- Opowiadanie: zygfryd89 - Planeta bezprawia

Planeta bezprawia

Oceny

Planeta bezprawia

– Pyszna herbatka, kuzynko – rzekł Pit. – A te ciasteczka! Wspaniałe! Cóż to za specjał?

Kobieta uśmiechnęła się uroczo.

– Zrobione z limiackich predatorów – oznajmiła.

– Nigdy o nich nie słyszałem – przyznał. Przybył na planetę dopiero przed miesiącem.

– To najgroźniejsi łowcy wschodniego kontynentu – zaczęła wyjaśniać. – Olbrzymie, zielone drapieżniki. Zamieszkują dżunglę. Raz je widziałam. Ohydztwo. Wolę je pod postacią ciasteczek.

– Czyli zabijanie dziewiczej fauny jest tu dozwolone?

– To planeta bezprawia, Pit. Gdybyś wiedział, co tu czasem wy… – Nie dokończyła. Jej odcięta głowa potoczyła się po stole.

Pit zaczął krzyczeć.

 

Ekolodzy czyścili swe maczety z krwi.

– Słyszeliście ją? – zapytał jeden. – Planeta bezprawia!

Śmiechom nie było końca.

Koniec

Komentarze

Czasem, to ja bym chciała taką maczete, spotykając Ekomaniaków na ulicy :)

Be patient.

tak, utwór o zielonych predatorach-drapiezcach przerobionych na ciasteczka jest dużo bardziej zjadliwy :D

greenpeace FTW :D

Zawsze trzeba się liczyć z słowami – niogdy nie wiadomo, kto podsłuchuje!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

alez mi się to podoba ;) przeczytałam to przy kawie i o mało nie poplułam monitora czytając o "zielonych" ekologach :D

Fajne :)

Znam tylko pięć liter ;)

Zabawne :-)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Niezłe ; )

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Cóż, mnie właściwie nie rozbawiło, ale przyznać trzeba, że takiego zakończenia się nie spodziewałem.

Cóż, Vezarcie, rozbawienie nie było głównym celem tego drabbla :) Dzięki wszystkim za opinie.

Dobry drabel – jest pomysł, dałam się nabrać: myślałam, że zakończenie samo się nasuwa, ale jednak nie…

Babska logika rządzi!

Zaskakujące zakończenie, krwawo rozprawiające się z podwieczorkiem za pomocą zielonych ekologów – czyni drabble dobrym :) I satysfakcję dającym :)   Zdumiewa mnie krwistość fantastycznych podwieczorków ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ciekawe :) I zaskakujące.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

OFISZIJAL ANANSMENT: ZASZCZYTNE DRUGIE MIEJSCE! http://www.fantastyka.pl/10,56843855.html

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Mimo że przyszłam tu dopiero teraz, głowa się jeszcze toczyła, Pit nadal krzyczał, a śmiechom nie było końca. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Bo to było bardzo profesjonalne cięcie :)

Ekolog tnący maczetą, nie był zielony. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nowa Fantastyka