- Opowiadanie: jeroh - Gdzie oni są?

Gdzie oni są?

Oceny

Gdzie oni są?

Przesypując piasek między palcami, Jabłoński obserwował otępiale, jak promienie obcej gwiazdy rozpryskują się tęczowo na ulatujących z wiatrem ziarenkach.

– Nic – zawyrokował smutno. – Tylko piasek i kilka krzaków.

A obcy komunikat zapewniał, że znajdą tu stolicę myślących ras Galaktyki.

– Jaka zagłada was spotkała, o bracia w rozu…?

– Słyszałeś? – przerwał mu Alvarez.

– Trzask na łączach. Planeta ma silne pole magnetyczne.

– Fakt.

– Wracam. Przygotuj prom do startu.

 

***

 

Wreszcie wyplątali się z krzaków.

– Przez twoje parsknięcie nieomal nas odkryli.

– Wybacz, ale to dowcip eonu. Lepszy niż milczenie i śledzenie ich śmiesznych teorii. Dotarli tu, rozumiesz, na podświetlnej. Lecieli tysiąc lat!

Obaj kosmici ryknęli śmiechem.

Koniec

Komentarze

Fajne :)

Mee!

o bracia w rozu…? – w czym?   W sumie ciekawy pomysł.

I po co to było?

wg mnie też fajne :)

Syf.ie – w rozumie oczywiście, choć myślę, że pojmuję Twoje wątpliwości ;-)   Dziękuję za komentarze.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

     Piorun wie, o co tu właściwie chodzi.       Pozdrówko. 

Dzięki za komentarz, Rogerze.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Podobało się. :)

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Oprócz pioruna wiem to ja.   

Się mnie podoba. Ale, jerohu, to chyba nie wszystko, co potrafisz?

Moim zdaniem takie sobie.

Parseknięcie okej. Ale:   Dowódcą polowym w takiej wiekopomnej misji Polak? Hm…   I jaka kosmiczna agencja puściłaby misję trwającą tysiąc lat? (Nawet jeśli kosmita zapomniałby o dylatacji, to wciąż byłoby to więcej niż tych 50 lat, hm?)   I jakim napędem posługiwali się kosmici, że ich podświetlna tak rozbawiła? :-) (żart troszkie hermetyczny, don't you think?)

No to ja też się teraz przyznam, że nie bardzo do mnie trafiło. Przykro mi, ale nie skumałam.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Adamie, chyba nie. W przyszłości (nieścisłość zamierzona ;-) postaram się, żeby zainteresowani mogli to ocenić. Nie obiecuję jednak, że w międzyczasie powstrzymam się od wrzucania krótkich form. Dzięki za motywujący komentarz :-)   Brajcie, Domku, Wam również dziękuję za komentarze. Bemik, i Tobie dziękuję, dobrze wiedzieć.   Juliusie, Tobie też za chwilę odpowiem.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

"I jaka kosmiczna agencja puściłaby misję trwającą tysiąc lat?" – Juliusie, dobre pytanie. Niestety, żeby sensownie uzasadnić to w tekście, zapewne musiałbym napisać jeszcze wiele słów. Ostatnio jacyś poważni naukowcy stwierdzili, że pierwsi ludzie, którzy będą żyć tysiąc lat, już się urodzili. Może całkiem niedługo, kiedy ta teza nie będzie już spekulacją, agencje kosmiczne będą planować w dłuższej skali czasowej? ;-) No i w końcu to miała być nie byle jaka misja. Korzyści ze spotkania przyjaznych kosmitów (pierwszy kontakt z obcymi i od razu zapraszają do stolicy!) mogą być ogromne. Unia Europejska jako pierwsza mogłaby zostać przyjęta do Rady Galaktycznej! Zapomniałem napisać, że to był statek UE ;-)   Dygresja dla zainteresowanych. Z tą dylatacją jest tak, że gdyby astronauci lecieli przez tysiąc lat ziemskich (w sensie: lat liczonych przez obserwatora na Ziemi) z przyspieszeniem o stałej wartości 1 g, zmieniając zwrot wektora przyspieszenia w połowie drogi, to dla nich minęłoby jakieś trzynaście-czternaście lat. W jedną stronę.   „I jakim napędem posługiwali się kosmici, że ich podświetlna tak rozbawiła?” – Nadświetlnym oczywiście!   "żart troszkie hermetyczny, don't you think?" – troszkie tak :-)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Żeby niekumającym nie mieszać w głowach, wyjaśnię, że kosmici nie śmiali się z napędu. W każdym razie nie przede wszystkim.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Myślałem, że rozumiem, ale w komentarzach atmosfera hermetyczności sprawiła, że już sam nie wiem : )

