- Opowiadanie: tintin - Rozgrywka ze Śmiercią Krasnoluda

Rozgrywka ze Śmiercią Krasnoluda

Dyżurni:

ocha, bohdan, domek

Oceny

Rozgrywka ze Śmiercią Krasnoluda

 

Uciekaliśmy po ciamku przed Mroźnego Gill’a strażnym strasznikiem. Był to złoty posażek, należący kiedyś do ubogiej sieroty. Przedstawiał odlanego na złoto jej prapradziatka Gill'a. Tak mówił Mistrz. To był zły Mistrz, ale o tym miałem zorientować się potem.

 

Biegnąca obok mnie piękna Elfka, resztka z mojej grupy, zadyszała mi w ucho. Nadą rzyć, nadą rzyć, myślałem moim mózgiem. Czułem taki pęd we włosach pod hełmem i w brodzie jak bym w dolnej części ciała, w miednicy miał dynamit. Widziałem ją dokładnie, jakby tam była. Ściskałem posążek spoconymi rękami, czując jak rzyće się oddala z każdym wytężonym wyddechem. Nie biegliśmy już razem, oddaliliśmy się od siebie. Strasznik był coraz bliżej. A ja jednak nie miałem dynamitu, morze dlatego, że nie był w tym świecie wynaleziony.

 

– Odczep się, krzyknąłem w tył, wciąż jeszcze wspominając w moim uchu Arw’ęn za dyszkę.

 

– Nie odczepię się, odharknął, zaraz stracisz siły.

 

Miał rację, kurwa jego mać. Arw’ena była już daleko dalej. Uda jej, się, lecz bez posażka. Nie wykona zadania, ale ocali rzyće i wróci tu po moje złote 4ry litery: Gill’a. Jeśli w pobliżu nie będzie już straszników, morze mnie zreanimuje. Woda rzyća działa cuda, a ona, pomyślałem resztką sił, ją miała.

 

Póki co biegłem na dal jak najszybciej, chodź po ciamku. Potknąłem się. Tak wypadło. Rozległ się głos Mistrza:

 

– Upadasz!

 

– Kurde Maciek! Mistrzowi lepiej się nie sprzeciwiać ale już mnie wkurwiał.

 

– Upadasz, a Łysemu udaje się uciec.

 

– Cha, frajeże, trzeba było pakować w szybkość. Uciekam bez Ciebie, a po artefakt wrócę później. Ty myśl jak na drugi raz i nie rób krasnoluda złodzieja. Kury macać takimi krótkimi nogami!

 

I tak się skończyła moja wielka przygoda. Strasznik miał czarne macki, a ja staminy nie.

 

Do następnego razu, Przyjaciele!

 

 

 

To był Mistrz Gry, a my graliśmy w Dundżonsy i Dragony. Nabrałem Was?

Koniec

Komentarze

Fajne :)

Przynoszę radość :)

Ojojoj.

Mastiff

"straży strasznik", haha ;p

Niby tak, a nie, niby nie, a jednak.

 Arw’ęn za dyszkę. – :D A może Tania za dyszkę ? :) Jak to mówią, gdy Miszcz Giery wredny, to i w drewnianym kościela cegłówka na łeb spadnie… ;)

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Trochę poedytowałem, przepraszam. Za tekst też. Napiszę teraz coś serio, OK? Nie czytałem żadnych Grafomanii oprócz tych Unfalla, z jego ikonicznym bohaterem. To, oraz fakt, że znacznie lepiej czuję się w klimatach melancholijnych powoduje, że mój powyższy tekst uważam za – krótko mówiąc – wymęczony szajs, niegodny miana Prawdziwej Grafomanii. Na ten konkurs trzeba jednak umieć naprawdę dobrze pisać. Dobra, no to dziękuję za dotychczasowe komentarze i proszę o więcej. Im bardziej krytyczne, tym lepiej:)

"Czułem taki pęd we włosach pod hełmem i w brodzie jak bym w dolnej części ciała, w miednicy miał dynamit. " ;D

Taki sobie, kurde podpis

Wydawało mi się, że za błędy, które poprawiłby edytor, punktów nie ma. Ale "odlany na złoto" przodek dobry. :-)

Babska logika rządzi!

