- Opowiadanie: Unfall - Tunelem ku światłu

Tunelem ku światłu

Oceny

Tunelem ku światłu

Wokół łóżka zebrała się najbliższa rodzina. Siedząca obok żona, cicho szlochając, ściskała jego bezwładną dłoń. Czuł się słaby. Zamknął ciężkie powieki, nie mogąc dłużej opierać się ogromnemu znużeniu. Pod nimi pojawiały się obrazy, długim pochodem przypominając mu zdarzenia z życia, by po chwili kolejno znikać w otchłani niepamięci, jakby ktoś systematycznie kasował informacje z jego umysłu.

Ogarnęła go ciemność i tylko gdzieś daleko majaczył okruch światła. Podążył w jego kierunku, z każdym przebytym odcinkiem odzyskując siły. Okalający go mrok gęstniał i otulał jak zwężający się tunel, by wreszcie wypchnąć go w oślepiające światło.

– Już po wszystkim – usłyszał. – Ma pani syna.

Koniec

Komentarze

Pogubiłam się. 

Bardzo fajne i bardzo w moim stylu! Polecam przy okazji film Left Bank, utrzymany w podobnej atmosferze.

ta sygnaturka uległa uszkodzeniu - dzwoń na infolinie!

Prokris – Jak się tak teraz zastanowię… rzeczywiście w obecnych czasach chyba różnie można taki tekst zinterpretować, przy tym całym zgiełku o ideologii gender, ale ja nie miałem zamiaru tym drablem manifestować równouprawnienia w kwestii porodów. Bohater mojego szorcika jest mężczyzną i nie może niczego urodzić, poza kamieniem nerkowym, przynajmniej nie w tym wcieleniu. Russ – dzięki.

Ciekawy pomysł z motywem światełka w tunelu, w końcu się dowiedzieliśmy co jest na jego końcu. ;)

"Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie."

Czyżby reinkarnacja..? Bardzo interesujący drabble, Unfallu.

Heh, ale tak zaraz po śmierci? Ani chwili, żeby przysiąść, napić się spokojnie kawy, ucieszyć się, że wreszcie nie czuć reumatyzmu? Wpaść do chrześcijańskiego Nieba, pogadać z dawno zmarłym kumplem? E, do kitu. Harówa. Dobre, oczywiście:)

A, to o to chodzi! Ja sobie to zupełnie inczej zinterpretowałam. I nie chodzi o porody przez mężczyzn. Mój syn urodził się dokładnie w tym samym dniu, w którym umarł Michael Jackson. Miałam nadzieję, że to jednak trochę dłużej trwa. ;)

Dziękuję za komentarze. Elanarze – ja bym się chyba nie zmartwił taką niespodzianką na końcu mego tunelu :) Domku – w dodatku taka dość ekspresowa. Dzięki. Tintinie – kawka, pogaduchy i co jeszcze byś chciał. A może czyściec, gdzie ci z buciorami wejdą w życie, zaczną szukać na Ciebie haków, pokażą wszystkie te miłe momenty (włącznie ze scenami erotycznymi) i zażądają, abyś ich szczerze żałował, bo grzeszyłeś. To ja już wolę ekspresem na Ziemię. Odpocznę srając w pieluchy. ;) Ocho – natychmiast sprawdź, czy chłopak nie jest muzycznie uzdolniony. :) Pozdrawiam.

Ekspresowa reinkarnacja – zapewne do tej pory nie istniała, ale świat ostatnio mocno przyspiesza, więc pewnie i w tym aspekcie zachodzą zmiany. Podobało się.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Unfallu.  Jesteś powodem mych zmagań z logiką. Grawitacja nie przymyka powiek zmarłemu. Wręcz przeciwnie. Pozdrawiam.

Zrozumiałem drabelkowe przesłanie. Jako wyznawcy idei zachowania emergi w kosmosie, pewnie by mi się spodobało. Jako stąpającemu twardo po ziemi realiście, juz mniej, albo wcale.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Fajne, ciekawe. Podobało mi się. Ale… wolę kiedy piszesz i publikujesz opowiadania.

"Wszyscy jesteśmy zwierzętami, które chcą przejść na drugą stronę ulicy, tylko coś, czego nie zauważyliśmy, rozjeżdża nas w połowie drogi." - Philip K. Dick

Dzięki Bemik. Coraz nas więcej na matce Ziemi, więc Duszyczki nie powinny się marnować w zaświatach.

