- Opowiadanie: Carewna - Epopeja Książęcia Lazurytowej Planety (Cz.1 Trylogii Legolasa) Ro.3 cz.2

Epopeja Książęcia Lazurytowej Planety (Cz.1 Trylogii Legolasa) Ro.3 cz.2

Dyżurni:

joseheim, beryl, vyzart

Oceny

Epopeja Książęcia Lazurytowej Planety (Cz.1 Trylogii Legolasa) Ro.3 cz.2

 

Więc jest to fragment fragmentu mojej powieści, która wydam. Pliiiskiii, nie oceniajcie go za bardzo, bo mam sporo lepszych fragmentów. Nie ukrywam, że sporo czytam książek i innych takich. Wychowywałam się na Władcy Pierścieni, a nie na Harrym Porterze i innych szitach takich. I będzie pisało na okładce, że jestem drugim Tolkienem.

 

 

 

___

 

 

 

 

Legolas był osobnikiem starszego ludu czyli mrocznym elfem, bo posiadał długie uszy, które słuchały czujnie jak się łanie przymykały wskroś na puszczy. Został też książęciem elfów z Lazurytowej Planety. Chlnął długi łyk z jonowego butelki piwa.

 

– Opowiem wam opowieść, mi się przy darzyła, jak byłem młody, teraz jestem prastary, nam tysiąc osiem lat, bo elfy ssą nieśmiertelne. No chyba, że zaginą w batalii.

 

Klepnął w długi tyłek dostojną elfkę w akselbantowej sukni z alabastru która siedziała na jego, kolanach z piskiem.

 

– Byłem renegatem rządzącym Lazurową Planetą za mojego ojca już, kiedy kiedyś poszłem z łuczyskiem w zarośla za pałacem niedołężnego mojego ojca króla. Tam był zamek. Zamek miał wielką wieżę z kamiennym murem zbudowanym, z tysiąc lat temu przez Gryffindora, ale tego nie wiedziałem, więc weszłem przez bramę. I był tam pies potwór ceber, to znaczy puszek. Zamachnąłem się na niego zbroczem dla zmyłki, a on chciał mi go odgryźć, ale strzeliłem z łuku strzałą, równocześnie, ona go pierwsza zabiła, a dla pewnej śmierci doprawiłem go mieczem w dwie pozostałe głowy. Siknęła krew jak gęsty po sok. Aż się cały ubroczyłem. „Za stary jestem na takie rzeczy.” Przekląłem. Wyrwałem mu zęby i nanizałem na sznurki naszyjniki. Wtedy wyszedł olbrzym z chatki do puszka. I krzyknął w nie bo głosy. Ale jego też zabiłem odcinając mu głowę chociaż broda, która pełzła mu po szyi przeszkadzała i kazałem mu się odsunąć.

 

– Wiedziałem, po co szłem. W najwyższej wierzy czytając grubą księgę dla zbicia czasów za nim dojdę czekała dziewoja najmędrsza z całej szkoły. Nie jak te puderniczki z jej klasy. Na drodze stali mi jej nauczyciele, była tam pani Nowak od języków magicznych stworzeń. Chciała mnie ogłuszyć swoim atakiem pisku zmutowanej ropuchy z brodawkami, ale jej nie dałem. Pod samą drabiną jeszcze musiałem z atakować panią od wróżbiarstwa co się nie pamiętam jak nazywała. Połamałem jej szyję. I na różowych poduszkach nad filiżankom siedziała ona. „Oto twoja nagroda, książę.” Powiedział Dumbledore, zanim go Snape zabił, ale on nie wiedział, że Snape go nie zabija go naprawdę, tylko żeby go uratować był taki wredny, czyli to było jeszcze wcześniej. I Dumbledore rozpłynął się w powietrze. „Książę Legolasie.” Powiedziała Miranda Granger. Miała włosy kręcone i oczy takie same i bujające piersi jak jagnięcia. I rozebrała się do naga, które miała bardzo pociągające za serce. Jak już byłem nagi to spełniliśmy naszą powinność i wyszliśmy z zamku. O naszej miłości do dzisiaj dnia śpiewają ministrele.

 

W zielonej piszczy był kamienny donżuan

Legolas zdobył go wnet

Razem z niewiastą inteligentną

Mirandą trze żoną przez puszki

 

i nauczycielki głupie

Woj zabił je wszystkie

Strzałą z zielonym listkiem

Jedynym cięciem

 

Koniec

Komentarze

Nie wierzę, że to robię…

And the world began when I was born/ And the world is mine to win.

Nikt nie wierzy a potem bum! Zmartwychpisanie… Miała włosy kręcone i oczy takie same i bujające piersi jak jagnięcia. I rozebrała się do naga, które miała bardzo pociągające za serce. JA cię, ale się rozmarzyłem, że heeeeeej… ;) Za mało takich opisów! :D

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Opisów nie będzie więcej. Bo, to nie jest Zmierzch 18+ o homowilkołakach, tylko nowy Tolkien. ;)

And the world began when I was born/ And the world is mine to win.

Powtórzę się, jak przy większości tekstów na grafomanię: ..

Ale dostaniesz tylko dwie kropki, bo jednak nie było aż tak dobre :]

Mee!

Akselbantowa suknia z alabastru. Ja cię nie mogę. Pies ceber czyli puszek. Ja cię w poprzek…   :-)

Aż mi zimna błękitna krew strzeliła do głowy adrenaliną jak czytałem ten opis walki, a potem podniecający był opos nagiej Mirandy Granger, wyłuzdany jak z biblii, ale trochę zboczony, bo ona tak przed elfem, co tylko dodaje jej ostrego keczupu.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Tolkien pisał grubiej, i więcej, i dłużej. Za cienkie, za mało i za krótko. :) czekam na fragment z kolejnego tomu

Work smart, not hard

Juppi! ktoś załapał dowcip z akselbantami! :D

And the world began when I was born/ And the world is mine to win.

Jak dla mnie ciekawsze i lepsze niż Tolkien, bo jest fajniejsze i bardziej interesujące.

Już przedmowa świetna. Akselbantowa to jeszcze pół biedy, ale z alabastrem to pojechałaś… ;-)

Babska logika rządzi!

bo elfy ssą nieśmiertelne – ssanie jest boskie. Miałam krótką przerwę w czytaniu grafomanii, bo mnie niektóre dziela przerosły. Teraz powracam, by nadrobić zaległości.  

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Interesujący przykład podążenia ścieżką Tolkiena! Może trochę za mało chodzenia bohaterów, ale ważne, że Autorka ma określony cel i dąży do niego z przerażającą konsekwencją, bravo!

Z przykrością to wyznam, iż dopiero teraz dane mi było przeczytać o pięknych i obfitych w przeżycia losach ksiażęcia Legolasa i czasem czyjeś śmierci tej opowieści, bo gdybym jej nie przeczytała, to wiedziała bym całkiem mniej i nie tak dokładnie jak na to zasługuje.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nowa Fantastyka