- Opowiadanie: stefa z bagien - Podwieczorek

Podwieczorek

Oceny

Podwieczorek

Podwieczorek był piękny. Dwie słoneczne kule majestatycznie pełzły przez różowo-pomarańczowy budyń chmur, usiłując dogonić dziwnie falującą linię horyzontu.

 

Władek Gaj obserwował w zachwycie, jak jedne z ostatnich promieni przemykały zwinnie przez liście, i odbite od pustej już butelki harcowały nieopodal niewielkiej stokrotki.

 

Nawet zmęczone powietrze, które właśnie opuściło jego organizm, otaczając go wonną mgiełką, wydawało się mniej przykre niż zazwyczaj.

 

„…nią szumiał gaj…” zanucił i pochylił się nad kwiatkiem, kiedy nagle runęło na niego coś ogromnego, zielonego i wirując wściekle pochłonęło go zdecydowanie, acz miękko.

 

Promienie zaskoczone przystanęły na chwilkę, lecz zaraz podjęły gonitwę, przeskakując nad śpiącym w trawie mężczyzną.

Koniec

Komentarze

Nie zrozumiałam. Przestałam rozumieć przy promieniach wesoło obiegających stokrotkę, a potem było jeszcze dziwniej.

Babska logika rządzi!

Czy Władek Gaj, być może druh drużynowy, oddaliwszy się z obozu wypił na podwieczorek napój, po którym została jeno pusta flaszka i zmęczony (bo harcerz się nie upija) pochylił się nad dostrzeżoną właśnie stokrotką, by poszumieć nieco, jak to gaj, ale wtedy rzuciła się na niego cała okoliczna trawa, obezwładniła źdźbłami, oplotła i uśpiła? ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

No dobrze. Ale dlaczego promienie przystanęły? SF zbyt hard jak dla mnie.

Babska logika rządzi!

hahaha mialo byc cos zielonego i bylo ;) podoba mi sie :D

Zielona trawa jako agresor :) Ale tak napisane, że trzeba dwa razy, by pojąć… Na szczęście, ktoś tu nieustannie reguluje ;)   Rzeczywiście, z promykami trochę ostro przegięte :) Niepotrzebnie zatrzymuje czytelnika.

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Poetyczkie, acz cokolwiek niejasne. Dopiero komentarze mi nieco rozjaśniły obraz…

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Promyki miały prawo zatrzymać się, nawet na dłużej. Nie co dzień ogladały zmasowany atak leśnych traw. ;-D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Chyba, że ten ktoś też keidyś biegał w leśnych trawach w harcerskim mundurku ;) A czy wiecie, że harcerskie spódniczki muszą mieć bodajże sześć guziczków? Na szczęście regulamin nie określa w jakiej odległości od siebie.   I za te nieokreśloność młodzi harcerze, popatrujący na harcerki równie młode, dziękuję nieznanym twórcom regulaminów równie mocno, jak za zieloną miękkość gościnnych traw w południowym słońcu, którego promienie stają dęba, a nawet wirują na dnie zielonej butelki ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ładny obrazek, pastelowy, impresyjny wręcz. Lecz zbyt leniwy chyba, by wzbudzić większe emocje. Dodałabym w dwóch miejscach przecinki, ale to już tak nawiasem i niekoniecznie ; )

Nie zrozumiałem :/

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

No dobra, coś nie wczorajszy dzień nie halo. Nie zdążyłem na fantastyczne krakowskie piwo i jeszcze tutaj mnie punktują. ;)

Cóż, wytłumaczę się zatem – z tych promieni zwłaszcza.

Chciałem przekazać to, co regulatorzy (aniele mój!) złapali byli ładnie.

Promienie hmm, cóż… bardzo lubię obserwować, jak promienie słoneczne "gonią się" po trawie, prześwitując przez poruszane wiatrem korony drzew. Albo refleksy na falującej wodzie… Takie harce kojarzą mi się z radosną letnią wolnością i wakacyjnym nieróbstwem.   A że przystanęły na chwilkę? Kto je tam wie? Pewnie jak chłopina zaległa w trawie, to butelka znieruchomiała i odbite od niej promienie też? Może by trzeba się zastanowić, dlaczego znowu zaczęły hasać? Dobrze, że nikt takiego pytania nie zadał! ;)

Faktycznie to "obieganie" stokrotki zmienię, bo mi się nie podoba. Jakby w kółko biegały po rondzie, hehe. A reszta niech zostanie – com napisał, napisałem.   Bardzo dziękuję wszystkim za komentarze!

Niech co Krwawy Hegemon?!!

Stefo z bagien, dziękuję! Czuję się teraz taka uskrzydlona… ;-D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Ależ drodzy regulatorzy, to ja dziękuję za Twój komentarz jaśniejący niczym gwiazda na fimamencie niezrozumienia. Nieliczne te gwiazdy, lecz jakże istotne! Nie pozwalają one utonąć nadziei w bagnie zwątpienia! O Pani, Twe słowo niczym deszcz na pustyni, niczym smalec dla chleba, smar dla łożyska, niczym kompresor na Orlenie kiedy flaczeje wiara! Ach proszę, komentuj, reguluj, pielegnuj szepcząc cicho słowa, bez których Twórczość zniechęcona i zawstydzona umknęłaby z tego miejsca i skrywszy się pod narzutą obojętności, łkała cicho… (chlip, chlip, płyną łzy…. w łez kałużach ja i Ty… psst, to ja, Dygresja, sorki, musiałam, zanim ten stary pierdziel rozpłynie się niczym pieniądze w ZUSie). A uśmiech Twój promienny, którym obdarzasz hojnie, wieńcząc nim niemal każde zdanie, jest niczym piana na kuflu z piwem, gdy zdanie owo pochwałę niesie, niczym środek znieczulający, gdy karcąca szpila trafnej zawsze uwagi wpija się w organizm niczym zraz w drzewo szczepione, zespala się z nim, wzmacnia go i prostuje, by zdolny był następne dzieło lepszym stworzyć!

Niech co Krwawy Hegemon?!!

Stefo z bagien, rokuję Ci świetlaną przyszłość w Grafomanii 2014! ;-D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Ja tych ziół nie palę i niestety nie rozumiem, o co chodzi.

Nowa Fantastyka