 

Ryszardzie – masz rację. Aby domknąć powieki pozostając w pozycji leżącej, trzeba zadziałać wbrew grawitacji. Gdy jesteśmy zmęczeni to oczy nam się zazwyczaj "zamykają" i to było mylące. Zmieniłem to zdanie, aby być w zgodzie z prawami fizyki. Dzięki.

 

Zalth – jako stąpającym twardo po ziemi realistom większość tekstów zamieszczanych na tym portalu nie powinno nam się podobać, bo to fantastyka i z realnym światem często niewiele ma wspólnego. Oczywiście nie mam zamiaru przekonywać Cię, że jednak powinno Ci się podobać. Chcę jedynie zaznaczyć, że ten drabel jest fantastyką, a nie wyrazem moich przekonań, czy wiary. Sam z przekonania jestem agnostykiem, czyli realistą właśnie, ale czasem lubię pofantazjować, bo pod niektórymi względami realny świat zdaje się być nieco nudnym.

 

Dziękuję za komentarze

Mkmorgoth – dzięki. Współczesna fizyka dopuszcza możliwość odkształcania czasoprzestrzeni. Mnie wystarczyłoby, gdyby ktoś wymyślił sposób na odkształcanie samego czasu, aby go mogło być więcej na pisanie. :)

Ufnallu, byłbym srogo zawiedziony jeżeli próbowałbyś ktokolwiek przekonywać do swojej twórczości. Sądzę, że nie musisz, jest na tyle dobra, że broni się sama. Co więcej pragnę Ci pogratulować, gdyż darbelek ten wyzwolił we mnie pewne przekorne emocje, które kazały mi w ten, a nie w inny sposób skomentować ten utwór. Otóż, niczym w indiańskiej legendzie, albo w pewnym kawałku „Lux Topredy” drzemią we mnie wilki dwa. Jeden z nich, to wychowane w kulturze judeochrześcijańskiej dziecko  odrzucające siłą nawyku wszelkie idee reinkarnacji, jako nie mieszczące się w kanonie zaszczepionej w młodzieńczym wieku wiary. Drugi, wychodowany na rozmaitej literaturze zwierzak, aż garnie się do wszelkich nowych idei i zadaje pytania, kwestionuje i docieka. I któryś z nich, albo obydwaj na raz, siedzą przed monitorem i czytają historie zamieszczone na tym fantastycznym portalu. Pozdrawiam.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Fajne, ciekawie rozegrane. Podobało mi się.

Mastiff

Dzięki Bohdanie.

Zalth – chyba wielu nas tutaj tak ma.

Nie wiem czy rozumiem. Czy chodzi o to, że dorosły, słaby i bezwładny umarł, i natychmiast przyszedł na świat jako całkiem nowy noworodek…? ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Pomysł interesujący, ale jednak pierwszym wrażeniem była konsetrnacja. Znaczy, ktoś trzyma go za rękę, a potem nagle jest to noworodek? Zrozumiałam owszem, ale pierwsze wrażenie pozostało.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Po przeczytaniu kilku wierszy ogarnął mnie smutek.Dobrze,że koniec był taki bliski i okazał się początkiem. Ogromna ulga i przyjemne wewnętrzne drżenie po doczytaniu do końca.Dziękuję i pozdrawiam. M

Charoszuju religju pridumali Indusy…  (W. Wysocki)

Regulatorzy, Joseheim, Epikonie, Adamie – dzięki, że zajrzeliście i zostawiliście ślad w komentarzach.

 

Początek miał być niemal stereotypową sceną śmierci – gość leży w łóżku, rodzina stoi obok i ta żona trzymająca za rękę. Śmierć taka, jakiej chyba można by sobie życzyć, o ile w ogóle można sobie jej życzyć – ze starości, bez bólu i w otoczeniu bliskich.

Potem elementy, o jakich słyszy się w odniesieniu do śmierci – życie przelatujące przed oczami i światełko w tunelu. Różnie się te zjawiska tłumaczy, zależnie od tego, kto podejmuje się interpretacji. Mnie przyszło do głowy zderzyć je z pojęciem reinkarnacji.

 

Prokris się pogubiła, Ocha zinterpretowała inaczej, Regulatorzy nie była pewna a Joseheim była skonsternowana. Winę za to wszystko biorę na siebie ;) Dziękuję i pozdrawiam.

Udany drabelek :) I mówię to bez żadnej niepewności czy konsternacji ; )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Również podpinam się do tych, co chwalą ten tekst :) Chociaż pogubiłam się, poczytałam raz jeszcze i takie "aaaachaaaa!" :D więc efekt na czytelniku osiągnięty.   Pozdrawiam, ~ A.