Nawet, nawet.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Berylu, najprostsze (tak sądzę), niehermetyczne rozumienie tego drabla jest właściwe. Z drugiej strony nie dziwię się, bo mój tekst mógłby być jaśniejszy, a dowcip kosmitów jest dziwny, głupi i nieodpowiedzialny. Ale czemu się dziwić, w końcu to nieludzki żart ;-)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

W ogóle ten drabel jakby z innej planety ; ) Widzisz, bo tak to jest, że człowiek myśli, że wszystko jest jasne, a potem czyta komentarze i się zastanawia czy tu jakieś drugie dno było, którego nie zrozumiał, alboco : ) Pozdrawiam.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

…Na jeden dzień wyskoczyłem z urlopu. Jerohu, Twoje wyjaśnienie dotyczące "dylatacji czasowej", rozbawiło mnie bardziej niż sam tekst powyżej. Pozdrawiam szeroko uśmiechnięty.

Ryszardzie, chociaż się domyślam, to jednak nie jestem do końca pewien, o co Ci chodzi z tą dylatacyjną uwagą. Dzięki za komentarz!   PS. Czuję się w obowiązku wyjaśnić skołowanym czytelnikom komentarzy, że owa dylatacja nie ma żadnego znaczenia dla sensu drabla ;-)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Drabble w porządku, ale bez rewelacji. Nasunęły mi się podobne uwagi co Juliusowi.   Pozdrawiam.

  …Dobrze się domyślasz. A tekścik zabawny. Pozdrawiam.

Dzięki, ER.   Ryszardzie, pozdrawiam i życzę udanego urlopu.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Ze stałym przyśpieszeniem 1 g?? Wg pokładowego zegarka już po 2 i pół roczku szusowaliby z 99% c. Jakim…? Toż to sajens fikszyn jakaś :-)

Jeśli to bardziej do Ciebie przemawia, możesz założyć, że astronauci lecieli ze stałą przelotową 0,1 c w fascynującej postaci mrożonek ;-)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Ale to i tak nie tłumaczy, skąd wzięli tyle energii, żeby rozpędzić się do… 98%, jeśli dobrze liczę, c. I nie przemówi do mnie nawet to, że im się śpieszyło :-)

I do mnie nie przemówiło, niestety.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Joseheim, dzięki za kom.   JF, a skąd wziąłeś to 98%? W moim ostatnim przykładzie występuje stała prędkość 10% c.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Z komentarzy rozumiem jeszcze mniej niż z tekstu. Nad czym moja niezdolna do pojmowania nauk ścisłych osoba szczerze ubolewa;). Ale – wierzę na słowo, że drabble udany:)

Ocho, o tekście napisano już wszystko, pozostał tylko spierać się o prędkość kosmolotu…  :-)

Tekst wydaje mi się nie z tej ziemi, dlatego nie zrozumiałam, a komentarze pozostawiły mnie ciemną jak tabaka w rogu.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

:). Czuję się po prostu jak na niektórych rodzinnych obiadkach, kiedy z wielkim zapałem omawiane są np. konsekwencje eksperymentu w CERN, a ja siedzę sobie grzecznie na krzesełku, ładnie się uśmiecham, chcę, tak strasznie chcę zrozumieć, bo mam jakieś niejasne przeczucie, że to wyjątkowej wagi sprawa, zwoje mózgowe mi się przegrzewają… I – nic. No nic nie kapuję. To są te straszne momenty, kiedy mój mózg zupełnie odmawia współpracy ;).

Doskonałe :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Toż to jakieś kosmiczne trolle, a nie porządne alieny! A teraz moje trzy grosze. A ten obcy komunkat z dżołkiem, to z lecial z podświtlną, świetlną czy nadświetlną? Bo jak ze świetlną, a "ziemniaki" lecieli 1000 lat na na 10% c, to "stolica" byłaby tylko o 100 ly od ziemi (bo zakladam że z niej lecieli). To bardzo blisko. Widać z okna :P. A jak z nadświetlną, to jak go odebrali?

