kojarzy mi się w pierwszej kolejności z suknią tancerki flamenco ;)   Pozdrawiam.

Złościć się to robić sobie krzywdę za głupotę innych.

Mnie się widzi, tylko to 'we wianku' nieco bodzie w ślepia. Aż sprawdziłem sobie 'tabaczkowy' i się dokształciłem w kolorach :) Ps. Lucy zmarła w 2009r. – żal :(

Maniacka perseweracja ambiwalencji niekongruentnych epifenomenów

TyraelX --> Kolega widzę nie wie pod jaką postacią sprzedawało się LSD w różowych latach :) ALBO Kolega w ogóle nie wie co to jest LSD i jakie magiczne przygody RPG można po takowym odbyć hehehe :D jjerzy --> :) mi też ten kolor się z nazwy wydał dosyć egzotyczny, dlategóż został użyty :) szczerze, to "we wianku" też mi nie pasuje :D :D ale "w wianku" też mi źle brzmiało, i to nawet gorzej, niż "we wianku". Niecierpliwie oczekuję w tym zakresie na opinię Regulatorów, o ile w ogóle zaszczycą mnie swym Komentarzem. :) a co do Lucy… R.I.P.

Może być, tylko fantastyki mało. Powtórzenie w pierwszym zdaniu. Regulatorzy coś się ostatnio nie pokazuje. Masz wątpliwości – zmień. Może bukiecik zamiast wianka? Albo "dziewczęcy wianek z margaretek"? Kombinuj…

Babska logika rządzi!

Michalus: fuck LSD! Ale zobacz tego smoka w kuchni!!! Znaczki to ja kupowałem tylko na poczcie. Ale ponoć był czas, kiedy i po nich można było poczuć się "kolorowo" ;)   a propos kolorów: http://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_kolorów 

Złościć się to robić sobie krzywdę za głupotę innych.

Finkla --> dzięki za lekturę; działam w ramach portalowej drabblowej amnestii na fantastykę :) EDIT: pierwsze zdanie poprawione; niesamowite jest to, że czytałem to to z 20x i TAK OCZYWISTEGO babola nie zauważ7yłm. Morał: nie pisz panie drabbli po0 znaczkach. :D :D TyraelX: nie wiem Kolego jak u Ciebie, ale u mnie dalej ten smok lata pod sufitem. Przyznam się, że "tabaczkowy" zaczerpnąłem z identycznego/tożsamego źródła, które podałeś wyżej :D

'we' stosuje się przed grupami spółgłoskowymi. 'w wianku' jest po bożemu :)

Maniacka perseweracja ambiwalencji niekongruentnych epifenomenów

O, przyszło mi coś do głowy: "margaretki w dziewczęcym wianku". I nie ma wątpliwości.

Babska logika rządzi!

Bez dywizu przed "What the fuck" i kropka po "Joanna". Półpauza po tejże kropce – darowałbym sobie. Przecinki po kolorach – po co? Co do "we": http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=10544   Puenta mnie nawet rozbawiła.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

ok, na Waszą odpowiedzialność, zmieniam "we wnianku" na w "w wianku" :) ale tak serio to po DŁUUUGim zastanowieniu, jednak to lepiej brzmi w uchu :) Jeroh --> ..może się zbłaźnię, ale WTF is "dywiz" :) przecinki po kolorach dałem tylko i wyłącznie celem wyróżnienia. 10 kolorów na 10 paluszkach ślicznych paluszków Joanny :)

Michalusie, wzruszyła mnie Twoja wiara w moje możliwości. ;-) Mimo że niemal dogorywam, trawiona temperaturą i zapaleniem płuc, zmobilizowałam się i skrobnęłam to co poniżej. Jeśli pomogłam, cieszę się. Jeśli nie, i tak się cieszę, że udało mi się skrobnąć. Drabble podoba mi się, a ponadto wprowadził trochę barw do mojego świata, chwilowo barw pozbawionego.  

 

„Czerwony, jak suknia tancerki tango, zmysłowo okalająca sylwetkę kobiety, a także jak jej usta, kuszące mężczyzn do pocałunku”. – Wolałabym: Czerwony, jak suknia tancerki tanga, zmysłowo opinająca sylwetkę kobiety, i taki jak jej usta, kuszące mężczyzn obietnicą pocałunku. Za SJP: okalać 1. «znaleźć się, rozciągnąć się dookoła czegoś» 2. «utworzyć obwódkę, otok wokół jakiegoś przedmiotu» Suknia nie okala kobiety, sylwetki też nie okala.  

 

„Biały, jak niewinność i margaretki we wianku dziewczynki”. – Wykorzystuję propozycję Finkli, bo jest bardzo dobra: Biały, jak niewinność i margerytki w dziewczęcym wianku.