Berylu, Agrest – Dzięki.

Tym drabblem przypomniałeś mi, Unfallu, o "Sparowanych". Muszę sie w końcu wziąć za to opko. A drabble ciekawy. :]

Mee!

też nie zrozumiałem z początku :( a wyjaśnienie też nie do końca satysfakcjonujące. 

Fajne drable. Reinkarnacja zawsze mi się wydawała miłą, w miarę sprawiedliwą koncepcją.

Babska logika rządzi!

Podobało mi się:)

Znam tylko pięć liter ;)

Ok, to ja się przyznam, jak to zinterpretowałam: żona rodzi, a on mdleje! :)

Wokół łóżka zebrała się najbliższa rodzina. Siedząca obok żona,

Od kiedy to się rodzi obok łóżka, ocho? ; )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Znaczy, siedząc na nim :/

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

No, nie wiem, nie skupiłam się wystarczająco, najwyraźniej. ;P

W sumie można rodzić, gdzie komu pasuje ;)

Znam tylko pięć liter ;)

No przecież na siedząco się rodzi! A, co Ci tam będę tłumaczyła… Ale rzeczywiście, rodzina to trochę za dużo…

A, co Ci tam będę tłumaczyła…

:)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Ogarnęła go ciemność i tylko gdzieś daleko majaczył okruch światła.

Tak się mneij więcej czuję, usiłując przeczytać co tu naród nawrzucał od okolic Sylwestra, nie nadążam – i wtedy widzę drabble / krótkie. I ujrzał to rybosław i rozpoznał reinkarnację i zapytuje, za jakie grzechy znów cżłowiekiem się urodził, skoro wszystko od Tiktaalika pochodzi i najwyższa to forma…?  :) Zła karma? Podobał mi się :) Ale dla pewności zrozumienia walnąłem go sobie drugi raz, po chwili :)   AdamKB – LOL :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Zakręcony drabelek. Jednak najbardziej mi pasuje opcja z reinkarnacją i taką zabieram ze sobą. Troszkę mi było ciężkawo przebić się przez te imiesłowy na początku, ale jak widać dałam radę. Good job :D 

Byłem, przeczytałem, i… podobało mi się :) pozdrawiam m.

Drabble ciekawy, choć niestety popsułem sobie lekturę, zerkając odruchowo na ostatnie zdanie.

Przerażające, że w takim razie nasz dusza nie ma nawet dnia odpoczynku. Tylko tak od razu – światełko w tunelu. Ciekawe, co by się działo, gdybyśmy pozostali w tej ciemności? Hmmm… chyba sprawdzę czy w dniu moich urodzin nie umarł nikt sławny ;)

Podobało mi się. Aż się zdziwiłam czytając komentarze, że ktoś tego od razu nie zrozumiał ;) Chociaż jednak też wolałabym najpierw odsapnąć i spotkać znane duszyczki gdzieś tam się błąkające, zanim znowu wrócę na okrutną ziemię :)

Aż tylu komentarzy się się nie spodziewałem. Za wszystkie bardzo dziękuję.  Almari – rzeczywiście w tekście jest nadmiar imiesłowów. Będę musiał bardziej zwracać na to uwagę. Dziękuję i Pozdrawiam.

Refleksyjnu drabelek

Ciekawe, jakie światełko i w jakim tunelu będą widzieć ludzkie klony, hodowane w wielkich sloikach lub wannach…   joseheim idealnie opisała moje odczucia po lekturze, więc nie będę ich powielał ;)

Złościć się to robić sobie krzywdę za głupotę innych.

Teoria reinkarnacji godnej XXI wieku rozłożona na elementy pierwsze w zaledwie stu słowach. Za to jakich słowach: ułożonych zmyślnie, płynących w przebraniu metafor wprost do świadomości czytelnika i przenikających do niej nad wyraz miękko, delikatnie, by ostatecznie, w ostatnim zdaniu, i tak wywołać pewne zaskoczenie, tę refleksję nienową, a jednak zawsze świeżą: a może to rzeczywiście tak jest? Dość przerażająca wizja wiecznego braku wytchnienia, za to podana doskonale Unfallu. A biorąc pod uwagę ograniczenia, które niesie szkaradna forma drabble, to już w ogóle mistrzostwo.

Sorry, taki mamy klimat.

Sethraelu – wylałeś słoik miodu na moje serce. Wielkie dzięki.

Nowa Fantastyka