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Czepiasz się:)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Wszyscy mogą to i ja chce. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

"Toż to jakieś kosmiczne trolle, a nie porządne alieny!"– W sumie racja, ale ostatecznie zrezygnowałem z pomysłu, żeby kosmici na końcu śpiewali "trololo" ;-)   "A ten obcy komunkat z dżołkiem, to lecial z podświtlną, świetlną czy nadświetlną?" – Pewnie ze świetlną, ale jak to się ma do dalszych wywodów?   "(…)lecieli 1000 lat na 10% c, to "stolica" byłaby tylko o 100 ly od ziemi(…)" – Zgadza się. Moim zdaniem to nie blisko. Ale jeśli wolisz, możesz sobie zmienić 10% na 50%.   Myślę, że jeśli ktoś czuje potrzebę, aby wyjaśnić występującą w tekście liczbę, może to zrobić na wiele sposobów.   OK, dzięki za komentarz, Zalth. Cieszę się, że zrozumiałeś drabla (nie, żebym w Ciebie wątpił) :-)   Didżeju, ani trochę nie zaskakuje mnie, że mistrz zagadek też zrozumiał :-) Fajnie, że się podobało. Widać, w tym wypadku mamy podobne poczucie humoru.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

JF, a skąd wziąłeś to 98%?

Zmyśliłem. Nie ten czas wprowadziłem :/ Vmax w okolicach 57% c przy 0,1 g ze wzoru na V(t) ze stałym a – tak mi wychodzi. Teraz odbiję piłeczkę: skąd wziąłeś to 10%? Z tego, co patrzę w Wiki, kosmolot z podobną misją nierozbicia się o punkt docelowy do Alfy Centauri ze śr. 0,005 g może wyciągnąć 20% c, a Twoi astronauci na pierwszy rzut oka mają dalej i mogą się dłużej rozpędzać.

Regulatorzy, Ocha, jak miło, że wpadłyście :-) Może taka wskazówka: drabel jest niezbyt poważną próbą wyjaśnienia paradoksu Fermiego. Za Wikipedią:   Paradoks Fermiego – wyraźna sprzeczność pomiędzy wysokimi oszacowaniami prawdopodobieństwa istnienia pozaziemskich cywilizacji i brakiem jakichkolwiek obserwowalnych śladów ich istnienia. Wiek Wszechświata i liczba zawartych w nim gwiazd sugerują, że życie pozaziemskie powinno być czymś powszechnym. Pierwsze zwrócenie na to uwagi przypisuje się fizykowi nobliście Enrico Fermiemu przez zadanie w 1950 roku pytania: „Gdzie Oni są?” […]   Myślę, że znajomość powyższej definicji, choć niekonieczna, pomaga w przeniknięciu mojego zamysłu.   PS. Tak naprawdę to spóźniłem się z tą subtelną wskazówką. Po komentarzu Zaltha raczej wszystko jest jasne.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

@Jeroh. Pewnie ze świetlną, ale jak to się ma do dalszych wywodów?  Rzeczywiscie wywód wyszedł mi trochę mętny, ale to dlatego, że (nie wiem czemu) przyjąłem założenie że komunikat został nadany z rzeczonej planety, statek leciał z 10%c, a dalej już mi wyszedł logiczny bełkot. :P

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

:-) "Skąd wziąłeś to 10%?" – Ot tak sobie rzuciłem, zakładając ograniczenia techniczne. Skończone zasoby paliwa?

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Ale gdyby uwzględnić kilka niesprawdzonych hipotez… Wiem, wiem, trudno to zakodować w drabble'u :-)

…Ośmielam się polecić moją powieść (projekt) pt. "Tunel", w której stawiam hipotezy starające się wyjaśnić brak jak do tej pory, śladów obcych cywilizacji w Kosmosie. Powieść tę postanowiłem wkleić w całości na portalu. Wklejanie zakończę w grudniu br. Pozdrawiam zainteresowanych.

A to wredne alieny! A te tysiąc latek to w ziemskich czy tamtejszych?

Babska logika rządzi!

W ziemskich, przy tłumaczeniu kosmickiego dialogu przekonwertowałem jednostki na ludzkie ;-)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Jedną jednostkę, tak właściwie.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Zazdrościcie dobrego drabbla i tyle :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Nowa Fantastyka