A, cholera.  Niech to gęś kopnie. Nie żebym liczył na jakieś punkty, ale powinienem był doczytać. Dzięki, Finklo. I esielu. Za poświęcony czas i znalezienie w scence czegoś wartego uwagi:)

Ja jak zwykle z lubością przeczytałam to co napisałeś w swoim opowiadaniu i jakkolwiek znam się trochę jak coś gra, ale raczej jak instrumentami gra, a tam u Ciebie napisałeś, nabierając nas, a wcześniej wody w usta i nie napisałeś, że grałeś w grę co ja jej nie znam.   Ale i tak mi się podoba, bo napisałeś ładnie i ze swadą jak na za awansowanego pisarza co przy stoi. I jeszcze na koniec powiem, żebyś na drugi raz po ciamku nie uciekał, bo jak trzewia wypełnione strawą co już ulga enzymom i się strawić może aż do wydalenia, to wtedy ucieka się źle. Lepiej zostać w domu i ciamkać sobie spokojnie, aż ciamkając się nasycisz a uciekać trzeba przedtem. Albo jak już uciekniesz, to nie żałuj sobie ciamku i ciamkaj co tam masz smacznego na podorędziu, np w plecaczku.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

regulatorzy, dzięki za smaczne słowo, bo to była wyczerpująca rozgrywka. (Problem mam tylko z Twoim komentarzem taki, że nie wiem, czy pisałaś do tintina, czy do narratora;))

O jeju, o jeju! To nawet mi się tym razem nie pomyślało, bo rzadko misie myśli samo (muszę się raczej przeważnie najpierw natężyć i przygotować, że będzie potrzebne myślenie), że Was może jest dwóch i do jednego tylko mówiłam. Ach, co za gafa, no wprost nie do wypaczenia. Zasromałam się srodze, że tak wprost się nagadałam, nie wiadomo do którego rozmawiając, ale chciałam powiedzieć to temu co leciał po ciamku. Tintinie, jak to nie tyłeś Ty, to powiedz wszystko temu drugiemu, jak go ładnie nazwałeś „narratora”. I jeszcze mi przykro jest , że masz problem za moją sprawą komentarza niewyraźnego w słowach nie wiadomo do kogo.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

A ja chcę wiedzieć, co robi Śmierć Krasnoluda? Bo Śmierć Szczurów robił: – PIP.

Śmierć Krasnoluda? Pije piwo i klnie. ;-)

Babska logika rządzi!

Śmierć Krasnoluda robi "Spoko, stary. Dopij, nigdzie mi się nie spieszy" Śmierć lubi Krasnoludów. Śmierć pięknej Elfki robi natomiast "No to w drogę… nie, nie zdążysz się podetrzeć. Muszę zaraz być na imprezie u Krasnoludów". regulatorzy, nie wiedziałem kto powinien cieszyć się z pochlebnego komentarza, i czy był on w ogóle pochlebny, czy tylko inny:) Wolałby się cieszyć tintin, który jest bardzo niezadowolony ze swojego tekstu. Pozdrawiam:)

Czy tintin jest zawsze niezadowolony swoim tekstem? No to niech nie będzie, niech nie zżyma się na niego, niech się juz ucieszy bo ten tekst jest bardzo ładny i o przygodach fajnych mówi, albo raczej pisze, no bo to przeż jest pisany tekst, i nie ma co gadać jak już się napisało i mleko rozlane razem z dzieckiem być może nawet. Ja jestem bardzo zadowolona, że sobie przeczytałam i też pozdrawiam Cię. ;-D  

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Porywające, Tintinie ;)

Sorry, taki mamy klimat.

Wcale nie szajs, bo całkiem fajne to. Jest kilka dobrych momentów np. "Była już daleko dalej". 

regulatorzy – tintin, owszem, jest już teraz zawsze niezadowolony. Parę razy, kiedy wydawało mu się, że nie ma powodu, Czytelnicy mu uświadomili, że jednak powód ma:) Dziękuję za dobre słowo! Sethraelu i Prokris – o, jakie miiłe komentarze. Pozdrawiam:)

Arw’ęn za dyszkę.

Ciekawe co by o tym powiedział Arag'orn.

 

Trochę szkoda, że tyle ortografów było, ale poziom abstrakcji no i to chwytliwe zakończenie… :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Nowa Fantastyka