- Opowiadanie: zygfryd89 - Smokobójca

Smokobójca

Oceny

Smokobójca

– Pożera zakwitłe, niezamężne dziewczęta – wydukał karczmarz. Wioskowa starszyzna potwierdziła te słowa, kiwając głowami.

– Dlaczego sami tego nie zrobicie? – zapytał smokobójca. Zawsze go to interesowało.

– Potrzebujemy zawodowca – odparł jeden ze starców. – To nie na nasze siły.

Smokobójca zaczął zadawać pytania. Czy smok jest duży? Jak wielu mieszkańców liczy okolica? I to najważniejsze – ile zamierzają zapłacić?

Negocjowali długo i intensywnie, lecz doszli do porozumienia.

– Potrzebuję dwóch tygodni – oznajmił i odszedł zadowolony. Skierował się do domu, który odstąpił mu sołtys.

Nie wyścibił z niego nosa przez kolejnych czternaście dni.

Kocham tę pracę – pomyślał, odjeżdżając z mieszkiem złota.

Miesiąc później smok padł z głodu.

Koniec

Komentarze

Taki żigolo

No proszę, dom sołtysa stał się miejscem schadzek! Ruja i porubstwo! ;-) Pomysł ładny, ale nienowy, niestety.   „Nie wyścibił z niego nosa przez kolejne czternaście dni”. –– Nie wyścibił z niego nosa przez kolejnych czternaście dni.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Zdaję sobię sprawę, że pewnie wielu przedemną wpadło na podobny pomysł, ale może uda się zaskoczyć i rozśmieszyć choć jedną osobę, która jeszcze nie słyszała o takim rzemiośle :)

przede mną*

Zawsze znajdą sie czytelnicy, dla których pomysł będzie, że tak rzecz ujmę, dziewiczy. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

…i ocalisz ich od pożarcia. Chciałem coś mówić o "wyścibić", bo mi zgrzytło i chrupło, ale okazało się, że to dopuszczalna forma wyściubiania :) O ja goopia p… :) Niestety, znałem wcześniej.

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ja pierwszy raz się spotykam z takim rozwiązaniem problemu. Zabawne;-)

Jak dla mnie, są i nowe elementy, i stare. A praca faktycznie godna uwagi. Że też nie mam kwalifikacji!

Babska logika rządzi!

Stary żart, ale warty przypomnienia ; )

I po co to było?

Żadna praca nie hańbi, Zwłaszcza w interesie całej wioski.

Oklepany motyw. W kilku portalowych tekstach się juz pojawił, dlatego ten nie zrobił na mnie wrażenia.

Zaufaj Allahowi, ale przywiąż swojego wielbłąda.

Fajne :)

Nowa Fantastyka