 

„Miętowy, jak zdrowie, symbol świeżościpowiewu wolności”. – Wolałabym: Miętowy, jak zdrowie, symbol rześkościpowiew wolności. Świeżość jest już w pierwszym zdaniu, przy zieleni trawy. Nie słyszałam, by cokolwiek sumbolizowało powiew wolności. ;-)

 

„Żółty, jak radość, ciepło, słońce w południe i słoneczniki na polu”. – Wolałabym: Żółty, jak radość, ciepło, słońce w południe i pole kwitnącego rzepaku. Nie podobają mi się w jednym zdaniu słońcesłoneczniki. A poza tym uważam, że pole kwitnącego rzepaku jest najbardziej żółte, spośród wszystkiego co kwitnie na żółto.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dywiz to ta krótka kreska, którą postawiłeś przed "What the fuck". Zapis myśli różni się od zapisu dialogu i nie jest tak ściśle unormowany, jednak myślnika przed kwestią pomyślaną się nie stawia. A tym bardziej dywizu. Są na portalu tacy, co mocno się krzywią, widząc dywiz w roli myślnika. Ale nie będę ich wskazywał, może sobie nie życzą ;-) Jeśli chcesz wyróznić pomyślaną kwestię, możesz ją wziąć w cudzysłów lub wyróżnić kursywą. Proponuję: What the fuck? – pomyślała Joanna. Ok. Obiecuję. Już NIGDY nie pójdę na manicure po LSD. Po "Joanna" możesz postawić półpauzę, chociaż z mojego doświadczenia ze słowem pisanym (bardziej – czytanym ;-) wynika, że częściej się jej nie stawia w takim wypadku. Zobacz zresztą tutaj: http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=10328

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Regulatorzy! Wróciłaś! To teraz szybko wracaj do zdrowia! :-)

Babska logika rządzi!

Tu masz krótką rozmowę na temat dywizu, pauzy i półpauzy: http://www.fantastyka.pl/4,56842637.html Zaczyna się gdzieś tutaj: 2013-07-08  17:04.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

O, Regulatorka chora :/ Szybkiego wykurowania się życzę!

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Finklo, przemknęłam tylko niby zjawa. Ale cieszy mnie Twoja radość. ;-) Na razie nie jestem w stanie czytać dłuższych tekstów. Lekarz twierdzi, że taka niemoc ogólnoczłowiecza może potrwać jeszcze dwa, a nawet trzy tygodnie. :-(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Regulatorzy --> dzięki za lekturę i popraweczki; wracaj zatem do formy; ale to generalnie dużo tłumaczy… poprzednio jak byłaś na urlopie, wydarzył się smoleńsk, teraz zachorowałaś i proszę, mamy kryzys na ukrainie. Przypadek? Nie sądzę. Jeroh --> chyba powininienem zmodyfikować tytuł z tabaczkowych na dywizowe dylematy :) thx, zawsze warto się czegoś nowego nauczyć. pozdrawiam m.

Jakoś mnie ten drabel nie ujął, choć zły nie jest. Dotychczas nie zdawałem sobie sprawy z istnienia koloru tabaczkowego. No cóż, człowiek uczy się całe życie:) Zdrowia życzę regulatorzy.

Aargh! Jednak przydałaby się kreska przed "OK" (albo pochylenie kwestii / wzięcie jej w cudzysłów), bo teraz nie wiadomo, gdzie się kończy narrator, a zaczyna Joanna.   Sorx, namieszałem, bo na samym początku zasugerowałem Ci co innego. Przemyśl albo olej. Albo przeprowadź ankietę ;-) Poradnia i słowniki niewiele tu pomogą, bo raczej nikt takich szczegółów nie uregulował. Niestety albo właśnie na szczęście.   PS. OK, O.K., okej, okey, ale "Ok" raczej nie. Sprawdź w słowniku… języka polskiego! :-) http://sjp.pwn.pl/slownik/2569620/okej

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Karol Gumowski --> dzięki za lekturę :) jeroh --> niestety czas na edycję już upłynął… :) ale poprawię na dysku, thx. pozdrawiam m.

Rożowe dzieciństwo … strasznie mnie to intryguje ;)

Podoba mi się poetyckość opisów, natomiast konkluzja i manicure po LSD – niekoniecznie.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Prokris --> bohaterem drabbla jest kobieta, więc różowe dzieciństwo (a la hello kitty) jest ok :) joseheim --> thx. Ale nie rozumiem braku sympatii do konkluzji :) pzdr. m.

Rzeczywiście! Mój błąd! Pomyliłam autora z narratorem :)

Prokris --> akurat tutej w tym wypadku autor się nie utożsamia z narratorem, albowiem autor byłby w stanie podać opis koloru tabaczkowego, czyli… (…) Nie. Jednak wróóóć. Również nie mam pojęcia… :D Jedyne co jeszcze autora może łączyć z narratorem, to obietnica, że nigdy nie pójdzie na manicure po LSD. A;e akurat tutej w zasadzie chodzi o manicure, nie LSD. pzdr. m.

Gama porównań i nic więcej. 

Takie sobie.

Nowa Fantastyka