- Opowiadanie: zygfryd89 - Krótka historia pewnej przyjaźni

Krótka historia pewnej przyjaźni

Oceny

Krótka historia pewnej przyjaźni

 

Chłopiec i dziewczynka pędzili na rowerach, trzymając się za dłonie, za ich plecami majaczyło umarłe miasto.

Przeszkodę – wystający z ziemi fragment zagrzebanego przed laty czerwonego samochodu – zauważyli w ostatniej chwili. Chłopiec momentalnie odbił w lewo, pociągnął małą dłoń przyjaciółki. Koło jej roweru zahaczyło o maskę, zadzwoniło śmiesznie, ich dłonie rozłączyły się. Dziewczynka upadła.

Malec miał tylko chwilę na podjęcie decyzji.

Ruszył.

Odwróceni ludzie zbiegli się natychmiast, zewsząd. Dziewczynka zaczęła krzyczeć. Krzyczała tak głośno, że przez tę krótką chwilę wydawać się mogło, iż świat znów jest pełen życia.

Chłopiec pędził na rowerze, ścierając łzy dłonią, za jego plecami majaczyło umarłe miasto.

Koniec

Komentarze

 wystający z gleby fragment – tu dałabym raczej "z ziemi"

Dlaczego samoch,ód był zagrzebany? Ktoś zadał sobie tyle trudu, żeby wykopać ogromny dół, a potem przysypać go ziemią?

Kim są odwróceni ludzie? Czy to taki eufemizm na zombie? Nie za specjalnie przypadło mi to do gustu, bo nie bardzo rozumiem "co Autor chciał przez to ppowiedzieć". Świat po apokalipise? Świat opanowany przez zombie?    

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Przyjaciele Mickiewicza bardziej mi się podobają, chociaż mówią o tym samym. W przypadku opowieści o dzieciach wolę dobre zakończenia, :) Chociaż drabbel nie taki zły.

Zagrzebywać – według Wielkiego słownika języka polskiego – przykryć czymś sypkim lub spoistym. Według mnie samochód porzucony przed wieloma laty mógł zostać zagrzebany przez np. procesy denudacyjne. Czy to w gruncie niespoistym (sypkim), czy spoistym, a wyżej w profilu – w tej nieszczęsnej glebie :) I to właśnie z niej wystaje. Kim są odwróceni ludzie? To już do samodzielnej intepretacji.

 przykryć czymś sypkim lub spoistym. – to spróbuj przejechać po nawet dobrze przykrytym samochodzie!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Nie do końca rozumiem, Bemik. Samochód ten (a właściwie wystająca z ziemi część) był przecież przeszkodą, którą musieli ominąć.

Fajne. Dość postapokaliptyczne, napisane nieźle. Szkoda, że takie krótkie tylko. Pozdrawiam!

Będę się czepiać, choć nie traktuj tego zbyt poważnie. 

wystający z gleby fragment zagrzebanego przed laty – zagrzebany – jak dla mnie sugeruje, że zrobił to człowiek, jeśli wystawał tylko fragmen, to musiałaby być spora kupa ziemi. Po co? zauważyli w ostatniej chwili.– czyli nie wystawał zbyt dużo, czyli był zakopany/zagrzebany. Znowu po co?

Chyba że była jakaś dziura w ziemi, w którą auto wpadło, a potem wiatr/burze nawiały piachu i błota. Wtedy byłby zasypany/przysypany, a nie zagrzebany.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Może być.

Niezłe. Dwukrotnie piszesz: „…za ich/jego plecami majaczyło umarłe miasto”. Wyobraziłam sobie, że nieżywe miasto ma omamy i bredzi od rzeczy. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Wydaje mi się, że na rowerze źle się jedzie, trzymając innego cyklistę za rękę. Zwłaszcza, jeżeli człowiekowi zależy na szybkości.

Babska logika rządzi!

Mnie się nie podobało zagrzebane auto, Regulatorom majaczące miasto, a Finkla zakewstionowała jazdę na rowerze przy jednoczesnym trzymaniu się rowerzystów za ręce, więc… co jest tu dobre?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Odwróceni ludzie?

Babska logika rządzi!

Wypowiedź Regulatorów odebrałem, nie wiem, czy słusznie, jako żartobliwą. W tym opowiadaniu majaczyć odnosi się do (że znów posłużę się słownikiem) "zarysowywać się niewyraźnie w oddali lub w tle". Może zabrzmiało to dwuznacznie, ale taki urok niektórych słów :)

Oczywiście! Odebrałeś ją bardzo prawidłowo. ;-) To nie jest uwaga ani żadne wytknięcie. To tylko takie małe zwierzenie, co mi nieraz przychodzi do głowy. Uroczą dwuznaczność niektórych pojęć lubię nad wyraz. Pozdrawiam. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Chłopiec i dziewczynka pędzili na rowerach, trzymając się za dłonie,

To właściwie dlaczego jechali w tak ryzykancki sposób, skoro dookoła hasali sobie ci odwróceni? Pomysł sam w sobie jest całkiem ciekawy.

I po co to było?

Ładnie napisana i opisana, bogata w sugerowane, domyślne tło, scenka.   Gleba i zagrzebany samochód – nie "grają".

Mnie się podoba. Nie ma znaczenia, kim są "odwróceni ludzie", bo wiadomo, że oznaczają zagrożenie. Samochód jest zagrzebany, bo widocznie długo tam leży, nie jest używany. Miasto umarło po jakimś kataklizmie. W sumie tytuł od razu mówi, o co chodzi.

Zmieniłem glebę na ziemię. Przyznaję, że lepiej pasuje.

Moze byc. Zgadzam sie z tym, ze kiepsko sie jedzie na rowerze trzymajac kogos za reke, zwlaszcza w sytuacji zagrozenia.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Fajne. Zmieniłbym jedno słowo: ruszył na przyspieszył :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Nowa Fantastyka